Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyznanie
Autor Wiadomość
amiko


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 128 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3518
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2013-03-20, 14:47   

nietak

Cytat:
Ale On zmartwychwstał i wciąż przychodzi w swym Duchu i otwiera najpierw serca (kontakt z żywą osobą), a później umysły (poznawanie tego, co ta osoba ma do powiedzenia).
Dlatego należy uchwycić co Jezus ma do powiedzenia poprzez wszystkie Jego wypowiedzi oraz poprzez to kim On jest - a to objawia On sam komu chce.

Zmartwychwstanie Chrystusa nie oznacza,że On umarł i ożył,bo jako duch jest nieśmiertelny.Chrystus zmartwychwstał w nas wszystkich.Oznacza to,że zgodnie z Nowym Przymierzem Ducha Świętego,jest obecny w nas wszystkich przez swojego Ducha Świętego.

Nie jest prawdą,że "a to objawia On sam komu chce",ponieważ byłoby to naruszenie wolnej woli,którą każdy posiada.On objawia się każdemu,kto go szuka,a że jest w duchowym sercu każdego człowieka,to nie trzeba go daleko szukać.Inna sprawa,że obecne chrześcijaństwo ukrywa tę prawdę przed wiernymi ze względów,których nawet nie trzeba tłumaczyć.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-03-20, 15:37   

nietak napisał/a:
Żeby było wszystko jasne...

Powyższe kilka moich wpisów - tuż po moim wyznaniu wprowadziłem po to aby pokazać jaki toczył się we mnie konflikt gdy uświadomiłem sobie, że "piszący palcem po ziemi" jest tym "naj" - już następnego dnia zacząłem walczyć z tym odkryciem, a powyższe wijące się wpisy są pamiątką z tamtego okresu... mój umysł dwoił się i troił, a każda jego odsłona zdawała się być sprytniejszą... Czy ktoś przechodzi albo przechodził podobną męczarnię ? Jeśli tak to wiedz, że nie tylko Ty masz pytania, które każą kręcić się w koło według pomysłów diabelskiego torreadora, który swą czerwoną szatą wodzi nas po swej arenie jak biednego byka aby na koniec zadać mu ostrą śmierć. Jezus Chrystus jest silniejszy i u Niego jest łaska. "Mądry" diabeł da Ci tylko tymczasową rację lecz Jezus da Ci Prawdę - Siebie, otrzymasz życie i będziesz się dziwił, że to jest tak piękne i inne.
Wiem, że czytelnik mógł pomyśleć i może nadal myśli, że wciąż lawiruję...
Spryt polegał na tym, że nie potrafiłem odróżnić kto w moich myślach ma racje, a kto zmyśla... i nadal nie potrafiłbym tego uczynić gdyby nie Żywe Słowo - Jezus - Jego dotyk... Wierzę, że to On uniżając się pokonał mądrość tego świata we mnie i dotknął Swą miłością mojego serca - ach, jak dotknął !!!

Przyszła i bojaźń Boża i żal i smutek z powodu własnego grzechu, z powodu bycia grzechem... aż pojąłem dogłębnie, że to On stał się grzechem za mnie...
Przyszła łaska i przebaczenie oraz radość.

Wszyscy niedowiarkowie, zbliżcie się do Jezusa, do Jego słowa jak dzieci. Nie myślcie o doktrynach, wyznaniach, denominacjach. Liczy się wpierw On i Jego wola oraz "wieczerzanie" z Nim...





nietak jestem w stanie uwierzyc w Twoje wyznanie....w to,,ze Bog rzeczywiscie dotknal Twojego serca..

tylko powiedz mi..jak z tym dalej zyjesz..?

przestales grzeszyc..?

usilnie starasz sie nie grzeszyc..?

dalej grzeszysz..wiedzac..ze to juz w oczach Boga jestes wybielony..usprawiedliwiony..?

bo ja grzesze..grzeszylam i bede z pewnoscia grzeszyc..
czasami mam zal do samej siebie..do swej grzesznej natury..czasami mam pretensje do Boga,,ze stworzyl mnie niedoskonala..a wymaga doskonalosci i mecze sie z tym okropnie...
wciaz sie oskarzam..i zadreczam..

