Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Anna01
2014-01-10, 10:05
szklana pułapka
Autor Wiadomość
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2013-12-31, 04:59   szklana pułapka

Obserwacje dowodzą, iż podjęcie decyzji o odejściu z organizacji
Świadków Jehowy jest niezwykle trudne. Wiele osób powstrzymuje się
z podjęciem tej decyzji niekiedy przez wiele lat. Dostrzeganie błędów
w doktrynie, czy niekonsekwencji postępowania, nie jest czynnikiem
decydującym. Towarzystwo wypracowało przez lata wiele mechanizmów
utrudniających odejście. Do takich należą między innymi:

• krytykowanie „organizacji” - utożsamiane jest z krytykowaniem Boga,
• odejście z „organizacji” równoznaczne ze śmiercią w Armagedonie,
• dostrzeganie błędów oznaką słabości duchowej jednostki,
• wytworzenie świadomości przynależności do elity tego świata,
• wytworzenie tzw. „kolein myślowych” (utrudniających myślenie
samodzielne),
• stałe przypominanie o koniecznej wdzięczności wobec organizacji,
• przedstawianie otaczającego „świata” jako skupiska wszelkiego zła,
• wyrobienie stereotypu myślowego jakoby wprowadzanie zamętu
w organizacji było cechą charakterystyczną czasów końca,
• uzależnienie procesów decyzyjnych jednostki od „organizacji”,
• wytworzenie poczucia niekompetencji teologicznej u szeregowych
„Świadków”,
• uprzednie zniszczenie kontaktów społecznych poza „organizacją”,
• obrzydzenie wszelkich alternatywnych ugrupowań religijnych,
• zakaz kontaktów z osobami wyłączonymi,
• oczernianie byłych „Świadków”, itp.



Dlatego też próbie opuszczenia szeregów „Świadków” towarzyszy lęk,
poczucie winy i zamęt myślenia. Wielu podejmuje uprzednio próby
wprowadzenia zmian wewnątrz organizacji (rozmowy, listy). Dość szybko
pozbawiają się jednak iluzji dostrzegając niechęć, z jaką Towarzystwo przyjmuje propozycje zmian od szeregowych „Świadków”. Czasami, zgodnie z poradą starszych (czy też publikacji), osoby mające wątpliwości czekają latami na zmiany wprowadzone „odgórnie” (tzw. „nowe światło”). Momentem przełomowym w stosunkach z „organizacją” jest odważne spojrzenie na nią, jak też na otaczający świat, „własnymi oczyma”. Jest to najczęściej następstwem przeżycia czegoś szokującego we wspólnocie. Takie przeżycie przyspiesza decyzję odejścia. Decyzja ta wiąże się jednak z poważnym obciążeniem psychiki. Uraz rozłąki psychologia określa jako „post - Jehovah's Witnesses syndrom” i porównuje do stanu po śmierci bliskiej osoby. Siła doznanego
urazu, zależna jest od wielu czynników, między innymi od: długości czasu związku z organizacją, zaangażowania, struktury (kondycji) psychicznej jednostki, siły osobowości, długości czasu (okresu), w jakim następuje odłączenie się, pozostania w organizacji osób bliskich, pomocy z zewnątrz.
Towarzyszą temu w różnym stopniu: strach, lęk, wściekłość, zazdrość,
rozczarowanie, upokorzenie, apatia, bezsenność, natrętne myśli, stany
depresyjne, myśli samobójcze itp. Bardzo często pojawia się utrata sensu życia i towarzyszący żal straconych lat i możliwości. Dla osób stabilnych emocjonalnie jest to najczęściej pierwszy poważny uraz życiowy.

Wielu, pomimo faktycznego odejścia, pozostaje jednak latami w silnym
uzależnieniu od własnej przeszłości. Stagnacja życiowa sprzyja stałemu krążeniu myślami w wyżłobionych koleinach. Silne przyzwyczajenie się do dotychczasowego rytmu życia, jak też myślenie wyuczonymi stereotypami, prowadzi niekiedy do związania się z inną, podobną sektą. Stadium powrotu do równowagi psychicznej przypomina wychodzenie z ciężkiej choroby.

