Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Odkryj Życie na podstawie ewangelii Jana
Autor Wiadomość
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-09-30, 22:45   

Arius napisał/a:
leszed napisał/a:
Jana 2:23  A gdy był w Jerozolimie na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał.
24  Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich,
25  i od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.

Jezus był kimś nadzwyczajnym, czynił cuda jak nikt inny, jak ktoś kto jest ich dawcą,


Jezus był największym ze wszystkich ludzi, wszystko dzięki temu, że posiadał DUCHA ŚWIĘTEGO od JEHOWY, dzięki mocy którego mógł czynić te cuda ku chwale swojego Ojca jehowy, nie czynił niczego sam z siebie i własną mocą, gdyż był tylko człowiekiem, takim jak kiedyś był Adam.
Wielkiemi literami sadzisz Arius w tym studium coś co nie koniecznie jest trafione. Czy był tylko człowiekiem czy nie nie opisują te teksty. Gdzieś pędzisz myślę z tym 'Ojcem jehowy' więc zdarzają się wtedy kiksy. Spokojnie. Fakt, gdzie indziej pisze iż Jezus czynił tylko to co Ojciec, jest z Nim jedno, objawia Go w jedyny, unikalny sposób. Pewien niewidomy uzdrowiony przez Niego powiedział kiedyś tak: czy jest grzeszny nie wiem, bo nie chodziło wtedy o tą sprawę. Pismo nie robi z tego czy innych kwestii głównej osi. Gdzie indziej opisuje sprawę grzechu tak Jezus: któż udowodni mi grzech? Jezus wiedział więc kiedy, komu, co powiedzieć (a czego nie). Był nadzwyczajny naprawdę.
 
 
Arius 
badacz Biblii


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 4947
Skąd: kosmopolita
Wysłany: 2010-10-01, 05:27   

leszed napisał/a:
Arius napisał/a:
leszed napisał/a:
Jana 2:23  A gdy był w Jerozolimie na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał.
24  Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich,
25  i od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.

Jezus był kimś nadzwyczajnym, czynił cuda jak nikt inny, jak ktoś kto jest ich dawcą,


Jezus był największym ze wszystkich ludzi, wszystko dzięki temu, że posiadał DUCHA ŚWIĘTEGO od JEHOWY, dzięki mocy którego mógł czynić te cuda ku chwale swojego Ojca jehowy, nie czynił niczego sam z siebie i własną mocą, gdyż był tylko człowiekiem, takim jak kiedyś był Adam.
Wielkiemi literami sadzisz Arius w tym studium coś co nie koniecznie jest trafione. Czy był tylko człowiekiem czy nie nie opisują te teksty. Gdzieś pędzisz myślę z tym 'Ojcem jehowy' więc zdarzają się wtedy kiksy. Spokojnie. Fakt, gdzie indziej pisze iż Jezus czynił tylko to co Ojciec, jest z Nim jedno, objawia Go w jedyny, unikalny sposób. Pewien niewidomy uzdrowiony przez Niego powiedział kiedyś tak: czy jest grzeszny nie wiem, bo nie chodziło wtedy o tą sprawę. Pismo nie robi z tego czy innych kwestii głównej osi. Gdzie indziej opisuje sprawę grzechu tak Jezus: któż udowodni mi grzech? Jezus wiedział więc kiedy, komu, co powiedzieć (a czego nie). Był nadzwyczajny naprawdę.


Tak to jest własnie, jak ktoś robi 'studium Biblii' interpretując sobie dowolnie pojedyncze wersety w oderwaniu od treści całego Pisma. To tylko chciałem wykazać w tym swoim poście.
A dodatkowo chciałbym zaznaczyć, że nie pisałem nigdzie o 'OJCU JEHOWY', ale 'ku chwale OJCA JEHOWY'.
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-01, 07:57   

Nowy dzień, nowe pytanie do rozważenia:

Co jest niezbędne, żeby ujrzeć Królestwo Boże? (3,3)
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-01, 13:05   

Co jest niezbędne, żeby ujrzeć Królestwo Boże? (3,3)

Jana 3:2  Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.
3  Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.

