Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy "Matka Pana" (Łk 1:43) jest Matką Bożą?
Autor Wiadomość
amiko


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 128 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3520
Wysłany: 2012-06-07, 15:18   

Jestem Chrystus,wczoraj i dziś,ten sam i na wieki.

Cytat:
Unia osobowa

Dogmatyczne orzeczenie w tej sprawie wydał w 451 roku Sobór Chalcedoński. Należy wyznawać, że Jezus Chrystus będąc jedną osobą posiada dwie natury oraz dwie wole, a ich zjednoczenie dokonało się:

1. bez zmiany natur (immutabiliter gr. atreptos) to znaczy spotkanie ze sobą natury boskiej i ludzkiej w Jezusie Chrystusie nie zmieniło w żaden sposób ani ludzkiej, ani boskiej natury. Każda pozostała sobą z właściwymi dla siebie właściwościami.
2. bez zmieszania (inconfuse gr. asynchytos) to znaczy obydwie natury Jezusa Chrystusa po zjednoczeniu nie uległy pomieszaniu ze sobą. Nie powstała więc jakaś trzecia bosko-ludzka natura. Pozostały dwie odrębne natury, boska i ludzka, a każda z nich zachowała specyficzne dla siebie właściwości.
3. bez rozdzielenia (indivise gr. adairetos) to znaczy mimo obecności dwóch natur w Jezusie Chrystusie po wcieleniu nie było dwóch osób, lecz jedna Jezusa Chrystusa, w której spotkało się ze sobą bóstwo i człowieczeństwo. Nie wolno więc rozdzielać Jezusa Chrystusa Boga od Jezusa Chrystusa człowieka.
4.bez rozłączenia (inseparabiliter gr. achoristos) to znaczy, że po wniebowstąpieniu Jezusa Chrystusa natura ludzka nie odłączyła się od boskiej. Tak więc Jezus Chrystus również po wniebowstąpieniu pozostał w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem.

Chcąc rozpatrywać pojęcie co oznacza Unia osobowa,trzeba ustalić kim był Syn Boży Jestem jako wieczny Chrystus w Starym Przymierzu,kiedy jako duch w postaci duchowej przebywał z Żydami.

Jestem Chrystus -jedna wola (duch) i jedna natura (postać duchowa)

Duch posiada świadomość,która jest wolą.Natura nie posiada świadomości i nie jest wolą.To świadomość jako wola decyduje o tym,że jest się osobą.

Nie piszę o Jezusie,bo Syn Boży takim imieniem nie określał się nawet w NT.W ST podał swoje imię Mojżeszowi jako Jestem (Wj.3,14-15).W NT wielokrotnie wyjaśnił kim jest jako Jestem,ale to imię z bardzo małymi wyjątkami jest napisane z małej litery.

Ap.22.13. Ja jestem alfa i omega,pierwszy i ostatni,początek i koniec. (Izaj.44,6; 48,12 Ap.1,17 Hebr.13,8)
Hebr.13,8 Jezus Chrystus,wczoraj i dziś,ten sam i na wieki.


"Wczoraj" - to okres Starego Przymierza,w którym Jestem Chrystus przebywał z Żydami (1 Kor.10,4)
"Ten sam i na wieki" - jest to wieczność i niezmienność Jestem jako Chrystusa.

Zgodnie z prawdą powinno być napisane:

Ap.22.13. Ja Jestem alfa i omega,pierwszy i ostatni,początek i koniec
Hebr.13,8 Jestem Chrystus,wczoraj o dziś,ten sam i na wieki.


Powinno się zadać pytanie,dlaczego w NT imię Jestem Syna Bożego jest pisane z małej litery i zastąpiono go imieniem Jezus?

