Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Misja Jezusa
Autor Wiadomość
leszed 
ograniczony do pw


Wyznanie: a/zrozumiały
Pomógł: 52 razy
Wiek: 46
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3688
Wysłany: 2012-02-09, 13:15   Misja Jezusa

Rozmyślając ostatnio w temacie ciało Jezusa stwierdziłem nic nowego, że Jezus po śmierci i zmartwychwstaniu nie zakończył swojej misji. To czym był zainteresowany to nie tylko ukazanie się uczniom. Jezus na ziemi skoncentrowany jest na dobrej relacji z człowiekiem, przebywa z uczniami nawet po śmierci nielicząc momentu czasu grobu. Zajmuje się m.in. ogniskiem i przygotowaniem posiłku, częstuje uczniów J21:12.
Wszystkie wątki teologiczne prawie opisujące Jezusa zajmują Jego śmiercią, jak do niej doszło i jak się to skończyło. Było to niewątpliwie ważne. Jezus chodzący po ziemi jako człowiek lub dzielący z człowiekiem większość cech (za wyjątkiem grzechu, pochodzenia oraz obecnej roli w niebie), był człowiekiem wraz z ludzkimi ograniczeniami i możliwościami- mógł dokonywać wyborów. Jego zgoda na rodzaj śmierci która Go spotkała nie była jednak spełnieniem Jego marzeń, nieuchronność tego co się stało wynika z grzeszności ludzi i szatana. Jezus marzył o czym innym, by pomimo krzyża zwyciężyć zło szerzące się w ludzkim świecie będącym pod wpływem panowania diabła. W jakiś sposób, dość zresztą konkretnie wyrażony szatan zaburzył tok misji Jezusa, omotał Judasza i innych, przywódcy żydowscy i rzymianie z herodianami dokończyli resztę Łk13:31-33. Jezus był przeciwny ich działaniom i niejednokrotnie unikał konfrontacji z nimi choć nie tchórzył ani nie stosował przemocy. Konfrontował ludzi słowem i działalnością. Jezus stał się przywódcą dobra w świecie, był drogą rozwiązania dla ludzi. Kochał ich i nie zamierzał zobojętnieć na ich problemy. Dlatego właśnie mówiąc czy sugerując swoje odejście do Ojca poświęca sporo uwagi uczniom. Jan, Jego uczeń i ewangelista zarazem poświęca temu nie tylko rozdziały 13-17.
J13:1 Przed świętem Paschy, Jezus, wiedząc, iż nadeszła godzina jego odejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca. ...
Ewangeliści przygotowywali czytelników na to co się wydarzy, np. Łk13:22-24 podobnie jak Jezus uczniów uprzedzał o swojej śmierci od pewnego momentu przebywania z nimi. Proroczo Jan Chrzciciel już wcześniej stosował obraz o Nim jako Baranku Bożym który zgładza grzechy świata, nawet przy narodzinach było to jasne. Baranek już u dawnych proroków i w ofiarach u Mojżesza wskazywał na Niego i na niewinną śmierć Baranka którym najpełniej stał się Jezus. Temat tej śmierci jednak nie był balastem Jego całego życia. Głoszona była pozytywna wieść o Królestwie Bożym które teraz nadeszło i zaczęło wypełniać dawne oczekiwania Łk17:20-23. Jezus codziennie dobrze czynił, zmieniał rzeczywistość wokół siebie a przez ponad (wg mnie) 3 lata organizował uczniów i zwolenników. To nie były rzeczy pośledniej wagi. Nawet wskrzeszał, ludzie mogli żyć dziesiątki lat dłużej, On zaledwie 40 dni pomiędzy zmartwychwstaniem a wniebowstąpieniem. Uczniowie Jana których przejął usłyszeli na początku:

J1:50 A Jezus odpowiadając, rzekł do niego: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci, iż cię widziałem pod figowym drzewem ? Ujrzysz większe rzeczy niż to.
51 Powiedział też do niego: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, ujrzycie niebo otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na [do] Syna Człowieczego


Ewangelista wiedział że to się wypełniło. Anioł Pański odwalił kamień grobu, "młodzieniec w grobie w białej szacie" siedział po prawej stronie i ogłosił Jego zmartwychwstanie. Dwaj aniołowie w bieli po dwóch stronach ciała którego już nie było potwierdziło późniejsze słowa Jezusa o wyglądzie? ogrodnika "czemu płaczesz?" J20:11-17. Odtąd sam Jezus im się ukazywał a na koniec dwaj mężczyźni w białych szatach- aniołowie zwrócili uwagę uczniów gdy Jezus się oddalał ku niebu. Zresztą aniołowie pełnili różne pomocnicze funkcje przy Jezusie.

