Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Niepokalanie Maryjne
Autor Wiadomość
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-03-30, 18:28   

leszed, wyluzuj. Wiem, że to ciężki czas dla adminów i modów, ale nerwy niepotrzebne. Liczba tematów "maryjnych" i tak nigdy nie przegoni tematów na temat trójcy, które są na różnych poziomach od merytorycznej dyskusji do zwykłej pyskówki i znajdują się w każdym dziale.
często widziałam i sama użyłam zdania typu:Mam do Was pytanie-w szczególności do ŚJ, Proszę o odpowiedź w szczególności ŚJ i nikt nie krzyczał.
leszed napisał/a:
No i tak:
czy nie czytałes w Biblii zakazu wzywania zmarłych?
- o powszechnosci grzechu wsród ludzi (obejmuje wszystkich)?
- czy jestes ekspertem co do wizji apokaliptycznych, kogo ma na mysli autor w "niewiasta obleczona w słońce"?
Trudno mi przejsć nad tą sprawą obojętnie.

Tak
tak
nie ma takich
Widzisz samemu ci trudno się powstrzymać od komentarzy :-D
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-03-30, 20:19   

Niestety Kobieto nie jestes tu merytoryczna, ja jeszcze się nie denerwuję, ale mogę. Jesli Cię nie interesuje temat, są działy nt. funkcjonowania forum. Proszę tam zgłaszać uwagi. Posty nie na temat będą usuwane. Wiem co piszę.

Moja uwaga miała i ma charakter dyscyplinujący ale nie karcący. Inaczej bym temat przekształcił. Uwaga na przyszłosć. Acha, nie ma żadnego trudnego czasu.
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-03-30, 20:49   

leszedzie
Cytat:
Co chwilę na forum dubluje się tematy maryjne.

Ciągle też pojawiają się tematy Jezusowe , albo tematy Pisma świętego
moge podać sporo przykladow:P nie rozumiem co to ma zdyscyplinować , tamte posty któe podałeś tyczą się:
pierwszy kultu maryjnego, drugi maryi jako matki

Ten zaś tyczy się niepokalania Maryjnego zszedł do innego poziomu tak samo jak i pozostałe
tyczące chrystusa obrazow itp itp
Musialbys całe forum przemeblować :P

Cytat:
a tu już wyłazi intencja, by innych wrzucić na koniec w szufladkę, bo Maria jest matką zwyczajną Jezusa dla wielu na forum. Umiesz się z tym pogodzić?

Nie nie mialem takiej intencji, pytałem czy niektorzy nie mają po prostu takiej potrzeby ducha zeby przestać sie hamować (bo anuż Bogu sie to nie podoba ) tylko po prostu zacząć miłować. Nie wiem czemu wiekszość zrozumiała ze chodzi o oddawanie czci ja mowilem o milowaniu.
Cytat:
czy nie czytałes w Biblii zakazu wzywania zmarłych?

jak wyzej. Przestań kochać zmarłych krewnych, bo ich wzywasz. Nonsens

Cytat:
czy jestes ekspertem co do wizji apokaliptycznych, kogo ma na mysli autor w "niewiasta obleczona w słońce"?

Nie jestem ale nie trzeba byc ekspertem by wyczuć porownanie podobnie jak do Rzymu (cesarstwa Rzymskiego )w przypadku Nierządnicy

Cytat:

witam mam pytania do Katolików
a czemu nie do wszystkich


No bo katolicy wierzą, wiec myslalem ze mają podstawy :P Tak czy siak odpowiedzieli wszyscy i jakoś tak sie potoczyło , spokojnie nie jestem administratore i nie mam manii porzadku:PP
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-04-01, 00:57   

jfs300 napisał/a:
leszedzie
Cytat:
Co chwilę na forum dubluje się tematy maryjne.

Ciągle też pojawiają się tematy Jezusowe , albo tematy Pisma świętego
moge podać sporo przykladow:P nie rozumiem co to ma zdyscyplinować
To proste. dajesz "szukaj", wpisałem tam "maria" i Znalezionych wyników: 654, następnie na stronie 5 znajduje się obecnie np.

http://biblia.webd.pl/for...p=256496#256496 pt. Rzekome niepokalane poczęcie Marii i narodziny Jezusa

(nawiasem mam prawo nie chcieć lecieć do strony 14...).

A więc moją intencją nie było zaniżenie poziomu, tylko wskazanie by nie być leniwym, poszukać choćby dla siebie informacji już wałkowanych, skoro:

jfs300 napisał/a:
jestem w tym temacie zielony


Pisałem bez wskazywania palcem dotąd, ale widzę, że pojętność też bywa potrzebna (nie tylko mi).

:-D

jfs300 napisał/a:
tamte posty któe podałeś tyczą się:
pierwszy kultu maryjnego, drugi maryi jako matki
Nie mówiłem, że nie.

jfs300 napisał/a:

Ten zaś tyczy się niepokalania Maryjnego zszedł do innego poziomu tak samo jak i pozostałe
tyczące chrystusa obrazow itp itp
Musialbys całe forum przemeblować :P
"a u was murzynów biją" ;-)

jfs300 napisał/a:
Cytat:
Cytat:

a tu już wyłazi intencja, by innych wrzucić na koniec w szufladkę, bo Maria jest matką zwyczajną Jezusa dla wielu na forum. Umiesz się z tym pogodzić?


Nie nie mialem takiej intencji, pytałem czy niektorzy nie mają po prostu takiej potrzeby ducha zeby przestać sie hamować (bo anuż Bogu sie to nie podoba ) tylko po prostu zacząć miłować. Nie wiem czemu wiekszość zrozumiała ze chodzi o oddawanie czci ja mowilem o milowaniu.
Cytat:
Cytat:

czy nie czytałes w Biblii zakazu wzywania zmarłych?


jak wyzej. Przestań kochać zmarłych krewnych, bo ich wzywasz. Nonsens


Do tematu. Jeśli Panu B. zależy na niewzywaniu zmarłych, to miłość nie polega na ich wzywaniu (Bóg zaś jest miłością).