Na soborze w Chalcedonie skreślono z pamięci wiernych Jestem jako Syna Bożego i Chrystusa.Zastąpiono go mitologicznym Bogo-człowiekiem Jezusem Chrystusem z rozdwojeniem dwóch woli-Jaźni,boskiej Chrystusa i ludzkiej Jezusa.Jedna osoba z rozdwojeniem Jażni,to nie jest normalny stan nawet w obecnych czasach.W 1 Tym.2,5 pisze,że Jezus Chrystus jest człowiekiem.Jeśli tak,to On żyje,posiada więc tylko jedną wolę-Jaźń.Ustalenia soboru nie zgadzaja się z :

2 Kor 5,14-16 Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy.


Dlatego zgodnie z powyższym,proponuję przypomnienie sobie normalnego (z jedną wolą- Jaźnią) Jestem Chrystusa według ducha i zapomnienie o Jezusie według ciała.Jeśli ciało fizyczne jest jedynie jednorazowym ziemskim namiotem (12 Kor.5,1-10) dla naszego ducha,którym jesteśmy jako dzieko Boże,to tak samo było w przypadku Jestem Chrystusa.On nie stał się ciałem fizycznym,ale w nim zamieszkał.Przez ten fakt nie stał się kims innym i nie dostał rozdwojenia Jaźni jak ustalili to uczeni w Piśmie mężowie.Urodziło się ciało fizyczne,ale nie urodził się Jestem Chrystus.Zamieszkanie w namiocie nie jest urodzeniem się,ani staniem się namiotem.Jestem Chrystus przyszedł w duchu,zamieszkał w fizycznym ciele.Nie przyszedł w ciele i nie stał się ciałem.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2012-06-07, 20:15   

Co do wielkości, w normalnej rodzinie syn ma taki sam tytuł tzn. nazwisko co ojciec lub matka. Nikt nie różnicuje pod tym względem.
Co do Marii co prawda ewangeliści używają "matka jego", a nawet Józef gdzieś pobrzmiewa jako jego ojciec, ale my wiemy, że sam Jezus zna swoją pozycję względem Boga już mając 12 lat. Ten tytuł Syna Bożego jest podkreślony, nie tyle syn Marii i Józefa. Jednak wbrew doketom, Jezus urodził się jak każdy człowiek. Nic w tym dziwnego, więc nie musi być to podkreślane, tym samym rola Marii jest poślednia. Poczęcie zaś jest wyjątkowe i ewangelia o tym mówi i zaznacza to. (Maria samego momentu poczęcia nawet nie musiała poczuć. Duch św. ją "zacienił" cokolwiek to oznacza). Używa tytułu Syn Człowieczy, dziecko ludzkie, wcale nie "wyłącznie" dziecko matki. A tytuł Boga jak i króla nie przystoi synowi by ogłaszał o sobie, robi czasem tylko do tego aluzje. Kiedy panuje Ojciec król, syn jest królewiczem lub księciem. Tak po ludzku mówię.
Biblia naprawdę mówi prawdę potrzebną, nie nadużywajmy jej.
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
Facetwfotelu
[Usunięty]

Wysłany: 2012-06-11, 16:24   

ShadowLady86, napisałaś w jednym z Twoich postów,że jesteś katoliczką.
Zatem jako katoliczka powinnaś wierzyć w to,że Maria jest Bożą rodzicielką,że jest Matką Bożą.Nie wierząc w ten dogmat stawiasz siebie w rzędzie heretyków. :->
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2012-06-11, 16:31   

Facetwfotelu napisał/a:
ShadowLady86, napisałaś w jednym z Twoich postów,że jesteś katoliczką.
Zatem jako katoliczka powinnaś wierzyć w to,że Maria jest Bożą rodzicielką,że jest Matką Bożą.Nie wierząc w ten dogmat stawiasz siebie w rzędzie heretyków. :->
Facet, ale to dobrze że mamy katolików myślących trochę, w tym wypadku nawet więcej niż trochę.
:-D

Facet, Ty nie jesteś katolikiem? Maryjny pewnie nie jesteś. Maria też nie jest. :-P
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
Facetwfotelu
[Usunięty]

Wysłany: 2012-06-11, 16:39   

No pewnie,że mamy ale wiesz jak to jest.Uczciwość. ;-)
 
 
Facetwfotelu
[Usunięty]

Wysłany: 2012-06-11, 16:40   

leszed napisał/a:
Facet, Ty nie jesteś katolikiem? Maryjny pewnie nie jesteś. Maria też nie jest. :-P

