Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawdziwy obraz Marii
Autor Wiadomość
tom68 

Dołączył: 09 Sty 2013
Posty: 4701
Wysłany: 2013-02-05, 14:16   Prawdziwy obraz Marii

Prawdziwy obraz Marii

Kult Marii Panny jest tak rozpowszechniony i w takich formach wystepujacy, iz wielu chrzescijan dostrzega, iz przeslania on kult Jezusa Chrystusa. Rodzi to opor, dyskusje i spory, i w efekcie stosunek do Marii staje sie probierzem prawowiernosci chrzescijanskiej. Przykladem niech bedzie Radio Maryja, w ktorym katolickich rozmowcow rozpoznaje sie po swoistym hasle, ktorym witaja zespol redakcyjny i sluchaczy: Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus i ... Maryja zawsze dziewica.
W konsekwencji na sam dzwiek imienia Maryja protestanci generalnie dostaja gesiej skorki (choc zauwazylem, ze juz coraz mniejszej) i odrzucaja Marie, katolicy zas ja doslownie ubostwiaja. Oba te stanowiska sa skrajne i nie wlasciwe. Czy mozna znalezc w tym sporze zloty srodek?

Dzis chcemy mowic o tym :
co sie Marii przypisuje i czy jest to zgodne z Biblia?
kim byla Maria, jaki byl jej charakter?
i czego sie mozemy od niej nauczyc - czy moze byc dla nas wzorem?


Dogmaty maryjne
Kult Marii wyksztalcil sie pod wplywem czterech dogmatow maryjnych:

Maria Matka Boga (Bogurodzica, Matka Boska),
Niepokalana (bezgrzeszna, Najswietsza, Przenajswietsza),
Zawsze dziewica (Maryja Panna, Zawsze Panienka),
Wniebowzieta.
Posredniczka

1. Maria Matka Boga (Bogurodzica, Matka Boska)
Fakt ze czlowiek Jezus byl tez, bedac na Ziemi, jednoczesnie Bogiem nie oznacza jeszcze, ze Maria jest "Matka Boska". Samo bowiem pojecie "matka Boska" jest wewnetrznie sprzeczne, bo czyz Bog moze miec matke? Ani Maria, ani Jozef nie mieli zadnego udzialu w poczeciu Jezusa. Uczynil to bowiem Duch Sw. To Bostwo sprawilo, ze w poczetym dziecieciu zamieszkala cala pelnia boskosci. Udzial Marii w inkarnacji Jezusa to danie mu ciala, przekazanie mu czlowieczenstwa.

2. Niepokalana (bezgrzeszna, Najswietsza, Przenajswietsza)
Niepokalane poczecie oznacza, ze juz sama Maria urodzila sie jako bezgrzeszna i taka mialaby pozostac. Jednak wbrew temu przekonaniu Pismo Sw. uczy, iz:

Nie ma ani jednego sprawiedliwego. Nie masz, kto by rozumial, nie masz, kto by szukal Boga, wszyscy zboczyli, razem stali sie nieuzytecznymi, nie masz, kto by czynil dobrze, nie masz ani jednego...Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwaly Bozej (Rzym. 3, 10-12.23).

Jedynie o Jezusie mowi:

On grzechu nie popelnil...(1 Piotra 2,22).

Kazdy zas grzesznik potrzebuje Zbawiciela, rowniez Maria, ktora w Jezusie widziala swego osobistego Zbawce:

I rzekla Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradowal sie duch moj w Bogu, Zbawicielu moim... (Luk. 1,46.47).

3. Zawsze dziewica (Maryja Panna, Zawsze Panienka)
Kwestia ustawicznego dziewictwa. I tu Biblia wyraza sie jasno:

A gdy Jozef obudzil sie ze snu, uczynil tak, jak mu rozkazal aniol Panski i przyjal zone swoja. Ale nie obcowal z nia dopoki nie powila syna, i nadal mu imie Jezus (Mat. 1, 24.25).

A przy okazji, dlaczego Marie ciagle okresla sie "Panna", skoro jak czytalismy byla "zona" Jozefa.

