Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Eliot
2013-07-30, 12:54
Stosunek Pawła do Kościoła matki w Jerozolimie
Autor Wiadomość
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3642
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2013-07-18, 20:03   

ShadowLady86 napisał/a:
Paweł musiał na szacunek zasłużyć, ciągle udowadniać innym że Jego Ewangelia także jest Jezusowa, że zasługuje na szacunek. Jednak ciągle musiał przyjmować polecenia od Jerozolimy. I to Go najwidoczniej frustrowało. I jak widać po Liście do Galatów: przez bardzo długi okres czasu.

Jedność Kościoła nie wyklucza moim zdaniem wewnętrznych konfliktów, które są jak najbardziej ludzkie.

I doszliśmy do w miarę zgodnego stanowiska :-D
Bo wszyscy znający NT widzą pewne różnice między nauczaniem Pawła, Jakuba , Jana - bo Piotr to dość mało jak dla mnie wyrazisty jest ... a może to właśnie zaleta, że jest w centrum.
Jedność Kościoła jest jednak widoczna i dla wielu priorytetowa, mimo indywidualnych sympatii czy antypatii, a nawet kłótni i sporów. Jeśli jednak ktoś zachowywał ortodoksje - w sensie podstawowe prawdy rodzącej się wiary - był bratem i siostrom w Chrystusie. Judeochrześcijanie i post-judeochrześcijanie pozostawali w głównym nurcie chrześcijaństwa do IV wieku - według mojej wiedzy. Nie ma dwóch ewangelii - Paweł podkreśla to wielokrotnie, Jakub do swojej śmierci w 62 również żadnych gromów nie słał do poganochrześcijan - przynajmniej nic nie wiemy. W pierwszych listach ojców apostolskich I / II wieku też nic takiego nie znajduję a np Ignacy Antiocheński by wiedział.
Poza Kościołem pozostali niektórzy uczniowie Jana Chrzciciela, gnostycy i ci z Judeochrześcijan, którzy ulegli presji rodaków i dokonali wyboru na początku II wieku, gdy pojawił się ostry spór i konflikt o rząd dusz w diasporze, gdy posypały się klątwy, oskarżenia i ostre słowa z obu stron
ale to inny temat
Myślę ata, że tobie też odpowiedziałem
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-07-19, 00:13   

Dezerter napisał/a:
Myślę ata, że tobie też odpowiedziałem


ja mysle..ze nie..do konca gdyz kompleksy Pawla,,nie tlumacza..zarzutow Shadow dotyczacychi braku jednomyslnosci..co do zrozumienia ewangelii Chrustusowej..

przeciez mimo kompleksow..a moze dlatego wlasnie mial najpelniejsze jej zrozumienie..

a jesli kompleksy mialyby negatywny wplyw na nauki gloszone przez Pawla..to jaka bylaby ich wartosc..?
czy mozna by wogole traktowac je powaznie..?

i w takim razie dlaczego znalazly sie one jednak w kanonie pism natchnionych..?

chyba ze ku przestrodze.. :-P

mysle rowniez Dezerterze,,ze sklaniasz sie ku pewnym kompromisom.. :-P

a ja dalej draze kwestie wplywu kompleksow Pawla na Jego nauki.. ;-)


i ponawiam rowniez pytanie co Pawel ma na mysli piszac o jednomyslnosci.. kosciola... jednoczesnie swymi naukami i zachowaniem dajac temu "literalne" zaprzeczenie..?

czy z jego nauk wyplywa wniosek..iz jednosc=jednomyslnosc..?
 
 
Teresa 

Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 02 Paź 2012
Posty: 201
Wysłany: 2013-07-19, 04:24   

ata333 napisał/a:
tylko pytanie zasadnicze brzmi..czy te kompleksy mialy wplyw na nauki Pawla..
bo na zachowanie na pewno..
wg mnie nauka Pawla byla najpelniejsza wykladnia ewangelii Chrystusa..ewangelii laski..
czyli dobrej nowiny..


trzeba by sie znowu zastanowic dlaczego akurat Pawel..?

dlaczego Pawel dostal najpelniejsze zrozumienie..i mysle,,ze w biblii znajdujemy ku temu powody..


Nigdy nie myślałam o kompleksach Pawła, raczej o jego wewnętrznych, duchowych walkach ze swoją ludzką naturą i o dzieleniu się przez niego swoimi przeżyciami, które są zachętą do przemyślenia i uznania za niezbędne w życiu każdego wierzącego przez Jezusa w Boga . Co jest b. widoczne w pisanych przez niego listach. Odzwierciedlają to używane słowa, walka na pięści, uderzanie w próżnię, czy bieg w wyścigu. Warto przeczytać cały rozdział.

1L Kor.9R 26W „ Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał;
27W ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony.”


