Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
jest już u Pana
Autor Wiadomość
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2012-03-29, 08:53   

piotrz napisał/a:
Duch na pewno może funkcjnowac samodzielnie, ciało na pewno - nie.

Znaczy się, że poza moim umysłem w moim ciele jest jeszcze jeden "Obcy" - Duch.
Może żyć we mnie i...poza moim ciałem.
Ciekawe... :roll:
No i dusza - też świadoma, też w moim ciele...
A może jestem... Trójcą? :aaa:
 
 
Parmenides


Pomógł: 73 razy
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 2012
Wysłany: 2012-03-29, 09:02   

Henryk napisał/a:
A może jestem... Trójcą?

Nigdy nic nie wiadomo... :ph34r:
Życie jest pełne niespodzianek... :s_luzak:
 
 
piotrz 

Wiek: 59
Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 108
Wysłany: 2012-03-29, 10:48   

Henryk napisał/a:
piotrz napisał/a:
Duch na pewno może funkcjnowac samodzielnie, ciało na pewno - nie.

Znaczy się, że poza moim umysłem w moim ciele jest jeszcze jeden "Obcy" - Duch.
Może żyć we mnie i...poza moim ciałem.
Ciekawe... :roll:
No i dusza - też świadoma, też w moim ciele...
A może jestem... Trójcą? :aaa:


1) Myślę, że za dużo chcemy wiedzieć intelektualnie i za bardzo rozłożyć na części pierwsze rzeczy zupełnie obce cielesnej naturze. To trochę tak, jak z tym tłumaczeniem co to kolej Pigmejowi. Z drugiej strony to zupełnie drugorzędna sprawa...przynajmniej moim zdaniem.

2) Jak w takim razie tłumaczyć wszystkie okultystyczne podróże poza ciałem? To jest praktyka codzienna, wielu nawróconych ludzi, którzy to praktykowali mówi i pisze o tym. Jest już po polsku mnóstwo materiału na ten temat. Warto poczytać "BYłam czarownicą". "Zniewolony przez piekło, wybrany przez niebo"... (cytat niżej).
Kursy kontroli umysłu (tzw. Silva Mind Control) kończą się tak, że uczestnicy dobierają się parami i jeden wchodzi w durgiego "mentalni" i sprawdza mu po kolei, co tamten ma w organiźmie nie tak.. np. stare złamania, itd.. bywają 100% trafne. znałem gościa, który w tym zaszedł baaaardzo daleko. Ćwiczyłem to na własny użytek, wiem jak to jest skuteczne.;/

A tutaj cytat z "Zniewolony przez piekło, wybrany przez niebo".
Cytuję:
"Po pewnym czasie przekonałem się, że klątwy nie działają na wszystkich ludzi – mianowicie… na nowo narodzonych chrześcijan. Zobaczyłem też, że są istoty, które mają więcej mocy niż duchy, którym służyłem.

Miałem dwóch kolegów, z którymi chodziłem do szkoły. Byli to bracia Davis. Nasze mamy przyjaźniły się. Pewnego dnia bracia Davis oddali swoje życia Bogu. Zwracając się do Jezusa, porzucili nas, dlatego przestałem ich lubić. Ponadto straciliśmy dwóch stałych klientów, którym dostarczaliśmy narkotyki, a ja nie chciałem tracić klientów z powodu Jezusa. Postanowiłem więc użyć moich umiejętności voodoo, by ich przekląć.

Wysłałem złego ducha, aby ich dręczył. Jednak ten wrócił i powiedział: „Nie jestem w stanie ich tknąć”.
Spróbowałem ponownie, wysyłając go po raz drugi. Powrócił z tą samą odpowiedzią: „Nie mogę im nic zrobić”.

Do tego czasu byłem już na tyle mocno zaangażowany w okultyzm, że praktykowałem podróże astralne. Jest to praktyka o podłożu demonicznym. Polega na tym, że osoba zmusza swego ducha do wyjścia z ciała i dzięki temu może przenieść się dokądkolwiek zechce. Zdecydowałem udać się do braci Davis w wymiarze duchowym i na własne oczy zobaczyć, czemu demon nie mógł ich tknąć.

Gdy tam dotarłem, przeżyłem szok. Zobaczyłem dwa, wielkie – mające dwa i pół metra wzrostu – anioły z płonącymi mieczami, otaczające tych chłopców i strzegące ich jak wojownicy. Przemieszczali się z jednej ich strony na drugą z wyciągniętymi mieczami, jakby byli gotowi do bitwy. Pomyślałem: „O rany, jak to możliwe, że te istoty są silniejsze ode mnie?” ".

Przy okazji też piękne świadectwo Bożej ochrony.
Przeczytaj sobie świadectwo Johna Mulinde (jest po jego książka polsku "PRzygotuj się na przyjście Pana")
http://krolestwoboze.pl/I...ohn_Mulinie.htm

To jest dopiero mocna historia ..

