Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
zły duch czy choroba?
Autor Wiadomość
martunia 
szukająca prawdy

Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 31
Wysłany: 2010-11-12, 11:08   zły duch czy choroba?

Czytając kilka wypracowań o tematyce psychiatrycznej,wielokrotnie napotykałam wątki o Królu Saulu,jakoby miał od być dobrym przykładem choroby maniakalno -depresyjnej.Biblia natomiast określa to jako nawiedzanie "złego ducha". W tamtych czasach nie było pojęcia choroby psychicznej.Czy to możliwe że Jezus kiedy wypędzał demony,nazywał to tak aby to było zrozumiałe dla ówczesnych ludzi? Myślę,że osoby które dzisiaj chorują,w tamtych czasach byłyby określone jako opętane,nie było bowiem takiej wiedzy jak dziś,a opisy ówczesnych "opętanych" dobrze pasują do dzisiejszy kryteriów diagnostycznych.Epileptyk też miał mieć złego ducha. Ja myślę że "złych duch" to jest dobre określenie jak na tamte czasy,nie ma bowiem w takich dolegliwościach nic dobrego,ponadto wiadomo że wszelkie choroby wywodzą się z obarczenia genem grzechu.
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3796
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2010-11-12, 11:53   Re: zły duch czy choroba?

martunia napisał/a:
Czytając kilka wypracowań o tematyce psychiatrycznej,wielokrotnie napotykałam wątki o Królu Saulu,jakoby miał od być dobrym przykładem choroby maniakalno -depresyjnej.Biblia natomiast określa to jako nawiedzanie "złego ducha". W tamtych czasach nie było pojęcia choroby psychicznej.Czy to możliwe że Jezus kiedy wypędzał demony,nazywał to tak aby to było zrozumiałe dla ówczesnych ludzi? Myślę,że osoby które dzisiaj chorują,w tamtych czasach byłyby określone jako opętane,nie było bowiem takiej wiedzy jak dziś,a opisy ówczesnych "opętanych" dobrze pasują do dzisiejszy kryteriów diagnostycznych.Epileptyk też miał mieć złego ducha. Ja myślę że "złych duch" to jest dobre określenie jak na tamte czasy,nie ma bowiem w takich dolegliwościach nic dobrego,ponadto wiadomo że wszelkie choroby wywodzą się z obarczenia genem grzechu.
Bardzo możliwe, że jest tak jak piszesz, bo faktycznie złe duchy mają wpływ na psychikę i kondycję psychiczną człowieka. Jednakże nie można mówić o opętaniach jedynie w kategoriach choroby psychicznej, bo co powiedzieć o stadzie świń w które weszły demony wypędzone wcześniej z pewnego człowieka? Przecież świnie jako zwierzęta, a więc byty pozbawione rozumu, nie mogą chorować psychicznie w ludzkim rozumieniu, a gdyby przyjąć, że opętania przez demony to tylko choroby psychiczne, więc należałoby uznać, iż świnie zapadły na dziwną chorobę psychiczną...
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
martunia 
szukająca prawdy

Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 31
Wysłany: 2010-11-12, 12:04   

Pomyślałam także o tych nieszczęsnych świniach.Choroba psychiczna wywodzi się z jakiś zaburzeń w mózgu,dokładnie tego nie opiszę,ale jakieś neuroprzekazniki zle funkcjonują czy coś podobnego.Myślę że Jezus miał w mocy przekazać tą nieprawidłowość zwierzętom.Przecież badania w kontekście psychiatrii i farmakologii robi się najpierw na zwierzętach.W książkach pisze się o "maniakalnych szczurach" u których leki przynoszą poprawę a nawet o ich odpornośći na stres lub jej braku,nieprawidłowych reakcjach i zachowaniach.Wścieklizna jest powodowana zmianami w mózgu przecież.Dlatego skłaniam się ku twierdzeniu że raczej choroba a nie opętanie.
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3796
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2010-11-12, 12:28   