Odpuszczenie grzechów.

Możliwość wyznania komuś swoich grzechów jest ważną społecznie
funkcją, o czym czytamy w Biblii: wyznawajcie grzechy jedni drugim (Jak. 5:16). Badania wskazują, iż ta praktyka przyczynia się w sposób znaczący do obniżenia poziomu poczucia winy i rozwoju pozytywnego obrazu własnej osoby. Świadkowie nie tylko nie mają odpowiednika tej ceremonii, ale też sprzyjającego klimatu do pełnej otwartości. Towarzystwo Strażnica przedstawia wprawdzie na zewnątrz swoją organizację jako grupę idealnych chrześcijan -
moralnych, prostolinijnych i współczujących (skrzętnie tuszując wszelkie niedomagania), w rzeczywistości jednak większość zachowuje się zupełnie inaczej. Ktoś, kto wychował się we wspólnocie, lub ma z nią ścisłe kontakty wie, że przeciętny „Świadek” poważnie odbiega od upowszechnianego obrazu idealnego „Świadka”. Również reklamowany klimat wewnątrz organizacji nie sprzyja pełnej otwartości. Zwierzanie się z własnych niedomagań i wątpliwości, czy też mówienie o zachowaniach niewłaściwych wewnątrz organizacji grozi nie tylko potraktowaniem danej osoby jako niedojrzałej, ale też doniesieniem starszym i dalszymi konsekwencjami. Donosicielstwu sprzyja stałe przypominanie podopiecznym o konieczności bycia lojalnym wobec organizacji. Powyższe czynniki nie tylko utrudniają zawiązywanie trwałych i
głębokich przyjaźni, ale też przyczyniają się do tworzenia napięć
wewnętrznych, poczucia winy czy agresji a w konsekwencji dolegliwości psychicznych i cielesnych. Ponadto, uwzględniając ogrom różnego rodzaju niekonsekwencji wewnątrz organizacji, niemal każdy z członków jest narażony wcześniej czy później na wystąpienie u niego poważnego kryzysu wewnętrznego.
Członkami wspólnoty pozostają przede wszystkim ci, którzy rozwinęli w sobie
takie mechanizmy obronne jak: mechanizm wyparcia, racjonalizacji czy
projekcji. Często słyszane wypowiedzi typu: „on na pewno nie był prawdziwym
Świadkiem” albo „on nie mógł być Świadkiem, skoro zrobił coś takiego”
------------------------------------
Świadkowie Jehowy muszą sprostać wymaganiom pracodawcy, rodziny
i „organizacji”. Nie jest to zadanie łatwe zważywszy, że „organizacja” domaga się pierwszeństwa. Technika stosowana do wymuszania zachowań konformistycznych jest prosta i zarazem skuteczna. Podwładnym zaszczepia się poczucie winy spowodowane nienadążaniem za wymaganiami Towarzystwa (Boga). Przykładem jest następująca rozmowa:

Tom: Przyjdziesz dziś na zebranie?
Bill: Niestety nie. Muszę jeszcze napisać sprawozdanie do pracy.
Tom: Znaczy to, że nie będziesz dziś na wspólnym zebraniu?
Bill: W ostatnim czasie nigdy nie opuszczałem zebrań, ale sprawozdanie do
pracy jest pilne i musi być na jutro gotowe.
Tom: Rzeczywiście chcesz odrzucić „duchową strawę”, którą przygotował
miłościwie Jehowa swojemu ludowi?
Bill: Ostatecznie muszę się troszczyć także o moją rodzinę.
Tom: Powiedz Bill. Czy uważasz, że możemy odrzucić ofertę Jehowy,
w przygotowanym przez niego duchowym posiłku, w którym wszyscy
powinniśmy wziąć udział; i zamiast tego postawić sprawy materialne na
pierwszym miejscu? Skarby Jehowy są nieporównywalne. Twojej decyzji nie mogę wprawdzie zmienić, ale ja osobiście rozkoszuje się każdym
duchowym posiłkiem, który Jehowa daje swojemu ludowi. Na twoim
miejscu przemyślałbym raz jeszcze, w jakim kierunku idę. Jeśli pierwsze
miejsce przyznajemy sprawom doczesnym (interesom światowym),
możemy utracić nagrodę Jehowy.
Bill: Może rzeczywiście sprawozdanie napiszę jutro przed pracą. Jeśli wstanę
o 4.00 to powinienem zdążyć.
Przez takie rozmowy jak powyższa doprowadza się w sposób
nieunikniony do konfliktów emocjonalnych. Prowadzi to w konsekwencji do
fałszywej motywacji. Tzw. „poświęcenie się całym sercem” sprawom
organizacji nie wynika z autentycznej pobudki, lecz w dużej mierze ze strachu i
poczucia winy.
------------------------------------