szukam pokoju z Bogiem...

ale czy jest on mozliwy do znalezienia..

ja wciaz szukam..

a Ty..?
Ostatnio zmieniony przez ata333 2013-03-20, 16:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
amiko


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 128 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3518
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2013-03-20, 16:10   

ata333

Cytat:
bo ja grzesze..grzeszylam i bede z pewnoscia grzeszyc..
czasami ma zal do samej siebie..do swej grzesznej natury..czasami mam pretensje do Boga,,ze stworzyl mnie niedoskonala..a wymaga doskonalosci i mecze sie z tym okropnie...
wciaz sie oskarzam..i zadreczam...
szukam pokoju z Bogiem...
ale czy jest on mozliwy do znalezienia..

Zgodnie z Nowym Przymierzem Ducha,Chrystus jest obecny w nas wszystkich przez swojego Ducha Świętego.W wierzących w niego On pomaga uwolnić się z grzechów.Ponieważ obecne chrześcijaństwo nie prowadzi swoich wiernych do obecnego w nich Chrystusa,w 1991r ukazał się Jego przekaz To jest Moje Słowo.... liczący ponad 1000 stron,dla tych,którzy szukają Boga i Chrystusa. Po klknięciu w ten niebieski link,który podałem,jest on dostępny w Internecie.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
nietak 
pogoń za wiatrem

Wyznanie: marność nad marnościami
Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 207
Skąd: marność
Wysłany: 2013-03-20, 17:17   

Anowi,
zabijano proroków bo On w nich działał

Ratao,
ja wierzę, że On jest pierwszy zanim "wolna wola" się wypowie
wierzę (jak dziecko), że On umarł i zmartwychwstał...
nie chcę analizować jak uczony w piśmie ale chcę aby Jego Słowo mnie zanalizowało !
zaprawdę On objawia się komu chce...
Ratao, podajesz link do jakiejś innej ewangelii, której ja mówię NIE... podajesz link do innego Jezusa, innego ducha... w tym co podajesz nie ma mocy zmartwychwstania lecz mówiąc wprost subtelne kłamstwo... ja to przerabiałem i czuję tam smród śmierci, którą teraz wdychasz i promujesz i czujesz się z tym chyba (jeszcze) dobrze...
wybacz mój ton... ale żyję nie ja... Ten, który wieczerza ze mną nie przyznaje się do Twojego fałszywego Jezusa z "Uniwersalnego życia".


ata333,
jest jeden grzech - niewiara w Jezusa Chrystusa...
ja wierzę i mam potwierdzenie mocy nowego życia (np. przestałem nagle bez problemów palić po kilkunastu latach zaciągania się i desperackich prób rzucenia)
nie staram się, nie wysilam się, stało się :-)
nowe życie to nowa natura, nowe możliwości, nowy właściciel...
znalazłem, a właściwie zostałem znaleziony...
pokój z Bogiem masz przez wiarę w to, że cały Jego gniew spadł już na Jezusa... to nie są puste słowa...
ata333, nie zamierzam się wymądrzać ale czytając moja historyjkę masz dowód (jeśli w to wierzysz), że odmiana i szczęście jest możliwa... nie patrz na grzech taki czy inny, patrz ślepo na Tego, który otwiera oczy serca... pukaj i szukaj (opłaca się i wszystkie trudy są ot tak wynagrodzone)...
ja byłem jak żywy trup pragnący iść do piachu, w nicość... a oto mam wstęp do Nieba !!!