martunia napisał/a:
Pomyślałam także o tych nieszczęsnych świniach.Choroba psychiczna wywodzi się z jakiś zaburzeń w mózgu,dokładnie tego nie opiszę,ale jakieś neuroprzekazniki zle funkcjonują czy coś podobnego.Myślę że Jezus miał w mocy przekazać tą nieprawidłowość zwierzętom.Przecież badania w kontekście psychiatrii i farmakologii robi się najpierw na zwierzętach.W książkach pisze się o "maniakalnych szczurach" u których leki przynoszą poprawę a nawet o ich odpornośći na stres lub jej braku,nieprawidłowych reakcjach i zachowaniach.Wścieklizna jest powodowana zmianami w mózgu przecież.Dlatego skłaniam się ku twierdzeniu że raczej choroba a nie opętanie.
No dobrze, ale zauważ jedną zasadniczą rzecz, że same złe duchy prosiły Jezusa, aby ich nie odsyłał do otchłani, czyli w stan nieczynny, ale żeby wpędził ich w stado świń. Byłoby to dziwne, gdy z taką prośbą zwracał się sam opętany, bo akurat jemu powinno być wszystko jedno co się stanie z jego chorobą. On zasadniczo pragnął tylko uwolnienia. Dodatkowo mamy tu do czynienia z tekstem narracyjnym, i nigdzie nie pada wyjaśnienie, że opętania to tylko jakiś przejaw choroby psychicznej, więc wypadałoby ten fragment odczytywać literalnie.
Wiem, że istnieją chrześcijańskie grupy religijne, jak np. chrystadelfianie, które nie uznają istnienia złych duchów, jednak przedstawione przez nie argumenty odnośnie Szatana i demonów są jak dla mnie mało przekonujące.
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
martunia 
szukająca prawdy

Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 31
Wysłany: 2010-11-12, 13:07   

To co piszę to tylko takie moje przypuszczenia i generalnie obserwacja pewnych zjawisk.Nie przeczę temu że demony istnieją,Biblia się wypowiada dosadnie pod tym kątem.Zastanawiam się jednak czy te ówczesne złe duchy nie były tym co dziś się literacko zwie chorobą duszy.Wiem natomiast że psychicznie chorzy mówią wiele rzeczy i też wypowiadają się w oparciu o jakąś wiedzę.W przypadku tych świń mogło być tak że sam chory,nie wiedząc że jest chory ale wierząc w opętanie,prosił o uwolnienie a jednocześnie miał przeświadczenie że przemawia przez niego zły byt(siła autosugestii?).Więc zły byt prosił aby go nie zgładzono.Znam chorych którzy uważają że z kolej przemawia przez nich Bóg,i układają tak logiczne historie,że gdyby nie znajomość Biblii to można byłoby dać się w to wkręcić.Ponadto,odkąd powstała dziedzina psychiatrii zdaje się przypadki "opętań" znacznie zmalały,ja się spotykam z chorobą,nigdy ze złymi siłami.Zastanawiam się zatem co miał na myśli Jezus gdy mowa była o "złych duchach".Fakt,Biblia nazywa to wypędzaniem demonów,ale mogło to być w przenośni,jak bowiem można to było nazwać w tamtych czasach?Jezus uzdrawiał,było to zatem forma uzdrowienia.Jedno co czynił,to uzdrawiał na stałe,bo farmakologia jednak nie usuwa przyczyny tylko leczy objawy.Czyli zagrożenie nie mija.Tak czy siak sądzę że Jezus pokazał jakie choroby jest w stanie leczyć,choroby duszy jak najbardziej,niezależnie od tego czy są one opętaniem czy zaburzeniem czynności mózgu.
 
 
machabeusz 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 06 Lip 2007
Posty: 3321
Wysłany: 2010-11-12, 17:30   

W tym momencie należy ustlić pewne podsatwy w czytaniu i rozumieniu Biblii. Jeśli w Biblii jest wyraźnie napisane , że "zły duch powiedział" to znaczy , że tak było. Jeśli napisane jest że dręczył kogoś demon , to znaczy że tak było.
Gdyby patrzeć na słowa Jezusa , że to jest jakiś zabobon , niewiedza lub coś w tym rodzaju to tym samym podważamy prawdomówność Jego słów.
Jeśli zaś chodzi o nasze czasy , to demony celowo starają się kamuflować pod postacią chorób psychicznych aby ludzie nie wierzyli w ich istnienie.