I tutaj mamy perspektywę: człowiek może wzrastać i poznawać aż po rzeczywistość nieba. W temacie Czy Eliasz umarł? pokazuje to pewne wyjątkowo mocne rozwiązanie. Niektórych śmierć mogła w ogóle nie objąć, mimo to misja ziemska i przebywanie człowieka na ziemi bywa ograniczone.

Zresztą ten nieszczególnie szczęśliwy świat czy zasługuje by się w nim ciągle 'babrać'? Jak to będzie koniec końców ?
Te i innymi rzeczami chciałbym się z wami podzielić.
_________________

 
 
leszed 
ograniczony do pw


Wyznanie: a/zrozumiały
Pomógł: 52 razy
Wiek: 46
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3688
Wysłany: 2012-10-07, 23:37   misja cd.- zbawienie- po czym to poznam?

Poprzednio jw. zacząłem o misji Jezusa właściwie trochę od końca Jego służby. Teraz zainspirowany wysłuchanym kazaniem powracam do ulubionych początków.

Intrygował mnie od dawna moment i motywy pojawienia się Jezusa na ziemi. W znaczeniu historycznym i społecznym, było to nie do pomyślenia by odbyło się to poza Izraelem. Nowy Testament zaczyna tą opowieść Łukaszem. Dokładniej, to kluczowe postacie w sensie chronologii: Symeon i Anna (prolog i wstęp Łukasza), zaraz przy nich lub nawet równolegle: Zachariasz i Elżbieta. Oni tworzyli poza wieloma innymi osobami tło i wsparcie dla mającego się począć w Marii z Ducha św. Jezusa. Ci pierwsi byli ludźmi modlitwy, gorliwości duchowej, ci drudzy podobnie: byli sprawiedliwi, Elżbieta była bezpłodna a Zachariasz prawidłowo się modlił, o czym zapewnia anioł Łk1:13. Jednak coś zgrzytnęło

Łuk. 1:17-18
17. On to pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliaszowej, by zwrócić serca ojców ku dzieciom, a nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych, przygotowując Panu lud prawy.
18. Wtedy rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Jestem bowiem stary i żona moja w podeszłym wieku.
(BW)


Anioł mu opowiada o jego przyszłym synu, a tu Zach. zadaje pytanie [wydawało mi się rozsądne]: po czym to poznam? Pytanie było głupie, bo anioł z nieba właśnie był na nie odpowiedzią (dziś mnie to uderzyło).

Łuk. 1:19
19. A odpowiadając anioł rzekł do niego: Jam jest Gabriel, stojący przed Bogiem, i zostałem wysłany, by do ciebie przemówić i zwiastować ci tę dobrą nowinę.
(BW)


A więc Zach. musiał wiedzieć, że nie jest na ulicy, ale w świątyni, gdzie goście sobie ot tak nie wpadają na pogaduchy. Cokolwiek było to szokujące nawet jak na pytanie sprawiedliwego kapłana. Otóż wytłumaczenie tego wymaga małej analizy: co prawda byli sprawiedliwi, ale niespełnieni, a w oczach ludzi zhańbieni i wykluczeni Łk1:25. Wykonywali owszem, to co do nich należało, i... nie musieli się w starości modlić o dziecko- kto powiedział że mieli je obiecane? I jestem w stanie to zrozumieć, cuda nie przeczą istnieniu problemów z posiadaniem dzieci (starczy zobaczyć jak dzieci umierają u Hioba czy w Betlejem za rządów Heroda). Cierpienie związane z brakiem dziecka nie jest czymś wyabstrachowanym i przypisanym grzesznikom. Wygląda jednak na to, iż Zach. nie uwierzył nawet aniołowi, bo nie spotkał się z czymś takim, ponad jego własne poznanie. Kto wie co to za duch do niego przemawia? Teraz posiadanie dziecka zresztą jaki miałoby sens? Sens zupełnie nieznany... i ponad jego siły, a dawne marzenia zostały zakopane już dawno. W każdym razie Zach. co miał o tym myśleć? Albo powiedzieć?!

Łuk. 1:20
20. Otóż zaniemówisz i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, kiedy się to stanie, bo nie uwierzyłeś słowom moim, które się wypełnią w swoim czasie.
(BW)


I żeby nie wygadywał gderliwych bzdur.

