Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czym się karmię, albo co mnie karmi?
Autor Wiadomość
AmazingGrace
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-23, 13:07   Czym się karmię, albo co mnie karmi?

Ostatnio zaczął się bardzo fajny okres w moim życiu tak zawnej "różowej chmurki".

Powróciłam do stanu pogodzenia się ze sobą samą , z Bogiem i z ludźmi.
Dawno nie doświadczany stan zaakceptowania siebie w każdym wymierze mojej ludzkiej egzystencji przyszedł do mnie jakby z dnia na dzień.
Jestem głęboko przekonana, że ma to związek z tym, czym się ostatnio karmiłam w duchowym i duszewnym wymierze.
A oto kilka praktycznych, bardzo prostych wskazówek. które mi w tym pomogły:

1. Pogodzenie się z tym, że są rzeczy na które nie mam wpływu;

2. Uznanie, że mogę zmienić to, na co mam wpływ i co jestem w stanie zmienić ( w pierwszej kolejności samą siebie):

3. Ustalenie dla siebie zdrowych granic wynikających z dobrze pojętej miłości własnej:

4. Zaufanie Bogu i praktyczna wiara w to, że siła większa ode mnie samej może przywrócic zdrowy ład w moim życiu.
 
 
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2006-09-28, 08:46   

Na jakiej podstawie doszłaś do tych wniosków?
Jeśli chodzi o karmienie się ,to dla chrześcijan jedyne karmienie to ze stołu Jehowy.
I Koryntian 10:21
"Nie możecie pić kielicha Jehowy i kielicha demonów
nie możecie spożywać ze stołu Jehowy i stołu demonów.'
Jak to możliwe?
Czy można się karmić jednocześnie ze stołu Bożego i stołu demonów?
 
 
AmazingGrace
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-29, 08:07   

tessa
o takich wniosków doszłam na podstawie życia.
W życiu codziennie mamy do wyboru co jeść. I chrześcijanie bardzo często jedzą - nie to co daję zdrowie.
Jeżeli karmię się jakąkolwiek nieprawda - choruję.
Prosty przyklad:
Ktoś ci bliski mówi nieustannie o tobie jak złym człowiekiem jesteś ( z róznych powodów), to nie zawsze musi byc prawda. Najczęściej jest to subiektywna "prawda" tj osoby.
Jednak po pewnym czasie wyrządza ona wiele krzywdy - jeżeli nie ustalimy dla siebie bezpiecznych granic.
Boli nas bowiem to, co inni ludzie (szczegolnie ci, których kochamy) mówia na nasz temat.
To tylko jeden z przykladów.
Chrześcijanie nie podlegaja innym prawom niz inni wyznawcy.
Na chrześcijan działa to samo prawo ciążenia.
Deszcz bowiem pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych jak powiada Pismo.
 
 
Wojtek37 

Wiek: 54
Dołączył: 23 Maj 2006
Posty: 686
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-09-29, 12:36   

Jeśli już mówimy o roli chrześcijanina względem tych co nas prześladują to....

Lk 6:28 BT
"błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają."

Rz 12:14 BT
"Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie."

1P 3:9 BT
"Nie oddawajcie złym za złe ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo."
_________________
Bardzo mało modli się ten, co przywykł modlić się tylko wtedy, gdy klęczy
św. Jan Kasjan
 
 
 
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2006-10-02, 11:08   

AmazingGrace napisał/a:
Chrześcijanie nie podlegaja innym prawom niz inni wyznawcy.
Na chrześcijan działa to samo prawo ciążenia.
Deszcz bowiem pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych jak powiada Pismo.


Bóg dba o dobrych i złych.Ale chrześcijanie odróżniają się od świata.
Jezus tak powiedział o swoich naśladowcach:
"Nie są częścią świata ,jak i ja nie jestem częscią świata". Jana 17:14
Bóg także dał przykazania ,które należy przestrzegać. Nie wszyscy ludzie znają i przestrzegają przykazań Jezusa.
 
 
AmazingGrace
[Usunięty]

Wysłany: 2006-10-02, 19:18   

tessa
bardzo słusznie napisałaś - jestem tego samego zdania.
 
 
agneess 


Wyznanie: Protestantka(KBWCH)
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 652
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2006-11-10, 10:30   

Karmimy się tym,czemu poświęcamy dużo czasu.Należy zastanowic się czy to co robię ma dobry wpływ na mnie ,moje życie i czy przynosi pozytywne owoce ;-)
_________________
Potrafię być przyjacielem i najgorszym wrogiem
Lubię wszystko co jest tego warte
Biorę dużo i daję jeszcze więcej...

 
 
 
marek c
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-10, 10:40   

Potrzeby ducha » Nasz kontakt z Bogiem » Słowa, które przynoszą życie » Czym się karmię, albo co mnie karmi?