ata333, kilka miesięcy temu powiedziałem do Boga: "jeśli jesteś doskonały, to dlaczego ja jestem taki niedoskonały ?"... po tych słowach wypłynęła z mego oka jedna gorzka jedyna łza i upadła tam gdzie moje miejsce według upadłej natury... w tej łzie byłem cały ja... widziałem siebie samego jako grzech (z powodu samego faktu mego istnienia), a nie w taki sposób, że popełniam jakieś poszczególne grzechy... byłem cierpiącą niedoskonałością przed doskonałym Bogiem i ten paradoks załamywał mnie totalnie... uświadomiłem sobie, że buntuję się nawet na myśl, że być może jestem stworzony... nie chciałem mieć nic do czynienia z Bogiem, który patrzy na cierpienia świata i milczy... tak mówiła mi mądrość upadłej natury, mądrość tego świata... czekałem tylko na jakiś sygnał, pretekst aby uczynić krok w ciemność... czułem się jak Tommy Lee Jones w filmie "Sunset Limited" (polecam film), a Samuel L. Jackson doprowadzał mnie do szału i uważałem go mówiąc delikatnie za idiotę...
jednak... człowiek piszący palcem po ziemi pokonał mnie... inną kwestią, której nie poruszam, jest jeszcze to jak odpowiedziały na to wszystko siły ciemności... wolę jednak pisać o miłości Pana Jezusa, a nie o podrygach diabła...
_________________
marność nad marnościami, wszystko marność...
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-20, 18:02   

Skoro wiara przez serce - i/lub/a zarazem - miłość nie kieruje się logiką to nie widzę w tym miejsca na sprawiedliwość(która jest logiczna).
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
nietak 
pogoń za wiatrem

Wyznanie: marność nad marnościami
Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 207
Skąd: marność
Wysłany: 2013-03-20, 18:22   

Dżej,
sprawiedliwość jest również wyrazem miłości i świadczy o niej...
miłość bez sprawiedliwości to rozlana kaszka z mlekiem...
sprawiedliwość bez miłości to pusta miska po wylanej kaszce...
miłość ma też swoją logikę tyle, że nie taką jak ludzie by chcieli... miłość ma swoje Imię.
_________________
marność nad marnościami, wszystko marność...
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-20, 20:19   

Ok, jeśli to byłoby sprawiedliwe skazałbyś na cierpienie osobę, którą kochasz?
Miłość polega raczej na chronieniu ukochanej osoby niż zadawaniu jej cierpień.
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
nietak 
pogoń za wiatrem

Wyznanie: marność nad marnościami
Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 207
Skąd: marność
Wysłany: 2013-03-20, 22:12   

Jeśli człowiek nie słucha ostrzeżeń i łamie prawo, to sprawiedliwe jest aby spotkała go konsekwencja - cierpienie wynikające z przekroczenia tego prawa. Tym co chroni przed cierpieniem jest właściwa rada i posłuszeństwo zaleceniom. Nieposłuszny sam się prosi o cierpienie i być może jest to najlepszy dla niego nauczyciel w takiej sytuacji.
Cierpienie jednych obudzi, otworzy im oczy na potrzebę zbawcy, a inni będą szukać tylko znieczulenia.

Miłość to nie bezstresowe wychowanie...

Napisano:
"Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył..."
_________________
marność nad marnościami, wszystko marność...
 
 
amiko


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 128 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3518
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2013-03-20, 23:54   

nietak

Cytat:
Ratao,
ja wierzę, że On jest pierwszy zanim "wolna wola" się wypowie
wierzę (jak dziecko), że On umarł i zmartwychwstał...
nie chcę analizować jak uczony w piśmie ale chcę aby Jego Słowo mnie zanalizowało !
zaprawdę On objawia się komu chce...

W fizycznym ciele,które urodziła Maria,przebywał jako duch,Syn Boży Chrystus i syn człowieczy Jezus jako dusza.Umarł Jezus i nie ożył.Nie umarł Chrystus,bo On jest wieczny i nieśmiertelny.

Cytat:
Ratao, podajesz link do jakiejś innej ewangelii, której ja mówię NIE... podajesz link do innego Jezusa, innego ducha... w tym co podajesz nie ma mocy zmartwychwstania lecz mówiąc wprost subtelne kłamstwo... ja to przerabiałem i czuję tam smród śmierci, którą teraz wdychasz i promujesz i czujesz się z tym chyba (jeszcze) dobrze...

