CELIBAT W KOSCIELE

Kościół Katolicki, Prawosławny, Koptyjski, Mariawici, itp.

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

Rethel

Post autor: Rethel »

BLyy pisze:To chyba czytamy inną Biblię:
Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. 1 Kor 7,11

Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». Mt 19,9

Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. Łk 16,18

Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Mk 10,11-12
I gdzie napisano tu, ze mąż ma pozostać samotny, jeśli rozwiódł się z powodu rozpusty? :aaa:
A co jeśli miał kilka żon i jedną wykopał za łajdactwo? :roll:
Wolno mu wtedy z nimi bara bara czy nie? :mysli:
A właśnie Nowy Testament to nie Tora.
To powiedz mi łaskawie, jakim cudem Jezus nie łamał
i wypełniał Torę, ucząc czegoś diametralnie innego? :mysli:
Jezus: Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. Łk 16,18


A już zapomniałeś jak pisałeś eseje na temat tego jak to Jezus dokonał interpretacji
przepisu Tory zgadzając się z jednym faryzejem a nie zgadzając się z drugim? :shock:

Paweł: Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. 1 Kor 7,11


Ja pytałem łaskawcze o powtórny ożenek (wytłuściłem ci nawet) a nie
zamążpójście. No chyba, ze mi tu o lezbach piszesz - nie zdziwiłbym się... :-D

Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’.
Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie
rozpusty — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia cudzołóstwo.


I gdzie tutaj napisano, ze Jezus mówił o świadectwie nieważności małżeństwa z powodu kazirodztwa?
Ja widzę wyraźnie jak byk napisano: świadectwo rozwodu.

Jest małżeństwo, nie wymyślaj nic na siłę. Sam Herod jest tego dowodem. W tamtych czasach ślub między krewnymi to nie było nic wyjątkowego, dlatego Prawo musiało to uregulować, bo formalnie mogli. Wtedy się po prostu ową żonę oddala i unieważnia małżeństwo.


No właśnie ci tłumaczę, że unieważnienie to niebyt, a nie rozwód.
W rozwodzie małżeństwo istnieje, w unieważnienie - nie.
Czy to tak trudno pojąć? :roll:
Dlatego w Kościele Katolickim rozwodów nie ma, jest natomiast unieważnienie.
Jak świat światem unieważnienie powoduje, że małżeństwa nigdy nie było, a dzieci zrodzone z tego małżeństwa są bękartami.
Obecnie oczywiście jest ten ostatni skutek naprawiony, ale dawniej tak nie było.
Rozwód natomiast powoduje rozwiązanie istniejącego małżeństwa z którego dzieci są jak najbardziej legalne.
Ślepy jesteś czy tylko udajesz? :roll:


Formalnie mógł, jednak według Prawa Mojżesza nie wolno było.


Nie wolno było, bo wg Prawa nie była jego żoną.

Tyle, że identycznie jest napisane w Biblii.


Chyba w Mesjańskiej :crazy:

Takie są po prostu fakty i je zaakceptuj.
Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa(μοιχεῖαι), czyny nierządne(πορνεῖαι),


Czyżby cudzołóstwo nie było czynem nierządnym? :crazy:

Oj Blyy... dałeś się zwieść fantazjom femihisteryczek i tyle...

To czym jest nierząd jest wyraźnie wspomniane u Pawła:
Słyszy się powszechnie o rozpuście(πορνεία) między wami, i to o takiej rozpuście(πορνεία), jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca 1 Kor 5,1


To była straszna rozpusta, w przeciwieństwie do zwykłej.
Inaczej Paweł nie pisałby, jako o takiej, jakiej nie ma wśród niewierzących.
To oznacza, że wśród niewierzących była rozpusta, tyle, ze nie aż tak straszna.
Zatem jaka?

Podobnie z uporem maniaka rozróżnia Mateusz nierząd od cudzołóstwo.


Nie rozróżnia, a pisze konkretnie o co mu chodzi. Nierząd jest pojęciem szerokim,
a cudzołóstwo wąskim. Mężatka jak wyjdzie za mąż, zawsze popełni cudzołóstwo,
ale przyczyną dozwolonego rozwodu jest nie tylko cudzołóstwo ale coś więcej.


Pisałeś wyraźnie: WJW+lovelizm+femihisteria=tragedia. Nie idź tą drogą... :prosze: - więc to co pisałem było według Ciebie poglądem feministycznym, podczas gdy jest to zupełnie nieprawda, bo wystąpiło to w społecznościach, które nigdy nie były feministyczne.


