Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dwa duchy w nas: duch i Duch
Autor Wiadomość
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3640
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2010-01-19, 00:32   Dwa duchy w nas: duch i Duch

Witam serdecznie
To pierwszy mój temat na tym forum zrodził się on z dyskusji o duszy.
konieczne jest abyśmy ustalili i usystematyzowali sobie z czego się składa człowiek - zapraszam do konstruktywnej i merytorycznej dyskusji - jestem otwarty na wszystkie poparte argumentami propozycje.

moje ustalenia na podstawie Biblii są następujące:

człowiek = (I)ciało + (II)dusza/duch + (III) istnienie/tchnienie....
I żeby była jasność w takim trójskładnikowym człowieku - "w nas" działa :
drugi Duch (tym razem z dużej litery) Duch Święty/Boży/Chrystusowy.
Poniżej zgodnie z numeracją z równania człowieka ;) podaje szczegóły i rozwijam

w ST występują 3 słowa określające człowieka (składniki)

I.- "bâśâr" – w uproszczeniu proponuję - „ciało”( „CIAŁO (hebr. bafar, gr. sarks, soma) )
W Starym Testamencie występują synonimy życia. Pierwszym synonimem jest "bâśâr"[27]. Używane jest w różnych znaczeniach, lecz przede wszystkim na określenie widzialnej struktury człowieka w jej całości, jako widzialną część ciała (por. Kpł 19, 28; 1 Krl 21, 27), oraz integralności (por. Kpł 15, 11. 16. 19; 16, 4; 19, 28). Określenie "bâśâr" oznacza też samą skórę odkrywającą ciało (por. Ps 102, 6), istotę żyjącą (por. Rdz 9, 16), jak również istotę o nierozdzielnej jedności psychofizycznej z położeniem akcentu bardziej na "ciało uduchowione" niż "duch ucieleśniony"[28]. "Bâśâr" wskazuje także na pewne odcienie "fizyczności" człowieka, a także na jego słabości: ciało cierpi (por. Hi 14, 22), lęka się (por. Ps. 119, 120) oraz omdlewa z pragnienia (por. Prz 4, 22)[29]. Pojęcie "bâśâr" w Starym Testamencie ma swoje przeciwieństwo – "nefeš"[30].

II.- "nefeš" – w uproszczeniu proponuję – dusza-duch(nasz! - nie ruah!) jako jedno bo ST nie rozróżniał ducha i duszy (ta która „jest we krwi&#8221
„"Nefeš" dla Hebrajczyka znaczy "oddech" i "tchnienie", pozostaje wskaźnikiem życia i identyfikuje się z krwią - "krew to życie" (por. Rdz 9, 4; Pwt 12, 23; Kpł 17, 11.14). Z "nefeš" Stary Testament nie łączy funkcji duchowych, ani nie widzi w niej funkcji życiowej. "Nefeš" - duszą nazywa się wszystko co żyje, nawet zwierzę (por. Rdz 1, 20n). Najczęściej jednak chodzi tutaj o człowieka. Od strony subiektywnej dusza ludzka odpowiada człowieczemu "ja", np.: w wyrażeniu: "Tak, ja żyję na wieki" (Am 6, 8)[34]. Omawiany termin "nefeš" występuje w jahwistycznym opisie stworzenia istoty ludzkiej: "Bóg tchnął w jego nozdrza tchnienie "nesãmah" życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą "nefeš" (Rdz 2, 7). W tym kontekście należy rozumieć całość bytu ludzkiego jako istoty żywej i jedynie przez to tchnienie człowiek jest nazywany istotą żywą "nefeš hajjãh"[35].