Rozpatruję ją jako jedną osobę (matkę Jezusa) a nie tą od niepokalania albo od wniebowzięcia czy też częstochowską, licheńską, medjugorieską itd. To tylko mój pkt. widzenia zagadnienia. Filozofia dedukuje, że skoro matka kogoś takiego, to ona też trochę taka, potem bardziej trochę...

W jednym z poprzednich moich linków tabasz zapodał sensowne opracowanie ewangelickie nt. Marii. Rozpatruje ją całościowo (no prawie), bo temat szeroki.
jfs300 napisał/a:
nie trzeba byc ekspertem by wyczuć porownanie podobnie jak do Rzymu (cesarstwa Rzymskiego )w przypadku Nierządnicy
ok, ale ja tego nie kumam co to ma do Marii.
jfs300 napisał/a:

No bo katolicy wierzą, wiec myslalem ze mają podstawy :P Tak czy siak odpowiedzieli wszyscy i jakoś tak sie potoczyło , spokojnie nie jestem administratore i nie mam manii porzadku:PP
a ja niczyim sędzią. Mam tylko władzę sklejać do kupy wątki, "psi obowiązek" regulaminowy dbania o poziom forum i zachęcam do myślenia i poszerzania wiedzy Biblijnej.
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-04-01, 01:43   

Cytat:
Rozpatruję ją jako jedną osobę (matkę Jezusa) a nie tą od niepokalania albo od wniebowzięcia czy też częstochowską, licheńską, medjugorieską itd. To tylko mój pkt. widzenia zagadnienia. Filozofia dedukuje, że skoro matka kogoś takiego, to ona też trochę taka, potem bardziej trochę...


Mój też dlatego pytam katolikow bo probuje złapać sens takiego myslenia, a naprawdę nie mam pojęcia o co chodzi choć sam uczęszcam do kosciola, wiec jestem katolikiem, a jakoś nie przesiąkłem tym duchem kultu...
Za to miłować Matkę Boską chcialbym bez skrępowania a nie moge bo demon , bo fałszywy prorok i ciągle ktos mi kładzie do głowy takie rzeczy:/ Troche to jest niefair

Cytat:
To proste. dajesz "szukaj", wpisałem tam "maria" i Znalezionych wyników: 654, następnie na stronie 5 znajduje się obecnie np.

Dzięki za przypomnienie, ogólnie mało korzystam z wbudowanych wyszukiwarek bo przeważnie kuleją , szukają tagow z kosmosu albo nie znajdują nic...
skoro ta dobrze działa to trzeba bedzie ją wypróbować:)

Cytat:
a ja niczyim sędzią. Mam tylko władzę sklejać do kupy wątki, "psi obowiązek" regulaminowy dbania o poziom forum i zachęcam do myślenia i poszerzania wiedzy Biblijnej.

Ok luzik ,rozumiem to oczywiście :) Tylko napisałem ze ja sie osobiście nie gniewam, ze tak sie to potoczyło, choc moje pierwsze zamierzenie było zeby się czegoś od katolików dowiedziec z tego forum
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-04-02, 23:04   

jfs300 napisał/a:
dlatego pytam katolikow
I to jest ok. To nie wadzi zadać owe pytanie w już wcześniej istniejącym wątku na ten temat.
jfs300 napisał/a:
miłować Matkę Boską chcialbym bez skrępowania
Przecież możesz jeśli w to co mówisz wierzysz.
jfs300 napisał/a:
a nie moge bo demon , bo fałszywy prorok i ciągle ktos mi kładzie do głowy takie rzeczy:/ Troche to jest niefair
nie bardzo wiem o czym mówisz (i ewentualnie kto coś ci konkretnie robi).
jfs300 napisał/a:
ja sie osobiście nie gniewam, ze tak sie to potoczyło
nie bardzo mamy wpływ na to, jak się potoczy, oczywiście zawsze jakiś wpływ na rzeczywistość forum mamy.

Z tą miłością, pyt. pomocnicze, czy miłujesz bardziej Jana Chrzciciela* a na pierwszym miejscu Jezusa i Ojca w niebie?

Ojcze nasz
który jesteś w niebie
święć się imię Twoje...

... Czy miłujesz [Jezusa] bardziej niż tamci? (tj. sąsiedzi, koledzy z pracy...)


*jan był największy wówczas z synów ludzkich, a nie słyszałem by był niepokalanie poczęty, choć anioł pomagał by się on potem począł.

Maria zaś zachowywała [Słowo Boże] w sercu swoim.
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-04-03, 10:38   

Cytat:
Z tą miłością, pyt. pomocnicze, czy miłujesz bardziej Jana Chrzciciela* a na pierwszym miejscu Jezusa i Ojca w niebie?

hmm, no miłuje ale jak brata , podobnie jak innych i Apostołów
Ten symbolizm jest do dzisiaj akurat w przypadku symbolizmu to raczej bardziej szanuje aniżeli miłuje :)
Ale to moje osobiste odczucia

Cytat:
... Czy miłujesz [Jezusa] bardziej niż tamci? (tj. sąsiedzi, koledzy z pracy...)

nie , nie miłuje BARDZIEJ niż inni:P Nie na tym polega miłowanie ;-)
Takze nie miluje sie ZA coś : np za dziewictwo za bezgrzeszność czy coś takiego .
Chce milować bez skrępowania, tak jak np swoją babcie chociaz już nie żyje . A niektorzy zakładają kaganiec , bo bluznie , bo mam tylko Boga miłować i Jezusa,
Owszem trzeba być uważnym na fałszywe proroctwa, oraz kultowanie ale to nie znaczy że mam określić Maryję tak jak tego inni ode mnie oczekują i jeszce w dodatku dokładnie tak ją odbierać.
Jak Maryję jako wierną kobiete Izraelską prawie jak właśnie Mojrzesza , Jana i mają co do niej obojetne odczucia , to ich sprawa a kto mnie przymusi zebym ją nie traktował jak mateczkę, skoro każdy człowiek ma Jezusa w sobie jego sercem został obdarowany a ona była jego matką to i ten sentyment moze urodzić się w człowieku, prawda?