Paweł był znawcą i gorliwym wykonawcą Zakonu. Wraz z utratą wzroku w drodze do Damaszku, Bóg otworzył jego oczy duchowe. Mógł widzieć i ulegać duchowej przemianie w swoim życiu i w wręcz rozpaczliwy sposób starał się zawsze wytłumaczyć wierzącym na czym polega Nowe Przymiarze, o którym mówił Jezus:

Ew. J 4R 23W „ Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali.
24W Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.”


W L do Rzym. jak i w pozostałych jego listach mamy wersety mówiące o cielesności i duchowości. Zakon był cielesny, prosty, widoczny i zrozumiany, oznajmiał wprost to czyń, a tego nie, i jeśli ktoś się go wyuczył, pozostawało wykonanie.

Paweł był często nierozumiany z powodu akcentowania, postępujcie według Ducha, zakonu Ducha, niewoli Ducha, życie według Ducha itd. Co dotyczy również dzisiaj tych co czytają Biblię.

Nowe przymierze jest indywidualną, osobistą wewnętrzną walką z własnym ja. Wewnętrzna przemiana człowieka, nie tylko znajomość przepisów prawa prowadzą do jedności i jednomyślności.

Ilu przemienionych tylu jednakowych w myśleniu, a co za tym idzie w postępowaniu.

Dzieci Boga mają być naśladowcami Jezusa i Jego nauki. Taki był Paweł.

Był sługą, a nie tym, któremu trzeba było służyć.

Tak jak Jezus, w 100% poświęcił swoje życie Bogu, podobnie jak inni osobiści wysłańcy Jezusa. Ten sposób powinien być kontynuowany dzisiaj.

L Filip. 1R „ Jeśli więc w Chrystusie jest jakaś zachęta, jakaś pociecha miłości, jakaś wspólnota Ducha, jakieś współczucie i zmiłowanie,

2W dopełnijcie radości mojej i bądźcie jednej myśli, mając tę samą miłość, zgodni, ożywieni jednomyślnością.

3W I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie.

4W Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze.

5W Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie.”


ata333 napisał/a:
czy z jego nauk wyplywa wniosek..iz jednosc=jednomyslnosc..?


Dla mnie tak, bo jednomyślność buduje zgodę. Każdy człowiek jest inny i każdy ma inną walkę, w której dla zwycięstwa( osiągnięcia jedności z Synem i Ojcem) potrzebuje prowadzenia i mocy Ducha Bożego( miłości).

Nic martwego nie urośnie. Duch to życie, więc trzeba się z Niego narodzić na nowo, by wzrastać do duchowej jedności z Synem Bożym i Bogiem Ojcem, a tym samym z braćmi i siostrami. Do tego zachęcali głoszący dobrą nowinę posłańcy Jezusa.
Teresa
javascript:emoticon('♥')
_________________
Iz. 55R 8W " Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan."
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-07-19, 07:32   

Teresa napisał/a:
Paweł był znawcą i gorliwym wykonawcą Zakonu. Wraz z utratą wzroku w drodze do Damaszku, Bóg otworzył jego oczy duchowe. Mógł widzieć i ulegać duchowej przemianie w swoim życiu i w wręcz rozpaczliwy sposób starał się zawsze wytłumaczyć wierzącym na czym polega Nowe Przymiarze, o którym mówił Jezus:



w tych paru slowach Tereso..wyrazilas wszysko...
dziekuje,,, :-D

wiara..(duch) nie moze isc na kompromis .. na uklady z litera... :serce:

Ps:
znowu tak na marginesie.. ;-)

Ci co neguja apostolstwo Pawla..odrzucaja Ewangele..odrzucaja Chrystusa..odrzucaja Laske Boga..

wiem,,ze to strasznie zabrzmi..ale sa to duchowo slepi ludzie..

dlatego Pawel tak bardzo zaangazowal sie w walke.. z duchowa slepota..

duchowa slepota wiedzie ku smierci..
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-07-19, 08:13   

Teresa napisał/a:

Dla mnie tak, bo jednomyślność buduje zgodę. Każdy człowiek jest inny i każdy ma inną walkę, w której dla zwycięstwa( osiągnięcia jedności z Synem i Ojcem) potrzebuje prowadzenia i mocy Ducha Bożego( miłości).