Jak. 2:19
19. Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą.
(BW)

Po przeczytaniu Biblii pewna rzecz wychodzi bardzo klarownie , a mianowicie istnienie demonów nazywanych również złymi dychami , które opętują ludzi a na koniec ich działalności doprowadzą do wojny armageddonu:

Obj. 16:14
14. A są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego.
(BW)

Aha , jeszcze coś...
To , że jakiś zdiagnozowany schizofrenik twierdzi , że rozmawia z Bogiem nie znaczy że z Nim rzeczywiście rozmawia. On rozmawia z kimś kto podaje się za Boga.
_________________
Jesteś lub byłeś świadkiem Jehowy?

http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/index.php

http://machabeusz7.bloog.pl/
 
 
martunia 
szukająca prawdy

Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 31
Wysłany: 2010-11-12, 18:18   

Z tego co napisałeś Machabeuszu wynikałoby że opętanie przez złego ducha jest genetycznie przenoszone z pokolenia na pokolenie,bo niestety w większości przypadków tych chorób tak jest.Załóżmy że taki schizofrenik jest sługą Bożym,i poczyna mieć omamy i słyszy głos Boga,ma "objawienia", jak się powinien człowiek do tego ustosunkować? Uznać kogoś takiego za osobę którą lepiej unikać bo jest pod wpływem złych mocy i dała się zwieść? I co wtedy kiedy żadne modlitwy nie przynoszą poprawy stanu takiego człowieka?( bo nie przynoszą poprawy)
Czytałam kiedyś w pewnym czasopiśmie należącym do już nie pamiętam jakiego ugrupowania religijnego pt. "Na straży" czy "straż",jakoś podobnie, i tam był również opis Króla Saula,werset po wersecie rozpatrywano jego przypadek pod kątem choroby psychicznej,i rzeczywiście nie mogłam się nie zgodzić z tym co tam napisano,a pisano że zły duch w istocie był chorobą.Saul stracił uznanie w oczach Boga.Czy ma się przez to rozumieć że nie ma miejsca w organizacjach Bożych dla osób chorych tudzież "opętanych"? Takie osoby zachowują się nieraz bardzo sprzecznie a nawet niestosownie,już nie mówiąc o tym że ich "objawienia" czy zachowania nijak się mają do tego co głosi Biblia.Więc albo taka jest siła choroby,albo taka siła demonów. Tak czy siak wygląda na to że takie osoby są w jakiś sposób "potępione". Można by też wywnioskować że w czasach Jezusa chorób psychicznych nie było,bo Jezus takowych nie leczył,leczył opętanych i innych chorych.To dziwne.
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2010-11-13, 02:09   

Cytat:
Przecież świnie jako zwierzęta, a więc byty pozbawione rozumu, nie mogą chorować psychicznie w ludzkim rozumieniu, a gdyby przyjąć, że opętania przez demony to tylko choroby psychiczne, więc należałoby uznać, iż świnie zapadły na dziwną chorobę psychiczną...

Zwierzęta też mają rozum, więc też mogą chorować psychicznie np. na depresje.

