Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Historia religii Abrahamowych by BLyy
Autor Wiadomość
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-10-29, 18:23   Historia religii Abrahamowych by BLyy

Postaram się regularnie wklejać ciekawe informacje związane głównie z pismami chrześcijańskimi i judaistycznymi, nie wiem czy pojawiają się islamskie, a jeśli już to bardzo rzadko. Będę starał się raz na tydzień coś nowego wkleić. Na początek zapodam to:
1) Co na temat rozwodu mówi Qumran i ogólnie społeczeństwo judaistyczne w czasach Jezusa?:
Qumran, pomiędzy Starym a Nowym Testamentem, red. Henryk Dawnel SDB, ks. Andrzej Piwowar, str. 207-209:
Podobnie jak Malachiasz (2,11-16) Jezus opowiada się przeciw rozwodowi, który przeciwstawia się boskiemu planowi stworzenia (Rdz 1,27 i 2,24), jednak z wyjątkiem "poza wypadkiem nierządu" (Mt 5,31n. i 19,3-8, zob, Pwt 21,13-23,1; 24,1-4). Zdanie to nie występuje u Mk 10,2-12 i Łk 16,18 (zob. 1 Kor 7,10-11). Te dwie pozycje znajdujemy już w tekstach qumrańskich. W Dokumencie Damasceńskim (CS IV 19 - V 1) jest napisane:

"budowniczowie muru [...] są oszukani w dwóch punktach w rozpuście biorąc dwie żony w ciągu ich życia, podczas gdy zasadą stworzenia jest "mężczyzną i kobietą stworzył ich [...] i po parze wchodzili do arki."".

Po przypomnieniu księciu o "niemnożeniu liczby swoich żon" Dokument Damasceński (CD V 7-11) potępia kazirodztwo i związki nielegalne na podstawie Kpł 18, Wj 20,14 i Pwt 5,18 o cudzołóstwie. Poligamia i ponowny ślub po rozwodzie, bądź po separacji de facto za życia współmałżonka, zostają także potępione, jak wskazuje na to Zwój Świątynny (LVII 17-19) w odniesieniu do króla:

"On więcej nie weźmie innej żony, lecz ta tylko będzie z nim przez wszystkie dni jej życia, i jeśli ona umrze, weźmie inną z jej własną rodziny, z jej własnego rodu."

Nauczanie to jest prawdopodobnie pod wpływem praw nałożonych na arcykapłana (kpł 21,14). Ta ścisła reguła oddziela się od permisywizmu faryzejskie zezwalającego królowi do posiadania aż do osiemnastu żon (Miszna, Sanh. II,2) bądź zezwalającego na rozwód z powodu nieprzyzwoitości oraz bezwstydu (Szkoła Szammaja) bądź też z jakiegokolwiek powodu (Szkoła Hillela) (Miszna, Gittin IX 10).
Pomiędzy zasadami, które Dokument Damasceński (CD XIII 12-18 należy uzupełnić przez 4Q266 9 iii 4-10) daje zarządcom, znajdują się te dotyczące małżeństwa, dla których możliwe jest udzielenie rozwodu:

"[...] i podobnie dla tego, kto bierze żonę [niech przewodzi go[ z radą, podobnie jak temu, kto się rozwodzi. Wykształci on swych synów i córki w duchu pokory i życzliwości. Nie będzie on żywił do nich urazy [w gwałtownym zachowaniu z powodu] ich błędów ani wobec tego, kto nie jest związany [osobistą przysięgą według] ich reguł".

Jeśli przypadek "budowniczych muru" i króla przekazuje pozycję esseńską potępiającą poligamię połączoną z nierządem oraz ponowny ślub po rozwodzie, gdyż wiodą one do grzechu, to powyższy fragment regulujący zachowanie "zarządcy" (mbqr - którego odpowiednikiem jest termin episcopos w pierwotnym Kościele) uznaje możliwość rozwodu bądź de facto separacji pomiędzy żyjącymi w małżeństwie esseńczykami na podstawie Pwt 24,1-4. Podobną myśl znajdujemy w Zwoju Świątynnym (LIV 4-5):

"Każdy ślub wdowy bądź odrzuconej, wszystko co jest osobowym zaangażowaniem, będzie zatwierdzone dla niej stosownie do tego, co wyszło z jej ust".

Podobnie Paweł, kierując nakazem Pana w 1 Kor 7,10-11 uznaje możliwość rozwodu w przypadku gwałtu połączonego z porwaniem dziewczyny, zważywszy, że gwałt tworzy już więzy małżeńskie i że nie wolno wziąć dwóch żon naraz podczas swojego życia. Podobne idee spotykamy w 1 Kor 6,11 oraz w innym manuskrypcie (4QOrdonnances 159 2-4 8-10):

"Jeśli mężczyzna zniesławi dziewicę Izraela i jeśli mówi jej o tym w dniu swego ślubu, wówczas kobiety godne zaufania sprawdzą to, i jeśli on nie kłamał na ten temat, to ona będzie wydana na śmierć, ale jeśli on zaświadczył fałszywie wobec niej, wówczas on będzie dłużny dwie miny i nie będzie mógł jej oddalić przez całe swe życie".

Jest jasne, że kara śmierci wiąże się z kłamstwem kobiety, skoro ona była już połączona czy poślubiona mężczyźnie, tworząc ze swych pierwszym partnerem jedno ciało. W dwóch przypadkach istotny jest zakaz powtórnego małżeństwa, połączony z niemożnością rozwodu w drugim przypadku. W przeciwnym wypadku winna jest cudzołożnicą i powinna być ukarana według Prawa.
Odnosząc się do tego problemu, Jezus przyjmuje odmienną pozycję od tej, która była w środowisku żydowskim. Z jednej strony jest on bardziej radykalny w swej postawie przeciw rozwodowi i poligamii niż jego współcześni, z drugiej zaś jest bardziej otwarty, przeciwstawiając się egzekucji kobiety cudzołożnej (J 8,2-11). W konsekwencji zdanie o nierządzie bądź bezwstydzie wydaje się odpowiadać zdarzeniu pojawiającemu się w CD (4Q270 7 13 = 267 9 vi 4):

"A mężczyzna, który przybliża się do kobiety dla obcowania cielesnego, to co nie jest zgodne z Prawem, powinien wyjść i więcej nie wracać".

Czy to zdanie jedynie spotykane u Mateusza objawia wpływ halachy esseńskiej na tradycję Kościoła pierwotnego (zob. 1 Kor 6,18)? Nie można tego wykluczyć.


Moje wnioski:
- Jezus przedstawiał podobne wnioski co szkoła Szammaja oraz Qumran, że w wypadku nierządu seksualnego
- już w judaizmie były już zalecanie by być w związkach monogamicznych, było tak w Qumran.


W drugiej połowie tygodnia lub w przyszłym spodziewajcie się kolejnego tekstu.
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-10-31, 12:06   

2) Zaginiony list uczniów Pawła odnaleziony w Nag Hammadi:

Andrew Welburn, Początku Chrześcijaństwa, str. 208-215

List do Reginosa to kolejne z pism odnalezionych w zbiorze z Nag Hammadi, ze względu na swą treść nazywane czasem De resurrectione. Jest to krótki list nieznanego i nie wymienionego z imienia autora do równie nieznanego Reginosa, stanowiący próbę wyjaśnienia pewnych problemów związanych z rozumieniem chrześcijańskiej nauki o naturze zmartwychwstania. Gdy dokumenty z Nag Hammadi zostały po raz pierwszy zaprezentowane światu jako "biblioteka gnostycka", niektórzy z badaczy sugerowali, że autorem dzieła był jakiś gnostyk z kręgów Walentyna czy naewt sam wielki heretyk Walentyn. Zauważyliśmy już jednak, że gnostycy odpowiedzialni za tę bibliotekę posiadali w rzeczywistości także kilka ksiąg, które nie były gnostyckiego pochodzenia. Ewangelia Tomasza, jakkolwiek wysoce "duchowa", nie przeczyła zmartwychwstaniu ciała - dopóki gnostycy nie usunęli z niej odniesień do tej kwestii. W wypadku List do Reginosa naukowcy z czasem dostrzegli, że w rzeczywistości znajduje się w nim zaledwie jeden krótki fragment, w którym użyte zostały techniczne terminy walentynian, i że ma on wszelkie cechy późniejszego dopisku. Jeśli chodzi o pozostały tekst, uderzyła ich "fundamentalnie chrześcijańska natura" wyrażonych w nim poglądów. W kwestii zmartwychwstania badacze musieli przyznać, że dokument prezentuje zadziwiająco "wierną interpretację poglądów Pawła - w istocie bardziej wierną niż interpretacje wielu herezjologów wczesnego chrześcijaństwa!"
Pogląd, iż List do Reginosa powstał w kręgach walentyniańskich, wciąż jeszcze pokutuje, istnieją jednak argumenty przemawiające zdecydowanie przeciwko niemu. Na przykład, na podstawowe nastawienie umysłu chrześcijanina zostało opisane w tym piśmie nie w kategoriach gnosis, lecz pistis, "wiary", tak jak u Pawła. Walentyn w swych naukach wiązał zbawienie wyłącznie z gnosis. Następnie, w Liście kilkakrotnie mówi się o Chrystusie jako o "Panu". Jedną zaś z rzeczy, którą wiemy o walentynianach, jest to, że nie chcieli oni tak tytułować Chrystusa, prawdopodobnie dlatego, że kojarzyłby się z "Panem" ze Starego Testamentu. Przegląd literatury walentynian pokazuje wyraźnie, iż w praktyce unikali oni używania tytułu "Pan" z wyjątkiem cytatów oraz fragmentów egzegezy, gdzie było to nieuniknione. Stwierdzenie "Jezus jest Panem" było natomiast powszechnie używane w Kościołach Pawłowych. Tak więc świadectwa silnie wskazują na to, że List do Reginosa został napisane przez zwolennika Pawła i, jak wkrótce zobaczymy, myślowe nastawienie jego autora nie jest gnostyckie, lecz chrześcijańskie w Pawłowym sensie. Wszystko to czyni ezoteryczny charakter dzieła jeszcze bardziej znaczącym. Zaiste, wydaje się, że pozwoli ono odsłonić nieco wiecej z Pawłowego "Misterium".
Jeśli chodzi o zmartwychwstanie ciała, nauki zawarte w Liście do Reginosa potwierdzają te z Pawłowego fragmentu Ewangelii Filipa, podobne jest również tło, na którym prezentowane są idee. Autor wyjaśnia, że ciało i krew, rozumiane w gruby, materialny sposób, przynależą do tej części ludzkiej natury, która sama przez się podlega "prawu śmierci. Traktowane jako substancje materialne, można je określić jako "martwe" nawet wtedy, gdy należą do żywego organizmu. Tym, co żywe, nie jest widzialna substancja ludzkich członków, lecz "żywe członki" - forma witalna, "logos w ciele", jak określa ją Ewangelia Filipa, ludzkie ratio lub Phantom z ezoterycznego chrześcijańst Steinera. Właśnie o owych "żywych członkach", czyli niewidzialnej formie, mowa jest w Liście do Reginosa w kontekście zmartwychwstania:

Niechaj nikt nie ma powodu wątpić w to... zaiste, widzialne członki, które są martwe, nie będą zbawione - tylko żywe członki, które w nich istnieją, zmartwychwstaną.

Aby zaś uniknąć choćby najmniejszego pomieszania z niektórymi ideami gnostyckimi, mówiącymi o wydobyciu się wyższych członków człowieka z ciała fizycznego, autor podkreśla z naciskiem, iż owe "żywe członki" są i zawsze będą przyodziane w "substancjalne ciało".
Autor Listu do Reginosa potrafi jednak również wyobrazić sobie stan preegzystencji, w którym człowiek jeszcze nie "otrzymał substancjalnego ciała"":

A jeśli nie istniałeś w ciele, otrzymałeś takie ciało, gdy wkraczałeś w ten świat. Czemu więc nie miałbyś otrzymać, gdy będziesz wstępować do Eonu?