Takie "cóś" wychodzi z człowieka (mówią, że duch) a jednak widzi, porusza się i czuje w obu rzeczywistościach, duchowej i fizycznej równocześnie, ciało pozostaje w stanie uśpienia, to co Wy proponujecie właśnie jako stan wieczny, aż do zmartwychwstania... tylko co w takim razie fruwa po świecie???

Zwróć uwagę na zwrot, którego tutaj użył: "Osoba zmusza swego ducha, aby wyszedł z ciałą",..... że co?? kto, co i kogo? to kto jest ta osobą/? (proste, dusza, no nie??)

Wiem, że to całkowicie pozabiblijne rozważania, ale jest to praktyka całkowicie spójna z wykładnią Biblii na temat ducha, duszy i ciała.

3) Nie wiem, jakie są twoje 'doświadczenia' w tym względzie, ale mając Ducha Swiętego doskonale wiem, że jest jeszcze głębszy poziom niż ciało i duch ludzki, który ma wpływ na moje życie, z którego wypływa działanie darów i funkcjnowanie w Bożej (nie okultystycznej) nadnaturalnej rzeczywistości
 
 
 
piotrz 

Wiek: 59
Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 108
Wysłany: 2012-03-29, 11:00   

Henryk napisał/a:
No i dusza - też świadoma, też w moim ciele...

umysł zdecycodwanie utożsamiam z duszą. Dusza to wszyskie nasze zmysły.
 
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2012-03-29, 12:42   

piotrz napisał/a:
umysł zdecycodwanie utożsamiam z duszą. Dusza to wszyskie nasze zmysły.

Nasze zmysły "siedzą" w głowie. (Choć Bóg bada i nerki i serce).
Po śmierci ustają wszelkie reakcje fizyko-chemiczne w mózgu.
"Dusza" umarła. Można brać organy na przeszczep.
Twierdzisz, że po śmierci umysł nadal "pracuje"?
 
 
piotrz 

Wiek: 59
Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 108
Wysłany: 2012-03-29, 13:17   

Henryk napisał/a:
piotrz napisał/a:
umysł zdecycodwanie utożsamiam z duszą. Dusza to wszyskie nasze zmysły.

Nasze zmysły "siedzą" w głowie. (Choć Bóg bada i nerki i serce).
Po śmierci ustają wszelkie reakcje fizyko-chemiczne w mózgu.
"Dusza" umarła. Można brać organy na przeszczep.
Twierdzisz, że po śmierci umysł nadal "pracuje"?


1) Mówimy o pewnej tajemnicy. Nie da się wszystkiego logicznie i systematycznie wyłożyć, bo to nie jest ta rzeczywistość, cały czas to powtarzam, a Ty cały czas chcesz mnie sprowadzić do materii, aby pasowało do Twojej koncepcji.
Cytat:
Po śmierci ustają wszelkie reakcje fizyko-chemiczne w mózgu.

Fajnie, ale jeszcze nikt nie doszedł dlaczego w ogóle się odbywają i to z takim zaawansowanym skutkiem jak, choćby, logiczne myślenie, łączenie informacji itd.

Dusza umiera. Dusza to coś więcej niż 'reakcje fizykochemiczne', coś nadrzędnego.
A przeszczepy organów niczemu nie przeszkadzają (mózgu chyba się jeszcze nie przeszczepia), Przeszczepia się je, niektóre, także za życia przecież. Jest po prostu coś bardziej zewnętrznego, czy wyższego, co nad tym panuje. Kiepski przykład, z operatorem koparki czy jakiegoś bardziej skomplikowanego urządzenia. Ktoś z zewnątrz, jakiś ufoludek :), nie wie, co koparą kieruje, ale widzie, że jacyś goście wymieniają łopaty, szufle, haki itd. . można wymienić całe ramię i też działa. podobnie z organami. Same w sobie są martwe, ale podłączone do organizmu i duszy nowego człowieka funkcjonują tak samo jak u 'starego' właściciela.
Dla mnie to proste. Dusza to coś więcej niż 'reakcje fizykochemiczne'.
No i pominąłeś Rzym. 7 - Co walczy w człowieku z tymi cielesnymi pragnieniami?? Czym jest ten "wewnętrzny człowiek", o którym Paweł w kilku miejscach piszę, w tym o "zewleczeniu starego człowieka i przyobleczeniu się w nowego".
Co to jest "osoba nakazuje duchowi, wyjść z ciała"?? Sensownego wyjaśnienia wymaga mała "trójca" duch, dusz i ciało. Od początku o tym piszę.
 
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2012-03-29, 14:57   

piotrz napisał/a:
No i pominąłeś Rzym. 7 - Co walczy w człowieku z tymi cielesnymi pragnieniami?? Czym jest ten "wewnętrzny człowiek", o którym Paweł w kilku miejscach piszę, w tym o "zewleczeniu starego człowieka i przyobleczeniu się w nowego".

