Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Anna01
2013-12-25, 09:59
czy "RETHELIZM " jest niezgodny z LITERA Pisma Sw.
Autor Wiadomość
tabasz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 15:09   

Cytat:
bez obrazy ale gadam z kimś mało inteligentnym i to na dodatek któremu brak kultury? Sorry zachowujesz się jak zwykły gówniarz. Ja cię traktuje jak człowieka a nie małpę pisząc ciągle lekceważąca i te blablabla, które nie przystoi dorosłemu człowiekowi. Chyba że naprawdę wyszedłeś dopiero z piaskownicy bo w końcu nie masz własnego zdania tylko ciągłe wklejki. Poza tym gdzie bredze jak Ata? Pismo mówi wyraźnie: uczynię nieustępliwym serce faraona; i teraz się wykręcasz przed odczytaniem tego literalnie, bo literalnie nie da się tego inaczej odczytać jak właśnie, że to przez Boga taki był faraon, czyli jednocześnie wypuść a nie wypuszczaj. Poza tym też nie ustosunkowałeś się do kolejnych moich przykładów gdzie to Bóg wyrządza zło:
- duch, zesłany przez Boga, opanował Saula, który popadł w szał

- Następnie Bóg zesłał ducha niezgody między Abimelekiem a możnymi z Sychem
- Oto tak Bóg sprawił, że zło, które Abimelek wyrządził swemu ojcu, zabiwszy siedemdziesięciu swych braci, spadło na niego.
Czytaj literalnie a nie wykręcaj się. Nad biednymi przepiórkami było już mowa Anny i dalej nie dotarło? Kiedyś każdy kto zachorował to traktowano jako boska kara, a dziś wiemy jakie są rzeczywiste przyczyny chorób. Każde nieszczęście czy śmierć często obarczano Bogiem, bo inaczej nie potrafili wielu rzeczy wyjaśnić.

bla bla bla
bez obrazy ale rozmawiam z kimś kto ciągle
wypisuje brednie..I nie czyta co sie do niego pisze

Chciałbym zwrócić waszą uwagę na trzy punkty, które stanowią sedno mojego kazania dotyczącego Bożego dotknięcia:

Gdy Bóg kogoś dotyka i bierze w swoje posiadanie, nie jest tylko na jakiś czas. To przemiana na całe życie. Pan nigdy nie odda pod władanie szatanowi tego, co do Niego należy.
Tych, których Bóg bierze w swoje posiadanie, również strzeże. Możemy być chwiejni, zawodzić lub wpaść w sidła przynoszącego zniszczenie grzechu. Lecz gdy Bóg już raz weźmie nas w posiadanie, to nigdy, przenigdy z nas nie zrezygnuje: “Bo Pan... nie opuszcza swoich wiernych; na wieki ich strzeże” (Ps 37:28).
Tych, których Bóg bierze w swoje posiadanie, przygotowuje do coraz bardziej efektywnej służby. Dotyczy to również tych, którzy niegdyś służyli Bogu, a teraz oddalili się od Niego i popadli w zniechęcenie. Możesz być przekonany, że Bóg z ciebie zrezygnował i nie może cię już użyć. Prawda jest jednak taka, że jeśli jesteś skruszony w sercu, to Bóg nieustannie przygotowuje cię do czegoś znacznie większego. Bóg używa nawet tych rzeczy, które w zamyśle szatana mają nas zniszczyć.

W wielu fragmentach Biblii widzimy, jak ten schemat powtarza się w życiu należących do Boga ludzi. Czytamy o pobożnych świętych, którzy popełniają godne pożałowania błędy i grzechy. Czasami są bliscy rezygnacji, lecz Bóg z nich nie rezygnuje. Zamiast tego wciąż ich nawiedza i wielu podnosi się z prochów ruin i zostaje uzdrowionych. Zaiste, ich najlepsze dni są jeszcze przed nimi.

To sedno tego, co chciałbym ci przekazać. Chce ci udowodnić, że gdy Bóg już raz cię dotknie i weźmie w swoje posiadanie, to wybawi cię z każdej pułapki zastawionej przez szatana, jeśli tylko zwrócisz się o pomoc do Pana. Będzie cię strzegł przed gniewem diabła i użyje każdego aspektu twego życia – włączając w to twoje błędy, problemy, próby – by przygotować cię do czegoś wspanialszego, co wciąż jest przed tobą.

Wróć pamięcią do chwili, w której Bóg nawiedził cię, dotykając twej duszy w ponadnaturalny sposób. Przywołał Cię do siebie i wypełnił Duchem Świętym. W tym momencie Bóg złożył ci przyrzeczenie: “Chcę ciebie i roszczę sobie prawo do ciebie. Należysz do Mnie”. W jednej chwili przejął kontrolę nad twoim życiem i nic nie będzie w stanie zmienić tego faktu. Stałeś się Bożą własnością nabytą przez Niego samego: “...zbór Boży, którego nabył przez własną krew” (Dz 20:28 BG).

Stworzyciel wszechświata wykupił cię za cenę własnej krwi, a nic innego nie ma większej mocy. Tak więc pozostajesz Bożą własnością, nawet kiedy moce piekielne zwodzą cię i potępiają. Szatan może osobiście pochwycić cię w pułapkę rodem z piekła. Jednak dokładnie w momencie, gdy diabeł myśli: “Mam go”, Bóg odpowiada: “Nie szatanie, nie będziesz go miał. On należy do Mnie. Wykupiłem go. Oddaj teraz Moją własność”. Nadal należysz do Boga, a On cię strzeże i przygotowuje do czegoś wspanialszego. Oto biblijny schemat:
1. Rozważ życie należącego do Boga przywódcy Izraela, Mojżesza.

Mojżesz należał do Boga. Pan strzegł go w czasie każdej próby jaką przechodził i jednocześnie przygotowywał go do wielkiego dzieła.

Mojżesz został dotknięty przez Boga jeszcze w czasie gdy przebywał w domu faraona, w wyniku czego sprzeciwił się, by nazywano go synem faraona: “I wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu, uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę [nagrodę – anglojęzyczny przekład KJV]” (Hbr 11:25-26).

Bez wątpienia Bóg dotknął życia Mojżesza, gdy ten był jeszcze w Egipcie. Mojżesz odrzucił wszystko co pochodziło z ciała. Wiedział, że został powołany, by wybawić Izraela z niewoli i faktycznie zakładał, że izraelici uznają go za swego wyzwoliciela, gdy pozbawił życia egipskiego nadzorcę niewolników. Szczepan składa takie świadectwo o Mojżeszu: “... zabił Egipcjanina. Sądził zaś, że bracia zrozumieją, iż Bóg przez jego ręce daje im wybawienie” (Dz 7:24-25).

Zamiast tego Mojżesz musiał obawiać się ze strony faraona kary za to, co uczynił, więc uciekł z Egiptu. Jednak już w tamtym momencie całkowicie należał do Boga. Zrezygnował ze wszystkiego w imię Chrystusa. Nie wiedział jednak, że już za małą chwilę miał wkroczyć w długi okres, podczas którego ukrywał się na skraju pustyni przez czterdzieści lat.

Co w życiu Mojżesza reprezentuje ten okres spędzony na pustyni? To czas, którego doświadcza wielu należących do Boga sług. Odczuwają, że utknęli w jakimś miejscu, gdzie wymaga się od nich czegoś znacznie poniżej ich możliwości. Rola, jaką odgrywają nie da się w żaden sposób porównać z tym, co w ich przekonaniu zamyślił dla nich Bóg. Mojżesz był właśnie takim sługą. Odczuwał wagę Bożego powołania nad swoim życiem i marzył, aby dokonywać wielkich dzieł dla Boga. Jednak tkwił na skraju pustyni, nie mając widoków na przyszłość.

