Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jezus miał rodzonych braci i siostry?
Autor Wiadomość
Facetwfotelu
[Usunięty]

Wysłany: 2012-06-04, 07:18   

Widzę,że nikt nie odpowiedział oprócz obserwatora.A zatem drugie pytanie:
Dlaczego bracia w niego--Jezusa--nie wierzyli?
Józef i Maria wiedzieli kim jest Jezus.Powiedział im Gabriel.Maria wiedziała,że urodziła syna mimo iż nie obcowała z mężem.Józef dowiedział się od anioła,że to Duch Boga jest sprawcą poczęcia.W czasie narodzin pasterze otrzymali od anioła informację kim jest narodzone dziecię i o tym powiedzieli rodzicom Jezusa.A bracia i tak w niego nie wierzyli?Nie wierzyli matce,której zwiastował anioł Gabriel i nie wierzyli ojcu,który był `człowiekiem sprawiedliwym`[Mat 1:19]?Co z tymi braćmi?Czemu tacy niedowierzający?
Przecież sami widzieli,że ich brat wyróżnia się od innych...i co,nadal nie wierzyli?A może to nie byli bracia zrodzeni przez matkę jego? ;-)
 
 
bartek212701 


Pomógł: 162 razy
Wiek: 28
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 9277
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-06-04, 14:06   

Facetwfotelu napisał/a:
Przecież sami widzieli,że ich brat wyróżnia się od innych...i co,nadal nie wierzyli?A może to nie byli bracia zrodzeni przez matkę jego? ;-)
Na pewno zrodził ich Józef :-)

Takie było proroctwo,że nie uwierzą w Niego.Musiało sie wypełnić.
_________________
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-06-04, 17:26   

Facetwfotelu napisał/a:
Dlaczego bracia w niego--Jezusa--nie wierzyli?
Józef i Maria wiedzieli kim jest Jezus.Powiedział im Gabriel.Maria wiedziała,że urodziła syna mimo iż nie obcowała z mężem.Józef dowiedział się od anioła,że to Duch Boga jest sprawcą poczęcia.W czasie narodzin pasterze otrzymali od anioła informację kim jest narodzone dziecię i o tym powiedzieli rodzicom Jezusa.A bracia i tak w niego nie wierzyli?Nie wierzyli matce,której zwiastował anioł Gabriel i nie wierzyli ojcu,który był `człowiekiem sprawiedliwym`[Mat 1:19]?Co z tymi braćmi?Czemu tacy niedowierzający?
Przecież sami widzieli,że ich brat wyróżnia się od innych...i co,nadal nie wierzyli?A może to nie byli bracia zrodzeni przez matkę jego? ;-)


No właśnie. Anioł zwiastował Marii, że narodzi Jezus. Józef został o tym powiadomiony we śnie. Oboje byli dokładnie poinformowani o co biega (na tyle na ile umysł ówczesnego człowieka był w stanie pojąć co zaszło ;-) ). A jednak, mamy taką sytuację w Ewangelii Łukasza.

Cytat:
Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. (46) Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. (47) Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. (48) Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. (49) Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca (50) Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. (51) Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. (52) Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi. [Łk 2: 45-52]


Czemu Maria nazwała Józefa ojcem Jezusa, skoro ona chyba najlepiej wiedziała, że Józef tym ojcem nie był? Czemu to właśnie Jezus musiał Jej przypomnieć, kto jest Jego prawdziwym Ojcem? Rozumiem, że w świetle mieszkańców Nazaretu Józef uchodził za ojca Jezusa gdyż by ratować Marię przed oskarżeniem o cudzołóstwa uznał Go za swojego syna. Ale dlaczego sama Maria mówi do Jezusa o Józefie jako o jego ojcu? Czyżby zapomniała co i jak?
A może mówiła tak o Józefie także przy rodzeństwie Jezusa? Nie jest to wykluczone.

Pada odwieczne pytanie, dlaczego Jezus dał pod opiekę swoją matkę Janowi, skoro miał braci. Czemu tych braci nie było pod krzyżem?

