Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawo Boże czy Mojżeszowe (poligamia, monogamia, rozwód)?
Autor Wiadomość
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 13:51   

Anna01 napisał/a:
Oczywiście! Bóg dał Mojżeszowi DEKALOG ! I to było prawo dane przez Boga ! NAPISANE !


Kiedy odnosił się do twardych zapisów to o tym mówił:

Np.

Ale Jezus mu odpowiedział: „Jest napisane: ‚Nie samym chlebem ma żyć człowiek’”

Jezus, odpowiadając, rzekł do niego: „Jest napisane: ‚Jehowę,
twego Boga, masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę’”.

On rzekł do niego: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?

Tak, mówię wam, i to daleko więcej niż proroka.
Właśnie o nim jest napisane: ‚Oto ja przed twoim
obliczem wysyłam mego posłańca

„Oto udajemy się do Jerozolimy i dokona się wszystko,
co zostało napisane przez proroków o Synu Człowieczym.

Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał,
go nie pociągnie; a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim. Napisane
jest u Proroków: ‚I oni wszyscy będą wyuczeni przez Jehowę


ETC.

Szczególnie ta odpowiedź Jezusa jest ciekawa i pouczająca:

[Jezus] rzekł do niego: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?”


Jeżeli ktoś by się zapytał Jezusa o poligamię,
a ten odpowiedziałby tym pytaniem, to jaka
byłaby twoja odpowiedź? ;-)
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 13:58   

Anna01 napisał/a:
Do błędów i wypaczeń, a podpiera się je samym Bogiem.


I bardzo słusznie, bo ludzie mają na ziemi władzę rozsądzania.
W przeciwnym razie byłaby anarchia, bo każdy by mówił, ze tego
nie ma w Biblii. Jezus też dał swoim uczniom władzę związywania
i rozwiązywania, a zwłaszcza Piotrowi. Prawdą jest oczywiście, że
zdarzą się też błędy, ale te są w naturze ludzkiej. Jezus nie anulował
interpretacji rabinów, ani ich uprawnień, lecz podał swoje własne.

Przy innej okazji zaświadczył:

Wtedy Jezus odezwał się do tłumów i do swych uczniów, mówiąc:
Na miejscu Mojżesza zasiedli uczeni w piśmie i faryzeusze. Dlatego
wszystko, co wam mówią, czyńcie i zachowujcie
, ale nie postępujcie
według ich uczynków, oni bowiem mówią, lecz nie wykonują.
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4441
Wysłany: 2014-02-24, 14:37   

Rethel napisał/a:
To akurat nie ma znaczenia.
Gdyby nie był królem mógłby
sobie mieć i 10.000. Jak chce
się być królem, trzeba zdobyć
się na wyrzeczenia...


Na które król Salomon się nie zdobył i jak widać złamał Prawo.

Rethel napisał/a:
Cytatu nadal nie ma, bo żona nie może oddalić
męża, a mąż w uzasadnionych przypadkach może.


U Izraelitów kobieta nie mogła występować o rozwód. Mogła natomiast zrobić to kobieta w Grecji lub Rzymie. Logiczne jest, że żona wchodziła po ślubie do domu męża, więc nie mogła go „oddalić” z jego własnego domu. Natomiast poruszana kwestia mówi o rozwodach. Mogła go „opuścić”, co jest równoznaczne z rozwodem, który nastąpił z jej inicjatywy.

(10) Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża. [1 Kor 7: 10]

Podobnie mamy w Ewangelii Marka, gdzie także zawarte są pogańskie realia rozwodów.

I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. [Mk 10: 12]

Tutaj mamy nauczanie Paweł oparte na nauczaniu Jezusa, jednak dostosowane do warunków pogańskich (podobnie jak u Marka). Żonie nie wolno rozwieść się z mężem – inicjatywa nie może wyjść także z jej strony. Tak więc słowa „oddalić ją” i „odejść od niego/ opuścić go” to tylko kwestie kulturowe i związane zwyczajnie z faktem, że rodzina mężczyzny zwykle posiadała dom. Żona wprowadzała się do męża, praktycznie nigdy odwrotnie. Po rozwodzie kobieta wracała do swojego rodzinnego domu. Natomiast co do nauczania Jezusa cytowanego przez Pawła, zasad jest jasna: rozwód nie może nastąpić ani z inicjatyw mężczyzny, ani z inicjatywy kobiety. Jedyna zmiana u Pawła w stosunku do tego, co mówił Jezus, to jednak dopuszczenie rozejścia się pary małżeńskiej (zapewne jest to zmiana warunkowana kulturą pogańską, gdzie sytuacja kobiety po rozejściu z mężem nie była tak tragiczna). Jednak owo rozejście się nie jest tutaj rozwodem, a raczej odpowiednikiem współczesnej sepracji. Jak wiemy, u Pawła również istnieje bezwzględny zakaz ponownego zamążpójścia/ ożenku. Po rozejściu alternatywą jest samotność lub ponowne zejście się małżonków.