Nie wiem dlaczego piszesz nieprawdę na temat przekazu Chrystusa "To jest Moje Słowo".Widzę,że nie wiesz nawet co w nim pisze,bo go nie czytałeś,to skąd możesz czuć "subtelne kłamstwo" i "smród śmierci"? Odnoszę wrażenie,że powtarzasz i promujesz kłamstwa,które ktoś "uczynny" ci przygotował.Czujesz się z tym dobrze?

Cytat:
wybacz mój ton... ale żyję nie ja... Ten, który wieczerza ze mną nie przyznaje się do Twojego fałszywego Jezusa z "Uniwersalnego życia".

Gdybyś czytał "To jest Moje Słowo...",to byś wiedział,że w nim występuje Chrystus,a nie Jezus.Jeśli ten,który z Tobą "wieczerza"nie przyznaje się do prawdziwego i wiecznego Chrystusa,to widocznie nim nie jest.Ewangelia,którą przekazuje Chrystus w "To jest Moje Słowo...",jest taką samą,którą przekazywał Paweł i apostołowie,o obecnym w nas wszystkich Chrystusie i Królestwie Bożym.

Ewangelia chrystusowa,którą jest CHRYSTUS obecny w nas wszystkich (Kol.1.24-28) przez swojego DUCHA ŚWIĘTEGO

W To jest Moje Słowo...Chrystus wyjaśnia swoją obecność w każdym człowieku:

Człowiek jest świątynią Ducha Świętego, gdyż w nim, w głębi duszy, mieszka duchowe ciało z Boga. W tej świątyni, w człowieku i w duszy, od chwili Czynu Zbawczego, Ja Jestem Pocieszycielem i Zbawicielem, Duchem życia. Kto uświęca tę świątynię,spełniając przykazania, ten żyje we Mnie, a Ja żyję i działam przez niego.

To,że Chrystus mieszka w każdym z nas oznacza,że wierzący w niego,muszą za nim iść do zbawienia drogą,której NT nie podaje.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-20, 23:56   

Ok, kara powinna być i nie na tym polega bezstresowe, że jej nie ma a na tym, że nie ma klapsów.
Mam znajomego co wychował tak na porządnych ludzi 4 dzieci.

Tymczasem Bóg zsyła na siarkę i gotowanie w piekle niekoniecznie za morderstwo
Gdyby stosować się do rad biblii to niemal wszystkie dzieci należałoby zabić bo są nieposłuszne.
Kara wydaje mi się nieadekwatna.
Poza tym przypomnij sobie list do Koryntian.
Miłość wszystko wybacza, nie unosi się gniewem.
Poza tym kary boskie są nieskuteczne - od tysiącleci ludzie grzeszą.
Nie ma w tym żadnej logiki.
Nieposłusznym dzieciom można teraz odłączyć internet - nie trzeba od razu mordować.
Poza tym ludzcy rodzice mogą się mylić. a dziecko może mieć rację.
Tymczasem Bóg zachowuje się jak jakiś tyran - nie słucha mnie to niech wiecznie cierpi.
Jakby był miłościwy to nie na pewno nie byłaby to wieczność i powinien ciągle dawać szansę na poprawę a tu nic. Jakby był sprawiedliwy to nie karałby wszystkich tak jak leci w ten sam sposób - piekło z siarką itp., zresztą jaki rodzic ukarałby tak własne dziecko?
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-03-21, 00:28   

nietak napisał/a:
Anowi,
zabijano proroków bo On w nich działał



ata333,
jest jeden grzech - niewiara w Jezusa Chrystusa...
ja wierzę i mam potwierdzenie mocy nowego życia (np. przestałem nagle bez problemów palić po kilkunastu latach zaciągania się i desperackich prób rzucenia)
nie staram się, nie wysilam się, stało się :-)
nowe życie to nowa natura, nowe możliwości, nowy właściciel...
znalazłem, a właściwie zostałem znaleziony...
pokój z Bogiem masz przez wiarę w to, że cały Jego gniew spadł już na Jezusa... to nie są puste słowa...
ata333, nie zamierzam się wymądrzać ale czytając moja historyjkę masz dowód (jeśli w to wierzysz), że odmiana i szczęście jest możliwa... nie patrz na grzech taki czy inny, patrz ślepo na Tego, który otwiera oczy serca... pukaj i szukaj (opłaca się i wszystkie trudy są ot tak wynagrodzone)...
ja byłem jak żywy trup pragnący iść do piachu, w nicość... a oto mam wstęp do Nieba !!!