W tym temacie odpowiadam ja, ja odpowiadam za siebie dzisiaj tak:
żeby ujrzeć w ogóle Królestwo Boże czyli wypełnienie dawnych Bożych obietnic, dążeń i słów proroków niezbędnym jest by się narodzić na nowo. Modlitwa znana 'Ojcze nasz' wypowiada "... przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi...". A Jezus umarł nie tylko za swój naród, także by zebrać w jedno rozproszone dzieci Boże. Odpowiedź Jezusa była skierowana do tych którzy uważają iż wiedzą co to jest nauczyciel Boży. Odpowiedź była jednak negatywna. Czytaliśmy już w J1:12 kto może stać się dzieckiem Bożym i co prawda przyszedł Jezus do swojej własności, a jest nią cały świat w myśl J1, jednak swoi Go nie przyjęli- jest to nieprzyjęcie powszechne od Adama i Ewy aż po nas. Tym którzy [potem jak rozumiem] Go przyjęli, dał prawo stać się adoptowanym, jednak pełnoprawnym dzieckiem. Jak? ano przez symboliczne zrodzenie, narodzenie na nowo, głęboką przemianę duchową, przez wiarę, ufność, przez łaskę Boga.
 
 
rykiw
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-01, 14:41   

leszed napisał/a:
Co jest niezbędne, żeby ujrzeć Królestwo Boże? (3,3)

Jana 3:2  Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.
3  Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.

W tym temacie odpowiadam ja, ja odpowiadam za siebie dzisiaj tak:
żeby ujrzeć w ogóle Królestwo Boże czyli wypełnienie dawnych Bożych obietnic, dążeń i słów proroków niezbędnym jest by się narodzić na nowo. Modlitwa znana 'Ojcze nasz' wypowiada "... przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi...". A Jezus umarł nie tylko za swój naród, także by zebrać w jedno rozproszone dzieci Boże. Odpowiedź Jezusa była skierowana do tych którzy uważają iż wiedzą co to jest nauczyciel Boży. Odpowiedź była jednak negatywna. Czytaliśmy już w J1:12 kto może stać się dzieckiem Bożym i co prawda przyszedł Jezus do swojej własności, a jest nią cały świat w myśl J1, jednak swoi Go nie przyjęli- jest to nieprzyjęcie powszechne od Adama i Ewy aż po nas. Tym którzy [potem jak rozumiem] Go przyjęli, dał prawo stać się adoptowanym, jednak pełnoprawnym dzieckiem. Jak? ano przez symboliczne zrodzenie, narodzenie na nowo, głęboką przemianę duchową, przez wiarę, ufność, przez łaskę Boga.


Chciałem przy okazji tej wypowiedzi złożyć zażalenie na brak kompetencji nauczyciela.
Sprawa jest poważna, bo gdy ślepy prowadzi ślepego, to ....

Nauczyciel najwyraźniej nie rozumie znaczenia pojęcia NARODZIĆ się Z BOGA i ściemnia tu jakąś symboliką i wysiłkiem człowieka (ufność,wiara).

John 1:12: Lecz którzykolwiek go przyjęli, dał im tę moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w imię jego.
John 1:13: Którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga narodzeni są.


Pismo zaś mówi o narodzenieu się Z BOGA!!!


pozdrawiam
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-01, 16:34   

rykiw napisał/a:
Chciałem przy okazji tej wypowiedzi złożyć zażalenie na brak kompetencji nauczyciela.
Sprawa jest poważna, bo gdy ślepy prowadzi ślepego, to ....

Nauczyciel najwyraźniej nie rozumie znaczenia pojęcia NARODZIĆ się Z BOGA i ściemnia tu jakąś symboliką i wysiłkiem człowieka (ufność,wiara).