Rethel napisał/a:
Pod warunkiem, że oddali ją niesłusznie.


Nie ma w Nowym Testamencie takie zdania, jak „oddalić ją niesłusznie”. To Twój wymysł nie mający potwierdzenia w NT. Jest tylko bezwzględny zakaz rozwodu. Porneia oznacza małżeństwo zawarte nieważnie na skutek zaistniałego kazirodztwa, zakazanego w Księdze Powtórzonego Prawa. Odsyłam do poprzedniego postu i Katolickiego Komentarza Biblijnego KLIK. Czytamy fachowe opracowania, a nie z uporem powtarzamy błędy, bo tak nam wygodnie.

Rethel napisał/a:
Tak, jak już o tym pisałem, o środkach ekspresji stosowanych przez Jezusa.
Trzeba to czytać razem z Mateuszem i resztą fragmentów.


Rethelu drogi. W swoim pierwszym poście napisałeś:

Rethel 2014-02-22, 19:23 napisał/a:
Jezus nigdzie nie uczył o monogamii.
Nawet nie bardzo mógł, bowiem podlegał pod prawo mojżeszowe,
które przeciw wielożeństwu nic nie miało.


Wykazałam Ci na podstawie nauczania o rozwodach, że mimo iż Prawo Mojżeszowe do rozwodów nic nie miało, to Jezus miał – stanowczo się sprzeciwiał.

(1) Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie. [Deut 24:1]

Mamy tutaj fragment Prawa Mojżeszowego, który cytują też Faryzeusze. Prawo mówi wyraźnie: Kobiecie można dać list rozwodowy i rozwieść się z nią z trywialnego powodu, jakim jest „znalezienie czegoś odrażającego” lub „niedarzenie życzliwością”. Prawo Mojżeszowe zezwala więc na oddalenie żony i wzięcie sobie innej i nie jest to wedle Prawa grzechem dla mężczyzny
Co zaś mamy w nauczaniu Jezusa? Otóż mamy coś zupełnie innego.

Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. [Mk 10: 11

W nauczaniu Jezusa oddalenie żony i wzięcie sobie innej jest cudzołóstwem względem niej. Według Prawa mężczyzna jak najbardziej mógł sobie oddalić żonę i wziąć inną – według Jezusa jest to grzech cudzołóstwa względem kobiety (pierwszej i prawowitej żony).

Pokazałam Ci więc, że Jezus wystąpił już przeciwko Prawu w kwestii rozwodu. Twoja hipoteza, jakoby Jezus nie mógł występować przeciwko Prawu Mojżeszowemu w jakiś kwestiach jest błędna. Jezus mógł i robił to, jak w przypadku rozwodów. Jak czytamy uznał, że owy przepis został zapisany na skutek” zatwardziałości serc” takich ludzi jak faryzeusze. Jest wiec owocem grzechu, nie owocem Boga. Rozumiesz różnicę między fragmentami:

napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie. a

Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!

Tutaj właśnie Jezus wystąpił przeciwko praktyce oddalania żony, która powstała na skutek grzechu i zatwardziałości ludzkich serc. Wskazuje na wyższe Prawo, które pierwotnie ustanowił Bóg w Edenie.
Twoja koncepcja, że Jezus podlegał pod Prawo wiec nie mógł przecie niemu występować, jest błędne. Jezus wystąpił przeciwko Prawu właśnie w kwestii rozwodów ponieważ uznał, że praktyka rozwodów jest skutkiem grzechu ludzi, a nie pierwotnym Bożym zamiarem.

Skoro wiec Jezus mógł sprzeciwić się rozwodowi, mimo że Tora nic do niego nie miała, to również dobrze mógł to zrobić w stosunku do poligamii. I zrobił to.

Rethel napisał/a:
Ale dla mnie nie ma znaczenia czy
jest tam słówko oboje, czy nie.
Bo nie tego dotyczy cała sprawa.
Nie będę się znowu powtarzał dalej.


Czyli z bezwzględnego zakazu rozwodów danego przez Jezusa możemy przejść do monogamii. Wiem że dla Ciebie owo słowo nie ma znaczenia, ponieważ kłóci się z Twoimi założeniami. Ważne jest jednak, że owo słowo miało wielkie znaczenie dla rodzącej się koncepcji powrotu do monogamii. Dlatego we wszystkich tekstach Księgi Rodzaju nieopartych na tekstach masoreckich, owo słowo jest i wskazuje na powrót do Bożego planu monogamii w Edenie. Zgodni są z tym współcześnie bibliści i teolodzy.
I tutaj powracamy do wersetu z Marka:

Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. Mk 10: 11

Pogrubienie jest jak najbardziej właściwe, ponieważ wprowadza znaczącą zmianę dotyczącą pojmowania przez Żydów pojęcia cudzołóstwa, czyli znowu zmianę dokonaną przez Jezusa. Wcześniej była to zmiana w odniesieniu do rozwodów, teraz to zmiana w odniesieniu do poligamii.