Modlitwa jego była już dawno wysłuchana. Bóg nie lubuje się w dręczeniu, natomiast Jego tajemny plan zawierał możliwość stosownego czasu wypełnienia. W grę wchodziło pojawienie się Syna Bożego, ale i przy tym całkiem ludzkiego, z ziemi proroka.

Teraz pomijając wstęp co do tematu modlitwy, przejdźmy do dywagacji w sumie, nt. Jezusa. Zgodnie z logiką Boga, Jan urodził się przed Jezusem, w jednej rodzinie (Elżbieta była krewną Marii). Maria była młodsza- o ile lat? nie podano. Wielu się modliło, pościło i spodziewało pojawienia mesjasza czyli Emanuela-Jezusa. Maria nie była osobą opisaną pod względem swojej nie/świętości, nie/sprawiedliwości itp. lecz była osobą, której ten sam anioł (Gabriel) zanosi wieść o poczęciu dziecka- tym razem nie chodziło o jej problemy, bezpłodności nie stwierdzono, była już zaślubiona [zaręczona] z Józefem. Maria mogła stawić opór aniołowi jak Zachariasz w inny sposób, np. ze względu na to, że była obiecana Józefowi, czego jednak nie robi. W ogóle nie znamy jej wewnętrznej walki w tym momencie. Zadała jednak pytanie:

Łuk. 1:34
34. A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża?
(BW)


I było to nieco inne pytanie od Zach. I rozważała bez uprzedzeń, nie była po przejściach, po przeżyciu hańby, dopiero mogłoby ją to spotkać...
Była osobą młodszą, po prostu odpowiedzialną na tyle, by nie udawać, że anioł się nie pojawił i właśnie z nim nie rozmawia- jakkolwiek dziwne to mogło się jej wydawać.
Możliwe, że Maria i Józef znali wszystkie historie o bezpłodnych świętych ST, wiedzieli co nieco o Elżbiecie i byli jej życzliwi, no i oczywiście także (Józef także był sprawiedliwy) oczekiwali mesjasza.
No i stało się, Bóg wpłynął na Marię przynajmniej umiarkowanie sprawiedliwą i otwartą poprzez Zachariasza którego wysłuchał ale za dużo gadać nie pozwolił i przez Elżbietę gotową w trudnym okresie ze swoim mężem niemową na wiele, że:

Łuk. 1:35-40
35. I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym.
36. I oto Elżbieta, krewna twoja, którą nazywają niepłodną, także poczęła syna w starości swojej, a jest już w szóstym miesiącu.
37. Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa.
38. I rzekła Maria: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. I anioł odszedł od niej.
39. A Maria wybrała się w onych dniach w drogę i udała się śpiesznie do górskiej krainy, do miasta judzkiego,
40. I weszła do domu Zachariasza, i pozdrowiła Elżbietę
.
(BW)


i poszła w kierunku jaki nadał jej Bóg i anioł. Zaczęła współpracę.

Łuk. 1:41-43
41. A gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Marii, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, i Elżbieta napełniona została Duchem Świętym,
42. I zawołała donośnym głosem i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twego.
43. A skądże mi to, że matka mojego Pana przyszła do mnie?
(BW)


a nie znamy dokładnego momentu poczęcia Jezusa, ani tego, czy Maria to odczuła.


Stwórca jednak to ten sam Bóg dla Elżbiety, Zacha i Marii, zbliżył ich ze sobą. Być może też modlący się w młodości Elżbieta i Zach. wymodlili narodziny Marii i jej dorastanie było błogosławione.

Łuk. 1:28
28. I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.
(BW)


Dzieci na świat nie przychodzą przypadkowe, np.:

Łuk. 1:15-17
15. Będzie bowiem wielki przed Panem; i wina, i napoju mocnego pić nie będzie, a będzie napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej.
16. Wielu też spośród synów izraelskich nawróci do Pana, Boga ich.
17. On to pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliaszowej, by zwrócić serca ojców ku dzieciom, a nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych, przygotowując Panu lud prawy.
(BW)


Stąd pojawiają się niekiedy grupami, te wybrane z możliwościami współdziałania. (O Marii nic nie wiemy poza tym, natomiast Jan był największym z narodzonych z kobiet- jak wspomniał o nim potem Jezus). I ciekawe, czy gdyby nie Maria, nie oczekiwalibyśmy kogoś po jej odmowie innego np. po rodzinie...

