Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak lepimy świętych...
Autor Wiadomość
a_tom70 

Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 352
Wysłany: 2013-01-22, 21:24   Jak lepimy świętych...

Stanisław Szczepanowski, patron Polski, święty katolicki. Anonim natomiast Gallem zwany, mnich, czyli swój, tak o nim pisał: „My zaś ani nie usprawiedliwiamy biskupa-zdrajcy, ani nie zalecamy króla, który tak szpetnie dochodził swych praw…” (Ks. I, rozdz. 27; tłum. R. Grodecki). Biskupa nazywa zdrajcą, ponieważ namawiał rycerzy do buntu, brzydzi się tym, jak Szczodry rozwiązał konflikt (chociaż wtedy było takie prawo, że zdrajców karano poprzez obcięcie członków). Pierwsza translacja szczątków Stanisława odbyła się w roku 1088 albo 1089. Wtedy nikt nie mówił o cudzie. W 2. połowie XII w. odbyła się druga translacja i wtedy to dopiero zaczęto mówić o cudownym zrośnięciu się członków Stanisława. Warto jednak wiedzieć, że ówczesna Europa żyła wydarzeniami z roku 1170, kiedy to na skutek kłótni z królem angielskim, Henrykiem II, arcybiskup Canterbury, Tomasz Becket, został zamordowany w czasie mszy. Tomasza Becketa kanonizowano dwa lata później. Wydarzenie to poruszyło wyobraźnię hierarchów kościelnych w Polsce i dało asumpt dla metropolitalnych aspiracji Krakowa. Wszak polski święty, związany z miastem, był świetnym atutem w staraniach o krakowskie arcybiskupstwo. I zaczęło się – biskupi Iwon Odrowąż i Jan Prandota doprowadzili do kanonizacji Stanisława. Legendę patrona Polski w literackim ujęciu stworzyli zaś Wincenty Kadłubek i Wincenty z Kielczy. Inną jeszcze sprawą jest to, kto tak naprawdę wydał wyrok na Stanisława i jaka to była kara… R.Grodecki w "Polsce Piastowskiej" wspomina o liście papieża Paschalisa II do arcybiskupa gnieźnieńskiego Marcina, w którym to ten pierwszy zarzuca Marcinowi, iż poprzedni arcybiskup (Bogumił) skazał na śmierć jednego z biskupów bez jego zgody. A zatem wyrok wydał sąd arcybiskupi, a egzekucji dokonała władza świecka. Dyskusyjne też jest to, jaka kara spotkała Stanisława za zdradę. Nie wiadomo, czy była to kara „obtruncatio membrorum” (rozczłonkowanie – obcięcie rąk i nóg), czy też jakaś inna. Legenda tyniecka mówi o tym, że Stanisław zginął od uderzenia miecza w głowę (i taki ślad na kościach się zachował)…

Warto też wiedzieć, jakie to cudowne wydarzenia "pomogły" Stanisławowi ze Szczepanowa stać się świętym. Bowiem w naszej świadomości funkcjonują one jako lakoniczne zrośnięcie się rozczłonkowanego ciała. A więc: cztery orły zleciały się, aby pilnować ciała męczennika przed sępami. Rozerwane na drobne cząstki ciało świeciło w nocy tak, że jasno było jak za dnia. A gdy zakonnicy chcieli owe szczątki pozbierać, okazało się, że ciało jest całe… Mowa też była o zatargu Stanisława ze spadkobiercami wsi Piotrawin. Stanisław został oskarżony o nieprawne zagarnięcie tejże wsi przez najbliższych zmarłego. Jednak zmarły Piotr, były właściciel wsi Piotrawin, został wskrzeszony, aby poświadczyć niewinność biskupa. No i wieś weszła w skład dóbr kościelnych…
_________________
vanitas vanitatum...
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2013-01-25, 10:22   

jeśli kogoś uznajemy za świętego to tym samym uznajemy swój grzech, bo inaczej też bylibyśmy święci
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
a_tom70 

Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 352
Wysłany: 2013-01-25, 10:48   

Anowi napisał/a:
jeśli kogoś uznajemy za świętego to tym samym uznajemy swój grzech, bo inaczej też bylibyśmy święci

Świętych, jak napisałem, lepimy. Człowiek rzeczywiście marzy od zarania o ideałach; na pewno wynika to z jego niedoskonałej pod każdym względem kondycji. Skoro nie mamy, nie znamy niczego idealnego, bo wszystko, co nas otacza, skażone jest błędem, tzn. psuje się, ulega destrukcji, to tworzymy sobie zastępczo takie ideały - na przykład świętych. Nawet takie postaci jak Herakles czy Samson wyrażają tęsknotę człowieka za ideałem albo choćby za jakąś namiastką tego, co idealne. Owe postaci są silne, mocne, bronią nas przed mocami nie z tej ziemi; ich dzisiejszymi transpozycjami są wszelkiego rodzaju Batmany, Spidermany, które - o dziwo - niekiedy ożywają (por. Mothman)...
_________________
vanitas vanitatum...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 12