Co do tematu Martusi, to się zgadzam, że bardzo możliwe, że opętanie równało się choroba psychicznie - chociaż wątpię by wszystkie przypadki w Biblii należy uznać za chorobę psychiczną, chociaż jest to nieweryfikowalne. Gdyby te dane fragmenty czytać niedosłownie, to wtedy Jezus by nie mylił się gdyby chodziło o jakiś stan psychiczny, tylko my. Chociaż więcej argumentów za, mają ci którzy dosłownie odczytują dane słowa, więc w części zapewne przypadków chodzi o prawdziwe opętanie. Pozdrawiam
 
 
 
machabeusz 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 06 Lip 2007
Posty: 3321
Wysłany: 2010-11-13, 19:46   

Witaj. :-)
martunia napisał/a:
Z tego co napisałeś Machabeuszu wynikałoby że opętanie przez złego ducha jest genetycznie przenoszone z pokolenia na pokolenie,bo niestety w większości przypadków tych chorób tak jest.

Nieraz się nad tym zastanawiałem i uważam że jest to możliwe. Nie chodzi jednak o geny ale o rodzinę do którejś jakiś demon może się uczepić jak pasożyt. Może dręczyć taką rodzinę całymi stuleciami , nie zdziwiłoby mnie to. Nawet wypędzony demon chce wrócić na swoje miejsce. Przeczytaj:

Mat. 12:43-44
43. Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych, szukając ukojenia, ale go nie znajduje.
44. Wtedy mówi: Wrócę do domu swego, skąd wyszedłem, i przyszedłszy, zastaje go opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym.
(BW)


martunia napisał/a:
Załóżmy że taki schizofrenik jest sługą Bożym,i poczyna mieć omamy i słyszy głos Boga,ma "objawienia", jak się powinien człowiek do tego ustosunkować? Uznać kogoś takiego za osobę którą lepiej unikać bo jest pod wpływem złych mocy i dała się zwieść?

Zacząć należy od tego , że schizofrenik nie może być sługą Bożym. Osobiście znam takiego człowieka , który miał zdiagnozowaną schizofrenię i po nawróceniu się całkowicie został uwolniony.
Jezus uwalnia od różnych ciężarów i całkowicie zdrową nauką jest to , że wyzwala również ze schizofrenii. Tak "choroba" to słyszenie głosów i rozmowa z nimi (tym drugim). Lekarze myślą , że to omam , a "ten drugi" to demon , który w nim siedzi. Najczęściej on popycha tego człowieka do różnych złych uczynków. Wszelkie więc "objawiania" u schizofreników są prawdopodobnie pochodzenia demonicznego.



martunia napisał/a:
I co wtedy kiedy żadne modlitwy nie przynoszą poprawy stanu takiego człowieka?( bo nie przynoszą poprawy)

Ponieważ modlą się nad nim niewłaściwi ludzie. To Jezus daje władzę nad demonami swoim uczniom. Po tym mieli ich właśnie poznać:
Mar. 16:17
17. A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą,
(BW)

Aby nie być gołosłownym oczywiście znam również takich ludzi , którzy wypędzali demony i je widzieli.
Modlitwa ma wielką moc u wierzących.


martunia napisał/a:
Czytałam kiedyś w pewnym czasopiśmie należącym do już nie pamiętam jakiego ugrupowania religijnego pt. "Na straży" czy "straż",jakoś podobnie, i tam był również opis Króla Saula,werset po wersecie rozpatrywano jego przypadek pod kątem choroby psychicznej,i rzeczywiście nie mogłam się nie zgodzić z tym co tam napisano,a pisano że zły duch w istocie był chorobą.Saul stracił uznanie w oczach Boga.

W tych czasopismach można wyczytać wiele różnych niebiblijnych według mnie nauk. Nie chcę Ciebie uprzedzać , wyraziłem jedynie swoje zdanie. O tym poruszonym temacie Biblia wyraźnie mówi:
1 Sam. 18:10
10. Następnego dnia wstąpił w Saula zły duch od Boga, tak iż w domu popadł w szał; Dawid grał na harfie jak co dzień, Saul zaś trzymał w ręku włócznię.
(BW)