Ale gdzie napisałem o feminiźmie?
Gdzie to jest napisane, bo nie widzę... :roll:
Ja jestem autorem i tłumaczę ci enty
od entego raz, a ty dalej swoje.
Ostatnio zmieniony 29 lis 2014, 3:40 przez Rethel, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2983
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

I gdzie napisano tu, ze mąż ma pozostać samotny, jeśli rozwiódł się z powodu rozpusty? :aaa:
Chyba raczej oddalił niż rozwiódł, bo to jest unieważnienie małżeństwa.
Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwoŁk 16,18

Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej Mk 10,11-12
Sam Paweł nie robi rozróżnienia względem rozwodników i każdemu nakazuje życie w samotności jeśli nie chcą pojednać się z partnerami, więc logiczne że nie chodzi o rozwód.
A co jeśli miał kilka żon i jedną wykopał za łajdactwo? :roll:
Wolno mu wtedy z nimi bara bara czy nie? :mysli:
Chcesz mnie w sztuczny offtop wziąć? Nie dla mnie temat tutaj, który już był tutaj wałkowany. Cóż, jeśli ktoś miał w tym czasie kilka żon i poznał Jezusa, to siłą rzeczy gdy rozwiedzie się z jedną to nie rozwiedzie się zaraz ze wszystkimi.
To powiedz mi łaskawie, jakim cudem Jezus nie łamał
i wypełniał Torę, ucząc czegoś diametralnie innego? :mysli:
A kto mówi o łamaniu? Rozwód to nie jest ani zakaz ani nakaz Prawa, jest tylko klauzulą zamieszczona w Torze. Jakoś Malachiaszowi przeszkadzały rozwody, przeszkadzały części ludziom w Qumran i jakoś wszyscy oni uważali siebie za prawowiernych i wypełniających Torę czyli nakazy i zakazy.
A już zapomniałeś jak pisałeś eseje na temat tego jak to Jezus dokonał interpretacji
przepisu Tory zgadzając się z jednym faryzejem a nie zgadzając się z drugim? :shock:
Owszem, ale poglądy z czasem weryfikacji gdy się pozna więcej. Krowa tylko nie zmienia poglądów.
Ja pytałem łaskawcze o powtórny ożenek (wytłuściłem ci nawet) a nie
zamążpójście. No chyba, ze mi tu o lezbach piszesz - nie zdziwiłbym się... :-D
Przecież jest tutaj zakaz powtórnego ożenku.
I gdzie tutaj napisano, ze Jezus mówił o świadectwie nieważności małżeństwa z powodu kazirodztwa?
Ja widzę wyraźnie jak byk napisano: świadectwo rozwodu.
No właśnie ci tłumacze, że unieważnienie to niebyt, a nie rozwód.
W rozwodzie małżeństwo istnieje, w unieważnienie - nie.
Czy to tak trudno pojąć? :roll:
To nic nie zmienia, bo to jak sobie przetłumaczysz, oddalenie lub rozwód zmienia niewiele bo jedno w zasadzie jest drugim. Jakkolwiek to nic nie zmienia, bo to jest rozwód z przyczyna niezgodnego zawarcia małżeństwa z Prawem Mojżeszowym, więc siłą rzeczy jest nieważne w oczach Boga gdyż zostało zawarte bezprawnie(mojżeszowo), jest więc taką klauzulą i zawrzeć na nowo małżeństwo już zgodne w oczach Boga.
Jakkolwiek jakby się nad tym zastanowić to Jezus mógł obejść klauzulę Mojżesza, bo to coś odrażającego o co kłócili się Hillel i Szammaj, z czego ten pierwszy uważał że każdy powód jest dobry, drugi tylko w przypadku cudzołóstwo a Jezus w przypadku zbyt bliskiego pokrewieństwa.
Nie wolno było, bo wg Prawa nie była jego żoną.
Mógł według innego prawa niż mojżeszowego, bo nie musiał być religijny a czasem o bliskim pokrewieństwie mógł nie wiedzieć.
Chyba w Mesjańskiej :crazy:
W Twojej Biblii jest.
Czyżby códzołóstwo nie było czynem nierządnym? :crazy:

Oj Blyy... dałeś się zwieść fantazjom femihisteryczek i tyle...
Czytasz Biblię po dzisiejszemu, według znaczeń dzisiejszych słów. Mateusz wyraźnie rozgraniczał nierząd od cudzołóstwa co sam dał o sobie znać w innym przykładzie kiedy wymieniał po kolei grzeszki.
To była straszna rozpusta, w przeciwieństwie do zwykłej.
Inaczej Paweł nie pisałby, jako o takiej, jakiej nie ma wśród niewierzących.
To oznacza, że wśród niewierzących była rozpusta, tyle, ze nie aż tak straszna.
Zatem jaka?
Pierwsze słyszę o zwykłej i niezwykłej rozpuście. Gdyby chodziło o cudzołóstwo, zastosowałby inny termin niż porneia
Nie rozróżnia, a pisze konkretnie o co mu chodzi.
Nierząd jest pojęciem szerokim, a cudzołóstwo wąskim.
Mężatka jak wyjdzie za mąż, zawsze popełni cudzołóstwo,
ale przyczyną dozwolonego rozwodu jest nie tylko cudzołóstwo
ale coś więcej.
Wyraźnie rozróżnia co już pokazałem:
Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa(μοιχεῖαι), czyny nierządne(πορνεῖαι), kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. Mt 15,19