Najbardziej błogosławionym dzieckiem okazał się jednak Jezus. Urodzony możnaby rzec pośród swoich, bliskich duchowo- nie tylko cieleśnie. Ludzie ci byli podejmujący życiowe wybory takie jak być sprawiedliwymi choć nie bez braków (Zachariasz) czy otwartymi i tymi których spotkała łaska (Maria), która była wśród dobrych ludzi urodzona i wychowana.

Po czym to poznam- zbawienie cz. 1.

cdn. gdzie jeśli mi się uda, rozwinę temat, na razie mamy przygotowanie do pojawienia i zjawienie się zbawiciela na ziemi. Tak to poznaję. Jezus przyniesie zbawienie odtąd osobiście poprzez swoje czyny- i na tym, na czynach planuję się skupić w następnym odcinku. Zresztą kontynuacja dotyczy czynów wiary Jego poprzedników w/w. nieprzypadkowych świętych lub stających się nimi (Maria) na początku tej drogi. Była tą, która uwierzyła. Misja Jezusa dotyczy głównie zbawienia. Jak je możemy rozpoznać?
_________________

 
 
leszed 
ograniczony do pw


Wyznanie: a/zrozumiały
Pomógł: 52 razy
Wiek: 46
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3688
Wysłany: 2013-01-18, 19:31   po czym zbawienie 2

Jezus urodziwszy się w okolicach Betlejem nie wysuwa się na ducha, któremu ludzie oddają pokłon. Jest człowiekiem, a ci, którzy go uczczą to w pierwszej kolejności zachęceni przez aniołów pasterze (nie wdając się w to, co nie opisano w Biblii). Oczywiście Maria i Józef cieszą się dzieckiem i są zaskoczeni przy jego obrzezaniu podejściem Symeona i Anny, proroków. Nie wygląda więc na to żeby dziecko miało wyglądać inaczej od innych dzieci, jedynie ludzie wtajemniczeni przez Boga dostrzegają wtedy coś więcej, a więc stronę duchową, i oczekują czegoś, co by Bóg z tym uczynił.
Nadejście mędrców ze Wschodu jeszcze bardziej uziemia i sprawia dziwnym jednocześnie to, kim On jest. Wyjątkowo źle traktowany (lub ci, co z Nim mają wspólnego) Jezus nie protestując wynosi do Egiptu. (Rozpatruję to jakby od strony Jezusa). Wczesny Jezus nic nie przekazuje nam, to Jemu każą wzrastać i doświadczać życia na padole ziemia.

Kilkunastoletni Jezus posługuje się 'bronią' słowa w świątyni. Ten moment mógłby być początkiem wojny domowej gdyby Jezus miał być Zelotą itp. patriotą żydowskim. Wystarczyłoby żeby swoje wypowiedzi (nadal mądre) skierował przeciw Rzymianom czy Herodom. Jak się okaże później, ewangeliści spisali tylko bardzo ztonowane Jego słowa o nich gdy dorósł. W Biblii gdzieś pisze, że jeśli ktoś umie czynić dobrze a nie czyni, źle postępuje. Jeśli Jezus dobrze postępuje, oznacza to, iż żyjąc jak indywidualnie każdy człowiek, za dobre uznaje nie wszczynanie wojen lecz wpływanie na ludzi słowem, w celu dobrych uczynków. Indywidualizacja każe mu raczej stronić od tłumów a nawet od typowego wpływu rodziny i bliskich. W tym momencie okazało się, iż ma więcej wspólnego z Bogiem niż inni.

Ale gdzie tu jest obiecane zbawienie? O czym mówił święty Symeon trzymając je na rękach?

Łuk. 2:25-32
25. A był wtedy w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty był nad nim.
26. Temu Duch Święty objawił, iż nie ujrzy śmierci, zanim by nie oglądał Chrystusa Pana.
27. Przyszedł więc z natchnienia Ducha do świątyni, a gdy rodzice wnosili dziecię Jezus, by wypełnić przepisy zakonu co do niego,
28. On wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc:
29. Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju,
30. Gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje,
31. Które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów:
32. Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego.
(BW)

Wszyscy możemy się domyślać, że wolnym to Symeon się wówczas stał... do ujrzenia śmierci. Tak niewiele ten człowiek potrzebował, zobaczył dziecko- ujrzał mesjasza a więc zbawienie i umarł. Fajna perspektywa prawda?
Znowu tylko słowa.