O tym samym za Luteranie .pl

„DUSZA (hebr. nepheg, gr. psyche) związana jest bezpośrednio z samym tchnieniem, gdyż dusza to żywy człowiek - ciało będące w nieustannym ruchu z powodu tchnienia ( hebr. ruah ; gr. pneuma )jakie ma w sobie. Jest to ruch nie tylko zewnętrzny - ręką lub głową, bieg lub pływanie, ale także ruch wewnątrz naszego ciała. Ujmując rzecz medycznie, starożytni izraelici utożsamiali duszę w człowieku z tym życiodajnym elementem naszego ciała jakim jest krew (Kpł 17,10n; Pp 12,23). Biblia często na określenie duszy zamiennie używa słowa życie (Ps 74, 19; Ex 21,23). W pierwszej księdze Samuelowej 26,24 czytamy, iż życie jest najcenniejszym darem, więc ocalenie duszy - życia jest równoznaczne z ocaleniem samego siebie. To właśnie Jezus składa swe życie - duszę za wielu (Mt 20, 28). Idąc dalej tropem synonimu dusza - życie, możemy na nowo odczytać wiele tekstów Pisma Świętego, jak np. ten z ewangelii wg Mateusza 10,39: Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je. Możemy powiedzieć, iż dusza to nasze życie nasza codzienna odpowiedź na wezwanie Jezusa - nasze ciągłe wzrastanie,

III. -Trzecim „składnikiem” człowieka ale tylko tymczasowym (na życie ziemskie i powtórnie po Sądzie Ostatecznym), „przynależnym Bogu” i po śmierci do Niego wracającym jest „Istnienie/tchnienie - to:"nesãmah" /ruah/ gr. pneuma czyli duch (z małej litery, bo to nasz duch
To "istnienie" czyli wg mnie jest to opisywany w Ks. Rodzaju duch, którego Bóg tchnął w nas "po ulepieniu". Ten duch/życie/"istnienie" jest obecny w każdej żywej ludzkiej istocie! - po śmierci c. fiz. wg Biblii "wraca do Boga"
Ad. punkt III - Istnienie/tchnienie - to:"nesãmah"

"w jahwistycznym opisie stworzenia istoty ludzkiej: "Bóg tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą "nefeš" (Rdz 2, 7). W tym kontekście należy rozumieć całość bytu ludzkiego jako istoty żywej i jedynie przez to tchnienie człowiek jest nazywany istotą żywą "nefeš hajjãh"[35].

i "rūah":

"W znaczeniu pierwotnym oznacza wiatr lub jego powiew i jest używane na oznaczenie "tchnienia życiodajne" lub "siła żywotna" (por. Sdz 15, 19; Lb 16, 22). "Rūah" pochodzi od Boga i nie jest związane z żadnym z organów ciała ludzkiego. Kiedy Bóg zabiera "rūah" człowiek umiera (por. Ps 104, 29-30; 146, 4; Hi 34, 14-15), warunkuje życie i śmierć człowieka i podkreśla żywy związek człowieka z Bogiem, gdyż Bóg jest "ożywczą siłą"[37].

Jest tu mnóstwo cytatów i przepraszam wszystkich, że nie podaje źródeł
Oto owoce moich wielodniowych badań i poszukiwań - nic dodać nic ująć i będę tego bronił jak niepodległości  poukładałem to sobie i sprawdziłem z Biblią więc jak ktoś chce o - niech pyta myślę, że wyjaśnię

I żeby była jasność w takim trójskładnikowym człowieku - "w nas" działa :
drugi Duch (tym razem z dużej litery) Duch Święty/Boży/Chrystusowy (zwany w niektórych cytatach Łaską Bożą/Uświęcającą) - wszystko wskazuje na to, że ta obecność jest w nas z naszego wyboru i możemy ją odrzucić (a przynajmniej zagłuszyć) - lub inaczej musimy na nią zasłużyć - i czasami bez naszego TAK też działa.

Mój kolega Medieval w jednym ze swoich postów wysunął ciekawą koncepcje, że :
"„Tchnienie” Boga – ruah ze Starego Testamentu staje się wraz z Jezusem Ruah – Duchem Świętym, który w Jezusie jako pierwszym spośród umarłych, sprawia powrót „tchnienia”, a raczej „Tchnienia”.
O tym Jezusie „ustanowionym według Ducha Świętości przez powstanie z martwych pełnym mocy Synem Bożym” (Rz 1, 4) głosi Ewangelię św. Paweł.

To „Tchnienie” dokonuje dzieła uwielbienia, wyrywając Jezusa z mocy szeolu i wynosząc Go do chwały. Jako nowe "tchnienie życia" w Nim pierwszym objawia się "tym, co pomarli" (1 Kor 15, 20).