Wiesz ale moja mam ma na imię Maria.Ciekawe co?A kim ja jestem masz napisane tylko trzeba dobrze poszukać. :-P
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 53
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2012-06-11, 16:56   

Facetwfotelu napisał/a:
No pewnie,że mamy ale wiesz jak to jest.Uczciwość. ;-)
Czy uczciwym jest okraść złodzieja? :crazy:

Maria myślała, że jak zabierze Jezusa, to zrobi dobrze, tymczasem On ukrył się doskonale w świątyni. Dopiero wtedy Go z niej wykradła, jak wykazał im ich niewiedzę. Pozwolił się więc trochę poniewierać u ortodoksów, ale wiedział na ile powinien im pozwolić, na ile przemilczeć. Nie czaił się na każdy ludzki błąd. Po prostu mimo tej ich religii robił swoje.

Ale Jezus wierzył i się uczył, uczył się i wierzył.
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-06-11, 17:40   

Facetwfotelu napisał/a:
ShadowLady86, napisałaś w jednym z Twoich postów,że jesteś katoliczką.
Zatem jako katoliczka powinnaś wierzyć w to,że Maria jest Bożą rodzicielką,że jest Matką Bożą.Nie wierząc w ten dogmat stawiasz siebie w rzędzie heretyków. :->


Będziemy to przerabiać jeszcze raz w kółko? Podobno wszystko zrozumiałeś? Powiedziałam już, że urodzenie kogoś nie jest tożsame z byciem matką w niektórych przypadkach. Maria mogła urodzić Boga człowieka, ale to co Boskie w Jezusie nie pochodzi od Marii.

Treść dogmatu (przytoczyłam go niedawno w tym temacie) sama sobie zaprzecza, gdyż dogmat wskazując na źródło boskości Jezusa (jest nim tylko i wyłącznie Bóg Ojciec) jednocześnie podaje, że Maria jest matką tegoż Boga. Jak może Maria będąca człowiekiem być matką Boga? Jezus jest współistotny Ojcu, tam jest źródło Jego Boskości. Maria nie dała życia Bogu, nie może więc być Jego matką. Ona tylko urodziła Boga-człowieka, który to Bóg począł się w niej, ale nie z niej.

Faceciewfotelu, Odpowiedz mi zgodnie z logiką na pytanie. Jak może być matką (matka - osoba dająca życie) Boga ktoś, kto jest człowiekiem? Przypominam że fakt urodzenia (sprowadzenia na świat) nie jest tożsamy z przekazaniem życia.

Zostałam Katolikiem w wieku niemowlęcym i w wieku dorosłym nie mam ochoty ani potrzeby religii zmieniać, gdyż w tej jest mi dobrze. Jednak wiara w treści dogmatów same sobie zaprzeczające jest sprzeczna z moim umysłem - jestem ścisłowcem. Jeśli to czyni mnie wyklętą w jakiś sposób, to trudno. Na razie nikt mnie oficjalnie nie ekskomunikował.
 
 
meritus 
meritus

Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 4350
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-06-14, 00:59   

ShadowLady - trudno nie być matką kogoś, kogo się urodziło. Po prostu się nie da :) Choćby Twój pastor na rzęsach skakał, natury na głowę nie postawi ;) A, że Maryja urodziła Chrystusa - prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, to skutkuje tym, że jest Matką Bożą.
 
 
 
nike 

Pomogła: 135 razy
Dołączyła: 05 Sie 2006
Posty: 10689
Wysłany: 2012-06-14, 01:20   

meritus napisał/a:
ShadowLady - trudno nie być matką kogoś, kogo się urodziło. Po prostu się nie da :) Choćby Twój pastor na rzęsach skakał, natury na głowę nie postawi ;) A, że Maryja urodziła Chrystusa - prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, to skutkuje tym, że jest Matką Bożą.