Zastanawiam się jak często Mojżesz spoglądał na swoje owce i modlił się: “Boże, dotknąłeś mnie w tak namacalny sposób. Myślałem, że powołałeś mnie, by być Twoim wyzwolicielem. Dlaczego pozostawiłeś mnie tutaj? Z pewnością mogłeś powierzyć mi coś większego od pasienia tych kilku owiec. Pozwoliłeś mi wykształcić się u najlepszych egipskich nauczycieli. Pokazałeś mi wielkie rzeczy, których mogłaby dokonać Twoja ręka. Czuję się jednak pominięty, odłożony na półkę. Czy to wszystko, co dla mnie przygotowałeś?”

Wierzę, że Mojżesz był przekonany, iż jego czas już minął. Z jego zdaniem nikt się nie liczył, nie odbierał żadnego przesłania od Boga. Pogodził się więc z egzystencją pasterza na krańcach pustyni. Lecz Bóg był szczerze oddany temu człowiekowi i przez cały ten czas, kiedy Mojżesza wypełniała frustracja nad swą marną egzystencją, Pan strzegł i przygotowywał go do znacznie większych rzeczy.

W tym czasie teść Mojżesza, Jetro przeszukiwał pustynię, wyznaczał miejsca obfitujące w wodę oraz punkty nawigacyjne, odnajdywał szlaki. Mojżesz nie zdawał sobie sprawy, że Jetro miał się stać przewodnikiem rodu izraelskiego w jego podróży przez pustynię. Jednocześnie Pan przygotowywał w ukryciu Bożych pasterzy i szkolił ich, jak przetrwać na pustyni – wszystko po to, aby mogli zrealizować Boże dzieło, jakie na nich czekało.

Chwilę później, Mojżesz nieoczekiwanie natknął się na gorejący krzew. Ten krzew był prawdopodobnie zwykłym krzakiem, nisko pnącym się nad ziemią i bezużytecznym. Ale Bóg postawił go w płomieniach ognia i wydobył się z niego głos, mówiący: “Zdejmij z nóg swoje sandały Mojżeszu, bo miejsce na którym stoisz jest ziemią świętą”. Następnie Pan przemówił wprost do serca Mojżesza i po zaledwie kilku godzinach spędzonych przy tym krzewie, życie Mojżesza zmieniło się raz na zawsze. Bóg pouczył go: “Idź, zgromadź ród Izraela. Powiedz faraonowi: ‘Wypuść mój lud’.”

Oto należący do Boga człowiek, który był strzeżony i przygotowywany przez wiele lat. Teraz z gorejącego krzewu przemawiał do niego sam Bóg. Wszystko to miało znaczyć: “Nie zapomniałem o tobie. Przez cały ten czas byłem z tobą. To Ja wyprowadziłem cię na pustynię, jak również strzegłem przed faraonem. Stoisz teraz u progu znacznie większych dzieł w ramach swej służby dla Mnie”.

Ten gorejący krzew był ogniem Ducha Świętego, działającym poprzez naturalny przedmiot. Bóg użył bezużytecznego krzaka i sprawił, że przez ten krzew zaszły niezwykłe zmiany. Być może, w podobny sposób i ja jestem dziś nisko pnącym się nad ziemią krzewem, którego Bóg używa, by przemówić do twojego serca. Pozwól mi zapytać: Czy jesteś na krańcach pustyni?

Być może gdzieś utknąłeś, wykonując nisko płatną pracę i nie mając nadziei, że będziesz miał wpływ na cokolwiek. Albo twoja żona, czy mąż jest osobą niewierzącą i chwilami wasze małżeństwo poddaje próbie twoją duszę. Wcale nie zazdrościsz innym błogosławieństwa, ale zastanawiasz się: “Panie, dlaczego mnie nie używasz? Dałeś mi serce wypełnione pragnieniem, by czynić coś więcej dla Twojego królestwa. Nie pomijaj mnie”.

Bóg jest oddany tobie tak samo jak Mojżeszowi. Może jesteś sfrustrowany swoją marną egzystencją. Lecz w międzyczasie Bóg strzeże cię i przygotowuje. Może nie jesteś powołany do jakiegoś wielkiego dzieła, ale za to do chodzenia z Panem w nowym wymiarze, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłeś. Jesteś również powołany, by usługiwać w Chrystusie tak, jak nigdy dotąd. Twoja rola sprowadza się do uwierzenia, że Bóg doprowadzi cię do wyżej położonej świętej ziemi. On chce objawić ci znacznie więcej o sobie samym i rozpalić w tobie swój ogień. Chce, by ci, którzy są wokół ciebie uświadomili sobie: “Ta osoba była z Jezusem”.

Gdy już zaczniesz Go gorliwie szukać, będziesz doświadczał cudów. Zostaniesz przemieniony w nowego męża, czy niewiastę, a wszystko to stanie się dlatego, że należysz do Niego. Twoje najlepsze dni są nadal przed tobą.
2. Dawid był również człowiekiem należącym do Boga.

W sercu Dawida toczyła się zaciekła walka z pożądliwością. Oto rycerz, pogromca olbrzyma, namaszczony psalmista, król potężnie używany w rządzeniu ludem Bożym. Sam Pan nazwał Dawida mężem według swego serca. Jednak u samego szczytu Bożego błogosławieństwa i przychylności, zostaje on nagle zaskoczony gwałtownym atakiem pożądliwości.

Ten sprawiedliwy król, dopiero co odniósł serię zwycięstw nad wieloma wrogami, odzyskał arkę przymierza i przywrócił ją na jej miejsce, otrzymał obietnicę, że Pan utrwali jego dom na wieki. Pismo mówi: “... [strzegł - anglojęzyczny przekład KJV] Pan Dawida wszędzie, gdzie się obrócił" (2 Sm 8:14).

Lecz któregoś dnia, Dawid ujrzał Batszebę i został przytłoczony ogromną pożądliwością. Popełnił cudzołóstwo i spłodził z nią dziecko. Dawid usiłował rozpaczliwie ukryć ten okropny grzech. Manipulował, knuł intrygi i kłamał, by to zatuszować. Ostatecznie upadł tak nisko, że przyczynił się do śmierci męża swojej kochanki.

Gdyby prasa była znana społeczeństwom żyjącym na przestrzeni dziejów, w każdym przypadku ten okropny grzech Dawida widniałby w nagłówkach gazet. Gdybyś żył w jego czasach, prawdopodobnie pomyślałbyś: “Bóg wkrótce zrezygnuje z tego człowieka. Przecież zgrzeszył w obliczu tak ogromnej światłości”. Co jednakże reprezentuje dziś upadek Dawida? Oto obraz należącego do Boga sługi zaskoczonego przez przytłaczającą pożądliwość. Szatan próbuje zaskoczyć każdego sługę, który poważnie traktuje chodzenie w społeczności z Bogiem.

Czy zdarzyło ci się kiedyś, że zostałeś zaskoczony i pokonany przez jakiegoś rodzaju pożądliwość? Miałeś czystą kartę i wzorowo chodziłeś w społeczności z Jezusem. Uważano cię za prawego sługę, za kogoś rozmiłowanego w Bogu. Ale szatan ani na chwilę nie spuszczał cię z oka, wycelował w ciebie i wystrzelił piekielny arsenał ognistych strzał.

Być może twoim upadkiem było cudzołóstwo, a może pornografia albo potajemne pijaństwo. Tak, jak to było w przypadku Dawida, twój grzech odnalazł cię i zostałeś zdemaskowany. (Mam posługującego przyjaciela, który tego doświadczył. Kiedy podczas swej podroży z posługą duchową spędzał noc w hotelu spostrzegł, że jest kuszony przez okropną pożądliwość. W końcu poddał się jej i zamówił film pornograficzny. Ale w przeciągu zaledwie kilku minut jego grzech został ujawniony.)

Być może powiesz: “W moim życiu nie ma takiego grzechu. Żyję w czystości”. Ale, co z korzeniem wszystkich grzechów, jakim jest niewiara? Może dotarłeś do miejsca zwycięstwa, jakiegoś szczytu w swoim chodzeniu w wierze. Czułeś, że przebiłeś się na drugą stronę i dotarłeś do Boga. Lecz nagle, ni stąd, ni zowąd, zostałeś przytłoczony niewiarą. Dręczyła cię depresja, lęk, niepokój, a nawet złość na Boga. W jednej chwili zacząłeś wątpić, czy Bóg jest obecny w twoim życiu. Powiadam ci, że sama ta myśl to pułapka zastawiona przez szatana. Wróg nie pragnie niczego więcej, jak tylko zniszczyć wiarę każdego należącego do Boga wierzącego.

