Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Teorie Ericha von Dänikena
Autor Wiadomość
Al Mudrasim 
Ja Jestem


Wyznanie: własnowierca
Dołączył: 15 Paź 2007
Posty: 1176
Wysłany: 2012-02-24, 21:04   

Wszystko jednak potwierdza tezę , że jednak ludzie mieli w zamierzchłej przeszłości z kimś do czynienia , kto miał potężne możliwości techniczne . Wszyscy tutaj uciekają od tej tezy jak przysłowiowy diabeł od wody święconej , a to jest najprostsze i najlogiczniejsze wytłumaczenie. Artefaktów i pism które ujrzały światło dzienne jest ogromna ilość , a ile rzeczy zostało ukrytych, bądź zniszczonych , tego już nikt nie wie. Starożytni opisali to wszystko według pojęć , które oni znali . Indianie z Ameryki Północnej też nie wiedzieli jak nazwać lokomotywę , czy strzelbę , więc nazwali to żelaznym koniem i grzmiącym kijem . Jedne fakt pozostaje niezbity. Ludzkość przez owych okupantów była traktowana gorzej jak zwierzęta. Nasi przodkowie nie mogli sobie z tym poradzić , bali się ich śmiertelnie . Postąpili jak im nakazał instynkt samozachowawczy . Jesli nie możesz pokonać wroga , to się do niego przyłącz. Pisali więc peany ku czci , płaszczyli się i pełzali u stóp oprawców . Ocalili nasz gatunek , ale pokłosie tego barbarzyństwa zbieramy do dziś .
_________________
Bóg, który stworzył Wszechświat, nie stworzył człowieka. Bóg, który stworzył człowieka, nie stworzył Wszechświata.
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13727
Wysłany: 2012-02-24, 22:11   

Al Mudrasim napisał/a:
Wszystko jednak potwierdza tezę , że jednak ludzie mieli w zamierzchłej przeszłości z kimś do czynienia , kto miał potężne możliwości techniczne . Wszyscy tutaj uciekają od tej tezy jak przysłowiowy diabeł od wody święconej , a to jest najprostsze i najlogiczniejsze wytłumaczenie. Artefaktów i pism które ujrzały światło dzienne jest ogromna ilość , a ile rzeczy zostało ukrytych, bądź zniszczonych , tego już nikt nie wie. Starożytni opisali to wszystko według pojęć , które oni znali . Indianie z Ameryki Północnej też nie wiedzieli jak nazwać lokomotywę , czy strzelbę , więc nazwali to żelaznym koniem i grzmiącym kijem . Jedne fakt pozostaje niezbity. Ludzkość przez owych okupantów była traktowana gorzej jak zwierzęta. Nasi przodkowie nie mogli sobie z tym poradzić , bali się ich śmiertelnie . Postąpili jak im nakazał instynkt samozachowawczy . Jesli nie możesz pokonać wroga , to się do niego przyłącz. Pisali więc peany ku czci , płaszczyli się i pełzali u stóp oprawców . Ocalili nasz gatunek , ale pokłosie tego barbarzyństwa zbieramy do dziś .


Teorie Ericha von Denikena są dość znane. Jednak są tylko zniekształconym echem wydarzeń, które opisuje ks. Rodzaju 6 rozdział. I żadne tam: 'ocalili nasz gatunek'. Co zrobili z oprawcami? Oni ich utopili? ;-)
 
 
wiesia

Wyznanie: brak denominacji/kiedyś katoliczka
Pomógł: 32 razy
Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 1901
Wysłany: 2012-02-24, 22:30   

Bobo napisał/a:

Teorie Ericha von Denikena są dość znane.

Daj spokój, to nie na miejscu. Właśnie udowodniłeś podejście wielu ludzi o jakim pisze Al Mudrasim.
Ja też czytałam bardzo dużo na te tematy. E.van Denikena czytałąm jako nastolatka, ale z biegiem lat dochodziłą literatura dokumentalna, popularno-naukowa i naukowa.
To są fakty, materialne dowody, któe można dotknąć rękami,zobaczyć na własne oczy.
Jest wiele tajemniczych obiektów rozsianych po całej ziemi i takie skwitowanie Denikenem jest niepoważne.
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13727
Wysłany: 2012-02-24, 22:37   

wiesia napisał/a:
Jest wiele tajemniczych obiektów rozsianych po całej ziemi i takie skwitowanie Denikenem jest niepoważne.


