Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Istotne zdarzenia, o których wspomina Biblia: Narodziny Jezusa, Wyjście z Egiptu, Niewola Babilońska

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ

Czy potop zalał całą kulę ziemską?

Tak
22
69%
Nie
8
25%
Nie mam zdania
2
6%
 
Liczba głosów: 32

Awatar użytkownika
booris
Posty: 4219
Rejestracja: 17 kwie 2015, 15:07
Lokalizacja: Amsterdam,Londyn,Barcelona

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: booris »

Ponoc Ararat wystrzelil na piec kilometrow w gore,zeby Noe mial gdzie zacumowac arke.Nie wyklucza sie,iz potem sie obnizyl,zeby zwierzeta wychodzace z arki nie pospadaly z urwisk.Poza kangurami oczywiscie,bo kangury zeskoczyly z Araratu prosto do Australii.Ponoc.

Pozwolilem sobie dorzucic kilka zdan do Twojej opowiesci s-f,Bobo.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17643
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: Bobo »

Jakie zwierzęta? Po co byłoby je zabierać skoro kilometr dalej spokojnie się pasły na łąkach niezalanych? ;-)
Oszołomstwu mówię NIE!

Nowa wuka
Posty: 610
Rejestracja: 14 sie 2025, 12:35

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: Nowa wuka »

Ciekawe!
Mit, który powtarza się na całej ziemi 18 000 – 9 700 r pne
https://youtu.be/40Moz2i-lDU?si=CpRHZ2VCbwLpdtiv

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: RN »

Jeśli nawet byłby kiedyś globalny potop to nie byłoby człowieka, który mógłby to widzieć i sporządzić z tego relacje.
Jeżeli np. dzisiejsza Australia kiedyś oderwała się od wielkiego kontynentu w skład którego wchodziła Afryka to mieszkaniec Australii nie mógł mieć pojęcia co się działo z Afryką, a Afrykanin co działo się z Australią. Nie było TV, internetu, satelit. Ludzie tak naprawdę nie wiedzieli jak wygląda ziemia, co widzimy chociażby po tekście biblijnym. Pisano o krańcach ziemi, słupach, fundamencie ziemi, dzisiaj wiemy, że nic takiego nie ma.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
radek
Posty: 5344
Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
Lokalizacja: Choszczno
Kontakt:

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: radek »

RN pisze: ↑
04 cze 2026, 23:30
Jeśli nawet byłby kiedyś globalny potop to nie byłoby człowieka, który mógłby to widzieć i sporządzić z tego relacje.
Jeżeli np. dzisiejsza Australia kiedyś oderwała się od wielkiego kontynentu w skład którego wchodziła Afryka to mieszkaniec Australii nie mógł mieć pojęcia co się działo z Afryką, a Afrykanin co działo się z Australią. Nie było TV, internetu, satelit. Ludzie tak naprawdę nie wiedzieli jak wygląda ziemia, co widzimy chociażby po tekście biblijnym. Pisano o krańcach ziemi, słupach, fundamencie ziemi, dzisiaj wiemy, że nic takiego nie ma.
Niebo pamięta

Łukasza 10:20 UBG
[20] Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, ale cieszcie się raczej, że wasze imiona są zapisane w niebie.

https://bible.com/bible/138/luk.10.20.UBG

I przypomina ludziom adekwatne rozwiązania, na co są przyklady w księgach Biblinych