Cielesne istnienie człowieka zewnętrznie wyraża się w substancjalnym ciele, które składa się na istotę ludzką obok duszy i ducha. Gdy poprzez zmartwychwstanie człowiek wzniesie się do świata wiecznego, niezniszczalnego, nadal pozostanie istotą cielesną. Jego substancjalne ciało będzie jednak dostosowane do rzeczywistości "żywych członków", wyniesionych ponad przemijającą substancję, w którą są obecnie przyodziane. Również Ewangelia Filipa mówi o substancjalnym "ciele, w którym jest wszystko", czy to na niższym (materialnym), czy też na wyższym poziomie. Nauka o ciele zmartwychwstałym jest więc w istocie w obu przedstawieniach identyczna.
List do Reginosa wyróżnia się jednak tym, że jest krótką, ale mimo to pełną rozprawką na temat zmartwychwstania, podczas gdy w Ewangelii Filipa mamy zaledwie krótki, wstawiony w całości fragment nauk. List ukazuje znacznie więcej z szerszego chrześcijańskiego systemu idei. Szczególnie interesujący jest wymiar czasowy, albowiem przedstawiona tu struktura czasu całkowicie różnie się od typowego gnostyckiego "powrotu do początków". Wyłaniając się ze stanu pierwotnej duchowej preegzystencji i zstępując we wcielenie, człowiek najwyraźniej coś zyskuje - ewoluuje na nowym poziom rozwoju, cielesna zaś forma istnienia, którą przyjął towarzyszy mu w jego dalszej ewolucji. Proces ten jest zwrócony ku przyszłości i nieodwracalny; nie jest on gnostycko-mitycznym powrotem do punktu wyjścia, co widać z diagramu (rys. 3) zestawionego przez Malcolma Peela, który szczegółowo zajmował się Listem do Reginosa. W tej kwestii ujęcie przedstawione w Liście wykracza także poza żydowską koncepcję zmartwychwstania, według której Bóg potwierdzi i udoskonali historyczną kondycję ludzką. Dla judaizmu ciało - oraz stworzenie w ogóle - jest bezpośrednią manifestacją pierwotnego Aktu Stwórcy. Dla myśliciela chrześcijańskiego stworzona forma jest tymczasowa i z biegiem czasu musi zostać uduchowiona oraz oczyszczona ze swej ziemskiej substancji. Wyłania się tutaj radykalnie nowe pojęcie "przemiany" czy też metamorfozy. Staje się ono w istocie centralnym stwierdzeniem w tym dokumencie:

Zmartwychwstanie jest objawieniem tego, co istnieje, a także przeobrażeniem rzeczy, i przemianą w nowe. Niezniszczalność zstępuje bowiem na to, co zniszczalne... (48,33-49,2)

W tym kluczowym momencie należy nadmienić, że wszystkie podstawowe idee i terminy pochodzą od Pawła. To on powiedział "w misterium", że wszyscy zostaniemy przemienieni; to on mówił o wkroczeniu "w nowe" oraz przeciwstawił dylemat przemijającego ciała i krwi nieprzemijającej chwale "ciała duchowego".
Nauka o cielesnym zmartwychwstaniu zawarta w Liście do Reginosa jest zatem następująca: niewidzialne, żywe członki człowieka, ukryte w widzialnym ciele materialnym zostaną uwolnione spod działania prawa śmierci i objawią się, gdy człowiek ulegnie przeobrażeniu. "Nowy Człowiek" nie tylko zachowa egzystencjonalną pełnię, lecz także przeniesie całą swą naturę na dalszy stopień ewolucji. Wiele pozostaje jeszcze "misterium" w najwyższym znaczeniu tego słowa; u podstaw rozważań leży jednak jasna koncepcja, mająca ścisły związek z głównymi ideami Pawła i nie będaca wymysłem autora Listu do Reginosa, jakkolwiek wyrażenia mogą być jego. Identyczna bowiem koncepcja została opisana innymi słowami przez autora Pawłowego fragmentu Ewangelii Filipa. Najlepszym wyjaśnieniem tego wszystkiego jest myśl, iż wspomniana koncepcja nie powstała w wyniku późniejszych "spekulacji" na temat idei Pawłowych, lecz pochodziła wprost od samego apostoła. Gdyby jej twórcą był autor Listu do Reginosa lub autor Ewangelii Filipa i jeden z nich wywarł wpływ na drugiego, wówczas powinniśmy oczekiwać ścisłej zbieżności w terminologii, a także powielania myśli. Zamiast tego odnosimy wrażenie, że obaj autorzy objaśniają, każdy ze swojego punktu widzenia, istniejącą już wcześniej naukę.
Oba dokumenty powstały nieco później niż pisma Pawła. Pozostaje nam więc wykazać, że koncepcje zawarte w Liście do Reginosa można odnieść do czasów Pawła lub czasów mu bliższych. To zaś będziemy w stanie zrobić. Co istotne, będziemy mogli tego dokonać kierując naszą uwagę na szersze spektrum idei.
List do Reginosa wspomina nie tylko o zmartwychwstaniu cielesnym; oprócz niego omawia także zmartwychwstanie psychiczne, czyli zmartwychwstanie "duszy". którego doświadcza się wewnętrznie, oraz zmartwychwstanie pneumatyczne, czyli "duchowe". Podstawą tych rozważań jest potrójna antropologia Pawła wraz z jej głównymi pojęciami: ciało, dusza i duch.
Ponieważ ogólnym tłem całego dzieła jest Pawłowe rozumienie sensu śmierci i zmartwychwstania chrześcijanina wraz z Chrystusem, autor musiał rzecz jasna, stanąć wobec pytania, co dzieje się, gdy życie człowieka osiąga swój kres; innymi słowy, gdy człowiek umiera. Oczywiście autor wierzy, że duch człowieka żyje nadal po śmierci ciała. Zauważa, że do tego samego wniosku doszli także niektórzy filozofowie. Niemniej stwierdza, iż zasadniczo nie jest to sprawą intelektualnych dyskusji: "Bowiem to jet dziedzina wiary, mój snu! i nie należy nakłaniać: zmarły zmartwychwstanie". Możemy zaoponować, że filozoficzna idea "nieśmiertelności" nie ma wiele wspólnego z ideą "powstania z martwych", to jest zmartwychwstania; ale i nie o tym też mówi autor. Widzi on, że "zwycięstwo (Chrystusa) nad śmiercią" oznacza, iż również sytuacja człowieka w życiu po śmierci ziemskiej musiała ulec zmianie.
Judeochrześcijańska wersja tego wglądu znalazła wyraz w Imaginacji przedstawiającej Chrystusa "zstępującego do Piekła" i ukazującego się zmarłym patriarchom: miałoby to jednak niewielki sens w przypadku zwolenników Pawła nie będących Żydami. Niemniej autor Listu do Reginosa opisuje w swój własny sposób zmienioną sytuację tych, którzy umarli w Chrystusie od czasu dokonania się Misterium Golgoty. Zależy ona od wiary w sens przemiany dokonanej przez Chrystusa. Autor uważa, że ci "którzy poznali Syna Człowieczego" i "uwierzyli" w niego zostaną po śmierci przyciągnięci ku niebu. U podstaw tej analogii leży Pawłowe porównanie ochrzczonych do "światła":

Jesteśmy promieniami jego i on ogarnia nas aż do naszego spoczynku czym jest nasza śmierć w tym życiu. Przyciągani jesteśmy do nieba przez niego, jak promienie przez słońce, gdy nic nie stoi nam na przeszkodzie. Oto jest zmartwychwstanie duchowe, które wchłonęło psychiczne, podobnie jak cielesne. (45,31-46,2)

Bez względu na to, jaki punkt osiągnęliśmy w ewolucji naszego życia wewnętrznego, życia duszy, czy też zewnętrznego, cielesnego, w momencie śmierci zostajemy przeniesieni do wyższej sfery. Nauka ta różni się nieco od nauki średniowiecznego Kościoła, która w bardzo niezadowalający sposób łączyła greckie filozoficzne pojęcie nieśmiertelności z dalekim od ewolucyjnego pojęciem "powstania zwłok z grobu" w dniu Sądu Ostatecznego!
Być może jeszcze bardziej interesujące niż twierdzenie o duchowym zmartwychwstaniu - działaniu Chrystusa w sferze istnienia pośmiertnego - jest wyrażone w Liście do Reginosa przekonanie, iż w duszy moc zmartwychwstania działa już teraz. Zdarzenie Chrystusowe już obecnie wywiera wpływ na nastawienie duszy chrześcijanina, zaś dusza ochrzczona jest świadoma tego, że umarła i zmartwychwstała. Przynajmniej w swym życiu wewnętrznym stanęła ona wobec śmierci i pokonała ją:

Jeśli bowiem ten, który umrze, wie sam, że umrze - nawet jeśli spędzi wiele lat w tym życiu, dojdzie do tego. Dlaczego nie uważasz siebie już za zmartwychwstałego? (4916-49-23)

Jest to "zmartwychwstanie psychiczne" i w sferze życia duszy miało ono już miejsce, w przeciwieństwie do przyszłej przemiany ciała lub życia duchowego po śmierci.
List do Reginosa pokazuje, że wczesnochrześcijańskie koncepcje zmartwychwstania były, przynajmniej wśród zwolenników Pawła, o wiele bardziej subtelne i rozumne niż uznawana przez późniejszy Kościół dziwaczna doktryna "powstania zwłok z grobów". Frament o "zmartwychwstaniu psychicznym" jest ważny także z historycznego punktu widzenia. Albowiem myśl, iż "zmartwychwstanie już nastąpiło", spotykamy również w Nowym Testamencie, i to w liście przypisywanym Pawłowi. Sprawę komplikują jednak dwa czynniki. Po pierwsze, fragment ów kategorycznie zaprzecza tym naukom; po drugie, pochodzi z listu należącego do grupy tych pism, co do których istnieją najmocniejsze dowody, iż w rzeczowistości nie są Pawłowymi.
Drugi List do Tymoteusza ma być rzekomo pisaną przez Pawła, i to osobistą korespondencją. W przeciwieństwie do zainteresowania sprawami społecznymi i wspólnotowymi w innych listach, pokazuje on, iż apostoł bardzo niepokoi się o tych, którzy, jak Hymenajos i Filetos, "opuścili" go, to znaczy odeszli od jego nauk. List zawiera wzmiankę o Hymenajosie i Filetosie

którzy odeszli od prawdy głosząc, że zmartwychwstanie już nastąpiło; i tak niszczą wiarę niektórych ludzi.

