Przekleństwo grzechu
: 21 wrz 2026, 17:54
Dlaczego grzech jest przekleństwem i dla kogo jest przekleństwem.
Bóg dał nam przykazania, jak mamy zgodnie w społeczności żyć. Jeśli nie przestrzegamy tych reguł, to krzywdzimy członka takiej społeczności i krzywdzimy całą społeczność. Jeśli jeden drugiemu ukradnie, to chyba dla wszystkich będzie oczywiste, że tego okradzionego krzywdzi. Kradzież jest przekleństwem dla tego, kogo okradziono. Tak żeby sprawiedliwości stało się zadość, to przeklęty jest ten, który ukradł.
Kradnący krzywdzi również całą społeczność. Okradziony traci zaufanie do innych (no bo nie wie, kto go okradł). Zaczyna się zabezpieczać przed ewentualną kolejną kradzieżą. Grzech takie zaufanie w społeczności niszczy bezpowrotnie. Ludzie wydają horrendalne pieniądze żeby się zabezpieczyć przed skrzywdzeniem przez innych. No i to jest właśnie przekleństwo grzechu.
Jeśli Jezus by wziął przekleństwo grzechu na siebie, to grzeszenie nie było by obarczone przekleństwem. No ale każdy z nas doświadcza przekleństwa grzechu na sobie. Jezus też nie poniósł kary za nasze grzechy. Karanie niewinnego nie jest czynem sprawiedliwym i Bóg nie postępuje niesprawiedliwie. Jezus złożył za nas ofiarę przebłagalną za nasze grzechy ale nie jest tak, że sama Jego ofiara wystarczy. Jego ofiara służy temu żebyśmy mieli możliwość obmywania się ze swoich grzechów. Jeśli ktoś tego nie robi, to ofiara Jezusa na nic mu się nie przyda.
To trochę blogowy wpis ale chyba podyskutować się da. Jak Wy widzicie przekleństwo grzechu? No i czy Prawo, które Bóg nam dał, jest naszym przekleństwem, jak twierdził Paweł w liście do Galatów?
Bóg dał nam przykazania, jak mamy zgodnie w społeczności żyć. Jeśli nie przestrzegamy tych reguł, to krzywdzimy członka takiej społeczności i krzywdzimy całą społeczność. Jeśli jeden drugiemu ukradnie, to chyba dla wszystkich będzie oczywiste, że tego okradzionego krzywdzi. Kradzież jest przekleństwem dla tego, kogo okradziono. Tak żeby sprawiedliwości stało się zadość, to przeklęty jest ten, który ukradł.
Kradnący krzywdzi również całą społeczność. Okradziony traci zaufanie do innych (no bo nie wie, kto go okradł). Zaczyna się zabezpieczać przed ewentualną kolejną kradzieżą. Grzech takie zaufanie w społeczności niszczy bezpowrotnie. Ludzie wydają horrendalne pieniądze żeby się zabezpieczyć przed skrzywdzeniem przez innych. No i to jest właśnie przekleństwo grzechu.
Jeśli Jezus by wziął przekleństwo grzechu na siebie, to grzeszenie nie było by obarczone przekleństwem. No ale każdy z nas doświadcza przekleństwa grzechu na sobie. Jezus też nie poniósł kary za nasze grzechy. Karanie niewinnego nie jest czynem sprawiedliwym i Bóg nie postępuje niesprawiedliwie. Jezus złożył za nas ofiarę przebłagalną za nasze grzechy ale nie jest tak, że sama Jego ofiara wystarczy. Jego ofiara służy temu żebyśmy mieli możliwość obmywania się ze swoich grzechów. Jeśli ktoś tego nie robi, to ofiara Jezusa na nic mu się nie przyda.
To trochę blogowy wpis ale chyba podyskutować się da. Jak Wy widzicie przekleństwo grzechu? No i czy Prawo, które Bóg nam dał, jest naszym przekleństwem, jak twierdził Paweł w liście do Galatów?