Żydzi pod tym pojęciem rozumieli coś innego w stosunku do mężczyzn, a co innego w stosunku do kobiet. Mężczyzna cudzołożył tylko wtedy, gdy obcował seksualnie z żoną innego mężczyzny, a dla kobiety stosunkiem cudzołożnym był każdy stosunek pozamałżeński. Cudzołóstwo mężczyzny odnosiło się tylko i wyłącznie do małżeństwa innego mężczyzny. Natomiast czynu cudzołożnego wobec własnego małżeństwa mogła dokonać tylko kobieta. Dla mężczyzny cudzołóstwo było wdarciem się w cudze małżeństwo, dla kobiety każde wyłamanie się z małżeństwa własnego. Kobieta była własnością mężczyzny, dlatego przez czyn cudzołożny mężczyzna uszczuplał własność innego mężczyzny. Dlatego właśnie w realiach starotestamentowych, stosunek z kobietą niezamężną czy prostytutką nie był dla mężczyzny czynem cudzołożnym.

Nauka Jezusa raz na zawsze uchyliła takie rozumowanie cudzołóstwa znane ze Starego Testamentu. Uchylone zostało właśnie prawo do wielożeństwa, gdyż Jezus wprowadził dotąd nieznane pojęcie cudzołóstw. Mężczyzna mógł według Jezusa popełnić cudzołóstwo względem swojej żony.
W Mk 10: 8 Jezus mówi wyraźnie, że wzięcie sobie innej żony jest cudzołóstwem wobec pierwszej. Bowiem według Jezusa nie ma czegoś takiego jak rozwód, i oddalona kobieta jest dalej prawowitą żoną mężczyzny. Wzięcie sobie następnej jest cudzołóstwem wobec pierwszej. Tym samy wzięcie sobie każdej następnej żony jest cudzołóstwem względem pierwszej – jedynej prawdziwej. Mamy więc grzech i koncepcję monogamii jako jedynego prawdziwego bezgrzesznego związku między kobietą a mężczyzną.

Każda kolejna żona dla mężczyzny to cudzołóstwo wobec pierwszej i grzech dla mężczyzny.


Rethel napisał/a:
Dziwne tylko, że apostoła Paweł nic o tym nie wiedział... biedaczysko...


Nie rób z Pawła kogoś na swoją modłę. Paweł był faryzeuszem i nie ma żadnych podstaw by sądzić, że nie znał starotestamentowego poglądu na cudzołóstwo.

Rethel napisał/a:
O tym, że na początku tak nie było Jezus mówił w kontekście rozwodu!!
Sama pokazujesz że wykręcasz Pisma tak jak ci w danym momencie pasuje...


Potwierdzam, że Jezus mógł wystąpić przeciwko koncepcji rozwodu w Prawie Mojżeszowym jeśli uznał, że owa koncepcja nie pochodzi od Boga, ale jest skutkiem grzechu ludzi o zatwardziałych sercach. To Twój światopogląd (cytowany post z 2014-02-22, 19:23) nie pozwala dojrzeć, że Jezus mógł występować przeciwko jakiemuś zapisowi w Prawie (a nie całemu Prawu). Mógł wystąpić przeciwko rozwodowi (i zrobił to) oraz mógł wystąpić przeciwko poligamii (i zrobił to).

Sam jak widać doszedłeś do prawidłowego wniosku, że na początku nie było rozwodów, a dopiero później je wprowadzono na skutek grzechu. Podobnie było właśnie z poligamią, a ja pokazuje zmiany tych dwóch pojęć na zasadzie porównania. Zapewne dostrzegł byś to, gdybyś na chwilę pochylił się na tekstami podanymi przeze mnie, a nie pochopnie i na szybko czytał i odpisywał bez głębszej refleksji. Na ale trzeba szybko odpisać, no bo jak to tak…

Rethel napisał/a:
Co do potępiania: nie potępił nikogo
za przestrzeganie Prawa Mojżeszowego,
bo byłby to absurd. Zasłanianie się jawnymi
grzesznikami jest z kolei absurdem z twojej strony.


Czytamy. Jezus oczywiście nie potępił nikogo za przestrzeganie Prawa Mojżeszowego jako całokształtu. Potępił rozwód, na który niby Prawo Mojżeszowe zezwala, natomiast wyraźnie zaznaczył, dlaczego takie ustępstwo wobec ludzi się tam znalazło. A znalazło się na skutek „ludzi o zatwardziałych sercach”. Dlatego też Mojżesz poszedł według Jezusa na ustępstwo i nadał takie zezwolenie. Ale na początku tak nie było – Bożym zamysłem było bowiem nierozerwalne małżeństwo: Co Bóg złączył, człowiek [dający list rozwodowy] niech nie rozdziela.

Rethel napisał/a:
Ale żonglujesz jak ci wygodnie.
Ja pisałem o monogamii, a ty
dajesz argumenty o rozwodach... hmm...