Jeżeli chodzi o potrzeby mego ducha to
poprzez mój kontakt z Bogiem
karmię się Jego Slowami, które przynoszą zycie :mrgreen:

A bez tego kontaktu to zostają tylko śmiecie...
 
 
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2006-11-10, 20:28   

marek c napisał/a:
Jeżeli chodzi o potrzeby mego ducha to
poprzez mój kontakt z Bogiem
karmię się Jego Slowami, które przynoszą zycie :mrgreen:


Tak my się karmimy Jego Słowem.
Dlaczego właśnie teraz powinniśmy mądrze wykorzystywać czas i swe siły w sposób zjednujący nam uznanie w oczach Bożych?
Kaznodziei 9:5,10
 
 
Miriam 


Dołączyła: 26 Lip 2006
Posty: 2234
Wysłany: 2006-11-19, 00:24   

Wszystkie dzieci Boże, odżywiają się Słowem Bożym. :idea: :-D

W 1 Liście Piotra 2:1-2, czytamy: -

Odrzuciwszy więc wszelką złość i wszelką zdradę, i obłudę, i zazdrość, i wszelką obmowę, jako nowonarodzone
niemowlęta, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka,
abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu”.

Pierwszym warunkiem jest zerwanie z tym wszystkim, co jest złe. Następnie musimy zapragnąć duchowego pokarmu,
czyli Słowa Bożego i nim powinniśmy się odżywiać. Najpierw będzie to duchowego mleko, którym się karmi niemowlęta,
a potem będzie to już pokarm stały przeznaczony dla dorosłych.


W Liście do Hebrajczyków 5:14 czytamy: -

„Pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone
do rozróżniania dobrego i złego”.


Miriam.
______________________________________
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.
1 List Piotra 4:11.
 
 
Esther 


Dołączyła: 10 Lis 2006
Posty: 2532
Wysłany: 2006-11-19, 15:38   

Tessa czy Tobie się wydaje, że Ty jesteś w stanie zyskać uznanie w oczach Najwyższego? czy jakikolwiek człowiek zdobył uznanie w oczach Jehowy? jakiekolwiek uznanie mamy tylko i wyłącznie dzięki temu, że Chrystus za nas umarł, przelał swoją krew za nasze grzechy i dzięki niemu mamy w obliczu Jehowy białą szatę.. tylko dzięki niemu, nie dzięki naszym uczynkom.. więc nie warto się starać o uznanie Jehowy..lepiej pozwolić, by On w nas wzrastał, a my, byśmy stawali się mniejsi, bo najlepiej się chlubić z naszych słabości, by moc Boża, a nie nasze "ja" mogło w nas emanować (II Kor 12:10)..
 
 
 
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2006-11-19, 19:36   

Esther napisał/a:
Tessa czy Tobie się wydaje, że Ty jesteś w stanie zyskać uznanie w oczach Najwyższego? czy jakikolwiek człowiek zdobył uznanie w oczach Jehowy? jakiekolwiek uznanie mamy tylko i wyłącznie dzięki temu, że Chrystus za nas umarł, przelał swoją krew za nasze grzechy i dzięki niemu mamy w obliczu Jehowy białą szatę.. tylko dzięki niemu, nie dzięki naszym uczynkom.. więc nie warto się starać o uznanie Jehowy..lepiej pozwolić, by On w nas wzrastał, a my, byśmy stawali się mniejsi, bo najlepiej się chlubić z naszych słabości, by moc Boża, a nie nasze "ja" mogło w nas emanować (II Kor 12:10)..


Każdy z nas może zyskać uznanie w oczach Bożych.I powinien wprost zabiegać o to uznanie."Wiara bez uczynków jest martwa" Jakuba 2:17
Uczy nas tego na przykład wizja z księgi Izajasza 6:1-8
Izajasz ujrzał w wizji Jehowę siedzącego na tronie.....Po czym następuje Jego opis.....
Izajasz zdając sobie sprawę,że jest tylko człowiekiem "o nieczystych wargach" powiedział:
"Biada mi,jestem zgubiony!".
Rzeczywiście grzeszny człowiek w porównaniu ze świętym Bogiem jest bardzo znikomy.
Ale czy Bóg tak samo patrzy na człowieka ,jak patrzył Izajasz?
Nie.
Bóg pocieszył Izajasza posyłając jednego z serafinów ,który dotknął ust Jeremiasza węglem z ołtarza.I rzekł:
"Oto dotknęło to twoich warg:twoja wina jest zmazana ,zgładzony twój grzech".
Po czym Izajasz chętnie się stawił do dyspozycji Boga ,nie wiedząc nawet gdzie On go pośle,odpowiedział na pytanie:
"Kogo mam posłać ?Kto tam pójdzie?"
Odpowiedziałem:"Oto ja poślij mnie".
Zatem Bóg chętnie przebacza nasze winy,ale co my sami robimy dla Boga?
Czy chętnie stawiamy się do dyspozycji? Czy idziemy tam gdzie On nas posyła?