Uczucia są poza rozumem byle sie w nich nie zatracić jak pisałem.
Albo chodzić np z flagą lub obrazem Maryi jednocześnie nienawidząc i pomstując na ludzi
Zwykłe bluznierstwo i koniec ale po tych ludziach nie mozna sądzić, choc są najbardziej widoczni, wszedzie są odstepcy od Boskiej nauki
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-04-03, 20:18   

jfs300 napisał/a:

Cytat:
... Czy miłujesz [Jezusa] bardziej niż tamci? (tj. sąsiedzi, koledzy z pracy...)

nie , nie miłuje BARDZIEJ niż inni:P Nie na tym polega miłowanie


Cytat:
J21:(1) Potem znowu ukazał się Jezus nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: (2) Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. (3) Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. (4) A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. (5) A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. (6) On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. (7) Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę - był bowiem prawie nagi - i rzucił się w morze. (8) Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko - tylko około dwustu łokci. (9) A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. (10) Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. (11) Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. (12) Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. (13) A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im - podobnie i rybę. (14) To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. (15) A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu
Naprawdę powiadam Ci, na tym polega miłowanie. Koledzy Piotra z pracy jak się zachowali?

Myślę, że Jan był człowiekiem wyjątkowym, zresztą oba Jany.

Jan był największy wówczas z synów ludzkich, a nie słyszałem by był niepokalanie poczęty, choć anioł pomagał by się on potem począł.


Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on.

(Ew. Mateusza 11:11, Biblia Tysiąclecia)


Maria zaś zachowywała [Słowo Boże] w sercu swoim.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.
(Ew. Łukasza 2:19, Biblia Tysiąclecia)


Nie wiem czy zauważyłeś ten szczegół.

Przypomniał mi się maryjny dowcip. Przyprowadzono kobietę przyłapaną na cudzołóstwie do Jezusa... . Jezus do Marii: odejdź stąd... i rzekł do nich: kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.

...no właśnie-

Kłopot w tym, że tej Marii w tych wszystkich zdarzeniach nie ma. Jest na początku, i wtedy coś mówi w Kanie, potem zaś zupełnie milknie. Wiesz więc kogo kochać? Jak kształtował się jej charakter gdy starała się rozważać (z początku) sprawy z Jezusem, potem? Bardzo fajnie opowiedziała o narodzinach syna (Łukasz notuje). [Niektórzy tutaj będą to mieli za legendę o dzieciństwie.] :-( Martwi się, gdy ich drogi się rozchodzą przy pełnoletności Jezusa. W Kanie sugeruje brak (troska o znajomych) oraz uznaje ową "pełnoletnią" dojrzałość Jezusa w relacjach ze sługami.

A może była po prostu "koleżanką z pracy"?

Miłego miłowania
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3640
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2014-04-03, 20:48   

wit napisał/a:
meritus napisał/a:
To, że katolicy nie uznają niebiblijnej zasady sola scriptura, nie znaczy, że nie uznają Pisma za ostateczny autorytet w sprawach wiary. Jesteś w błędzie.
Tego właśnie nie pojmuję. Uznajesz Pismo za ostateczny autorytet, ale nie jedyny.

No to ja ci wyjaśnię
KRK uważa/wierzy, że ponieważ Jezus ustanowił Kościół Apostolski, którego jest głową i w którym działa Duch Św Pocieszyciel, który o wszystkim ten Kościół poucza, a wierni i przywódcy tego kościoła również mają Ducha Św, który nie tylko w Kościele , ale i w nasdziała i poucza i kieruje.
Z tego powodu religia katolicka nie jest religią skansenu z I w ne, ale jest religią żywą, w której są 3 filary wiary
Biblia (Słowo Boże zapisane)
Tradycja (słowo Boże przekazane słownie, zwyczajami, obrzędami, praktykami, itp - tak jak u Żydów Tora pisana i Tora ustna - przekazane przez np 10 apostołów, których pism nie mamy w NT, a przecież czegoś uczyli, kogoś nawrócili, kogoś ochrzcili, komuś dali Słowo Jezusa, nakazali to czy tamto czynić, na pamiątkę Mesjasza - który przecież dał im Ducha i kazał głosić Ewangelię, ono nakładali ręce na swoich następców przekazując im Ducha Św itd przez wieki
- my tak wierzymy, ty nie musisz ;-) Ty możesz wierzyć, że Jezus zostawił swój Kościół na wieki i wycofał swego Ducha z pouczania i pocieszania :roll:
trzeci filar to ( nie znoszę tego słowa :evil: ) Magisterium Kościoła - za googluj sobie, bo chory jestem i nie chce mi się pisać ;-)

a jeśli chodzi o mnie, top pierwsze 2 filary uznaje całkowicie - z zastrzeżeniem oczywiście, że Tradycja musi być niesprzeczna z NT
z 3 mam problemy, ale uznaje jeśli jest niesprzeczny z NT i Tradycją (oczywiści uznaje tylko tradycję starożytną)
tradycję pierwszych 4 soborów (czy 6?- chory jestem :-( ) uznaje 90 % chrześcijan na świecie i większość dużych (w tym starożytnych) kościołów
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
Ostatnio zmieniony przez Dezerter 2014-04-03, 21:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-04-03, 20:51   

Cytat:
Naprawdę powiadam Ci, na tym polega miłowanie. Koledzy Piotra z pracy jak się zachowali?