Nic martwego nie urośnie. Duch to życie, więc trzeba się z Niego narodzić na nowo, by wzrastać do duchowej jedności z Synem Bożym i Bogiem Ojcem, a tym samym z braćmi i siostrami. Do tego zachęcali głoszący dobrą nowinę posłańcy Jezusa.



znowu pieknie.. :-D

tu mamy tez odpowiedz,,dlaczego nie nakazy Prawa..a milosc..tzn..empatia ze strony Boga..i pomoc..pomoc indywidualna..dlatego tak bardzo istotna jest osobista wiez z Panem.. :-D

nie litera a Duch.. ;-)

dla mnie jednosc..to nie jednomyslnosc w wydaniu literalnym..
czyli wydaniu niektorych denominacji..
bo jednomyslnosc..to nie posluszenstwo za wszelka cene..



pozdrawiam Tereso.. :-D
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2013-07-19, 10:22   

Wiele razy zadawałem pytanie, po co Paweł poszedł do Jerozolimy?
Gdyby nie poszedł, postępujący rozłam doprowadziłby do podziału. Paweł wiele razy stawał przed wyborem rezygnowania z prawdy w imię utrzymywania jedności. Pisał o tym w swoich listach mówiąc, ze dla Żydów jest jak Żyd, dla Greków jak Grek. Ale taka "taktyka" postępowania mogła być tylko chwilowa, ponieważ na dłuższą metę jawiła się w oczach obserwatorów jako obłuda. Paweł ciągle dokonywał wyborów, kiedy rezygnował ze zwiastowania prawdy w sposób wyrazisty, aby nie drażnić Jerozolimy.

Ciągła walka z emisariuszami Jerozolimy, ich krecia robota np. w zborze Galacjan, zastawianie na Pawła pułapek np. w Efezie, podkopywanie autorytetu Pawła poprzez publiczne wypominanie mu jego przeszłości oraz deprecjonowanie jego autorytetu, powodowały, że Paweł zamiast skoncentrowania się na swoim apostolskim i misyjnym powołaniu musiał głównie gasić rozniecane pożary.

Co miał zrobić? Zaognić napięcia i doprowadzić do podziału? Na to był zbyt dojrzały i szlachetny, a zarazem pozostawał sługą Jezusa i nie szukał ludzkich rozwiązań. Podjął decyzję o wyprawie do Jerozolimy. Może liczył na to, że w dojrzałym i konstruktywnym dialogu doprowadzi do zażegnania nieporozumień i wymusi na Jakubie, zaprzestania działalności przez jerozolimskich jezuitów i dominikanów, zdradzieckiej i wrogiej wobec Jezusa działalności.

Liderzy społeczności Jerozolimskiej wymyślili plan. Bardziej kretyńskie mogło być tylko wprowadzenie świni do świątyni. Ten plan nie mógł się skończyć inaczej. Paweł powinien był zostać zabity, ale został tylko uwięziony. Gdyby zginął, Jerozolima miałaby wytłumaczenie, ze stało się to z powodu rozruchów i być może jednym pociągnięciem pozbyliby się najpoważniejszego adwersarza oraz mogliby sprawować niekwestionowaną kontrolę nad kościołami Azji. "Niestety", Paweł nie tylko przeżył, ale i znalazł się poza zasięgiem sztyletników.

Cała sytuacja spowodowała, że kościoły w Azji dostały czytelny i jednoznaczny sygnał dotyczący intencji Jerozolimy. Paweł poszedł do nich z darami i dłonią wyciągniętą do porozumienia, ale Jerozolima odpowiedziała zdradą. W moim przekonaniu cale zdarzenie umocniło autorytet Pawła, który później, pomimo że w niewoli, sprawował poprzez listy i swoich współpracowników apostolską służbę wśród kościołów Azji, a w jego listach nie znajdujemy już wątków dotyczących obrony autorytetu swojej osoby.

Mam ogromny szacunek dla Pawła i jego posługi. Dzięki jego listom jasne i zrozumiale staje się wiele idei przekazanych przez Jezusa.
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3642
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2013-07-19, 18:59   

ata333 napisał/a:
Dezerter napisał/a:
Myślę ata, że tobie też odpowiedziałem


ja mysle..ze nie..do konca gdyz kompleksy Pawla,,nie tlumacza..zarzutow Shadow dotyczacychi braku jednomyslnosci..co do zrozumienia ewangelii Chrustusowej..

ale tu nie o kompleksy chodzi
jednomyślności nie było nigdy wśród uczniów Jezusa nawet za jego życia, zrozumienie jego misji zawsze było różne, u różnych uczniów na różnych etapach nauczania - zobacz jak się zmieniło po zmartwychwstaniu, a jak po zesłaniu Ducha Św....
to nie jest żaden argument - niby czemu inaczej miało by być np po soborze jerozolimskim, czy później?
różnorodność - moim zdaniem była siłom starożytnego chrześcijaństwa i dziś też tak jest
tylko , że wówczas potrafili zachować jedność i tego od nich powinniśmy się uczyć

Cytat:
i ponawiam rowniez pytanie co Pawel ma na mysli piszac o jednomyslnosci.. kosciola... jednoczesnie swymi naukami i zachowaniem dajac temu "literalne" zaprzeczenie..?

czy z jego nauk wyplywa wniosek..iz jednosc=jednomyslnosc..?

nie jedność to nie jednomyślność
i moim zdaniem brak przekonywujących dowodów na to, że dawał zachowaniem i naukami swymi "literalne" zaprzeczenie jedności z Kościołem w Jerozolimie i Kościołem jako mistycznym ciałem Chrystusa. Wydawało mi się, że wykazałem to jasno w postach do Lady i RM .... a pięknie uzupełniła Teresa :-D
Cytat:
2W dopełnijcie radości mojej i bądźcie jednej myśli, mając tę samą miłość, zgodni, ożywieni jednomyślnością.