Okazuje się więc, że pierwotny plan Boży łączący człowieka przez jego potrójną antropologiczną strukturę ze strukturą całego (ziemskiego, podziemnego i niebiańskiego) świata, ten plan, który jakby się wydawało, spalił na panewce przez grzech pierwszych rodziców, znalazł poprzez Wcielenie i Zmartwychwstanie Chrystusa nowy, nieskończenie głębszy i bogatszy wymiar, gdyż sfera ducha, ciała i duszy została przez Chrystusa podniesiona przez uczestnictwo wszystkich zbawionych w mocy nowego „Tchnienia” Ducha Bożego otwierającego nowy etap dziejów człowieka – powrót do jedności z Bogiem."
Wszystko wskazuje na to, że musimy rozróżnić dwie obecności "Boskie" w nas


Że bez zmieszania (duch z Duchem) - przynajmniej na etapie rozwoju duchowego to oczywiste, lecz jeśli nasz duch będzie współdziałał z Duchem i będziemy kroczyć drogą rozwoju duchowego do "świętości" to:

("o tyle medytacja chrześcijańska jest przemianą w Chrystusie i w Chrystusa.")
("16 Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi5. 17 Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale.
(...) tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi.")

Możemy więc być "dziedzicami Boga, współdziedzicami Chrystusa, na jego wzór i obraz, który jest pierworodnym miedzy wielu braćmi"(my) i dokonuje się "przebóstwienie" naszego ducha.
I to jest droga do świętości, nieba, życia wiecznego...

dzięki za wytrwałość
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2010-01-19, 09:45   

Rdz 2:7 "I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą."

1. tchnienie - E=mc2

J 20:22 "I rzekłszy to, tchnął na nich i powiedział im: "Przyjmijcie ducha świętego."

2. Tchnienie = Mądrość Boża
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
Henryk 

Pomógł: 313 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 8334
Wysłany: 2010-01-20, 08:02   Re: Dwa duchy w nas: duch i Duch

Dezerter napisał/a:


człowiek = (I)ciało + (II)dusza/duch + (III) istnienie/tchnienie....
I żeby była jasność w takim trójskładnikowym człowieku - "w nas" działa :
drugi Duch (tym razem z dużej litery) Duch Święty/Boży/Chrystusowy.
Poniżej zgodnie z numeracją z równania człowieka ;) podaje szczegóły i rozwijam

w ST występują 3 słowa określające człowieka (składniki)

Aleś napisał, że...nic nie zrozumiałem.
Można chyba prościej, choć nie wiem, czy zgodnie z Twym poglądem.
Zapewne składam się jako istota zyjąca z ciała i dechu żywota.
Martwe ciało jest pozbawione dechu, krew nie krąży w organiźmie.
Ja, jako istota żywa już po narodzeniu, zaczynam mieć swoją jaźń.
Inaczej - kształtuje się moje Ego, zaczynam mieć swojego indywidualnego ducha.
Może on być łągodny, a także kłótliwy, zaradny w życiu lub nie, etc..
Tak więc posiadam jakoby trzy elementy, aby być w pełni istotą zdolną do życia.
- Ciało złożone z pierwiastków ziemi, dech żywota, który pochodzi od Boga, oraz rozum.
Czasem ktoś może w miejsce swego ducha (swej woli) posiąść Ducha Bożego lub Chrystusowego. One są jednakowe.
Rom 8:9 bw Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.
Czym bardziej wyzbywam się moje egoistycznej woli, tym bardziej daje miejsce Chrystusowi...
Gal 2:20 bp Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Żyję teraz na ziemi, żyję w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i ofiarował się za mnie.
Już wykonuję nie swoją wolę w mym ciele, lecz wolę Bożą.
Choć najczęściej czynię tak, jak pisał apostoł:
Rom 7:15 bpd (15) Nie rozeznaję się bowiem w tym, co wyczyniam; gdyż nie robię tego, co chcę, ale czynię to, czego nienawidzę.
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3640
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2010-01-22, 23:40   Re: Dwa duchy w nas: duch i Duch

Henryk napisał/a:
Dezerter napisał/a:


człowiek = (I)ciało + (II)dusza/duch + (III) istnienie/tchnienie....
I żeby była jasność w takim trójskładnikowym człowieku - "w nas" działa :
drugi Duch (tym razem z dużej litery) Duch Święty/Boży/Chrystusowy.