John 1:12: Lecz którzykolwiek go przyjęli, dał im tę moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w imię jego.
John 1:13: Którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga narodzeni są.


Pismo zaś mówi o narodzenieu się Z BOGA!!!


pozdrawiam
Nauczycielem rykiw był Nikodem z 3 rozdziału Jana. Zażalenie po latach od możliwości zmiany jest przedawnione. ...W dół wpadnie prawda? Nauczyciel nie ściemniał jakąś symboliką, wręcz nie zdawał się przyjmować za trafioną symbolikę której używał Jezus. Mylisz się rykiw (Z wody, z ducha miał się narodzić). Nikodem sili się na zdziwienie, czyż będąc stary może wejść do brzucha matki? I tym ściemnia. Co do ufności i wiary u niego za wcześnie; trzeba doczytać sobie Jana do końca, do czego zachęcam i zapraszam do tego rozważania dalej. A teraz poważnie, rykiw nie powinieneś zarzucać niezrozumienia narodzenia z Boga jeśli pomijasz łaskę (o której wspomniałem tyle że w dowolnej kolejności). Co zaś tyczy praktycznej strony, to Jan symbolizuje wodę, chrzest odpuszczenia grzechów, nota bene właśnie w tej kolejności przed Jezusem który symbolizuje tu Ducha. Duch zaś zstępuje na oczyszczanych, nie na brudnych by ci z kolei się nawracali. Jasne że można się nawracać 'z siebie do siebie', a wtedy można uzyskać stan nikodemowy. Można jednak też wyznawać grzechy w całkowitym poddaniu Bogu, a On jest łaskawy.
Gdybyśmy nic nie musieli zrobić w sensie absolutnym a liczylibyśmy na łaskę, że niezależnie od nas Bóg nas przemieni, bez odpowiedzi pokuty i wiary to zgoda, jest to właśnie ślepota i to religijna ślepota gorsza od nikodemowej. 25 lat temu ten taki właśnie stan u mnie się zmienił. Bóg w taki sposób dał mi się poznać, że najpierw wyznawałem Jezusowi moją grzeszność dopiero wtedy otrzymałem Ducha św. Dawny leszek już odtąd nie żyje lecz ten który odtąd ufa Jezusowi który mu pomaga żyć i czynić dobrze.

Pozdrawiam
 
 
Arius 
badacz Biblii


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 4947
Skąd: kosmopolita
Wysłany: 2010-10-01, 20:38   

leszed napisał/a:
Co jest niezbędne, żeby ujrzeć Królestwo Boże? (3,3)

Jana 3:2  Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.
3  Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.

W tym temacie odpowiadam ja, ja odpowiadam za siebie dzisiaj tak:
żeby ujrzeć w ogóle Królestwo Boże czyli wypełnienie dawnych Bożych obietnic, dążeń i słów proroków niezbędnym jest by się narodzić na nowo. Modlitwa znana 'Ojcze nasz' wypowiada "... przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi...". A Jezus umarł nie tylko za swój naród, także by zebrać w jedno rozproszone dzieci Boże. Odpowiedź Jezusa była skierowana do tych którzy uważają iż wiedzą co to jest nauczyciel Boży. Odpowiedź była jednak negatywna. Czytaliśmy już w J1:12 kto może stać się dzieckiem Bożym i co prawda przyszedł Jezus do swojej własności, a jest nią cały świat w myśl J1, jednak swoi Go nie przyjęli- jest to nieprzyjęcie powszechne od Adama i Ewy aż po nas. Tym którzy [potem jak rozumiem] Go przyjęli, dał prawo stać się adoptowanym, jednak pełnoprawnym dzieckiem. Jak? ano przez symboliczne zrodzenie, narodzenie na nowo, głęboką przemianę duchową, przez wiarę, ufność, przez łaskę Boga.