Tak więc nauka na temat zmartwychwstania psychicznego, którą znajdujemy w Liście do Reginosa, znana już była w momencie powstania Drugiego Listu do Tymoteusza i łączono ją z imionami dwóch nauczali: Hymenajosa i Filetosa.
W okresie, z którego pochodzi Drugi List do Tymoteusza, jeśli nie wcześniej, nauka ta doprowadziła do nieporozumień wsród chrześcijan, lub też przynajmniej niektórym tak się wydawało. Oczywiscie nie możemy byc pewni, że Hymenajos i Filetos głosili także wszystkie inne nauki, które wyłożone zostały Reginosowi. Ponieważ jednak obaj byli uczniami Pawła (zanim nie "odeszli od prawdy"), punktem wyjścia były dla nich prawdopodobnie głoszone przez tego apostoła nauki na temat zmartwychwstania.
List do Reginosa pokazuje, w jaki sposób idea doświadczania siebie jako "już zmartwychwstałego" mogła powstać w oparciu o wzór na wskroś Pawłowy i współistnieć z oczekiwaniem zmartwychwstania zarówno cielesnego, jak i duchowego. Z pewnością błędne jest więc przypuszczanie, iż Hymenajos i Filetos odrzucali pozostałe aspekty pawłowej nauki o zmartwychwstaniu. Jest to wysoce nieprawdopodobne, biorąc pod uwagę ich pierwotne przygotowanie, zanim zeszli z drogi (jeśli rzeczywiście tak było).
Kluczową dla autora Drugiego Listu do Tymoteusza jest kwestia ich prawowiernegości wobec nauk pawła. Konsekwentne zainteresowanie sprawą prawowierności jest w istocie jedną z cech, które zdradzają odmienne stanowisko autora. Nie jest on Pawłem, który wytyczał nowe kierunku i zakładał nowe gminy, lecz "konsolidatorem", jak moglibyśmy go nazwać, pochodzącycm z nastepnego lub jeszcze następnego pokolenia. Większość badaczy zgodna jest co do tego, że napisał on także Pierwszy List do Tymoteusza oraz List do Tytusa, być może pod koniec I wieku, mniej więcej sześćdziesiąt lat po śmierci Pawła. Tej małej grupie listów nadaje się czasami nazwę Listów Pasterskich i niektórzy chrześcijanie od samego początku je jako nieautentyczne. Jednakże trudność ze zrozumieniem stanu ducha, w którym pobożny sługa kościoła mógł fałszować listy posługując się imieniem apostoła pawła, nadal stanowi dla niektórych przeszkodę w uznaniu fałszerstwa. Mimo to świadectwo, w postaci języka autora oraz jego mentalności konsolidatora , wydaje się roztrzygające. Co więcej, także nasz List do Reginosa może dostarczyć nam kilku odpowiedzi w tych kwestiach.
Weźmy na przykład zapewnienie konsolidatora: "godna to wiary nauki"; weźmy fragmenty mówiące o tych, którzy opuścili Pawła, czy też odeszli od jego nauk. Widać tu wyraźnie, że w Kościołach Pawłowych miała w owym czasie miejsce napieta sytuacja, o ile nie kryzys. Panowała niepewność, wiara była "niszczona". Konsolidator pisze w imieniu wysokich kół kościelnych lub związanych z Kościołem, próbując ustanowić ortodoksję opartą na naukach pawła. najbardziej znaczące jest jednak to, że kryzys ów jest najwyraźniej kryzysem wewnętrznym. Nie mówi się tu o obcych, o kulcie fałszywych bogów czy powrocie do starożytnych nauk bądź odchodzeniu do nauk gnostyckich. Konsolidator musi przyznać, że jego oponenci są zwolennikami osób znanych jako blisko związane z samym Pawłem. Nie może wykorzystać podstawowego aututu tropicieli herezji w postaci stwierdzenia, iż "fałszywe" nauki są nowym wymysłem, i przeciwstawić je oczystej, pierwotnej ortodoksji. Pozostaje mu zatem tylko jedna realna alternatywa: musi przyznać, że nauki, przeciw którym występuje, sięgająca czasów Pawła, jednocześnie utrzymując, że apostoł już wtedy je zwalczał i potępiał.
Koniec pierwszego wieku mógł więc być świadkiem jednego z wielu wewnętrznych kryzysów rozrastającego się Kościoła. Być może złożone, inteligentne, ezoteryczne nauki głoszone "wśród wtajemniczonych" były już zbyt subtelne dla niektórych sposród "szeregowych" chrześcijan; albo też niektóre elementy tych nauk mogły być i były błędnie rozumiane lub brane zbyt jednostronnie. Pojawiło się silne dążenie ku wzmocnieniu autorytetu Kościoła i nazbyt pochopnie stwierdzono, że prawdziwi wrogowie są w jego własnych szeregach. A przecież wrogowie ci głosili jedynie nadal wewnętrzne nauki aposotła Pawła i jego następców, takich jak Hymenajos czy Filetos. Presja, by dokonać "oszustwa w zbożnym celu" i potepić ich ustami samego apostoła, musiała być bardzo silna. Z Listów Pasterskich widzimy ząś, że ktoś uległ pokusie uczynienia tego. Możemy dodać, że sztuczka udała się. Mimo wątpliwości niektórych chrześcijan Listy zostały włączone do kanonu Nowego Testamentu. Tak oto mamy jedyne realne wytłumaczenie ich fałszerstwa w imię samego Pawła. Dokonano tego, z punktu widzenia konsolidatora, by uchronić Pawłową tradycję przed nią samą. Argument ten bowiem ma sens i działa jedynie wtedy, gdy stanowisko, które miano zwalczać, rzeczywiście mieściło się w tradycji: przy jakichkolwiek innych założeniach fałszerstwo owo wydaje się montrualnie nieprawdopodobne. List do Reginosa zgodny jest ze świadectwami dotyczącymi tradycji Pawłowej, zanim jeszcze została ona oczyszczona i przystosowania do wymogów Kościoła, a więc takiej, jakiej nauczali, na przykład Hymenajos i Filetos i ich zwolennicy. Ci zaś, jak przyznaje to nawet sam konsolidator, posiedli pierwotnie "prawdę" od samego Pawła.
Wszystko przemawia za tym, że List do Reginosa powstał w oparciu o idee zmartwychwstania zawarte w ezoterycznych naukach Pawła. List ów ze swym wyczuleniem na działanie impulsu Chrystowego w duszy, życiu po śmierci oraz przyszłej ewolucji człowieka, rzuca znaczące światło na pozorne sprzeczności w listach samego pawła - jak na przykład wtedy, gdy zdaje się on mówić tak, jak gdyby zmartwychwstanie właśnie się rozpoczynało, lub też miało dokonać za jego życia i doprowadzić do przemiany świadomości (wizja Chrystusa "w obłokach nieba"), podczas gdy innym razem widzi długi ciąg nadchodzących epok, których kulminacją będzie na zmianę poglądów Pawła. Ujawniają one jedynie różne aspekty jego nauki, która po części pozostała ezoteryczna; ukazują poszczególne fragmenty koła, którego oś była nadal ukryta. Ukryta przynajmniej do czasu, kiedy trojaka nauka o zmartwychwstaniu, zachowana w Liście do Reginosa, zaczęła ukazywać nam głębię i naukowy zasięg umysłu apostoła. nauka o zmartwychwstaniu jest wyrazem najgłębszych przekonań chrześcijaństwa, które wymagają kosmicznej oraz "ewolucyjnej" wizji człowieka i świata. Wizję tę prezentuje z jeszcze innych punktów widzenia kolejne wielkie osobiste przedstawienie ewangelii, którego autor znany nam jako "Jan". Centralne znaczenie dla myśli obu apostołów ma jednocześnie fakt, że punktem oparcia owej kosmicznej wizji jest dojrzewanie wolnej indywidualności człowieka. nie ma lepszego sposobu przejścia od omawiania Pawła do omawiania Jana niż zbadanie sedna wspólnego im przesłania. Dla obu chrześcijańskie posłanie jest kosmiczną wizją, mającą jednak zasadniczo ludzkie znaczenie: jest Ewangelią Miłości.


Moje wnioski:
- Nie wszystkie pisma znalezione w Nag Hammadi są z góry nieprawdziwe czego przykładem jest właśnie List do Reginosa(zwany często w Polsce jako "Wypowiedź o zmartwychwstaniu") czy właśnie Ewangelia Tomasza, gdzie pierwotnie znajdowały się tam fragmenty o zmartwychwstaniu ciała, znalezione w greckich wersja z III wieku.
- datacja Listu do Reginosa i Ewangelia Filipa może być dużo wcześniej niż się powszechnie uważa.
- idealnie list do Reginosa pokrywa się z tym fragmentem(zapewne nie jedyny fragment):Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni. Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność. 1 Kor 15, 50-53
- według mnie nauka tego listu rozwiewa wątpliwości czy zwłoki można palić, czy należałoby tylko pochować w ziemi. Skoro i tak wszystko stanie się przecież prochem, takim samym jak przy spaleniu, które nie robi nic innego jak tylko przyspiesza proces "proszkowania"
- coraz więcej argumentów pojawia się, że listy pasterskie nie są autorstwa Pawła, w tym ten jeden dla mnie jest całkowicie nowy.
- czytając wypowiedzi w polskich książkach, ale i nie tylko na temat Listu do Reginosa, często przejawia się, że są pismem walentynian, co akurat może być całkowitą nieprawdą i wynikać z faktu, że akurat znaleziono dane Pismo, akurat w bibliotece chrześcijan gnostyckich. To samo pokutuje często o Ewangelii Tomasza, która może być nie tylko ortodoksyjna bo mówi o zmartwychwstaniu ciała, ale i judeochrześcijańska w takim razie.
- list do Reginosa rozwiązuje trudne fragmenty w listach Pawła co do których nie ma wątpliwości i które sam zacytowałem.

PS. Przed opisem owego listu, autor książki omawia właśnie zmartwychwstanie w ujęciu listów Pawła. Nie zrobiłem fotek akurat tego wpisu, ale jak kogoś by interesowało to skoczę na nowo do biblioteki i przepiszę.
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-10-31, 12:53   

3) Drugie spojrzenie na List do Reginosa w ujęciu księdza Wincentego Myszora + treść list znaleziona na chomikuj.pl

Ks. Wincenty Myszor, Biblioteka z Nag Hammadi, Kodeksu I i II, Katowice 2008, str. 79

Przyjęty polski tytuł w pierwszym polskim tłumaczeniu autorstwa Albertyny Dembskiej, nawiązuje do tytułu zachowanego w kolofonie tekstu koptyjskiego. W wielu opracowaniach używa się na ogół tytułu nawiązującego do jego formy literackiej: List Rheginosa (Rheg). Obydwa tytuły mają swoje uzasadnienie w treści utworu. Na list wskazują wiersze początkowe i końcowe tekstu, a więc formularz listu, natomiast jeden temat - zagadnienie "zmartwychwstanie - odpowiada drugiemu tytułowi. Utwór przed odkryciem z Nag Hammadi był całkowicie nieznany. Zachował się również tylko w tym jednym odpisie koptyjskiego tłumaczenia z greckiego oryginału. Brak wewnętrznych i zewnętrznych wskazówek o miejscu i czasie powstania greckiego utworu. Ze względu na tematykę, to znaczy bardzo żywe zainteresowanie zmartwychwstaniem w II w., datację powstania utworu w II w. uznaje się za najbardziej prawdopodobną. O autorze, jak również i adresacie, nic nie można powiedzieć. O miejscu powstania ze względu na wzmiankę w tekście (p. 44,18 i n.) wysuwa się hipotezę, że utwór mógł zostać napisany w Palestynie. Ale środowisko duchowe oraz w miarę wyszukana forma epitolarna utworu raczej wskazuje na Aleksandrię.
Autor Wypowiedzi o zmartwychwstaniu podjął się zadania, z punktu widzenia gnostyka, karkołomnego. Gnostycyzm odrzucał ideę zmartwychwstania, zwłaszcza zmartwychwstania ciała, jako dziedzictwo judaizmu, i z powodu wierności dualistycznej nauce odrzucającej ciało. Autor przedstawia zagadnienia zmartwychwstania w formie filozoficznej diatryby, w filoficznej rozmowie ze swoim adresatem, przekonując go do gnostyckiego rozumienia zmartwychwstania. Związki z nauką gnostycką Wypowiedzi o zmartwychwstaniu są szczególne. Wielu komentatorów przyjmuje walentyniańską wymowę jego nauki. W utworze tym znajdujemy typowe dla walentynianizmu pojęcie (eon, pełnia, apokastaza), trychotomiczny podział w anstropologii (duch, dusza ciało). Dla H.M. Schenke, który sceptycznie przyjmuje pogląd o walentyniańskim charakterze tego utworu, jeden argument wydaje się poważny; w Rgh pojawia się pojęcie "pełni" dla przedstawienia odrębnego bytu obok pojęci "pleroma" i "kosmos". To hasło może być jego zdaniem drogą do wyjaśniania związku tego utworu z nauką walentynian (Schenke/Bethge/Kaiser, 2001, 2003, s. 48). Autor Wypowiedzi o zmartwychwstaniu nawiązał również do chrześcijańskich kontrowersji, opowiadając się za poglądem znanym z Nowego Testamentu: zmartwychwstanie już nastapiło (por 2 Tm 2,18). Z tego względu jego poglądu należy zaliczyć do tych chrześcijańsko-gnostyckich koncepcji, które rozwijały naukę Nowego Testamentu wsród innych utworów z Nag Hammadi tylko Ewangeli Filipa wyróżnia się tym, że znajdziemy w niej kilka wypowiedzi o zmartwychwstaniu.


Moje wnioski:
- właściwie to nie wnioski co własne spostrzeżenia. Nie chce podważać wiedzy autora, bo niewątpliwie ma ogromną, tylko nie rozumiem czemu określone terminy, które użył jako argument za walentynianizmem, występują tak naprawdę w Biblii, z czego dwa bardzo powszechnie. Jak więc to mam rozumieć? Greckie słowo αἰών (EON) jest powszechnie używane w Ewangeliach i Listach Pawła. Toteż w żadnym wypadku użycie tego słowa w Liście do Reginosa nie świadczy przeciwko niemu.
- Grecki termin πλήρωμα, czyli Pełnia również jest poświadczona w Ewangeliach i występuje nieraz między innymi w Liście do Rzymian, Pierwszym Liście do Koryntian czy Efezjan oraz Kolosan.
- grecki termin ἀποκατάστασις, czyli apokastaza co prawda nie występuje w listach Pawła znanych z Biblii, ale występuje ten termin w Biblii, w Dz 3,21.
- nie wiem jaki jest to późniejszy dopisek walentynianizmu o jakim wspomina mój poprzedni cytat od Andrew Welburn. Czy chodziło o apokastazę czy inne słowo. Ale to moim zdaniem i za mało by przez te słowo uznać go za walentyniański.
- trychotomiczny podział znajdziemy w Biblii, w liście, który nie budzi żadnych zastrzeżeń co do autorstwa. Znajdziemy go i to w jednym cytacie: Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. 1 Tes 5,23

Poniżej zaprezentuję treść owego listu znalezionego na chomikuj.pl:
Rheginosie, synu mój, są ludzie, którzy pragną wiele poznać. Taki cel mają, gdy rozstrząsają nierozwiązane problemy. I jeśli je ze skutkiem rozwiązują, myślą o swojej wielkości. Jednak nie sądzę, aby stanęli pośrodku Słowa prawdy. To raczej chodzi o ich pokój, którego szukają, a który my otrzymaliśmy dzięki naszemu zbawicielowi, Panu Chrystusowi. Otrzymaliśmy go, gdy poznaliśmy prawdę i na niej wsparliśmy nasz odpoczynek. Skoro ty jednak zapytałeś nas uprzejmie, co na pewno należy sądzić o zmartwychwstaniu, piszę ci właśnie: jest ono konieczne. Wielu oczywiście w nie wierzy. Są nieliczni, którzy je znajdują. Dlatego chcemy przedstawić (naszą) wypowiedź na ten temat.

Jak Pan ujmował te sprawy? Gdy był w ciele i gdy objawił się jako Syn Boży, wędrował w tym kraju, gdzie ty przebywasz i nauczał o prawie natury. Ja to jednak nazywam "o śmierci". Jednak Syn Boży, Rheginosie, był Synem Człowieczym. I obejmował obydwie (strony), posiadając człowieczeństwo i bóstwo; z jednej strony, aby pokonać śmierć, bo był Synem Bożym, z drugiej stron, przez Syna Człowieczego nastąpiło odnowienie w Pełni, ponieważ najpierw jako nasienie Prawdy pochodził z góry, zanim nastąpiło stworzenie, w którym powstały liczne władze i bóstwa.