Wyjścia 20:1-17 UBG
[1] I Bóg mówił te wszystkie słowa: [2] Ja jestem PAN, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi Egiptu, z domu niewoli. [3] Nie będziesz miał innych bogów przede mną. [4] Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią. [5] Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo ja jestem PAN, twój Bóg, Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; [6] A okazujący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań. [7] Nie będziesz brał imienia PANA, twego Boga, nadaremnie, gdyż PAN nie zostawi bez kary tego, który bierze jego imię nadaremnie. [8] Pamiętaj o dniu szabatu, aby go święcić. [9] Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie swoje prace; [10] Ale siódmy dzień jest szabatem PANA, twego Boga. W tym dniu nie będziesz wykonywał żadnej pracy – ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twoje bydło, ani twój gość, który jest w obrębie twoich bram. [11] PAN bowiem przez sześć dni stworzył niebo i ziemię, morze i wszystko, co jest w nich, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego PAN błogosławił dzień szabatu i uświęcił go. [12] Czcij swego ojca i swoją matkę, aby twoje dni były długie na ziemi, którą PAN, twój Bóg, da tobie. [13] Nie będziesz zabijał. [14] Nie będziesz cudzołożył. [15] Nie będziesz kradł. [16] Nie będziesz fałszywie świadczył przeciw twemu bliźniemu. [17] Nie będziesz pożądał domu twego bliźniego ani nie będziesz pożądał żony twego bliźniego, ani jego sługi, ani jego służącej, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twego bliźniego.

https://bible.com/bible/138/exo.20.1-17.UBG

Jeremiasza 31:33 UBG
[33] Ale takie będzie przymierze, które zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi PAN: Włożę moje prawo w ich wnętrzu i wypisze je na ich sercach. I będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.

https://bible.com/bible/138/jer.31.33.UBG

Jana 14:26 UBG
[26] Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, on nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

https://bible.com/bible/138/jhn.14.26.UBG
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć

Wielbiciel Pełni

Awatar użytkownika
Felek
Posty: 115
Rejestracja: 10 cze 2026, 7:30

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: Felek »

izraelita pisze: Wobec tego mam do ciebie pytanie jak zostały zweryfikowane odkrycia skamieniałości "człowieka z Jawy" - podaj konkrety.
Odpowiedź.

Kiedy Dubois ogłosił światu, że znalazł „brakujące ogniwo”, środowisko naukowe zareagowało tak, jak zwykle reaguje na wielkie odkrycia: połowa uznała go za geniusza, druga połowa za wariata. I trudno się dziwić. Przychodzi człowiek z tropików z kawałkiem czaszki, kością udową i kilkoma zębami, po czym oznajmia, że oto właśnie odnalazł naszego pradziadka. To trochę tak, jakby ktoś znalazł kołpak, kierownicę i oponę, a następnie ogłosił odkrycie nowego modelu samochodu.

Na szczęście nauka, w przeciwieństwie do polityki i wiary, czasem sprawdza własne twierdzenia. Nie uwierzono Dubois na słowo. Przez następne dziesięciolecia anatomowie mierzyli jego kości z dokładnością godną urzędnika skarbowego. Wyszło im, że czaszka jest zbyt „ludzka” jak na małpę i zbyt „małpia” jak na człowieka. Innymi słowy — coś pośrodku.

Potem wydarzyło się coś jeszcze bardziej niewygodnego dla sceptyków: zaczęto znajdować kolejne podobne szczątki. I to nie jeden czy dwa egzemplarze, lecz całe serie. To już nie był przypadek ani żart geologii. Jeśli człowiek znajduje jedną dziwną czaszkę, można mówić o pomyłce. Jeśli znajduje się ich kilkadziesiąt, trzeba zacząć mówić o gatunku.

Następnie do gry weszli geolodzy — ludzie szczególnie niebezpieczni dla wszelkich efektownych teorii, ponieważ mają zwyczaj sprawdzać wiek rzeczy. Datowania warstw, osadów i materiałów wulkanicznych wykazały, że znaleziska rzeczywiście pochodzą z bardzo odległej przeszłości, a nie z cmentarza, który komuś pomylił się z wykopem paleontologicznym. Okazało się, że szczątki znalezione przez Dubois liczą setki tysięcy lat.

Owszem, pozostały spory. Dyskutowano, czy czaszka i kość udowa należały do tej samej osoby. Ale był to już spór drugorzędny. Tak jak nie ma większego znaczenia, czy pierwszy znaleziony guzik należał do tego samego żołnierza co znaleziony później hełm, jeśli wokół odkryto cały batalion.