b. Upokorzenie i „niewidoczny Talmud”

Systematyczne napomnienia w publikacjach Towarzystwa, jak też na
zebraniach i kongresach (trzeba poświęcać więcej czasu na głoszenie, trzeba sprawy duchowe stawiać przed materialnymi itp.), brak akceptacji w środowisku społecznym (współpracownicy, sąsiedzi, bliscy) jak też podczas działalności kaznodziejskiej, przyczynia się do wzmocnienia u „Świadków” poczucia niskiej wartości. Dodatkowo uzasadniona krytyka członków wspólnoty ze strony osób z zewnątrz (rzadko którzy „Świadkowie” żyją w zgodzie z zasadami głoszonymi przez nich samych), prowadzi do szerzenia się plotek wewnątrz organizacji. Plotka ma charakter kompensacyjny. Staje się jednocześnie środkiem nie tylko do zwrócenia na siebie uwagi, ale też podniesienia „prestiżu” własnej osoby. Możliwości do bycia „kimś znaczącym”
w organizacji jest niewiele. Powszechność plotek jest zjawiskiem dobrze znanym w gronie starszych. Jednak tylko nieliczni spośród nich wiedzą, lub próbują zrozumieć, jakie emocjonalne przyczyny „owocują” plotkami. Stąd też powszechną reakcją starszych na plotki jest zakaz takiego postępowania obwarowany usunięciem. Tak prowadzona walka ze skutkami tego zjawiska (zamiast sięgania do przyczyn) pogarsza jedynie sytuację. Oto stwierdzenie byłego starszego:

Ciało Kierownicze ŚJ przedstawia podwładnym prawa Boże poniekąd
tak, jak czyniło to prawo Mojżeszowe - jako zbiór zakazów i nakazów. Rzadko
pozostaje możliwość korzystania z własnej zdolności oceniania. Konsekwencja
tego nagromadzenia przepisu na przepisie jest taka sama, jak w przypadku narodu izraelskiego w stosunku do prawa Mojżeszowego; bardzo często dochodzi do potajemnego łamania przepisów. Dzieli się włos na czworo tam, gdzie chodzi o mało ważny dekret; podczas gdy istotne sprawy, których nie można przeforsować siłą (miłości bliźniego, praworządność, miłosierdzie i wiara), pojawiają się rzadko i w formie powierzchownej. Ponieważ żaden człowiek nie może wypełniać tej lawiny przepisów w sposób doskonały, coraz częściej pojawia się problem wyłączenia i zawieszenia w obowiązkach.

Czynność potępiona lub zabroniona ( w nawiasie - uzasadnienie):