Bóg zesłał na Saula chorobę psychiczną? Wątpię. Bilia wspomina o czymś podobnym jeszcze w innym miejscu:
2 Kron. 18:19-21
19. A Pan rzekł: Kto zwiedzie Achaba, króla izraelskiego, aby wyruszył i poległ w Ramot Gileadzkim? I jeden mówił to, a drugi owo.
20. Wtedy wystąpił duch i stanął przed Panem, i rzekł: Ja go zwiodę. A Pan rzekł do niego: W jaki sposób?
21. A on odpowiedział: Wyjdę i stanę się duchem kłamliwym w ustach wszystkich jego proroków. Wtedy On rzekł: Tak, ty go zwiedziesz, ty to potrafisz; idź więc i uczyń tak!
(BW)

Widzimy więc , że zły duch mówi , myśli i "potrafi" zaszkodzić.


martunia napisał/a:
Czy ma się przez to rozumieć że nie ma miejsca w organizacjach Bożych dla osób chorych tudzież "opętanych"? Takie osoby zachowują się nieraz bardzo sprzecznie a nawet niestosownie,już nie mówiąc o tym że ich "objawienia" czy zachowania nijak się mają do tego co głosi Biblia.Więc albo taka jest siła choroby,albo taka siła demonów.

Nie wiem jak jest w większości religii. Te , które znam (charyzmatyczne) najczęściej rozprawiają się z tym problemem w biblijny sposób.


martunia napisał/a:
Tak czy siak wygląda na to że takie osoby są w jakiś sposób "potępione".

Problem jest taki , że te osoby po prostu trafiły na przedstawicieli religii , gdzie nie potrafią im pomóc.


martunia napisał/a:
Można by też wywnioskować że w czasach Jezusa chorób psychicznych nie było,bo Jezus takowych nie leczył,leczył opętanych i innych chorych.To dziwne.

Wniosek , który sam wysnułem.
Dokładnie tak uważam. W taktych czasach chorób psychicznych nie było. Problem miał zawsze związek z demonami , które dręczyły i nadal dręczą ludzi. Od tamtej pory demonów na świecie nie ubyło i pomimo tego , że nazywa się to inaczej problemy są takie same.
Recepta na to jest również taka sama jak za czasów Jezusa.

Nie mówię w tym miejscu o rodzajach depresji czy coś w tym rodzaju. Nie ładuję wszystkiego do jednego worka z napisem "opętanie".
Obecny świat goniący za pieniądzem z różnymi zaawansowanymi problemami wprowadza ludzi w kłopoty , które nie rozwiązane urastają do olbrzymich. Nic dziwnego , że psychika człowieka siada i ludzie się załamują nie otrzymując znikąd pomocy...
_________________
Jesteś lub byłeś świadkiem Jehowy?

http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/index.php

http://machabeusz7.bloog.pl/
 
 
martunia 
szukająca prawdy

Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 31
Wysłany: 2010-11-15, 14:26   

Rozwiałeś moją wątpliwość.Fakt że Bóg posłał ducha aby nękał Saula świadczy o tym że faktycznie był to duch a nie choroba. Trudno mi wierzyć jednak że choroba pasująca do opisu zachowań Saula może nie być chorobą.To po prostu przykre.
Piszesz że są charyzmatycy co mają dar uleczania,wypędzania.W piśmie jednak mowa o tym że wszelkie dary miały ustać. Jan Paweł drugi tez miał ponoć na swoim koncie kilka cudów,a mnie się jednak wydaje że wszelkie takie cuda i uzdrowienia to efekt wpadania w jakiś trans i siła autosugestii danej jednostki.Bądz co bądz wiara czyni cuda.Widocznie są tacy co coby się nie starali,cudów dostąpić nie mogą,bo za mało wierzą. Ja uważam że cudów obecnie nie ma.Są tylko wyższe stany świadomości.Jak wiadomo część funkcji mózgowych jest nadal uśpiona,nie korzystamy z wszystkich zasobów,a w tych zasobach właśnie mogą się kryć wielkie możliwośći,może kiedy ludzkość zacznie z nich korzystać wtedy osiągnie doskonałość. Kiedy zostanie to odkryte i naukowo wytłumaczone,nie będzie to już "cudem".Śmiem twierdzić że Jezus korzystał z tych zasobów i dlatego miał w mocy czynić to co czynił.On z pewnością rozumiał z czego wynikała jego moc,dla nas jest to niezrozumiałe,więc zwiemy to cudem. Hiob z kolej cierpiał na chorobę fizyczną która zżerała jego ciało,a był nękany przez samego Szatana który go wystawiał na próbę.Nie mniej jednak był sługą Bożym i fakt że nawiedza go demon i niszczy mu życie,nie dyskwalifikował go,mógł być sługą Bożym,cieszył się wręcz uznaniem Boga. Ale czemu o tym piszę.Bo skoro do Saula posłano ducha,i duch go nękał mieszając w psychice,a Hiobowi w zdrowiu fizycznym,to dzisiaj może być podobnie,fizyczne choroby mogą być powodowane działaniem demonów. Czyli wiele osób z racji złego działania duchów nie mogą być sługami Boga.Co to bowiem za różnica czy mieszają w psychice czy w ciele? Zło to zło.Bardzo to skomplikowane, a zarazem ciekawe. Twoje odpowiedzi,Machabeuszu są jednakowoż ciekawe.;)
_________________
chcę zrozumieć,pojąć,dojść do prawdy.
 