Popatrzmy na sprawę z takiej strony. Jezus wielokrotnie na każdym kroku podkreślał, że dla niego najważniejszą rodziną są ci, którzy w niego wierzą. To była rodzina Jezusa przez 3 lata jego nauczania: apostołowie oraz wierni, którzy słuchali Jego słowa. Jezus cenił bardziej braci duchowych nich braci rodzonych, którzy w niego nie wierzyli.
To ja się pytam, gdzie byli wszyscy Apostołowie, którzy przez 3 lata słuchali Jego nauk i widzieli o Jego misji, kiedy Jezus umierał? W zasadzie to pod krzyżem stała sama płeć piękna i może jedne Jan (tylko jedna Ewangelia, de facto Jego podaje, że on tam był). Wszyscy jego uczniowie się pochowali, wydali go albo się go zaparli. A to byli Ci, którzy w niego wierzyli! Czego wiec wymagać od tych, którzy w niego nie wierzyli i myśleli, że oszalał?

Druga kwestia. Jezus przez ostatnie 3 lata swojego życia porzucił ciesielkę, opuścił Nazaret i zaczął nauczać. Zakładamy, że Józef nie żył, a braci nie ma. Kto w tym czasie utrzymuję Marię? Pamiętajmy, w jakich czasach żył Jezus i jak postrzegano kobietę. Kobieta po prostu nie bardzo mogła samotnie mieszkać, a tym bardziej nie miała możliwości sama się utrzymać. Pod czyją opieką była więc Maria przez 3 lata? Kto przejął warsztat ciesielski? Mieszkała u jakiś anonimowych krewnych? Gdyby tak było, to po co Jezus miałby ją powierzać Janowi pod opiekę? Miałaby przecież schronienie u krewnych.

Widać więc, że Jezusowi bardziej chodziło o opiekę duchową. Rodzina Jezusa w Niego nie wierzyło. Nie tylko sami bracia, ale i dalsza rodzina (fragment o krewnych, którzy przybyli go pochwycić gdyż myśleli, że oszalał). Komu więc miał powierzyć swoją matkę? Rodzinie, która miała Go za wariata? Czy jedynemu spośród 12 Apostołów, który był z nim podczas Jego męki?
 
 
Facetwfotelu
[Usunięty]

Wysłany: 2012-06-04, 17:32   

Nic tym swoim postem nie wyjaśniłaś. ;-)
 
 
bartek212701 


Pomógł: 162 razy
Wiek: 28
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 9277
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-06-04, 17:40   

Facetwfotelu napisał/a:
Nic tym swoim postem nie wyjaśniłaś. ;-)
niektórzy uważają inaczej :-)
_________________
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.
 
 
Eliot 


Pomógł: 360 razy
Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 4174
Wysłany: 2012-06-04, 19:14   

bartek212701 napisał/a:
Facetwfotelu napisał/a:
Nic tym swoim postem nie wyjaśniłaś. ;-)
niektórzy uważają inaczej :-)


I tych niektórych jest więcej :-)
_________________
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
 
 
kesja 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 26 Maj 2006
Posty: 4127
Wysłany: 2012-06-05, 07:36   

Nie uważam ,ze Jeszuah zajmował sie ciesielką , jesli w wieku lat 12 miał świadomosć
SWOICH SŁÓW , to jak mógłby zajmowac sie sprawami tego świata.

Jakoś dziwnie brakuje Jego życiorysu od 12 do tych ostatnich 3,5 roku.

Wiemy ,ze wzrastał w Upodobaniu-łasce ,u Boga i ludzi ,ale co to znaczy i gdzie wzrastał ?


Cytat:
Czemu Maria nazwała Józefa ojcem Jezusa, skoro ona chyba najlepiej wiedziała, że Józef tym ojcem nie był?
Czemu to właśnie Jezus musiał Jej przypomnieć, kto jest Jego prawdziwym Ojcem?
Rozumiem, że w świetle mieszkańców Nazaretu Józef uchodził za ojca Jezusa gdyż by ratować Marię przed oskarżeniem o cudzołóstwa uznał Go za swojego syna.
Ale dlaczego sama Maria mówi do Jezusa o Józefie jako o jego ojcu? Czyżby zapomniała co i jak?