3W I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie.

4W Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze.

5W Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie.”
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3642
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2013-07-19, 19:19   

Szkoda, że RM nadal najeżasz się na jedność z nami ;-)
Twoje odosobnienie staje się bardzo widoczne w słowach, które mnie aż bolą:
Cytat:
Paweł wiele razy stawał przed wyborem rezygnowania z prawdy w imię utrzymywania jedności. Pisał o tym w swoich listach

i są nieprawdziwe!
Cytat:
Ciągła walka z emisariuszami Jerozolimy, ich krecia robota

jw
Cytat:
i wymusi na Jakubie, zaprzestania działalności przez jerozolimskich jezuitów i dominikanów, zdradzieckiej i wrogiej wobec Jezusa działalności.

:aaa: :prosze:
Cytat:
Liderzy społeczności Jerozolimskiej wymyślili plan. Bardziej kretyńskie mogło być tylko wprowadzenie świni do świątyni. Ten plan nie mógł się skończyć inaczej. Paweł powinien był zostać zabity, ale został tylko uwięziony. Gdyby zginął, Jerozolima miałaby wytłumaczenie, ze stało się to z powodu rozruchów i być może jednym pociągnięciem pozbyliby się najpoważniejszego adwersarza oraz mogliby sprawować niekwestionowaną kontrolę nad kościołami Azji. "Niestety", Paweł nie tylko przeżył, ale i znalazł się poza zasięgiem sztyletników.


po 2000 lat spisek żydowskich sztyletników na życie Pawła został zdemaskowany :crazy:

Cytat:
Paweł poszedł do nich z darami i dłonią wyciągniętą do porozumienia, ale Jerozolima odpowiedziała zdradą.

odlatujesz bracie, aż przykro czytać :-(
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2013-07-20, 05:48   

Dezerterze,
o 'spisku" sztyletników pisze m. in. w Dz. Ap. 23. W l. Do Galatów pisze o relacjach łączących liderów Kościoła. W 1 l. do Koryntian Paweł pisze o prześladowniach, m. in. od fałszywych braci. Paweł pisze o stronnictwie Jakuba, którego obawiał się nawet Piotr i Barnaba. W Dz. Ap. pisze o tysiącach nawróconych Żydów, którzy gorliwie przestrzegali Zakonu. Paweł używa okręśleń typu "arcyapostołowie", fałszywi bracia, które to określenia odnosza się do wierzących z Jerozolimy. Itd. itp.

Ty jednak chcesz wierzyć w jednomyślny i spójny Kościół, podczas gdy Bóg ostrzegał Pawła przed podróżą do "braterskiej" Jerozolimy. Pawła w Jerozolimie ratowali Rzymianie, przed agresją "braci". Nie chce mi się szczegółowo analizować listów Pawła i Dz. Ap. pod kątem. relacji łączących Pawła i liderów w Jerozolimie oraz społeczności Jerozolimskiej i zborów postpogańskich, ale te relacje są opisane bardzo czytelnie.

Nie najeżdżam na jedność z nikim. Każdy kto szczerze i z oddaniem szuka Jezusa jest moim bratem, nawet jeśli ton moich postów bywa irytujący. Jednak nie mogę się zgodzić na wypiekania chleba z mąki zanieczyszczonej piaskiem. Już to robiłem i jest to pozbawione sensu.
 
 
Teresa 

Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 02 Paź 2012
Posty: 201
Wysłany: 2013-07-21, 13:10   

RM napisał/a:
Jednak nie mogę się zgodzić na wypiekania chleba z mąki zanieczyszczonej piaskiem. Już to robiłem i jest to pozbawione sensu.


Tak wielu jest poranionych i zniechęconych tych, co zostali poruszeni( powołani do życia w Jezusie). Szukanie przypomina mi podróżującego z Jerozolimy do Jerycha( Ew. Łuk.10Rod 29W), który w padł w ręce zbójców. Ten krótki kontakt z tymi ludźmi skończył się dla niego utratą tego, co posiadał oraz poranieniem, utratą sił, aby iść dalej.
Nie doznają tego ślepi, bo mają wiarę w ludzi, a nie w Boga. Można niedelikatnie tym samym powiedzieć, że popierają zbójców i wiedzie im się dobrze. Są zadowoleni ze swego stanu i miejsca. Jednak życie trwa krótko i staną przed sądem, a Bóg otworzy im oczy i ujrzą swoje błędy.