Że moje słowa nie są gołosłowne przeczytaj wersety:
Psalm 149:4, Przysłów 8:35, z tych wersetów dowiadujemy się ,że Bóg ma upodobanie w swoim ludzie.A werset z Przysłów wskazuje,że ci ludzie ,którzy szukają Jehowy znajdują w oczach Boga upodobanie.
Czy warto zabiegać o takie upodobanie Boga? Z pewnością tak.
Wiadomo,że wiara w ofiarną śmierć Jezusa jest konieczna do zbawienia i tak naprawdę ,człowiek nigdy nie wybawi się spełniając tylko uczynki prawa.Tak uczy Biblia.
Jesteśmy zbawieni dzięki Niezasłużonej życzliwości Boga i dzięki ofiarnej śmierci Chrystusa.
Z druugiej strony nasza wiara byłaby obłudna,gdybyśmy wierząc w Boga postępowali wbrew Jego prawom.
Wiara bez uczynków jest nic niewarta,bo "także złe duchy wierzą i drżą".Jakuba 2:19
Czy więc chcemy ,żeby nasza wiara przypominała wiarę demonów?
Mnóstwo ludzi na świecie wprawdzie wierzy ,że Bóg istnieje,ale nie robi nic poza tym.
Czy taka wiara może ich zbawić?
 
 
Esther 


Dołączyła: 10 Lis 2006
Posty: 2532
Wysłany: 2006-11-19, 22:20   

Nie mówię o martwej wierze, bo oczywiście jeśli ktoś szczerze kocha Boga, bedzie chciał sie Jemu przypodobać. Jednak jest pewna różnica między chęcią "zasłużenia na uznanie", a miedzy wypisanym zakonem w sercu.

Pokaż mi w nowym testamencie, który to z apostołów chciał swymi uczynkami zasłużyć na Boże uznanie. Pamiętaj, że Stary Testament kierował się wypełnianiem prawa i zakonu, nie mieli bowiem ofiary Chrystusa, jednak bez względu na to co uczynimy nie będziemy Jemu godni.

Sąd Ostateczny to nie waga z szalami, które przeważają się na strone dobra lub zła... Bóg nie postrzega nas poprzez pryzmat uczynków, bo tak samo potępiłby nas na podstawie uczynków. Patrzy On na nas przez pryzmat Jezusa Chrystusa, który wybielił nasze grzechy oraz naszej wiary: "Sprawiedliwy z wiary żyć będzie" - Sprawiedliwy czyli czyniący prawo...jednak to nie wypełniane prawo jest dla nas życiem, to nasza wiara. Nie zyskasz u Boga łaski poprzez swoje prawe uczynki, jedynie przez wiarę, jest to Boży dar. A Twoje uczynki są obrazem Twojej wiary, jeśli z serca jesteś Mu wierna w pełnieniu Jego nie swojej woli, nie czynisz tego, by zyskać uznanie w Jego oczach tylko z miłości do Niego.

Kiedy pomagasz bliźniemu, możesz czynić to na pokaz, by zyskać jego lub czyjekolwiek uznanie a możesz czynić to też z serca z miłości, zupełnie bezinteresownie. I właśnie taka powinna byś nasza miłość: agape, zarówno względem Boga jak i względem bliźnich. Jeśli czynisz to dla uznania, bazujesz nie na łasce Bożej i ofierze Chrystusa, lecz na własnej sprawiedliwości, która jest zgubna.
 
 
 
ewa161op034
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-20, 23:45   

Jest wiele fragmętów z Pisma Świętego którymi się karmię, ale najbardziej ukochałam Psalmy.
Moc i wagę Słowa Bożego miałam okazję sprawdzić w szpitalu, gdy czytałam choremu ojcu...

Ps 3:4 BT "A jednak, Panie, Ty, jesteś dla mnie tarczą, Tyś chwałą moją i Ty mi głowę podnosisz."

Ps 28:7 BT "Pan moją mocą i tarczą! Moje serce Jemu zaufało: Doznałem pomocy, więc moje serce się cieszy i pieśnią moją Go sławię."

Ps 27:14 BT "Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu!"

Ps 118:1 BT "Alleluja. Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo łaska Jego trwa na wieki."

Ps 55:23 BT "Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma; nie dopuści nigdy, by miał się zachwiać sprawiedliwy."

Nie chcę jednak ograniczać się do Psalmów. Jest wiele innych pokrzepiających i wspaniałych fragmętów:

Flp 4:13 BT "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia."

2 Kor 1: 3,4 BT 3 Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, 4 Ten, który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga.

Fil 4: 6,7 BT 6 O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! 7 A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.


Ef 6: 14-18 BT 14 Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, 15 a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. 16 W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. 17 Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - 18 wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych

Szanowni Państwo:
Mnie osobiście samo cytowanie tych fragmętów bardzo pomogło...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11