Nie ważne jakiej niegodziwości się dopuściłeś. Nie ma takiego grzechu w twoim życiu, który spowodowałby, że Bóg z ciebie zrezygnuje. Nadal jesteś Jego wykupioną własnością. Choć Dawid pogardził Bogiem, popełniając cudzołóstwo, Pan nie opuścił go. Pismo mówi nam: “Wtedy Pan posłał Natana do Dawida” (2 Sm 12:1). Podczas, gdy Mojżeszowi zostało postawione wyzwanie w postaci gorejącego krzewu, Dawid został skonfrontowany przez proroka. Natan wskazał na niego i powiedział: “Jesteś tym mężem, który zgrzeszył. Popełniłeś cudzołóstwo”. W jaki sposób zareagował Dawid? Ukorzył się, wyznając: “Zgrzeszyłem wobec Pana” (2 Sm 12:13).

Dawid poniósł straszne konsekwencje swojego grzechu. Jednak Bóg strzegł go w tej życiowej próbie. Po tym jak Natan poddał Dawida konfrontacji, powiedział królowi: “Pan również odpuścił Twój grzech” (2 Sm 12:13). W istocie, po swoim upadku Dawid był przygotowywany do jeszcze większej służby. Jego głos słychać było w kraju jak nigdy dotąd. Dziś czytamy jego namaszczone słowa w Psalmach. W rzeczy samej, Słowo, które Bóg objawił Dawidowi poprzez jego próbę jest treścią kazań do dnia dzisiejszego.

Niestety, Saul, poprzednik Dawida, nie był tak strzeżony jak Dawid. Saul również został dotknięty przez Boga i Duch Pański nim zawładnął. Lecz Saul sprzeciwiał się wszelkiemu słowu wypowiedzianemu pod jego adresem przez proroka Samuela. Zamiast ukorzyć się, Saul pozwolił, by zgorzknienie i gniew wobec Boga wzrastały w nim. Pan próbował dotrzeć ponownie do Saula w Ramie, wylewając na niego Ducha Świętego. Lecz Saul zamknął się na to działanie. Całkowicie zrezygnował z Boga, zwracając się po poradę do czarownicy.

Faktem jest, że Bóg nigdy cię nie zostawi. Jeśli znalazłeś się w sidłach grzechu, On postawi cię “twarzą w twarz” przed przekonywującym słowem proroczym. Wielokrotnie powtarzałem, że nigdy nie twierdziłem, iż jestem prorokiem. Lecz teraz wiem, że usługuję jako prorok wielu czytelnikom tego kazania. Jestem twoim Natanem i oświadczam ci: “Jeśli wyznasz i porzucisz swój grzech, jeśli zaufasz Bogu, że wypełni względem ciebie obietnice zawarte w Nowym Przymierzu, to doświadczysz nie tylko przebaczenia i odnowy, lecz najlepsze, najbardziej owocne dni będą jeszcze przed tobą”.
3. Piotr był człowiekiem prawdziwie należącym do Boga.

Ten należący do Boga uczeń popełnił największy grzech z możliwych. To, że Mojżesz uciekł i ukrył się przed Bogiem, a Dawid pogardził Panem, to nie to samo. Najgorszej rzeczy dopuścił się Piotr, zapierając się, że zna Chrystusa. Nawet przeklął swego Pana.


Jezus powiedział, że jego dobry przyjaciel Piotr jest skałą. Ten odważny uczeń nawet chodził z Panem po wodzie. Ze śmiałością przysięgał, że gotów umrzeć za swojego Mistrza. Jednak później, gdy Piotr został oskarżony o bycie uczniem Chrystusa, chłodno odpowiedział tymi słowy: “Nie znam tego człowieka” (Mt 26:72), a gdy tłum nalegał “począł przeklinać i przysięgać, mówiąc: Nie znam tego człowieka” (Mt 26:74 BG).

Czy potrafisz wyobrazić sobie tę okropną scenę? Gdybyśmy znali Piotra, pomyślelibyśmy: “To koniec, Piotr jest skończony. Przeklął oblicze samego Boga i zaparł się Jezusa, dopomagając w ten sposób w Jego ukrzyżowaniu. Nie ma dla niego żadnej nadziei. Bóg musi z niego zrezygnować.”

Szatan z pewnością napawał się upadkiem Piotra, wołając: “Mam cię. Teraz jesteś mój." Lecz Bóg nie zrezygnował ze swego prawa własności. Zamierzał strzec Piotra i zawołał: “Nie diable, on jest Moją własnością. Spójrz tylko, co z nim uczynię.”

Podczas, gdy Mojżesz stanął twarzą w twarz przed gorejącym krzewem, a Dawid przed prorokiem, Piotr został skonfrontowany przez Ducha Świętego. Duch Święty przypomniał mu, co powiedział mu Chrystus: “I wspomniał Piotr na słowa Jezusa, który powiedział: Zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. I wyszedłszy gorzko zapłakał” (Mt 26:75).

Duch Święty zstąpił na Piotra, przekonując go o grzechu i zmiękczając jego serce, które zostało złamane, a jego duch skruszony. Zaledwie kilka tygodni później widzimy całkowicie odmienionego Piotra. Ten człowiek odważnie głosił ewangelię w dzień Zielonych Świątków stojąc przed 3,000 ludzi. Ten sam uczeń, który stchórzył przed jakąś służącą, był teraz nieustraszonym i namaszczonym ewangelistą pełnym ognia.

Oto pierwszorzędny przykład tego, w jaki sposób Pan strzeże i przygotowuje to, co do Niego należy. Czy dostrzegasz już ten schemat? Piotr był przygotowany nawet w czasie, gdy zapierał się Jezusa. Bóg obrócił na swą chwałę to, co w zamyśle diabła miało stać się wielkim złem. W jaki sposób? Ci sami kapłani, którzy widzieli Piotra zapierającego się Jezusa, ujrzeli jak ten sam człowiek powstał i głosił o zmartwychwstałym Chrystusie. Święta odwaga Piotra wprowadziła ich w zdumienie: “Ten człowiek był z Jezusem, którego sam się zaparł. Co za moc prowadzi i namaszcza go?”
4. Bóg poprzysiągł ochronę i owocne życie wszystkim, którzy do Niego należą.

Poprzez przymierze Pan przysiągł ratunek i odnowę dla upadłych, zranionych sług, którzy do Niego należą. Czy możesz szczerze powiedzieć, że Bóg sprawił, że stałeś się Jego własnością? Pamiętam ten dzień, kiedy sam tego doświadczyłem. Brałem udział w spotkaniu namiotowym, a miałem wtedy osiem lat. Duch Boży zstąpił na mnie, biorąc w posiadanie moje ciało, umysł, duszę oraz ducha. Powołał mnie, by głosić Jego Słowo.

Ponieważ Bóg wziął mnie wtedy w swoje posiadanie, strzegł mnie przez wszystkie te lata. Wybawiał mnie z każdej zasadzki, jaką szatan zastawił na mojej drodze. Każda z tych demonicznych pułapek mogła zniszczyć moją służbę i zrujnować moje życie. Ponieważ jednak Bóg wziął mnie w swoje posiadanie, za każdym razem wkraczał, ogłaszając: “Nie oddam ci go szatanie”. Teraz, w wieku siedemdziesięciu jeden lat, wiem, że moje najlepsze lata są jeszcze przede mną. Widzę również, że wszystkie moje próby przygotowały mnie właśnie na ten czas.