Nieprawda ten cytat Jezusa był jednostkowym przykładem , zeby Piotrowi przytrzeć troche nosa, a nie wzorem miłowania. Proszę leszzedzie byś jeszcze raz sprobował zrozumieć kontekst( całość) tej wypowiedzi . Dalej też jest historia, to jest cała fabuła a nie instrukcja BHP, zreszta całe Pismo Święte to jest zbior historii przez ktore mamy złapać ducha Bożego a nie dekalog w 590 stronach

Cytat:
Wiesz więc kogo kochać?


Oj leszedzie, leszedzie...
Nie ma czegoś takiego jak nakaz miłości tylko konkretnej osoby
To oznacza ze pozostałych mamy przestać kochać?
Mozna sobie udawać
A tak naprawde zdrowy rozsądek , lub nawet zastraszenie.
A poza tym docelowo kochać mamy wszystkich :)
Ćwiczyć ćwiczyć i koniec końców własną pyche schować do kieszeni.

Ja cenie Jezusa nie dlatego ze mi nakazano w Piśmie tyko dlatego ze jest milością i za jego niekonwencjonalność
Ale kocham go.. po prostu , kocha sie za nic:)
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-04-03, 21:51   

jfs300 napisał/a:
Ja cenie Jezusa nie dlatego ze mi nakazano w Piśmie tyko dlatego ze jest milością i za jego niekonwencjonalność
Ale kocham go.. po prostu , kocha sie za nic:)


Kwintesencja chrześcijaństwa :sniezek2:
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-04-03, 21:53   

jfs, ze swej strony właśnie przytoczyłem Ci kontekst tej wypowiedzi, oczywiście poprzedzający, oraz samą wypoweidź. Nieprawdą jest to co piszesz- ale tak każdy może sadzić i nie chce mu się tłumaczyć dalej. A ja swoją mamę kocham, i co? Zauważ, że ja parafrazuję a nawet przytaczam wypowiedzi niekwestionowanego autorytetu.
jfs300 napisał/a:
Cytat:
Cytat:
Wiesz więc kogo kochać?



Oj leszedzie, leszedzie...
Nie ma czegoś takiego jak nakaz miłości tylko konkretnej osoby
Niezrozumiałeś mnie, ale chyba miałeś prawo. 2 wątki się wylały, tzn.

1. miłość do osoby jakoś znanej (Maria, Jezus, Jany, matki własne itd.)
2. miłość z przykazania miłości oraz innych Jezusowych (miłość nieprzyjaciół, wszystkich itd.).

Wiesz więc kogo kochać? - odnosiło się do tej pierwszej miłości jednak. Moją intencją było przekazać Ci wskazówkę (o czym świadczy kontekst mojej wypowiedzi i in.), byś zwrócił uwagę na to, jak znasz ową Miriam. K o g o w znaczeniu kim ona była.
Jesteś przecie świadom (mam nadzieję), że zacytowany umiłowany uczeń Jezusa nie jest jedynym uczniem czy człowiekiem kochanym w kategorii 2 przez Jezusa. Czytelnicy Biblii w mig podadzą choćby Łazarza w grobie. Jednak w kategorii 1., to właśnie Jan, Łazarz i kto jeszcze? są tymi, których Jezus miłuje (a nie wszyscy ludzie).

Zupełnie mnie niezrozumiałeś. Nie kocham Ciebie :-P
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-04-03, 23:42   

leszed napisał/a:
Moją intencją było przekazać Ci wskazówkę (o czym świadczy kontekst mojej wypowiedzi i in.), byś zwrócił uwagę na to, jak znasz ową Miriam.

Właśnie o to chodzi w katolickiej mariologii, poznać ową Miriam i jej rolę. I to poznawanie raz wychodzi lepiej a raz gorzej. Za uporządkowanie tej wiedzy zabrał się sobór watykański II i doszedł do kilku ciekawych wniosków.
http://mateusz.pl/ksiazki...apiorkowski.htm to posumowanie w formie wywiadu jego postanowień w tym temacie. Ponieważ tekst jest dość długi wrzucę klika ciekawszych fragmentów, które mogą zaciekawić również przeciwników oddawania czci Marii.

O Maryi nigdy dość, ale poprawnie

Jakie były blaski i cienie mariologii przedsoborowej?


Mariologia przedsoborowa to przede wszystkim mariologia serca, mariologia entuzjastyczna, pełna gorliwej żarliwości w czci okazywanej Matce Bożej, dążąca do nadawania Jej ciągle nowych tytułów. Niekiedy jednak "grzeszyła" brakiem poprawności teologicznej -- była bezkrytyczna, wyobcowana z chrystologii i eklezjologii, opierała się raczej na nauczaniu papieskim niż na Piśmie Świętym i Tradycji. Dominujący maksymalistyczny nurt przedsoborowej mariologii zdawał się budować dla Matki Pana osobną kapliczkę, kaplicę, bazylikę... o b o k wielkiej świątyni kultu chrześcijańskiego. Istniały też inne nurty, ale nie one grały pierwsze skrzypce. Należy sobie również uświadomić, że ta "przedsoborowa" mariologia jest żywa do dziś; przejawia się np. w ruchu dążącym do dogmatyzacji tytułów Maryi -- Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędowniczki

Dlaczego główny nurt mariologii przedsoborowej nazywano "maksymalistycznym", a mariologię opartą na Biblii i Tradycji "minimalistyczną"?