Hmmm…. Vide supra.

Anna01 napisał/a:
LadyShadow, czyli Mojżesz samowolnie dostosował prawo, do zachowań Izraelitów !!!


Dokładnie tak jest. Cieszę się że pomogłam. Przeanalizujmy sobie tekst Mt 19: 3-8 jeszcze raz. Jezus powiedział:


  • (3) Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę [czyli sprawdzić, jaka jest Jego znajomość Tory i czy przypadkiem nie będzie przeciwko Prawu], i zadali Mu pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? [Faryzeusze wiedzieli, że można, gdyż tak mówi Deut 24:1]

  • (4) On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? [Jezus odwołuje się do czasów sprzed Prawa, czyli do czasów Edenu]

  • (5) I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. [Jezus cytuje Rodz 2: 24 z przekładu Septuaginty, gdzie mowa jest o tym, że małżeństwo to demena dwójkiosób]

  • (6) A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela. [bezwzględny zakaz rozwodów – człowiek Listem rozwodowym nie może rozdzielić tego, co złączył sam Bóg]

  • (7) Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją? [Faryzeusze znowu powołują się na Deut 24: 1, którego autorem jest wspominany ciągle Mojżesz, a w którym to rozwód jest możliwy]

  • (8) Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. [ Jezus podaje uzasadnienie, dlaczego Mojżesz tak zrobił. Poszedł na ustępstwo wobec ludzi z zatwardziałymi sercami. Jezus jednak podkreśla, że na początku, czyli w sytuacji edeńskiej tak nie było


Sam Jezus wyraźnie podkreśla, jaki był pierwotny zamysł Boży w Edenie. Jeden mężczyzna i jedna kobieta – dwoje osób. Bóg łączy małżeństwo, dlatego człowiek nie może go rozdzielić (dać list rozwodowy). Na pytanie Faryzeuszy, dlaczego w takim razie Mojżesz pozwolił, Jezus odpowiada, że ze względu na złe ludzkie serca. Czyli przyczyną był grzech.


Rethel napisał/a:
6. Paralelna relacja, donosi, że Jezus odniósł się do
tego co żydom powiedziano a nie tylko napisano.


Nowy Testament wyraźnie mówi, że autorem możliwości rozwodu jest Mojżesz, a nie tradycja ustna. Jezus z Faryzeuszami dyskutuje na temat tego, co zezwolił Mojżesz, a z czym Jezus się nie zgadza

Rethel napisał/a:
8. W ewangelii Mateusza Jezus wyraźnie daje to do zrozumienia, bowiem w swej
wykładni przepisu zezwala na pozbycie się złej żony, gdy ta postępuje karygodnie
ergo dopuszcza się nierządu, w co prócz cudzołóstwa, wchodziło wszelkie inne
zachowanie zdradliwe, jak również bałwochwalstwo.


Pomyliłeś się. Napisałeś Jezus, a powinno być Rethel. Jezus wiedział, czy jest porneia, Rethel sądzi zaś, że to cudzołóstwo. Jeśli na tym etapie czytania mojego postu dalej tkwisz w tym błędzie zaprezentowanym tutaj, odsyłam parę linijek wyżej i proponuje tam pozostać, aż do rozważenia doskonałego przypisu z Katolickiego Komentarza Biblijnego. Żywię jednak nadzieję, że już co nie co zrozumiałeś.


Rethel napisał/a:
10. Jednak, tak jak żebro, gdyby zaczęło zagrażać ciału, można usunąć, tak też
Jezus zezwala na usuwanie skorumpowanych żon.


Co Bóg złączy, człowiek niech nie rozdziela to słowo Jezusa. To powyżej natomiast, to słowa Rethela.


Rethel napisał/a:
12. Jeżeli Jezus by postępował tak jak piszesz, toby swoją misję osobiście zdeptał.


Tylko według rozumowanie Rethela. Jezus nauczał do powrotu do pierwotnego zamysłu Bożego, czyli do braku rozwodów i bezgrzesznego małżeństwa monogamicznego

Rethel napisał/a:
Powiedziano, a nie napisano.


Jak wyżej. Mowa jest o tym, co zrobił Mojżesz i na co on zezwolił i dlaczego. Wątpliwe, by Faryzeusze z czasów Jezusa rozmawiali sobie z Mojżeszem. Gdy mowa jest o tym, że „Mojżesz zezwolił na rozwód”, to znaczy że mowa jest o Torze, której autorem jest Mojżesz, konkretnie o Deut 24:1.

(3) Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? (4) Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Mk 10: 3-4]

Czy owe wersety oznaczają, że Faryzeusze z czasów Jezusa plotkują sobie z Mojżeszem przy winie, skoro wiedzą co powiedział i nakazał? Otóż nie, gdy Faryzeusze mówią o tym, co Mojżesz pozwolił lub co nakazał, mają na myśli zapisaną przez niego Torę.
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 15:11   

ShadowLady86 napisał/a:
Na które król Salomon się nie zdobył i jak widać złamał Prawo.