Przed laty doświadczyłem najciemniejszego okresu w swej służbie. Byłem atakowany przez wszelkiego rodzaju pokuszenie z piekła rodem. Moja żona Gwen z powodu swojej choroby poddana była ogromnej presji. Najciemniejszy scenariusz, jaki mógłbym sobie wyobrazić dla swojej służby, zrealizował się właśnie w tamtym okresie. W pewnym momencie moi współpracownicy zaczęli mnie opuszczać. Obawiałem się głosić Słowo, gdyż dostrzegałem tak wiele hipokryzji we własnym życiu. Czułem się nieczysty i niegodny.

Ból, jaki odczuwałem w tym czasie był nie do opisania. Siedziałem w kościele błagając: “Boże, ześlij mi słowo, jakąś osobę, coś, co może uśmierzyć ten ból w moim wnętrzu. Powiedz mi proszę, gdzie popełniłem błąd. Dlaczego szatan policzkuje mnie w ten właśnie sposób? Błagam cię, uwolnij mnie z tej zasadzki.” Myślałem, że jestem skończony, całkowicie skonany. Czułem, że Bóg ma pełne prawo, by odebrać mi swoje namaszczenie, gdyż byłem takim nieudacznikiem.

To właśnie w czasie tego ciemnego okresu Bóg przysłał do mnie męża Bożego, proroka Leonarda Ravenhilla. Ten człowiek łagodnego serca ofiarował mi książkę i powiedział: “Dawidzie, Bóg posłał mnie do ciebie. Masz tu książkę, przeczytaj ją, a odmieni to twoje życie.”

I tak też się stało. Była to książka “Chrześcijanin w pełnej zbroi” autorstwa purytańskiego pisarza Williama Gurnalla. Po przeczytaniu zaledwie 20 stron, padłem na twarz. Słowa Gurnalla wstrząsnęły mną do szpiku kości i rozbudziły moją duszę. Zrozumiałem: “Panie, nie znam Ciebie tak dogłębnie, jak ten człowiek”. Bóg użył tego doświadczenia, by odnowić mego ducha i powołanie. Objawił mi: “Dawidzie, kocham cię i wcale cię nie opuściłem. Chcę jednak, żebyś rozprawił się z kilkoma sprawami w swoim życiu. Chcę również, byś zrozumiał, że twoje najlepsze dni są jeszcze przed tobą.”

Bóg nigdy ze mnie nie zrezygnował. W rzeczywistości pozwolił mi upaść tak nisko, abym mógł uśmiercić wszelką ufność pokładaną w ciele. Przez cały ten czas wiedziałem, że On mnie strzeże, gdyż Jego duch nie przestawał szeptać do mnie: “Kocham cię”.

Ostatecznie Duch Święty wybawił mnie, objawiając mi Boże obietnice zawarte w Nowym Przymierzu. Uwolnił mnie, otwierając mi oczy na poręczoną przez Pana przysięgę, że będzie dla mnie Bogiem: przebaczając mi, okazując miłosierdzie i oferując wybawienie. On zaspokoił każdą moją potrzebę.
Oto obietnice Nowego Przymierza, które poprzysiągł nam Bóg.

Czy jesteś owładnięty jakimś usidlającym grzechem? Czy jesteś przekonany, że ten nałóg cię zniszczy? Obietnice Bożego przymierza przyniosły mi wolność, odpocznienie
oraz zwycięstwo.

Bóg obiecał poskromić wszystkie nasze grzechy. “... zmyje nasze winy; wrzuci do głębin morskich wszystkie nasze grzechy” (Mi 7:19). Słowo przetłumaczone jako zmyć oznacza tutaj poskromić, pokonać. Pan obiecuje uśmiercić i usunąć wszystkie nasze grzeszne nałogi i warownie poprzez wiarę i prawdziwą pokutę.
Bóg obiecał sprawić, że będziemy chodzić w świętości. Czy myślisz sobie: “Chcę być wolny, ale nie jestem na tyle zdeterminowany, by porzucić swój grzech”? Pan odpowiada: “... oczyszczę was... i dam wam serce nowe... mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je” (Ez 36:25-27).
Pan obiecał nigdy nie opuścić tych, którzy są Jego własnością. Bóg karci nas za nasze grzechy, ale nigdy nie opuszcza swojego potomstwa: “Jeżeli znieważą ustawy moje i nie będą przestrzegali przykazań moich, to ukarze rózgą przestępstwo ich... ale łaski mojej nie odmówię mu, ani też nie złamię wierności mojej; nie naruszę przymierza mego i nie zmienię słowa ust moich... Potomstwo jego trwać będzie na wieki, a tron jego jak słońce przede mną” (Ps 89:32-37).
Pan obiecał umieścić swą bojaźń w naszych sercach. “... w ich serce włożę bojaźń przede mną, aby ode mnie nie odstąpili [nie odstąpią już ode mnie – anglojęzyczny przekład KJV]” (Jr 32:40).

Chcę skierować me słowa bezpośrednio do tych, którzy zmagają się z ukrytym grzechem, rozpaczą lub duchowym znużeniem: jedyną rzeczą oddzielającą cię od całkowitego zwycięstwa jest niewiara. Bóg przysiągł ofiarować ci wszelką moc, jakiej tylko potrzeba, by przestrzegać każdego z Jego słów. W rzeczy samej, Pan dał ci te obietnice przymierza, byś zaprzestał prób pokonywania grzechu przy użyciu własnych sił.

Oto klucz do zrozumienia Nowego Przymierza: Bóg nie zna żadnych granic ani ograniczeń. To my ograniczamy Pana poprzez własne zawężone rozumowanie. Lecz On dał nam swe obietnice przymierza, abyśmy zrzucili kajdany, które na Niego nakładamy.

W ogrodzie Eden, szatan użył nie znającej ograniczeń natury Boga, by zwieść Adama i Ewę. Powiedział im: “Możecie być jak Bóg. On nie zna granic, żadnych ograniczeń. Wy też możecie to osiągnąć.” (Z tego oto kłamstwa zrodziła się fałszywa doktryna, która głosi: “Możesz dokonać wszystkiego, co tylko jesteś w stanie zrodzić w swoich myślach. Jeśli tylko potrafisz to sobie wyobrazić, możesz też to osiągnąć.”)

Pan musiał zesłać swoje prawo, by pokazać ludzkości, że nie możemy być tacy, jak Bóg. Po prostu nie jesteśmy w stanie pokonać wszystkich granic i ograniczeń, jakie istnieją w naszym ciele. Tak więc Bóg użył prawa, by pomóc nam rozpoznać naszą całkowitą bezsilność. Jezus również demonstrował tę prawdę. Nałożył na samego siebie ograniczenia ciała, proklamując: “Bez Ojca nie potrafię niczego uczynić”. Jednak Chrystus przyszedł także, by objawić nam, że każdy wierzący, który ufa Panu może sięgnąć po następującą obietnicę Nowego Przymierza: “Będę twoim Bogiem bez żadnych granic i ograniczeń”.

Może myślisz, że twój niezbawiony małżonek czy małżonka nigdy nie zwróci się ku Chrystusowi. Lecz Bóg mówi: “Ograniczasz Mnie. We Mnie nie ma granic.” Na podobnej zasadzie w pewnym okresie czasu kościół myślał, że komunizm zacznie w końcu władać nad światem. Rozumowaliśmy w następujący sposób: “Pan nie jest w stanie działać pod rządami tak bezbożnej dyktatury”. Lecz tym samym ograniczaliśmy Boga. W swoim czasie Bóg doprowadził ten system do upadku, rozpoczynając od Muru Berlińskiego. Powiew Jego Ducha odczuwalny był w całej Europie wschodniej oraz Rosji.

Chrześcijanie podobnie myśleli w przypadku “kurtyny bambusowej”. Nałożyliśmy ograniczenia na Bożą możność wstrząśnięcia Chinami. Lecz dziś ta ogromna nacja nosi w sercach ogień rozpalony przez Ducha Bożego. Włożyliśmy również ograniczenia na Boga w przypadku Kuby. Lecz całkiem niedawno widziałem film dokumentalny, informujący o 100,000 kubańskich Metodystów przepełnionych ogniem Ducha Świętego.