1. Noszenie lub posiadanie symboli - nie tylko religijnych (fałszywe bóstwa)
2. Jakikolwiek związek lub branie udziału w uroczystościach religijnych innych
wyznań i czynnościach z tym związanych np. pogrzebach.
3. Obchodzenie urodzin (bałwochwalstwo)
4. Toasty w czasie wesel i innych uroczystości (fałszywe bóstwa)
5. Udział w wyborach (mieszanie się w sprawy świata)
6. Czerpanie przyjemności z pokazywania się publicznie - modelka (szukanie
własnej chwały)
7. Praca w sektorze zbrojeń - praczka (popieranie wojen)
8. Obchodzenie jakichkolwiek świąt. (bałwochwalstwo)
9. Transfuzja krwi i oddawanie krwi (świętość krwi)
10. Czytanie książek i publikacji innych wyznań religijnych (zaśmiecanie
umysłu)
11. Przeszczep organów; w międzyczasie zmieniane (grzech, niezgodne z
Biblią)
12. Działalność w stowarzyszeniach młodzieżowych (strata czasu)
13. Jakikolwiek udział w polityce; ubieganie się o stanowiska polityczne nawet
na szczeblu gminy (pozostawanie nieskażonym przez świat)
14. Oglądanie filmów (grzeszny wpływ; stracony czas, który można poświęcić
na głoszenie.)
15. Pełnienie funkcji gospodarza klasy (pozostawanie skażonym przez świat)
16. Przynależność do harcerstwa (pozostawanie neutralnym)
17. Noszenie odzieży żałobnej (zwyczaj pogański)
18. Próby usprawiedliwiania się (brak pokory)
19. Branie udziału w działalności związkowej (pozostawanie neutralnym)
20. Wielbienie lub naśladowanie gwiazd, ról filmowych lub muzycznych
(bałwochwalstwo)
21. Interesowanie się znanymi osobistościami i ich filozofią (cześć oddawana
ludziom, niebiblijne wartości)
22. Organizowanie spotkań młodzieżowych (pokusa seksualna)
23. Datki na czerwony krzyż lub podobne organizacje charytatywne (popieranie
organizacji religijnych)
24. Uczestniczenie w świętach zakładowych (światowe towarzystwo)
25. Modlenie się - wyłącznie w towarzystwie ochrzczonych, nienagannych
Świadków Jehowy (tylko świadkowie są prawdziwymi chrześcijanami)
26. Okazywanie zbyt wielkiej namiętności podczas stosunków płciowych
z partnerem małżeńskim (niemoralność)
27. Taniec z kimś innym niż partner małżeński jest (pokusą seksualną)
28. Udział w zajęciach pozaszkolnych (wolny czas wykorzystywać na
głoszenie)
29. Czytanie starej literatury Towarzystwa (strata czasu)
30. Udział w sądzie jako przysięgły (neutralność)
31. Udział w służbie wojskowej i formacjach cywilnych (ćwiczenie się do
wojny)
32. Ćwiczenie technik samoobrony (pochodzenie militarne)
33. Opuszczanie wspólnych zebrań i działalności głoszenia (nieposłuszeństwo
względem Boga)
34. Używanie sformułowań takich jak: o Boże, o matko, o panie itp. (zwracanie
się do fałszywych bóstw)
35. Wizyta u psychiatry lub psychologa (może wprowadzić w błąd)
36. Studia wyższe; niektóre kierunki kategorycznie zabronione (światowe
towarzystwo, strata czasu)
37. Udział w reformach socjalnych i grupach samopomocy (strata czasu)
38. Wątpliwości skierowane przeciw organizacji (wymierzone przeciw Bogu)
39.Gra w szachy, warcaby, karty itp. (charakter militarny)
40. Pracowanie nadgodzin (czas potrzebny na głoszenie )
41.Przyjaźnienie się z osobami spoza organizacji (światowe towarzystwo)
42. Noszenie przez kobiety spodni podczas zebrań (nieodpowiednie ubranie,
upodabnianie się do mężczyzn )


Przestrzeganie tych wszystkich zasad jest niewątpliwie niezwykle trudne,
zważywszy, iż w wielu z nich trudno doszukać się czegoś gorszącego. Dodatkowo Towarzystwo wprowadza różnorodne zmiany, które docierają do szeregowych wyznawców w sposób bardzo chaotyczny. Wywołuje to stały konflikt wewnętrzny tzw. approach - aroidance conflict (można coś czynić, czy nie?), jak też niejasne poczucie winy. Dodatkowo wiara „Świadków”, iż cały zbór może utracić ducha Bożego przez jedną osobę, powoduje doszukiwanie się winnych; każdy bowiem zbór ma jakieś problemy. Ciągle towarzyszące poczucie winy prowadzi do zwiększonej agresji na zewnątrz, stanów nerwicowych, depresji czy nawet samobójstw. Sztywne wymagania co robić wolno, a czego nie, w co wierzyć, a w co nie, jak postąpić w takiej czy innej sytuacji prowadzą ponadto do zaniku kreatywności myślenia, jak też blokują rozwój indywidualności. Wiele drzemiących w ludziach talentów nie ma
żadnych szans na rozwój. Ponieważ niemal we wszystkich dziedzinach życia rozwój kreatywności jest potępiany, prowadzi to zwyczajnie do stagnacji.
Wysoko cenione przez Towarzystwo właściwości takie jak sztywność,
bezkompromisowość, konformizm i bezwzględne posłuszeństwo są dokładnie
tymi, które wywołują konflikty emocjonalne i prowadzą do zaburzeń
psychicznych.