Biorąc sobie kolejne żony prawa nie złamał, bo limitu nie było.
Dopiero w efekcie złamał - gdy zaczął czcić pogańskie bóstwa.

Cytat:
U Izraelitów kobieta nie mogła występować o rozwód. Mogła natomiast zrobić to kobieta w Grecji lub Rzymie.


No niestety, ale nie bardzo.
Zależy jakie małżeństwo było zawierane.
Prawo rzymskie zajmowało się tylko związkami ius conubium.
A i w takich, różna była sytuacja.
Największe pole do działania miały tylko te kobiety, które na podstawie
Lex Iulia i Lex Pappia Poppaea uzyskiwały ius trium liberorum.
Ale i tak dotyczyło to tylko kwirytów.
A reszta, w ogóle nikogo nie interesowała.
W oczach rzymian były to konkubinaty.

Cytat:
Logiczne jest, że żona wchodziła po ślubie do domu męża, więc nie mogła go „oddalić” z jego własnego domu. Natomiast poruszana kwestia mówi o rozwodach. Mogła go „opuścić”, co jest równoznaczne z rozwodem, który nastąpił z jej inicjatywy.


Nie pisz o rzeczach oczywistych.
To, że niektóre poganki mogły sobie folgować, nie zmienia sedna punktu odniesienia Biblii.
Dzisiaj możesz się rozwodzić do woli, co nie znaczy, że jest to zwyczaj biblijny.
Poganie nie kultywowali biblijności. Paweł odniósł się do realiów po prostu w jakich żył.
Zatem, piszesz o czymś innym niż ja.

Cytat:
(10) Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża. [1 Kor 7: 10]


A gdyby odeszła ma pozostać niezamężna - co zapomniałaś dodać.
Nie mogła sobie wyjść za mąż, bo nadal była żoną męża.
Ergo - Paweł pisał o separacji w extremalnych przypadkach, a nie o tym,
jakoby można było odchodzić od męża, lub tez, aby był to zwyczaj zbożny.

Natomiast nigdzie Paweł nie napisał:
Niech mąż nie odchodzi od żony, a jak
odejdzie, niech pozostanie nieżonaty.
Brak takiego wersu, właśnie dlatego,
że biblijne małżeństwo było tak a nie
inaczej postrzegane.

Cytat:
Podobnie mamy w Ewangelii Marka, gdzie także zawarte są pogańskie realia rozwodów.


Która jest tylko wyrywkiem, i należy ją czytać z całą resztą.

Cytat:
Tutaj mamy nauczanie Paweł oparte na nauczaniu Jezusa, jednak dostosowane do warunków pogańskich


No i sama pokazujesz, że pewne rzeczy zależą od sytuacji,
tylko, że wykręcasz ją zawsze wtedy gdy ci nie pasuje.
Poganie (w Koryncie) to byli Rzymianie. Wokół Koryntu
(jak i zapewne w nim samym) mieszkali także Grecy.
Obie kultury nie znały poligamii. Stąd logiczne, że Paweł
pisał do nich tak a nie inaczej. No sorry, pogrążasz się... :crazy:


Cytat:
Nie ma w Nowym Testamencie takie zdania, jak „oddalić ją niesłusznie”. To Twój wymysł nie mający potwierdzenia w NT.


To pogadaj z Jezusem:
Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą
żoną — jeśli nie na podstawie rozpusty — naraża ją na
cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia
cudzołóstwo.


C.D.N.
 
 
Obserwator 
Forum exŚwiadków


Wyznanie: https://swiadkowiejehowywpolsce.org/index.php
Pomógł: 62 razy
Dołączył: 08 Maj 2012
Posty: 6548
Wysłany: 2014-02-24, 16:31   

Rethelu!
Kobitki boją się poligamii.'
Jakby Lady była tylko jedną z tysiąca nałożnic, to by spadła jej ranga.
:crazy:
Daremne Twe trudy by założyć haremik.
Ale jakby co, to ja się piszę do spółki. :animrumru:
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 16:42   

ShadowLady86 napisał/a:
Odsyłam do poprzedniego postu i Katolickiego Komentarza Biblijnego KLIK.


Katolickie opracowania popierają katolicką wykładnię.
W Kościele Katolickim nie ma rozwodów, a jest tylko
kanoniczne unieważnienie zbudowane na prawie rzymskim.
Zatem to żaden argument.