 
machabeusz 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 06 Lip 2007
Posty: 3321
Wysłany: 2010-11-15, 15:08   

martunia napisał/a:

Piszesz że są charyzmatycy co mają dar uleczania,wypędzania.W piśmie jednak mowa o tym że wszelkie dary miały ustać.

Oczywiście , że tacy ludzie są obecnie. Uzdrowienia , cuda , mówienie nowymi językami , prorokowanie to są dary Ducha , które nie przeminąły. Owszem Pismo mówi , że miały przeminąć , ale kiedy? :

1 Kor. 13:8-10
8. Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli języki, ustaną, jeśli wiedza, wniwecz się obróci.
9. Bo cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie;
10. Lecz gdy nastanie doskonałość, to, co cząstkowe, przeminie.
(BW)

Gdy nastanie doskonałość to przeminą cząstkowe dary. Muszą przeminąć skoro nastanie doskonałość i będzie pełnia Darów Ducha.
Doskonałość jeszcze nie przyszła , więc i cząstkowe dary nie przeminęły.
Bóg nie zmienił się od pierwszego wieku i nadal posługuje się swoimi sługami w celu np. wypędzania demonów. Mówię Ci , po prostu nie spotkałaś takich ludzi na swej drodze :-)


martunia napisał/a:
Jan Paweł drugi tez miał ponoć na swoim koncie kilka cudów,a mnie się jednak wydaje że wszelkie takie cuda i uzdrowienia to efekt wpadania w jakiś trans i siła autosugestii danej jednostki.Bądz co bądz wiara czyni cuda.Widocznie są tacy co coby się nie starali,cudów dostąpić nie mogą,bo za mało wierzą. Ja uważam że cudów obecnie nie ma.Są tylko wyższe stany świadomości.Jak wiadomo część funkcji mózgowych jest nadal uśpiona,nie korzystamy z wszystkich zasobów,a w tych zasobach właśnie mogą się kryć wielkie możliwośći,może kiedy ludzkość zacznie z nich korzystać wtedy osiągnie doskonałość. Kiedy zostanie to odkryte i naukowo wytłumaczone,nie będzie to już "cudem".

Cóż , to co piszesz to jakby fantastyka naukowa. Ciężko by mi było z tym dyskutować. Każdy wierzący człowiek powinien raczej brać pod uwagę prawdomówność Biblii. Skoro Biblia wyraźnie mówi o cudach i że one pochodzą od Boga , to tak należy rozumieć. ;-)

Oczywiście niektóre cuda też mogą pochodzić również od diabła...