Poza tym w dwóch różnych miejscach gdy omawia tą samą rzecz, nie stosuje zamiennie słów:
wypadku nierządu(πορνείᾳ) - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo(μοιχᾶται). I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo(μοιχᾶται)». Mt 19,9

oraz:
A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu(πορνείας) - naraża ją na cudzołóstwo(μοιχευθῆναι); a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa(μοιχᾶται) Mt 5,32

W Nowym Testamencie porneia nierząd nigdy nie jest określany na stosunki pozamałżeńskie.
Ale gdzie napisałem o feminiźmie?
Gdzie to jest napisane, bo nie widzę... :roll:
Ja jestem autorem i tłumaczę ci enty
od entego raz, a ty dalej swoje.
Femihisteria to logiczne że nawiązanie do feministycznych poglądów.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

Rethel

Post autor: Rethel »

BLyy pisze:Chyba raczej oddalił niż rozwiódł, bo to jest unieważnienie małżeństwa.
Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwoŁk 16,18

Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej Mk 10,11-12
Sam Paweł nie robi rozróżnienia względem rozwodników i każdemu nakazuje życie w samotności jeśli nie chcą pojednać się z partnerami, więc logiczne że nie chodzi o rozwód.
To się zdecyduj o co ci chodzi bo napisałes dwa sprzeczne ze sobą zdania. :crazy:
Nadal jednak nie widzę, gdzie napisano to o co pytałem.

Chcesz mnie w sztuczny offtop wziąć? Nie dla mnie temat tutaj, który już był tutaj wałkowany. Cóż, jeśli ktoś miał w tym czasie kilka żon i poznał Jezusa, to siłą rzeczy gdy rozwiedzie się z jedną to nie rozwiedzie się zaraz ze wszystkimi.
No i widzisz, sam udzieliłeś sobie odpowiedzi.
Tak samo biorąc potem kolejne żony nie będzie cudzołożył względem
dotychczasowych - bez względu czy była to jedna, dwie czy kilka.
A kto mówi o łamaniu? Rozwód to nie jest ani zakaz ani nakaz Prawa, jest tylko klauzulą zamieszczona w Torze.
Aleś wymyślił... klauzula... Obrazek
Jakoś Malachiaszowi przeszkadzały rozwody,
Całkiemś szadowiańską fantastyką przesiąkł... :roll:
Malachiaszowi przeszkadzało porzucanie żon z byle powodu, gdy były już stare.
Poligamia była w dalszym ciągu ok., nigdzie Malachiasz tego nie zabronił, ani
wywalania nierządnych - w szerokim znaczeniu tego słowa - żon.
przeszkadzały części ludziom w Qumran i jakoś wszyscy oni uważali siebie za prawowiernych i wypełniających Torę czyli nakazy i zakazy.
Ci z Qumran to akurat wszystkich innych uważali za szatanistów.
Faryzeuszy i sadyceuszy zwłaszcza. :-D
Znowu dajesz ten sam bezsensowny przykład.
Przykład heretyckiej, samozbawczej i samogloryfikującej się sekty,
która na treść Pisma Świętego miała wpływ zerowy - żyła na pustyni
i wraz z nią wymarły jej pomysły. Jezus nawet ich nie zauważył.
Owszem, ale poglądy z czasem weryfikacji gdy się pozna więcej. Krowa tylko nie zmienia poglądów.
To chociaż byś napisał uczciwie: kiedyś
uważałem tak, a teraz uważam tak.
A tu człowiek się głowi o co ci chodzi... :roll:
Przecież jest tutaj zakaz powtórnego ożenku.
Daj mi jeden - dosłownie chociaż jeden wers, gdzie jest napisane, że
mężczyzna nie może wziąć kolejnej żony po słusznym rozwodzie. :prosze:
To nic nie zmienia, bo to jak sobie przetłumaczysz, oddalenie lub rozwód zmienia niewiele bo jedno w zasadzie jest drugim.
Nie no PA-DA-KA... Obrazek
Jakkolwiek to nic nie zmienia, bo to jest rozwód z przyczyna niezgodnego zawarcia małżeństwa z Prawem Mojżeszowym, więc siłą rzeczy jest nieważne w oczach Boga gdyż zostało zawarte bezprawnie(mojżeszowo), jest więc taką klauzulą i zawrzeć na nowo małżeństwo już zgodne w oczach Boga.
Blyy, nie upieraj się bezmyślnie, bo zaczynasz pisać coraz większe głupoty. :prosze:
Jakkolwiek jakby się nad tym zastanowić to Jezus mógł obejść klauzulę Mojżesza, bo to coś odrażającego o co kłócili się Hillel i Szammaj, z czego ten pierwszy uważał że każdy powód jest dobry, drugi tylko w przypadku cudzołóstwo a Jezus w przypadku zbyt bliskiego pokrewieństwa.
Brak mi słów, bo Blyy, zaciąłeś się z niewiadomych przyczyn i odbijasz wszystko jak ściana groch.
Mógł według innego prawa niż mojżeszowego, bo nie musiał być religijny a czasem o bliskim pokrewieństwie mógł nie wiedzieć.
Herod nie wiedział, akurat :-D
Jana nie obchodziło inne prawo.
On oceniał wg mojżeszowego.
W Twojej Biblii jest.
Zapewniam cię, że w mojej nie ma. :crazy:
Czytasz Biblię po dzisiejszemu, według znaczeń dzisiejszych słów. Mateusz wyraźnie rozgraniczał nierząd od cudzołóstwa co sam dał o sobie znać w innym przykładzie kiedy wymieniał po kolei grzeszki.
Nie udawaj greka co?
Dobrze wiesz o co mi chodzi, tylko idziesz w zaparte by udowodnić jakąś dziwaczną fantasmagorię.
Doskonale wiem, ze wiesz, czym się różnią zakresy pojęć.
Po raz piąty nie będę ci tłumaczył.

