Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Rozprawka na temat natury śmierci i duszy nieśmiertelnej
Autor Wiadomość
adam777 

Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 211
Wysłany: 2013-07-14, 23:03   Rozprawka na temat natury śmierci i duszy nieśmiertelnej



Argumenty medyczne; czyli jaką funkcję spełnia dusza w organizmie człowieka?

Człowiek oprócz tego, że istnieje jeszcze jest świadomy tego, że istnieje. Tak naprawdę wszystkie stworzenia posiadające odpowiednio duży zbiór, odpowiednio wyspecjalizowanych, komórek nerwowych posiadają w coś na wzór samoświadomości. Np. meduzy posiadają oko z soczewką, a więc takie, które ogniskuje światło, co musi umożliwiać meduzie w jakimś stopniu rozpoznawanie przedmiotów. A do tego potrzebna jest odpowiednia interpretacja w układzie nerwowym sygnałów elektrycznych napływających z komórek światłoczułych w oku meduzy.

Wszystkie organizmy posiadające oczy muszą posiadać jakąś formę samoświadomości, ponieważ potrzebna jest ona do tego, aby widzieć. Oczywiście w przeciwieństwie do człowieka zwierzęta wyższe, posiadające oczy, nie potrafią się zastanawiać nad tą swoją samoświadomością, jest to właściwość dana wyłącznie człowiekowi. Człowiek posiada, że tak powiem, wyższy poziom samoświadomości niż zwierzęta. Oczywiście pewna forma samoświadomości istnieje u zwierząt też i pod innymi względami niż tylko związanymi z procesami widzenia. Nie tylko różne bodźce wzrokowe potrafią one interpretować na swój samoświadomy sposób, ale też węchowe, czy smakowe.

Ale zajmijmy się człowiekiem, ponieważ to człowieka dotyczy niniejsza rozprawka. Mózg człowieka, jak i mózg każdego zwierzęcia posiadającego ten organ, zbudowany jest z martwych atomów. Cały oszałamiająco złożony mózg wszystkich ssaków, łącznie z człowiekiem, składa się z martwych atomów, bo to z nich zbudowane są neurony, czy neuroprzekaźniki. Gdyby atom można było powiększyć do rozmiarów dużego pokoju, gdzie jądro byłoby wielkości pyłku kurzu, to gdyby je umieścić na środku tego pokoju, to elektrony orbitowałyby gdzieś koło ścian i sufitu. A więc nasz mózg, to w większości puste przestrzenie pomiędzy budującymi atomy jądrem złożonym z protonów i neutronów i elektronami oraz pomiędzy budującymi go atomami.



Zupełnie nie wiadomo, jakie procesy u ludzi powodują, że złożony z martwych atomów mózg jest sam siebie świadomy. Snuto na ten temat wiele przepuszczeń, ale żadne nie okazało się mniej bajkowe od innego. Hipotez na temat ewolucji, czy funkcjonowania samoświadomości jest tyle samo, co samych ich twórców i ŻADNA niczego nie wniosła do naszej wiedzy. W samych, złożonych z martwych atomów, neuronach tworzących mózg nie ma nic specjalnego. Ich budowa jest w zasadzie, w ogólnym tego słowa znaczeniu, podobna do budowy innych typów komórek. Posiadają one szkielet cytoplazmatyczny, jądro komórkowe, błonę, różne receptory itd.. Tworzą połączenia synaptyczne. Komunikują się za pomocą sygnałów elektrycznych i chemicznych i koniec na tym. Jeżeli ktoś zażyje np. morfinę, to ślad działania narkotyku urywa się na receptorze opioidowym, natomiast co się dzieje w plątaninie kabli, sprzężeń elektrycznych i reakcji chemicznych tak, że odczuwa świadomie działanie narkotyku, tego już nie wiadomo. A więc czym jest samoświadomość, czym są myśli, których treść sobie uświadamiamy? Formą elektryczności, czy jakimiś substancjami chemicznymi? Tego nie wie nikt. A jednak jest faktem, że nasz mózg złożony z martwych atomów jest sam siebie świadomy.