Wiem, że głoszę rozwiązanie w sprawach trudnych, ale nie istnieje nic trudnego w Słowie prawdy. Lecz skoro z powodu tego rozwiązania wystąpił (Chrystus), to po to, aby nic nie pozostawało ukryte, przeciwnie, aby objawił wszystko co dotyczy istnienia, o zniszczeniu zła, o ujawnieniu tego, co wyższe. Takie jest więc wyprowadzenie prawdy i ducha. Łaska zaś jest własnością prawdy. Zbawiciel pochłonął śmierć. (W tej sprawie) nie pozostawaj w niewiedzy. Odłożył ten przemijający świat i zamienił (go) na nieprzemijający eon. Powstał i w ten sposób wchłonął to, co widzialne przez to, co niewidzialne i tak otworzył nam drogę do naszej nieśmiertelności.

A więc tak, jak powiedział o nim Apostoł: "Cierpieliśmy z nim i zmartwychwstaliśmy z nim i z nim wstąpiliśmy do nieba". Jeśli na tym świecie istniejemy w sposób widzialny, nosimy ubranie tego (świata). To jednak jesteśmy jego (zbawiciela) promieniami. Gdy jesteśmy przez niego ogarnięci aż po nasz odpoczynek, a jest nim nasza śmierć w tym życiu, to będziemy przez niego wzniesieni aż do nieba, jak promienie przez słońce, a nic nie będzie mogło nas w tym powstrzymać. I to jest właśnie duchowe zmartwychwstanie, które wchłonęło psychiczne, podobnie jak cielesne.

Jeśli jest ktoś, kto nie wierzy, jest rzeczą niemożliwą, aby go przekonać. Ale mój synu, jest to zasada wiary i nie należy do przekonywania zdanie: "zmarły zmartwychwstanie". Oraz: czy jest ktoś wierzący spośród tutejszych filozofów? Ależ tak, ten zmartwychwstanie. Tutejszego filozofa nie sprowadzaj, jak kogoś, kto się sam nawrócił. I z powodu naszej wiary <...>. Poznaliśmy bowiem Syna Człowieczego i uwierzyliśmy, że powstał z martwych i że jest tym, o którym mówimy: zaistniał dla zniszczenia śmierci.

Jak wielką rzeczą jest to, w co się wierzy, tak wielkimi są ci, którzy wierzą. Myśl o tych, którzy zostali uratowani, nie zaginie. Umysł tych, którzy go poznali, nie zaginie. Dlatego (ma znaczenie): jesteśmy wybrani do zbawienia i odkupienia, bo przeznaczono nas od początku, abyśmy nie wpadli w brak rozumienia niewiedzących, lecz abyśmy osiągnęli rozumienie tych, którzy poznali prawdę. Prawda, którą się strzeże, nigdy nie będzie zniszczona, ani tak się też nie dzieje. Zespolenie Pełni jest silne. To, co się wyłamało i stało się powodem powstania świata, jest znikome. Pełnia bowiem jest tym, o wszystko utrzymuje: nie powstała, bo po prostu zawsze istniała.

A zatem nie miej wątpliwości o zmartwychwstaniu, synu mój, Reginosie! Jeśli nie zaistniałeś w ciele, (a tylko) ciało przyjąłeś, gdy przyszedłeś na ten świat, to dlaczego nie miałbyś znów przyjąć ciała, gdy wstępujesz do eonu? Czymś lepszym od ciała jest to, co jest dla niego przyczyną życia. To, co istnieje dzięki tobie, czy jest także czymś twoim? To, co jest twoje, czy nie jest z tobą związane? Jednak, gdy tu jesteś, odczuwasz brak czegoś? Czy jest coś, czego starasz się jeszcze dowiedzieć o powłoce ciała, czyli o starości? Czy jesteś przemijalnością? Nieobecność (tu) jest twoją korzyścią. Nie zostawisz tu tego, co najlepsze, gdy odejdziesz. To, co jest złe, zniknie stąd. Ale zasłużyło na podziękę. Nic nas tu nie zbawi. Ale Pełnia, czyli my, my jesteśmy zbawieni. Otrzymaliśmy zbawienie od początku do końca. Rozważmy to. I przyjmijmy!

Są jednak tacy, co chcą wiedzieć przy poszukiwaniach tego, o co pytają: gdy zbawiony opuści ciało, czy będzie natychmiast zbawiony. O tym nikt nie powinien wątpić. Jakże więc widzialne członki (ciała), a są śmiertelne, nie będą zbawione? Bo żywe członki, które są w nich, zmartwychwstaną. Czym więc jest zmartwychwstanie? Jest to stale dokonujące się objawienie tych, którzy (już) zmartwychwstali. Jeśli sobie przypomnisz, że czytałeś w Ewangelii, iż Eliasz i Mojżesz objawił się z Nim, to nie myśl o zmartwychwstaniu, że jest złudzeniem. To nie jest złudzenie, lecz prawda. A trzeba raczej powiedzieć, że złudzeniem jest bardziej świat niż zmartwychwstanie. Ono dokonało się przez Pana naszego, zbawiciela, Jezusa Chrystusa.

O czym więc pouczam cię teraz? Żywi będą umierać. Ale w jakimż złudzeniu żyją. Bogaci stają się ubogimi, królowie bywają strąceni, zmienia się wszystko. Złudzeniem jest świat. Pozwól, że już więcej nie będę omawiał rzeczy (świata). Zmartwychwstanie nie ma natury tego rodzaju. Ono jest prawdą. To coś, co ma mocną podstawę i jest objawieniem tego, co jest rzeczywiście. Jest to zmiana (stanu) rzeczy i przemiana w nowości. Niezniszczalność bowiem [spływa] na zniszczalność i światłość spływa na ciemność i je pochłania. Pełnia wypełnia brak. To są znaki i porównania dla zmartwychwstania. To jest właśnie to, co przynosi dobro.

A zatem nie rozważaj tylko częściowo, Reginosie, ani nie zachowuj się według tego ciała, z powodu jedności. Lecz uwolnij się od podziałów i więzów, a wtedy już masz zmartwychwstanie. Jeśli to, co śmiertelne, wie samo z siebie, że umrze i gdy to nastąpi, nawet gdy przebywa wiele lat w tym życiu, to dlaczego ty nie widzisz siebie samego, że już zmartwychwstałeś, że to już następuje? Jeśli masz już zmartwychwstanie, a jednak dalej postępujesz, jakbyś miał jeszcze umrzeć, a przecież to, co śmiertelne, wie, że już umarło, to dlatego wybaczam (ci), jeśli już nie (z innego powodu jak) z powodu twego braku ćwiczenia. Trzeba, aby każdy ćwiczył się na różne sposoby, aby być wolnym od tego elementu (świata), aby ktoś nie poszedł w kierunku błędu, lecz żeby uchwycił znów siebie takim, jakim był na początku.

To, co przyjąłem w wolności od zazdrości mojego Pana Jezusa Chrystusa, pouczyłem ciebie i twych braci a moich synów. Nie opuściłem niczego z tego, co jest potrzebne dla waszego umocnienia. Jeśli jednak w wykładzie coś zapisane zostało za głęboko, to chcę na wasze pytania dać wyjaśnienia. Teraz jednak nie powinieneś zazdrościć nikomu, kto do ciebie należy, czegoś, co jest dla niego korzystne. Wielu czeka na to, co tobie napisałem. To mówię (im): dla pokoju wśród nich i łaski. Pozdrawiam ciebie razem z tymi, którzy miłują was w braterskiej miłości.
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
Anna01 


Wyznanie: Deizm
Pomogła: 287 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 4519
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-31, 23:14   

BLyy napisał/a:
Postaram się regularnie wklejać ciekawe informacje związane głównie z pismami chrześcijańskimi i judaistycznymi, nie wiem czy pojawiają się islamskie, a jeśli już to bardzo rzadko. Będę starał się raz na tydzień coś nowego wkleić.


Bardzo się cieszę i dziękuję Ci za to, że - pomimo wielu zajęć, znajdujesz czas aby się z nami dzielić "wygrzebanymi" informacjami. Wiedzy nigdy dość. :-)
_________________
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4448
Wysłany: 2013-11-01, 19:04   

Zgadzam się z Anną. Już poleciłam Twój temat w temacie u cudzołóstwie ;-)
_________________
1.Ludzie są głupi: niemal we wszystko uwierzą, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż może to być prawda.
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]



 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-11-01, 19:37   

Dziękuje za miłe słowa. :-) Następny raz wkleje tekst treści Listu do Laocydei oraz Aleksandrii, z opisem księdza Starowieyjskiego. A także ciekawostkę na temat zwoju Izajasza na temat cytatu 6:3 czy rzeczywiście wspiera on naukę Trójcy. Pozdrawiam
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-11-09, 15:00   

4) List do Laodyjczyków i List do Aleksandryjczyków (Opis + treść)
Ks. Starowieyski, Apokryfy Nowego Testamentu, List i Apokalipsy chrześcijańskie, str. 51-55

LIST DO LAODYCEJCZYKÓW: W Liścice św. Pawła do Kolosan czytamy: A skoro list zostanie u was odczytany, postarajcie się, by odczytano go też w Kościele w Laodycei; a wy żebyście też przeczytali list z Laodycei (4,16). Słowa te nasunęły przypuszczenie, że mógł istnieć list napisany przez św. Pawła do wiernych w Laodycei, wiernych Laodycei do Pawła albo ogólny list Pawła, który po przeczytaniu w Laodycei miał być przeczytany także w Kolosach. Sprawa jednak nie jest prosta, bo być może chodzi tu o znany nam List. Św. Pawła do Efezjan (tak uważał Tertulian). W każdym razie według Fragmentu Muratoriego (II w.) List do Laodycejczyków był dziełem zwolenników heretyka Marcjona. Jeżeli jest przedmiotem dyskusji, czy nasz apokryf jest identyczny z tekstem cytowanym przez Kanon Muratoriego, to wydaje się rzeczą niemal pewną, że tekst pochodzi z kręgu zwolenników Marcjona (brak w nim cytatów ze ST, podobnie jak Marcjon akcentuje rolę św. Pawła, a odrzuca tradycję apostolską, podkreśla czystość życia). Językiem oryginalnym tego listu był prawdopodobnie język łaciński, a w średniowieczu przełożono go na języki orientalne (np. arabski). Na Wschodzie był znany od VIII w. i uważany za utwór heretyckie. Występuje czasami w kodeksach Nowego Testamentu. Przypuszcza się, że List do Laodycejczyków powstał między II a IV w. W VI w. wprowadzono do Wulgaty Codex Fuldensis (najważniejszy rękopis). W okresie renesansnu niektórzy uczeni przyjmowali jego autentyczność (Lefebre d’Etaples), inni ja odrzucali, np. Erazm z Rotterdamu. W Kościele Wschodnim List do Laodycejczyków nie był prawdopodobnie znany, natomiast na Zachodzie był uważany za autentyczny Pawła, tyle że nie kanoniczny. Zachowany w licznych rękopisach słowiańskich List do Laodycejczyków to zupełnie inny utwór.
O Liście do Laodycejczyków wspominają Tertulian (Adv. Marcionem, 5, 11-17, PSP 68, 288, 304 – nazywa on List do Efezjan Listem do Laodycejczyków), Kanon Muratoriego (dzieło Marcjona), Epifaniusz (Haereses 42, 9, 4 i 42,12, PG 41, 709 i 812n.) Pryscylian (Tract. 3, CSEL 18, 1899), Teodor z Mopsuestii (Komentarz do Kol. Ed. H. B. Sweete 1, 1880, 310), Filastriusz z Bresci (Haer. 89 PL 12, 1201), Hieronim (De Iris ill. 5,PSP 6, 32), Traktat De Scripturis sive speculum (50, CSEL 12, 516), Grzegorz Wielki (Moralia In Hiob 35, 20, PL 76, 778), II Sobór Nicejski (can. 2, Mansi 5, 294) oraz świadectwa średniowieczne, które podaje Pink (Bibliografia).