W.T.S. objaśnia tak:

Cytat:
4 „Rozpusta” — wszelkie niedozwolone stosunki płciowe
(Mateusza 5:32, gr. πορνεία [pornéia]; łac. fornicatio)
Greckie słowo pornéia ma szeroki zakres znaczeniowy. Jak wynika z pewnego leksykonu grecko-angielskiego, oznacza ono „prostytucję, nieczystość moralną, rozpustę i odnosi się do wszelkich niedozwolonych stosunków płciowych” (W. Bauer, A Greek-English Lexicon of the New Testament and Other Early Christian Literature, drugie wyd. angielskie, opracowane przez F. W. Gingricha i F. W. Dankera, Chicago-Londyn 1979, s. 693).
W innym dziele tak oto skomentowano słowa Jezusa zapisane w Mateusza 5:32 i 19:9: „πορνεία [pornéia] dotyczy stosunków pozamałżeńskich” (Theological Dictionary of the New Testament, tom VI, s. 592). Dlatego wyraz pornéia jest w Piśmie Świętym używany w odniesieniu do osób związanych węzłem małżeńskim. Na stronie 594 tego samego słownika powiedziano w nawiązaniu do Efezjan 5:3, 5, że Paweł „zdaje sobie sprawę, iż nie każdy ma dar wstrzemięźliwości, 1 Kor. 7:7. Człowiek [samotny], który chce się ustrzec zła, jakim jest rozpusta, a nie ma tego [daru wstrzemięźliwości], powinien zgodnie z zaleceniem Bożym zawrzeć legalny związek małżeński, 1 Kor. 7:2”. A zatem w Piśmie Świętym słowo pornéia odnosi się również do osób nie związanych małżeństwem, które pozwalają sobie na niedozwolone praktyki i stosunki płciowe. (Zobacz też 1 Koryntian 6:9).
W uwadze do Efezjan 5:3 B. F. Westcott, współwydawca greckiego tekstu Westcotta i Horta, tak komentuje różne znaczenia słowa pornéia w Piśmie Świętym: „Jest to termin ogólny, określający wszelkie niedozwolone stosunki płciowe: (I) cudzołóstwo: Oz. ii. 2, 4 (LXX); Mt. v. 32; xix. 9; (2) nieślubny związek małżeński: I Kor. v. I; (3) rozpustę w sensie ogólnie przyjętym, jak w tym wypadku [Efezjan 5:3]”. (Saint Paul’s Epistle to the Ephesians, Londyn i Nowy Jork, 1906, s. 76). Przez użycie wyrażenia „w sensie ogólnie przyjętym” najwidoczniej wskazano tu na jej współczesne, ograniczone znaczenie, obejmujące wyłącznie osoby nie związane węzłem małżeńskim.
Oprócz tego literalnego znaczenia słowo pornéia w niektórych miejscach Chrześcijańskich Pism Greckich ma sens przenośny. F. Zorell tak objaśnia to pojęcie: „całkowite lub częściowe odstępstwo od prawdziwej wiary, odejście od prawdziwego Boga Jahwe do obcych bogów [4 Krl. 9:22; Jer. 3:2, 9; Oz. 6:10, itd.; związek Boga z jego ludem uważano za swego rodzaju duchowe małżeństwo]: Obj. 14:8; 17:2, 4; 18:3; 19:2”. (Lexicon Graecum Novi Testamenti, wyd. III, 1961, kolumna 1106; nawiasy kwadratowe i kursywa od autora; 4 Krl. w LXX odpowiada Księdze 2 Królów w tekście masoreckim).
W tekście greckim słowo pornéia występuje w 25 miejscach: w Mateusza 5:32; 15:19; 19:9; Marka 7:21; Jana 8:41; w Dziejach 15:20, 29; 21:25; 1 Koryntian 5:1, 1; 6:13, 18; 7:2; 2 Koryntian 12:21; Galatów 5:19; Efezjan 5:3; Kolosan 3:5; 1 Tesaloniczan 4:3; w Objawieniu 2:21; 9:21; 14:8; 17:2, 4; 18:3; 19:2.
Pokrewny czasownik, pornéuo, przetłumaczony w Przekładzie Nowego Świata na „dopuszczać się rozpusty” lub „dopuścić się rozpusty”, występuje w ośmiu miejscach: w 1 Koryntian 6:18; 10:8, 8; w Objawieniu 2:14, 20; 17:2; 18:3, 9.
Inny pokrewny czasownik, ekpornéuo, który w Przekładzie Nowego Świata przetłumaczono na „pogrążyć się w rozpuście”, występuje jeden raz — w Liście Judy 7.
Odpowiednikiem rzeczownika pòrne, związanego znaczeniowo z omawianymi pojęciami, jest w Przekładzie Nowego Świata słowo „nierządnica”, występujące w 12 miejscach: w Mateusza 21:31, 32; Łukasza 15:30; 1 Koryntian 6:15, 16; Hebrajczyków 11:31; Jakuba 2:25; w Objawieniu 17:1, 5, 15, 16; 19:2.
Pokrewny rzeczownik pòrnos, przetłumaczony w Przekładzie Nowego Świata na „rozpustnik”, występuje w dziesięciu miejscach: w 1 Koryntian 5:9, 10, 11; 6:9; Efezjan 5:5; 1 Tymoteusza 1:10; Hebrajczyków 12:16; 13:4; w Objawieniu 21:8; 22:15. Opracowany przez H. Liddella i R. Scotta A Greek-English Lexicon (wyd. 1968, s. 1450) podaje następującą definicję tego słowa: „chłopiec będący utrzymankiem pederasty, homoseksualista, rozpustnik, bałwochwalca”.