Można by jakoś zapełnić lukę w naszej wiedzy i postawić tezę, że to jakiś niezbadany i niematerialny czynnik jest odpowiedzialny za to, że człowiek jest samoświadomy. Że tym czynnikiem jest dusza. Jeżeli założymy, że człowiek posiada duszę i że jest ona odpowiedzialna za ludzkie jestestwo, to tym samym musimy założyć, że to człowiek w rzeczywistości jest tą dusza, a nasze fizyczne ciała to tylko doczesna powłoka. Taki „skafander”, który umożliwia duszy egzystencję na ziemi. A sam mózg jedynie zarządza procesami organicznymi, które nie mają niczego wspólnego z powstawaniem samoświadomości. Dusza, czyli człowiek, natomiast potrafi sterować swoim ciałem za pomocą manipulowania mózgiem.

Ale czy takie wyjaśnienie jest zgodne z faktami? Należy przyznać, że takie wyjaśnienie jest zupełnie bezpodstawne z punktu widzenia fizjologii. Dlaczego tak sądzę? Z definicji dusza jest nieśmiertelna, nie potrzebuje ziemskiego pokarmu, nie odczuwa bólu zadanego przez ciała fizyczne (potrafi nawet przez nie przenikać), nie odczuwa głodu, nie musi spać itd.. Więc dlaczego ludzka duszą śpi razem z ciałem? Dlaczego dusza ludzka, zakładając, że to ona jest odpowiedzialna za samoświadomość człowieka, odczuwa głód wraz z ciałem? Dlaczego traci przytomność wraz z mózgiem, kiedy człowiek zostaje uderzony w głowę i doznaje wstrząśnięcia mózgu? Dlaczego po wypiciu większej ilości alkoholu ludzka dusza upija się wraz z cielesną powłoką? Z resztą odurzyć narkotykami czy alkoholem można każde zwierzę wyższe posiadające mózg, więc pod tym względem za dużo się od tych stworzeń nie różnimy.

Argumenty biblijne; Czy Biblia popiera naukę o istnieniu duszy nieśmiertelnej?

Jak widzimy ze strony fizjologicznej nic nie przemawia za tym, że człowiek, czy jakiekolwiek zwierze, posiada duszę odpowiedzialną za jego zmysły. Za jego jestestwo.
Ale czy odrzucając naukę o istnieniu duszy nieśmiertelnej odrzucamy tym samym jedną z nauk z zawartych w Piśmie Świętym?
Odpowiedź jest przecząca, ponieważ Biblia nie naucza tego, że człowiek ma duszę nieśmiertelną, ale tego, że człowiek jest duszą śmiertelną.

Na poparcie tego twierdzenia zacytujmy na razie choćby dwa wersety biblijne:

Rodzaju 2: 7 „I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą.”



Ezechiela 18: 3-4 „‚Jako żyję — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy — już nie będziecie wypowiadać tego przysłowia w Izraelu. Oto wszystkie dusze należą do mnie. Jak dusza ojca, tak i dusza syna należy do mnie. Dusza, która grzeszy, ta umrze.

Co więc stało się z Adamem, który umarł, czy jego nieśmiertelna dusza uleciała w zaświaty? Zanim Bóg ożywił Adama najpierw ukształtował jego ciało z prochu (pierwiastków, martwych atomów) ziemi, a dopiero kiedy tchnął w jego nozdrza ożywczą siłę, swojego ducha, procesy życiowe w tym ciele ruszyły i Adam stał się duszą żyjącą i oddychającą.
Skutkiem grzechu Adama była śmierć, a więc proces odwrotny do opisanego powyżej. Przyjrzyjmy się, co na ten temat mówi Biblia:

Rodzaju 3: 17 A do Adama rzekł(….) W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz”.

