Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Grzech Adama i Ewy
Autor Wiadomość
jfs300
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-17, 20:17   

HarryPotter napisał/a:
Dezerter napisał/a:
powtórzę pytanie - ktoś jeszcze mnie oświeci?
Cytat:
No właśnie drzewo poznania dobra i zła - czemu poznanie dobra i zła było grzechem?
a może to wcale nie chodziło o poznanie, może to była po prostu próba ludzkiego posłuszeństwa?

bo ja w ogóle nie rozumiem grzechu pierworodnego, ani nie rozumiem na czym on miał/mógł polegać


Nie było żadnego grzechu.
Ktoś se to kiedyś ubzdurał i bezmyślnie powtarzają to od tej pory.



no jakto?? to był pierwszy grzech jaki napędził pozostałe, grzech do tego stopnia ze człowiek nie mógł wytrzymać zdrowym raju i potrzebny mu był mentalny quest? Czy nie na tym polega grzech? na oddaleniu od Boga? Na przekroczeniu poleceń owszem ale to przekroczenie yo jednoznaczne z pociągnieciem konsekwencji na wielu wymiarach
Mogł poznawać wszystko otoczenie ,nauke , odkrywac świat ale on chciał poznawać też dobro i zło. To co jest działką Bogów on chciał o tym decydować
Wyobrażacie sobie jakby np odkrywał świat ulepszał z Bogiem i bez żadnych durnych oporów do tej pory mielibysmy raj coraz ciekawiej a i bez tego też byłby:)Bóg by mu w mowil tylko ''tutaj ludzkości naszkodzisz nie lub tego popracuj jeszcze o tym ulepsz ten pomysł pod kątem takim a takim'' Mogło by to sie dziac w ułamku sekundy lub w rozmowie na modlitwie , człowiek by posłuchał. Teraz niedosc ze mu sie pali do funduszy to jeszcze boi sie ze straci to nad czym pracował . Nawet tego początkowego dylematu nawet nie byłoby , wszystkim by Bóg w nas pokierował:)

Cytat:
Zatem grzech (zbłądzenie) pierwszych ludzi to przedstawienie rozejścia się dróg człowieka i Boga. Człowiek wybrał drogę poznania dobra, czyli dorównania Bogu - należy tu wspomnieć słowa Jezusa: tylko Bóg jest dobry. I ważny odnośnik do przypowieści o synu marnotrawnym, która to przypowieść jest alegorią wydarzeń z Raju.


hm no wlasnie, to całkiem mozliwe nie jest jednoznacznie wzkazane ze pierwsi ludzie nigdy nie byli Żli tylko ze zaczeli to rozróżniać , moze Bóg mieszkajacy w ich środku nieraz im dal po ... :PP To że żyli w harmonii nie znaczy ze nigdy nie zostali wychowywani przez sumienie i wszystko wiedzieli
Też tak może być. Tego sie chyba nie dowiemy już . Natomiast napewno nie chcieli tego kontrolować , przez szatana wybrali drogę trzecią ukośną i zaczeli być chorzy na tym punkcie, my dziedzicowie w prostej linii mentalnej równiez nie ma co sie łudzić:)
 
 
HarryPotter

Wyznanie: Kocham Myszkę <3
Pomógł: 24 razy
Dołączył: 06 Lis 2013
Posty: 349
Wysłany: 2013-12-17, 22:13   

jfs300 napisał/a:
HarryPotter napisał/a:
Dezerter napisał/a:
powtórzę pytanie - ktoś jeszcze mnie oświeci?
Cytat:
No właśnie drzewo poznania dobra i zła - czemu poznanie dobra i zła było grzechem?
a może to wcale nie chodziło o poznanie, może to była po prostu próba ludzkiego posłuszeństwa?

bo ja w ogóle nie rozumiem grzechu pierworodnego, ani nie rozumiem na czym on miał/mógł polegać


Nie było żadnego grzechu.
Ktoś se to kiedyś ubzdurał i bezmyślnie powtarzają to od tej pory.



no jakto?? to był pierwszy grzech jaki napędził pozostałe, grzech do tego stopnia ze człowiek nie mógł wytrzymać zdrowym raju i potrzebny mu był mentalny quest? Czy nie na tym polega grzech? na oddaleniu od Boga? Na przekroczeniu poleceń owszem ale to przekroczenie yo jednoznaczne z pociągnieciem konsekwencji na wielu wymiarach
Mogł poznawać wszystko otoczenie ,nauke , odkrywac świat ale on chciał poznawać też dobro i zło. To co jest działką Bogów on chciał o tym decydować