Jak widzimy, słowo te oznacza także bałwochwalstwo. Rozwodzić się w przypadku
nieważności nie trzeba, bowiem małżeństwo jest nieważne od samego początku.
Zatem piszesz bez sensu i to samo chcesz zrobić z Jezusem. Jezus w tym wersecie
wyraźnie mówi o rozwodzie. Nieważność małżeństwa powoduje, że małżeństwa nie
ma i nie było, więc nie ma kogo rozwodzić... Poza tym, Biblia nie definiuje przyczyn
nieważności, więc tu Jezus odwoływałby się nie wiadomo do jakich unormowań...

Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’.
Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie
rozpusty
— naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia cudzołóstwo.


Mowa jest o rozwodzie, a nie małżeństwie nieważnym.

Cytat:
Wykazałam Ci na podstawie nauczania o rozwodach, że mimo iż Prawo Mojżeszowe do rozwodów nic nie miało, to Jezus miał – stanowczo się sprzeciwiał.


No nie wykazałaś, tylko zrobiłaś z Biblii siano, a z Jezusa przestępcę.

Żeby wykazać, musisz to zrobić zgodnie z procedurą pod którą podlegał i spójnie
z oświadczeniami Jezusa o tym, że nie przyszedł zmienić prawa, lecz je wypełnić.
Tego nie uczyniłaś więc nic nie wykazałaś, poza tym, że dostosowujesz sobie tekst
w zależności od tego co ci pasuje, nie patrząc na cel, środki przekazu, sens, logikę,
spójność wewnętrzną, paralele i wzajemną zależność różnych czynników.
W ten sposób to można wszystko udowodnić, tyle, że nie będzie się to trzymało
kupy z całą resztą. Twoja wykładnia nie tylko nie jest spójna z całą resztą Biblii,
ale powoduje, że sama Ewangelia Mateusza jest wewnętrznie sprzeczna.
Na kilka paradoksów już wskazałem. Jakoś nie umiesz ich pogodzić.


Cytat:
Mamy tutaj fragment Prawa Mojżeszowego, który cytują też Faryzeusze.


A w paralelnym fragmencie jest mowa także
o przekazie ustnym, co ty skrzętnie pomijasz.

C.D.N.
Ostatnio zmieniony przez 2014-02-24, 17:04, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Anna01 
Administrator


Wyznanie: Deizm
Pomogła: 291 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 4607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-24, 16:54   

Obserwator napisał/a:
[color=blue]
Daremne Twe trudy by założyć haremik.
Ale jakby co, to ja się piszę do spółki. :animrumru:


Harem do spółki :roll: Dwóch facetów i kilka nałożnic :roll: ......super biblijne małżeństwo poligamiczne .
Idź do kościoła i się wyspowiadaj z takich grzesznych myśli.
_________________
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 16:56   

Obserwator napisał/a:
Rethelu!
Kobitki boją się poligamii.'
Jakby Lady była tylko jedną z tysiąca nałożnic, to by spadła jej ranga.
:crazy:


Widocznie wolą być teoretycznie jedynymi żonami idioty, pijaka i bezbożnika
niż jedną z dwóch czy więcej żon osoby mądrej, porządnej i pobożnej... no cóż...

Abigail też tak kiedyś myślała i była jedyną żoną Nabala.
Na szczęście potem zmądrzała i została trzecią żoną Dawida... :crazy:

No ale podobno tak samo logicznie potrafią myśleć... czyżby? :crazy:

Cytat:
Daremne Twe trudy by założyć haremik.
Ale jakby co, to ja się piszę do spółki. :animrumru:


Akurat nie chodzi o zakładanie haremiku,
chociaż pomysł nie jest zły, lecz o to, co
w Biblii jest dobre a co złe. Kościół zadecydował,
że przejmuje model rzymski i miał do tego prawo.

Być może cywilizacyjnie wyszło to na dobre, bo mężczyźni,
zamiast siedzieć w haremach, jechali za ocean szukać złota.

Apostoł Paweł tak jak na siłę nie wciskał poligamii Grekom
i Rzymianom, tak samo, nie zabraniał jej Semitom i Żydom.
Bo poligamia nie jest wymogiem biblijnym (poza lewiratem
u obrzezanych) ani nie jest też grzechem (u nieobrzezanych).

Co najważniejsze, chodzi o to, aby ktoś nie wciskał, ze Jezus
łamał prawo, albo, że sam był w swoich wypowiedziach sprzeczny.
Niestety, jak ktoś nie chce, to nie dostrzega okoliczności i
celu pewnych wypowiedzi biblijnych i robi z Biblii siano...
 