Fragmenty z ksiązki T. Dajczak - ''O czym świadkowie Jehowy nie mówią głośno''
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
Wnikliwy


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 23 Cze 2013
Posty: 3205
Wysłany: 2013-12-31, 08:37   

Już sam tytuł tej ksiązki wprowadza w błąd.
ŚJ o tym co tu zostało napisane mówią głośno.
Jak matka w kazdą niedzielę rano, mówi do dziecka - wstawaj idziemy do kościoła, a dziecko odpowiada nie chce mi się. To jest dobra reakcja, czy zła zdaniem wyznawcy jakiegokolwiek koscioła.
Wyszczególnianie w takiej formie wszystkich spraw, jest nonsensowne.
Już samo gadanie - jak to trudno odejść z organizacji jest smieszne.
Czy ta decyzja będzie trwała długo, czy krótko jest uzależnione od danej osoby.

Pisanie takich książek ma na celu tylko jedno - postawić ŚJ w złym świetle. Wykazać iż zasady zawarte w Biblii są nic nie warte i nie trzeba wcale ich przestrzegać. Chodzić na zebrania można wtedy kiedy mi się chce, a jak pytają dlaczego nie chodzisz - to już jest szczucie i manipulacja jednostką. Mógłbym wymieniać dalej i dalej tylko po co :-D
_________________

 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-31, 09:13   Re: szklana pułapka

jfs300 napisał/a:
• krytykowanie „organizacji” - utożsamiane jest z krytykowaniem Boga,
• odejście z „organizacji” równoznaczne ze śmiercią w Armagedonie,
• dostrzeganie błędów oznaką słabości duchowej jednostki,
• wytworzenie świadomości przynależności do elity tego świata,
• wytworzenie tzw. „kolein myślowych” (utrudniających myślenie
samodzielne),
• stałe przypominanie o koniecznej wdzięczności wobec organizacji,
• przedstawianie otaczającego „świata” jako skupiska wszelkiego zła,
• wyrobienie stereotypu myślowego jakoby wprowadzanie zamętu
w organizacji było cechą charakterystyczną czasów końca,
• uzależnienie procesów decyzyjnych jednostki od „organizacji”,
• wytworzenie poczucia niekompetencji teologicznej u szeregowych
„Świadków”,
• uprzednie zniszczenie kontaktów społecznych poza „organizacją”,
• obrzydzenie wszelkich alternatywnych ugrupowań religijnych,
• zakaz kontaktów z osobami wyłączonymi,
• oczernianie byłych „Świadków”, itp.


Myślałem, ze będę mógł się tu
czegoś przyczepić, ale niestety
nie mogę. Niestety wszystkie
punkty są prawdziwe. :bardzo_smutny:

Cytat:
Dlatego też próbie opuszczenia szeregów „Świadków” towarzyszy lęk,
poczucie winy i zamęt myślenia. Wielu podejmuje uprzednio próby
wprowadzenia zmian wewnątrz organizacji (rozmowy, listy). Dość szybko
pozbawiają się jednak iluzji dostrzegając niechęć, z jaką Towarzystwo przyjmuje propozycje zmian od szeregowych „Świadków”. Czasami, zgodnie z poradą starszych (czy też publikacji), osoby mające wątpliwości czekają latami na zmiany wprowadzone „odgórnie” (tzw. „nowe światło”). Momentem przełomowym w stosunkach z „organizacją” jest odważne spojrzenie na nią, jak też na otaczający świat, „własnymi oczyma”. Jest to najczęściej następstwem przeżycia czegoś szokującego we wspólnocie. Takie przeżycie przyspiesza decyzję odejścia.