Do Laodycejczyków
1. Paweł, apostoł wybrany nie przez ludzi ani przez poszczególnego człowieka, ale przez Jezusa Chrystusa, do braci w Laodycei:
2. Łaska wam i pokój od Boga Ojca i Pana Jezusa Chrystusa.
3. W każdej mojej modlitwie dziękuje Chrystusowi za to, że trwacie w Nim i za wytrwałość w Jego dziełach, w oczekiwaniu obietnicy dnia sądu.
4. Niech was nie odwodzą puste słowa pewnych ludzi, którzy zamierzają oddalić was od prawdy Ewangelii przeze mnie głoszonej.
5. Teraz niech Bóg sprawi, aby to, co ode mnie pochodzi, przyczyniło się do wzrostu prawdy Ewangelii [...] służąc i praktykując dobroć dzieł zbawczych życia wiecznego.
6. Więzy, które znoszę w Chrystusie i z powodu których cieszę się i weselę, sa teraz widoczne wszystkim.
7. To przyczynia się do mojego wiecznego zbawienia, co jest spełnione dzięki waszym modlitwom i opiece Ducha Świętego, czy to w życiu, czy w śmierci.
8. Moje życie jest w Chrystusie, a śmierć jest radością
9. To sprawi w was Jego miłosierdzie, abyście mieli tę samą miłość i abyście byli jednomyślni.
10. Dlatego, najdrożsi, zachowujcie wytrwale wszystko, co usłyszeliście, gdy byłem obecny; jak przypominacie sobie, tak postepujcie w bojaźni Bożej, i w ten sposób osiągniecie życie wieczne,
11. ponieważ Bóg jest tym, który działa w was,
12. wszystko, co czynicie, czyńcie bez wycofywania się.
13. Zresztą, najdrożsi, radujcie się w Panu i strzeżcie się tych, którzy szukają brudnego zysku.
14. Wszystkie wasze modlitwy niech będą jawne przed Bogiem i trwajcie w myśli Chrystusa.
15. Czyńcie wszystko, co jest nieskazitelne, prawdziwe, wstydlitwe, słuszne, uprzejme.
16. Zachowujcie w waszym sercu to, co usłyszeliście i otrzymaliście a pokój będzie z wami.
17. [Pozdrówcie wszystkich braci swietym pocałunkiem].
18. Pozdrawiają was święci.
19. Łaska Pana Jezusa niech będzie z waszym duchem.
20. Sprawcie, aby ten list przeczytali mieszkańcy Kolosów [wy natomiast przeczytajcie list do Kolosan].


LIST DO ALEKSANDRYJCZYKÓW: List do Aleksandryjczyków (ListAleks) wspomniany jest, podobnie jak List do Laodycejczyków, w Kanonie Muratoriego jako dzieło marcjonistów. Nie zachował się jednak ani po grecku, ani po łacinie. T. Zahn uważa, że jest on zawarty w sakramentarzu i lekcjonarzu z Bobbio z VII w. jako lekcja (I czytanie) we mszy wotywnej. Przyjmując tę opinię, trudno jednak wyjaśnić brak elementów marcjonistycznych w tym teście. Według przeciwników opinii Zahna jest to fragment homilii. Dyskusja na temat ListAleks trwa. Tekst krótki, pisany bardzo złą łaciną, prawdopodobnie przełożony z języka greckiego. Podajemy przekład na podstawie wydania T. Zahna.

List Pawła Apostoła do Kolosan
1. Bracia, my, którzy jestesmy pod władzą Pana, powinniśmy zachowywać i naśladować nakaz Pana.
2. Ci, co przestrzegają nakazów Pana, mają życie wieczne, ci zaś, którzy je odrzucają, ściągną na siebie upadek, i na tym polega druga śmierć.
3. Taki jest nakaz Pana: Nie będziesz fałszywie przysięgał, nie będziesz popełniał kradzieży, nie będziesz cudzołożył, nie będziesz dawał fałszywego świadectwa, nie będziesz przyjmował podarków przeciw prawdzie ani dzięki swojemu stanowisku.
4. Temu, kto ma władzę i przeczy prawdzie, zostanie odmówione królestwo i będzie wrzucony do piekła; skąd się nie wychodzi dwa razy.
5. Jak słabi i wiarołomni jesteśmy, gdy popełniamy grzechy!
6. Nie czynimy pokuty codziennie, ale za to codziennie dorzucamy grzechu do grzechów.
7. Wiedzcie to, drodzy bracia, że dzieła nasze [...] napisano w tej księdze: "W dniu sadu będziesz o nas pamiętał".
8. Tam nic nie znaczy ani świadek, ani towarzysz, ani nie będzie się osądzanym przy pomocy podarków, bo nie jest lepsze od wiary, od prawdy, od czystości, od postu i od jałmużny, które gładzą wszystkie grzechy.
9. I tego, czego sam nie pragniesz, nie pragnij też dla innego.
10. Staraj się osiągnąć Królestwo Boże, a otrzymasz nagrodę, która jest w Jezusie Chrystusie, Panu naszym.


Wnioski:
- sami oceńcie czy listy oba są sprzeczne z Pismem. W przypadku drugiego widzę mnóstwo odwołań do Starego Testamentu, a także nazywania Jezusa Panem. W przypadku Listu do Laodycejczyków to jest nieco większy problem.

5) Wielki Zwój Izajasza - Święty, Święty, Święty
James. C. VanderKam, Manuskrypty znad Morza Martwego, Warszawa 1996, str. 126

Gdy tylko naukowcy zyskali sposobność zbadania wielkiego Zwoju Izajasza z groty 1 (1QIsaa, skopiowany około 100 r. p.n.e.) i porównania go z tekstem masoreckim, uzyskali zdumiewające wyniki. Pomimo tego, że Zwój Izajasza jest o tysiąc lat starszy od masoreckiej wersji Księgi Izajasza, obydwie wersje są niemal identyczne z wyjątkiem drobnych szczegółów, które rzadko kiedy wpływają na znaczenie tekstu. Jedna taka nieznaczna różnica wystepuje w Izajaszu 6, 3. Według tekstu masoreckiego, serafini z niebiańskiej sali tronowej wołają jeden do drugiego: "Święty, święty, święty (wyraz powtórzony 3 razy) jest Pan Zastępów"; a w Zwoju Izajasza: "Święty, święty (2 razy) jest Pan Zastępów". W niektórych wypadkach lepsza wydaje się wersja ZWoju Izajasza, w innych - tekstu masoreckiego. Tego rodzaju badania porównawcze przeprowadzono także z innymi księgami biblijnymi zaprezentowanymi w Qumran, uzyskując dla wielu z nich podobne wyniki. Znaczna większość zwojów qumrańskich należy do tej samej tradycji tekstowej co tekst masorecki. Są one jednak o kilka stuleci starsze, a zatem dobitnie świadczą o tym, jak starannie żydowscy skrybowie przekazywali ów tekst przez całe pokolenia.

Wnioski:
- można spotkać artykuły na poparcie Trójcy w Starym Testamencie odwołujące się do tego fragmentu, jakoby mowa była o trzech osoba. Zwój Izajasza umniejsza znacznie tego typu argumenty.

6) Zwój Izajasza, inny przykład różnic.

Ks. Antoni Tronina, Biblia w Qumran, wydawnictwo The Enigma Press, Kraków 2001, str. 74

Dla przypomnienia skopiowany z tego forum. Dla przypomnienia, dlatego że wspomniałem o różnicy, to warto byłoby przytoczyć inną:

Lekcja qumrańska (madhebah, "zuchwałość) w Iz 14,4 jest wyraźnie lepsza niż TM (marhebah)[tutaj mogłem się pomylić w tym, to ktoś kto zna język biblijny ST niech mnie poprawi jak źle tutaj napisałem] i łatwo ją wyjaśnić błędem kopisty, który pomylił podobne litery d i r. Stąd np. Biblia Warszawsko-Praska (bp. K. Romaniuk) tłumaczy: "Oto nadszedł wreszcie tyrana kres, skończyła się jego zuchwałość". Tekst Iz 21,8a brzmi według wokalizacji masoreckiej: "I zaryczał lew". Lekcja 1QIsaa pozwala zrozumieć pomyłkę kopisty: zamiast "lew" ('arjeh) należy czytać "strażnik" (haro'eh). Tak też tłumaczy BT ("i zawołał strażnik") choć nie wyjaśnia zmiany w przypisie. Kolejny przykład lepszej lekcji qumrańskiej to Iz 23,2: zgodnie z kontekstem, należy czytać "twoi wysłannicy" (mal'akeka) zamiast TM "napełnili cię" (mil'uk). Podobnie w Iz 33,8 tłumacze wybierają lekcje 1QIsaa "świadkowie" ('edim) zamiast TM "miasta" ('arim). Qumrańska lekcja nazwy geograficznej w Iz 49,12 wskazuje na mieszkańców Syene (dzisiejszy Assuan w Egipcie), podczas gdy TM mówi o nieznanych "Sinitach" (z pustyni Sin?). Większość przekładów współczesnych (ale nie BT) wybiera pierwszą możliwość, wskazując na kolonie żydowskich osadnich z Elefantyny. W Iz 49,24 dziwnie brzmi fraza MT "jeńcy sprawiedliwości"; lekcja 1QIsaa "jeńcy okrutnika" ('aris zamiar saddiq) ma zresztą poparcie w przekładach starożytnych. Najsławniejsza jest poprawka w tekście czwartej pieśni o słudze (Iz 53,11), gdzie teksty z Qumran, podobnie jak LXX, dodają "światło" ('or). Wreszcie w Iz 60,19 dodatek "w nocy"(belajlah), wymagany przez paralelizm członków, jest potwierdzony zarówno w LXX jak i w 1QIsaa.

Wnioski:
- nawet jeśli Zwój Izajasza w 99% jest wierny z masoreckim tekstem, to jednak ten 1% zawsze jest.
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-11-20, 19:32   

7) Jezus i cudzołożnica u Jana.

Nowy komentarz biblijny, Nowy Testament, Ks. Stanisław Mędala, Ewangelia według świętego Jana, rozdziały 1 - 12, t:IV, cz. 1, str. 660-663

Pochodzenie perykopy.
Ponieważ perykopy 7,53 -8,11 brakuje w większości najstarszych świadectw tekstualnych, dlatego traktuje się ją jako nienależącą pierwotnie do Ewangelii Janowej. U Jana nigdzie nie ma wzmianki o uczonych w Piśmie (8,3), natomiast często pojawiają się u synoptyków (np. Mk 2,13; 7,1. 5; Mt 5,20; 12,38; 15,1; 23,2. 13-15; Łk 5,21. 30; 6,7; 11,53; 15,2), a słuchacze nie zwracają się do Jezusa za pomocą tytułu Nauczycielu w formie greckiej (didaskale - 8,4). U Jana tylko w tej perykopie jest mowa o starszych (presbyteroi), natomiast pojawiają się oni u synoptyków w łączności z uczonymi w Piśmie i faryzeuszami (por. Łk 20,2; 22,52).
Dotychczas nie wyjaśniono jednak, przez kogo ta "zagubiona perła starożytnej tradycji" (Fabris, 481) została napisana i w jaki sposób dostała się do czwartej Ewangelii. Nie znają tej perykopy Ojcowie greccy aż do XII w. I w starożytni pisarze afrykańscy (Cyprian, Tertulian). Natomiast od IV w. jej znajomość jest poświadczona w Kościele zachodnim (Ambroży, Hieronim, Agustyn, Ambrozjaster). W Kościele syryjskim znajomość perykopy jest poświadczona w Didascalia, dziele napisanym w języku syryjskim w III w., znanym także w wersji łacińskiej z IV w. jako Konstytucje apostolskie. Autor zaleca w nim biskupowi, żeby w praktyce duszpasterskiej naśladował przykład Zbawiciela " w stosunku do tej kobiety, która zgrzeszyła, gdy postawili ją przed Nim starcy, domagając się osądzenia, jak mają postąpić. W rzeczywistości Ten, który bada serca, pytał ją, czy starcy ją potępili. Odpowiedziawszy, że nie, mówi jej: <Idź, i Ja cię nie potępiam>" (ConstAp 2,24).
Według Euzebiusza z Cezarei (Hist. eccl. 3, 39, 17), Papiasz "przytacza jeszcze opowieść o jakiejś niewieście, którą oskarżono przed Panem o wiele grzechów. To samo opowiadanie znajduje się również w Ewangelii według Hebrajczyków". Przypuszcza się, że ta informacja dotyczy bezpośrednio naszej perykopy. W niektórych rękopisach perykopa ta występuje w Ewangelii Łukasza. Stąd istnieje niemal jednomyślna opinia egzegetów, że pierwotnie tekst 7,53 - 8,11 nie należał do czwartej Ewangelii. Przeciw tej opinii wystąpił J.P. Heil (The Story of Jesus and the Adulteress, 182-191; A Rejoinder to Reconsidering. 361-366), który na podstawie analizy lingwistycznej, tematycznej i stylistycznej doszedł do wniosku, że ta perykopa ma łączność z aktualnym kontekstem i stanowiła przypuszczalnie część oryginalnej Ewangelii Janowej. Chociaż pod względem stylu i słownictwa odbiega ona od języka Janowego, to jednak treściowo pasuje do aktualnego kontekstu.
Kanoniczny charakter perykopy w Kościele katolickim został oficjalny uznany na Soborze Trydenckim na sesji z 4 i 8 kwietnia 1546 r., na której uchwalono dekret o kanonie Pisma Świętego z dołączonym wykazem ksiąg świętych wraz z zaznaczeniem, że wymienione księgi należy przyjąć "za święte i kanoniczne w całości i ze wszystkimi ich częściami, tak jak Kościół katolicki zwykł je czytać i jak się zawiera w starym rozpowszechnionym wydaniu łacińskim" (Enchiridion Biblicum, 60: tł. Breviarium fidei, Poznań 1964, 149). To sformułowanie obejmuje pośrednio perykopę o kobiecie cudzołożnej, gdyż znajdowała się w Wulgacie.
Łączność J 7,53 - 8,11 z Łukaszem.
Chociaż ogólnie brzmienie tekstu i jego sens jest łatwo uchwytny to jednak istnieje trudność w dokładnym ustaleniu tekstu pierwotnego, gdyż świadectwa są zróżnicowane w zapisie niektórych słów i wyrażeń. Najbardziej uproszczony tekst podaje kodeks Bezy (D), od którego zależy większość rękopisów poświadczających tę perykopę. Przypuszcza się, że pierwotny tekst był krótszy od przekazanego w rękopisach (por. Gabris, 477). Według Beckera (281) pierwotną formę opowiadania stanowiły wersety: 8,3-5. 7b. 9a.
Boismard - Lamouille (215-217) dowodzą, że pod względem stylistycznym perykopa zdradza pokrewieństwo ze stylem Łukaszowym. Najpierw wprowadzenie (8,1-2) zbliża się do Łk 21,37-3: Jezus udaje się lub przebywa na górze Oliwnej (8,1; Łk 21,37b); o brzasku zjawia się w świątyni (8,2; Łk 21, 37a), cały lud schodzi się do Niego (8,2b; Łk 21,38); Jezus naucza (8,2; Łk 21,37a). Pomimo przemieszczenia motywu nauczania Jezusa, szczegóły obydwu sumariuszy są podobne. Porównanie obydwu tekstów z sumariuszem w Dz 5,20-21 i Mk 2,13 doprowadziło wspomnianych autorów do stwierdzenia, że zarówno J 8,1-2, jak również Łk 21,37-38 są zależne od Proto-Łukasza.
Trzon opowiadania (8,3-11) pod względem stylu zdradza podobieństwo do Łk 6,6-11, gdzie znajduje się opis uzdrowienia człowieka z uschłą ręką. Charakterystycznym elementem w obydwu perykopach jest nieproporcjonalne nagromadzenie partykuły de (w J 8,3-11 - jedenaście razy: w Łk 6,6-11 - siedem razy na sześć wersetów). W obu perykopach przeciwnikami Jezusa są "uczeni w Piśmie i faryzeusze", w obu występują podobne formuły. Na podstawie szczegółowego porównania stylu obydwóch perykop Boismard - Lamouille doszli do wnioski, że perykopa J 8,1-11 została zredagowana przez Łukasza na wcześniejszym etapie. Tekst przejęty z Proto-Łukasza przez Jana II-A, ale wyłączony przez Jana II-B, aby nie było podejrzenia, że ewangelista toleruje cudzołóstwo. Późne włączenie perykopy do aktualnego tekstu czwartej Ewangelii tłumaczą chęcią ocalenia przez jakiegoś pisarza elementu wcześniejszej tradycji Janowej.