Prawdopodobne nie wiedziała jak o tych sprawach rozmawiać z chłopcem ,jak miał o tym powiedzieć mogło byc tak jak piszesz .
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-06-05, 15:44   

kesja napisał/a:
Nie uważam ,ze Jeszuah zajmował sie ciesielką , jesli w wieku lat 12 miał świadomosć
SWOICH SŁÓW , to jak mógłby zajmowac sie sprawami tego świata.


Jednak w Ewangelii Marka mamy takie zdanie

Cytat:
I wyszedł stamtąd, i udał się w swoje rodzinne strony, i szli za nim uczniowie jego. (2) A gdy nastał sabat, zaczął nauczać w synagodze, a wielu słuchaczy zdumiewało się i mówiło: Skądże to ma? I co to za mądrość, która jest mu dana? I te cuda, których dokonują jego ręce? Czy to nie jest ów cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim.[Mk 6: 1-3]


Wynika z tego, że Jezus w Nazarecie pracował jako cieśla i mieszkańcy tegoż miasta go takim widzieli. Zresztą skoro jego przybrany ojciec był cieślą, czegoż innego mógł nauczyć swoich synów? Nauka nauką, ale z czegoś trzeba było żyć przez większość życia.
 
 
kesja 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 26 Maj 2006
Posty: 4127
Wysłany: 2012-06-05, 16:02   

A nie zastanawia ze ZAWSZE opowiada przypowieści o Roli Polu Drzewach ,ROslinach.
Nasionkach itp .
Czy mówił jak budowac dom jak obrabiac drewno ?
Nie mówie o tym kiedy powiedział o budowaniu na piasku a nie na Skale -

Nie sprawdzałam jak to jes ale zobacz nawet Magdalena mówi ze był podobny do Ogrodnika
dlaczego ?
Ciesla co to moze znaczyc ?
A moze nazwany tak ze wzgledu na Józefa który był Nagar-ciesla ..
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3642
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2012-06-06, 20:56   

Facetwfotelu napisał/a:
Widzę,że nikt nie odpowiedział oprócz obserwatora.A zatem drugie pytanie:
Dlaczego bracia w niego--Jezusa--nie wierzyli?
Józef i Maria wiedzieli kim jest Jezus.Powiedział im Gabriel.Maria wiedziała,że urodziła syna mimo iż nie obcowała z mężem.Józef dowiedział się od anioła,że to Duch Boga jest sprawcą poczęcia.W czasie narodzin pasterze otrzymali od anioła informację kim jest narodzone dziecię i o tym powiedzieli rodzicom Jezusa.A bracia i tak w niego nie wierzyli?Nie wierzyli matce,której zwiastował anioł Gabriel i nie wierzyli ojcu,który był `człowiekiem sprawiedliwym`[Mat 1:19]?Co z tymi braćmi?Czemu tacy niedowierzający?
Przecież sami widzieli,że ich brat wyróżnia się od innych...i co,nadal nie wierzyli?A może to nie byli bracia zrodzeni przez matkę jego? ;-)

chociaż jestem katolikiem - po raz pierwszy spotykam się z taką argumentacją i chociaż Maryjny to ja nie jestem i dopuszczam, że Jezus mógł mieć rodzeństwo ... to przyznam, że ta argumentacja upewnia mnie, że jeśli Jezus miał jakichś braci to raczej nie byli jego młodsi bracia rodzeni - bo młodsi byliby zapatrzeni w starszego cudownego, boskiego brata - jeśli nie pod wpływem niego samego, to na pewno pod wpływem matki i ojca. Sam miałem 2 starszych braci więc jak ich się traktuje.
zdumiewa mnie łatwość i lekkość z jaką odrzucają niektórzy tak mocny i trafny argument.
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-06-06, 21:30   

A mnie zastanawia, czemu nikt nie patrzy na fakt, że wszyscy (z wyjątkiem Jana-Ewangelisty) Apostołowie uciekli, gdy Jezus konał. A była to najbliższa "rodzina" Jezusa. Przez 3 lata z Nim podróżowali, przez 3 lata słuchali Jego nauk, przez 3 lata widzieli na własne oczy cuda, których On dokonywał. I gdzież to oni wszyscy się podziali? Judasz Go zdradził, Piotr się Go zaparł... nikogo nie było. Mnie osobiście naprawdę nie dziwi, że Jezus powierzył opiece swoją matkę jedynemu uczniowi, który trwał z nim podczas Jego śmierci. Bo tak, to odwagę zostać z nim do końca miały tylko kobiety. A to podobno płeć słaba.