Jan. 17:17
17. Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą.
(BW)


martunia napisał/a:
Śmiem twierdzić że Jezus korzystał z tych zasobów i dlatego miał w mocy czynić to co czynił.On z pewnością rozumiał z czego wynikała jego moc,dla nas jest to niezrozumiałe,więc zwiemy to cudem.


Martuniu :-)
Jezus jest Synem Boga i od Niego pochodzi ta moc. Zapewniam Cię , że tylko diabeł chciałby aby ludzie tak właśnie myśleli o Jezusie z Nazaretu. Nie myśl , że ja jakoś Ciebie atakuję czy coś w tym rodzaju. Chodzi o to , że na świecie jest mnóstwo różnych książek , filozofii i "nauczycieli" co wiedzą lepiej niż Pismo Święte naucza. Tymczasem wierząc w treść Biblii zapewnimy sobie nie tylko dobre życie obecnie ale co najważniejsze życie wieczne w Królestwie Bożym.
Można patrzeć na Biblię jak na zwykłą książkę i tak niektórzy ludzie robią -to błąd.
Można patrzeć na Biblię jak na czyste Słowo Boże i wtedy Bóg pokaże swą moc objawiając nam swą wolę. Bóg pokaże również swą moc darami Ducha. Trzeba wierzyć.


martunia napisał/a:
Twoje odpowiedzi,Machabeuszu są jednakowoż ciekawe.;)

Dziękuję. Mam nadzieję , że mogłem pomóc i z całego serca zachęcam do studiowania Biblii z modlitwą.
Pozdrawiam. :-)
_________________
Jesteś lub byłeś świadkiem Jehowy?

http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/index.php

http://machabeusz7.bloog.pl/
 
 
martunia 
szukająca prawdy

Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 31
Wysłany: 2010-11-15, 15:27   

Widzisz,chodzi mi oto że być może są rzeczy których Bóg jeszcze nie zdradza bo to nie jest wiedza konieczna. W czasach patriarchalnych Izraelici mieli od Boga wiele ścisłych wytycznych np. co do higieny. Prawdopodobnie nie jeden człowiek wtedy zastanawiał się po co to wszystko, ale gdyby tak Bóg zechciał im wyjaśniać że bakterie powodują wiele groznich chorób medycznymi terminami,to niewiele by z tego pojęli.Potem człowiek doszedł do tego sam i odnalazł sens działania Boga,dziś przestrzegamy higieny wiedząc że to służy naszemu zdrowiu.Wtedy to były "obrzędy",trochę takie "misterium",podobnie jak dla nas dziś wiele rzeczy pozostaje tajemnicą,tajemnicą którą w przyszłości da się wyjaśnić całkiem logicznie,naukowo wręcz. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo,a człowiek chce odkrywać świat.Może jestem trochę sceptyczna,ja nazywam siebie realistką,ale szukam,szukam i szukam.A przecież jak ktoś szuka to w końcu znajdzie ;-)
Co do wersetu z koryntian i darów; będę musiała się nad tym pochylić i podumać :->
_________________
chcę zrozumieć,pojąć,dojść do prawdy.
 
 
machabeusz 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 06 Lip 2007
Posty: 3321
Wysłany: 2010-11-16, 21:14   

martunia napisał/a:
Widzisz,chodzi mi oto że być może są rzeczy których Bóg jeszcze nie zdradza bo to nie jest wiedza konieczna. W czasach patriarchalnych Izraelici mieli od Boga wiele ścisłych wytycznych np. co do higieny. Prawdopodobnie nie jeden człowiek wtedy zastanawiał się po co to wszystko, ale gdyby tak Bóg zechciał im wyjaśniać że bakterie powodują wiele groznich chorób medycznymi terminami,to niewiele by z tego pojęli.Potem człowiek doszedł do tego sam i odnalazł sens działania Boga,dziś przestrzegamy higieny wiedząc że to służy naszemu zdrowiu.Wtedy to były "obrzędy",trochę takie "misterium",podobnie jak dla nas dziś wiele rzeczy pozostaje tajemnicą,tajemnicą którą w przyszłości da się wyjaśnić całkiem logicznie,naukowo wręcz.