Pierwsze słyszę o zwykłej i niezwykłej rozpuście. Gdyby chodziło o cudzołóstwo, zastosowałby inny termin niż porneia
No to czytałeś Pawła, a nie słyszałeś o takiej. :shock:
Sam zacytowałeś!

Doprawdy, mówi się o rozpuście wśród was, i to takiej rozpuście, jakiej nie ma nawet wśród narodów

Pytanie dla Blyy: jaka rozpusta jest wśród narodów, a jakiej nie ma?

Wyraźnie rozróżnia co już pokazałem:
Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa(μοιχεῖαι), czyny nierządne(πορνεῖαι), kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. Mt 15,19
Czyny nierządne - inne niż cudzołóstwo.
Każde cudzołóstwo jest nierządem, ale nie każdy nierząd jest cudzołóstwem.
Cudzołóstwo jest tylko wtedy, gdy mężczyzna dobierze się do cudzej żony.
Seks z dziwką jest nierządem, ale nie jest cudzołóstwem.
Poza tym w dwóch różnych miejscach gdy omawia tą samą rzecz, nie stosuje zamiennie słów:
wypadku nierządu(πορνείᾳ) - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo(μοιχᾶται). I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo(μοιχᾶται)». Mt 19,9
Uo matko! Bo kobieta jak ma seks z innym chłopem to zawsze jest nierząd zwany
cudzołóstwem, ale jak oddaje cześć bożkom - to jest nierząd, a nie cudzołóstwo.

Dlatego z powodu nierządu się można rozwieść, a kobieta
wychodząc za mąż po lekkomyślnym rozwodzie popełnia
nierząd kwalifikowany zwany cudzołóstwem.
A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu(πορνείας) - naraża ją na cudzołóstwo(μοιχευθῆναι); a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa(μοιχᾶται) Mt 5,32
Oddalona nadal należy do męża - dlatego z nią się cudzołoży. Jak ją się niesłusznie
oddali - naraża się ją na to że wyjdzie za mąż i scudzołoży - bo niesłusznie oddalona
nadal jest żoną oddalającego. Natomiast przyczyna rozwodu jest szeroka jednak nie
każda z tych przyczyn jest skutkiem rozwodu - cudzołóstwo natomiast jest.
W Nowym Testamencie porneia nierząd nigdy nie jest określany na stosunki pozamałżeńskie.
A znasz takie określenie jak nierządnica/rozpustnica/wszetecznica?
Femihisteria to logiczne że nawiązanie do feministycznych poglądów.
Może i logiczne twoim zdaniem, ale to ja jestem twórcą pojęcia i to ja je definiuję! :-P

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

BLyy pisze:To chyba czytamy inną Biblię:
Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. 1 Kor 7,11

Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». Mt 19,9

Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. Łk 16,18

Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Mk 10,11-12
nie czytamy innej Biblii tylko nie rozumiemy co napisano:

a napisano, że jeśli mąż oddala żonę z powodu jej "humorów", bo jest pasożytem, bo nie spełnia męskich zachcianek należycie - wtedy taki mąż skazuje żonę na cudzołóstwo a sam żeniąc się powtórnie cudzołoży.