A kiedy rodziła prawdziwego Boga to kto był w niebie? Sami aniołowie? Bóg prawdziwy stworzył Marię i ona jest dzieckiem Boga tak jak my wszyscy prawda? Teraz piszesz,że rodzi prawdziwego Boga to co córka rodzi ojca i to z ojcem? [Bóg zacienił ją]
zastanów się co ty w ogóle piszesz.
_________________
http://biblos.feen.pl/index.php
 
 
meritus 
meritus

Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 4350
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-06-14, 01:36   

I znów te sprzeczności na siłę. Skoro Bóg był na ziemi, to nie mógł być w niebie. A niby dlaczego? Skoro jest wszechobecny to i jest w trzech osobach. A Synowi Bożemu niektórym na złość zechciało się wcielić i urodzić z Maryi Dziewicy. No żesz... nie mógł skoczyć z nieba na spadochronie? ;-)
 
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-06-14, 06:23   

meritus napisał/a:
ShadowLady - trudno nie być matką kogoś, kogo się urodziło. Po prostu się nie da :)


Da się i to dość łatwo, zwłaszcza we współczesnym świecie. Przykład podałam kilka postów temu. Matka to osoba dająca życie, ta co rodzi nie musi być matką. Bóg począł się w Marii, ale nie z Marii. Maria urodziła Boga, nie dała Mu życia. Człowiek nigdy nie da życia Bogu, choćbyś meritusie na rzęsach skakał.
_________________
1.Ludzie są głupi: niemal we wszystko uwierzą, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż może to być prawda.
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]



 
 
meritus 
meritus

Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 4350
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-06-14, 07:19   

ShadowLady86 - gdyby się tak niektórzy pofatygowali i poczytali co pojęcie Bogurodzicy znaczy, nie musieliby tu tworzyć wywodów o zastępowaniu zrodzenia przez Ojca, dawania istnienia itd. Ponadto nie wiem o czym mówisz, bo ta, która urodziła to matka. Widocznie nazywasz matką jakieś swoje wyobrażenie, a nie oczywisty desygnat tego słowa. Taka dyskusja prowadzi donikąd, ponieważ rozmawiamy o różnych rzeczach.
 
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-06-14, 07:33   

Czyli widzę, że dla Ciebie człowiek może dać życie Bogu? Cóż... to tak trochę herezja, co nie?

Załóżmy że mamy małżeństwo, nazwijmy ich Adam i Ewa. Adam i Ewa nie mogą mieć dzieci, bo Ewa nie potrafi donosić ciąży. Wynajmują więc surogatkę, kobietę, która urodzi dla nich ich dziecko (nazwijmy ją Anna). Zapłodnienie następuje pozaustrojowo, i kilkudniowy zarodek, dziecko Adama i Ewy zostaje wszczepiony do organizmu Anny. Anna po 9 miesiącach rodzi dziecko Adama i Ewy.

Kto jest matką dziecka. Ewa czy Anna?
Przykład jakich wiele, gdyż codziennie na całym świecie zdarzają się takie zabiegi. O etyce takich procedur się nie wypowiadam.

Bardzo podobnie jest z Marią. Jezus począł się w niej, nie z niej, a to co Boskie w Bogu człowieku pochodziło nie od Niej, a od Boga. Urodziła więc Boga, którego nie jest matką, bo człowiek nie może dać życia Bogu. Życie Bogu dał Bóg, który tylko począł się w łonie Marii.
 
 
Kefaz 

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 08 Cze 2012
Posty: 123
Wysłany: 2012-06-14, 07:33   

Bóg powiedział do Mojżesza: „Żaden człowiek nie może mnie zobaczyć i pozostać przy życiu” Wj 33:20. Bóg nie jest wszechobecny (nawet niema takiego słowa w Biblii) przebywa w niebie 2 Kronik 6:33 "ty racz wysłuchać z niebios, z twego ustalonego miejsca zamieszkania"
Posługuje się swoim duchem do realizowania swojego zamierzenia (nie inną osobą) Dz 1:8 " lecz otrzymacie moc, gdy zstąpi na was duch święty".
Bóg nie zszedł na ziemię tylko posłał swego Syna 1 Jana 4:10 "...Boga, lecz że on nas umiłował i posłał swego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy'.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10