'Nauczycielu' ;-) , a wytłumacz mi, jaki wpływ na swoje przyszłe narodzenie ma jeszcze nie poczęte dziecko, czy to od tego dziecka zależy czy zostanie poczęte? A wszystkim przecież wiadomo, że WARUNKIEM tego by UJRZEĆ słońce jest właśnie narodzenie się na ziemi.
 
 
rykiw
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-01, 23:03   

leszed napisał/a:
rykiw napisał/a:
Chciałem przy okazji tej wypowiedzi złożyć zażalenie na brak kompetencji nauczyciela.
Sprawa jest poważna, bo gdy ślepy prowadzi ślepego, to ....

Nauczyciel najwyraźniej nie rozumie znaczenia pojęcia NARODZIĆ się Z BOGA i ściemnia tu jakąś symboliką i wysiłkiem człowieka (ufność,wiara).

John 1:12: Lecz którzykolwiek go przyjęli, dał im tę moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w imię jego.
John 1:13: Którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga narodzeni są.


Pismo zaś mówi o narodzenieu się Z BOGA!!!


pozdrawiam
Nauczycielem rykiw był Nikodem z 3 rozdziału Jana. Zażalenie po latach od możliwości zmiany jest przedawnione. ...W dół wpadnie prawda? Nauczyciel nie ściemniał jakąś symboliką, wręcz nie zdawał się przyjmować za trafioną symbolikę której używał Jezus. Mylisz się rykiw (Z wody, z ducha miał się narodzić). Nikodem sili się na zdziwienie, czyż będąc stary może wejść do brzucha matki? I tym ściemnia. Co do ufności i wiary u niego za wcześnie; trzeba doczytać sobie Jana do końca, do czego zachęcam i zapraszam do tego rozważania dalej. A teraz poważnie, rykiw nie powinieneś zarzucać niezrozumienia narodzenia z Boga jeśli pomijasz łaskę (o której wspomniałem tyle że w dowolnej kolejności). Co zaś tyczy praktycznej strony, to Jan symbolizuje wodę, chrzest odpuszczenia grzechów, nota bene właśnie w tej kolejności przed Jezusem który symbolizuje tu Ducha. Duch zaś zstępuje na oczyszczanych, nie na brudnych by ci z kolei się nawracali. Jasne że można się nawracać 'z siebie do siebie', a wtedy można uzyskać stan nikodemowy. Można jednak też wyznawać grzechy w całkowitym poddaniu Bogu, a On jest łaskawy.
Gdybyśmy nic nie musieli zrobić w sensie absolutnym a liczylibyśmy na łaskę, że niezależnie od nas Bóg nas przemieni, bez odpowiedzi pokuty i wiary to zgoda, jest to właśnie ślepota i to religijna ślepota gorsza od nikodemowej. 25 lat temu ten taki właśnie stan u mnie się zmienił. Bóg w taki sposób dał mi się poznać, że najpierw wyznawałem Jezusowi moją grzeszność dopiero wtedy otrzymałem Ducha św. Dawny leszek już odtąd nie żyje lecz ten który odtąd ufa Jezusowi który mu pomaga żyć i czynić dobrze.

Pozdrawiam



Leszku,
pozwól że zauważę że od dawna wiadomo iż zdawać by się mogło jednoznaczne słowa Biblii odczytywane są przez różnych ludzi na różne sposoby, a nawet na takie które zmieniają totalnie treść przesłania Ducha w nich zawartego.
Nie przeczę w ogóle jak to nazywasz udziałowi człowieka w tych narodzinach, o którym to udziale wzmiankuje Pismo mówiąc choćby to: John 1:12: „Lecz którzykolwiek go przyjęli”.

I zgadza się w pełni to co mówisz o pokucie i o łasce i o wierze.