Powiadam wam, Bóg nie zna żadnych granic, żadnych ograniczeń, nawet w świecie Islamu. Boże przebudzenie może zdarzyć się wszędzie, gdzie tylko Panu się spodoba. Może wydarzyć się w twoim domu, gdzie doświadczać go będą twoje dzieci, a nawet pośród twoich nienawróconych bliskich. Bóg może w każdej chwili zmieść z powierzchni ziemi aborcję i pornografię. Naszym zadaniem jest jedynie zaniechać tego, co może zrodzić w myślach nasze ciało i podporządkować się wiernym obietnicom Boga. Musimy Mu uwierzyć w kwestii cudów.

Gdy stawiasz czoła swojemu zmaganiu, pamiętaj, że Bóg nie zrezygnuje z ciebie. On nazywa cię swoim przyjacielem i wciąż trzyma na tobie swą rękę, a prosi cię jedynie o pokutujące serce i całkowite zaufanie Jego obietnicom. Musisz jednak wziąć sobie do serca to ostrzeżenie: pomimo, że Bóg z ciebie nie zrezygnuje, ty możesz zrezygnować z Niego. A to prowadzi do zatwardziałości serca. Pamiętaj o przykładzie Saula. Gdyby tylko ten człowiek o zatwardziałym sercu zwrócił się do Pana zamiast do czarownicy, Bóg by go zbawił.

Właśnie teraz stajesz zarówno przed gorejącym krzewem jak i proroczym głosem. Mocno wierzę, że Duch Święty przemawia do ciebie poprzez moje słowa, ogłaszając: “Oto godzina twojej wolności. Nie odkładaj tego przesłania, pozostając z nieprzemienionym sercem. Nie pozwól sobie na to, by odejść z ciężarem jakiegokolwiek zniechęcenia, zniewolenia, warowni, poczucia winy czy też usidlającego grzechu. Zamiast tego uchwyć się obietnic Nowego Przymierza. Należysz do Boga, a On cię potrzebuje. Już wkrótce wyprowadzi cię na zielone niwy i nad spokojne wody. Tak więc przyjmij teraz przez wiarę Jego miłość, moc, przebaczenie i wolność. Twoje najlepsze dni są jeszcze przed tobą”.

“Bo nie odrzuci Pan ludu swego, a dziedzictwa swego nie opuści” (Ps 94:14).



1 Księga Samuela


1 Księga Samuela

Autor: Nie mamy pewności co do autorstwa całej księgi. Wiemy, że Samuel napisał jakąś księgę (1 Księga Samuela 10.25), i jest całkiem możliwe, że napisał cześć i tej księgi. Istnieje również możliwość, że współautorami 1 Księgi Samuela mogli być prorocy/ historycy Natanael i Gad (1 Księga Kronik 29.29).

Data napisania: Na początku 1 i 2 księga Samuela były jedną księgą. Tłumacze Septuaginty podzielili tekst na dwie części i od tej pory zaczęto stosować taki podział. Wydarzenia z 1 Księgi Samuela rozciągają się na blisko 100 lat, od 1100 r. przed Chr. do 1000 r. przed Chr. Wydarzenia z 2 Księgi Samuela opisują kolejne 40 lat, zatem data napisania to około 960 r. przed Chr.

Cel napisania: 1 Księga Samuela relacjonuje historie Izraela na ziemi Kanaan, po tym jak Izrael przestał podlegać władzy sędziów i stał się zjednoczonym narodem, pod panowaniem królów. Samuel był ostatnim sędzią Izraela i namaścił dwóch pierwszych królów, Saula i Dawida.

Kluczowe wersety: „Ale Samuelowi nie podobało się to, że mówili: Daj nam króla, aby nas sądził. I modlił się Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówią do ciebie, gdyż nie tobą wzgardzili, lecz mną wzgardzili, bym nie był królem nad nimi” (1 Księga Samuela 8.6-7).

”Tedy rzekł Samuel do Saula: Popełniłeś głupstwo! Gdybyś był dochował przykazania Pana, Boga twego, które On ci nadał, Pan byłby utwierdził królestwo twoje nad Izraelem na wieki. Lecz teraz królestwo twoje nie utrzyma się. Pan wyszukał sobie męża według swego serca i Pan ustanowił go księciem nad swoim ludem za to, iż nie dochowałeś tego, co ci Pan rozkazał” (1 Księga Samuela 13.13-14).

„Samuel odpowiedział: Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co w posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara, a uważne słuchanie lepsze niż tłuszcz barani. Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom, Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem” (1 Księga Samuela 15.22-23).

Krótkie podsumowanie: 1 Księgę Samuela można podzielić na dwie części: życie Samuela (rozdziały 1-12) i życie Saula (rozdziały 13-31). Księga rozpoczyna się cudownymi narodzinami Samuela; po tym jak została wysłuchana gorliwa modlitwa jego matki, aby Bóg obdarzył ją potomstwem. Jako dziecko, Samuel żył i służył w świątyni. Bóg powołał go na proroka (3.19-21), a jego pierwszym proroctwem był sąd nad skorumpowanym kapłaństwem.

Izraelici udali się na wojnę ze swoimi odwiecznymi rywalami- Filistyńczykami. Filistyńczycy zagarnęli Arkę Przymierza i bezprawnie stali się jej właścicielami, lecz gdy Bóg zesłał swój sąd, Filistyńczycy zwrócili arkę. Samuel wezwał Izrael do pokuty (7.3-6), a później do walki z Filistyńczykami.

Izrael chciał być jak inne narody, dlatego zażądał aby powołać króla. Samuel jest rozgoryczony ich żądaniami, lecz Pan powiedział mu, że Izrael nie odrzuca przywództwa Samuela, lecz samego Boga. Samuel ostrzega lud przed tym jakie konsekwencje przyniosą rządy króla. Samuel namaszcza Saula z plemienia Benjamina, który zostaje obwieszczony królem w Mispie (10.17-25).

Saul cieszy się z początku sukcesami, pokonując w bitwie Ammonitów (rozdział 11). Później jednak popełnia kilka błędów: w arogancki sposób składa ofiarę (rozdział 13), składa głupie przyrzeczenie kosztem swojego syna Jonatana (rozdział 14) i sprzeciwia się bezpośredniemu nakazowi Pana (rozdział 15). W wyniku buntu Saula, Bóg wybiera na jego miejsce kogoś innego. Przedtem jednak Bóg odbiera Saulowi swoje błogosławieństwo, przez co zaczyna miotać nim zły duch, prowadząc go do szaleństwa (16.14).

Samuel podróżuje do Betlejemu, aby namaścić na króla młodzieńca o imieniu Dawid (rozdział 16). Później, Dawid stacza sławny pojedynek z Goliatem Filistyńczykiem dzięki któremu staje się bohaterem narodowym (rozdział 17). Dawid służy na dworze Saula, żeni się z córką Saula, zaprzyjaźniając się także z jego synem. Saul coraz bardziej staje się zazdrosny o sukcesy i popularność Dawida, dlatego planuje go zabić. Dawid ucieka, ale w tym czasie rozpoczyna się okres wielkich przygód, intryg i romansu. Z nadziemską pomocą, Dawid sukcesywnie umyka rządnemu krwi Saulowi (rozdziały 19-26). W tym czasie również Dawid jeszcze bardziej zaprzyjaźnia się z Jonatanem.

Przy końcu księgi, Samuel umiera, a Saul jest zagubionym człowiekiem. W wieczór przed bitwą z Filistyńczykami Saul szuka odpowiedzi. Odrzuciwszy Boga, nie otrzymuje żadnej odpowiedzi z nieba, dlatego poszukuje porady od jakiegoś „pośrednika” (medium). Podczas seansu, duch Samuela przekazuje ostatnie proroctwo: Saul umrze następnego dnia podczas bitwy. Proroctwo się spełnia; trzej synowie Saula, w tym także Jonatan, giną w bitwie, a Saul popełnia samobójstwo.