Podkreslanie ustawicznego dziewictwa jako czegos swietego jest niebiblijne i nie przystajace do idealow tamtych czasow i tamtej kultury. Biblijny ideal kobiety to zona i matka:

Dzielna kobieta - trudno o taka - jej wartosc przewyzsza perly, serce malzonka ufa jej, nie brak mu niczego, gdyz wyswiadcza mu dobro, a nie zlo, po wszystkie dni swojego zycia; dba o welne i len i pracuje zwawo swoimi rekami. Podobna jest do okretow handlowych, z daleka przywozi zywnosc. Wstaje wczesnie, gdy jeszcze jest noc; daje zywnosc swoim domownikom, a swoim sluzacym, co im sie nalezy. Gdy zechce miec role, nabywa ja, praca swoich rak zasadza winnice. Moca przepasuje swoje biodra i rzesko porusza ramionami. Wyczuwa pozytek ze swojej pracy, jej lampa takze w nocy nie gasnie. Wyciaga rece po kadziel, swoimi palcami chwyta wrzeciono. Otwiera swoja dlon przed ubogim, a do biedaka wyciaga swoje rece. Nie boi sie sniegu dla swoich domownikow, bo wszyscy jej domownicy maja po dwa ubrania. Sama sobie sporzadza okrycia, jej szata jest z purpury i bisioru. Maz jej jest w bramach szanowany, zasiada w radzie starszych kraju. Wyrabia spodnia bielizne i sprzedaje ja, i pasy dostarcza kupcowi. Dziarskosc i dostojnosc jest jej strojem, z usmiechem na twarzy patrzy w przyszlosc. Gdy otwiera usta, mowi madrze, a jej jezyk wypowiada dobre rady. Czuwa nad biegiem spraw domowych, nie jada chleba nie zapracowanego. Jej synowie nazywaja ja szczesliwa, jej maz slawi ja, mowiac: Jest wiele dzielnych kobiet, lecz ty przewyzszasz wszystkie! Zmienny jest wdziek i zwiewna jest uroda, lecz bogobojna zona jest godna chwaly. Oddajcie jej, co sie jej nalezy! Niech ja w bramach wyslawiaja jej czyny! (Przyp. Sal. 31,10-31).

4. Wniebowzieta
Sprawa wniebowziecia Marii. Dogmat ten powstal w oparciu o bledna interpretacje znanego fragmentu Ksiegi Objawienia:

I ukazal sie wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w slonce i ksiezyc pod stopami jej, a na glowie jej korona z dwunastu gwiazd; a byla brzemienna, i w bolach porodowych i w mece rodzenia krzyczala. (Obj. 12,1.2)

Przez wieki bezpodstawnie uwazano, iz owa niewiasta to wniebowzieta Maria. Bezpodstawnie, bo w symbolicznej Ksiedze Objawienia i w calym Pismie Sw. niewiasta, kobieta jest symbolem Kosciola, ludu Bozego:

Mezowie milujcie zony swoje, jak i Chrystus umilowal Kosciol i wydal zan samego siebie... Dlatego opusci czlowiek ojca i matke swoja i polaczy sie z zona swoja, a tych dwoje bedzie jednym cialem. tajemnica to wielka, ale ja odnosze to do Chrystusa i jego Kosciola. (Efez. 5,25.31-32).

Nawet sami teolodzy katoliccy zaczeli zauwazac niestosownosc tej interpretacji i pewna jej sprzecznosc z dogmatem o niepokalanym poczeciu. Ten ostatni bowiem zaklada bezgrzesznosc Marii, a skoro bezgrzeszna, to dlaczego mialaby rodzic w "bolach porodowych i mece rodzenia"? Wszak dolegliwosci brzemiennosci i bole porodowe sa - jak wiemy - konsekwencja grzechu Ewy, a istota bezgrzeszna miec ich nie powinna.

Pomimo odchodzenia od tej interpretacji nadal w wiekszosci kosciolow naszych wiekszych braci mozemy odnalezc posagi przedstawiajace Marie stojaca na ksiezycu, w koronie z 12 gwiazd, a do tego - aby juz nic nie pozostawic Jezusowi - depczaca glowe weza. Ten poglad zas jest wynikiem juz nie falszywej interpretacji, ale wrecz falszywego przekladu Pisma Sw. w celu przydania Marii wiecej niz sie jej nalezy. Slowo Boze uczy, ze juz zaraz po upadku pierwszych ludzi Bog oglosil juz wyrok na weza-szatana, mowiac:

I ustanowie nieprzyjazn miedzy toba a niewiasta, miedzy twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci glowe, a ty ukasisz jej w piete (1 Mojz. 3,15).