A cóż ja skwitowałem Denikenem? Pokazałem, że Al Mudrasim raczej podobnie jak Deniken coś tu sugeruje :-D Ja tam Denikenowi nie wierzę....
 
 
Al Mudrasim 
Ja Jestem


Wyznanie: własnowierca
Dołączył: 15 Paź 2007
Posty: 1176
Wysłany: 2012-02-24, 22:55   

Bobo, twoja arcyinteligentna odpowiedź świadczy jedynie o twojej bezsilności i niemożności obalenia tezy o której pisałem.

Fanom JHVH polecam : http://www.youtube.com/watch?v=L77ZaTjtzPw
_________________
Bóg, który stworzył Wszechświat, nie stworzył człowieka. Bóg, który stworzył człowieka, nie stworzył Wszechświata.
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2012-02-25, 10:23   

Al Mudrasim napisał/a:
Wszystko jednak potwierdza tezę , że jednak ludzie mieli w zamierzchłej przeszłości z kimś do czynienia , kto miał potężne możliwości techniczne . Wszyscy tutaj uciekają od tej tezy jak przysłowiowy diabeł od wody święconej , a to jest najprostsze i najlogiczniejsze wytłumaczenie. Artefaktów i pism które ujrzały światło dzienne jest ogromna ilość , a ile rzeczy zostało ukrytych, bądź zniszczonych , tego już nikt nie wie. Starożytni opisali to wszystko według pojęć , które oni znali . Indianie z Ameryki Północnej też nie wiedzieli jak nazwać lokomotywę , czy strzelbę , więc nazwali to żelaznym koniem i grzmiącym kijem . Jedne fakt pozostaje niezbity. Ludzkość przez owych okupantów była traktowana gorzej jak zwierzęta. Nasi przodkowie nie mogli sobie z tym poradzić , bali się ich śmiertelnie . Postąpili jak im nakazał instynkt samozachowawczy . Jesli nie możesz pokonać wroga , to się do niego przyłącz. Pisali więc peany ku czci , płaszczyli się i pełzali u stóp oprawców . Ocalili nasz gatunek , ale pokłosie tego barbarzyństwa zbieramy do dziś .

Ja sam do końca nie wierzę dzisiejszej nauce, głównie w sprawie czynienia ludzi starożytności głupszymi niż byli w rzeczywistości - zwłaszcza żeglarzy i wynalazców. Ale co ja takiego napisałem o Ugarit do Biblii co by zasugerowało by o tym napisać? Jak ma się to do tematu?
 
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-02-25, 11:02   

Często sama się zastanawiam, jak to jest z tym Starym Testamentem. Zwłaszcza Apokryfy dają wiele do myślenia. W Apokryfie Życie Adama i Ewy, w rozdziale 25 Adam obserwuje coś na kształt latającego obiektu. Cytat z tłumaczenia angielskiego:

Cytat:
When we were at prayer, there came to me Michael the archangel, a messenger of God. And I saw a chariot like the wind and its wheels were fiery and I was caught up into the Paradise of righteousness, and I saw the Lord sitting and his face was flaming fire that could not be endured. And many thousands of angels were on the right and the left of that chariot.


Z tego opisu wynika, że Archanioł Michał odwiedził Adama w rydwanie na podobieństwo wiatru, którego koła były z ognia. I tym rydwanem Adam został zabrany przed oblicze Boga do raju.

O świetlistym powozie Boga czytamy także w Apokalipsie Mojżesza, kolejnym apokryfie przedstawiającym żywot Adama i Ewy (rozdział 23).
Cytat:
1 And Eve rose up and wiped off her tears with her hand, and the angel saith to her, ' Lift Up thyself
2 from the earth.' And she gazed steadfastly into heaven, and beheld a chariot of light, borne by four bright eagles, (and) it were impossible for any man born of woman to tell the glory of them or
3 behold their face -and angels going before the chariot- and when they came to the place where your father Adam was, the chariot halted and the Seraphim. And I beheld golden censers, between your father and the chariot, and all the angels with censers and frankincense came in haste to the
5 incense-offering and blew upon it and the smoke of the incense veiled the firmaments. And the angels fell down and worshipped God, crying aloud and saying, JA'EL, Holy One, have pardon, for he is Thy image, and the work of Thy holy hands.'