Wygląda na to, że czynami Jezusa będą słowa, włącznie z tymi, które pośredniczą i inicjują uzdrowienia. Całkowite odwrócenie typowego- 'zrobić tak, by nam się lepiej działo w kraju, mleko rzeką płynęło, a wojsko rekrutowało i panowało jako- żydowski strażnik ładu i porządku'.
_________________

 
 
a_tom70 

Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 352
Wysłany: 2013-01-18, 22:51   

A jak to jest, że okultyści oddają hołd Jezusowi?
_________________
vanitas vanitatum...
 
 
Anowi 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 9347
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2013-01-18, 23:42   

a_tom70 napisał/a:
A jak to jest, że okultyści oddają hołd Jezusowi?


król to zawsze król i lepiej oddać mu hołd niż w przyszłości mieć w Nim wroga

(Łk 19:12) Mówił więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. (13) Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: Zarabiajcie nimi, aż wrócę. (14) Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: Nie chcemy, żeby ten królował nad nami.
(Łk 19:27) Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach.
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
leszed 
ograniczony do pw


Wyznanie: a/zrozumiały
Pomógł: 52 razy
Wiek: 46
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3688
Wysłany: 2013-01-19, 09:19   

a_tom70 napisał/a:
A jak to jest, że okultyści oddają hołd Jezusowi?
a to jest również Twój problem? Ich sprawa.
_________________

 
 
a_tom70 

Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 352
Wysłany: 2013-01-19, 11:06   

Anowi napisał/a:
a_tom70 napisał/a:
A jak to jest, że okultyści oddają hołd Jezusowi?


król to zawsze król i lepiej oddać mu hołd niż w przyszłości mieć w Nim wroga

(Łk 19:12) Mówił więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. (13) Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: Zarabiajcie nimi, aż wrócę. (14) Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: Nie chcemy, żeby ten królował nad nami.
(Łk 19:27) Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach.
.
To Biblia propaguje taką zachowawczość? Lepiej, na wszelki wypadek?... Poza tym nie przekonuje mnie ten argument, bo jakoś w praktyce nigdy nie miał on zastosowania. Może wtedy, gdy w grę wchodziły warunki/stosunki lokalne, ale przecież mędrcy przebyli szmat drogi. Poza tym okultyści byli organicznymi, że tak powiem, wrogami Jezusa, jako że zajmowali niedozwolonymi w Biblii praktykami. Wszak czarownictwo, w tym astrologia, budziły odrazę Jehowy. Poza tym fakt, iż mędrcy ze Wschodu odczytali z gwiazd, że narodził się król, świadczy o tym, iż wszystko jest już zapisane. Fatalizm i brak wolnej woli. Zaś fragmenty, które przywołałaś, wydają mi się jakieś takie niepedagogiczne, że tak powiem, choć znajdujące swoje potwierdzenie w czasach późniejszych, gdy chrześcijaństwo walczyło o prymat nie tylko na europejskim kontynencie.
_________________
vanitas vanitatum...
Ostatnio zmieniony przez a_tom70 2013-01-19, 13:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
a_tom70 

Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 352
Wysłany: 2013-01-19, 11:12   

leszed napisał/a:
a_tom70 napisał/a:
A jak to jest, że okultyści oddają hołd Jezusowi?
a to jest również Twój problem? Ich sprawa.

Intryguje mnie o tyle, że Biblia zabrania, pod karą śmierci, praktyk okultystycznych, do których zaliczana jest astrologia. Natomiast tutaj Jehowa sprzyja okultystom. Poza tym nieprawdopodobnym wydaje się fakt, iż ludzie, którzy odrzucali jednoznacznie Jehowę, oddają cześć jego synowi. Dziwi także, że żydowscy uczeni w piśmie nie potrafili, dysponując całym arsenałem proroctw i ogromnym doświadczeniem, wyczytać, że ma się urodzić ktoś wybitny, a pogańscy okultyści w try miga zorientowali się, że dzieje się coś niesamowitego. To wszystko nie ma sensu.
_________________
vanitas vanitatum...
 
 
Qłeza30 
The Star


Pomogła: 35 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 30 Mar 2012
Posty: 2666
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2013-01-19, 12:31   

a_tom70 napisał/a:

Intryguje mnie o tyle, że Biblia zabrania, pod karą śmierci, praktyk okultystycznych, do których zaliczana jest astrologia.


Nie zabrania, o czym świadczy Apokalipsa; wszelkie znaki na niebie itp.
 
 
a_tom70 

Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 352
Wysłany: 2013-01-19, 13:01   

Queza30 napisał/a:
a_tom70 napisał/a:

Intryguje mnie o tyle, że Biblia zabrania, pod karą śmierci, praktyk okultystycznych, do których zaliczana jest astrologia.