ata333, kilka miesięcy temu powiedziałem do Boga: "jeśli jesteś doskonały, to dlaczego ja jestem taki niedoskonały ?"... po tych słowach wypłynęła z mego oka jedna gorzka jedyna łza i upadła tam gdzie moje miejsce według upadłej natury... w tej łzie byłem cały ja... widziałem siebie samego jako grzech (z powodu samego faktu mego istnienia), a nie w taki sposób, że popełniam jakieś poszczególne grzechy... byłem cierpiącą niedoskonałością przed doskonałym Bogiem i ten paradoks załamywał mnie totalnie... uświadomiłem sobie, że buntuję się nawet na myśl, że być może jestem stworzony... nie chciałem mieć nic do czynienia z Bogiem, który patrzy na cierpienia świata i milczy... tak mówiła mi mądrość upadłej natury, mądrość tego świata... czekałem tylko na jakiś sygnał, pretekst aby uczynić krok w ciemność... czułem się jak Tommy Lee Jones w filmie "Sunset Limited" (polecam film), a Samuel L. Jackson doprowadzał mnie do szału i uważałem go mówiąc delikatnie za idiotę...
jednak... człowiek piszący palcem po ziemi pokonał mnie... inną kwestią, której nie poruszam, jest jeszcze to jak odpowiedziały na to wszystko siły ciemności... wolę jednak pisać o miłości Pana Jezusa, a nie o podrygach diabła...


dziekuje nietak...:)

pozdrawiam... :-)
 
 
amiko


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 128 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3518
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2013-03-21, 00:36   

Dżej

Cytat:
Jakby był miłościwy to nie na pewno nie byłaby to wieczność i powinien ciągle dawać szansę na poprawę a tu nic. Jakby był sprawiedliwy to nie karałby wszystkich tak jak leci w ten sam sposób - piekło z siarką itp., zresztą jaki rodzic ukarałby tak własne dziecko?

Twoje uwagi są słuszne.Bóg dał nam szansę na poprawę:

-w wyniku Nowego Przymierza,wszyscy otrzymaliśmy Ducha Świętego,przez którego Chrystus jest w nas obecny jako Pan i Osobisty Zbawiciel,
-istnieje reinkarnacja i w czasie kolejnych pobytów na Ziemi,mamy możliwość oczyszczania się z naszych grzechów.

Obecne chrześcijaństwo nie głosi tej ewangelii Chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,którą głosił Paweł i apostołowie.Gdyby nawet chrześcijaństwo zaczęło głosić tą ewangelię,to i tak w NT nie pisze,na czym ma polegać droga do zbawienia dla idących nią za obecnym w nich Chrystusem.NT był świadomie zmieniany,więc i wyjaśnienie tej drogi zostało usunięte,aby korzystać z innych dróg zbawienia,które proponują pośrednicy.Mówią o sobie,że są wybranymi,a nie uznają obecności w nas wszystkich Chrystusa.Chcą go zastępować,mimo,że On ich do tego nie upoważnił.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
nietak 
pogoń za wiatrem

Wyznanie: marność nad marnościami
Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 207
Skąd: marność
Wysłany: 2013-03-21, 13:21   

ratao,
za tą ewangelią, którą promujesz stoi jakiś "świetlisty" duch ale nie ma on nic wspólnego z Jezusem Chrystusem znanym z czterech ewangelii. Nie waham się nazwać owego "Chrystusa" z "Ewangelii życia doskonałego" fałszywym chrystusem, zwodzicielem, wykrzywiającym drogi Pańskie. Nowy Testament podał drogę zbawienia i nie potrzeba innych ewangelii.