Mariologia przedsoborowa za wszelką cenę -- także za cenę poprawności teologicznej -- pragnęła przyznawać Maryi nowe tytuły w myśl źle rozumianego hasła "O Maryi nigdy dość". Pismo Święte nie uzasadniało wielkich tez o Maryi Współodkupicielce i Wszechpośredniczce. Oparcie się na rzetelnej egzegezie i poprawnym studium Ojców Kościoła zmuszało do ostrożniejszego formułowania tez, a to niektórzy oceniali jako małoduszność i minimalizm uwłaczający Matce Bożej.

Jak powstał soborowy dokument o Maryi? Co zaważyło na tym, że dokument mariologiczny włączony został do Konstytucji dogmatycznej o Kościele?

[...]Maksymaliści traktowali sprawę jednoznacznie: cześć Maryi domaga się odrębnego dokumentu! [...]
W pasjonującej historii soborowego tekstu o Matce Pana zaskoczyło mnie, że 44 ojców z Ameryki Łacińskiej poparło biskupów kręgu języka niemieckiego, by mariologię włączyć do nauki o Kościele. Tłumaczyli, powołując się na doświadczenie Kościoła tamtego subkontynentu, że wyizolowanie kultu maryjnego z szerokiego kontekstu kultu chrześcijańskiego rodzi złe owoce. Entuzjastyczni i gorący czciciele Maryi żyją często jak poganie... koniecznie potrzebują gruntownej formacji chrześcijańskiej, w której stary człowiek przemienia się w człowieka nowego. Dlatego wykład o Matce, która nas wspiera, należy łączyć z nauką o grzechu, Odkupicielu, Krzyżu, nowym życiu i Kościele.

Wielu ojców soborowych, m.in. kard. Augustyn Bea, apelowało o większą odpowiedzialność w nadawaniu Matce Najświętszej różnych tytułów. Na skutek tego Sobór nie przyjął tytułu "Współodkupicielka" czy "Rozdawniczka wszelkich łask", a włączając do Konstytucji dogmatycznej o Kościele tytuł "Pośredniczka", nie umieścił go w kontekście teologicznym, ale wyraźnie pobożnościowym.

Jakie jest podstawowe novum Soboru w nauczaniu o Maryi?

Soborowe novum w mariologii dobrze wyraża litera "w": Sobór ukazał Maryję w tajemnicy Chrystusa, w tajemnicy Kościoła i w tajemnicy kultu chrześcijańskiego. Jest to więc mariologia zanurzona w szeroki kontekst innych regionów teologii, a cześć maryjna w kontekst kultu chrześcijańskiego. Soborowe novum w mariologii polega również na zdumiewającym potrząśnięciu hierarchią źródeł teologicznych. Na pierwsze miejsce powróciło Pismo Święte, na dalsze spadły teksty ostatnich papieży. Przedsoborowe gwiazdy teologiczne twierdziły, że postawienie na Pismo Święte z konieczności zuboży wykład o Maryi. Okazało się, że historiozbawcze odczytanie biblijnego świadectwa o Matce Pana zrodziło piękne, oczyszczone i pogłębione słowo o Matce Słowa wcielonego

Sobór tworzy swą wizję mariologii czerpiąc przede wszystkim z Pisma Świętego, postulując w ten sposób, by każda mariologia była biblijna. Czy jest to jednak postulat wystarczający, skoro już w Nowym Testamencie istnieje kilka teologicznych wizerunków Matki Pana?

Naukowa rzetelność i zwyczajna ludzka uczciwość nakazują przyjmować z radością wszystkie biblijne obrazy Boga, Chrystusa i Maryi. Inna sprawa, czy potrafimy dokonać udanej syntezy. Trzeba się zgodzić na naszą bezradność w tworzeniu jednego "syntetycznego obrazu". Stare międzykonfesyjne spory, które zasadniczo dzielą Kościoły, wyrastają między innymi z pluralizmu wspomnianych obrazów biblijnych. Kalwin odkrył w Biblii nieco inny obraz Boga niż Luter, bracia Wesley'owie, twórcy ruchu metodystycznego, odnaleźli znacznie inną ikonę Boga niż obaj wielcy ojcowie Reformacji.

Bracia ewangelicy chętnie prowadzą katolików do Marka, by pokazywać namalowaną jego słowem Maryję, którą Jezus zdaje się usuwać w cień. Analogicznie, choć w innym kierunku katolicy: chętniej kontemplują Łukaszowy i Janowy obraz Maryi. Postawa ekumeniczna, czyli autentycznie katolicka, tzn. powszechna, nie przyjmuje do wiadomości propozycji: "Wybierz sobie!" Wyciąga ręce do każdego Chrystusa Ewangelii i do każdej ewangelicznej Maryi, chociaż nie umie wskazać ich "wspólnego mianownika". [...]

TAK JAK MARYJA

Jasno wskazany został w tej adhortacji kierunek postulowanych przemian: naśladowanie. W tradycyjnej pobożności maryjnej zdecydowanie dominuje wzywanie Matki Bożej (wystarczy przypomnieć "powodzenie" nabożeństw do Nieustającej Pomocy Najświętszej Maryi Panny). Wielki papież Paweł VI zachęca do n a ś l a d o w a n i a: tak jak Maryja zasłuchać się w słowo Boże, rozważać je w swoim sercu, tak jak Ona otwierać się na Ducha Świętego i być Jego sprawnym narzędziem, tak jak Matka Pana całkowicie oddać się Chrystusowi i być Jego sługą, tak jak Ona bez reszty poświęcić się sprawom Chrystusa i Jego Królestwa, tak jak Maryja spieszyć z pomocą potrzebującym... Wpatrując się w Nią jako nowego człowieka, przemieniać się na Jej wzór. Oba dokumenty zostały napisane jak gdyby specjalnie dla Polski z jej ludową pobożnością nastawioną raczej na "Matko, daj!" niż na nowe życie w Chrystusie jak Maryja, na Jej wzór.