Bylam to pierwsza zapowiedz pojawienia sie potomka niewiasty - Chrystusa, ktory mial zniszczyc glowe weza. I uczynil to. W Liscie do Hebrajczykow czytamy, ze Jezus:

... przez smierc zniszczyl tego, ktory mial wladze nad smiercia, to jest diabla (Hebr. 2,14).

Niestety wbrew tak wyraznej nauce Biblii przez wieki fragment 1 Mojz. 3,15 tlumaczono:

I ustanowie nieprzyjazn miedzy toba a niewiasta, miedzy twoim potomstwem a jej potomstwem; ona zdepcze ci glowe, a ty ukasisz jej w piete.

I z takiego tlumaczenia Kosciol powszechny sie w koncu wycofal, ale posagi z Maria depczaca glowe weza pozostaly.

5. Posredniczka
Do wyzej wspomnianych i omowionych dogmatow dochodzi jeszcze powszechna wiara w to, ze Maryja jest posredniczka i oredowniczka grzesznikow. Ale jaka z niej posredniczka, skoro Biblia mowi:

Albowiem jeden jest Bog, jeden tez posrednik miedzy Bogiem a ludzmi, czlowiek Chrystus Jezus (1 Tym. 2,5),

i jaka oredowniczka skoro w innym miejscu czytamy:

Dzieci moje, to wam pisze, abyscie nie grzeszyli. A jesliby kto zgrzeszyl, mamy oredownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, ktory jest sprawiedliwy (1 Jana 2,1)

Wniosek wstepny.
Te bledne teologicznie poglady przez swa razaca sprzecznosc ze Slowem Bozym powoduja, iz czasem w ferworze dyskusji zapominamy, ze dyskutujemy o tej, ktora miala byc wg slow Pisma Sw. "blogoslawiona miedzy narodami". Potrafimy wtedy odrzucic nie tylko bledna nauke, ale nawet Marie jako taka, posuwajac sie miejscami do wykpiwania nie tylko blednych o niej wierzen, ale i jej samej. Tak Bracia moi byc nie powinno. Oddzielmy blad od tego, kogo dotyczy. Pamietajmy o slowach:

Oto bowiem odtad blogoslawiona zwac mnie beda wszystkie pokolenia (Luk. 1,48).

Zawsze wypowiadajmy sie o Marii z naleznym jej pamieci szacunkiem i starajmy sie ukazywac ja, jako wzor do nasladowania dla wspolczesnego czlowieka, a zwlaszcza dla wspolczesnej kobiety.



Maria wzorem do nasladowania.
1. Niewatpliwa bohaterka wiary.
Spojrzmy na jej odpowiedz na anielskie zwiastowanie. Zachowala sie lepiej niz Mojzesz (nie wymawiala sie), niz Gedeon (nie zadala cudow na potwierdzenie slow anielskich), niz Zachariasz, ojciec Jana Chrzciciela, ktory po prostu nie uwierzyl zwiastowaniu.

A w szostym miesiacu Bog poslal aniola Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, do panny poslubionej mezowi, ktoremu bylo na imie Jozef, z domu Dawidowego, a pannie bylo na imie Maria... I rzekl jej aniol: Nie boj sie, Mario, znalazlas bowiem laske u Boga. I oto poczniesz w lonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imie Jezus ... I rzekla Maria: Oto ja sluzebnica Panska, niech mi sie stanie wedlug slowa twego (Luk. 1,26-31.38).

Jaka wiara, jaka gotowosc do bycia posluszna, do przyjecia woli Bozej, chocby nie wiem jak dziwnej! Przypomina to Abraham, od ktorego Pan zazadal w pewnym momencie zlozenia jedynego syna w ofierze i Abraham gotow byl to uczynic.

A jak my reagujemy dzis na Boze powolanie? Gdy Bog powoluje nas do duzo mniejszych zadan? Wymowki, warunki, warunki, wymowki ... I czynimy tak my, ktorzy czasem w dyskusji potrafimy powiedziec o niej "Maryjka".

Niech mi sie stanie wedlug slowa twego. Czy to nie brzmi podobnie do pozniejszych slow Jezusa: ... wszakze nie jako ja chce, ale jako Ty (Mat. 26,39)? Czy nie dostrzegamy tu wplywu wierzacej matki na takie, a nie inne uksztaltowanie duchowe syna?