Można chyba prościej, choć nie wiem, czy zgodnie z Twym poglądem.
Zapewne składam się jako istota zyjąca z ciała i dechu żywota.Martwe ciało jest pozbawione dechu, krew nie krąży w organiźmie.

Tu się wszyscy chyba zgodzimy nie ma watpliwości, że mamy
I. ciało
i
III. Dech żywota/tchnienie/istnienie/nesamach

ale moja II. nasza dusza-duch indywidualny
to coś więcej niż Ty piszesz czyli:
"Ego, rozum, wola"
Tak mi się przynajmniej wydaje...choć jeśli uznać, że to wracające tchnienie do Domu Ojca zabiera całą informację o naszym życiu/osobie ...to może się okazać, że dusza jest mocno przereklamowana

Z resztą się zgadzam
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
IzajaszSobotnik
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-23, 10:06   

Forsujesz tutaj neoplatonizm. Nie jest to biblijne. Jest to greko-rzymska interpretacja pogańska wersetu Biblii.
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2010-01-23, 14:01   

dezerter napisał:
Cytat:
Tak mi się przynajmniej wydaje...choć jeśli uznać, że to wracające tchnienie do Domu Ojca zabiera całą informację o naszym życiu/osobie ...to może się okazać, że dusza jest mocno przereklamowana


Informacje o tym co myślimy i czujemy za życia swego, to Bóg zna zanim umrzemy.

Iz 65:24 NS "I będzie tak, że zanim zawołają, ja odpowiem; kiedy jeszcze będą mówić, ja wysłucham."

Jezus przyrównał śmierć do snu, i dla mnie obrazowym wytłumaczeniem jak będzie wyglądać zmartwychwstanie jest przykład motyla wykluwającego się z kokonu poczwarki.
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3640
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2010-01-23, 20:44   

IzajaszSobotnik napisał/a:
Forsujesz tutaj neoplatonizm. Nie jest to biblijne. Jest to greko-rzymska interpretacja pogańska wersetu Biblii.
niczego nie forsuję, tylko dzielę się z bliźnimi swoim rozumieniem Biblii a nie Platona.
"grecko rzymska interpretacja pogańska wersetu" piszesz
a jaki poganin to tak interpretuje przede mną i jakiego wersetu?

Anowi
To, że Bóg wie wszystko to dość oczywiste, a porównanie śmierci (oczywiści ciała materialnego) do snu jest trafne bo człowiek jako "istota żywa" czeka w uśpieniu na zmartwychwstanie czyli powrót duszy-ducha w chwili gdy ciało na nowo zostanie ożywione i przemienione tchnieniem.
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2010-01-24, 15:17   

Jeśli ciało pozbawione duszy "śpi" to jak obudzi się na głos trąby, skoro nie ma tej duszy?
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
ratao


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 71 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 2912
Wysłany: 2010-01-24, 17:28   

Anowi napisał/a:
Jeśli ciało pozbawione duszy "śpi" to jak obudzi się na głos trąby, skoro nie ma tej duszy?
Jest XXI wiek i wykonano już bardzo dużo zdjęć naszej niefizycznej istoty.To jest takie przeciętne zdjęcie.



Widać z niego,że te kolorowe punkty,są to "duchowe serca" tych siedmiu duchów,które zamieszkują w ciele fizycznym.Naszą właściwą istotą-Jaźnią jest duch ludzki,widoczny na samej górze.Nie mamy z nim połączenia,bo jeden z tych" naszych duchów" odciął podobno nas od połączenia z nim.Ciekawe,który z nich to uczynił i który rządzi naszym ciałem fizycznym jako tzw.psychologiczna "świadomość"? W NT pisze o trzech duchach:duchu ludzkim,umyśle i duszy.