Nie ma błędu w poznawaniu dobra i zła, w sensie co jest dobre, a co złe. To jest działką istot, które dążą do boskości - do tego, żeby być równym bogu. To też jest dobre.
Skoro jeden Bóg jest Bogiem i to jest dobre, to jeśli dołączy do niego tysiąc nowych istot, które staną się takie jak On - każda z tych istot stanie się też Bogiem, to będzie to tysiąc razy lepsze.
Bogu przecież zależy na tym, żeby tak było. Po co ma się czuć samotnie?
Zerwanie owocu z drzewa wiadomości złego i dobrego to nie jest poznawanie dobra i zła w sensie odkrywania tego, co jest dobre, a co złe dla nas. Zerwanie owocu z drzewa wiadomości złego i dobrego, to jest zastanawianie się nad tym - co on/ona sobie o mnie pomyśli. Można być bez "grzechu", albo powrócić do stanu bez "grzechu", bo ten "grzech" istnieje tylko w umysłach.
Podam taki przykład z mojej obserwacji - upalne lato w centrum Europy. Berlin, trawniki w parku wypełnione wylegującymi się na nich ludźmi. Gdzieniegdzie przejdzie jakaś zamotana od stóp do głów kobieta, z wyglądu muzułmanka. Cała reszta głównie leży na trawie w samych gaciach. Dzieci biegają bez majtek. Kobiety pozdejmowały biustonosze. Jedna parka na środku wolnej przestrzeni, niedaleko mnie, zaczyna ćwiczyć na sobie pompki i turlanie się po trawie. Nikt na nich nie patrzy, no chyba że akurat patrzy w tym kierunku chwilę leniwym wzrokiem, ale nie na nich konkretnie, tylko tak sobie w ogóle. Parka ta uprawia zapasy ze sobą, z tym że oboje są w majtkach, ale w niczym więcej.
Namierzam wzrokiem grupkę obiecujących krzaków słusznej wysokości i lezę tam. Krzaki są wyższe ode mnie i szerokie gdzieś na dwa metry, czyli całkiem obiecujące dla moich celów. Podchodzę do nich z jednej strony i patrzę, czy nie ma tam jakichś przeszkód, po czym obchodzę je z drugiej strony, oddalam się od nich, biorę rozpęd i zaczynam sobie ćwiczyć skok tygryskiem przez nie. Skaczę sobie przez nie kilkanaście razy pod rząd, po czym idę coś przekąsić do swojego legowiska na trawie. Nie zauważam, żeby ktokolwiek ekscytował się specjalnie moimi skokami. Jeśli ktoś widzi, że wylatuję z jednej strony krzaków, co trwa zresztą ułamek sekundy, i toczę się po ziemi, by po chwili siłą rozpędu natychmiast przybrać postawę stojącą, to starannie nie daje tego po sobie poznać.
Prywatność bowiem, to rzecz święta i każdy ma do niej prawo.

Raj?
Tak, owszem. Ale realny. Do osiągnięcia tu i teraz.
Byłem tam.
Istota bezgrzeszna, to taka, która nie czuje na sobie brzemienia grzechu.
Ta parka, która ćwiczyła pompki na sobie w środku zatłoczonego parku, też osiągnęła raj w tym momencie.
Zresztą nie tylko w tym.
"Grzech" jest tylko w naszych umysłach.
Poza tym nie istnieje.
 
 
jfs300
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-17, 23:21   

hejjjj no to przecież caly czas o tym piszę,
Bóg rozróżnia dobro i zło , człowiekowi to nie potrzebne. Ba nawet go potwornie obciaża A Twoj przykład tylko to potwierdza, nie wiem czemu porównałeś się do Boga w tym momencie byłes jak najbardziej człowiekiem :)Prawdpoodobnie bardziej niz tu wiekszosc teoretyków na forum , chociaż tego nie wiem bo nie znam wszyskich okolicznosci:PP
, człowiek nie ma sie równac z Bogiem i byc sędzią ,bo jest znacznie okrutniejszym i bezmyślnym niz on! Wystarczy ze jeden Bóg nosi to brzemie ktore dla niego brzemieniem nie jest jak by sie z naszych ludzkich oczy wydawać mogło. Nam to ewidentnie szkodzi poniżamy jeden drugiego sie rożnicujemy, porównujemy i mamy to w swojej durnej krwi
A co do dązenia do Boskości niech za przykład posłuży Wieża Babel :P Człowiek chcialbyć Bogiem i może być w każdej dziedzinie odkrywać kosmos właściwości otoczenia prosze bardzo Bóg przygotował cała mase niespodzianek do odkrycia :) ale nie moze nmieć we własności blizniego , to moze tylko Bóg, aby w sobie rozpoznawać to tez nie wiadomo, ale sądząc po reakcji Adama na Ewkę jak sie zaczeli wstydzic i odziali to też:P