Zapowiedzi: Modlitwa Anny w 1 Księdze Samuela 2.1-10 podaje kilka proroczych odniesień do Chrystusa. Wyznaje, że Bóg jest jej skałą (werset 2), a wiemy z ewangelii, że Jezus jest skałą na której powinniśmy budować nasze duchowe domy. Paweł odnosi się do Jezusa jako tego, który jest „skałą zgorszenia” dla Żydów (Rzymian 9.33). Chrystus nazwany jest „duchową skałą”, która dostarcza duchowego napoju Izraelitom na pustyni, tak jak Chrystus jest źródłem „wody żywej” dla naszych dusz (1 Koryntian 10.4; Ew. Jana 4.10). Modlitwa Anny odnosi się także do Pana, który będzie sądził krańce ziemi (werset 2.10), podczas gdy Ew. Mateusza 25.31-32 odnosi się do Jezusa jako Syna Człowieczego, który przyjdzie w chwale by każdego osądzić.

Praktyczne zastosowanie: Tragiczna historia Saula jest opisem straconych szans. Człowiek, który miał wszystko- honor, władzę, bogactwo, wygląd itp., umarł w rozpaczy, w strachu przed swoimi wrogami, wiedząc że zawiódł swój naród, swoją rodzinę i swojego Boga.

Saul popełnił błąd sądząc, że zadowoli Boga swoim nieposłuszeństwem. Jak wielu dzisiaj, wierzył że szczere motywy zadośćuczynią jego złemu postępowaniu. Być może władza zawróciła mu w głowie i myślał że nie podlega żadnym zasadom. W jakiś sposób Boże nakazy straciły dla niego na znaczeniu, za to wysoko cenił siebie samego. Nawet gdy jego postępowanie było konfrontowane z Bożymi standardami, on próbował się usprawiedliwiać, przez co Bóg go odrzucił (15.16-28).

Problem Saula- postawa serca- dotyczy także nas. Posłuszeństwo względem Bożej woli jest warunkiem koniecznym aby odnieść sukces w „Bożych oczach”, a jeśli w swojej pysze przeciwstawimy się jemu, to sami wystawiamy się na klęskę.

Dawid, z drugiej strony nie wydaje się postępować w taki sposób. Nawet Samuel był kuszony by go naśladować (16.6-7). Lecz Bóg widział jego serce i widział Dawida jako człowieka według Bożego serca (13.14). Uniżenie i związek z Dawidem, połączony ze skromnością przed Panem oraz jego zaangażowaniem w modlitwę, wskazuje na dobry przykład dla każdego z nas.




Wniosek będziesz niegrzeczny to źle się skończy..
Bóg nie kara tych dobrych i służących mu tylko tych
którzy z nim wojują a na dodatek w ostatecznym rozrachunku
wychodzi to na dobre.I powtarzam Bóg nie jest odpowiedzialny za
zło ani też nie jest jego twórcą.
Ostatnio zmieniony przez 2014-02-17, 15:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-02-17, 15:11   

Rethel napisał/a:
To jest właśnie absolutyzacja jednego zapisu - i to właśnie robi Ata.

Wymyśliła sobie, że jak napisano: Bóg jest miłością, to wszystko inne jest nieprawdą.


Rethelu nie wymyslaj..plizzzzzzzzzzzzz..bo caly czas opieram sie na interpretacji KK..
Bog jest Miloscia,,czy tego chcesz czy Nie..i dlatego..wszystko inne nalezy duchowo pod te Milosc podlozyc.. ;-)

Szatan jest wojownikiem ..nie Bog....jego to bronia jest Miecz.. i przelew krwi..


przeczytaj co pisze ojciec Salij, Szostak, Paczos, Ratzinger na temat Boga Milosci ..

a przede wszystkim co pisze Biblia ..
kto odpowiedzialny jest za Zlo..a kto za DOBRO..
przemysl iwtedy dyskutuj.. ;-)

bo jak narzazie to tak jak Swiadkowie , ktorym to wytykasz,,,mieszasz Zlo z Dobren..przypisujac Szatanowi wieksza Moc niz Bogu... :-P


Bog mieczem nie walczy,,gdyz nie musi..

Jego najwieksza bronia jest Milosierdzie..ktore jest pochodna Milosci...
:-D

troche logiki w analizie Pisma zycze.. :-P
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
Ostatnio zmieniony przez ata333 2014-02-17, 15:37, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
tabasz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 15:11   

RN napisał/a:
tabasz napisał/a:
..ta nie więc nią się tylko
zajmę

Piekny cytat..

Tabaszu- człowieku z ''Końca Świata''posłuchaj.
Z treści Biblii wynika, że do zatwardziałości Faraona doszło za sprawą Boga.
Zanim nastąpiła pierwsza plaga (7.14. Druga Księga Mojżeszowa), w rozdziale 7.2 -3 możemy zapoznać się ze wskazówkami Pana wobec Mojżesza i jego brata.
W 7.3 Bóg stwierdza wprost - znieczulę serce Faraona.
Tak wiec opis z 8.15. mówiący, że Faraon, gdy nastała ulga zaciął się w sercu swoim i 8.19 oraz 8.32 przedstawiające Faraona z sercem nieczułym, należy odbierać jako konsekwencję podjętej decyzji przez Boga, o której wspomniałem na początku. Dodatkowym argumentem na to jest cytat z 9.35. gdzie podkreśla się nieczułe serce Faraona, ale jednocześnie dodaje, że dzieje się to tak , jak zapowiedział Pan przez Mojżesza.


Dalej przy plagach wrzodów, szarańczy, ciemności i przed śmiercią pierworodnych jest już tylko mowa o tym, że to Pan przywiódł do zatwardziałości serce Faraona, a nawet tą zatwardziałość spotęgował
Tak więc, rozpatrując to literalnie, a nawet duchowo :-) , dla postronnego i obiektywnego czytelnika, wnioski stają oczywiste.


ps. Co się stało z tym figlarnym diabełkiem z awatara ? Widzę, że już nie jesteś też apateistą. Pewnie przygotowujesz się do wyznania nowego Boga Peruna :-) W przypadku tego ostatniego, to może to być strzał w dziesiątkę, bowiem Twoje zachowanie, to ciągłe gromy i błyskawice. :-D


Nie powtarzaj w koło bredni bo cię zgromie..
 
 
Krystian 


Wyznanie: Chrystianin
Pomógł: 70 razy
Wiek: 46
Dołączył: 17 Gru 2011
Posty: 3269
Wysłany: 2014-02-17, 15:18   

tabasz napisał/a:
Że Dawid dał się kilka razy ponieść nie oznacza
że Boga to cieszyło czy mu się to podobało
hitler był wspaniały! do tego wierzący katolik
i zawsze działał na polecenie Boże..Weź się
zastanów co wypisujesz...Że Bóg dopuszcza
zło nie oznacza że jest jego twórca itd.itp
Tak tak święci sumerowie i twoje mity


Tabaszu u mnie masz szacun za obronę Boga Prawdziwego :-) :-)
_________________
http://dyskusjebiblijne.info.pl/index.php
 
 
tabasz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 15:33   

Ata napisał/a:
Szatan jest wojownikiem ..nie Bog....jego to bronia jest Miecz.. i przelew krwi..

Ogarnij się w końcu..Zapominasz że Bóg jest też sędzią..ON nie TY
Cytat:
a przede wszystkim co pisze Biblia ..
kto odpowiedzialny jest za Zlo..a kto za DOBRO..
przemysl iwtedy dyskutuj.. ;-)

A ty przemyśl że jaki kolwiek Bóg by to nie był
to nic nie dzieje się bez jego wiedzy..Nawet teraz
kiedy codziennie umierają tysiące ludzi..Bóg pewne
sprawy dopuszcza,czasami skara i to w imię MIŁOŚCI :-D

Cytat:
bo jak narzazie to tak jak swiadkowie , ktorym to wytykasz,,,mieszasz Zlo z Dobren..przypisujac Szatanowi wieksza Moc niz Bogu... :-P

Narazie to Ty mieszasz..
Cytat:
Bog mieczem nie walczy,,gdyz nie musi..