Problem jest tu, gdzie nauczyciel a nie Jezus, Jan czy Nikodem zaczyna tłumaczyć „praktyczną stronę” wypowiedzi nie Jana przecież a Jezusa, którą to wypowiedź Jan tylko relacjonuje, a nie interpretuje.
Pojawiają się tam rażące błędy typu „Jan symbolizuje wodę, chrzest odpuszczenia grzechów” , które są tylko inną wersją Nikodemowego „zrozumienia” słów Jezusa, a które z treścią słów Jezusa niewiele mają wspólnego.
John 1:13 mówi: "Którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga narodzeni są."
Narodzenie się z kogoś/czegoś mówi bezsprzecznie o źródle poczęcia się tego kogoś/czegoś.
Stan taki, w odniesieniu do człowieka zrodzonego z Boga potwierdza Biblia mówiąc: I John 3:9: Wszelki, co się narodził z Boga, grzechu nie czyni, iż nasienie jego w nim zostaje, i nie może grzeszyć, iż z Boga narodzony jest.
Jeśli więc nowe - narodzenie jest rezultatem zrodzenia z „nasienia” Boga, to moje pytania do Ciebie są takie:
1. Co jest tym nasieniem Boga w człowieku?
2. Jak możesz mówić o adopcji w obliczu prawowitego zrodzenia się z samego „nasienia” ojca?
Każdy kto się rodzi z ojca jest „naturalnym” synem tego z którego się zrodził, jest w nim nasienie jego ojca, jest dziedzicem z natury (ze zrodzenia), nie potrzebuje być adoptowany.
Adoptowany potrzebuje być tylko ten który się zrodził z INNEGO nasienia.

I z tego właśnie faktu wypływa konieczność nowego narodzenia się o której mówił Jezus.
On też mówił o tych rzeczach w sposób dosłowny a nie symboliczny.
Jezus uświadamiał Nikodemowi rzeczywisty stan pierwszego człowieka zrodzonego z nasienia ludzkiego i konsekwencje zrodzenia się z nasienia Boga, czyli powstanie do życia zupełnie nowego człowieka, zrodzonego nie z ciała lecz z Ducha, nowego stworzenia.
Zewnętrzne zabiegi typu chrzest, które aczkolwiek są obrazem śmierci starego człowieka Romans 6:3: „Azaż nie wiecie, iż którzykolwiek ochrzczeni jesteśmy w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego ochrzczeni jesteśmy?”
i powstania do nowego żywota, z aktem „zrodzenia z Boga” nie mają wiele wspólnego.
Istotą narodzenia z Boga, nowego narodzenia jest bowiem realnie zachodzący w duchowej rzeczywistości akt „zapłodnienia z Boga”, z nasienia Boga, z Ducha świętego, z którego w ciele starego człowieka rodzi się nowy człowiek na podobieństwo swego Taty.
To decyzją tego zrodzonego już nowego stworzenia (jeśli nie jest zwyczajną presją społeczności w której ten akt nowego narodzenia nastąpił, jeśli nastąpił) jest chęć zanurzenia się w śmierć Jezusa Chrystusa, a nie jak by to mogło wynikać z Twoich słów, samym narodzeniem się czy jakąś jego częścią.
Jeśli do wody wchodzi nie narodzony na nowo z Ducha człowiek, to z wody wychodzi mokry grzesznik i nic więcej.
Jeśli natomiast do wody wchodzi świadomie nowy człowiek narodzony z Ducha, to zanurzenie w wodzie jest symbolem zanurzenia się w śmierć Chrystusa i z wody wychodzi ten nowy człowiek umarły dla pożądliwości ciała, które w tej wodzie pogrzebał.
Zatem Jan a tym bardziej Jezus nie symbolizował niczego mówiąc John 3:5: „Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeźliby się kto nie narodził z wody i z Ducha, nie może wnijść do królestwa Bożego.”, a tylko wyrażał stan faktyczny dwóch rodzajów ludzi, status człowieka zrodzonego z ciała/wody i status drugiego, zrodzonego z Ducha w świetle możliwości wejścia do królestwa bożego.
I właśnie z tego faktycznego stanu człowieka zrodzonego z ciała/wody wynika konieczność nowego narodzenia się z Duch o której mówił Jezus.
Co się narodziło z ciała (każdy człowiek rodzi się z ciała/przez ciało) JEST ciałem i nigdy niczym innym niż ciałem stać się nie może. Dlatego jakiekolwiek wysiłki człowieka nie mogą być uwieńczone zmianą która kwalifikowałaby go do odziedziczenia królestwa. Tylko nowe narodziny, narodziny z samego Ducha Boga czynią z nas taki rodzaj bytu, który ze swej natury przynależy do Tego z którego się począł tj wtedy oczywiście jeśli nasienie Tego z którego się począł pozostaje w nim czyli wtedy gdy nie grzeszy.

