Strona 18 z 18

: 13 sie 2017, 23:16
autor: Paszko
tropiciel pisze: " Schowaj swój miecz na jego miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza zginą ! " - Ewangelia Mateusza 26 : 52
Słuszne to słowa, przypominające treścią i formą werset z Rdz 9,6:

Kto wyleje krew człowieczą, przez człowieka krew jego wylana będzie (Biblia Gdańska)

Nie zmienia to jednak faktu, że Jezus nakazał swoim uczniom zbrojenia:

I rzekł do nich: «Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów?» Oni odpowiedzieli: «Niczego». «Lecz teraz - mówił dalej - kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz!
(Łk 22,35-36)

Tak jak mówię, broń nie musi być używana. Budzi respekt, odstrasza. Mój dzielnicowy ma broń, codziennie z nią chodzi po dzielnicy. Ale ile razy jej użył? Kto zgadnie? :-D

: 13 sie 2017, 23:25
autor: nesto
Paszko, piszesz głupoty. Jezus wg Biblii nauczał nadstawiania drugiego policzka. Te wersety o mieczu są pewnie jakimiś fałszywkami.
A jak dzielnicowy nosi pistolet, to uwierz, że strzeli gdy będzie trzeba... i zabije.

: 14 sie 2017, 22:22
autor: Paszko
nesto pisze:Paszko, piszesz głupoty. Jezus wg Biblii nauczał nadstawiania drugiego policzka. Te wersety o mieczu są pewnie jakimiś fałszywkami.
A jak dzielnicowy nosi pistolet, to uwierz, że strzeli gdy będzie trzeba... i zabije.
To zależy od dzielnicowego. Może strzelać w powietrze, może nad głową, może po nogach. Akurat dzielnica jest taka, że nie wymaga interwencji z bronią w ręku. Ale gdyby nie miał broni - mogłaby być bardziej niebezpieczna.

Poza tym wszystkie ewangelie wspominają o tym, że apostołowie - uczniowie Rabbiego, który nauczał miłości i pacyfizmu - na Górze Oliwnej uzbrojeni byli w miecze. Możesz tłumaczyć, że wszystkie ewangelie zostały sfałszowane :roll: , ale można też tłumaczyć, że miecze nie miały być używane, a jedynie działać jako straszak. Pisałem tu już o doktrynie Eisenhowera: "Pokój (zapewniany) przez potężniejszą broń". Zwiększył arsenał atomowy USA z tysiąca głowic do osiemnastu tysięcy głowic i nigdy żadnej nie zdetonował. Dlaczego? Bo nie musiał. Dlaczego nie musiał? Bo miał najwięcej głowic na świecie, skutkiem czego nikt nie chciał go atakować. Tak samo Jezus powstrzymał uczniów przed zabijaniem gwardii świątynnej. Oczywistym dla mnie założeniem jest raczej takie, że miecze miały być na pokaz, by zwiększyć bezpieczeństwo uczniów, a nie dla urządzania krwawych jatek - niż takie, że są wynikiem fałszerstwa, które musiałoby wówczas objąć większość narracji z G. Oliwnej we wszystkich ewangeliach.

: 15 sie 2017, 12:54
autor: nesto
Paszko, pokrętne tłumaczenie.
Gdy kupuję pistolet, to z całą pewnością użyję go, gdy będzie taka potrzeba.
Podobnie Jezus.. każe kupić miecz i pewnie chce w razie potrzeby nim kogoś zabić..
Jak to możliwe? Naucza nadstawiania drugiego polika i chce ludzi mordować...?
A nastepnie twierdzi, że kto mieczem wojuje, od miecza ginie.. Jakaś lipa.

: 15 sie 2017, 22:32
autor: Paszko
nesto pisze:Paszko, pokrętne tłumaczenie.
Gdy kupuję pistolet, to z całą pewnością użyję go, gdy będzie taka potrzeba.
Podobnie Jezus.. każe kupić miecz i pewnie chce w razie potrzeby nim kogoś zabić..
Jak to możliwe? Naucza nadstawiania drugiego polika i chce ludzi mordować...?
A nastepnie twierdzi, że kto mieczem wojuje, od miecza ginie.. Jakaś lipa.
Łukasz sugeruje, że Jezus polecił uczniom kupić miecze - czy raczej sztylety (μάχαιρα) - nie do "mokrej roboty", tylko po to, by wypełnić proroctwo mesjańskie z Iz 53,12 o zaliczeniu Mesjasza "pomiędzy przestępców". Być może ewangelista miał tu na myśli jakiś radykalny odłam zelotów w rodzaju sykariuszy. Ale trzeba zaznaczyć, że sztyletów nie kupowano - już je posiadano, co może nie być wcale dziwne, skoro przynajmniej jeden z Jego uczniów miał przydomek sugerujący, że należał do stronnictwa zelotów - zdolnego wydać takich skrytobójców jak wspomniani siqari'im. Druga rzecz: posiadanie sztyletów przez uczniów tłumaczy dlaczego ich nie pojmano. A zatem trzeba zakładać, że faktycznie - niezależnie od tego, co w rzeczywistości nauczał Jezus - byli uzbrojeni.