Ale nie tylko apokryfy mówią o ognistych pojazdach. Mówią o nim także księgi kanoniczne, przykładowo Księga Ezechiela.
Cytat:
Otworzyły się niebiosa i doświadczyłem widzenia Bożego. (2) Piątego dnia miesiąca - rok to był piąty od uprowadzenia do niewoli króla Jojakina - (3) Pan skierował słowo do kapłana Ezechiela, syna Buziego, w ziemi Chaldejczyków nad rzeką Kebar; była tam nad nim ręka Pańska. (4) Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący <oraz blask dokoła niego>, a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, <ze środka ognia>. [Ez 1: 1-4]


Generalnie duża część Księgi Ezechiela to opis jakiś boskich pojazdów (z kołami!), które Ezechiel nazywał "duchem bożym" (Wówczas podniósł mnie duch [...]). Podróżował on takimi pojazdami razem z Bogiem. O Duchu Bożym czytamy już nawet w Księdze Rodzaju: (2) Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. [Rodz 1:2]

Gdy tak czytam Stary Testament często dochodzę do takich samych wniosków jak Al Mudrasim. Stary Testament zawiera opowieści o tym, jak przybysze z innych planet odwiedzali naszych przodków. Jest to o tyle prawdopodobne, że podobne opisy znajdują się u starożytnych ludności nie mogących mieć wtedy kontaktu ze Starotestamentowymi Żydami! Przykładowo Majowie w swojej księdze Popol Vuh pisali o stworzeniu świata, potopie czy gigantach w bardzo podobny sposób, w jaki to opisuje Biblia.
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-02-25, 11:04   

Przepraszam Blyy, że ci zaśmieciłam temat. Chciałam tylko odpowiedzieć na post Al Mudrasima. Może jakiś moderator wydzieli osobny temat, żeby w Twoim nie spamować ;-)
_________________
1.Ludzie są głupi: niemal we wszystko uwierzą, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż może to być prawda.
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]



 
 
Parmenides


Pomógł: 73 razy
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 2012
Wysłany: 2012-02-25, 11:16   

Bobo napisał/a:
Ja tam Denikenowi nie wierzę....

Masz absolutną rację. To nie ma nic wspólnego z wiarą. To tylko wiedza. Prymitywne fakty plus logiczna i zgodna z podstawami nauki argumentacja.
 
 
Anna01 
Administrator


Wyznanie: Deizm
Pomogła: 291 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 4608
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-25, 11:32   

Kochani, chyba posłuchamy ShadowLady86 i wyodrębnimy osobny temat, coby BLyy nie "zaśmiecać" ???
Czy może być taki tytuł tematu " Teorie Ericha von Dänikena" w dziale "teorie spiskowe" ???
_________________
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10
 
 
Parmenides


Pomógł: 73 razy
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 2012
Wysłany: 2012-02-25, 11:44   

Wspaniale. :lol:
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2012-02-25, 12:36   

Dziękuję za utworzenie nowego tematu ;-)

Według mnie wiele opisów ze Starego Testamentu nie można brać dosłownie. Powiem więcej, branie dosłownie pewnych faktów, tak jak to robią niektórzy Chrześcijanie, działa na niekorzyść Biblii. Przykłady z Księgi Rodzaju:

Cytat:
(6) A potem Bóg rzekł: Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich! (7) Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, (8) Bóg nazwał to sklepienie niebem. [Rodz 1: 6-8]


Czym właściwie jest niebo? Czy jest "ono" ciałem fizycznym? Nie. Posiadając współczesną wiedzę rozumiemy, że niebo to nie ciało fizyczne acz zjawisko powstające na skutek przechodzenie promieni słonecznych przez tlenową atmosferę Ziemi. Jak wiec Bóg mógł stworzyć niebo jako sklepienie?

Cytat:
(14) A potem Bóg rzekł: Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; (15) aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią. I stało się tak. (16) Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. (17) I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; (18) [Rodz 1: 14-17]


Czy gwiazdy to ciała uwieszone na sklepieniu nad Ziemię? Abstrahując od tego, że nie ma czegoś takiego jak sklepienie? Nie, gwiazdy to kule gazowe umieszczone w przestrzeni kosmicznej, miliony/miliardy lat świetlnych od naszej planety.