Struktura literacka i charakter opowiadania.
Opowiadanie eksponuje interakcję między różnymi postaciami według następującego schematu (por. Moloney, 260):
1) Wstęp (7,35 - 8,2). Nieokreślony tłum i Jezus są od siebie odseparowani, ale następnego dnia Jezus i cały lud znajdują się w świątyni. Jezus ich naucza.
2) Uczeni w Piśmie i faryzeusze oraz Jezus (8,3-6a). Uczeni w Piśmie i faryzeusze wystawiają Jezusa na próbę. Co ma On do powiedzenia na temat kobiety, którą złapano na cudzołóstwie.
3) Jezus oraz uczeni w Piśmie i faryzeusze (8,6b-9). Odwrócenie wyzwania. Jezus pyta: Kto z was jest bezgrzeszny, niech pierwszy rzuci na nią kamień. Wtedy uczeni w Piśmie, faryzeusze i przypuszczalnie cały lud odchodzą.
4) W świątyni zostaje Jezus i kobieta (8,10-11). Jezus wciąga kobietę do akcji przez postawienie pytania na temat potępienia. Jezus nie potępia kobiety, daruje jej życie i ją poucza.
Ruch od ustawienia akcji do odwróconych ról miedzy Jezusem a rozmówcami, zmierzającymi do punktu kulminacyjnego w dialogu Jezusa z kobietą, tworzy celowo skonstruowane i jednorodne opowiadanie (J.I.H. MacDonald, The So-Called Pericopa de Adultera, 422n). Stanowi ono intrygujący opis, który miał przypuszczalnie swe korzenie w pamięci wydarzenia z publicznej działalności Jezusa (por. U. Becker, Jezus und die Ehebrecherin, 174; Moloney, 260). Na zakorzenienie perykopy w historii Jezusa wskazuje się opowiadanie Łukasza o postawie Jezusa w stosunku do jawnogrzesznicy (Łk 7,36-50) i przypowieści o miłosierdziu Ojca (Łk 13,4-32). Przeciw historyczności opowiadania przemawia zbyt sztucznie skonstruowana sytuacja, w której brakuje mężczyzny, świadków i tym podobnym. Poetycki charakter ma zwłaszcza puenta opowiadania. W związku z tym wydaje się, że autorowi tekstu chodzi nie tyle o opis konkretnego wydarzenia ilustrującego stosunek Jezusa do grzesznicy, ile raczej o profetycznego wydarzenia ilustrującego stosunek Jezusa do grzesznicy, ile raczej o profetyczne przedstawienie stosunku Jezusa do świata pogańskiego, który po zburzeniu Jerozolimy w 70 r. po Chr. w ocenie niektórych kręgów żydowskich i judeochrześcijańskich powinien być przeznaczony na całkowitą zagładę. W tym wypadku cel opowiadanie jest analogiczny do przedstawienia obrazu syna marnotrawnego w oczach Ojca i cudzołożnej Samarytanki w oczach jej Oblubieńca
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
BLyy 


Pomógł: 176 razy
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 2989
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-11-25, 20:37   

8) Logos u Jana, a Mądrość w Starym Testamencie

- Znalazłem ten artykuł właściwie przez przypadek, ponieważ chciałem poszukać dla Meritusa informacji na temat perykopy. Była to jakaś cienka książka średniej już jakości z końca lat 60-tych, a zauroczyła mnie treść tego artykułu, że aż nie chciałem pozwolić mu umrzeć śmiercią naturalną, tylko podzielić się nim na forum. Na forum czasem pisałem, że Logos to Mądrość, a Mądrość to Duch Święty, choćby tutaj
LINK - dlatego tak mnie zauroczył, ale może wam się też spodoba.

Sprawy biblijne, zeszyt XX, Duchowy charakter Ewangelii św. Jana, ks. Feliks Gryglewicz, str. 27-39


"Logos, Jezus i Mądrość"

W prologu do czwartej Ewangelii występuje określenie Logos. O Logosie sam św. Jan pisze, że to jest Jezus Chrystus, każdego jednak czytelnika zaskakuje takie jego określenie niezależnie od tego, czy obecnie czyta on ewangelię, czy czytał ją w starożytności; czy był zwolennikiem stoickiej filozofii, gnozy czy filozofii Filona z Aleksandrii.

"I"
Stoicka filozofia była popularna w I i II w. po Chr., Ewangelia św. Jana zaś szybko została rozpowszechniona po różnych okręgach starożytnego świata. Wielu zatem prawdopodobnie czytelników rozumiało słowa o Logosie zgodnie z poglądami stoików. W przekonaniu stoików Logos to było coś boskiego, co tkwiło w świecie, a sprawiało w nim porządek i piękno, tak że człowiek mógł się w naturze dopatrzyć jedności, a w dziejach świata jakiejś myśli. logos bowiem kierował losami całego świata, a także zarówno myśleniem jak i postępowaniem każdego człowieka indywidualnie. U św. Jana Logos jest także istotą boską, mającą decydujące znaczenie dla świata, jak i dla każdego człowieka poszczególnie. Zdumiony jednak Janowym ujęciem Logosu stoik pytał: czy Logos przestał już być immanentny w świecie?
Obok stoików słowa św. Jana o Logosie trafiały do czytelnika znającego gnozę. Ewangelia św. Jana w pewnej mierze nawet dla takich czytelników była przeznaczona. Czytelnik związany z gnozą niemniej stawał zdumiony wobec sformułowania św. Jana. U św. Jana spotykał się on wprawdzie z tym, co mieściło się w jego filozoficznym systemie, równocześnie jednak z czymś, co poza ten system wychodziło. Nie miał więc on trudności z ujęciem Logosu jako boskiej postaci pośredniej pomiędzy Bogiem a ludźmi, czynnej przy stwarzaniu świata. Jego zdaniem Logos pomaga człowiekowi do uwolnienia się od świata i na tym polegał jego soteriologiczny charakter. Logos zaś posuwał się w tym tak daleko, że jako człowiek schodził na świat. Tak pojmowana rola Logosu była bardzo bliska temu, co podaje św. Jan. To, że Logos Janowy pochodzi od Boga Ojca i jest znim bardzo ściśle związany, rozszerzało tylko i pogłębiało poglądy gnostyckiego czytelnika. Walka jednak ciemności ze światłością, w której Logos brał udział, a o której stoicy również mówili, miała u nich charakter kosmologiczny, u św. Jana natomiast wyłącznie etyczny. To więc zatem, co się składa na soteriologię u św. Jana, również etyczny tylko charakter. Zwolennik gnozy czytający Ewangelię św. Jana takim ujęciem roli Logosu musiał być zdumiony.
Aleksandryjscy Żydzi byli obznajomieni z filozofią Filona, w jego więc duchu rozumieli oni Logos czytając Ewangelię św. Jana. Ujęcie jednak Logosu u Filona było również kosmologicznym ujęciem. Logos bowiem Filona był instrumentem, przy pomocy którego Bóg stworzył świat; on oświecał ludzi i rozdział łaski jako duchowy pokarm i napój; on doprowadzał ludzi do pokuty i wstawiał się za nimi; on dla niedoskonałych ludzi był przedmiotem kultu. Wcielenie jednak Logosu nie mieściło się w filozoficznym systemie Filona i dlatego ten aspekt Janowego Logosu musiał w Aleksandrii również budzić zdziwienie.
Jeżeli czytelnicy współcześni św. Janowi mieli trudności w zrozumieniu treści słowa Logos odniesionego do Chrystusa pana, tym bardziej te trudności ma czytelnik dzisiejszy. Jaką więc treść nadał św. Jan określeniu Jezusa w prologu do swojej Ewangelii i dlaczego użył takiego określenia, które u wszystkich budzi zdziwienie, od początku wymagało wyjaśnień, a obecnie nie może być zrozumiane bez komentarza?
Nie ulega wątpliwości, że św. Jan znał spekulacje greckich filozofów dotyczące Logosu, wydaje się jednak, że nie nawiązywał do nich w prologu do swojej Ewangelii. Określając w nim Jezusa słowem Logos nie polemizował z żadnym ze wspomnianych filozoficznych systemów, uwagę jego natomiast była zwrócona na takie środowisko, które znały teksty biblijne. Do tekstów więc Starego Testamentu nawiązywał św. Jan tak samo w całej Ewangelii, jak i wtedy, gdy do Chrystusa Pana odniósł niejasne i wieloznaczne określenie Logos.

"II"
G. Kittel wychodzi ze stwierdzenia, że dla palestyńskich Żydów greckie słowo logos było synonimem Prawa, a nawet technicznym terminem na określenie Prawa. Stwierdza też, że św. Jan wszystko to przypisywał Logosowi, co Żydzi przypisywali Prawu, a więc: preegzystencję, istnienie u Boga, pochodzenie od Boga, rolę pośrednika przy stworzeniu świata. Według poglądów palestyńskich Żydów Prawo było życiem, światłością i prawdą. Na tej podstawie G. Kittel dochodzi do przekonania, że Janowy Logos ma na uwadze Prawo. Przypuszcza też, że św. Jan przeciwstawił Chrystusa Pana Prawu mojżeszowemu specjalnie w tym celu, aby wskazać, że obecnie jedno już tylko jest prawo, tj. Logos, a więc Jezus i jego nauka.
Wysuwając to przypuszczenie i wskazując na podobieństwa pomiędzy Janowym Logosem a współczesnym żydowskim pojmowaniem Prawa mojżeszowego G. Kittel nie zwrócił uwagi na to, że opiera się przede wszystkim na dwóch tekstach Starego Testamentu: Syr 24,32 i Bar 4,1. Obydwa te teksty są podstawione jako zakończenie hymnów ku czci Mądrości i do Prawa mojżeszowego odnoszą ich treść, choć w samych hymnach o Prawie nie było mowy. Wszystkie inne teksty wskazujące na analogie pomiędzy Janowym Logosem a współczesnym ujęciem Prawa mojżeszowego to są wypowiedzi żydowskich uczonych późniejsze aniżeli Ewangelia św. Jana. ponadto w prologu do Ewangelii św. Jana, w w. 17, już nie o Logosie jest mowa, ale o Jezusie Chrystusie, który jest przeciwstawiony Mojżeszowi. W tym samym wierszy też Prawo nie zostało przeciwstawione Logosowi, jakby być powinno w tym ujęciu, ale "łasce i prawdzie". Choć więc św. Jan mógł nawiązywać do współczesnych poglądów na Prawo mojżeszowe, zwłaszcza że za czasów Chrystusa Pana identyfikowane Prawo z Mądrością, to jednak nawiązywał do biblijnych tekstów mówiących o Mądrości. Wskazuje zaś to nie tylko na sama struktura prologu św. Jana i hymnów ku czci Mądrości, ale także inne podobieństwa pomiędzy osobą Chrystusa Pana w czwartej ewangelii a tym co Stary Testament Mądrości przypisuje.
Hymn ku czci Mądrości w Księdze Przypowieści mówi szeroko o preegzystencji Mądrości, o tym, że Bóg ją stworzył, zanim zamierzał wykonać najdawniejsze swoje dzieła, "przed wiecznością" i