Oddalić można tylko żonę/męża, która/y dopuścił/a się zdrady. To jest jedyny przypadek kiedy były współmałżonek może wyjść powtórnie za mąż i nie grzeszy.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

BLyy pisze:Jakoś Malachiaszowi przeszkadzały rozwody, przeszkadzały części ludziom w Qumran i jakoś wszyscy oni uważali siebie za prawowiernych i wypełniających Torę czyli nakazy i zakazy.
(Ezd 10:1) Gdy Ezdrasz, płacząc i klęcząc przed domem Bożym, modlił się i wyznawał grzechy, zebrał się dokoła niego bardzo wielki tłum z Izraela: mężczyzn, kobiet i dzieci, przy czym lud płakał rzewnymi łzami. (2) Wtedy do Ezdrasza odezwał się Szekaniasz, syn Jechiela z synów Elama, i rzekł: Myśmy popełnili przestępstwo przeciw Bogu naszemu, żeśmy wzięli za żony kobiety obcoplemienne spośród narodów tej krainy. Ale mimo to jest jeszcze nadzieja dla Izraela. (3) Toteż teraz zobowiążmy się uroczyście przed Bogiem naszym, że - za radą pana mojego i tych, którzy z szacunkiem odnoszą się do przykazania Boga naszego - odprawimy wszystkie te żony nasze obcoplemienne i to, co z nich się narodziło, bo tak postąpić należy według Prawa.

a co spotkało Miriam za kwestionowanie małżeństwa Mojżesza?

w pierwszym przypadku to żony decydowały o tym "co jest dobre a co złe", w przypadku Mojżesza to Cyppora obrzezała syna, czyli wychowywała dzieci zgodnie z wolą Boga.

(1 Kor 7:12) Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą i ta chce razem z nim mieszkać, niech jej nie oddala. (13) Podobnie jeśli jakaś żona ma niewierzącego męża i ten chce razem z nią mieszkać, niech się z nim nie rozstaje. (14) Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca żona przez brata. W przeciwnym wypadku dzieci wasze byłyby nieczyste, teraz zaś są święte. (15) Lecz jeśliby strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. Nie jest skrępowany ani brat, ani siostra w tym wypadku. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg. (16) A skądże zresztą możesz wiedzieć, żono, że zbawisz twego męża? Albo czy jesteś pewien, mężu, że zbawisz twoją żonę? (17) Zresztą niech każdy postępuje tak, jak mu Pan wyznaczył, zgodnie z tym, do czego Bóg go powołał.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

BoaDusiciel
Posty: 6648
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Post autor: BoaDusiciel »

BLyy pisze:
BoaDusiciel pisze:Czyli "złączenie przez Boga" polega tak naprawdę na tym, że Bóg akceptuje stan faktyczny i decyzję dwojga ludzi.
Dlaczego Bóg nie miałby akceptować decyzji o rozłączeniu, jeśli obydwoje małżonkowie są tego zdania ?
Wtedy można by mówić, że Bóg złączył i Bóg rozłączył.
A dlaczego miałby akceptować? Co go obchodzi co ludzie twierdzą na dany temat? Możesz przyjąć pogląd faryzeusza Hillela i rozłączać, bo według niego Bóg pozwala, jednak wtedy musisz wyrzucić Jezusa. Każdy sam sobie wybiera Boga.
Gdyby Boga nie obchodziło co ludzie twierdzą, to by nie dawał przykazania "nie mów fałszywego świadectwa".
Skoro Bóg uznaje decyzję ludzi wchodzących w związek małżeński, to nie widzę powodu dla którego nie miałby uznać decyzji odwrotnej.
Małżeństwa były zawierane i rozwiązywane zanim Bóg Jehowa stał się popularny.
Nie słyszałem, aby Bóg Jehowa wypowiadał się w sprawie takich małżeństw.
***** ***

Awatar użytkownika
Dezerter
Posty: 3631
Rejestracja: 16 sie 2009, 22:50
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: Dezerter »

BLyy pisze:
Anowi pisze:
BLyy pisze:
Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». Mt 19,9
kto oddala swoją żonę (z błahego powodu) i bierze inną ten popełnia cudzołóstwo
jeśli żona zdradziła męża to biorący ją za żonę również popełnia cudzołóstwo
Kto bierze oddaloną żonę wtedy popełnia cudzołóstwo. Kto bierze żonę, która została zdradzona, też popełnia cudzołóstwo.
W Biblii nie ma mowy o błahym powodzie. Jeśli zresztą Jezus zabronił rozwodów to siłą rzeczy jest niemożliwe ponowne zawarcie małżeństwa, bo by zawrzeć nowe, trzeba pierw się rozwieść. Albo więc pojednanie albo samotność. I nie ma tam o cudzołóstwie jako wyjątku, tylko nierządzie, co siłą rzeczy znaczy tyle co zakazany związek między krewnymi, gdzie wtedy dochodzi do unieważnienia małżeństwa.
Wystarczy porównać sobie dwa warianty w innych ewangeliach:
Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. Łk 16,18

Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Mk 10,11-12
- nie ma tutaj nic o zezwoleniu na rozwód. Podobnie w Mt co Bóg złączył, człowiek ma nie rozdzielać. Nie ma rozwodów. Jedyną możliwością jest unieważnienie małżeństwa gdy dochodzi do związku kazirodczego.
jasna klarowna, prawdziwa i biblijna nauka - brawo Blyy - jesteś prawdziwie ortodoksyjnym katolikiem ;-) , bo mój kościół naucza dokładnie tak samo - biblijnie
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/

Awatar użytkownika
Dezerter
Posty: 3631
Rejestracja: 16 sie 2009, 22:50
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: Dezerter »

BoaDusiciel pisze:Na czym polega to " złączenie przez Boga", skoro małżeństwo jest relacją jedynie między 2 osobami ?
W jakim charakterze występuje tu Bóg ?
małżeństwo nie jest jakimś wymysłem ludzkim, to Bóg je "ustanowił" i zaplanował dla człowieka, którego stworzył:
24 Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem13.
Stając się jednym ciałem ślubują to sobie słowami:
Treść Przysięgi brzmi: ŚLUBUJĘ CI MIŁOŚĆ, WIERNOŚĆ I UCZCIWOŚĆ MAŁŻEŃSKĄ ORAZ, ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ AŻ DO ŚMIERCI, TAK MI DOPOMÓŻ PANIE BOŻE WSZECHMOGĄCY(...)
Ślubują sobie w obecności Boga i to Jego zapraszają do swojego małżeństwa, bo co sobie ślubują - przede wszystkim miłość. A ko jest źródłem Miłości - Bóg!
Dla chrześcijanina, katolika słowa "Ślubuję ci miłość" to znaczy, że pragnę złożyć ci całkowity i bezinteresowny dar z samego siebie, będę się troszczył o rozwój naszej miłości, decyduję się na ciebie i przyjmuję ciebie w darze od Pana Boga.\
abyś lepiej to zrozumiał podam ci jeszcze jeden argument z W Liście do Efezjan 5, 21-25 czytamy:
„Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie...”
mam być Chrystusem dla mojej żony i jeśli zajdzie taka potrzeba oddać za nią życie ...
teraz widzisz miejsce Boga w małżeństwie chrześcijańskim - jeśli nie ma w nim Boga - to szansa jego powodzenia jest mała ...
szalom
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2983
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