Co do Duchów,to nie będę ich liczył na razie,bo ich nie widać,a Was może nie interesuje ich obecność.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3640
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2010-01-24, 19:50   

[quote="angelo"]
Anowi napisał/a:
tych siedmiu duchów,które zamieszkują w ciele fizycznym.Naszą właściwą istotą-Jaźnią jest duch ludzki,widoczny na samej górze.Nie mamy z nim połączenia,bo jeden z tych" naszych duchów" odciął podobno nas od połączenia z nim.Ciekawe,który z nich to uczynił i który rządzi naszym ciałem fizycznym jako tzw.psychologiczna "świadomość"? W NT pisze o trzech duchach:duchu ludzkim,umyśle i duszy.

Co do Duchów,to nie będę ich liczył na razie,bo ich nie widać,a Was może nie interesuje ich obecność.

Angelo
my wszyscy znamy twoje oryginalne i niechrześcijańskie/niebiblijne poglądy
myślę, że jak wiele denominacji (chrześcijańskich) na tym forum, tak wszyscy zgodnie
nie zgadzamy się z twoimi poglądami


Anowia nie przyszło ci do głowy, że "trąby" to tylko taki symbol przenośnia - myślisz, że naprawdę będzie na całek kuli ziemskiej słychać TRUTUTU :shock:
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2010-01-25, 09:43   

[quote="Dezerter"]
angelo napisał/a:
Anowi napisał/a:
tych siedmiu duchów,które zamieszkują w ciele fizycznym.Naszą właściwą istotą-Jaźnią jest duch ludzki,widoczny na samej górze.Nie mamy z nim połączenia,bo jeden z tych" naszych duchów" odciął podobno nas od połączenia z nim.Ciekawe,który z nich to uczynił i który rządzi naszym ciałem fizycznym jako tzw.psychologiczna "świadomość"? W NT pisze o trzech duchach:duchu ludzkim,umyśle i duszy.

Co do Duchów,to nie będę ich liczył na razie,bo ich nie widać,a Was może nie interesuje ich obecność.

Angelo
my wszyscy znamy twoje oryginalne i niechrześcijańskie/niebiblijne poglądy
myślę, że jak wiele denominacji (chrześcijańskich) na tym forum, tak wszyscy zgodnie
nie zgadzamy się z twoimi poglądami


Anowi nie przyszło ci do głowy, że "trąby" to tylko taki symbol przenośnia - myślisz, że naprawdę będzie na całek kuli ziemskiej słychać TRUTUTU :shock:


to nie moje słowa, ....... jeden duch jest bardzo gorący......
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
rykiw
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-05, 02:46   Re: Dwa duchy w nas: duch i Duch

Cytat:
["Dezerter"]Witam serdecznie
To pierwszy mój temat na tym forum zrodził się on z dyskusji o duszy.
konieczne jest abyśmy ustalili i usystematyzowali sobie z czego się składa człowiek - zapraszam do konstruktywnej i merytorycznej dyskusji - jestem otwarty na wszystkie poparte argumentami propozycje.

moje ustalenia na podstawie Biblii są następujące:

człowiek = (I)ciało + (II)dusza/duch + (III) istnienie/tchnienie....