pozdrawiam
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-02, 07:02   

7 dzień tygodnia codziennego studium ew. Jana

W jaki sposób Bóg okazał nam swoją miłość? (3,16-17)

ps. do dyskusji powrócę
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-02, 18:17   

tak uwagi organizacyjne: proponuję troszeczkę życzliwsze podejście do tematu studium ewangelii Jana. Najpierw to o czym mówi Jan, potem to czego dotyczą pytania które staram się od początku codziennie przytaczać. Nie żebym się czepiał ale zauważyłem tu właśnie czepianie się problemów z innych klimatów i mnie niby wewnątrz nich. Dobra, uważajcie sobie co chcecie o mnie, ale to nie jest tematem. Zawsze kulturalnie można o coś po prostu zapytać zanim wyciągnie artylerię, abstrachując od achrześcijańskich metod.
Także wolałbym się czegoś nauczyć od innych, nie wiem wszystkiego, co z drugiej strony nie oznacza to że niczego.
rykiw napisał/a:

Leszku,
pozwól że zauważę że od dawna wiadomo iż zdawać by się mogło jednoznaczne słowa Biblii odczytywane są przez różnych ludzi na różne sposoby, a nawet na takie które zmieniają totalnie treść przesłania Ducha w nich zawartego.
Nie przeczę w ogóle jak to nazywasz udziałowi człowieka w tych narodzinach, o którym to udziale wzmiankuje Pismo mówiąc choćby to: John 1:12: „Lecz którzykolwiek go przyjęli”.

I zgadza się w pełni to co mówisz o pokucie i o łasce i o wierze.

Problem jest tu, gdzie nauczyciel a nie Jezus, Jan czy Nikodem zaczyna tłumaczyć „praktyczną stronę” wypowiedzi nie Jana przecież a Jezusa, którą to wypowiedź Jan tylko relacjonuje, a nie interpretuje.
Pojawiają się tam rażące błędy typu „Jan symbolizuje wodę, chrzest odpuszczenia grzechów” , które są tylko inną wersją Nikodemowego „zrozumienia” słów Jezusa, a które z treścią słów Jezusa niewiele mają wspólnego.
John 1:13 mówi: "Którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga narodzeni są."
Narodzenie się z kogoś/czegoś mówi bezsprzecznie o źródle poczęcia się tego kogoś/czegoś.
Stan taki, w odniesieniu do człowieka zrodzonego z Boga potwierdza Biblia mówiąc: I John 3:9: Wszelki, co się narodził z Boga, grzechu nie czyni, iż nasienie jego w nim zostaje, i nie może grzeszyć, iż z Boga narodzony jest.
Jeśli więc nowe - narodzenie jest rezultatem zrodzenia z „nasienia” Boga, to moje pytania do Ciebie są takie:
1. Co jest tym nasieniem Boga w człowieku?
2. Jak możesz mówić o adopcji w obliczu prawowitego zrodzenia się z samego „nasienia” ojca?
Każdy kto się rodzi z ojca jest „naturalnym” synem tego z którego się zrodził, jest w nim nasienie jego ojca, jest dziedzicem z natury (ze zrodzenia), nie potrzebuje być adoptowany.
Adoptowany potrzebuje być tylko ten który się zrodził z INNEGO nasienia.