Jego najwieksza bronia jest Milosierdzie..ktore jest pochodna Milosci... :-D

troche logiki w analizie Pisma zycze.. :-P

haha :-D
Pewnie że nie walczy tylko osądza...
ST Bóg nie walczył..Bóg wymierzał sprawiedliwość..
Potopem Bóg też nie walczył tylko wykonał wyrok.
No ale Twoja logiczna analiza stwierdziła ze potopu
nie mogło być :-D


Krystek napisał/a:
abaszu u mnie masz szacun za obronę Boga Prawdziwego :-) :-)

Lepiej byś pomógł :-D ale dzieki ;-)
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 15:37   

Listek napisał/a:
Rethel, czy Twoje zasady boże to tylko miłość ?Czy uwzględnisz też sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Św.?
Jaki jest Twój wyznacznik sprawiedliwości ?


M.in. zasady masz zawarte w Torze.
Do tego człowiek ma wszczepione
sumienie, ma rozum i rozsądek,
aby wiedzieć, co, gdzie, kiedy i
jak stosować. Księgi historyczne
są m.in po to, aby nam pokazać,
jak te zasady, których spora część
była zwerbalizowana w Torze, była
stosowana. Są przykłady działania
w określonych warunkach zgodnie
z wolą bożą czasem nawet na jego
wyraźne polecenie, ale są też tam
pokazane przykłady nadużyć. Gdy
przyszedł Jezus, to pokazał, jak
zasady Boże należy wypełniać w
stosunkach interpersonalnych.
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 15:39   

MAM PROŚBĘ DO MODERATORÓW,
ABY WYWALILI Z WĄTKU TE POSTY,
KTÓRE NIE DOTYCZĄ RETHELIZMU,
A ZAJMUJĄ SIĘ ANALIZĄ ZASADNOŚCI
TEOLOGII ATY I TABASZA.
 
 
tabasz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 15:46   

Chyba muszę temat założyć :-D
Tabaszalogia :-D ,Tabaszelizm :roll:
W moim umyśle rodzą się właśnie
nie przyzwoite pomysły :crazy:
A ty Rethelu już tak nie mlaskaj :-D
 
 
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 254 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4462
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2014-02-17, 15:54   

Idę spać bo jeszcze mi odbije od czytania napisał Tabasz

Widziałem właśnie Tabasz, że w nocy byłeś już zmęczony i te wypowiedzi były tak jak przez sen.
Pomyślałem jednak, że jak się prześpi, to odświerzy mu się umysł i dostrzerze argumentacje w sprawie plag. Ja i kolega Bly już chyba bardziej klarownie nie będziemy mogli Ci tego wytłumaczyć, bo już jaśniej nie można.
Tym czasem, Ty zamiast to zrozumieć, to nadal trwasz w uporze.
To zaczyna być podobne do Faraona :->

Bly
Jeśli dobrze zrozumiałem, odbieranie duchowe ma polegać na tym, że Bóg poprzez to zatwardzanie, chciał udowodnić i objawić inne rzeczy np. swoją chwałę.
Takie tłumaczenie co prawda daje się pogodzić z rozumem w odróżnieniu od tego ''wariatkowa''z oczekiwaniem wypuszczenia, a jednocześnie jego torpedowaniem, jednak taka teocydea nie ''wybiela''starotestamentowego Boga.
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
Ostatnio zmieniony przez RN 2014-02-17, 15:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3444
Wysłany: 2014-02-17, 15:54   

ata333 napisał/a:
powiedz tak szczerze,,naprawde moglabys zbudowac swoje szczescie na trupach..mezczyzn..kobiet ..kobiet w ciazy i dzieci..?

moglabys byc widzem takich okropnosci..a potem ze spokojem sumienia sprzatac Ziemie z tych trupow,,i budowac potem swoje ..wlasne szczescie..?


Mogłaby ;-)
Dla domu z ogródkiem, koszy owoców i życia wiecznego w dostatku, ludzie są w stanie wyobrazić sobie i być gotowymi realizować niemal wszystko.
Nawet sprzątanie cuchnących trupów ludzkich, ciał dzieci oraz inne fantazje.

Warto przeczytać "Pamiętnik ocalałego z Armagedonu", by zrozumieć ten fenomen i ten sposób myślenia. ;-)
Z przymrużeniem oka oczywiście :-)
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
tabasz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 15:57   

RN napisał/a:
Idę spać bo jeszcze mi odbije od czytania

Widziałem właśnie Tabasz, że w nocy byłeś już zmęczony i te wypowiedzi były tak jak przez sen.
Pomyślałem jednak, że jak się prześpi, to odświerzy mu się umysł i dostrzerze argumentacje w sprawie plag. Ja i kolega Bly już chyba bardziej klarownie nie będziemy mogli Ci tego wytłumaczyć, bo już jaśniej nie można.
Tym czasem, Ty zamiast to zrozumieć, to nadal trwasz w uporze.
To zaczyna być podobne do Faraona :->

Bly
Jeśli dobrze zrozumiałem, odbieranie duchowe ma polegać na tym, że Bóg poprzez to zatwardzanie, chciał udowodnić i objawić inne rzeczy np. swoją chwałę.
Takie tłumaczenie co prawda daje się pogodzić z rozumem w odróżnieniu od tego ''wariatkowa''z oczekiwaniem wypuszczenia, a jednocześnie jego torpedowaniem, jednak taka teocydea nie ''wybiela''starotestamentowego Boga.

(..................................)
Piszę jak byk że faraon się zaciął a Bóg przez to okazał
swoją moc .Dalsze gromienie cie jest bez sensu..

TABASZ !!!! JAK TY SIĘ ZACHOWUJESZ ????????!!!!!!!!!!!! SKOŃCZ Z TAKIMI ODZYWKAMI !!! ZA DUŻO SOBIE POZWALASZ !!! :evil: OSTRZEŻENIE !!!
Ostatnio zmieniony przez Anna01 2014-02-17, 18:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2014-02-17, 17:43   

Cytat:
Tak, zgadza się, ale wszystko ma swoje granice.
Posłuszeństwo wobec ludzi nie może kolidować z zasadami bożymi.
Wyciągasz jeden werset pomijając 30.000 innych.
To jest właśnie absolutyzacja jednego zapisu - i to właśnie robi Ata.

Wymyśliła sobie, że jak napisano: Bóg jest miłością, to wszystko inne jest nieprawdą.
To tak jak ja bym się uparł, że skoro napisano, że Bóg jest wojownikiem, to znaczy,
że wszystko inne, wszelkie przejawy miłosierdzia są fałszem, bo jak wojownik to musi
zawsze i wszędzie wszystkich zwalczać, zabijać i grabić. Bezsens do kwadratu by był.

Nie pomijam wersetów. Specjalnie zestawiłem Hitlera z Dawidem, który też grzeszył i też zasługiwał na śmierć i który jako władca też nadużywał władzy w sposób całkowicie niegodny w oczach Boga. Jednak Bóg i tak zawsze mu wszystko darował i stał się przez to królem proroczym. Zupełnie inaczej podszedł do Saula, który takich forów nie miał.

Cytat:
Ale my tu Blyysiu nie zajmujemy się Biblią jako źródłem poznania mitów, lecz Biblią
jako taką - jako książką która ma określoną treść.

Każda treść zresztą może być mitem.

Cytat:
Więc albo przyjmuje się tą Biblię jako
źródło poznania Boga, albo nie. Nie ma tu zupełnie Blyysiu znaczenia czy są tam
mity i upiększenia, tylko o logikę. Równie dobrze ktoś może za źródło wiary przyjąć
sobie Gwiezdne Wojny, nic mi do tego. Jednakże przyjmowanie, że Biblia jest źródłem
poznania Boga przy jednoczesnym twierdzeniu, że to co napisano to brednie na jego
temat zakrawa nie tylko na głupotę i brak elementarnej logiki, ale i na schizofrenię...

nie przypominam sobie by Ata pisała, że to co jest w Biblii to są brednie. Zacytuj ją gdzie padają te słowa. Ja odpowiem za siebie i tylko za siebie, czytanie Biblii w sposób duchowy a nie dosłowny, nie jest uznawanie treści za brednie czy oznakę schizofrenii, a wręcz przeciwnie darzyć może tak samo Biblię, jak ci co czytają literalnie.