Większości nic nie szokuje. :-)
Jedynie osoby czepialskie na to zareagują i odejdą.
Przeciętny świadek musi zobaczyć poważny błąd w doktrynie.
A i czasem to nie pomaga, bo czeka na Jehowę...

Cytat:
Decyzja ta wiąże się jednak z poważnym obciążeniem psychiki. Uraz rozłąki psychologia określa jako „post - Jehovah's Witnesses syndrom” i porównuje do stanu po śmierci bliskiej osoby.


Ja na szczęście jakoś nigdy nie czułem się związany z tymi ludźmi.
I kompletnie mi ich nie brakuje. Brakuje jedynie tego, co pisałeś
wcześniej: zerwanych kontaktów w normalnym świecie, ze względu
na Organizację... ale alienacja trwała dekadę, więc tak szybko się
nie dałem... ale czym dłużej się jest tym alienacja staje się wbrew
chęciom faktem... choćby głupie nieobchodzenie dnia babci alienuje... :roll:

Cytat:
towarzyszący żal straconych lat i możliwości.


Z wymienionych mnie dotyczy tylko to.
Niestety.
To jest tak jak obudzić się z ręką w nocniku.
Poświęcasz wszystko dla tych ludzi, myśli się
że ma się zbożny cel - ale potem się okazuje
że ta inwestycja z ogromnej liczby czasu, chęci,
planów, nadziei i wrzucanych do skrzyneczki
pieniędzy, tak naprawdę nic nie dała i nic nie
przyniosła. Jedyne co daje, to przyzwyczajenie
chadzania na zebrania, póki się tam jest. Jak
cię wywalą - zostaje się przysłowiowo gołym i
wesołym. Dobrze że chociaż wesołym... :-)

Nie mniej, podświadomość tego faktu, jest
czynnikiem nieodchodzenia - no by skoro
tyle się zainwestowało, to szkoda tego
marnować, coś może się zmieni itp.

Cytat:
Wielu, pomimo faktycznego odejścia, pozostaje jednak latami w silnym
uzależnieniu od własnej przeszłości.


Zwłaszcza gdy takie bobony, nie
dadzą człowiekowi się wyrwać
stamtąd. Niby się nie jest ale
jednak przez takich nadal tam tkwi... :roll:

Cytat:
Stagnacja życiowa sprzyja stałemu krążeniu myślami w wyżłobionych koleinach. Silne przyzwyczajenie się do dotychczasowego rytmu życia, jak też myślenie wyuczonymi stereotypami, prowadzi niekiedy do związania się z inną, podobną sektą.


To mnie właśnie na forum zastanowiło,
że wielu będących tu exów, nadal jest
psychicznie świadkami. Teraz rozumiem
dopiero, czemu tak mnie nie lubią... :crazy:
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-31, 09:25   Re: szklana pułapka

jfs300 napisał/a:
26. Okazywanie zbyt wielkiej namiętności podczas stosunków płciowych z partnerem małżeńskim (niemoralność)


O! a o tym to nie słyszałem... może raczej bałwochwalstwo? :mrgreen:
To to już chyba przesada... chociaż, kto wie, jakie poglądy po zborach bywają? :roll:
 
 
Wnikliwy


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 23 Cze 2013
Posty: 3205
Wysłany: 2013-12-31, 11:01   

Czyli z wypowiedzi exa- nie jest tak źle.
Jak widać tu nikogo nie interesuje, co na to Bóg.
Spłycone to wszystko do granic możliwości.
Rethel - ciebie nie lubią z tego powodu, że jesteś ex. Ten powód jest całkiem inny. :-P
_________________

 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-31, 12:16   

Wnikliwy napisał/a:
Rethel - ciebie nie lubią z tego powodu, że jesteś ex. Ten powód jest całkiem inny. :-P


No właśnie o tym pisałem Wnikusiu.
Czytaj... wnikliwie.
Was też nie lubią.
Ale mają nadal wasze myślenie.
Czyli coś, czym ja nigdy nie przesiąkłem.
Może nadaję się do twego świadkizmu reformowanego? :mrgreen:
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2013-12-31, 12:44   