Moim zdaniem Twoje ustalenia są niestety błędne.
Oto dlaczego:
Proponuję chwilę refleksji nad Genesis 2: 7 „Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą.”, który jest bezsprzecznie podstawowy źródłem wiedzy o tym „ z czego się składa człowiek” - opisuje moment powstania, „technologię powstania” pierwszego przedstawiciela gatunku ludzkiego.
Za jeden z najbardziej fascynujących zwrotów tego wersetu uważam osobiście słowa „I STAŁ się człowiek duszą żyjącą”.
Pytanie które natychmiast rodzi się w obliczu takiego stwierdzenia to: „a czy/kim był zanim STAŁ się duszą żyjącą”. Proszę zwrócić uwagę że Pismo nie mówi „I tak powstał człowiek” co byłoby jednoznacznym dowodem na jego absolutny początek w wyniku czynności „tchnienia” w proch ziemi tchu żywota, lecz jak już wskazałem, Pismo mówi raczej o tym kim człowiek się stał od chwili tego wydarzenia.
I tu jest sedno całej sprawy, bowiem wydarzenia te wskazują na fakt, że duch ludzki (to co Bóg tchnął w garść ziemi) jest esencją osobowości nowo powstałego stworzenia. Nie jest sam osobą (wtedy osobowy człowiek znajdowałby się w jakiś rzeczywisty sposób „w Bogu”), lecz jest raczej źródłem osobowości człowieka. Przy czym ten duch jest bezsprzecznie źródłem życia tak powstałej duszy żyjącej, choć jak się już wkrótce miało okazać, wcale nie jest jedynym źródłem wpływu, na ukształtowaną w rezultacie złączenia ducha z materią, duszę ludzką.
Co jednak najważniejsze to to, że opisany tu sposób powstania duszy żyjącej/duszy ludzkiej przeczy troistej „strukturze człowieka” w znaczeniu „składników”, wskazując jednocześnie na dwoisty „składnikowo” charakter „budowy człowieka”. Choć nie da się zaprzeczyć że model biblijny stworzenia człowieka wyraźnie mówi o powstaniu trzeciego elementu w rezultacie złączenia się dwóch, coś na zasadzie powstania ciasta (trzeci element, substancja końcowa) z połączenia wody i mąki (dwa elementy składowe produktu końcowego).

W świetle tych faktów człowiek tj dusza żyjąca „składa się” choć precyzyjniej należałoby stwierdzić „został stworzony” z dwóch elementów składowych tj ducha i materii.

Naturalnie dzisiaj nie jesteśmy już w stanie przyglądać się temu procesowi tworzenia człowieka i często pomijamy wiedzę o nim w rozważaniach o naturze człowieka. Ulegamy tendencji kształtowania naszej opinii na podstawie obserwacji „produktu końcowego” i sposobu rozmnażania się człowieka z pominięciem tej fundamentalnej wiedzy jakiej dostarcza omawiany tu tekst.
Podsumowując zatem proponowałbym aby ustalić, że człowiek „składa się” z ducha i materii, która ożywiona duchem przybiera nową formę istnienia, to co dzisiaj nazywamy ciałem.
Duch, ale również i ciało (lub jak kto woli pożądliwości, skłonności wynikające z właściwej sobie natury tych dwojga) oddziaływają na siebie, a rezultatem tych relacji jest osobowość człowieka.
Dusza w tym modelu to wynik oddziaływania materii na ducha i ducha na materię, to to, co w rzeczywistości fizycznej robimy, mówimy, myślimy itp.
Tak jak ilościowa zawartość poszczególnych składników w cieście wpływa bezpośrednio na jego własności fizyczne, tak też uleganie „podszeptom” ciała bardziej niż ducha czyni nas (duszę żyjącą) bardziej cielesną od kogoś, kto „słucha” raczej cichego głosu ducha i jemu raczej ulega.
Duszą zatem jesteśmy, a nie ją mamy.

pozdrawiam
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3640
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2010-02-05, 22:32   Re: Dwa duchy w nas: duch i Duch

rykiw napisał/a:
Cytat:
["Dezerter"]
konieczne jest abyśmy ustalili i usystematyzowali sobie z czego się składa człowiek - zapraszam do konstruktywnej i merytorycznej dyskusji - jestem otwarty na wszystkie poparte argumentami propozycje.

moje ustalenia na podstawie Biblii są następujące:

człowiek = (I)ciało + (II)dusza/duch + (III) istnienie/tchnienie....