Zauważ jednak , że wszelkie przepisy były jasne i Bóg zawsze mówił prawdę. Nawet później gdy wyjaśniły się aspekty higieniczne , to nie przeczy to temu co Bóg wtedy powiedział. Gdyby jednak było tak , że cuda są dziełem mocy człowieka lub np. Jezus miał moc typowo ludzką to byłoby to wyraźnie sprzeczne z tym co Bóg naucza , a mianowicie że On daje taką moc i bec Niego nic takiego udać się nie może. Rozumiesz co mam namyśli? :-)
Bóg zawsze mówi prawdę.


martunia napisał/a:
Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo,a człowiek chce odkrywać świat.Może jestem trochę sceptyczna,ja nazywam siebie realistką,ale szukam,szukam i szukam.A przecież jak ktoś szuka to w końcu znajdzie ;-)

Życzę Ci tego z całego serca. :-)
Bądź jednak ostrożna:
1 Tes. 5:21-22
21. Wszystkiego doświadczajcie, co dobre, tego się trzymajcie.
22. Od wszelkiego rodzaju zła z dala się trzymajcie.
(BW)
_________________
Jesteś lub byłeś świadkiem Jehowy?

http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/index.php

http://machabeusz7.bloog.pl/
 
 
kesja 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 26 Maj 2006
Posty: 4127
Wysłany: 2010-11-17, 12:43   

martunia
Cytat:


Bo skoro do Saula posłano ducha,i duch go nękał mieszając w psychice,a Hiobowi w zdrowiu fizycznym,to dzisiaj może być podobnie,fizyczne choroby mogą być powodowane działaniem demonów.
Czyli wiele osób z racji złego działania duchów nie mogą być sługami Boga
.Co to bowiem za różnica czy mieszają w psychice czy w ciele?


Dlaczego nie mogą byc Sługami Boga ?
Czy ułomna fizycznosc jest przeszkodą ?
 
 
martunia 
szukająca prawdy

Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 31
Wysłany: 2010-11-17, 19:42   

Mnie się wydaje że nic nie powinno stanowić przeszkody i że Bóg jest dostępny dla każdego kto pragnie z nim bliskości.Zdania jednak są podzielone,bo taki schizofrenik zdaje się,z racji swoich omamów i przypuszczalnego opętania nie może uzyskać łaski,no chyba że zostanie uzdrowiony tak? Ale nie zostaje uzdrowiony,nie spotkałam się z takim przypadkiem, natomiast jest wielu takich co pragną być blisko Boga, tak blisko że mają niejednokrotnie na tym punkcie że tak to nazwę bo nie wiem jak inaczej-bzika.
Wczoraj bodajże oglądałam film o niejakiej św. Teresie, która moim zdaniem zachowywała się jak chora, wprowadzała się w transy,dostawała konwulsji,tak bardzo pragnęła bliskości z Bogiem(brutalnie się samookaleczała). To wszystko przedstawiało się raczej nieciekawie, i w żaden sposób nie było konstruktywne czy zachęcające.Wielkie widowisko tylko bez pożytku.Więc znowu zadaje sobie pytanie; była obdarzona jakąś łaską, czy była chora albo opętana? Stawiam na te dwie ostatnie opcje.Bóg raczej działa konstruktywnie,tak myślę, prawda jest ważna,a nie widowiskowe sceny.
Druga sprawa: na co komu dzisiaj dary ducha w postaci mówienia językami? Zwłaszcza kiedy one są niezrozumiałe? Czy przez to ktoś nabywa wiedzy o Bogu i Biblii? Bo kiedy apostołowie mieli dar mówienia językami to były to języki znane,i były one potrzebne do głoszenia tym ludziom którzy się tymi językami posługiwali. Dzisiaj jeżeli ktoś chce się nauczyć języka to chodzi na kursy.Po co komu zatem taki dar?
_________________
chcę zrozumieć,pojąć,dojść do prawdy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11