Zanim Adam stał się oddychającą duszą żyjącą nie istniał. Należy powiedzieć, że nawet jeszcze nie istniał zanim Bóg ożywił go swoim duchem (mocą). A po swojej śmierci Adam miał powrócić do stanu sprzed stworzenia go z prochu ziemi, czyli miał znowu przestać istnieć.
I tym jest właśnie śmierć. Jest końcem egzystencji człowieka, który jest duszą żyjącą:

Psalm 145: 3-4 „ Nie pokładajcie ufności w dostojnikach ani w synu ziemskiego człowieka, do którego nie należy wybawienie. Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi;
w tymże dniu giną jego myśli.”

Na początku niniejszego tekstu uzasadniłem tezę, że zwierzęta też posiadają jakąś formę samoświadomości. A jak Biblia nazywa zwierzęta? Zacytujmy:

Rodzaju 1: 20-23 „I przemówił Bóg: „Niech się zaroją wody rojem dusz żyjących i niech stworzenia latające latają nad ziemią po obliczu przestworza niebios”. (….)24-25 I przemówił Bóg: „Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi według jego rodzaju”. (…)”

Jak się możemy przekonać Biblia nie tylko ludzi nazywa duszami, ale także zwierzęta. Stworzenia wodne i lądowe. Mało tego Biblia nawet przyrównuje pośmiertne stany ludzi i zwierząt:

Kaznodziei 2: 18-20 „Rzekłem w swym sercu o synach ludzkich, iż prawdziwy Bóg ich przesieje, by się przekonali, że i oni są zwierzętami. Jest bowiem coś, co się przytrafia synom ludzkim, i coś, co się przytrafia zwierzęciu, a przytrafia im się to samo. Jak umiera ono, tak i on umiera; i wszyscy mają jednego ducha, tak iż nie ma żadnej przewagi człowieka nad zwierzęciem, bo wszystko jest marnością. Wszyscy idą na jedno miejsce. Wszyscy powstali z prochu i wszyscy do prochu wracają.

Kaznodzieja zaznaczył tutaj, że ludzie jak i zwierzęta MAJĄ JEDNEGO DUCHA. Jest to właśnie ten duch ożywczy, który Bóg tchnął w Adama i inne stworzenia na ziemi tak, że stali się duszami żyjącymi. Kaznodzieja zaznaczył też, że tak, jak Adam powrócił do prochu ziemi, czyli do stanu zanim zaczął istnieć, tak też zwierzęta powracają do tego samego stanu. Ten duch tchnięty w Adama działa dzisiaj w każdym człowieku, ponieważ linia potomków Adama nigdy nie została przerwana. To samo dotyczy zwierząt. Bóg tchnął tego samego ducha w przodków wszystkich współczesnych organizmów żywych, które Bóg ukształtował z prochu ziemi.

Z treści przebijającej z całej Biblii jasno wynika, że człowiek jest duszą żyjącą, a nie to, że posiada duszę nieśmiertelną. Jaka jest więc biblijna nadzieja na życie wieczne, skoro z chwilą śmierci człowiek przestaje być czegokolwiek świadomy, przestaje istnieć, jako odrębna samoświadoma jednostka?

Tą nadzieją jest zmartwychwstanie. Biblia obiecuje, że Jezus Chrystus przywróci życie wszystkim tym, którzy są w pamięci u Boga:

Jana 5:25 -29„Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłuchają, będą żyli.(….) Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos i wyjdą(….)”



W jakim konkretnie stanie znajdują się zmarli zanim zostaną wskrzeszeni przez Jezusa do ponownego życia? Biblia wielokrotnie przyrównuje stan śmierci do snu, a nie jakiejś niebiańskiej, czy piekielnej egzystencji. Na poparcie tej prawdy przytoczę kilka wersetów z Pisma Świętego:

Dzieje Apostolskie 7:54 -59 „I kamienowali Szczepana, a on błagał i mówił: „Panie Jezusie, przyjmij ducha mego”.(….)Potem, upadłszy na kolana(….) zapadł w sen śmierci.”