I z tego właśnie faktu wypływa konieczność nowego narodzenia się o której mówił Jezus.
On też mówił o tych rzeczach w sposób dosłowny a nie symboliczny.
Jezus uświadamiał Nikodemowi rzeczywisty stan pierwszego człowieka zrodzonego z nasienia ludzkiego i konsekwencje zrodzenia się z nasienia Boga, czyli powstanie do życia zupełnie nowego człowieka, zrodzonego nie z ciała lecz z Ducha, nowego stworzenia.
Zewnętrzne zabiegi typu chrzest, które aczkolwiek są obrazem śmierci starego człowieka Romans 6:3: „Azaż nie wiecie, iż którzykolwiek ochrzczeni jesteśmy w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego ochrzczeni jesteśmy?”
i powstania do nowego żywota, z aktem „zrodzenia z Boga” nie mają wiele wspólnego.
Istotą narodzenia z Boga, nowego narodzenia jest bowiem realnie zachodzący w duchowej rzeczywistości akt „zapłodnienia z Boga”, z nasienia Boga, z Ducha świętego, z którego w ciele starego człowieka rodzi się nowy człowiek na podobieństwo swego Taty.
To decyzją tego zrodzonego już nowego stworzenia (jeśli nie jest zwyczajną presją społeczności w której ten akt nowego narodzenia nastąpił, jeśli nastąpił) jest chęć zanurzenia się w śmierć Jezusa Chrystusa, a nie jak by to mogło wynikać z Twoich słów, samym narodzeniem się czy jakąś jego częścią.
Jeśli do wody wchodzi nie narodzony na nowo z Ducha człowiek, to z wody wychodzi mokry grzesznik i nic więcej.
Jeśli natomiast do wody wchodzi świadomie nowy człowiek narodzony z Ducha, to zanurzenie w wodzie jest symbolem zanurzenia się w śmierć Chrystusa i z wody wychodzi ten nowy człowiek umarły dla pożądliwości ciała, które w tej wodzie pogrzebał.
Zatem Jan a tym bardziej Jezus nie symbolizował niczego mówiąc John 3:5: „Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeźliby się kto nie narodził z wody i z Ducha, nie może wnijść do królestwa Bożego.”, a tylko wyrażał stan faktyczny dwóch rodzajów ludzi, status człowieka zrodzonego z ciała/wody i status drugiego, zrodzonego z Ducha w świetle możliwości wejścia do królestwa bożego.
I właśnie z tego faktycznego stanu człowieka zrodzonego z ciała/wody wynika konieczność nowego narodzenia się z Duch o której mówił Jezus.
Co się narodziło z ciała (każdy człowiek rodzi się z ciała/przez ciało) JEST ciałem i nigdy niczym innym niż ciałem stać się nie może. Dlatego jakiekolwiek wysiłki człowieka nie mogą być uwieńczone zmianą która kwalifikowałaby go do odziedziczenia królestwa. Tylko nowe narodziny, narodziny z samego Ducha Boga czynią z nas taki rodzaj bytu, który ze swej natury przynależy do Tego z którego się począł tj wtedy oczywiście jeśli nasienie Tego z którego się począł pozostaje w nim czyli wtedy gdy nie grzeszy.

pozdrawiam
rykiw. Biblijne określenie Jan dotyczy Jana Chrzciciela, teraz rozumiesz? Kompletnie zaprzeczasz sobie mówiąc że nie ma tu mowy o symbolu. Sam tak argumentujesz tylko inną treścią, a wtedy nawet nie miałby sens narodzenia na nowo; to proste, zwierze rodzi zwierze, człowiek człowieka a Bóg Boga jeśli ludzkie kategorie Mu odpowiadają. To ostatnie więc w zawieszeniu zostawiam oraz wiele rzeczy innych tu poruszonych. I chrzest w śmierć się zgadza, i symboliczność chrztu wodnego, ale o tym gdzie indziej pisałem i niech tak zostanie.
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-02, 18:24   

W jaki sposób Bóg okazał nam swoją miłość? (3,16-17)

Cytat ten kończy się ważnym stwierdzeniem nie by osądzić. Zaczyna zaś: Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy nie zginął, ale życie wieczne miał.