Moim zdaniem Twoje ustalenia są niestety błędne.
Oto dlaczego:

dzięki za poważne potraktowanie tematu :-)
a ja Cię zaskoczę zgadzam się z tym co napisałeś w 99%
dopiero w tym momencie widzę inaczej:
"w znaczeniu „składników”, wskazując jednocześnie na dwoisty „składnikowo” charakter „budowy człowieka”. Choć nie da się zaprzeczyć że model biblijny stworzenia człowieka wyraźnie mówi o powstaniu trzeciego elementu w rezultacie złączenia się dwóch, coś na zasadzie powstania ciasta (trzeci element, substancja końcowa) z połączenia wody i mąki (dwa elementy składowe produktu końcowego). "
uzasadniam czemu widzę nadal 3 składniki:
ciało z duchem nie łączy się i nie znikają (nie zamieniają! się w duszę) nie powstaje z nich dusza! bo ciało funkcjonuje nadal, duch nie znika - powstaje na skutek ich współdziałania trzeci składnik- dusza-psyche-nefresz.
Nadal mamy przecież ciało i ducha i duszę, ale nie zaprzecza to/ nie kłóci się z Twoim słusznym stwierdzeniem, że "jesteśmy duszą żyjącą"
ale jesteśmy jako całość człowiekiem a nie duszą
dusza to według Biblii psyche /nefresz
W ST faktycznie nie ma rozróżnienia :
duch=dusza, ale nie możemy ignorować, że NT objawia nam 3 składnikowego człowieka.
Taką naukę pochodzącą od apostołów, jako rzecz zaliczoną do kanonu wiary przedstawia Orygenes w pierwszym zachowanym "wyznaniu wiary"- jako naukę od apostołów (był uczniem Klemensa Aleksandryjskiego)
W dziele "O zasadach" pisze:
"5. Pouczono nas dalej, że dusza, która ma własną substancję i życie po zejściu z tego świata zostaje wynagrodzona stosownie do swych zasług (...)
Kościół w nauce swojej określa również, że każda dusza rozumna cieszy się wolnością woli i sądu(...)
[ tego Orygenes jest pewny- czego nie jest pisze jasno i uczciwie - Dez]
"Nie określono natomiast dość jasno, czy duszabierze swój początek z posiewu nasienia - cz też ma inne pochodzenia: czy zrodzona czy niezrodzona albo czy jest wprowadzona w ciało z zewnątrz , czy też nie"
Orygenes (186-254) - O zasadach
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
rykiw
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-06, 10:02   Re: Dwa duchy w nas: duch i Duch

Cytat:

dzięki za poważne potraktowanie tematu
a ja Cię zaskoczę zgadzam się z tym co napisałeś w 99%
dopiero w tym momencie widzę inaczej:
"w znaczeniu „składników”, wskazując jednocześnie na dwoisty „składnikowo” charakter „budowy człowieka”. Choć nie da się zaprzeczyć że model biblijny stworzenia człowieka wyraźnie mówi o powstaniu trzeciego elementu w rezultacie złączenia się dwóch, coś na zasadzie powstania ciasta (trzeci element, substancja końcowa) z połączenia wody i mąki (dwa elementy składowe produktu końcowego). "
uzasadniam czemu widzę nadal 3 składniki:
ciało z duchem nie łączy się i nie znikają (nie zamieniają! się w duszę) nie powstaje z nich dusza! bo ciało funkcjonuje nadal, duch nie znika - powstaje na skutek ich współdziałania trzeci składnik- dusza-psyche-nefresz.


No to mnie zaskakujesz, bo zgadzasz się w 99% , tylko że w 99% jesteś innego zdania.
Zacytuję raz jeszcze co mówi Pismo (nie ja): Genesis 2: 7 „Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą.”
Jeszcze raz przeanalizuj ten tekst.
Ile elementów składowych użył Bóg do stworzenia człowieka ?
Jakie to elementy?
Co powstało z połączenia tych elementów?

Jak więc możesz mówić: „ciało z duchem nie łączy się i nie znikają (nie zamieniają! się w duszę) nie powstaje z nich dusza!”
Takie stwierdzenie jest dokładną odwrotnością tego jest napisane w Genesis 2: 7!
Tam materię (Ty mówisz ciało, zwróć jednak uwagę że Biblia mówi proch ziemi, garść kurzu, a nie ciało) w połączeniu z Duchem Bóg nazywa duszą żyjącą. Ta dusza żyjąca to taki stan homogenicznego związku ducha z materią, który wygląda jak Ty i ja.
Tak jak woda „uplastycznia” sypkość mąki w cieście tak też mąka „usztywnienia” wodę, bo oddziaływanie jest istotnie wzajemne: mąki na wodę (czytaj materii na ducha) i wody na mąkę czyli analogicznie ducha na materię.