Chociaż z drugiej strony niektórzy bibliści faktycznie postulowali, że incydent z mieczem i odcinaniem ludzkiego ucha przez apostoła :roll: nie mógł mieć miejsca, argumentując iż Justyn Męczennik, najwcześniej cytujący ewangelie Ojciec Kościoła, omawiając zdarzenia ewangeliczne odnosi do Jezusa słowa Psalmu 22,12 (« klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela»):

wasi nauczyciele sprawili, że ich dzieci wyszły na Górę Oliwną, by pojmać Go i przyprowadzić do nich. A wyrażenie: «Nie ma żadnego wspomożyciela» również ukazuje to, co się wydarzyło. Nie było bowiem nawet jednego człowieka, który wspomógłby Go jako niewinnego. ("Dialog z Tryfonem")

: 15 sie 2017, 22:50
autor: nesto
Paszko, gdybylogia i to dotycząca mitów...

: 16 sie 2017, 12:37
autor: Paszko
nesto pisze:Paszko, gdybylogia i to dotycząca mitów...
Bóg jest Miłością. Czy miłość znasz tylko z mitów? ;-)

Gdybylogia też zresztą stanowi wartość, jeśli prowadzi do Prawdy:

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
(1 Kor 13,1)

:-)

Ewangelia nie jest ani o zdarzeniach historycznych, ani o mitologii. Ona opowiada o Bogu, ucząc jak zobaczyć Niewidzialnego (w Człowieku), jak usłyszeć Jego Słowo (w Ewangelii) i jak narodzić się na nowo z Jego Ducha (do życia duchowego). Mesjanizm pomaga rozpoznać Boga - tym samym nie jest mitem, lecz ścieżką prowadzącą do Prawdy o Tym, który jest Duchem i króluje w nas. Tak więc Duch Boga nie jest ani mitem, ani spekulacją, ani rojeniem chorego umysłu, ani fałszerstwem Historii, lecz stanem ducha i umysłu oraz Nauczycielem Doskonałości. Błogosławieni, którzy chcą się jej uczyć, poszerzając Królowanie Boga. Amen. :-)

: 16 sie 2017, 13:41
autor: nesto
Poezja.
Ładna, ale wg Biblii Bóg nie jest żadną miłością, choć w niektórych miejscach tak tak piszą.
Bóg jest Bogiem mściwym i zazdrosnym - sam tak w Biblii o sobie podobno mówił.
Tymczasem "miłość nie zazdrości.. nie szuka swego (interesu).." itd
Bóg w Biblii nie ma wiele wspólnego z miłością, raczej z zazdrosnym i małostkowym człowiekiem chorym na władzę.
Takim samym, jak ci, co go w Biblii opisali i stworzyli na swoje podobieństwo.

Chyba, że Jezus nauczał o "innym Bogu" ale sam twierdził, że o tym samym, więc - odpada ta wersja..

: 16 sie 2017, 14:46
autor: Paszko
nesto pisze:Poezja.
Ładna, ale wg Biblii Bóg nie jest żadną miłością, choć w niektórych miejscach tak tak piszą.
Bóg jest Bogiem mściwym i zazdrosnym - sam tak w Biblii o sobie podobno mówił.
Tymczasem "miłość nie zazdrości.. nie szuka swego (interesu).." itd
Bóg w Biblii nie ma wiele wspólnego z miłością, raczej z zazdrosnym i małostkowym człowiekiem chorym na władzę.
Takim samym, jak ci, co go w Biblii opisali i stworzyli na swoje podobieństwo.

Chyba, że Jezus nauczał o "innym Bogu" ale sam twierdził, że o tym samym, więc - odpada ta wersja..
Bóg jest ten sam, jedynie wydoskonaliło się (z czasem) Jego pojmowanie. Mówi Ci o tym ta sama "poezja":

Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce
. (1 Kor 13,9-11)

Czymże jest zresztą poezja jeśli nie przekraczaniem ograniczeń języka stworzonego dla opisu materialnej rzeczywistości? Jest zatem poezja "językiem aniołów".

: 16 sie 2017, 21:59
autor: nesto
Paszko pisze: Bóg jest ten sam, jedynie wydoskonaliło się (z czasem) Jego pojmowanie.
Czyli, gdy Bóg kazał zabić tysiące kobiet i dzieci (wyrżnąć w pień) to był miłością, tylko źle go pojmowano?
Ale pierduły piszesz.
Skończ i oszczędź wstydu sobie. Twoje tezy nie są do obrony.

No i przeczytaj ponownie mój poprzedni post.
Będę musiał ciebie brzydko nazwać, gdy mi znowu odpiszesz "od rzeczy" nie zważając na moje argumenty.
Umiem bardzo ładnie nazywać rzeczy po imieniu.
Pozdrawiam. :-D