RM napisał/a:
Nie najeżdżam na jedność z nikim. Każdy kto szczerze i z oddaniem szuka Jezusa jest moim bratem, nawet jeśli ton moich postów bywa irytujący.


Jezus jednak powiedział :
Ew. Mat. 18R 20W „ Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich."

Dlatego uważam, że społeczność zbierająca się w imię Jezusa( według woli Boga) ma przed Nim wielkie znaczenie. To jest Jego wola i tak było od początku. Jezus wysłał uczniów po dwóch i w dziejach Apostolskich widzimy kontynuację tego posłania. W Skutek ich posłannictwa powstawały Zbory. Działo się w nich różnie, bo byli w nich różni ludzi. Przyczyny tej sytuacji mogły być różne.
Każdy jest inny i tak jak w małżeństwie musi być miłość. Podobnie w społeczności wiernych, może niewielkiej tu, czy tam, warunkiem jednak musi tak być, że wszyscy, powtarzam by wszyscy podążali(z własnej woli) by angażować się i wprowadzać Bożą miłość do swego osobistego życia.Nikt nie musi o tym mówić, taką potrzebę po prostu się wyczuwa.
Wprowadzanie Bożej miłości jest podobne do przysięgi w czasie ślubu i jest to droga dla każdego brata i siostry w wierze, jest to wierność i wytrwałość do końca.
Jeżeli ludzie nie potrafią być razem na ziemi nie będą mogli być razem w niebie. Może być trudno, ale trzeba próbować i walczyć przede wszytkim z sobą samym. Wyjmować swoje belki z oczu.

1L Kor. 13R 4W „ Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się,
5W nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego,
6W nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;
7W wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi.”


Pilnowanie siebie samego w wprowadzaniu miłości Bożej do swojego osobistego życia to podstawowy obowiązek, bez tego nie ma dobrej społeczności. Jezus powiedział:
Ew. Mat. 12R 50W „ Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten mi jest bratem, siostrą i matką."

oraz
Ew. Mat.23R 8W „Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.”


i
Ew Mat. 23R 10W „ Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest przewodnik wasz, Chrystus.

11W Kto zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym”


ale dał też polecenie,
Ew. Mat. 28R 19W Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
20W ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.”


Wierzę w moc Boga i w te słowa. Widzę czytając Dz. Ap. i listy, że wysłańcy Jezusa w swojej działalności wypełniali wolę Boga, każdego dnia modląc się i pracując nad swoją ludzką naturą( wdrażając miłość Bożą), głosząc dobrą nowinę, z wielką troską i poświęceniem, żyli by imieniu Bożemu nie przynosić hańby.

Każdy ma walki, upadki i małe zwycięstwa, które są drobnymi kroczkami do wiecznej obecności Bożej. Często osłabiają człowieka fałszywi bracia( wilki drapieżne), słabi bracia, których pociąga świat z powodu otwartych oczu na owoce godne pożądania.
Tak było jest i będzie, ale przed Bogiem liczą się te malutkie kroczki, którymi są zwycięstwa w doświadczeniach, będąc ćwiczeniem, by nabrać sił i iść dalej do końca.

Ew. Marka 13R 13W „ I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego; ale kto wytrwa do końca, będzie zbawiony.”

Życzę Ci RM abyś nie przestawał szukać społeczności żyjącą zgodnie z nauką Jezusa, gdzie jest wytyczona droga, tolerancji( z powodu różnego duchowego wzrostu) i wdrążana miłość Boga( bez nacisku, walka z wł. naturą) do swojego życia, która jest światłem dla słabych w wierze.

Pozdrawiam Teresa.
_________________
Iz. 55R 8W " Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan."
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3796
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2013-07-21, 14:29   

RM napisał/a:
Dezerterze,
o 'spisku" sztyletników pisze m. in. w Dz. Ap. 23. W l. Do Galatów pisze o relacjach łączących liderów Kościoła. W 1 l. do Koryntian Paweł pisze o prześladowniach, m. in. od fałszywych braci. Paweł pisze o stronnictwie Jakuba, którego obawiał się nawet Piotr i Barnaba. W Dz. Ap. pisze o tysiącach nawróconych Żydów, którzy gorliwie przestrzegali Zakonu. Paweł używa okręśleń typu "arcyapostołowie", fałszywi bracia, które to określenia odnosza się do wierzących z Jerozolimy. Itd. itp.