Zatem moim zdaniem model biblijny mówi właśnie o tym że materia łączy się z duchem i zamieniają się w duszę: Genesis 2: 7 „Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą.”
Cytat:

Nadal mamy przecież ciało i ducha i duszę,


Wiem że trudno to zauważyć gdy patrzy się na człowieka z punktu widzenia „produktu końcowego”, ale ciało samo przez się nie istnieje i nigdy nie istniało. Ciało od początku stworzenia jest rezultatem (a nie osobnym elementem) złączenia się materii z duchem.

Cytat:
ale nie zaprzecza to/ nie kłóci się z Twoim słusznym stwierdzeniem, że "jesteśmy duszą żyjącą"
ale jesteśmy jako całość człowiekiem a nie duszą


Ależ tak, zaprzecza, nawet w powyższym zdaniu takie zaprzeczenie występuje: "jesteśmy duszą żyjącą", ale nie jesteśmy duszą.
Zdecyduj się, albo jesteśmy albo nie jesteśmy.
Cytat:

dusza to według Biblii psyche /nefresz


Dusza to według Biblii dusza, w języku greckim zwana psyche, psyche to to samo co po polsku dusza.
Co więc chcesz tym stwierdzeniem zakomunikować?

Cytat:
W ST faktycznie nie ma rozróżnienia :
duch=dusza, ale nie możemy ignorować, że NT objawia nam 3 składnikowego człowieka.


Czy sugerujesz że coś się zmieniło w „częściach składowych” człowieka od czasów NT?

Cytat:
Taką naukę pochodzącą od apostołów, jako rzecz zaliczoną do kanonu wiary przedstawia Orygenes w pierwszym zachowanym "wyznaniu wiary"- jako naukę od apostołów (był uczniem Klemensa Aleksandryjskiego)
W dziele "O zasadach" pisze:
"5. Pouczono nas dalej, że dusza, która ma własną substancję i życie po zejściu z tego świata zostaje wynagrodzona stosownie do swych zasług (...)


Z całym szacunkiem dla tego wielkiego nazwiska, ale KTO jest ten co poucza: „pouczono nas”?
Historia chrześcijaństwa dowodzi jasno i aż nadto przekonywająco, że kościół różnych rzeczy w różnych okresach nauczał, a potem tych których naukę głosił sam uznawał za heretyków. A nauka apostolska zapisana na kartach Pisma zaleca wszystko sprawdzać (nawet to co głosili sami apostołowie z Pismem) czy aby na pewno tak się rzeczy mają.
Zatem Twój dowód z Pisma jest dla mnie dużo bardziej wiarygodny niż nauka tzw kościoła która w Piśmie nie ma oparcia.

Cytat:
Kościół w nauce swojej określa również, że każda dusza rozumna cieszy się wolnością woli i sądu(...)


No ale jak wiesz za tę wolność woli i sądu kościół z pełnym nabożeństwem i wyjątkową gorliwością palił tzw heretyków, którzy odważyli się wyrażać rozumne sądy lecz takie które nie były zgodne z oficjalnym (w danym okresie) nauczaniem kościoła.
Tak to kościół respektował prawo rozumnych dusz do wolności, które sam głosił (obłuda).

Innymi słowy, chętnie porozmawiam rzeczowo i merytorycznie, lecz magii nazwisk i „autorytetów” już od dawna nie ulegam.

pozdrawiam
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3640
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2010-02-07, 23:27   Re: Dwa duchy w nas: duch i Duch

rykiw napisał/a:


No to mnie zaskakujesz, bo zgadzasz się w 99% , tylko że w 99% jesteś innego zdania.

Najwyraźniej nie rozumiemy się
aby tego uniknąć zostawmy na chwilę Stworzenie człowieka a zajmijmy się człowiekiem teraz
moja koncepcja jest taka:
moje ustalenia na podstawie Biblii są następujące:

człowiek = (I)ciało + (II)dusza/duch + (III) istnienie/tchnienie....
a Twoja - zwięzła i jeśli można w podobnej formie
człowiek = ????
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 10