Zastanawiam sie, jakie wzorce zachowan przejma od nas nasze dzieci?...

2. Ofiarna i gotowa do poswiecen.
Niewatpliwie Maria zostala wyrozniona i uprzywilejowana przez Boga. Ale szczegolne przywileje wiaza sie tez ze szczegolnymi ofiarami. Przyjecie Bozego powolania do bycia matka Mesjasza faktycznie oznaczalo, ze bedzie w ciazy zanim zejdzie sie z mezem. Nawet w dzisiejszych czasach dla mezczyzny fakt, ze jego narzeczona jest w ciazy z innym jest nie do przyjecia. Przyjecie Bozego powolania w takiej sytuacji stawialo na szali jej malzenstwo, milosc ukochanego mezczyzny, utrate reputacji, a nawet zycia, gdyz za takie wykroczenia grozilo ukamienowanie.

Niech mi sie stanie wedlug slowa twego - to wyraz nie tylko przyjecia Bozego powolania, ale tez zgoda na mozliwosc zaistnienia w zyciu Marii wszystkich tych konsekwencji, zgoda na ofiare i poswiecenie; to wyraz pelnego oddania sie Bogu.

Ilu z nas na to stac? Ile my gotowi jestesmy poswiecic na drodze nasladowania Jezusa? Maria nie pytala, co z tego bedzie miala i czy jej sie to oplaci.

3. Pomimo to Maria moze byc dzis obrazem radosnej i szczesliwej chrzescijanki.
I rzekla Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradowal sie duch moj w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzal na unizonosc sluzebnicy swojej. Oto bowiem odtad blogoslawiona zwac mnie beda wszystkie pokolenia (Luk. 1,46-48).

Raz jeszcze siegnijmy do wzoru dzielnej kobiety, ktora ... z usmiechem na twarzy patrzy w przyszlosc (Przyp. Sal. 31,25 zd. II).

Czy swiadomosc zbawienia, istnienia Boga Zbawiciela, Boga ktory odpowiada na nasze modlitwy wplywa na nasze postrzeganie rzeczywistosci, terazniejszosci i przyszlosci, na nasz wewnetrzny i zewnetrzny optymizm? Dlaczego pozwalamy by targaly nami leki i obawy? Cieszmy sie i radujmy. Wszak ap. Pawel zachecal, by zawsze sie radowac.

Swiadomosc istnienia trudnosci i cierpien nie moze mi odebrac radosci zbawienia, gdyz to wlasnie wiara w Zbawiciela jest dla mnie nadzieja, ze cierpienie, nawet wlasne, jest tylko czyms chwilowym, przejsciowym, ze sie kiedys skonczy, gdy Zbawiciel otrze juz wszelka lze, gdy nie bedzie juz smierci, ani smutku, ani krzyku, ani mozolu.

4. Maria bardzo dobrze znala i rozwazala Pismo Sw.
Spojrzmy na tzw. Magnificat, pochwalna piesn Marii:

I rzekla Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradowal sie duch moj w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzal na unizonosc sluzebnicy swojej. Oto bowiem odtad blogoslawiona zwac mnie beda wszystkie pokolenia. Bo wielkie rzeczy uczynil mi Wszechmocny, i swiete jest imie jego. A milosierdzie jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, ktorzy sie go boja. Okazal moc ramieniem swoim, rozproszyl pysznych z zamyslow ich serc, stracil wladcow z tronow, a wywyzszyl ponizonych, laknacych nasycil dobrami, a bogaczy odprawil z niczym. Ujal sie za Izraelem, sluga swoim, pomny na milosierdzie, jak powiedzial do ojcow naszych, do Abrahama i potomstwa jego na wieki (Luk 1,46-55).

Przeciez to sa cytowane z pamieci rozne fragmenty Pisma Sw. Maria uczyla sie ich na pamiec roznych tekstow Biblii.

Czy my tak czynimy? Kiedy robilismy to ostatnio? Blogoslawienstwa i korzysci z pamieciowego uczenia sie tekstow Pisma Sw. ...

Maria zas zachowywala wszystkie te slowa, rozwazajac je w sercu swoim... I poszedl z nimi, i przyszedl do Nazaretu, i byl im ulegly. A matka jego zachowywala wszystkie te slowa w sercu swoim (Luk. 2, 19.51).