Rethel jako były musi by mentalnie przetrwać włączyć mechanizm wyparcia (na zasadzie nie taki diabeł zły)i bardzo dobrze , nie mam mu tego za złe a wrecz przeciwnie cieszę się że sobie poradził :)
Zresztą nikt mi nie powie inaczej bo wiem ze mogą być takie przypadki jak wyżej wymienione w książce. Skąd ? Bo znam ten sposób myslenia , skąd?opowiem poniżej
W każdym razie to nie zmienia faktu ze dla ludzi z zewnątrz jest to wszystko szokujące
i stawia organizacje (Bo przeciez nie Boga????) w świetle siatki manipulacyjnej, czyli tak jak jest naprawdę , i powiem wam ze mogę coś o tym powiedzieć bo kiedyś byłem jednym z ''kotów'' na zebraniach (czy jak to tam nazwac:P) , i przyszedłem tam z takim założeniem ze i tak nie zamierzamtam przynależeć , tylko wczuć się w klimat , (zresztą ja zawsze lubie zanurkować zeby wiedzieć o czym mowic , nie być arbitrem z zewnątrz:P) kolega mnie zaprosił to chcialem wiedzieć co on tam słucha że tak go dziwnie zmieniło i pierwsze co mnie uderzyło gdy usłyszałem od ktoregoś ze starszych braci:
"Należy uważać na głos swojego serca bo bywa zły"
takich przykładów na zebraniach było multum sukcesywne pranie mózgu i to moge potwierdzić osobiście niestety.

Cytat:
Jak widać tu nikogo nie interesuje, co na to Bóg.


A co Bóg na to , omawialiśmy w innych wątkach i wyraznie nie mozna było przyznać racji tym teoriom inaczej bez kitu gdyby się sprawdziły to bylibyście garstką wybrańców a całą reszte wyrżnął by ''sprawiedliwy Jezus/Lucyfer? nie wiadomo w każdym razie Abaddon :-P "
o czym mowią wasze stare publikacje , ktorych światło zamiast postępować, pulsuje
Oczywiście w tym kościól piotrowski na ktorym Chrystus postawił fundamenty też poszedł by do lamusa. Tym samym negujecie słowa Chrystusa
Tylko głeboko zastanawiam się teraz :
Jaki sens ma rozważanie tego skoro żadne podważania nie działają na CK?
, bo przeciez wpływ jest prawie że niemożliwy

Cytat:
Jeśli ktoś dostrzega wcześniej konieczność zmian w doktrynie (które
Towarzystwo wprowadza nawet w naukach elementarnych) i rozmawia o tym
z innymi członkami wspólnoty, jest z organizacji usuwany. Można powiedzieć,
że całe życie intelektualne jest przez centralę świadomie reglamentowane. Oto
wypowiedź jednego ze świadków:


Cytat:
„Tym, co mnie najbardziej razi w organizacji, to arogancja
zwierzchników z Brooklynu. Wzbraniają się często przed wysłuchaniem
rozsądnych argumentów i przyznaniem racji szeregowym podwładnym. Wierzę,
że kiedyś wreszcie zareagują osoby o wyższym poziomie intelektualnym.”


Jak bym miał mieć takiego ''miłosiernego'' Boga jak go uzurpujecie za sojusznika , faktycznie wolałbym być 'krwawo wyrżnięty' niż na trupach ktore' podobno "dla ziemi stanowią nawóz'' żyć w doskonałym raju uśmiechać się do braci na totalnym zamknięciu serca , fajna wizja.
Powtarzam poraz enty , czas wyrwać się z matrixa, oceńcie jaki macie wpływ na CK jak żaden , czas jak najszybciej pomyslec o ucieczce z tej "Arki"' :prosze:
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
Eliot 


Pomógł: 360 razy
Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 4174
Wysłany: 2013-12-31, 12:49   

jfs300 napisał/a:
byłem jednym z ''kotów'' na zebraniach (czy jak to tam nazwac:P)


jfs300 napisał/a:
takich przykładów na zebraniach było multum sukcesywne pranie mózgu i to moge potwierdzić osobiście niestety.