Takich przykładów można podawać bez końca. Opisy w Biblii pokazują, jak nasi przodkowie rozumieli pewne rzeczy. Jak je opisywali. Opisywali na tyle, na ile pozwalał im ich język, zasób słów który znali.

Dlatego nurtują mnie te fragmenty o "unoszących się Duchach Bożych" czy o "wietrznych rydwanach z ognistymi kołami". Dlaczego Aniołowie i sam Bóg poruszali się za pomocą rydwanów?

W 2 Księdze Królewskie znowu mowa jest o ognistym rydwanie, który "porwał" Eliasza:
Cytat:
(11) Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios. (12)[2 Krol 2: 11]


Mowa jest też znowu o Duchu Bożym/ Pańskim:
Cytat:
Niechaj pójdą i poszukają pana twojego, czy go nie uniósł Duch Pański i nie spuścił na jakąś górę lub na jakąś dolinę. [2 Krol 2: 16]


Czy Duch Boży/ Pański mógłby gdzieś tam przenosić ludzi? Czy chodzi tutaj o duszę, czy może o jakiś pojazd? Duch Boży pojawia się w Księdze Rodzaju, a także w apokryfach Życie Adama i Ewy oraz Apokalipsa Mojżesza . Z kontekstu wynika, jakoby ten Duch Boży był jakimś pojazdem, a już na pewno obiektem fizycznym.
Co ciekawe ludzie z czasów Eliasza nie wydają się zaskoczeniu, że Duch Boży porwał Eliasza i ze spokojem mówią, że może warto poszukać zaginionego. Bo może został on przeniesiony na jakąś górę? Czy takie sytuacje zdarzały się już wcześniej, że ludzie jakby nigdy nic ze spokojem decydują się poszukać Eliasza, jakby ten tylko zgubił się w lesie?

Czy opisy w Starym Testamencie dowodzą tego, że naszą planetą odwiedzali obcy przybysze? Czy jest to prawdopodobne? Ciężko dyskutować na takie tematy na Forum Biblijnym, gdzie wiele osób nie dopuszcza nawet myśli o takiej sytuacji.
 
 
Anna01 
Administrator


Wyznanie: Deizm
Pomogła: 291 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 4608
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-25, 13:25   

Cytat:
Stary Testament zawiera opowieści o tym, jak przybysze z innych planet odwiedzali naszych przodków. Jest to o tyle prawdopodobne, że podobne opisy znajdują się u starożytnych ludności nie mogących mieć wtedy kontaktu ze Starotestamentowymi Żydami! Przykładowo Majowie w swojej księdze Popol Vuh pisali o stworzeniu świata, potopie czy gigantach w bardzo podobny sposób, w jaki to opisuje Biblia.


Uważam, że istniała kiedyś na Ziemi cywilizacja, która rozproszyła się po całej kuli. Najprawdopodobniej przyczyną był potop i ratowanie się w zbudowanych wcześniej "arkach". Jednych morze wyrzuciło w rejony Ameryk, drugich na wybrzeża Morza Śródziemnego, stąd wspólne dla wielu kultur wierzenia i np. budowle (piramidy). Są teorie, że tą cywilizacją byli Atlantydzi i jest to całkiem prawdopodobne.
_________________
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10
 
 
Parmenides


Pomógł: 73 razy
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 2012
Wysłany: 2012-02-25, 14:12   

ShadowLady86 napisał/a:
Czy opisy w Starym Testamencie dowodzą tego, że naszą planetą odwiedzali obcy przybysze?

Dowodzą. I wiele wskazuje na to, że głównie po to są. Przynajmniej niektóre. I to niekoniecznie te, które takimi wydają się być. Chwilowo nie mogę przedstawić dowodów (z powodów, powiedzmy, organizacyjnych), więc potraktuj tę wypowiedź jako niezobowiązujący subiektywny, niczym nie uzasadniony pogląd, ale na pewno za jakiś czas będziesz mogła zapoznać się z bezspornymi dowodami.
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2012-02-25, 17:02   

Anna01 napisał/a:
Cytat:
Stary Testament zawiera opowieści o tym, jak przybysze z innych planet odwiedzali naszych przodków. Jest to o tyle prawdopodobne, że podobne opisy znajdują się u starożytnych ludności nie mogących mieć wtedy kontaktu ze Starotestamentowymi Żydami! Przykładowo Majowie w swojej księdze Popol Vuh pisali o stworzeniu świata, potopie czy gigantach w bardzo podobny sposób, w jaki to opisuje Biblia.