Nie zabrania, o czym świadczy Apokalipsa; wszelkie znaki na niebie itp.

Serio? A w Starym Zakonie mamy śmierć za okultyzm.
_________________
vanitas vanitatum...
 
 
Qłeza30 
The Star


Pomogła: 35 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 30 Mar 2012
Posty: 2666
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2013-01-19, 14:46   

Zakon obowiązuje w zakonie; ja nie w zakonie, nawet i w Nowym:

"Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek". Biblia Warszawska, Galacjan 2.16

Ponad To:

Pierre d'Ailly, biskup, a później kardynał i legat papieski na Soborze w Konstancji był wielkim teologiem i jednym z najsłynniejszych astrologów, po jego śmierci w 1420 roku wydano jego dzieło: "De concordia astrologiae".
 
 
a_tom70 

Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 352
Wysłany: 2013-01-19, 16:21   

Queza30 napisał/a:
Zakon obowiązuje w zakonie; ja nie w zakonie, nawet i w Nowym:

"Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek". Biblia Warszawska, Galacjan 2.16

Ponad To:

Pierre d'Ailly, biskup, a później kardynał i legat papieski na Soborze w Konstancji był wielkim teologiem i jednym z najsłynniejszych astrologów, po jego śmierci w 1420 roku wydano jego dzieło: "De concordia astrologiae".

Nie jest, jak piszesz, gdyż Jezus urodził się w czasach, gdy Zakon powinien być rygorystycznie przestrzegany, a tutaj łamie go sam prawodawca... Przeczy sobie, a Zakon staje się chimerą...

To, że chrześcijanie często miewali sprzeczne zachowania wobec różnych kwestii, nie dziwi. Kopernika katolicy pierwotnie błogosławili, by później jego dzieło umieścić na Indeksie... Luter nazywał Kopernika głupcem, a kalwiniści dybali na życie Bruno. Orygenes czy Tertulian zajmują u chrześcijan poczesne miejsce, a z doktryną byli na bakier; ba - Tertulian założył własną sektę. Mnie fascynuje wiara w zbitkę nieprawdopodobieństw, w które obfituje opowiadanie o mędrcach ze Wschodu, którzy przybyli, by oddać cześć Jezusowi.
_________________
vanitas vanitatum...
 
 
Qłeza30 
The Star


Pomogła: 35 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 30 Mar 2012
Posty: 2666
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2013-01-19, 16:53   

Jezus nie przeczył, nie łamał, On przyszedł zaostrzyć Prawo, między innymi...
 
 
a_tom70 

Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 352
Wysłany: 2013-01-19, 18:21   

Queza30 napisał/a:
Jezus nie przeczył, nie łamał, On przyszedł zaostrzyć Prawo, między innymi...

Ale ja nie o Jezusie, tylko o Jehowie, który posprzyjał okultystom, choc wcześniej nakazywał ich zabijać bez litości. Jezus był wtedy niczego nieświadomym niemowlęciem.
_________________
vanitas vanitatum...
 
 
leszed 
ograniczony do pw


Wyznanie: a/zrozumiały
Pomógł: 52 razy
Wiek: 46
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3688
Wysłany: 2013-01-20, 09:50   

a_tom70 napisał/a:
leszed napisał/a:
a_tom70 napisał/a:
A jak to jest, że okultyści oddają hołd Jezusowi?
a to jest również Twój problem? Ich sprawa.

Intryguje mnie o tyle, że Biblia zabrania, pod karą śmierci, praktyk okultystycznych, do których zaliczana jest astrologia. Natomiast tutaj Jehowa sprzyja okultystom. Poza tym nieprawdopodobnym wydaje się fakt, iż ludzie, którzy odrzucali jednoznacznie Jehowę, oddają cześć jego synowi. Dziwi także, że żydowscy uczeni w piśmie nie potrafili, dysponując całym arsenałem proroctw i ogromnym doświadczeniem, wyczytać, że ma się urodzić ktoś wybitny, a pogańscy okultyści w try miga zorientowali się, że dzieje się coś niesamowitego. To wszystko nie ma sensu.
Acha, załapałem że mędrców ze wschodu zwanych różne określasz okultystami. To b. dziwne skojarzenie.
Podobnie ciekawe, że chciał się objawić prostym ludziom Bóg, pasterzom, prostej Marii (bez znanego rodowodu) itd.
Ważne co Jezus tu robi.
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 5,52 sekund. Zapytań do SQL: 13