Wewnętrzny człowiek?
To człowiek nieodrodzony, w innym miejscu nazwany „starym człowiekiem”.
Stare stworzenie, w odróżnieniu od „Nowego Stworzenia”.

Po cóż budować tak skomplikowane teorie???
 
 
piotrz 

Wiek: 59
Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 108
Wysłany: 2012-03-29, 15:49   

Henryk napisał/a:
Po cóż budować tak skomplikowane teorie???


No, po to, żeby odpowiadały blibijnemu opisowi:
(Rzm. 7:22/23).
"Bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym
"A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonomi uznanemu przez mój rozum...."

WIęc powiadasz, że stary, nieodrodzony człowiek ma upodobanie w zakonie Bożym??
i wtedy jest prościej?
 
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2012-03-29, 17:06   

piotrz napisał/a:
WIęc powiadasz, że stary, nieodrodzony człowiek ma upodobanie w zakonie Bożym??
i wtedy jest prościej?

A wiesz „piotrz`e”, że w tym przypadku masz zupełną rację! Pomyliłem, pisząc wnętrze, z tym co zewnętrzne.
Człowiek „zewnętrzny”, to człowiek cielesny- znaczy zabiegający wyłącznie o zaspokojenie cielesnych potrzeb i „zachciewajek”.
Ludzkość tak ocenia bliźnich. - Pan inaczej.
1Sa 16:7 bw " Ale Pan rzekł do Samuela: Nie patrz na jego wygląd i na jego wysoki wzrost; nie uważam go za godnego, albowiem Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce."
Człowiek wewnętrzny to... serce, umysł, wykształcony charakter. Jego pragnienia, myśli, oczekiwania...
Tylko taki ma upodobanie w Prawie Bożym.
 
 
janowski
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-29, 17:52   

Henryk napisał/a:
Jego pragnienia, myśli, oczekiwania...

...ukierunkowane ku PANU, BOGU.
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2012-03-29, 18:57   

janowski napisał/a:
...ukierunkowane ku PANU, BOGU.

Oczywiście!
 
 
janowski
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-29, 18:59   

Nie żebyś tego nie miał na mysli ale uzupełniłem dla jasności.
 
 
piotrz 

Wiek: 59
Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 108
Wysłany: 2012-04-02, 23:17   

Henryk napisał/a:

Nasze zmysły "siedzą" w głowie. (Choć Bóg bada i nerki i serce).
Po śmierci ustają wszelkie reakcje fizyko-chemiczne w mózgu.
"Dusza" umarła. Można brać organy na przeszczep.
Twierdzisz, że po śmierci umysł nadal "pracuje"?

............

Znaczy się, że poza moim umysłem w moim ciele jest jeszcze jeden "Obcy" - Duch.
Może żyć we mnie i...poza moim ciałem.
Ciekawe... :roll:
No i dusza - też świadoma, też w moim ciele...
A może jestem... Trójcą? :aaa:


Więc w zasadzie jesteśmy w punkcie wyjścia. Nie odniosłeś się do żadnego z biblijnych argumentów, który sporo podałem (Rzm 7. "lepiej umrzeć i być z Chrystusem)), a jedynie bronisz się 'trójwymiarową" logiką, więc generalnie chodzi tylko o utrzymanie swego, niech więc każdy pozostanie przy swoim. Sprawa jest zupełnie drugorzędnego rodzaju, przy czym, zwracam tylko uwagę, że "wobec doniosłości jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa" te 'drugie rzędy" znajdują się dobrych kilkaset lat świetlnych od centrum, jakim jest Chrystus.
Henryk napisał/a:
Znaczy się, że poza moim umysłem w moim ciele jest jeszcze jeden "Obcy" - Duch.

Jeśli nie narodziłeś się na nowo to Go nie ma, jeśli narodziłeś to jest i powinieneś o tym wiedzieć!! Nie jest to obcy Duch, tylko Chrystusa/Święty/ Uświęcenia/ który ożywia....
To umysł jest duszą czy duchem, w Twojej teologii, bo już nie kapuję??
jakiego ducha więc oddał Jezus (Mt 27:50)? i jaki duch powrócił do córki Jaira "(55) I powrócił duch jej, i... " (Łk. 8). ??
 
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2012-04-03, 07:13   

piotrz napisał/a:
[...]

Jak wiesz, nie dopuszczam do siebie myśli, że we mnie „mieszka” dusza nieśmiertelna, która jest zupełnie niezależna od mojego ciała i umysłu.
Podobnie jest z Duchem Świętym, czy Chrystusowym.
Jeżeli posiadam Tego Ducha, to on kieruje moimi myślami, sercem, uczynkami.
Jaki posiadam charakter- takiego posiadam „ducha”.
 
 
Jachu 
cichy,pokorny

Pomógł: 445 razy
Wiek: 90
Dołączył: 09 Lis 2008
Posty: 10727
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-04-03, 10:26   

A jakiego ducha może wyzionąć na przykład,człowiek który umiera po długiej chorobie i w stanie braku przytomnosci.? :lol:
_________________
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12