Slowo Boze wypelnialo jej zycie, rozmyslala o Bozych proroctwach i obietnicach. Pomiedzy w. 19, a w. 51 jest 12 lat roznicy, a Maria ciagle rozwazala Slowo Boze.

A jak mu dzis podchodzimy do Slowa Bozego? Jak dlugo pamietamy o pobudce porannej? Jak dlugo pamietamy, co bylo na kazaniu? Gdy rozpoczynamy Sabat czytajac psalm, jak dlugo pozostaja nam w pamieci jego slowa i mysli w nim zawarte?

Dzis kazdy kto wierzy w Marie powinien to wykazac takim podejsciem do biblii jakie wlasnie miala Maria! Ale z drugiej strony nie wolno tego nikomu wypomniec, jesli samemu nie ma sie takiego podejscia.

5. Maria wskazuje na Jezusa.
A trzeciego dnia bylo wesele w Kanie Galilejskiej i byla tam matka Jezusa. Zaproszono tez Jezusa wraz z jego uczniami na to wesele. A gdy zabraklo wina, rzekla matka Jezusa do niego: Wina nie maja. I rzekl do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszla godzina moja. Rzekla matka jego do slug: Co wam powie, czyncie! (Jana 2,1-5).

Slowa samej Marii niedwuznacznie wskazuja, iz z wszelkimi problemami powinnismy zwracac sie bezposrednio do Jezusa i sluchac tylko jego polecen. Maria jest w tym fragmencie jakby w tle, a nie w centrum wydarzen, pragnie wywyzszenia nie siebie, a Jezusa.



Zakonczenie
Maria jest dla wspolczesnego chrzescijanina wzorem wiary, gotowosci do poswiecen, wzorem radosci i mocnego osadzenia w Slowie Bozym. Dla wspolczesnej kobiety zas moze byc ponadto wzorem matki i zony.

Do dzis z szacunkiem winnismy wspominac jej imie. Nie pozwalajmy sobie wiecej na zadne skrajne zachowania i wypowiedzi pod jej adresem.

Umilowaniu jej pamieci dajmy wyraz poprzez nasladowanie postawy Marii i przestrzeganie jej slow, a zwlaszcza tych, ktore kieruja nas ku Bogu Zbawicielowi, ku Jezusowi Chrystusowi.

Amen.
autor pastor Andrzej Sicinski
_________________
tom68
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2013-04-16, 12:01   

tom68 napisał/a:
Pomimo odchodzenia od tej interpretacji nadal w wiekszosci kosciolow naszych wiekszych braci mozemy odnalezc posagi przedstawiajace Marie stojaca na ksiezycu, w koronie z 12 gwiazd, a do tego - aby juz nic nie pozostawic Jezusowi - depczaca glowe weza. Ten poglad zas jest wynikiem juz nie falszywej interpretacji, ale wrecz falszywego przekladu Pisma Sw. w celu przydania Marii wiecej niz sie jej nalezy.


a przecież wiesz, że

Cytat:
Przez wieki bezpodstawnie uwazano, iz owa niewiasta to wniebowzieta Maria. Bezpodstawnie, bo w symbolicznej Ksiedze Objawienia i w calym Pismie Sw. niewiasta, kobieta jest symbolem Kosciola, ludu Bozego:
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
Wiesław 

Wyznanie: ŚJ
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 243
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2013-05-14, 20:55   