Uważam, że istniała kiedyś na Ziemi cywilizacja, która rozproszyła się po całej kuli. Najprawdopodobniej przyczyną był potop i ratowanie się w zbudowanych wcześniej "arkach". Jednych morze wyrzuciło w rejony Ameryk, drugich na wybrzeża Morza Śródziemnego, stąd wspólne dla wielu kultur wierzenia i np. budowle (piramidy). Są teorie, że tą cywilizacją byli Atlantydzi i jest to całkiem prawdopodobne.

ShadowLady86 napisał/a:
Przykładowo Majowie w swojej księdze Popol Vuh pisali o stworzeniu świata, potopie czy gigantach w bardzo podobny sposób, w jaki to opisuje Biblia.

Ja bym stworzenia świata i potopu raczej nie mieszał z "wspólnymi korzeniami" czy wzajemnym oddziaływaniem na siebie. Stworzenie świata różnie opisują różne wierzenia. Niemal wszystkie religie Bliskiego Wschodu zżynały od Sumerów systemem kopiuj/wklej, jedynie przeredagowano go w przystępny dla siebie sposób i monoteistyczny. To samo zrobiły inne religie. A potop mógł być wspólny dla wszystkich to może być potopczarnomorski kiedy podniósł się poziom mórz, i w ten sposób została zalanych wiele obszarów na wszystkich kontynentach; również potop może mieć podłoże potopów lokalnych. Jednak nie będę negował tego, że opisu jakichś obiektów na niego, tylko wierzeniami; bo mogło coś w tym być i dlatego temat mnie zaciekawił.