Cytat:
Istota bezgrzeszna, to taka, która nie czuje na sobie brzemienia grzechu.

oczywiście bo umarliśmy dla grzechu,

Rzymian 6, 11 ''Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.''

ja rozpatruje go jako ciekawostke historyczną, no i czasem by pomóc ludziom co błądzą , żyją literą.
w tym coraz bardziej sobie. Avatar w 3d :PP Na szczescie wierze ze kiedyś mnie Chrystus z tych ran 'obmyje':) To jest taka rdzenna wiara , nie popatra logiką Bo Jezus jest nieobliczoną potęgą Nie zamierzam sie wycofywać w pół drogi tylko ślademn Chrystusa zanurkowac w tym bagnie , to rodzi również potrzeba ducha:) byle sie nie zatracić, polecam:)
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-12-18, 09:49   

jfs300 napisał/a:
To powiem wam rzecz szokującą a zarazem oczywistą w wiekszosći to przez takich 'świetoszkowatych' rodza się pijacy z niezrozumienia najbliższych i obcych,pogardy itp
Przesledzcie nowy testametn, rozmowy Chrystusa z Faryzeuszami (świętoszkowatymi ) i jak rozmawiał Chrystus z grzesznikami
on wlasnie z takimi pijaczkami gadał , tredowatych uzdrawiał nie uciekał Powinniśmy wchdzić w bloto i być ponad to ale naprawde ponad to , ,nie przejmować wzorce i sie w błocie kąpać lub uciekać zeby sobie nie pobrudzić ''świetych'' (taa) szat.
Powinnismy zło przemieniac w dobro nie przepisami a uczynkami (czy Jezus ciągle powoływał sie na pisma? Chyba zeby zamknac gebe nadgorliwym faryzeuszom )
///////////////////////////////////////////////////
Popatrzcie np na zwierzęta one mają instynktownie , nie zeżrą tego co szkodliwe , ale nie omijają rozmem tylko instynktktem np muszą powącha
Natomiast człowiek ma ''poznanie'' tysiące durnych systemow obronnych raz sie naciął powiedzmy na tym ze zatruł się serem to potem woli nie probowac bo mu sie przypomina przykra przygoda , dostanie od lekarzy z** znaczy reprymende (lub delikatną 'sugestię'zeby koperta leżała pod stołem) to juz ma traume przed lekarzem
malo tego czasem okresla ze wszyscy lekarze to złodzieje co jest juz norma w tych czasach a o 8 przykazaniu to sie zapomnialo hehe;)
Co to jest innego jak nie (fałszywe-ludzkie) poznanie dobra i zła ? Czlowiek jest jakby obciażony własną chorobą umysłową Aha czasem jak obraca we własnym guście poznanie moze być pozytywne, natomiast jak skreśla reszte bo nie rozumie to juz jest umysłowo ułomny.
Ale nie ma co sie przeciw temu buntować, taka juz jest ludzka natura i mamy tolerować tak ludzi kochać jak Chrystus probować im otwierać oczy, tylko skąd moc na to wziac:((
Wiara - trudna sztuka!!
_________________
http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/3.php



nie mam teraz zbyt wiele czasu na forum..ale...musze wyslac Ci buziola..za taki tekst... ;-)


:xcalus:
 
 
jfs300
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-18, 12:34   

Cytat:

nie mam teraz zbyt wiele czasu na forum..ale...musze wyslac Ci buziola..za taki tekst... ;-)

:xcalus:


aaa , dziekuje:) no wlasnie zauwazylem bez Ciebie jakoś troche smutniej jest na forum hehe:-D
Ale nie zawsze czlowik ma czas wiem cos o tym :xcalus:
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-12-18, 19:23   

jfs300 napisał/a:
no wlasnie zauwazylem bez Ciebie jakoś troche smutniej jest na forum hehe:-D


alez mi milo.... :s_oczko:
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 10