Anowi, Być może zaskoczy cię fakt, że chrześcijanom żyjącym w pierwszych stuleciach po śmierci Jezusa myśl o wniebowzięciu Marii była w ogóle nie znana. Teolog katolicki Jean Galot tak się wypowiedział na łamach dziennika L’Osservatore Romano: „Początkowo wspólnota chrześcijańska nie rozpamiętywała śmierci Maryi”.
Kiedy jednak Kościół zaczął oficjalnie nauczać o Trójcy, Marii przypisywano coraz większe znaczenie. Odnoszono do niej różne zaszczytne określenia, na przykład „Matka Boża”, „niepokalanie poczęta”, „Orędowniczka” i „Królowa Niebios”. Z czasem, jak wyjaśnia teolog Galot, „milczenie pierwotnej tradycji na temat śmierci Maryi przestało zadowalać tych chrześcijan, którzy uznawali ją za doskonałą i pragnęli adorować. Wskutek tego powstały opisy wniebowzięcia, będące odbiciem powszechnych wyobrażeń”.
Około IV stulecia pojawiły się w obiegu tak zwane apokryfy o wniebowzięciu. Pisma te zawierały zmyślone relacje o rzekomym wstąpieniu Marii do nieba. Rozważmy na przykład tekst zatytułowany „Zaśnięcie świętej Matki Bożej”. Chociaż za autora tego dzieła uważa się samego apostoła Jana, jednak najprawdopodobniej powstało ono prawie 400 lat po jego śmierci. To fikcyjne sprawozdanie donosi, że apostołowie Chrystusa zostali w cudowny sposób zebrani przy Marii i byli świadkami, jak uzdrawia ślepych, głuchych i chromych. W końcu usłyszeli głos Pana zwracającego się do Marii: „Oto drogocenne ciało twoje będzie odtąd przeniesione do raju, a święta twa dusza znajdzie się w niebiosach, skąpana w niezrównanym blasku skarbów Ojca mego, gdzie panuje pokój oraz radość aniołów świętych, i tam pozostanie”.
Jak na takie pisma reagowały osoby wierzące? Mariolog René Laurentin wyjaśnia: „Reakcje były bardzo różne. Najbardziej łatwowierni nie zastanawiali się głębiej nad treścią tej pięknej historyjki i ulegli jej blichtrowi. Inni lekceważyli te niespójne, anonimowe relacje, które często sobie zaprzeczały”. Tak więc nauka o wniebowzięciu musiała pokonać niemałe opory, zanim mogła zostać oficjalnie przyjęta. Zamieszanie powiększał fakt, że gdzieniegdzie czczono relikwie będące rzekomo szczątkami ciała Marii. Kłóciło się to z twierdzeniem, jakoby zostało ono zabrane do nieba.
W XIII wieku Tomasz z Akwinu uważał, podobnie jak sporo innych teologów, że nauki o wniebowzięciu nie można ogłosić za dogmat, skoro „nie uczy tego Pismo Święte”. Mimo to jej popularność ciągle rosła, a spod pędzla wielu wybitnych artystów, takich jak Rafael, Correggio, Tycjan, Carracci czy Rubens, wychodziło coraz więcej dzieł przedstawiających domniemane wniebowzięcie Marii.
Jeszcze do niedawna sprawa pozostawała otwarta. Jezuita Giuseppe Filograssi nadmienił, że aż do połowy obecnego stulecia uczeni katoliccy dalej publikowali „nie zawsze przychylne opracowania i rozprawy” na temat wniebowzięcia. Nawet niektórzy papieże, między innymi Leon XIII, Pius X czy Benedykt XV, „odnosili się do tej kwestii z rezerwą”. Jednakże 1 listopada 1950 roku Kościół zajął w końcu zdecydowane stanowisko. Papież Pius XII oznajmił: „Określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Munificentissimus Deus).
A zatem wiara w to, iż Maria poszła z ciałem do nieba, nie była już odtąd dla katolików kwestią wyboru, lecz dogmatem kościelnym. Jak oświadczył papież Pius XII, jeśli ktoś „odważyłby się temu zaprzeczyć albo dobrowolnie podawać w wątpliwość to, co zostało przez Nas zdefiniowane, niech wie, że odpadł od Boskiej i katolickiej wiary”.