Ty jednak chcesz wierzyć w jednomyślny i spójny Kościół, podczas gdy Bóg ostrzegał Pawła przed podróżą do "braterskiej" Jerozolimy. Pawła w Jerozolimie ratowali Rzymianie, przed agresją "braci". Nie chce mi się szczegółowo analizować listów Pawła i Dz. Ap. pod kątem. relacji łączących Pawła i liderów w Jerozolimie oraz społeczności Jerozolimskiej i zborów postpogańskich, ale te relacje są opisane bardzo czytelnie.

Nie najeżdżam na jedność z nikim. Każdy kto szczerze i z oddaniem szuka Jezusa jest moim bratem, nawet jeśli ton moich postów bywa irytujący. Jednak nie mogę się zgodzić na wypiekania chleba z mąki zanieczyszczonej piaskiem. Już to robiłem i jest to pozbawione sensu.
Należałoby rozróżniać w jakich miejscach pism nowotestamentowych jest mowa o niewierzących Żydach, którzy sprzeciwiali się szerzeniu Ewangelii, a zwłaszcza działalności Pawła i byli do niego wrogo usposobieni, a w jakich fragmentach rzecz dotyczy tych z judeochrześcijan, którzy próbowali narzucić wymogi Prawa Mojżeszowego wierzącym pochodzenia pogańskiego.
Pierwszą wspominaną grupę stanowili Żydzi nieuznający w ogóle chrześcijańskich przekonań, i z tej racji nie mogły ich łączyć jakiekolwiek związki z tzw. stronnictwem Jakuba, czyli z chrześcijanami z gminy jerozolimskiej. Spośród tej właśnie opcji ludzi nieprzychylnych ewangelicznej działalności wywodzili się osobnicy, którzy niejednokrotnie próbowali odebrać Pawłowi życie. Druga grupa to chrześcijanie żydowskiego pochodzenia, wywodzący się w znacznej mierze z faryzeuszy, którzy niewłaściwie rozumieli przesłanie Ewangelii, i byli przekonani, że obowiązkiem chrześcijan pochodzenia pogańskiego jest ścisłe przestrzeganie Prawa. W konsekwencji głosili oni fałszywą ewangelię, jednak w zasadzie raczej nie byli oni wrogo nastawieni do Pawła, i wątpliwe jest, aby ktokolwiek z nich planował zamach na niego. Również utożsamianie tych ludzi z wierzącymi skupionymi wokół Jakuba nie posiada solidnych podstaw, ponieważ w Dziejach Apostolskich 15:5,24 zaznaczono, że tymi, którzy zmuszali pogan do obrzezki byli tylko niektórzy, a stronnictwo Jakubowe nie podzielało ich poglądów, i w sporze między nimi a Pawłem przyznało rację temu drugiemu. Także sytuacja dotycząca obłudnego zachowania Piotra wobec wierzących z pogan wskazuje, że głównym winowajcą był tu nie kto inny jak Piotr, natomiast inni chrześcijanie narodowości żydowskiej, w tym i zdaje się, że również przybysze z otoczenia Jakuba, poszli za tym przykładem i przyczynili się do obłudy Piotra.
W ostateczności wszystko to pokazuje, że wierzący z bliskiego otoczenia Jakuba nie mieli nic wspólnego z ludźmi, których często w swoich listach piętnował Paweł.
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2013-07-21, 17:16   

Wit,
rzeczywiście rozróżnienie chrześcijan pochodzenia żydowskiego od Żydów wyznania mojżeszowego nastręcza sporo trudności. Można by przyjąć, że wszystko zło wyrządzali Pawłowi Żydzi wyznania mojżeszowego.
Ale, w istocie trudno jest odróżnić twardogłowych ze stronnictwa Jakuba od mojżeszowych. Jeśli czegoś nie da się odróżnić od siebie, to z perspektywy innych zlewa się to w jedna całość. Czy w ogóle należy ich odróżniać? Myślę, że nie. Jak zatem to się stało, ze jakubowych nie w sposób odróżnić od mojżeszowych? Może nie ma żadnej różnicy.
Gdyby Paweł wyrażał w swoich listach aprobatę dla wsparcia duchowego ze strony Jerozolimy,... gdyby dziękował za pomoc, ... gdyby pisał o wspólnych projektach,... gdyby wskazywał na łączącą ich jedność i jednomyślność,... gdyby istniały chociaż drobne poszlaki pomocy dla Pawła ze strony Jerozolimy, to byłoby o wiele łatwiej uwierzyć w braterskie relacje.
Tego wszystkiego mi bardzo boleśnie brakuje w listach Pawła. A nie ukrywam, że jestem zafascynowany Pawłem i traktuję go bardzo osobiście, jako autorytet.
Teresa,
dziękuję za słowa wsparcia. Jeśli o mnie chodzi, to jestem nauczycielem, ale od wielu lat na indeksie. Żaden kościół nie potrzebuje mnie. Problem też jest taki, że ja nie potrzebuję tego, o czym mówią w kościołach. Nawet ŚJ przestali mnie odwiedzać. Na szczęście jestem introwertykiem i większość ważnych oraz wartościowych procesów zachodzi we mnie, zatem mniej potrzebuję doładowania z zewnątrz. Może kiedyś znajdę społeczność..., pozdrawiam
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3796
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2013-07-21, 18:18   