Sobór głosząc "podporządkowaną rolę Maryi" (KK 62) naucza, że "nie przyćmiewa i nie umniejsza [ona] jedynego pośrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje Jego moc" (KK 60). Jakie ujęcie pośrednictwa Maryi nie kłóciłoby się z postulatem chrystocentryzmu?

Bardzo ostrożnie przedstawił Sobór sprawę owego "ujmowania" i "nieujmowania". Ewidentną przecież jest prawdą, że św. Józef nie ujmuje chwały Maryi i Jezusowi, a Matka Boża św. Józefowi, Panu Jezusowi czy komukolwiek. Oni sobie nie "ujmują". Tak jest w porządku obiektywnym. Nie Oni stwarzają problem, ale my, kiedy o Nich mówimy. Jeśli jakiś sługa Boży głosi np. co tydzień kazanie o tym, jak Matka Boga niezawodnie oręduje za nami, a nie wygłasza ani jednego kazania o Panu Jezusie naszym Orędowniku, należy poważnie pytać, czy nauczanie owego kaznodziei nie zaciemnia objawionej prawdy o orędownictwie Chrystusa. Sformułowania Soboru przypomniane w pytaniu mówią o porządku obiektywnym.

Zastanawiam się nad nieprawdopodobną, ale hipotetycznie możliwą sytuacją. Spada na mnie wola Boża: mam przez cały rok, co środę, mówić kazanie o Matce Bożej Nieustającej Pomocy. Nie umiem w tej chwili zaproponować gotowego programu, ale wiem jedno: musiałbym wiele i pięknie mówić o wspaniałej miłości naszego Ojca, który się nami niezawodnie opiekuje i spieszy nam nieustannie z pomocą. I że objawił nam swoją niezawodną pomoc w naszym Zbawicielu Jezusie Chrystusie. I o tym, że Jezus, Odkupiciel rodzaju ludzkiego i nasz niezawodny Orędownik-Wspomożyciel objawia nam Ojca bogatego w miłosierdzie... Dopiero w tym kontekście próbowałbym mówić o tym, że Ojciec i Syn zdumiewająco chętnie przychodzą nam z pomocą p r z e z l u d z i. W szczególny sposób przez szczególnych ludzi(-- w tym przez świętą Matkę Pana i naszą duchową Matkę. Mówiłbym, że taką ekonomię zbawienia odsłania nam słowo Boże: Przez ludzi! Przez Kościół! Przez kapłana! Przez rodziców, wychowawców, przyjaciół, także przez obcych. Możliwie często kończyłbym tak: Spróbujmy, by także przez nas Jezus przychodził komuś z pomocą...

Jak więc ukazywać Maryję?

Po pierwsze, c a ł ą, a więc jako i Matkę, i Dziewicę, i Wdowę, i Matkę niesprawiedliwie zamordowanego, i przymusową Emigrantkę, i Gospodynię, i praktyczną Panią na weselu, wrażliwą na zwyczajne biedy, i odważnie spieszącą z ofiarną pomocą macierzyństwu, i Ubogą Jahwe, i wywyższoną jak żadna, i nie rozumiejącą, i rozważającą, i pytającą, i uważną na Ducha, i wielką Charyzmatyczkę, i cichą, i dzielną, i służebnicę, i Panią... Po drugie, odważnie akcentować to, o co wołają znaki czasu. Przez nie przecież przemawia Pan, dając nam je jako przedziwny instrument interpretacji słowa Bożego.

Czy na skutek "różnicy pomiędzy niektórymi treściami czci [Maryi] a dzisiejszymi poglądami antropologicznymi i sytuacją psychologiczno-społeczną" (Paweł VI, " Marialis cultus" pkt 34) niektóre formy pobożności nie zdezaktualizowały się?

Papież Paweł VI rzeczywiście pisze o niedostosowaniu niektórych treści i form pobożności maryjnej do współczesnej, niekoniecznie złej, antropologii oraz sytuacji psychologiczno-społecznej i zdrowej teologii. Należało by z całym spokojem dokonać przeglądu treści i form pobożności maryjnej w Kościele polskim. Nie ma wątpliwości, że niektóre formy są przestarzałe, niezręcznie jednak o nich mówić. O naszym typie pobożności w znacznej mierze zadecydowała kultura społeczna i polityczna, która niemal całkowicie odeszła w przeszłość, w pobożności jest jednak podtrzymywana. Duża metalowa korona na maleńkiej główce Dzieciątka figury Matki Boskiej wzbudza litość i współczucie... Intencje szlachetne, ale ani to estetyczne, ani bliskie znaczeniowo naszym czasom... Przedziwne rzeczy wyśpiewywane są w pieśniach maryjnych; istnieje praktyka tzw. "kąpiołek" (kąpanie figurki Matki Bożej w winie i rozdzielanie tego wina wśród wiernych jako pomoc w chorobach), zwyczaj przebierania Matki Bożej w różne sukienki itd. Być może brak nam wyobraźni zdolnej wyczarować bliższe nam kształty naszych uczuć do Matki Bożej i naszej?

Czy można mówić o hierarchii form kultu maryjnego?