Albo inne zdarzenia z życia i służby Jezusa:

Mateusza 9:23-24 A gdy Jezus przyszedł do domu owego władcy i ujrzał flecistów oraz tłum, w którym panowało zgiełkliwe zamieszanie, odezwał się: „Opuśćcie to miejsce, gdyż dziewczynka nie umarła, lecz śpi”

Jana 10:11-14 „Rzekł to, a potem im powiedział: „Łazarz, nasz przyjaciel, udał się na spoczynek, ale ja tam idę, aby go obudzić ze snu”. 12 Uczniowie rzekli więc do niego: „Panie, jeżeli udał się na spoczynek, wyzdrowieje”. Jezus mówił jednak o jego śmierci. Lecz oni mniemali, że mówi o odpoczywaniu we śnie. Toteż Jezus rzekł im wtedy otwarcie: „Łazarz umarł””

Nawiązując do słów Jezusa, przez które obiecał, że wszyscy w grobowcach pamięci zbudzą się do życia, to zanim Pan Jezus dał tą obietnicę sędziwy Daniel prorokował na ten temat. Ciekawa jest też forma tego proroctwa:

Daniela 12: 1-2 „A w owym czasie powstanie Michał, wielki książę, który stoi dla dobra synów twego ludu. I(….) Z tych zaś, którzy śpią w prochu ziemi, wielu się zbudzi(…)”

Z czym nam się kojarzą słowa Daniela? A jaki los spotkał Adama? Powrócił do prochu ziemi, z której został wzięty, a więc do stanu sprzed powołania go do istnienia. W takim stanie znajdują się wszyscy zmarli, z tą różnicą, że wielu z nich Bóg zapamiętał i przywróci do życia.

Bóg już niejednokrotnie pokazał, że ma taką moc. Czynił wiele cudów. Wskrzeszał ludzi za pośrednictwem Eliasza czy Jezusa. Bóg wskrzesił też samego Pana Jezusa, który przed śmiercią poprosił Boga Ojca, aby przyjął jego ducha, to znaczy ożywczą moc, jaką Bóg tchnął też w Adama czy zwierzęta. Jezus polecając Bogu swego ducha, jakoby powiedział: „Ojcze moje życie jest do Twojej dyspozycji. Wierzę, że mi je przywrócisz. Proszę Cię o to!”.
W późniejszych czasach, już po zmartwychwstaniu Jezusa, o to samo poprosił Pana Jezusa kamienowany Szczepan, który zaraz później „ZAPADŁ W SEN ŚMIERCI”.

Rzymian 6:23 „Albowiem zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć [odwrotność istnienia], lecz darem, który daje Bóg, jest życie wieczne przez Chrystusa Jezusa, naszego Pana.”

Biblia jasno i niedwuznacznie mówi nam czym jest śmierć, co jasno uzasadniłem w niniejszym artykule. Jest ODWROTNOŚCIĄ ŻYCIA, JEST NIEISTNIENIEM. „Z prochu powstałeś i do prochu powrócisz” – innymi słowy: „nie było ciebie i znowu cię nie będzie”. Zauważ, że Bóg nie powiedział do Adama, że jego ciało powróci do prochu, tylko, że ON POWRÓCI DO PROCHU. A czym jest samo zmartwychwstanie? Bóg jako Stwórca materialnego Wszechświata, naszego wymiaru, ma władzę nad materią i w jego nieograniczonej pamięci może być zapisywane nie tylko każde zdarzenie, jakie zaszło w czasie obecnym w naszym wymiarze, ale też Bóg zna i jest w stanie zapamiętać każdą konfigurację, każdej jednej cząstki elementarnej, czy atomu, budującej nasz materialny wszechświat. Biblia uczy:

Izajasza 39:25 „Ale do kogoż mnie przyrównacie, żeby mnie z nim zrównać?” — mówi Święty. „Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu.

Bóg zna każdą gwiazdę we wszechświecie i każdej nadał imię, to znaczy zna jej budowę, funkcję i lokalizację we wszechświecie. Uczeni uważają, że znają nie tylko liczbę gwiazd, z których złożona jest nasza galaktyka, ale wszystkie inne galaktyki w naszym wszechświecie.