RM napisał/a:
Wit,
rzeczywiście rozróżnienie chrześcijan pochodzenia żydowskiego od Żydów wyznania mojżeszowego nastręcza sporo trudności. Można by przyjąć, że wszystko zło wyrządzali Pawłowi Żydzi wyznania mojżeszowego.
Ale, w istocie trudno jest odróżnić twardogłowych ze stronnictwa Jakuba od mojżeszowych. Jeśli czegoś nie da się odróżnić od siebie, to z perspektywy innych zlewa się to w jedna całość. Czy w ogóle należy ich odróżniać? Myślę, że nie. Jak zatem to się stało, ze jakubowych nie w sposób odróżnić od mojżeszowych? Może nie ma żadnej różnicy.
Gdyby Paweł wyrażał w swoich listach aprobatę dla wsparcia duchowego ze strony Jerozolimy,... gdyby dziękował za pomoc, ... gdyby pisał o wspólnych projektach,... gdyby wskazywał na łączącą ich jedność i jednomyślność,... gdyby istniały chociaż drobne poszlaki pomocy dla Pawła ze strony Jerozolimy, to byłoby o wiele łatwiej uwierzyć w braterskie relacje.
Tego wszystkiego mi bardzo boleśnie brakuje w listach Pawła. A nie ukrywam, że jestem zafascynowany Pawłem i traktuję go bardzo osobiście, jako autorytet.
Teresa,
dziękuję za słowa wsparcia. Jeśli o mnie chodzi, to jestem nauczycielem, ale od wielu lat na indeksie. Żaden kościół nie potrzebuje mnie. Problem też jest taki, że ja nie potrzebuję tego, o czym mówią w kościołach. Nawet ŚJ przestali mnie odwiedzać. Na szczęście jestem introwertykiem i większość ważnych oraz wartościowych procesów zachodzi we mnie, zatem mniej potrzebuję doładowania z zewnątrz. Może kiedyś znajdę społeczność..., pozdrawiam
Związki łączące chrześcijan wywodzących się od faryzeuszy z bliskimi współpracownikami Apostołów w Jerozolimie sprowadzały się raczej jedynie do miejsca zamieszkania. Nie można obwiniać całej społeczności jerozolimskiej, w której przecież trzon wiedli Apostołowie, którzy nigdy nie byli faryzeuszami, że pewni osobnicy, którzy po przyjęciu chrześcijaństwa nadal pozostawali pod wpływem przekonań faryzeuszy, zapewne ze względu na zaszczepioną im mentalność szerzyli błędne przekonania. Być może ci ludzie później zrozumieli swój błąd i się z niego wycofali. Nie wiemy także czy fałszywi nauczyciele, przed którymi ostrzegał Paweł, np. w 2 Liście do Koryntian byli członkami zboru w Jerozolimie. Równie dobrze mogli to być ludzie z wielu miast ówczesnego cesarstwa rzymskiego.
Najważniejsza sprawa. Nie ma żadnych przesłanek, że Paweł był skłócony z chrześcijanami z Jerozolimy. Uznawał autorytet Apostołów, jako podstawowego filaru Ciała Chrystusowego, o czym wzmianki w 1 Liście do Koryntian 12:27,28 i Liście do Efezjan 4:11,12, podkreślał jednomyślność z Jakubem, Piotrem i Janem w Liście do Galacjan 2:9, organizował pomoc materialną dla członków gminy jerozolimskiej czego świadectwem są fragmenty w 1 Liście do Koryntian 16:1-4 oraz w 2 Liście do Koryntian 8:1-15 i 9:1-15. Również w Liście do Hebrajczyków 13:7, którego być może współautorem nie jest Paweł, ale zapewne przesłanie listu pozostaje pod wpływem idei teologicznych Pawła, zachęca się, aby naśladować wodzów Ewangelii, którzy wytrwali do końca nawet w obliczu śmierci męczeńskiej, co najprawdopodobniej odnosi się przede wszystkim do Apostołów, np. Piotra, i współgra z treścią 1 Listu do Koryntian 4:1-13 i 2 Listu Piotra 1:12-21. Poza tym misją Pawła było pozyskiwanie pogan, stąd też powinno być zrozumiałe dlaczego tak wiele miejsca poświęca się poganochrześcijanom, a tak niewiele wspomina o wierzących z Jerozolimy.
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-07-21, 18:32   

Dezerter
Cytat:
Judeochrześcijanie i post-judeochrześcijanie pozostawali w głównym nurcie chrześcijaństwa do IV wieku - według mojej wiedzy.