To się zdecyduj o co ci chodzi bo napisałes dwa sprzeczne ze sobą zdania. :crazy:
Nadal jednak nie widzę, gdzie napisano to o co pytałem.
Bierzesz inną, popełniasz cudzołóstwo. Jest zakaz, jest zakaz.
Aleś wymyślił... klauzula...
Chyba mi nie powiesz, że jest nakazem, bo co to za nakaz. Chyba mi nie powiesz że jest zakazem bo co to za zakaz.
Całkiemś szadowiańską fantastyką przesiąkł... :roll:
Malachiaszowi przeszkadzało porzucanie żon z byle powodu, gdy były już stare.
Poligamia była w dalszym ciągu ok., nigdzie Malachiasz tego nie zabronił, ani
wywalania nierządnych - w szerokim znaczeniu tego słowa - żon.
Jeśli jesteś prokatolicki to może najpierw poczytaj komentarze owego Kościoła, mogę znowu podawać linki, bo wychodzi na to że Kościół Katolicki jest "szadowiańską fantastyką", czyli wiedziałem, że dla Ciebie to kościół heretycki ;-) Malachiasz stwierdził, że Bóg nienawidzi rozwodów: Jeśli ktoś nienawidząc oddalił [żonę swoją] - mówi Pan, Bóg Izraela - wtedy gwałt pokrywał swoją szatą Ml 2,16
Ci z Qumran to akurat wszystkich innych uważali za szatanistów.
Faryzeuszy i sadyceuszy zwłaszcza. :-D
Znowu dajesz ten sam bezsensowny przykład.
Przykład heretyckiej, samozbawczej i samogloryfikującej się sekty,
która na treść Pisma Świętego miała wpływ zerowy - żyła na pustyni
i wraz z nią wymarły jej pomysły. Jezus nawet ich nie zauważył.
Żeby było śmieszniej Jezus też uważał wszystkich innych za szatanistów:
Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. J 8,44
- poza tym Twoje wywody nie mają żadnego argumentu na temat Qumran, bo owy odłam istniał i dzięki temu wiemy jakie poglądy mieli. Ja podaje tylko identyczne poglądy jakie miał Jezus i Qumran, a Ty od razu swoje wywody bo sekta. I co z tego. Ja nie oceniam ich przez pryzmat wiary, tylko określonych poglądów, które to nazywasz feministyczne, pokazując tylko jak bzdurny to był komentarz, skoro są to nauki ze społeczności antyfeministycznych.
Daj mi jeden - dosłownie chociaż jeden wers, gdzie jest napisane, że
mężczyzna nie może wziąć kolejnej żony po słusznym rozwodzie. :prosze:
Po słusznym możesz, jak ożeniłeś się z siostrą czy kimkolwiek z bliskich.
Nie no PA-DA-KA...
Takie są po prostu fakty i je zaakceptuj. Z formalnego punktu widzenia to jest rozwód, jednak to nie był ślub miły Bogu, toteż go nie uznawał. Daje więc to możliwość na normalny ślub w przyszłości.
Blyy, nie upieraj się bezmyślnie, bo zaczynasz pisać coraz większe głupoty. :prosze:
Tylko tyle masz do powiedzenia to lepiej zamilcz.
Brak mi słów, bo Blyy, zaciąłeś się z niewiadomych przyczyn i odbijasz wszystko jak ściana groch.
A co to nie są fakty historyczne? Hillel uważał, że można się rozwodzić z byle powodu. Szammaj, że tylko w wypadku cudzołóstwa. Jezus tylko w wypadku związków kazirodczych. Ani jeden ani drugi ani trzeci nie zaprzeczył więc Prawu.
Herod nie wiedział, akurat :-D
Jana nie obchodziło inne prawo.
On oceniał wg mojżeszowego.
Wszyscy wiedzą tylko nie Herod...
I co z tego, że Jana obchodziło tylko Prawo? Innych ono nie musiało obchodzić, to się żenili z własnymi siostrami czy innymi krewnymi, bo na terenie Cesarstwa Rzymskiego nie funkcjonowało tylko Prawo Mojżesza. Na Bliskim Wschodzie kazirodcze związki były.
Nie udawaj greka co?
Dobrze wiesz o co mi chodzi, tylko idziesz w zaparte by udowodnić jakąś dziwaczną fantasmagorię.
Doskonale wiem, ze wiesz, czym się różnią zakresy pojęć.
Po raz piąty nie będę ci tłumaczył.
Doskonale wiem? Tak wiem co znaczy dzisiaj. Dla pisarzy Nowego Testamentu to były dwa różne słowa, nierząd nigdy nie odnoszono do seksu pozamałżeńskiego, w ani jednym przypadku. Żeby było śmieszniej, nawet Paweł rozróżniał te rzeczy:
Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy(πόρνοι), ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy(μοιχοὶ), ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. 1 Kor 6,9-10
No to czytałeś Pawła, a nie słyszałeś o takiej. :shock:
Sam zacytowałeś!

Doprawdy, mówi się o rozpuście wśród was, i to takiej rozpuście, jakiej nie ma nawet wśród narodów

Pytanie dla Blyy: jaka rozpusta jest wśród narodów, a jakiej nie ma?
Na pewno nie cudzołóstwo skoro Paweł rozróżniał nierząd od cudzołóstwa. Akurat na terenach jakie otaczały Izrael czyli Egipt, Syria czy Persja związki kazirodcze nie były niczym wyjątkowym.
Czyny nierządne - inne niż cudzołóstwo.
Każde cudzołóstwo jest nierządem, ale nie każdy nierząd jest cudzołóstwem.
Cudzołóstwo jest tylko wtedy, gdy mężczyzna dobierze się do cudzej żony.
Seks z dziwką jest nierządem, ale nie jest cudzołóstwem.
Nierząd miał różne znaczenia w zależności od epoki oraz szerokości geograficznej. W czasach Nowego Testamentu nierząd to nie było cudzołóstwo. To że dziś ono oznacza to nie sprawi że będę czytał po dzisiejszemu.
Uo matko! Bo kobieta jak ma seks z innym chłopem to zawsze jest nierząd zwany
cudzołóstwem, ale jak oddaje cześć bożkom - to jest nierząd, a nie cudzołóstwo.

Dlatego z powodu nierządu się można rozwieść, a kobieta
wychodząc za mąż po lekkomyślnym rozwodzie popełnia
nierząd kwalifikowany zwany cudzołóstwem.
gdzie masz napisane "zwane cudzołóstwem"? Bo ja tam tego nie widzę. I jak można odnieść skoro pisarze nowotestamentowi nigdy nie odnosili, a Tobie wolno?
A znasz takie określenie jak nierządnica/rozpustnica/wszetecznica?
Czy znam XX/XXI wieczne określenia? Chyba każdy bo w tym wieku żyjemy wszyscy. To pokaż mi w Nowym Testamencie. Nierządnica to nie to samo co cudzołożnica.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2983
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

Anowi pisze:
BLyy pisze:To chyba czytamy inną Biblię:
Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. 1 Kor 7,11

Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». Mt 19,9

Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. Łk 16,18

Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Mk 10,11-12
nie czytamy innej Biblii tylko nie rozumiemy co napisano:

a napisano, że jeśli mąż oddala żonę z powodu jej "humorów", bo jest pasożytem, bo nie spełnia męskich zachcianek należycie - wtedy taki mąż skazuje żonę na cudzołóstwo a sam żeniąc się powtórnie cudzołoży.

