Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czym się różni?
Autor Wiadomość
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2010-12-20, 20:59   Czym się różni?

Czym się różni chrześcijanka skazana w państwie muzułmańskim na karę śmierci za "bluźnierstwo przeciwko Mahometowi" od muzułmanki skazanej na śmierć za cudzołóstwo?

W przypadku tej drugiej wszyscy martwią się tym, że otrzymała wyrok śmierci i ślą petycje o jej uwolnienie. W kwestii chrześcijanki o wstrzymanie wykonania wyroku nawołują głównie organizacje chrześcijańskie. Reszta świata ma to w...
Gdzieś.
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13689
Wysłany: 2010-12-20, 21:08   

I co? Myslisz, że chrześcijanie jako tacy są aż tak bardzo humanitarni...? He, he...

Kilka tysięcy zwłok spłynęło rzekami, gdy plemiona Hutu i Tutsi się wyrzynały w pień. Które to organizacje chrześcijańskie wołały o 'pomstę do nieba'? ;-)

Żyłeś już wtedy, Yarpen...?
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2010-12-20, 21:13   

Mocno zastanawiam się nad tym, do czyjego i gdzie zamieszczonego tekstu napisałeś swoją odpowiedź. Bowiem do mojego, zamieszczonego w tym wątku, w ogóle nie pasuje...
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13689
Wysłany: 2010-12-20, 21:18   

Nie pojmiesz tego, na ile Cię znam...
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2010-12-20, 21:21   

Skoro Tworzysz cuda, które nijak się nie mają do tego, co ja napisałem, to trudno będzie pojąć Twoje teksty w kontekście moich. :-D
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13689
Wysłany: 2010-12-20, 21:23   

Kolejna gierka?
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2010-12-20, 21:48   

Wyłącznie z Twojej strony. Widać nie potrafisz się zmierzyć z postawionym problemem, skoro uciekasz od tematu w całkowicie odmienną kwestie wojen międzyplemiennych.
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13689
Wysłany: 2010-12-20, 21:53   

Uciekam? Ignoruję Twoje gry. Najpierw problem należy postawić a nie bawić się w ciu-ciu babkę ;-)
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2010-12-20, 22:03   

Problem został postawiony. To, że go nie rozumiesz lub nie dostrzegasz, to już nie moja wina.
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Rutus 

Dołączył: 26 Paź 2010
Posty: 124
Wysłany: 2010-12-23, 19:14   

Yarpen Zirgin napisał/a:
Czym się różni chrześcijanka skazana w państwie muzułmańskim na karę śmierci za "bluźnierstwo przeciwko Mahometowi" od muzułmanki skazanej na śmierć za cudzołóstwo?
Sprawa jest, że tak powiem, "banalna": w przypadku chrześcijanki skazanej za bluźnierstwo mamy odprysk (analogię legislacyjną) rozumowania zgodnego z chorym (moim zdaniem) elementem naszego (europejskiego) prawa dotyczącego tzw. "obrazy uczuć religijnych".
Owa instytucja prawna jest o tyle chora, że dowolna osoba może pozwać dowolną za dowolny czyn, nawet o wydźwięku pozytywnym tylko z tego powodu, że jej interpretacja jej religii daje taki a nie inny pogląd na świat. Jak widać elastyczność jest nieskończona. A jeśli przepis prawny jest tak elastyczny, to wprawny adwokat zmieści tam nawet słonia z oliwkami i wydusi taki werdykt, jaki będzie życzył sobie klient.
Co ciekawe - ten przepis nie ma symetrii prawnej - nie ma czegoś takiego, jak obraz uczuć racjonalnych. Każdy wierzący (a nawet tylko żyjący w urojeniach dowolnego typu) może dowolnie atakować inną osobę w zakresie swoich wierzeń (przesądów) a ta osoba nie może żądać prawnego zakazu głoszenia przeciwko sobie takich treści. Wystarczy podkładka pod postacią powołania się na zarejestrowany związek wyznaniowy.
Przykład: muzułmanin może wykrzykiwać obelgi na nie muzułmanina z powodu nieuszanowania wizerunku wersetu Koranu a adresat tych obelg nie może zabronić na drodze sądowej rozpowszechniania przez swojego prześladowcę tych wizerunków.

Stąd wniosek - brak głośnej reakcji na tę sytuację bierze się z zastosowania analogii z naszym (europejskim) prawodawstwem. Gdyby takiego zapisu nie było, reakcja byłaby identyczna.