Na jakiej jednak podstawie Kościół zajął tak śmiałe stanowisko? Papież Pius XII utrzymywał, że dogmat o wniebowzięciu ‛opiera się na Piśmie św. jako na ostatecznym argumencie’. Na potwierdzenie tej nauki często przytacza się słowa z Ewangelii według Łukasza 1:28, 42, gdzie czytamy o Marii: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami (...) i błogosławiony jest owoc Twojego łona” (BT). Zwolennicy dogmatu o wniebowzięciu argumentują, że skoro Maria była „pełna łaski”, nie mogła nigdy zaznać śmierci. A ponieważ została nazwana „błogosławioną”, podobnie jak ‛owoc jej łona’, musiała dostąpić takich samych przywilejów, co Jezus — czyli między innymi wstąpić do nieba. Czy twoim zdaniem takie rozumowanie brzmi rozsądnie?
Warto zauważyć, iż według opinii językoznawców określenie „pełna łaski” jest tłumaczeniem nieprecyzyjnym, natomiast sens oryginalnych greckich słów użytych przez Łukasza wyraża dokładniej sformułowanie „obdarzona uznaniem Bożym”. W katolickim przekładzie The Jerusalem Bible omawiany fragment wersetu z Ewangelii według Łukasza 1:28 oddano następująco: „Raduj się, tak wielce uprzywilejowana!” Nie ma żadnych podstaw, by wysuwać wniosek, iż Maria została wzięta z ciałem do nieba tylko dlatego, że była „wielce uprzywilejowana” w oczach Bożych. Katolicka Biblia Tysiąclecia używa podobnego określenia w stosunku do Szczepana — pierwszego chrześcijanina, który zginął śmiercią męczeńską — gdy mówi, że był „pełen łaski”, czyli wielce uprzywilejowany; nikt jednak nie twierdzi, iż został on wskrzeszony wraz z ciałem (Dzieje 6:8).
Ale czyż Maria nie była błogosławiona, inaczej mówiąc: uprzywilejowana? Owszem, ale co ciekawe, w czasach sędziów izraelskich także kobietę imieniem Jael uważano za „błogosławioną wśród niewiast” (Sędziów 5:24, BT). Mimo to nikt nie utrzymuje, jakoby i ona została zabrana z ciałem do nieba. Poza tym cała koncepcja wniebowzięcia opiera się na założeniu, że sam Jezus wstąpił tam w ciele. Jednakże Biblia mówi, iż Jezus został „przywrócony życiu”, czyli wskrzeszony, „w duchu” (1 Piotra 3:18; porównaj 1 Koryntian 15:45). W innym miejscu apostoł Paweł oświadczył, że „ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego” (1 Koryntian 15:42-50, BT).
To prawda, iż Biblia wspomina o zmartwychwstaniu do życia w niebie wiernych chrześcijan namaszczonych duchem. Jednakże z Listu 1 do Tesaloniczan 4:13-17 (NW) wyraźnie wynika, że wskrzeszanie ich miało się rozpocząć dopiero podczas „obecności Pana”, w dniach ostatnich teraźniejszego niegodziwego systemu. Do tego czasu Maria wraz z tysiącami innych wiernych chrześcijan spała snem śmierci (1 Koryntian 15:51, 52).


Powyższe rozważania nie oznaczają bynajmniej, iż nie mamy szacunku dla Marii. Nie ulega wątpliwości, że była przykładną kobietą, której wiarę warto naśladować. Bez wahania przyjęła zaszczytne, choć odpowiedzialne zadanie — zgodziła się zostać matką Jezusa i ponieść wszystkie związane z tym trudy i wyrzeczenia (Łukasza 1:38; 2:34, 35). Wspólnie z Józefem wychowywała Jezusa w mądrości Bożej (Łukasza 2:51, 52). Była przy nim, gdy cierpiał na palu (Jana 19:25-27). A ponieważ należała do jego wiernych uczniów, posłusznie pozostała w Jeruzalem, dzięki czemu znalazła się w gronie osób, na które w dniu Pięćdziesiątnicy został wylany duch Boży (Dzieje 1:13, 14; 2:1-4).
Wypaczone zapatrywania na osobę Marii nie przydają czci ani jej samej, ani Stwórcy. Dogmat o wniebowzięciu ma służyć poparciu bezpodstawnego twierdzenia, jakoby Maria była orędowniczką u Boga. Ale czy Jezus Chrystus kiedykolwiek wyraził taki pogląd? Powiedział coś wręcz przeciwnego: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to” (Jana 14:6, 14; porównaj Dzieje 4:12). A zatem nie Maria, lecz sam Jezus Chrystus wstawia się za nami u Stwórcy. To przez Jezusa — nie przez Marię — powinniśmy zwracać się do naszego Życiodawcy o pomoc „w chwili potrzeby” (Hebrajczyków 4:16, Dąbrowski).
Uznanie prawdy na temat Marii może być dla niektórych bolesne. Niewykluczone, że będzie się wiązać z porzuceniem pewnych długo wyznawanych przekonań i bliskich sercu wyobrażeń. Chociaż prawda bywa czasami przykra, to jednak w ostatecznym rozrachunku ‛wyswobadza’ (Jana 8:32). Jezus powiedział, że jego Ojciec szuka takich, którzy by Mu oddawali cześć „w duchu i w prawdzie” (Jana 4:24). Dla szczerych katolików słowa te stanowią nie lada wyzwanie.
_________________

 
 
 
meritus 
meritus

Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 4350
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-05-15, 22:51   

Wiesław napisał/a:
jakoby Maria była orędowniczką u Boga. Ale czy Jezus Chrystus kiedykolwiek wyraził taki pogląd? Powiedział coś wręcz przeciwnego:

Nieładnie tak mijać się z prawdą.