Czerpiąc wiedzę z Dziejów Apostolskich i dalszej części Nowego Testamentu można zauważyć, że Jakub brat Jezusa był silnie zakorzeniony w Prawie. Jego nauki wyraźnie kontrastują z tymi, które wygłaszał Paweł z Tarsu. Czy sposób, w jaki Biblia opisuje postać Jakuba nie daje nam wskazówki, jak Jego brat (bracia?) postrzegali Judaizm i Prawo Mojżeszowe? Jak gorliwymi wyznawcami Prawa byli? A tu nagle ich własny brat nie dość że nazywa się synem Boga, to jeszcze używa imienia tego Boga (słynne zanim Abraham był JA JESTEM). Przecież wyraźnie jest napisane, że krewni Jego sądzili iż oszalał i przyszli Go pochwycić. Krewni to dość szerokie pojecie i w skład krewnych mogą wchodzi bracia, kuzyni babcie i dziadkowie. Jedno jest pewne... część rodziny i to nie mała wcale nie była w Niego wpatrzona jak w obrazek, a wręcz przeciwnie - uważał Go za szaleńca. Jezus niechętnie wracał do Nazaretu i do swojego domu (a któż tam mógł mieszkać w Jego domu?), gdyż tam jako Prorok był lekceważony.
To są fakty napisane w Biblii. Rodzina, a przynajmniej jej męska cześć wcale nie była w Niego wpatrzona i Go nie podziewała. To raczej kobiety w Niego wierzyły. Mamy tajemniczą Marię z Magdalen, mamy Marię, żonę Kleofasa (który według Hegezypa był bratem Józefa), mamy Salome, która z dużym prawdopodobieństwem była siostrą Jego matki, aż w końcu samą Marię, która była obecna pod krzyżem.
Jak dla mnie te wszystkie Biblijne fakty to jasna wskazówka, co sądziła o Jezusie męska część Jego rodziny. Miała go za heretyka i szaleńca.

A teraz tak szczerze, z ręką na sercu, powiedzcie sami. Czy Biblia daje choćby najmniejszą przesłankę, że Józef był poprzednio żonaty? Swoja drogą ci pisarze, którzy twierdzili, że bracia Jezusa to jego bracia rodzeni, używali określenia "bracia spokrewnieni przez krew" (Tertulian) lub np. "brat Jezusa według ciała" (Hegezyp/ Euzebiusz z Cezarei"). Takie cielesno-krwiste braterstwo mogło zajść tylko przez Marię, skoro wierzymy iż Józef nie miał udziału w poczęciu Jezusa.
 
 
Eliot 


Pomógł: 360 razy
Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 4174
Wysłany: 2012-06-06, 21:31   

Dezerter napisał/a:
Eliot napisał/a:
Moje wnioski z fragmentu Łk 1:26-38:

a) Anioł Gabriel został posłany przez Boga, odwiedza dziewicę Marię zaślubioną Józefowi z rodu Dawida i przekazuje dalsze informacje
b) Pozdrowienie Marii w sposób niezwykły (Raduj się, łaski pełna, Pan z tobą!), zapewne nie stosowany wówczas powszechnie, gdyż Maria przestraszyła się tego oraz zaczęła analizować słowa pozdrowień.
c) Zapewnienie Marii iż ta nie powinna się obawiać. Wyjaśnienie, że Bóg wysoko ocenia Marię.
d) Zapowiedź poczęcia za sprawą Ducha Świętego oraz w konsekwencji urodzin syna, któremu Maria ma nadać imię Jezus.
e) Zapowiadany Jezus:
- ma być zwany Synem Najwyższego oraz Synem Bożym
- ma odziedziczyć tron jego przodka Dawida, czyli
- ma panować nad domem Jakuba na wieki
- jego królestwo nie będzie mieć końca
f) potwierdzeniem prawdziwości zapowiedzi jest zajście w ciążę Elżbiety, krewnej Marii
g) Maria wyraża swoje podporządkowanie