Do tematu.
Przykład "terroryzmu religijnego" z wykorzystaniem przepisu o "obrazie uczuć religijnych":
Ktokolwiek (może być muzułmanin, ale nie musi) używając szybkoschnącej farby dwuskładnikowej maluje na autostradzie w newralgicznym punkcie (najlepiej na wiadukcie) wersety z Koranu. Jak wiadomo, wersetów tych nie można podeptać (a tym bardziej rozjeżdżać) i każdy muzułmanin może pozwać każdego czyniącego to, za obrazę jego uczuć religijnych. Jeśli malunek dokonany był farbą dobrze trzymającą się podłoża (np. Betondur), to jedynym rozwiązaniem nie drażniącym wyznawców Proroka jest rozebranie tego fragmentu podłoża (stąd pomysł z wiaduktem) tak, aby nie uszkodzić napisu.
Powtórzenie takiej operacji w wielu miejscach w państwie (dobrze zadziała to w Niemczech, bo tam sądy reagują szybciej a muzułmanów jest więcej) spowoduje paraliż komunikacyjny na wiele miesięcy - lepiej niż setki bomb. Wszystko "dzięki" jednemu przepisowi. Wspaniałe, prawda?
Oczywiście brak reakcji sądów spowoduje "słuszny gniew", no bo jakżeby można było inaczej.
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2010-12-26, 11:31   

genialne......

ale dziwny wyraz
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
realista 

Wyznanie: unitarianizm
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 577
Wysłany: 2010-12-26, 21:52   Re: Czym się różni?

Yarpen Zirgin napisał/a:
Czym się różni chrześcijanka skazana w państwie muzułmańskim na karę śmierci za "bluźnierstwo przeciwko Mahometowi" od muzułmanki skazanej na śmierć za cudzołóstwo?

W przypadku tej drugiej wszyscy martwią się tym, że otrzymała wyrok śmierci i ślą petycje o jej uwolnienie. W kwestii chrześcijanki o wstrzymanie wykonania wyroku nawołują głównie organizacje chrześcijańskie. Reszta świata ma to w...
Gdzieś.

Niestety wpisuje się to w konwencję "mainstreamowej" propagandy politycznej poprawności... w myśl zasady, iż wszystko mozna krytykowac pod warunkiem, że jest chrześcijańskie. No cóż gdyby ją powiedzmy skazano na karę smierci za afirmacje własnego homoseksualizmu i coming out to pół świata by rwało włosy z głowy i media by się prześcigały w newsach na ten temat a, że jest to chrześcijanka to cóż temat mało medialny bo mord na homoseksualiście ewentualnie członku mniejszości zydowskiej stawia na nogi pół establishmentu światowego... Smutne to, ale jak mawiał Kennedy " Jeżeli ktos myśli, że życie jest sprawiedliwe to najwidoczniej jest źle poinformowany..."
_________________
www.christianismirestitutio.pl
 
 
marcjon23

Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 26
Wysłany: 2010-12-27, 09:42   

Cytat:
Kilka tysięcy zwłok spłynęło rzekami, gdy plemiona Hutu i Tutsi się wyrzynały w pień. Które to organizacje chrześcijańskie wołały o 'pomstę do nieba'? ;-)


Mało tego, niektórzy chrześcijanie jeszcze się wypierają, że w tym uczestniczyli i potępiają innych, mimo iż agencje rządowe mówią, że także oni mieli w tym swój udział.
 
 
Rutus 

Dołączył: 26 Paź 2010
Posty: 124
Wysłany: 2010-12-27, 10:13   

Może odejdę nieco od tematu, ale chciałbym poruszyć pewną kwestię.

Problem nieetycznego postępowania wierzących (niekoniecznie chrześcijan, ale akurat to ta grupa przoduje w tym zestawieniu) związany jest z badaniem przeprowadzonym kilka lat temu i odkryciem, jakie owo badanie umożliwiło.
Badanie to, to próba określenia korelacji poziomu przestępczości ogólnej w społecznościach w zależności od deklarowanego (czyli subiektywnego a nie obiektywnie mierzonego w dowolny inny sposób - to ważny szczegół) poziomu religijności. Badanie polegało na wyznaczeniu według statystyk policyjnych poziomu przestępczości w społecznościach lokalnych w Stanach Zjednoczonych a później przeprowadzeniu anonimowych ankiet w tych samych społecznościach mających na celu wyznaczenie poziomu religijności deklarowanej.
Wyniki tych badań były tak dziwne i niespodziewane, że po ich ogłoszeniu doszło wręcz do protestów środowisk kościelnych. Okazało się, że istnieje silna korelacja dodatnia: im wyższy poziom deklarowanej religijności tym wyższy poziom przestępczości w tej społeczności.