Słowo Boże jasno wskazuje na Niewiastę obleczoną w słońce z księżycem u stóp i na świętych obcowanie w niebie. I żadne zmurszałe protestanckie nowinki tego nie zmienią. Nie zmienią tego też "sprośne błędy, niebu obrzydłe", oparte o protestanckie dychotomie przeciwstawiające Maryję Jezusowi.
 
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2013-05-15, 23:25   

meritus napisał/a:
Niewiastę obleczoną w słońce z księżycem u stóp


zachowujesz się jak ojciec Józefa gdy opowiadał co mu się przyśniło:

(Rdz 37:9) Potem miał jeszcze inny sen i opowiedział go braciom swoim. Powiedział: Miałem znowu sen: oto słońce, księżyc i jedenaście gwiazd kłaniało mi się. (10) A gdy to opowiedział ojcu i braciom, zgromił go ojciec i rzekł do niego: Cóż to za sen, który ci się śnił? Czyż więc ja, matka twoja i bracia twoi mielibyśmy przyjść i pokłonić ci się do ziemi?

a Jezus powiedział :

(Mt 9:29) Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie!


(Mk 8:33) Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
meritus 
meritus

Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 4350
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-05-15, 23:53   

I cóż ta hybryda cytatologiczna ma wyrażać?

Dziwi mnie ta nienawiść do Matki Pana u niektórych protestantów. Zwalczają Maryję z zaciekłością godniejszą innej sprawy.
 
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2013-05-16, 00:03   

meritus napisał/a:
I cóż ta hybryda cytatologiczna ma wyrażać?


bo nie chodzi o cielesną kobietę (matkę) tylko duchową (oblubienicę)
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
meritus 
meritus

Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 4350
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-05-16, 00:09   

Interpretacje tego fragmentu obecne przez wieki wskazują na dwa znaczenia, które wbrew dychotomiom protestanckim, czy platońskim nie są sprzeczne. Niewiasta to obraz Maryi i Kościoła. Maryja zaś jest obrazem cnót Kościoła i Matką Kościoła, tak jak jest Matką Pana.
 
 
 
tom68 

Dołączył: 09 Sty 2013
Posty: 4701
Wysłany: 2013-06-05, 13:25   Prawdziwy obraz Marii

Jezus na czas pobytu na ziemi przyjal nature ludzka od Matki czyli Maria to matka czlowieka Jezusa a Jezus swoja boskosc wpelni otrzymal z powrotem od Ojca dopiero po zmartwychwstaniu np. Jezus na ziemi czyni cuda bo wierzy doskonale w Ojca pozdrawiam ! Tomasz G
Flp 2:5-11
5. To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
6. On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem,
7. lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
8. uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej.
9. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię,
10. aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.
11. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.
(BT)
_________________
tom68
 
 
meritus 
meritus

Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 4350
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-06-05, 23:35   

tom68 - Jezus nie utracił swojej boskiej natury. Maryja jest matką Chrystusa - prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka.
 
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2013-06-06, 07:02   

meritus napisał/a:
Słowo Boże jasno wskazuje na Niewiastę obleczoną w słońce z księżycem u stóp i na świętych obcowanie w niebie. I żadne zmurszałe protestanckie nowinki tego nie zmienią.

Dlaczego umniejszasz rolę bogini Maryji? :evil:
Tylko słońce i księżyc? Też mi... :-(
Słowo Boże wyraźnie wskazuje:
Prz 8:23-27 bt "Od wieków zostałam ustanowiona, od początku, przed pradziejami ziemi. (24) Przed oceanem zostałam zrodzona, przed źródłami pełnymi wód; (25) zanim góry zostały założone, przed pagórkami zostałam zrodzona. (26) Nim glebę i pola uczynił przed pierwszymi skibami roli. (27) Gdy niebo umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód;"
A co to oznacza- to całkiem inna bajka... :xhehe:
 
 
meritus 
meritus

Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 4350
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-06-06, 08:01   

Henryk napisał/a:
Dlaczego umniejszasz rolę bogini Maryji? :evil:

Kto słucha twojego pastora sam sobie szkodzi.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 10