"od początku, zanim ziemia została uczyniona
gdy jeszcze nie było przepaści, ja byłem poczęta,
a gdy jeszcze nie było tryskających źródeł.
Zanim były położone góry,
zanim pagórki, została zrodzona,
zanim uczynił ziemie, zanim pola,
zanim zaczątki ziemskiego pyłu". Prz 1,23-26


Dalsza część tego hymnu jest poświęcona Mądrości przy stworzeniu świata. Mądrość była wtedy przy Bogu:

"I rozkoszowałam się dzień za dniem
igrając zawsze przed Jego obliczem,
igrając na powierzchni ziemi,
bo radością moją jest przebywanie
z synami człowieczymi" Prz 8,30-31


Ostatnia część hymnu zajmuje się zbawczą rolą Mądrości w świecie:

"a więc teraz synowie moi, słuchajcie mnie,
słuchajcie mych nauk i bądźcie mądrymi". Prz 8,32-33


W Księdze Syracha hymn o Mądrości ma budowę podobną. Preegzystencji Mądrości jest poświęcony początek hymnu. Zwrócono w nim uwagę na jej pochodzenie od Boga. Dalej Mądrość mówi:

"jak obłok okryłam ziemię;
ja mieszkałam w niebiosach,
a tronem moim była kolumna obłoku" Syr 24,3-4


O Mądrości przy stworzeniu świata zaledwie hymn wspomina, ale szeroko zajmuje się działalnością Mądrości w świecie i zachwyca się faktem, że ona w Jakubie i w Izraelu ma swoje dziedzictwo:

"w świętym namiocie przed Jego obliczem spełniałam służbę
i tak oto na Syjonie zostałam utwierdzona,
tak w umiłowanym mieście znalazłem odpoczynek
i w Jeruzalem moje władanie.
Zapuściłam korzenie wśród ludu pełnego chwały,
w dziale Bożym, w Jego dziedzictwie." Syr 24, 5-7


Struktura Janowego hymnu o Logosie jest również podobna. Jeżeli pominie się fragmenty o św. Janie Chrzcicielu, wtedy tak samo jak tamte hymny mówi on o Logosie przed stworzeniem świata:

"Na początku był Logos,
a Logos był u Boga
i Bogiem był Logos,
On był na początku u Boga" J 1,1-3


O stworzeniu informuje św. Jan. W świecie

"wszystko przez niego się stało
a bez niego nie powstało nic" (J 1,3)


Soteriologicznej roli Logosu św. Jan poświęca najwięcje miejsca. Mówi o Logosie, że "świat go nie poznał" (w. 10), że "swoi go nie przyjęli" (w. 11).

"Ci jednak, którzy go przyjęli,
dał im moc zostania dziećmi Boga,
tym, którzy wierzą w jego imię,
im, którzy nie z krwi,
nie z pragnień ciała
ani z woli człowieka,
ale z Boga się narodzili".
"Z jego pełności myśmy wszyscy otrzymali
i tu łaskę po łasce" J 1,12-13, 16


Jak widać zatem, struktura tych trzech hymnów jest taka sama. Przechodząc do szczegółów trzeba stwierdzić, że oprócz tego pomiędzy prologiem do Ewangelii św. Jana a hymnami ku czci Mądrości, następnie zaś pomiędzy słowami Chrystusa cytowanymi w czwartej Ewangelii a tym, co Stary Testament Mądrości przypisuje, spotykamy wiele podobieństw przede wszystkim w treści, ale także w wyrażeniach.

"III"
Już R. Harris zwrócił uwagę na pierwsze zdanie prologu. Spostrzegł on, że zarówno porzed względem treści, jak i nawet przez pewne wyrażenia początek prologu jest zbliżony do hymnu o Mądrości z Księgi Przypowieści. Np. początek hymnu: "Jahwe stworzył mnie na początku (arches) swych zamierzeń, przed najdawniejszymi swoimi dziełami" (Prz 8,22), przypomina pierwsze słowa prologu: "Na początku (en arche) był Logos" (J 1,1a). Dalszy ich ciąg: "Logos był u (pros) Boga" (J 1,1b) ma swą paralele w Księdze Przypowieści: "byłam koło (para) niego" (Prz 8,30). Jeszcze dalsze słowa prologu: "On był na początku u Boga" (J 1,2), nawiązują do słów Mądrości: "gdy umacniał niebiosa, ja byłam przy Nim" (Prz 8,27) oraz do słów: "Jahwe mądrością umocnił ziemię" (Prz 3,19). Janowe zaś słowa: "W nim życie (zoe) było" (J 1,4) przypominają słowa Mądrości: "kto mnie znajdzie, znajdzie życie(zoe)" (Prz 8,35) oraz: "drzewem życia (zoes) jest dla tych, którzy ją pochwycą" (Prz 3,18).
Najbardziej charakterystyczny szczegół wiążący prolog św. Jana z hymnem ku czci Mądrości z Księgi Syracha to wzmianka o zamieszkaniu, gdzie użyte tego samego greckiego słowa (sklenoo): Mądrość "zamieszkała (kateskenosen) w Jakubie" (Syr 24,8), a Logos "zamieszkał (eskenosen) wśród nas" (J 1,14)
Już na podstawie tych zestawień można by przypuszczać, że św. Jan nazywając Chrystusa Pana Logosem miał na uwadze Mądrość, o której piszą księgi Starego Testamentu. Na to, że tak było rzeczywiście, wskazują inne paralele pomiędzy tym, co w księgach Starego Testamentu i w czwartej Ewangelii mówią o sobie Mądrość i Chrystus Pan.
Chrystus Pan mówi o sobie: "ja jestem (ego eimi) chlebem żywym" (J 6,35. 41. 43. 51). "światłem świata" (J 8,21; 9,5), "bramą owiec" (J 10,7. 9), "dobrym pasterzem" (J 10,11. 14), "zmartwychwstaniem i życiem" (J 11,25), "krzewem winnym" (J 15,1 .4. 5). Nie ulega wątpliwości, że ten sposób mówienia Chrystusa Pana nie jest związany z wypowiedziami przypisywanymi bóstwom pogańskim, np. Izydzie, ale z tekstami o Mądrości. Cytowane bowiem hymny sa również zredagowane w formie wypowiedzi Mądrości samej o sobie, przy czym słowo "ja" (ego) występuje wiele razy.
W cytowanych hymnach zachodzi wzmianka o tym, że Mądrość była u Boga "na początku(ap'arches)" (Syr 24,9), ale również, że Jezus Chrystus "od początku(en arche)" (J 1,1. 2) jest tym, o czym mówił(TUTAJ JEST PRZYPIS: J 8,25: ten archen), że diabeł był zabójcą, był "od początku (ap'arches)" (J 8,44). Chrystus Pan też "od początku (ex'arches)" wiedział, "kto miał go zdradzić" (J 6,64).
Chrystus Pan mówił, że "z góry przychodzi", "z nieba przyszedł" (J 3,31), co tam "widział i słyszał, o tym świadczy" (J 3,32): Mądrość zaś "wyszła z ust Najwyższego" (Syr 24,3), "dzieli tron Boży" (Mdr 9,4), a autor Księgi Mądrości prosi Boga:

"Z Tobą jest Mądrość, która zna Twoje dzieła,
która była obecna wtedy, gdy Ty uczyniłeś świat,
i która wie, co jest przyjemne w Twoich oczach,
a co jest zgodne z Twoimi przykazaniami.
Ześlij ją ze świętych niebios
i od tronu swej chwały poślij ją,
aby była ze mną i razem pracowała,
żebym wiedział, się Tobie podoba.
Ona bowiem wie wszystko i rozumie;
ona mnie roztropnie przeprowadzi w przedsięwzięciach
i będzie strzegła swoją chwałą" (Mdr 9,9-11).


Chrystus Pan przeciwstawia sprawy ziemskie, o których mówi, sprawom niebieskim, o których mówić będzie (J 3,12 - WYJĘTE Z PRZYPISU). Przeciwstawienie to ma na uwadze myśl wyrażoną w refleksjach autora Księgi Mądrości, stanowiących całość z właśnie zacytowanym fragmentem modlitwy o mądrość:

"Z trudem domyślamy się tego, co jest na ziemi
I nie bez wysiłku odnajdujemy to, co jest w naszych rękach.
Kto więc może odkryć to, co jest na neibie?
Kto pozna Twoją wolę, jeżeli Ty nie dasz mu mądrości
i nie poślesz świętego Twojego Ducha z wysokości?" (Mdr 9,16-17).


W dalszej części rozmowy z Nikodemem Chrystus Pan mówi, że "nikt nie wstąpił do nieba, tylko ten kto zstąpił z nieba, Syn Człowieczy" (J 3,13). Baruch zaś pyta: Kto wstąpił do nieba, a dostał ją(Mądrość) i wywiódł ją z obłoków?" (Bar 3,29)
W czasie dyskusji z Judejczykami Chrystus Pan powiedział: "Będziecie szukali mnie, a nie znajdziecie" (J 7,34 por J 8,21), słowa często spotykane w Starym Testamencie, ale powtórzone również tam, gdzie upersonifikowana Mądrość wzywa do siebie tych, którzy nią wzgardzili: "wtedy mnie wzywać będą, a nie wysłucham" (Prz 1,28).
Temat o szukaniu i znalezieniu Mądrości specjalnie został rozwinięty przez autora Księgi Mądrości:

"Jaśniejąca jest Mądrość, nigdy nie więdnie.
Ci, którzy ją miłują, z przyjemnością się jej przyglądają,
a odnajdą ją (heurisketni) ci, którzy jej szukają (zetounton).
Uprzedza tych, którzy jej pragną, i pokazuje się im pierwsza.
Kto przy jutrzence jej szuka, nie będzie się trudził,
znajdzie (heuresei) ją bowiem, gdy będzie siedziała pod jego drzwiami.
Rozważać o niej, to najdalej posunięta roztropność,
a kto jej poświęci czuwanie, niedługo pozbędzie się trosk.
Ona bowiem sama pójdzie szukać (zetousa) tych, którzy są jej godni,
na drogach pokazuje się im łaskawie
i uprzedza wszystkie ich myśli" (Mdr 6,12-16).


Ten sam temat rozwinął również św. Jan. Pierwsze słowa Chrystusa Pana w jego Ewangelii to pytanie skierowane do późniejszych uczonych: "Czego szukacie?" (J 1,38) Następnie mowa jest o powołaniu uczniów, przy czym słowo "znajduję" trzy razy zostało odniesione do Chrystusa Pana: Tam, gdzie Andrzej Szymonowi, a Filip Natanaelowi mówią o "spotkaniu Mesjasza" lub "tego, o którym napisał Mojżesz w Prawie i prorocy" (J 1,41. 45), i tam, gdzie Jezus "spotyka" Filipa i poleca, aby on "szedł za Nim" (J 1,43: Przepiszę przypis - heurisko. W tej perykopie słowo heurosiko [znajduję] zachodzi jeszcze dwa razy: tam gdzie jest mowa o spotkaniu Szymona przez Andrzeja [w.41] i Natanaela przez Filipa [w. 45]). Obok tego w tej perykopie św. Jan nagromadził wyrażenia, których treść jest związana ze słowem "znaleźć", a mianowicie: iść, przyprowadzić, postępować za kimś i pozostawać. Pierwsze z tych słów zachodzi tam, gdzie Chrystus Pan zachęca pierwszych swoich uczniów, aby "poszli" za Nim, a oni rzeczywiście "poszli" (J 1,39: erchesthe-elthan); gdzie Filip zachęca Natanaela do "pójścia", a Chrystus Pan widzi, jak Natanael rzeczywiście "idzie" do niego (J 1,47: erchou- erchomenon.). Słowo "przyprowadzić" występuje tam, gdzie św. Jan opowiada o Andrzeju, który "przyprowadził" Szymona do Jezusa (przypis: J 1,42: agagen). Słowo "postępować za kimś" spotykamy tam, gdzie Jan pisze o dwóch uczniach, którzy usłyszeli świadectwo Jana Chrzciciela i "poszli" za Jezusem (przypis: J 1,37: ekolouthesan.); gdzie mowa o Jezusie, który odwrócił się i zobaczył, jak oni "szli za nim" (przypis: J 1,38: akolouthountas.), gdzie Jan pisze, że jednym spomiędzy tych dwóch, którzy słyszeli świadectwo Jana Chrzciciela i "poszli" za Jezusem, był Andrzej (przypis: J 1,40: akolouthesanton.), oraz tam, gdzie Chrystus Pan poleca Filipowi: "chodź za mną" (przypis: J 1,43: akolouthei moi). Wreszcie przy użyciu słowa "pozostawać" św. Jan opowiada o tym, jak pierwsi dwaj uczniowie pytają Jezusa: "gdzie mieszkasz?" (przypis: J 1,38: meneis.) Oni to właśnie poszli za Jezusem "i zobaczyli, gdzie mieszka" (przypis J 1,39 menei.), a potem "pozostali" (przypis: J 1,39: emeinan) u Jezusa przez "ten dzień".
To nagromadzenie w krótkim fragmencie tak wielkiej liczby tych samych lub związanych z nimi słów, jak w perykopach i Mądrości wskazuje, że cały fragment Ewangelii św. Jana o powołaniu pierwszych uczniów (przypis: J 1,19 - 2,11) ma na uwadze tamte perykopy. Chrystus Pan w nim jest przedstawiony jako Mądrość, której ludzie szukają, którą odnajdują, a potem przy niej trwają. Wskazane słowa: szukać i znaleźć, postępować za Jezusem i pozostawać przy nim, są słowami, które w Ewangelii św. Jana wyrażają to, czego Chrystus Pan domaga się od swoich uczniów. Równocześnie więc wskazany fragment Ewangelii św. Jana mówi o Chrystusie Panu jako Mądrości i o tych, którzy mogą być wzorem dla każdego, kto chce być uczniem Chrystusa Pana.
To, co dotyczy uczniów Chrystusa pana w Ewangelii św. Jana, jest również związane z perykopami o Mądrości. Wprawdzie Ewangelia mówi o "uczniach" (mothetes), a księgi Starego Testamentu "o synach" (przypis Syr 4,11; Przy 8,32: hyios), w niektórych jednak wypadkach Chrystus Pan nazywa swoich uczniów zdrobniałym słowem "syneczkowie" (przypis: J 13,33: teknia.), a oprócz tego stosunki łączące Jezusa z uczniami są takie same jak wzajemne związki Mądrości i jej "synów" (zob. 1 P 5,13), Ci jej "synowie" są prawdziwymi uczniami:

"Mądrość kształci sobie synów
i stara się o tych, którzy jej szukają.
Ten, kto ją miłuje, miłuje życie,
a ci, którzy jej szukają podczas jutrzenki, będą pełni radości.
Kto ją posiądzie, odziedziczy chwałę,
a gdziekolwiek pójdzie, Bóg będzie go błogosławił" (Syr 4,11-13).


Żydowscy uczeni również synami nazywali swoich uczniów (przypis: Zob. A Feuillet, op. cit., s. 85n, 99-117; F. M. Braun, jean, op. cit., t. 2, s. 123-125).
Chrystus początkowo nauczał swych uczniów w formie przypowieści, a później mówił do nich jasno o Bogu Ojcu (przypis: j 16, 25.29). Wtedy traktował ich już jako swych przyjaciół (przypis J 15,14-15). Przez zachowanie przykazań bowiem wykazali oni swoją miłość do niego (przypis: 14,21-24; 15,10). Na skutek tego zaś "sam Ojciec miłuje was, bo wy mnie umiłowaliście" (J 16,27).
Mądrość również stwierdza: "ja miłuję tych, którzy mnie miłują (Przy 8,17) oraz "Bóg miłuje tych, którzy ją miłują" (Syr 4,14) i że ona ludzi "czyni przyjaciółmi Boga" (Mdr 7,27). Jak Mądrość zaś "nie wejdzie do duszy złośliwej ani nie zamieszka w ciele poddanym grzechom" (Mdr 1,4), ale "przebywa w duszach świętych" (Mdr 7,27), tak tego, kto miłuje Jezusa, będzie miłował Bóg Ojciec: "do niego przyjdziemy i mieszkanie u niego założymy" (przypis: J 14,23).
Księga Przypowieści mówi o mieszkaniu, domu lub nawet świątyni, którą wybudowała sobie Mądrość. Mądrość w swym domu wystawiła ucztę dla tych, którzy chcą się od niej czegoś nauczyć, a których Mądrość woła do siebie:

"Mądrość wybudowała sobie dom,
wyciosała siedem kolumn,
zabiła swe ofiarne zwierzęta,
przygotowała wino, stół swój, zastawiła
i posłała służące, aby wołały
na wysoko położonych placach:
Kto nieroztropny? niech przyjdzie do mnie!
Do tych, którzy nie są przemądrzali, mówiła:
Przyjdzie, spożywajcie mój chleb
i pijcie wino, które przygotowałam.
Porzyćcie głupotę, a żyć będziecie,
i postępujcie drogą roztropności" (Prz 9,1-6. O tym, że Mądrość woła do siebie ludzi, zob. jeszcze np. Prz 1,20-23; 8,1-4; Bar 3,9-5; Syr 51,23-30; Mdr 6,1-2; Iz 55,1-3)


O samej uczcie mówi Syrach:

"Przyjdźcie do mnie wy, którzy mnie pragniecie
i nasyćcie się moimi owocami.
Wspomnienie bowiem o mnie jest słodsze nad miód,
a dziedzictwo moje ponad plaster miodu.
Ci, którzy mnie jedzą, jeszcze głód odczuwają,
a ci, którzy mnie piją, jeszcze mają pragnienie" (Sur 24,19-21)


Można widzieć paralelę do tematu o uczcie Mądrości w opisie wesela w Kanie Galilejskiej (przypis J 2,1-11) i rozmnożeniu chleba, nie można jednak nie widzieć związku ostatnich słów cytowanego właśnie tekstu Syracha z tym, co mówił Chrystus do Samarytanki, w Kafarnaum i w świątyni. Do Samarytanki Chrystus Pan mówił o wodzie ze studni Jakubowej: "Każdy, kto pije tę wodę, będzie miał pragnienie, kto zaś piłby tę wodę, którą ja mu dam, nie będzie miał pragnienia nigdy" (J 4,13n). W synagodze w Kafarnaum Chrystus Pan głosił o tym chlebie, którym jest on sam: "Ten, kto przychodzi do mnie, nie będzie głodny, a ten, kto wierzy we mnie, nie będzie miał pragnienia nigdy" (J 6,35). Słowami o podobnej treści Chrystus Pan nawoływał w świątyni: "Jeżeli kto ma pragnienie, niech przyjdzie do mnie i niech pije, kto wierzy we mnie. Jak mówi Pismo: rzeki wody żywej z łona jego wypłyną" (przypis: J 7,37-38). Tekst ten niezależnie od paraleli do zaspokojenia pragnienia jest jeszcze związany z następnymi zdaniami Syracha, w których Mądrość przyrównuje on do wód najbardziej znanych rzek:

"Ono jest pełne Mądrości jak Fison
i jak Tygrys w porze zbiorów.
Ono jest napełnione rozumem jak Eufrat
i jak Jordan w porze żniw.
Ono sprawia, że płynie dyscyplina jak Nil,
jak Gihon za dni winobrania" (Syr 24,25-27).


W dalszej części Syrach samego siebie przyrównuje do kanału, który wodę z rzeki prowadzi do ogrodu:

"A ja podobnie jak kanał od rzeki
i jak strumień, który wyszedł z raju,
powiedziałem, nawodnię mój ogród
i podleję swój zagon,
a oto mój kanał stał się rzeką,
a rzeka stała się morzem (Sur 24,30-32).


W zdaniach tych do głosu dochodzi ta sama myśl, którą widzimy w dwóch możliwych interpretacjach cytowanego tekstu wypowiedzi Jezusa: w jednej z nich zgodnie z podaną interpunkcją Chrystus Pan jest mojżeszową skałą lub świątynią Ezechiela, która jest dla wiernego źródłem wody, tj. mądrości lub Ducha Św. W drugiej interpretacji uwzględniającej interpretację Wulgaty pijący wierny jest z kolei źródłem mądrości dla innych (przypis J 7,37-38: et bibat. Qui credit.).

"IV"

Paralele pomiędzy tym, co o Chrystusie Panu pisze autor czwartej Ewangelii, lub pomiędzy wypowiedziami Chrystusa pana a tym, co księgi Starego testamentu mówią o Mądrości, nie wykazują literackiej zależności czwartej Ewangelii od wspomnianych tekstów Starego Testamentu. Wykazują one jednak, że św. Jan znał tematykę dotyczącą Mądrości i miał ją na uwadze przy pisaniu swojej Ewangelii. Sama ilość tych wypowiedzi czwartej Ewangelii o Logosie i Chrystusie Panu, które są związane z wypowiedziami o Mądrości, każe przypuszczać, że św. Jan chciał Logos i Chrystusa Pana przedstawić jako tę Mądrość. Jak Mądrość była u Boga przed wiekami, spełniała rolę przy stwarzaniu świata, tak samo Logos. Przede wszystkim jednak Mądrość ma do spełnienia zbawczą rolę wśród ludzi. O spełnianiu tej roli przez Chrystusa Pana mówią wskazane szczegóły z jego publicznej działalności.
W ujęciu św. Jana Chrystus Pan jest Mądrością. Jego zatem mają na uwadze nawoływania, aby przyjść do Mądrości i korzystać z tego, co ona daje. Każdy powinien pójść za Chrystusem Panem, a mądry będzie ten, kto to zrobi idąc za wzorem pierwszych uczniów. u Chrystusa Pana bowiem znajdzie to wszystko, co Mądrość w księgach Starego Testamentu obiecywała dać tym, którzy wezmą udział w jej uczcie.
Po tym stwierdzeniu można wysunąć przypuszczenie, że identyfikacja Chrystusa z Mądrością miała na uwadze cel praktyczny, zachętę czytelnika do tego, aby się związał z Chrystusem Panem. W tej sytuacji zaś nazwanie Chrystusa Pana słowem Logos mogło być tylko drobnym szczegółem. Trzeba było mianowicie do Chrystusa Pana odnieść nazwę nie żeńskiego rodzaju - a taką jest greckie słowo sofia (mądrość) - ale nazwę rodzaju męskiego. Św. Jan w tym celu wybrał określenie Logos mające głęboką treść, zbliżoną do tego, co wyraża Mądrość w Starym Testamencie"


Moje wnioski:
- aż nie wiem czy je napisać.
_________________
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
 
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-11-27, 11:18   

BLyy napisał/a:
Moje wnioski:
- aż nie wiem czy je napisać.


skoro powiedziales A...... ;-)

pisz ..czekamy...temat bardzo ciekawy..;)
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-12-04, 15:22   

BLyy napisał/a:
Wyłaniając się ze stanu pierwotnej duchowej preegzystencji i zstępując we wcielenie, człowiek najwyraźniej coś zyskuje - ewoluuje na nowym poziom rozwoju, cielesna zaś forma istnienia, którą przyjął towarzyszy mu w jego dalszej ewolucji.


przeczytalam to z zainteresowaniem..i natychmiast narzucilo mi sie porownanie z historia Adama.. ;-)

tylko wcielenie bowiem daje nam mozliowsc poznania dobra i zla..

a poznajac je..mozemy swiadomie wybrac .. miedzy jednym a drugim..;-)

ta mozliwosc wyboru na pewno wskazywalaby ..na rozwoj..czyli ewolucje ...

coraz bardziej zaczynam dostrzegac iz S.T to po duzej czesci symbole..

Adama,,trudno mi odbierac jako postac literalna..z uwagi chocby na fakt ewolucji.. ;-)
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-12-04, 15:32   

BLyy napisał/a:
Poetycki charakter ma zwłaszcza puenta opowiadania. W związku z tym wydaje się, że autorowi tekstu chodzi nie tyle o opis konkretnego wydarzenia ilustrującego stosunek Jezusa do grzesznicy, ile raczej o profetycznego wydarzenia ilustrującego stosunek Jezusa do grzesznicy, ile raczej o profetyczne przedstawienie stosunku Jezusa do świata pogańskiego, który po zburzeniu Jerozolimy w 70 r. po Chr. w ocenie niektórych kręgów żydowskich i judeochrześcijańskich powinien być przeznaczony na całkowitą zagładę. W tym wypadku cel opowiadanie jest analogiczny do przedstawienia obrazu syna marnotrawnego w oczach Ojca i cudzołożnej Samarytanki w oczach jej Oblubieńca


bardzo mi sie to podoba... ;-)

Blyy pisz dalej prosze... :-D
 
 
Wnikliwy


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 23 Cze 2013
Posty: 3205
Wysłany: 2013-12-05, 15:35   

Ata ty także wierzysz w ewolucję. ?
Ja nie mogę, co za miszmasz.
_________________

 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2013-12-05, 15:49   

Wnikliwy napisał/a:

Ata ty także wierzysz w ewolucję. ?
Ja nie mogę, co za miszmasz.


oczywiscie jak kazdy zdroworozsadkowy chrzescijanin.. ;-)

aa ewolucja nie podlega wierze..gdyz jest faktem.. :-D
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Bobo 


Pomógł: 547 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13480
Wysłany: 2013-12-05, 16:19   

ata333 napisał/a:
gdyz jest faktem


To juz awansowała z teorii na fakt? Kiedy? Coś przegapiłem? :aaa:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 10