Ale jedno mnie zainteresowało, mianowicie piramidy w Egipcie i Ameryce oraz o Atlantydzie. Ja spróbuje do tego podejść naukowo i przyziemnie, jednak niedzisiejszo-naukowo; a to dlatego, że dziś uznaje się, że pierwszymi ludźmi ze Starego kontynentu którzy dopłynęli do Ameryki byli wikingowie około 1000 roku. I bardziej zachęcałbym się przyjrzeć temu, czy nikt poza wikingami i Kolumbem, tego nie uczynił przed samym Kolumbem. Bo jeśli zrobił, były więc i wpływy, tak też można wyjaśnić piramidy egipskie i Majów. Czy mogli przybysze starożytnego świata spotykać się z amerykańską społecznością? Czemu nie? Dziś podważa się to tylko dlatego, że to niemożliwe według naukowców; dlatego dla wielu badań podchodzę sceptycznie dopóki naukowiec nie wyjaśni mi dlaczego; tutaj tego nie ma; nie bo nie wśród naukowców. Mówią, że nie ma na to dowodów, a jak coś odkopują coś, to mówią od razu, że fałszywka, że mieszkańcy wyprodukowali daną rzecz; oczywiście nie udowadniając im tego. Jest to dość powszechny proceder. Dla przykładu mogę podać IDOLE PRILLWICKIE; na których są runy słowiańskie, a dziś powszechnie w nauce uważa się, że Słowianie nie mieli pisma, a jak mieli, nie można tego udowodnić. Niepiśmienny lud w Europie żyjący od setek lat, byłby ewenementem w czasach słowiańskich; Celtowie czy Germanie mieli runy. A teraz powiem jak to wyglądało z tymi statuetkami. Odnaleziono je w Prilwic, koło Maklemburgii i niemieccy naukowcy ogłosili, że runy na statuetkach to runy germańskie. Miało to podtekst polityczny, bo w ten sposób zatwierdzono prawo Niemców do tych ziem; wielka radość. Jednak okazało się, że nie są to runy germańskie, zidentyfikowano je jako słowiańskie; i co wtedy uczyniono? Tego który skupował te statuetki, miejscowy złotnik; został oskarżony o fałszerstwo mimo, ze wtedy uznawano te znalezisko za prawdziwe. Udowodniono mu fałszerstwo? Nie, ale powszechnie w nauce obowiązuje, że jest to fałszerstwo (nienaukowe podejście zważywszy na to, że nic nie udowodniono mu ani mieszkańcom). I tak powszechnie w nauce mówi się o fałszerstwie. Od razu niemieccy naukowcy zdyskredytowali znalezisko; a naukowcy późniejsi powtarzają za nimi. Nie twierdze z pewnością, że te runy i statuetki są prawdziwe na 100%; tylko chciałbym by zbadano je jeszcze raz a dokładnie; bez podchodzenia do tego jak do fałszerstwa tylko jak do znaleziska; i by je badali naukowcy różnych narodowości. Dziś funkcjonuje powszechnie, że Słowianie nie mieli pisma, i do każdego znaleziska w ten sposób się podchodzi niestety które mogłoby dać na ten temat powiedzieć coś innego. Polscy archeolodzy mają straszne kompleksy, bo za każdym razem przyznają Niemcom racje i tak samo podchodzą i za nimi powtarzają. Szkoda. Ale temat nie jest o tym, to tylko przykład. Tak samo jest z odkryciem Ameryki przed Kolumbem i wikingami. A przecież wiadomo, że ludzie starożytnie świetnie znali się na astronomii czy nawigacji, czego dowodem są także piramidy, ale także DYSK Z NEBRU czy MECHANIZM Z ANRTKITHIRY czy ASTROLABIUM czy KWADRANT czy znane każdemu Stonehenge. Sami Polinezyjczycy dopływali do różnych wysp bez żadnych przyrządów nawigacyjnych. Oni po prostu mieli wszystko w głowach. A niektóre przedmioty do astronomii czy nawigacji do dziś robią wrażenie i nie potrafimy do końca wyjaśnić ich funkcji. Ale ogólnie starożytność jest ciekawsza niż późniejsze epoki, wiele ze starożytności zapomniano w średniowieczu i tego nie było. Właśnie jak ten mechanizm z Anrtkithiry, który w starożytności funkcjonował, w średniowieczu zapomniany. To samo Rzymianie wynaleźli cement bardzo dobrej jakości i przez setki lat był zapomniany. Metalurgia Kartagińczyków stała na bardzo wysokim poziomie, tak czystego metalu jak oni, nie potrafili w średniowieczu uzyskać, dopiero jak pamiętam w okresie renesansu; technologia przepadła w raz z upadkiem Kartaginy. Tak samo spotkał los ogień grecki, który prawdopodobnie został użyty dopiero w obronie Bizancjum dopiero. Starożytni wynalazcy mieli nawet plan lokomotywy, ale władca stwierdził, że konstrukcja jest za droga i bezużyteczna na tamte czasy. Wtedy na flocie też polegano, perska armia potrafiła przerzucić około 25 tys. żołnierzy, gdy podczas czwartej krucjaty około 10 tys. żołnierzy przerzucić uznawano za wielkie osiągnięcie. Starożytni opłynęli około VI pne Afrykę, Fenicjanie; ich wyczyn powtórzyli dopiero Portugalczycy po 2000 lat. Dziś część naukowców niedowierza Herodotowi; mimo, że nie ma ku temu najmniejszych podstaw. Starożytni dotarli do Azorów, ten wyczyn powtórzyli dopiero w XV wieku. Kartagińczycy chcąc założyć kolonie w Kamerunie, wysłali około 30 tys ludzi, co trudności sprawiało Portugalczykom gdy kolonizowali Afrykę. Dzięki kosmografii Ptolemeusza tłumaczone na łacinę w 1406 roku, były możliwe podróże transatlantyckie. Dziś oficjalna nauka twierdzi, że wyprawy do Ameryki były w starożytności niemożliwe; dlatego; że to niemożliwe. A przecież po tym widać, że starożytni świetnie znali się na astronomii i żegludze; nawet lepiej niż w czasach odkryć geograficznych. Wszelkie tabliczki, zapiski i inne znaleziska się podważa; twierdząc, że to właśnie fałszerstwo; fałszerstwo bo to niemożliwe; to nie jest naukowe podejście. Kiedy znajdę książkę na ten temat, więcej o tym napiszę. Moja pani profesor od starożytności powiedziała; "prawdopodobnie już w starożytności płynęli do Ameryki ale nie chcą zmieniać podręczników". Dlatego uważam, że pod tym kątem należy spojrzeć, dlaczego Majowie i Egipcjanie budowali podobnie piramidy; oraz wiele cechowało ich i stary kontynent. Atlantyda to mogło być miasto założone przez jakąś cywilizacje starego kontynentu w Ameryce, prawdopodobnie na Kubie; i zatonęło.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 11