Pierwsze 3 - ok, ale d) nie oddaje w pełni tej niezwykłej i jedynej w dziejach ludzkości zapowiedzi wybraństwa- "Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego okryje cię jak obłok. Dlatego też święte (dziecko), które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. "
Zamiast :
d) Zapowiedź poczęcia za sprawą Ducha Świętego oraz w konsekwencji urodzin syna, któremu Maria ma nadać imię Jezus.
proponuje:
d)Zapowiedź zostania matką świętego Syna Bożego poprzez zstąpienie na nią Ducha Św i Mocy Najwyższego.

Używajmy maksymalnie jak tylko się da słów biblijnych, ale by było stwierdzenie zrozumiałe.
widzę, że jest możliwa jednoznaczna i wspólna interpretacja i rozumienie słów NT - ciekaw jestem co będzie dalej - gdzie nasze drogi się rozejdą, a może nie?

Blyy - ja znam, twoją imponującą pracę na temat braci - więc się nie odnoszę, ale nie mogę się nie odnieść do tego nie powiem, ze bezpodstawnego zdania, ale to zdanie nie może być podane w formir stwierdzającej, oznajmującej jak ty to zrobiłeś:
Więc z niego wynika, że Maria współżyła z Józefem.
bo wcale nie wynika!
tak samo jak nie wynika zdanie:
"Maria na wieki pozostała dziewicą"
Biblia nie dopowiada tej kwestii - takie są fakty
Wybaczcie, ale ja więcej na temat błony dziewiczej ani współżycie seksualnego, lub jego braku przez ziemską Matkę i Ojca - Mojego Pana nie będę rozmawiał, bo mnie to krępuje i czuje , że nie powinienem :oops:


Wybacz, Dezerter, że chwilowo porzuciłem wątek - jestem dość zaabsorbowany innym tematem. Niniejszy jednak ma przyszłość - tak oceniam. Zatem postaram się jak najszybciej do niego wrócić...
_________________
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3642
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2012-06-06, 21:39   

Czy Biblia daje choćby najmniejszą przesłankę, że Józef był poprzednio żonaty?
-dokładnie taką samą jak to, że Maria miała inne dzieci - z ręką na sercu

podaj źródła tych cytatów - chciałem sprawdzić
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
nike 

Pomogła: 135 razy
Dołączyła: 05 Sie 2006
Posty: 10689
Wysłany: 2012-06-06, 21:48   

Facetwfotelu napisał/a:
Dlaczego bracia w niego--Jezusa--nie wierzyli?


Widocznie nie podobalo im się co On glosi. Uwierzyli po jego smierci
_________________
http://biblos.feen.pl/index.php
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-06-06, 21:49   

A tak z innej beczki. Nie mogę żadną siłą pojąć, jak Polacy negują konstrukcję zdania w języku polskim. Już pomijam Grekę, ale spotkałam się z opiniami, że zdanie z wyrażeniem dopóki nie lub do czasu aż wcale nie oznaczają zmiany czasu :shock:

Co ma na ten temat powiedzenia słownik PWN?

Cytat:
dopóki «spójnik wprowadzający zdanie podrzędne określające końcowy moment czynności lub stanu, o którym mowa w zdaniu nadrzędnym, np. Żyli w zgodzie, dopóki mieszkała z nimi matka. Musisz leżeć, dopóki nie wyzdrowiejesz.»


Słownik

Tak więc jeśli zostanie spełniony pewien warunek (w wypadku Mt 1: 25 są to narodziny Jezusa), o którym mówi wprowadzone zdanie podrzędne, to zmienia się stan lub czynność w zdaniu nadrzędnym (w wypadku Mt 1: 25 zakończyła się czynność zwana "niezbliżaniem").

Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus

W przypadku Mt 1:25 warunek konieczny do zakończenia zmiany czynności lub stanu zdania nadrzędnego został spełniony, gdyż jak wiemy z dalszych wydarzeń, Maria powiła syna. Nastąpiła więc zmiana czynności zdania nadrzędnego na przeciwną, czyli z niezbliżania na zbliżanie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10