Cytat:

Myślałem, ze chodziło ci o zabijanie ludzi.
Porównałeś go do Hitlera, więc co się dziwisz.

Jeśli odrzuci się ofiary z działań militarnych po stronie Hitlera czy Dawida, to pozostają kwestie pozamilitarne. Tutaj Dawid przyczynił się do śmierci męża Batszeby, posługując się innymi rękoma. Hitler też nie brudził sobie rąk. Nawet ostatnio pojawiają się głosy, że Hitler nie ma nic wspólnego z obozami zagłady bo o nich nie wiedział - nie wiem jak jest bo słabo temat znam.

Cytat:
Poza tym, napisałeś że nie grzeszył, a teraz
piszesz, że jednak grzeszył i był karany.
Zdecyduj się wreszcie... :-D
I przestań jeść kurczaki! :-)

Gdzie pisałem, że nie grzeszył? Zacytuj mnie proszę, bo może źle napisałem, albo Ty mnie źle zrozumiałeś ;-)

Cytat:
Poza tym pewne miejsca,
to nie wszystkie miejsca.
Wyjątek nie jest regułą.

Wyjątek nie jest regułą, ale jest wyjątkiem ;-) W Biblii na pewno są idiomy i tutaj nie sprzeczam się, ale tak samo uważam że są opowieści w formie mitu.

Cytat:
Choć może być to i idiom :-P

Może być idiomem, ale czy idiom to literalizm czy już nie? ;-)
Pozdrawiam
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-02-17, 18:02   

Manna z nieba napisał/a:
Mogłaby
Dla domu z ogródkiem, koszy owoców i życia wiecznego w dostatku, ludzie są w stanie wyobrazić sobie i być gotowymi realizować niemal wszystko.
Nawet sprzątanie cuchnących trupów ludzkich, ciał dzieci oraz inne fantazje.

Warto przeczytać "Pamiętnik ocalałego z Armagedonu", by zrozumieć ten fenomen i ten sposób myślenia.
Z przymrużeniem oka oczywiście


Manno ..i to jest dla mnie straszne jak zle rozumiana religijnosc potrafi odczlowieczyc...wyzuc z normalnych ludzkich odruchow..
doslownie... :(

ludzie po takich przezyciach..maja traumy trwajace latami...potzrebuja psychiatrow...zeby sie otrzasnac z samego widoku takich masakr..

a chrzescijanie probuja w to ubrac samego Boga..:(

jak dobrze,,ze w Biblii mamy obietnice Krolestwa Bozego.. ktore nie jest z tego swiata..a wiec nie bedzie budowane na fundamencie dobr materialnych (domow z ogrodkiem i bialych zabkow)..a na zasadach duchowych,, Bozych.. ;-)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 18:44   

BLyy napisał/a:
Specjalnie zestawiłem Hitlera z Dawidem, który też grzeszył i też zasługiwał na śmierć i który jako władca też nadużywał władzy w sposób całkowicie niegodny w oczach Boga. Jednak Bóg i tak zawsze mu wszystko darował


To ja już kompletnie nie wiem o co ci chodzi.
1. Dawid za to co zrobił źle został ukarany - więc piszesz nieprawdę.
2. Nic mi nie wiadomo, jakoby Hitler został ukarany przez Boga, co nie zmienia faktu, ze postępował źle.
3. Bóg tym, którzy go miłują okazuje łaskę do tysięcznego pokolenia/w tysiącach.
Dawid miłował Boga i ten okazał mu miłosierdzie, jednak i tak nie obeszło się bez lania.

Cytat:
i stał się przez to królem proroczym. Zupełnie inaczej podszedł do Saula, który takich forów nie miał.


Ponieważ wprost sprzeciwiał się nakazom Jahwe.
Bóg kazał mu wybić Amalekitów - a ten to olał.
Kazał mu czekać na Saula - a ten to olał.
Potem jeszcze powybijał kapłanów itd.

Dawid nigdy bezpośredniemu nakazowi Jahwego wprost się nie sprzeciwił.

Cytat:
Każda treść zresztą może być mitem.


Nie zrozumiałeś chyba...
Może być, ale dla wyraźnej
treści nie ma to znaczenia.
Jak czytam o wyczynach herkulesa,
to nie ględzę głupot, że Hercules
pałał niesamowitą miłością do tych,
których pozabijał.. i że tak naprawdę
to ich nie zabił... mityczność nie ma
tu nic do rzeczy.


Cytat:
nie przypominam sobie by Ata pisała, że to co jest w Biblii to są brednie. Zacytuj ją gdzie padają te słowa. Ja odpowiem za siebie i tylko za siebie, czytanie Biblii w sposób duchowy a nie dosłowny, nie jest uznawanie treści za brednie czy oznakę schizofrenii, a wręcz przeciwnie darzyć może tak samo Biblię, jak ci co czytają literalnie.


słowo brednie to jest bardzo łagodne słowo
w porównaniu do tych jakich Ata używała... :-/


Cytat:
Tutaj Dawid przyczynił się do śmierci męża Batszeby, posługując się innymi rękoma.


I wcale nie został pochwalony...

Cytat:
Hitler też nie brudził sobie rąk. Nawet ostatnio pojawiają się głosy, że Hitler nie ma nic wspólnego z obozami zagłady bo o nich nie wiedział - nie wiem jak jest bo słabo temat znam.


Ponieważ nie ma ani jednego dokumentu, który świadczyłby o jego odpowiedzialności.
Zupełnie inaczej było ze Stalinem, który osobiście podpisywał wyroki zsyłki czy śmierci.

Cytat:
Gdzie pisałem, że nie grzeszył? Zacytuj mnie proszę, bo może źle napisałem, albo Ty mnie źle zrozumiałeś ;-)


Już zgubiłem wątek.
Nie chce mi się wracać.
Mniejsza z tym.
Czy tak czy siak, nie jedz kurczaków.


Cytat:
Wyjątek nie jest regułą, ale jest wyjątkiem ;-) W Biblii na pewno są idiomy i tutaj nie sprzeczam się, ale tak samo uważam że są opowieści w formie mitu.


Oczywiście że są, np. Księga Judyty.
Jednak nie można wciskać kitu, że
zabicie Holofernesa tak naprawdę
nie miało miejsca, lub, że Judyta
postąpiła źle, ponieważ moralna
ocena księgi, wydarzenia tam
opisane jak i cel tejże księgi
mówi coś całkiem przeciwnego.

Cytat:
Może być idiomem, ale czy idiom to literalizm czy już nie? ;-)


Oczywiście że tak, pod warunkiem, ze prawidłowo go się odczyta,
zgodnie z jego znaczeniem. Idiom ma częstokroć jednoznacznie
określone znaczenie, konkretne, tak jak konkretne znaczenie
mają normalne słowa, które w wyrażeniach nieidiomatycznych
należy rozumieć tak, jak są powszechnie rozumiane w danej
epoce i na danym terenie...
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 18:48   

ata333 napisał/a:
Manno ..i to jest dla mnie straszne jak zle rozumiana religijnosc potrafi odczlowieczyc...wyzuc z normalnych ludzkich odruchow..
doslownie... :(


Dlatego, że zamiast wierzyć w Boga wierzy się w poglądy i ma się "wiarę", w dodatku
nauczyciele kładą nacisk na "duchowość". Czyli zupełnie te same nielogiczne schematy
i mechanizmy które sama prezentujesz. Jedynie frazesy wierzeń są inne, ale paliwo
postępowania to samo. Dlatego wśród takich ludzi/grup poglądy="treści"=wierzeniom,
przy czym ta "treść" wynika z wierzeń i poglądów, a nie z rzeczywistej treści Biblii.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 15