Tak więc „człowiek z Jawy” nie został zweryfikowany przez uroczyste głosowanie profesorów ani przez naukową wiarę. Zweryfikowały go trzy rzeczy: anatomia, kolejne odkrycia i geologia. A są to świadkowie znacznie bardziej wiarygodni niż większość uczestników publicznych debat.

Co ciekawe, sam Dubois nie nazwał swojego odkrycia Homo erectus. Uważał, że odkrył nowy gatunek, któremu nadał nazwę Pithecanthropus erectus — „małpolud wyprostowany”. Dopiero później uznano, że szczątki te należą do gatunku Homo erectus.

Dziś wiemy, że Homo erectus pojawił się około 1,9 miliona lat temu i przez ponad milion lat zamieszkiwał rozległe obszary Afryki oraz Azji. Szczątki odkryte przez Dubois są jednymi z najważniejszych świadectw jego obecności w Azji Południowo-Wschodniej. Co więcej, późniejsze odkrycia na Jawie sugerują, że niektóre populacje Homo erectus mogły przetrwać tam jeszcze około 117–108 tysięcy lat temu. Oznaczałoby to, że gatunek ten należał do najbardziej długowiecznych w historii rodzaju Homo — i znacznie dłużej utrzymywał się na Ziemi niż nasza własna cywilizacja.

Awatar użytkownika
Felek
Posty: 115
Rejestracja: 10 cze 2026, 7:30

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: Felek »

Potop, czyli matematyka przeciwko Mojżeszowi
Są takie opowieści, które przez tysiąclecia rozgrzewały wyobraźnię ludzi bardziej niż najbardziej fantastyczne powieści science fiction. Jedną z nich jest historia globalnego Potopu. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy do dyskusji wkracza nie teologia, nie poezja, lecz zwykła matematyka. A matematyka, jak wiadomo, jest stworzeniem bezlitosnym i pozbawionym szacunku dla tradycji.

Według biblijnego opisu wody Potopu przykryły wszystkie góry, a nawet przewyższyły najwyższe szczyty o piętnaście łokci. Współczesne pomiary Nepalu i Chin z roku 2020 ustaliły wysokość Mount Everestu na 8 848,86 m n.p.m. Dodajmy do tego wspomniane piętnaście łokci, czyli około 6–7 metrów, i otrzymujemy słup wody o wysokości około: 8 848 + 7 = 8 855 m.

A więc, aby opowieść potraktować dosłownie, cała kula ziemska musiałaby zostać przykryta warstwą wody o grubości niemal dziewięciu kilometrów.
W tym miejscu pojawia się pierwsze nieśmiałe pytanie: skąd wziąć tyle wody?
Niektórzy odpowiadają: z atmosfery. Niestety, atmosfera jest skąpa bardziej niż minister finansów w czasach kryzysu. Szacuje się, że znajduje się w niej około 12 900 km³ wody w postaci pary wodnej, chmur i kropelek. Gdyby cała ta woda jednocześnie spadła na Ziemię, pokryłaby ją warstwą zaledwie 2,5–3,8 cm. Innymi słowy: zamiast Potopu mielibyśmy solidną ulewę i kilka kałuż.

Mojżesz przewidział jednak ten problem i wyciągnął z literackiego kapelusza rozwiązanie pod nazwą „Wielka Otchłań”. To właśnie z niej miały wytrysnąć niewyobrażalne masy wody.
Sprawdźmy więc, jak wielka musiałaby być ta otchłań.
Powierzchnia Ziemi wynosi około 510 milionów km². Chcąc pokryć ją warstwą wody o średniej wysokości 8,858 km, potrzebujemy objętości:
510 mln km² × 8,858 km ≈ 4,5 miliarda km³ wody.
Tak, miliardów!