Trwające ponad rok po tym badania socjologiczne i psychologiczne umożliwiły wykrycie nieopisanej wcześniej zależności nazwanej "zasadą licencyjną", która ma zastosowanie tak w przypadku zachowań jednostek jak i dużych grup społecznych.
Zasada licencyjna polega na tym, że osoba, która we własnych oczach (stąd ważkość szczegółu o subiektywnym poziomie religijności) jest "dobra" = "religijna" (skojarzenie to jest bardzo silnie zakorzenione w społeczeństwie) daje sama sobie prawo do czasowych i incydentalnych zachowań poniżej własnego poziomu akceptowalnych zachowań społecznych. Wedle zasady: "nabiłem punktów jako dobry, to wolno mi raz postąpić gorzej" - stąd nazwa "licencja" = "pozwolenie".
Identyczne rozumowanie "przeprowadza" grupa ludzi, np. społeczność lokalna czy grupa wyznaniowa. Ową "licencję" daje wolontariat czy działalność charytatywna (rzadziej) lub właśnie uczestnictwo w grupie wyznaniowej (częściej).

Stąd konkluzja, która nie musi być całkowicie bezpodstawna: od grup ludzi deklarujących silną wiarę (lub znaczącą przynależność wyznaniową) można oczekiwać w sytuacjach krytycznych zachowań mniej etycznych niż od grup nie deklarujących stanów dających jej jakiekolwiek powody do "licencjonowania" swoich zachowań.
 
 
Cyryl

Dołączył: 01 Paź 2010
Posty: 240
Wysłany: 2010-12-28, 16:09   

Cytat:
Wyniki tych badań były tak dziwne i niespodziewane, że po ich ogłoszeniu doszło wręcz do protestów środowisk kościelnych. Okazało się, że istnieje silna korelacja dodatnia: im wyższy poziom deklarowanej religijności tym wyższy poziom przestępczości w tej społeczności.


A kolega Rutus mógłby łaskawie podać źródło swoich rewelacji???

Poza tym kolega Rutus nie wie że są dwa rodzaje kłamstwa, czyli:
kłamstwa i statystyki!!!

Wyniki takowe mogą być kłamliwe, ponieważ wystarczy że państwo uzna za przestępstwo czyn który w danej religii jest cnota i wyniki będą z góry wiadome.
Np. państwo USA uznaje za przestępstwo nie posiadanie konta bankowego i już z pokojowych amiszów można zrobić środowisko tworząca i mnożącą przestępczość.
Wiara w danego Boga jest także wiarą w pewien system moralny oraz prawny, który jest nadrzędny w stosunku do porządku prawnego państwa dla wierzącego w daną religię.

Dlatego uczciwie byłoby z Twojej podanie źródła do tej publikacji.
Przecież na studiach powinni Ciebie tego uczyć.

Cytat:
Stąd konkluzja, która nie musi być całkowicie bezpodstawna: od grup ludzi deklarujących silną wiarę (lub znaczącą przynależność wyznaniową) można oczekiwać w sytuacjach krytycznych zachowań mniej etycznych niż od grup nie deklarujących stanów dających jej jakiekolwiek powody do "licencjonowania" swoich zachowań.


Przede wszystkim Rutusie, w takowym badaniu musiałbyś porównać czy dany czyn jest uznany za przestępstwo przez państwo w którym wykonywane są badania oraz przez wyznawców danej religii. Jeśli obydwa systemy prawne (państwowy i badanej religii) uważają bezwarunkowo dany czyn za przestępstwo to można zacząć badania.
Jeśli np dany kult dany czyn nie uznaje za przestępstwo, a nawet dany czyn uznaje za cnotę, zaś państwo uznaje dany czyn za przestępstwo to można sobie takowe badania darować. Wynik jest z góry wiadomy. Ateiści zawsze będą mieli przewagę w tym elemencie.

Jeśli natomiast dana religia i państwo uznają dany czyn za przestępstwo to wtedy wyniki mogą być interesujące.

Jednakże Rutusie pokazałeś wyjątkową ignorancje nie podając źródła swoich rewelacji Na każdej uczelni profesor twój post bez czytania nagrodziłby dwóją, ponieważ powołujesz się na badania i nie podajesz źródła tychże badań.

Więc nam podaj źródło swoich badań, chodzi mi o publikacje naukową. Albo łaskawie skasuj swój post.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11