Podali też szacowaną liczbę wszystkich cząsteczek elementarnych budujących nasz wszechświat. Trudno uznać, że człowiek mógł to wszystko policzyć, a Wszechmogący Bóg Stwórca by nie potrafił tego uczynić i to z nieporównywalnie większą dokładnością!

Bóg jest w stanie „wołać po imieniu” nie tylko każdą gwiazdę, ale też każdą cząsteczkę elementarną obecną w naszym wszechświecie, a nawet składowe tych cząstek elementarnych, więc zapamiętanie wzorów, jakie tworzyły mózgi miliardów zmarłych ludzi, ich połączeń synaptycznych, a nawet konfiguracji budujących je atomów (czy cząstek elementarnych), nie stanowiło, i nie stanowi, dla Boga najmniejszego problemu.


Droga mleczna

Ale czy zmartwychwstały człowiek będzie tym samym człowiekiem (tym samym ciałem) który umarł? Należy powiedzieć, że będzie raczej tą samą osobą, ponieważ jego poprzednie ciało obumarło i rozłożyło się na pierwiastki ziemi – wrócił do prochu ziemi.

Na czym więc będzie polegało wskrzeszanie zmarłych? Nauka poważnie zastanawia się nad zjawiskiem teleportacji. Od kiedy odkryto atomy i cząstki elementarne oraz pobudowano akceleratory, jak Wieki Zderzacz Hadronów wybudowany w pobliżu Genewy, który jest największą maszyną świata, uczeni jeszcze bardziej rozbudzili swoją wyobraźnię.



akcelerator

Choć poczyniono już pewne osiągnięcia odnośnie badań nad teleportacją kwantową http://pl.wikipedia.org/wiki/Teleportacja , to jednak w dalszym ciągu mechanizm ten funkcjonuje na kartach autorów książek futurologicznych. Proces teleportacji, teoretycznie, miałby polegać na zakodowaniu informacji o obiekcie, przesłaniu samej informacji do miejsca odbioru i odtworzeniu obiektu z materii lub energii tam dostępnej. Czy więc Wszechmogący Bóg nie może zapamiętać (zakodować w swojej pamięci) wzoru każdego zmarłego człowieka i odtworzyć go w przyszłości, ściśle według tego wzoru?



Żeby jeszcze lepiej to wszystko zrozumieć wyobraźmy sobie, że dysponujemy techniką podobną do teleportacji, która umożliwia rozłożenie człowieka na poszczególne atomy, z których ten się składa. Wymieszanie tych atomów, z innymi pierwiastkami budującymi naszą ziemię, a następnie pozbieranie ich wszystkich i umieszczenie dokładnie na tych samych miejscach, jakie zajmowały, kiedy budowały organizm tego człowieka, lub podmienienie ich atomami tego samego rodzaju. Później wystarczy użyć siły, która spowoduje, że procesy życiowe w tym organizmie ruszą („tchnął w jego nozdrza dech życia”) i mamy znowu tą samą, żywą i świadomą swojego istnienia, osobę! Na tym, jak myślę, mniej więcej, polega zmartwychwstanie.
 
 
AdamaS 


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 21 Sie 2013
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-08-24, 00:31   

Myślę, że aby w jakikolwiek sposób ustosunkować się do tej tezy, najpierw powinno się zbadać, co kryje się pod słowami "śmierć" i "dusza". Gdyż nie są to oczywiste określenia, tym bardziej, że w przekładzie polskim kilka wyrazów jest tłumaczonych na jedno słowo polskie - dusza, co może wprowadzać niezrozumienie (podobnie jak w tekstach wyżej).
_________________
AdamaS - Alchemik. Poszukiwacz. Blogger.
http://spostrzeganie.pl
 
 
Henseld
[Usunięty]

Wysłany: 2013-11-28, 11:16   

Trzeba oscylować aby się z tym zgodzić, przyznam że lektura fajna i daje do myślenia.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11