Powiem krótko: następne takie wypowiedzi zostana "nagrodzone" warnem.
_________________
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2013-12-31, 12:53   

no dobrze przepraszam, będe dbał o formę, ale ja naprawdę nie wiem jak nazywa się członka który dopiero zapoznaje się na zebraniach z doktryną
tego 'kot' nie pisałem z przekąsem:P Nie zostałem wtajemniczony w terminologię
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
Eliot 


Pomógł: 360 razy
Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 4174
Wysłany: 2013-12-31, 12:55   

jfs300 napisał/a:
no dobrze przepraszam, będe dbał o formę, ale ja naprawdę nie wiem jak nazywa się członka który dopiero zapoznaje się na zebraniach z doktryną
tego 'kot' nie pisałem z przekąsem:P Nie zostałem wtajemniczony w terminologię


A jak się kogoś takiego w KK nazywa?
_________________
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2013-12-31, 13:01   

raczej nie nazywa się u nas drzwi stoją otwarte od zewnątrz:) moze przyjśc prostytutka, moze przyjśc antyklerykał i nikt go nie będzie filtrował ni z kościoła nie wygoni, nawet bracia nie muszą się znać tylko troche posłuchają Slowa Bożego
trochę się pomodlą jak chcą działać na parafii to tez wiekszych przeszkód nie ma:) i nikt nie filtruje ich po to zeby organizacja ''wyglądała'' na czystą:)
Nie sądzisz ze to ogromna zaleta , (życie)bierz takie jakie jest , staraj się uświęcać a nie wybielać:)
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
Bobo 


Pomógł: 395 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12675
Wysłany: 2013-12-31, 13:03   

jfs300 napisał/a:
staraj się uświęcać a nie wybielać


Już mi oko skacze, jak czytam takie teksty :roll:
 
 
Eliot 


Pomógł: 360 razy
Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 4174
Wysłany: 2013-12-31, 13:15   

jfs300 napisał/a:
nikt nie filtruje ich po to zeby organizacja ''wyglądała'' na czystą:)
Nie sądzisz ze to ogromna zaleta , (życie)bierz takie jakie jest , staraj się uświęcać a nie wybielać:)


A jak rozumiesz ten tekst:

1Co 5:11-13 bt "(11) Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku. (12) Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie macie sądzić tych, którzy są wewnątrz? (13) Tych, którzy są na zewnątrz, będzie sądził Bóg. Usuńcie złego spośród was samych."
_________________
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2013-12-31, 13:39   

Po pierwsze to było dla wzorcowych polecenie, tak samo jak u nas wśród księży powinnismy wyplenić (co nie zawsze się udaje) nie trzymać w szeregach . A nie wśród wszystkich słuchaczy zeby na zewnątrz to wyglądało że żaden pijaczek nie moze wejść do świątyni.
Problem polega na tym , że u was wszyscy głoszą.
To raz
Dwa , skonfrontuj przykazy Pawła do tego jak postępował Jezus z owymi pijaczkami itp. Czy on nimi gardził? Wykluczał ich czy bardziej przybliżał?Jaką reprymendę dostał Paweł potem on uświęcony, wielki, ale nienawidzący swoich wrogów?
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
Eliot 


Pomógł: 360 razy
Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 4174
Wysłany: 2013-12-31, 13:45   

jfs300 napisał/a:
Po pierwsze to było dla wzorcowych polecenie, tak samo jak u nas wśród księży powinnismy wyplenić


Uważasz, że w zborze korynckim sami księża byli, czy jak? Bo nie za bardzo rozumiem?


jfs300 napisał/a:
Problem polega na tym , że u was wszyscy głoszą.


To jest problem? Ciekawe...


jfs300 napisał/a:
Dwa , skonfrontuj przykazy Pawła do tego jak postępował Jezus z owymi pijaczkami itp. Czy on nimi gardził?


Mylisz pojęcia kolego. Jezus chodził do grzeszników i podobnie my czynimy. Ale jak ktos trafi do zboru a póxniej się stoczy, to niestety w myśl, słów Pawła takiego w pewnym momencie, jeżeli nie chce się poprawić - należy wykluczyć ze zboru.
_________________
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11