Których powszechnie kościoły literalne uważały za heretyków, więc nie było tej jedności w IV. Przerwana już została w I wieku w raz śmiercią Jakuba i po wojnie żydowskiej kiedy powstali ebionici i inne ruchy judeochrześcijańskie. Kościół w raz z wiekami coraz bardziej wyrzekał się swej przeszłości żydowskiej, najpierw nazywanie wszystkich judeochrześcijan heretykami a później narzucenie przez Rzym i Aleksandrię nie święcenie szabatu itp.

Cytat:
Poza Kościołem pozostali niektórzy uczniowie Jana Chrzciciela, gnostycy i ci z Judeochrześcijan

Część z nich nie chciała w ogóle odchodzić, tylko została do tego zmuszona jak między innymi walentynianie. Ta grupa co stanowiła większość (Twój kościół) narzucał coś mniejszości, bo mniejsi są słabi (prawo dżungli - wygra silniejszy). Tak kościół literalny całkowicie wyzbył się żydowskości i gnozy, bardziej się literalizując.

Wit
Cytat:
Druga grupa to chrześcijanie żydowskiego pochodzenia, wywodzący się w znacznej mierze z faryzeuszy, którzy niewłaściwie rozumieli przesłanie Ewangelii, i byli przekonani, że obowiązkiem chrześcijan pochodzenia pogańskiego jest ścisłe przestrzeganie Prawa.

Może właśnie rozumieli przesłanie Jezusa skoro od lat obcowali z apostołami i Jego rodzeństwem? Przebywali z Jakubem aż do czasu śmierci, podczas gdy Paweł nie znał w ogóle Jezusa, a z apostołami i rodzeństwem Jego spotykał się sporadycznie.

Cytat:
Również utożsamianie tych ludzi z wierzącymi skupionymi wokół Jakuba nie posiada solidnych podstaw, ponieważ w Dziejach Apostolskich 15:5,24 zaznaczono, że tymi, którzy zmuszali pogan do obrzezki byli tylko niektórzy, a stronnictwo Jakubowe nie podzielało ich poglądów, i w sporze między nimi a Pawłem przyznało rację temu drugiemu.

Może Jakub nie przyznał racji Pawłowi tylko zezwolił mu działać w celu zachowania zwierzchności nad poganami by móc czuwać by choćby zachować pozorną ale jednak. Najlepiej o tym świadczy że chcieli zwierzchność zachować bo wysyłali delegacji w celu kontroli, a z którymi Paweł się nie zgadzał. Jakub nie musiał podzielać zdania Pawła, tylko mu pozwolić działać w zamian za zachowanie zwierzchności.
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3796
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2013-07-21, 19:09   

BLyy napisał/a:
Może właśnie rozumieli przesłanie Jezusa skoro od lat obcowali z apostołami i Jego rodzeństwem? Przebywali z Jakubem aż do czasu śmierci, podczas gdy Paweł nie znał w ogóle Jezusa, a z apostołami i rodzeństwem Jego spotykał się sporadycznie.
Nie sądzę, aby Jezusa w tej kwestii właściwe rozumieli, bo ten za życia swoje przesłanie kierował do Żydów, a o poganach wspominał enigmatycznie. Dopiero Paweł wyjaśnił rolę pogan w Bożym planie.
Cytat:
Może Jakub nie przyznał racji Pawłowi tylko zezwolił mu działać w celu zachowania zwierzchności nad poganami by móc czuwać by choćby zachować pozorną ale jednak. Najlepiej o tym świadczy że chcieli zwierzchność zachować bo wysyłali delegacji w celu kontroli, a z którymi Paweł się nie zgadzał. Jakub nie musiał podzielać zdania Pawła, tylko mu pozwolić działać w zamian za zachowanie zwierzchności.
Możliwości i wariantów co mógł myśleć Jakub może być wiele, jednak tekst biblijny zawierający słowa Jakuba, który po wysłuchaniu Piotra i Pawła uzasadnił swój osąd doktrynalnie powołując się na wypowiedzi proroków starotestamentowych ma tu znaczenie pierwszorzędne, i wydaje się odzwierciedlać faktyczne przekonania Jakuba. Nie znajduję również jakichkolwiek przesłanek, że ostateczne wnioski przedstawione na tamtejszym spotkaniu kierownictwa miały na celu zachowanie jedynie zwierzchnictwa nad pozostałymi i pozornej jedności. Posłannictwo Judy i Sylasa miało na celu uwierzytelnienie wobec pogan przesłania zwiastowanego przez Pawła i Barnabę.
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11