Można i należy. Myśląc o postawie wobec Maryi, na pierwsze miejsce należało by wysunąć przyjęcie wiarą objawionej prawdy o Niewieście, z której narodził się Jezus (por. Gal 4,4) oraz uznanie z podziwem, zachwytem i radością tego miejsca i tej roli, jakie Pan dziejów przydzielił Miriam z Nazaretu. Takie uznanie jest podstawowym aktem kultu związanym z Jej osobą i posłannictwem. Wszystko inne z tego wyrasta. Różaniec to piękna i bardzo tradycyjna modlitwa; byłaby jeszcze piękniejsza i jeszcze bardziej ewangeliczna, gdyby w każdej tajemnicy miała dziesięć "Ojcze nasz" i jedno "Zdrowaś Maryjo"... Nota bene: dlaczego nie ma w różańcu tajemnic: "Chrzest Jezusa w Jordanie", "Powołanie Apostołów", "Przemienienie", "Ustanowienie Świętej Eucharystii", "Powtórne przyjście Chrystusa"?
(przypis od kopistki: artykuł musi mieć kilka latek, bo od dawna funkcjonują tajemnice światła: Chrzest Pana Jezusa w Jordanie, Pierwszy cud w Kanie Galilejskiej, Głoszenie nauk o Królestwie Bożym, Przemienienie na górze Tabor, Ustanowienie Eucharystii)

Konstytucja dogmatyczna o Kościele uczy, iż kult Maryi, "choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu uwielbienia, który oddawany jest Słowu wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem Świętym" (66). Na czym polega ta różnica?

Chrześcijaństwo zgodnie odpowiada, że żadnemu stworzeniu nie należy oddawać kultu boskiego. To odpowiedź ze wszech miar ekumeniczna: wszystkie Kościoły chrześcijańskie nie mają co do tego wątpliwości.

Wiek XX uznawany jest przez niektórych za wiek objawień maryjnych. Jaką rolę powinny one pełnić w życiu Kościoła? Co wnoszą w rozumienie Objawienia przyniesionego przez Jezusa Chrystusa?

Objawienia maryjne pełnią funkcję dzwonka alarmowego. Budzą ze snu. Wstrząsają. Dla wielu nie są konieczne, dla licznych -- pożyteczne, dla niektórych -- zbawienne. W rozumienie Objawienia przyniesionego przez Jezusa Chrystusa wnoszą akcenty, niekiedy bardzo mocne. Dwa miejsca ewangelicznego orędzia zaznaczyły swoimi akcentami: potrzebę pokuty i zapowiedź rychłego przyjścia Pana.

Czy wiara w objawienia maryjne potwierdzone przez Kościół i wplecione w obchody liturgiczne jest obowiązkiem katolika?

Różne są obowiązki. O jaki obowiązek mogłoby tu chodzić? Jeśli brewiarz uwzględnia objawienia w Lourdes, byłbym nieposłuszny, gdybym nie chciał odmówić nakazanego oficjum. Jest to jednak tylko wspomnienie dowolne. Krytyczny i zaniepokojony katolik niech odzyska spokój ducha: nie ma żadnego obowiązku świętowania objawień prywatnych!

Uff..., koniec! Może ktoś to przeczyta ;-) Nie zależy mi na promowaniu oddawania czci Marii, tylko wiara w Jezusa jest konieczna do zbawienia. Chcę jednak zdezaktualizować pewne stereotypy w tym temacie, które są dla wielu osób krzywdzące.
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-04-04, 00:30   

leszed napisał/a:
jfs, ze swej strony właśnie przytoczyłem Ci kontekst tej wypowiedzi, oczywiście poprzedzający, oraz samą wypoweidź. Nieprawdą jest to co piszesz- ale tak każdy może sadzić i nie chce mu się tłumaczyć dalej.

Leszedzie nie wiem na jakiej podstawie uważasz ze tak mamy miłować blizniego bawiąc się w zawody z innymi.
Gdzie jest taki nakaz ?
Wręcz przeciwnie!
Jezus zapytał Piotra nie :
"Zobacz jaki jesteś nieudolny , Jan to mnie miłował a Ty mu do pięt niedorastasz"
tylko chcial mu dać do zrozumienia, że ma takie mniemanie o sobie a nie ma podstaw zeby wychodzić przed szereg.
Charakter Piotra był taki bardziej rwany, Jezus celowo wskazał na Jana zeby zawstydzić niejako Piotra,
Dlatego Piotr zasmucił się .
Nie wiem jak Ty to wywnioskowałeś ze postawił mu Jana za wzór.
Jezus Chcial sie pozbyć Piotrowej pychy i poczucia wyższości, bo nie na tym polega miłość zeby być gorliwym jak Faryzeusze i myslec ze jest sie lepszym od innych!!!

Dlatego napisałem zebyś cytował całość bo dalej jest:

Cytat:
Odpowiedział Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś baranki moje!" 16 I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?" Odparł Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś owce moje!". 17 Powiedział mu po raz trzeci: "Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?" Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: "Czy kochasz Mnie?" I rzekł do Niego: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego Jezus: "Paś owce moje!


W momencie jak sie zasmucił, dopiero przestał ,,czarować'' i powiedział jak jest naprawdę
bez porównywania się i ceregieli .




Cytat:
1. miłość do osoby jakoś znanej (Maria, Jezus, Jany, matki własne itd.)
2. miłość z przykazania miłości oraz innych Jezusowych (miłość nieprzyjaciół, wszystkich itd.).


Nie ma takiego podziału tak naprawdę.
Kochać to jest kochać nie ma miłosci wymuszonej , wtedy nie jest to miłość tylko oszukiwanie samego siebie.
Mozna twierdzić ze sie kocha Boga bo wypada, a tak naprawde go nawet nie rozumieć .
Jak go nie pokochasz conajmniej tak jak swoją matkę to nie kochasz go wcale i tyle. Módl się by Bóg obdarował Cie tym uczuciem

Ps.
Jest owszem podział na miłość fałszywą(odczuciową i nieraz egoistyczną) i prawdziwą (do blizniego , Boga i tak dalej) Ale tylko taki podział istnieje w świecie.
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-04-04, 17:20   

jfs300 napisał/a:

Leszedzie nie wiem na jakiej podstawie uważasz ze tak mamy miłować blizniego bawiąc się w zawody z innymi.
kto się bawi? Twoja ironia jest nie na miejscu.
Widzisz wszystkich uczni jednakowo, ja widzę to nieco inaczej. Nikt nie jest na tym samym etapie rozwoju, włącznie z postępami w miłości.