Dżej,
zarazę gdy się pojawia - jeśli nie da się wyleczyć - trzeba wytępić ...
miłość w liście do Koryntian to jedno skrzydło... drugim jest sprawiedliwość...
stosowanie się do rad Biblii (litery) to pomyłka (kto może pojąć niech pojmuje)... faryzeusze też się ponoć stosowali do słowa... ale tylko rada i moc Żywego Słowa ma znaczenie i właściwy skutek... to o tym piszę i zaświadczam, chodzi o żywą Biblię, a nie zabytek religijno-literacki... dyskutować o martwej literze to pingpong i w tego pingponga grałem wcześniej, rejestrując się na forum...

Dżej,
przecież wiesz, że moje dawne wątpliwości o których pisałem kiedyś na tym forum były takie jak Twoje i wyrażałem je odpowiednio... wiesz też, że teraz ich nie mam... ja nie mam mocy aby tchnąć niebiańskim powiewem w Twoje pojmowanie, nie mogę sprawić abyś staną na moim miejscu i widział to, co ja... czym innym jest rozmowa o prawie wypisanym w kamieniu, a czym innym jest mowa o prawie wypisanym ogniem na sercu... gdyby biblia nadal była dla mnie kamieniem (łupanym) to przytakiwalibyśmy sobie - czyż nie ? a tak mamy pingpong... tyle, że ja swój już rozegrałem i wobec ludzkich słów wystawiam tylko swoje głupie wyznanie o Jezusie, który jest początkiem i końcem.

dla mnie "moc z wysokości" jest bezdyskusyjna i zaświadczam o tym...
mój Pan mówi: "wiara"
ten świat mówi: "wiedza"


ata333,
Bóg wie kiedy...
Bóg wie jak...
Bóg wie dlaczego...

pozdrawiam
_________________
marność nad marnościami, wszystko marność...
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-03-21, 14:51   

nietak napisał/a:
ratao,


dla mnie "moc z wysokości" jest bezdyskusyjna i zaświadczam o tym...
mój Pan mówi: "wiara"
ten świat mówi: "wiedza"


ata333,
Bóg wie kiedy...
Bóg wie jak...
Bóg wie dlaczego...

pozdrawiam




nietak..ja tez jestem nowonarodzona..:)

czytajac jednak liczne wypowiedzi na tym forum uleglam LITERZE..:)
tyle tutaj sie mowi..o znaczeniu tejze LITERY..:)

rozkminia sie ja na setki sposobow..
i podkresla wciaz wazkosc WIEDZY..na niekorzysc WIARY..

nie mowie,,ze wszyscy..ale wiekszosc tak to rozumie..:)

wiele osob w tym ja rowniez zapomina..ze wystarczy ZAUFAC BOGU ZYWEMU..I DAC SIE MU PROWADZIC..nie literze ..a JEMU SAMEMU..
bo przeciez On ZYJE..:):):)

Ty mi o tym przypomniales..poprzez swoje wyznanie..:)

wiec jeszcze raz..serdeczne dzieki..:)

tamten post byl wynikiem slabosci..a moze i zazdrosci..ale takiej zdrowej..mam..nadzieje..:)

czytajac wypowiedzi na forum jak i Slowo Boze bez Ducha Swietego..
Slowo to zamienia sie w LITERE..ktora rzeczywiscie nas oskarza,,i pietnuje..
wobec czego starajac sie gwaltem dostac do krolestwa Bozego..STARAMY SIE..POSTOKROC..sami sobie narzucajac JARZMO ..ale to do niczego nie prowadzi..procz frustracji i zwatpienia..i pretensji..zarowno do siebe jak i Boga..:(

i wtedy tak latwo upasc..i uciec..schowac sie..

ale takie swiadectwa jak Twoje..przynosi ulge..i radosc,,i nadzieje..
ze Jest Bog..ZYWY BOG..ktory podaje nam swoja dlon..w potrzebie,,,
gdy jak biedak upadamy i lezymy okradzeni i pobici przez swiat..prez ludzkie mysli i filozofie..przez dociekania prawdy..ktora przeciez jest nie do ogarniecia przez nasze biedne..chore umysly..:(
wtedy przychodzi nasz Pan (jak ten Samarytanin.)..ktory nas podnosi..i daje nam Zycie..:)

oby kazdy takie swiadectwo przezyl...czego wszystkim zycze.. :-)


pozdrawiam serdecznie..:)
Ostatnio zmieniony przez ata333 2013-03-21, 14:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-21, 14:55   