Z jednej strony Bóg kocha (i daje w tym siebie) najlepiej jak umie, w doskonały sposób, z drugiej, ogarnia tym wszystko, świat. W Nim jest ratunek, zbawienie wieczne.
 
 
Arius 
badacz Biblii


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 4947
Skąd: kosmopolita
Wysłany: 2010-10-02, 20:47   

leszed napisał/a:
W jaki sposób Bóg okazał nam swoją miłość? (3,16-17)

Cytat ten kończy się ważnym stwierdzeniem nie by osądzić. Zaczyna zaś: Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy nie zginął, ale życie wieczne miał.

Z jednej strony Bóg kocha (i daje w tym siebie) najlepiej jak umie, w doskonały sposób, z drugiej, ogarnia tym wszystko, świat. W Nim jest ratunek, zbawienie wieczne.


Jehowa dał SWOJEGO SYNA a nie siebie :aaa:
 
 
rykiw
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-03, 02:06   

leszed napisał/a:
tak uwagi organizacyjne: proponuję troszeczkę życzliwsze podejście do tematu studium ewangelii Jana. Najpierw to o czym mówi Jan, potem to czego dotyczą pytania które staram się od początku codziennie przytaczać. Nie żebym się czepiał ale zauważyłem tu właśnie czepianie się problemów z innych klimatów i mnie niby wewnątrz nich. Dobra, uważajcie sobie co chcecie o mnie, ale to nie jest tematem. Zawsze kulturalnie można o coś po prostu zapytać zanim wyciągnie artylerię, abstrachując od achrześcijańskich metod.
Także wolałbym się czegoś nauczyć od innych, nie wiem wszystkiego, co z drugiej strony nie oznacza to że niczego.

rykiw. Biblijne określenie Jan dotyczy Jana Chrzciciela, teraz rozumiesz? Kompletnie zaprzeczasz sobie mówiąc że nie ma tu mowy o symbolu. Sam tak argumentujesz tylko inną treścią, a wtedy nawet nie miałby sens narodzenia na nowo; to proste, zwierze rodzi zwierze, człowiek człowieka a Bóg Boga jeśli ludzkie kategorie Mu odpowiadają. To ostatnie więc w zawieszeniu zostawiam oraz wiele rzeczy innych tu poruszonych. I chrzest w śmierć się zgadza, i symboliczność chrztu wodnego, ale o tym gdzie indziej pisałem i niech tak zostanie.



Leszku,
jeśli Twoim zamiarem jest tak układanie klocków jak to robisz i wmawianie nam że one wyobrażają to co Ty masz na myśli je układając i do tego nie życzysz sobie aby przeszkadzano Ci się bawić, to przyznaję że źle pojmuję istotę forum dyskusyjnego.
Ale szanuję Twoje prawo do takiej czy jakiejkolwiek innej postawy i jeśli taka Twoja wola, baw się sam.
Mnie się Twoje układanki nie podobają, co już chyba dostatecznie jasno wyraziłem, po chrześcijańsku, lub nie (Twoim zdaniem) myślę że mniej ważne, a ważniejsze by zgodnie z prawdą Biblii.

Moim zdaniem bowiem nie chodzi o to by coś budować ile o to by budować na właściwym fundamencie.

Pozdrawiam
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-03, 07:29   

2 Tydzień, 1 dzień z 7 tygodni cyklu rozważania całej ew. Jana. Pytanie:

Dlaczego wiara jest tak ważna? (3,36)

ps. zapraszam wszystkich do studium. Co do dawania siebie (w miłości) jest to mój komentarz oczywiście. Można mieć inne zdanie.
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-03, 17:20   

Dlaczego wiara jest tak ważna? (3,36)

Bo kto wierzy w Syna ma życie wieczne.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11