Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
TOŻSAMOŚĆ DOBREGO SAMARYTANINA
Autor Wiadomość
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-03-15, 18:46   

Eutychus napisał/a:
Batszeba2010 napisał/a:
Uważam, że przyrównanie ludzi z przypowieści Jezusa do obecnych grup religijnych , nie powinno mieć miejsca, nie my bowiem jesteśmy od tego żeby osądzać ich czyny , porównywać do lepszych i gorszych a nawet stawiać siebie wyżej,,, nie nasza to rzecz,,

Przepraszam, ale do kogo te zarzuty? :roll:
Czy np. ja, w swojej interpretacji przyrównałem ludzi, Kapłanów, Lewitów,
do "obecnych grup religijnych", kogokolwiek osądziłem, porównałem, czy "postawiłem siebie wyżej"? :roll:



przyrownal tez bobo...oczywiscie.. ;-) :

piszac


A co powiecie na taką interpretację?
Kapłan wyobraża kler katolicki z papiestwem - nie pomaga.
Lewita - protestanci, przechodzą obok człowieka.
Samarytanin - Świadków Jehowy
A dlaczego? Po pierwsze, gdyż są w opinii środowiska wzgardzeni a po drugie, samarytanin zapowiedział, że jak wróci, to zapłaci, za dodatkowe koszty leczenia... a przecież wszyscy na świecie wiedzą, że SJ... wracają!
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-09-24, 15:44   

To najpiekniejsza interpretacja tej opowiesci w duchu Milosci jaka do tej pory uslyszalam..

polecam przeczytac..:)



tekst jest Ratzingera..(Jezus z Nazaretu)..ale w formie mojej bardziej uproszczonej i krotszej..:)




W opowiesci o milosiernym samarytaninie chodzi o podstawowe pytania czlowieka..dotyczace zbawienia.


Uczony wpismie..mistrz egzegezy stawia to pytanie Jezusowi:
nauczycielu co mam czynic,,aby osiagnac zycie wieczne..(Luk.10:25).
Uczony skierowal to pytanie do Jezusa,,aby jak wskazal nam Lukasz wystawic go na probe..
Pan odsyla Go jako uczonego w Pismie do Pisma wlasnie..
uczony wreszcie daje odpowiedz bardzo trafn zgodna z Pismem..:
Bedziesz milowalPanaBoga swego calym swoim sercem..(...) a swego Blizniego jak siebie samego..(Luk 10-27W tej kwestii Jezus uczy tego samego co Tora..ktorej caly sens streszcza sie w tym podwojnym przykazaniu..
ale ktoz jest naszym bliznim..?

odpowiedz daje Jezus wprzypowiesci omilosiernym samarytaninie..:)
na drodze lezy zrabowany,pobity polzywy czlowiek..obok niegoprzechodza kaplan i lewita czyli znawcy prawa..
niepochylaja sie nad cierpiacym..
wczesniej mamy scene..(luk 9:52) gdzie Jezus bedacy wdrodze do Jerozolimy..wyslal poslannikow..ktorzy przybyli dojednejz wiosek samarytanskich..i chcieli znalezc dla niego miejsce na postoj..
nieprzyjeto go jednak..
rozezleni Jaku i Jan..spytali Pana..:

Panie czy chcesz abysmy rzekli:
Niech ogien spadnie z nieba..i pochlonie ich..?

On jednak zabronil im tego,,i znaleziono miejsca w innej wiosce..:)

i tutaj naplanie powiesci nie pojawia sie nikt inny niz sam Samarytanin..
co takiego uczynil..?
o nic nie pytajac..( np,,jakie ma obowiazki wobec solidarnosci z ziomkami..ani o zaslugi na zycie wieczne..
dzieje sie cosi nnego.duzo glebszego..mianowicie:
ROZDARLOMU SIE SERCE..
w hebrajskim jest tu slowo..ktore pierwotnie wskazywalo na lono matki..i na macierzynskie uczucia..
na widok cierpiacego czlowieka poruszyly sie w nim wnetrznosci(dusza)..
WZRYSZYL SIE GLEBOKO..tlumaczymy dzis oslabiajac pierwotna wymowe tekstu..:)
zdjety uczuciami wprost macierzynskimi (scisk i bol serca, wewnetrzne lzy)
SAM STAJE SIE BLIZNIM NIE MYSLAC O ZADNYCH SZTUCZNYCH PROBLEMACH..
ani niebezpieczenstwach..o jakich byc moze nmysleli przechodzacy znawcy prawa o twardych raczej sercach..zagonieni byc moze wlasnymi problemami i cierpieniami..

jak widzimy tutaj problem przechodzi na zupelnie inna plaszczyzne..
nie chodzi juz o to,kto jest lub nie jest moim bliznim..

Chodzi o mnie samego jako czlowieka..
to ja sammusze pokonac ten sztuczny problem wynikajacy z prawa..
Ja musze STAC SIE BLIZNIM DLADRUGIEGO..wtedy ten drugi czlowiek..stanie sie bliznim dla mnie jak ja dla Niego..

SAMARYTANIN,CUDZOZIEMIEC.SAM CZYMNI SIE POPRZEZ MILOSC, DOBRO, SWOJE ZBOLALE WIDOKIEM CIERPIENIA SERCE.BLIZNIM dla innych..

pokazuje nam,,ze sami wswoim sercumusimy znalezc droge ,,do bycia bliznim..
to nie moze byc sztuczne,,przykazanetylko Prawem..to musi wynikac z serca i przekonania..
musimy stac sie kochajacymi bliznich ludzmi, ktorzy w sercu doznaja wstrzasu,na widok cudzej niedoli..
wtedy znajdziemy swych bliznich..
albo LEPIEJ..ONI ZNAJDA NAS..(!!!!!!!)

to najpiekniejsza interpretacja jaka znalam..

czy teraz widzisz w Samarytaninie samego Jezusa..?]tego,,ktory naprawde nam wspolczuje i z nami cierpi..tego,,ktory stal sie dla nas sam bliznim..poprzez swoje wielkie wspolczujace..odarte z legalizmu Prawa serce..?
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 11