Nietak

Z Twych słów można by wnioskować, że skończę podobnie jak Ty a jednak wcale nie musi tak być.
Ping pong nigdy się nie skończy dopóki nie można udowodnić istnienia lub nieistnienia Boga.
Co do Biblii jednak jestem pewien, że to wytwór jedynie człowieka i nic więcej, w związku z tym jeżeli miałby nawet istnieć jakiś Bóg to na pewno nieopisany a to chociażby z tej prostej przyczyny, że już samo zauważenie go może wykraczać poza nasze pojmowanie.
I wątpię by przy takiej ilości planet człowiek był jedyna inteligentną istotą, z którą Bóg może zamienić słowo i widzi koniecznie taką potrzebę.
To skakanie w okół człowieka mnie bawi gdyż jasno pokazuje, że tu nie Bóg a człowiek jest najważniejszy i to Bóg musi zabiegać o względy ludzkie i 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu mu towarzyszyć a człowiek sobie przyjdzie(tam gdzie wydaje mu się, że jest Bóg chociaż ponoć jest wszędzie) tylko raz w tygodniu na godzinkę lub dwie i spoko.
No i modlący często chcą by Bóg był niczym Dżin z lampy Aladyna - poproszę o to i o tamto, a i jeszcze o to.
Niczym rozpieszczony dzieciak w sklepie z zabawkami, myślący, że wszystko dostanie.
I Bóg musi usługiwać i spełniać wszelkie zachcianki.
Oczywiście ostrzegał ponoć i strąci do piekła grzeszników, czyli chyba nikt nie zostanie zbawiony bo nie ma tak, że ludzie się w pełni słuchają a poza tym sam napisałeś, że liter to tylko faryzeusze a poza tym interpretacji Biblii jest tyle, że w sumie nikt nie wie o co chodzi.
Wiadomo tylko, ze grzesznicy trafią do piekła a tym sposobem chyba nie ma człowieka bez grzechu.
Oczywiście KK stosuje oprócz kija i marchewkę - zbawienie.
Tak, na pewno będziesz zbawiony jak będziesz robił to co Tobie każemy.
Wybacz, mi to zakrawa na paranoję i nawet gdybym miał uwierzyć w coś w stylu Boga to i tak nie widziałbym sensu odprawiania modłów czy obrządków.
Skoro jest taki doskonały i wszechwiedzący to wie czego chcę, jaki jestem i co zrobiłem - nie potrzebuje do tego mojego komentarza no i nawet bawiąc się w religię i tak nigdy nie mam 100% pewności czy zostanę zbawiony bo nie sposób nie grzeszyć.
Zresztą już popełniłem ponoć grzech śmiertelny - seks przedmałżeński.
Z kolei wybaczanie oznaczałoby, że jestem bezkarny więc co za różnica co zrobię?
Nigdy nie mam pewności a skoro wybacza to jestem i tak bezkarny,
Ale bez wybaczenia nie może być miłościwy i tak w kółko.
Poza tym wątpię by tak doskonała istota przejmowała się jakimś pyłkiem i w sumie czymkolwiek.
Nie ma w tym żadnego interesu a te całe fanaberie z ludźmi i walka o nich z diabłem kojarzy mi się z graniem z nudów.
A to pogram sobie z kumplem w Simsy bo nudno tu jakoś.
Skoro inteligentny człowiek się nigdy nie nudzi to co dopiero Bóg?
W ogóle to jaki miałby być powód istnienia takiej istoty - zabawa z ludźmi w kotka i myszkę w hiper-ogromnej przestrzeni w której mógłby wcisnąć pewnie pierdyliardy takich planet z ludzikami jak my?
Wtedy to dopiero miałby rozrywkę.
Ale takie rozumowanie sprowadza Boga do poziomu człowieka, który poza nadzwyczajnymi zdolnościami się niczym od nas nie różni w sumie - coś jak Superman.
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13