Zanim odlecimy od tematu wątku, większej miłości nie ma jak... -dokończ sobie z ewangelii.



jfs300 napisał/a:
Gdzie jest taki nakaz ?
ktoś mówił o nakazie?

jfs300 napisał/a:
chcial mu dać do zrozumienia, że ma takie mniemanie o sobie a nie ma podstaw zeby wychodzić przed szereg.
Charakter Piotra był taki bardziej rwany, Jezus celowo wskazał na Jana zeby zawstydzić niejako Piotra,
Dlatego Piotr zasmucił się .

Ciekawa wypowiedź, ja natomiast nie mam nic przeciwko twojej tu interpretacji. Zastanawiam się do jak dalekiego nieporozumienia nas zawiodłeś.

Nie ma jednak jednakowej miłości w każdym możliwym kontekście, próbowałem ci to wskazać. Nie widzisz odcieni? Tylko czarno-biało?

jfs300 napisał/a:
Cytat:
1. miłość do osoby jakoś znanej (Maria, Jezus, Jany, matki własne itd.)
2. miłość z przykazania miłości oraz innych Jezusowych (miłość nieprzyjaciół, wszystkich itd.).


Nie ma takiego podziału tak naprawdę.


Ja napisałem:
Cytat:

Jesteś przecie świadom (mam nadzieję), że zacytowany umiłowany uczeń Jezusa nie jest jedynym uczniem czy człowiekiem kochanym w kategorii 2 przez Jezusa. Czytelnicy Biblii w mig podadzą choćby Łazarza w grobie. Jednak w kategorii 1., to właśnie Jan, Łazarz i kto jeszcze? są tymi, których Jezus miłuje (a nie wszyscy ludzie).

Jednak wbrew twemu ujednolicaniu miłości, zauważ, że ewangelia Jana zwrot umiłowany uczeń, ten którego miłował Jezus stosuje tylko do jednego ucznia. Wcale to nie znaczy, że Jezus nikogo nie kocha poza nim, ale coś przekazuje. Jak myślisz, co?

Wg mnie mowa jest o różnych 'typach' miłości. Inna miłość dotyczy płci przeciwnej, inna przyjaciół, inna nieprzyjaciół itd. bo zastosowanie tej twojej jedynej miłości (Bóg jest miłością), ma wiele przejawów, nie tylko względem pojedyńczych ludzi ale także względem spraw. Nie miłujcie świata tego, mamony, to też twoim zdaniem to samo? Jak ktoś miłuje worek pieniędzy to dobrze? Przecie miłuje.

Wróćmy już do Miriam, bo robi się offff.
jfs300 napisał/a:
Kochać to jest kochać nie ma miłosci wymuszonej , wtedy nie jest to miłość tylko oszukiwanie samego siebie.
Mozna twierdzić ze sie kocha Boga bo wypada, a tak naprawde go nawet nie rozumieć .


:-D
jfs300 napisał/a:
Jak go nie pokochasz conajmniej tak jak swoją matkę to nie kochasz go wcale i tyle. Módl się by Bóg obdarował Cie tym uczuciem
a skąd wiesz, że nie mam takiego uczucia? Módl się sam, by nie popaść w pychę bracie.

Czyli można kogoś kochać conajmniej jak kogoś innego?
jfs300 napisał/a:
Nie ma takiego podziału
Zdecyduj się wreszcie o czym chcesz pisać i skup.
jfs300 napisał/a:
Ps.
Jest owszem podział
miłość podlega wielu kategoriom, należy się na początku rozmowy umówić o jakiej konkretnie miłości będziemy gadać.

i np.

Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?

(Ew. Łukasza 7:42, Biblia Tysiąclecia)

Marię można kochać mniej niż Boga, nie widzę w tym stwierdzeniu niczego złego. Wręcz przeciwnie, jest to ustawienie hierarchii zgodnie z właściwą zasadą:

Będziesz miłował Pana Boga swego ze wszystkich sił, myśli... swoich

-----

a bliźniego swego jak siebie samego.



Wyobraź sobie hierarchię odwróconą. Pokochasz człowieka w pełny sposób, poświęcając na to wszystko,

a boga, jak już się nakochasz tamtego/tamtą.

Człowiek - od początku sierota, np. na bezludnej wyspie nie może wzorować się na zasadzie, że kto nie kocha bliźniego nie kocha Boga. Taki jest oddzielony od drugiego człowieka i może sobie tylko wyobrażać go jak kocha, jak znajdzie jakieś pogięte zdjęcie. Natomiast Bóg nie jest tak ograniczony jak człowiek, i możesz się do Niego zwracać w modlitwie, niewysłowionych westchnieniach, tęskniąc za Absolutem chwalić Go we wszystkim co robisz, słowem kochać bez względu na sytuację. Ludzie póki co nie sięgają Mu do pięt pod względem dostępnej obecności i przejawów, nie dorównają Mu.
Sorry, obrazek to nie to samo.

[Jezus]: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.

(Ew. Łukasza 14:26, Biblia Tysiąclecia)

Jeśli cię będzie pobudzał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub córka albo żona, co na łonie twym spoczywa albo przyjaciel tak ci miły, jak ty sam, mówiąc: Chodźmy, służmy bogom obcym, bogom, których nie znałeś ani ty, ani przodkowie twoi -

(Ks. Powt. Prawa 13:7, Biblia Tysiąclecia)
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10