A teraz wypadałoby zapytać autora opowieści: gdzie znajduje się zbiornik mieszczący 4,5 miliarda kilometrów sześciennych wody? Geologia zna wiele dziwnych rzeczy, ale takiej gigantycznej cysterny jeszcze nie odkryto. Jeśli ktoś ją odnajdzie, zasłuży nie tylko na Nagrodę Nobla, ale prawdopodobnie także na własną planetę nazwaną jego imieniem.

Załóżmy jednak na chwilę, że cudownie zdobyliśmy tę wodę i zalaliśmy nią cały glob. Wtedy pojawia się kolejny kłopot, tym razem natury klimatycznej.
W atmosferze temperatura spada średnio o około 6,5°C na każdy kilometr wysokości. Przyjmując modelową temperaturę na poziomie morza równą +15°C, dla wysokości 8 855 m otrzymujemy spadek:
8,855 km × 6,5°C ≈ 57,6°C.
Oznacza to temperaturę w przybliżeniu:
+15°C − 57,6°C ≈ −42,6°C.
Innymi słowy, powierzchnia oceanu pokrywającego Ziemię znajdowałaby się w warunkach około −40°C do −45°C.
Dla porównania: na Mount Evereście zimą temperatura spada nawet do −60°C, a latem, podczas słynnego „okna pogodowego”, zwykle utrzymuje się między −20°C a −35°C.

Noe miał więc szczęście, że autor księgi nie interesował się meteorologią. W przeciwnym razie zamiast budować arkę, musiałby budować lodołamacz.
Ale nawet to nie rozwiązuje problemu zasadniczego. Jeśli Ziemia zostaje zamieniona w wodną planetę, to gdzie ta woda później znika? Atmosfera działa według dość prostego mechanizmu: ile wody odparuje, tyle mniej więcej wróci w postaci opadów. Nie istnieje żaden naturalny mechanizm, który nagle usunąłby z powierzchni planety dodatkowe 4,5 miliarda km³ wody.

A zatem pechowego Noego czekałaby nie czterdziestodniowa wycieczka, lecz wieczna żegluga po bezkresnym oceanie. Arka stałaby się pierwszym statkiem wycieczkowym w historii, tyle że bez portu docelowego.

I tutaj właśnie matematyka stawia ostatnią kropkę nad i. Można wierzyć w symbolikę Potopu, można widzieć w nim moralną przypowieść, można traktować go jako echo dawnych lokalnych katastrof powodziowych. Trudno jednak uznać go za wydarzenie globalne w sensie dosłownym. Liczby są bowiem mniej podatne na cuda niż ludzie.
A kiedy liczby zaczynają mówić, nawet najbardziej wzburzone wody muszą w końcu ustąpić miejsca zdrowemu rozsądkowi.

wszyscy zginiemy
Posty: 118
Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: wszyscy zginiemy »

Faraon i Jędrek już wyjaśnili, dlaczego biblijny potop mógł być w istocie najwyżej lokalną powodzią, nie globalnym potopem zdolnym przykryć szczyty Himalajów i innych wysokich pasm górskich. Oraz dlaczego zabranie po parze osobników z każdego gatunku było niewykonalne.
Może ktoś twierdzi, że specjalnie na potrzeby tego potopu Bóg stworzył nagle dodatkowe miliardy kilometrów sześciennych wody i równie olbrzymią ilość pary wodnej, po czym w równie cudowny sposób je zlikwidował, obchodząc przy tym prawa fizyki, w tym prawo zachowania masy, prawo zachowania energii, prawa związane z obiegiem wody w przyrodzie itd. Tyle że to nadal nie rozwiązuje pozostałych niemożliwych do obejścia kwestii logistycznych związanych z arką.

Awatar użytkownika
Felek
Posty: 115
Rejestracja: 10 cze 2026, 7:30

Re: Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: Felek »

Drogi Wszyscy Zginiemy. Z miłą chęcią odpowiem Ci na Twwoje wątpliwości dotyczące Arki, ale wpierw podaj mi o co Ci konkretnie chodzi. Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wydarzenia”