 
Anna01 
Administrator


Wyznanie: Deizm
Pomogła: 291 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 4607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-24, 17:13   

Rethel napisał/a:
Widocznie wolą być teoretycznie jedynymi żonami idioty, pijaka i bezbożnika
niż jedną z dwóch czy więcej żon osoby mądrej, porządnej i pobożnej... no cóż...


Możne wolą - też teoretycznie, być jedyną żoną kulturalnego, mądrego i wierzącego,
niż jedną z dwóch czy więcej żon, rozpasanego, brutalnego i bezbożnego idioty, który wypędzi kobietę z dziećmi, bo stało mu się obrzydliwe jej ciało po wielu porodach i zechce mieć świeży "towar".
_________________
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 17:18   

Anna01 napisał/a:
Możne wolą - też teoretycznie, być jedyną żoną kulturalnego, mądrego i wierzącego, niż jedną z dwóch czy więcej żon, rozpasanego, brutalnego i bezbożnego idioty.


Gdybyś przez chwilę się zastanowiła, tobyś tego nie palnęła.
Pobożnych i mądrych jest mało, a tych drugich cała masa.
Możesz się nie załapać. I co wtedy? Pozostaje tylko ten gorszy...
W poligamii, masz szansę się załapać. Poza tym, jeśli obie z
koleżanką, podobacie się takiemu, w monogamii jedna z was
musi być odrzutem. A tak, mógłby obie przygarnąć.
Choć zawsze pozostaje jeszcze posada kochanki...

Anna01 napisał/a:
który wypędzi kobietę z dziećmi, bo stało mu się obrzydliwe jej ciało po wielu porodach i zechce mieć świeży "towar".


Nie może, bo Jezus zabronił.
W sytuacji, gdy legalnie nie
może mieć drugiej żony, to
po prostu ją wymieni i tyle.
W poligamii nie musi nikogo
wymieniać, bo jest bogaty
ilością żon swoich... :-)
 
 
Anna01 
Administrator


Wyznanie: Deizm
Pomogła: 291 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 4607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-24, 17:31   

Rethel napisał/a:
Gdybyś przez chwilę się zastanowiła, tobyś tego nie palnęła.
Pobożnych i mądrych jest mało, a tych drugich cała masa.

A Ty gdybyś uważnie czytał i się chwilę zastanowił, tobyś nie palnął takich słów ! :evil:
Obserwator pisał o LadyShadow a odniosłeś się do jego cytatu ! :evil:
. Twoje słowo "teoretycznie" nie zakryło insynuacji !
_________________
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 17:33   

Anna01 napisał/a:
nie zakryło insynuacji !


Jakiej znowuż insynuacji? :shock: :shock: :shock:

Obserwator pisał o kobitkach i na odniosłem się do kobitek - jeżeli rozróżniasz liczby
gramatyczne, to powinnaś to zauważyć... no chyba, ze Szadowia jest kobitkami... :roll:
Poza tym, nie mam zielonego pojęcia jakie ona ma preferencje i jakiego męża sobie szuka...
Co to się ma do rzeczy zresztą? Chcesz być kolejną wróżką forumową, czytającą co nie napisano?
Nie chcę po raz kolejny przypominać kto się czuł dyskryminowany ze względu na logikę...
Podobno ma być równouprawnienie, to proszę się do równouprawnienia stosować!!!
 
 
Anna01 
Administrator


Wyznanie: Deizm
Pomogła: 291 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 4607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-24, 17:40   

Rethel napisał/a:
Poza tym, jeśli obie z
koleżanką, podobacie się takiemu,
w monogamii jedna z was
musi być odrzutem. A tak, mógłby obie przygarnąć.
Choć zawsze pozostaje jeszcze posada kochanki...


Jeszcze jest jedna ważna sprawa: nie tylko kobieta ma się mężczyźnie podobać, ale i mężczyzna kobiecie.

Niestety Bogu nie udał się człowiek zwany mężczyzną :-?
Widocznie z garści ziemi nie mógł uczynić nic lepszego. :-?
_________________
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 17:44   

Anna01 napisał/a:
Jeszcze jest jedna ważna sprawa: nie tylko kobieta ma się mężczyźnie podobać, ale i mężczyzna kobiecie.


To jeszcze gorzej dla ciebie!
Bo, jeżeli tobie i koleżance podoba się ten sam mężczyzna, i wy obie jemu,
to jedna z was będzie stratna! On sobie poradzi, bo ma przynajmniej jedną,
a ta która zostaje na lodzie, nie ma nic, lub ma to, czego nie lubi... :-P

Cytat:
Niestety Bogu nie udał się człowiek zwany mężczyzną :-?
Widocznie z garści ziemi nie mógł uczynić nic lepszego. :-?


No to skoro Pan Bóg zrobił fuszerkę to
czy część tej fuszerki może być lepsza? :-P
 
 
Żyd
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-24, 17:59   

Rety ożeń się i pogadamy... ;-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12