Oddalić można tylko żonę/męża, która/y dopuścił/a się zdrady. To jest jedyny przypadek kiedy były współmałżonek może wyjść powtórnie za mąż i nie grzeszy.
W Nowym Testamencie jest nierząd a nie cudzołóstwo.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2983
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

BoaDusiciel pisze:
BLyy pisze:
BoaDusiciel pisze:Czyli "złączenie przez Boga" polega tak naprawdę na tym, że Bóg akceptuje stan faktyczny i decyzję dwojga ludzi.
Dlaczego Bóg nie miałby akceptować decyzji o rozłączeniu, jeśli obydwoje małżonkowie są tego zdania ?
Wtedy można by mówić, że Bóg złączył i Bóg rozłączył.
A dlaczego miałby akceptować? Co go obchodzi co ludzie twierdzą na dany temat? Możesz przyjąć pogląd faryzeusza Hillela i rozłączać, bo według niego Bóg pozwala, jednak wtedy musisz wyrzucić Jezusa. Każdy sam sobie wybiera Boga.
Gdyby Boga nie obchodziło co ludzie twierdzą, to by nie dawał przykazania "nie mów fałszywego świadectwa".
Skoro Bóg uznaje decyzję ludzi wchodzących w związek małżeński, to nie widzę powodu dla którego nie miałby uznać decyzji odwrotnej.
Małżeństwa były zawierane i rozwiązywane zanim Bóg Jehowa stał się popularny.
Nie słyszałem, aby Bóg Jehowa wypowiadał się w sprawie takich małżeństw.
sam podałeś przykład na to, że Boga nie obchodzi co sobie twierdzi człowiek. To Bóg ustala zasady i je sobie ustalił, każdy kto je łamie, łamie jego przykazania. Podobnie jest z rozwodem, kto porzuca małżonka z powodu zdrady i bierze nowego, jest cudzołożnikiem.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2983
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

(Ezd 10:1) Gdy Ezdrasz, płacząc i klęcząc przed domem Bożym, modlił się i wyznawał grzechy, zebrał się dokoła niego bardzo wielki tłum z Izraela: mężczyzn, kobiet i dzieci, przy czym lud płakał rzewnymi łzami. (2) Wtedy do Ezdrasza odezwał się Szekaniasz, syn Jechiela z synów Elama, i rzekł: Myśmy popełnili przestępstwo przeciw Bogu naszemu, żeśmy wzięli za żony kobiety obcoplemienne spośród narodów tej krainy. Ale mimo to jest jeszcze nadzieja dla Izraela. (3) Toteż teraz zobowiążmy się uroczyście przed Bogiem naszym, że - za radą pana mojego i tych, którzy z szacunkiem odnoszą się do przykazania Boga naszego - odprawimy wszystkie te żony nasze obcoplemienne i to, co z nich się narodziło, bo tak postąpić należy według Prawa.
Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości. Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw: ich synowi nie oddasz za małżonkę swojej córki ani nie weźmiesz od nich córki dla swojego syna, gdyż odwiodłaby twojego syna ode Mnie, by służył bogom obcym. Wówczas rozpaliłby się gniew Pana na was, i prędko by was zniszczył. Ale tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem. Ty bowiem jesteś narodem poświęconym Panu, Bogu twojemu. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością. Pwt 7,1-6
- związki z obcymi narodami są nielegalne, podobnie jak związki kazirodcze u Jezusa. I co ciekawe w Pwt 24,1 używa czasownika yatsa. Jest to fachowe określenie na rozwód.
Gdy w Księdze Ezdrasza mowa natomiast o "odesłaniu" cudzoziemskich żon Ezdr 10: 19) Biblia używa czasownika shalach.
Cytat od Shadowlady86 z LINK

a co spotkało Miriam za kwestionowanie małżeństwa Mojżesza?
Z tego samego powodu Miriam robiła wyrzuty Mojżeszowi.
(1 Kor 7:12) Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą i ta chce razem z nim mieszkać, niech jej nie oddala. (13) Podobnie jeśli jakaś żona ma niewierzącego męża i ten chce razem z nią mieszkać, niech się z nim nie rozstaje. (14) Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca żona przez brata. W przeciwnym wypadku dzieci wasze byłyby nieczyste, teraz zaś są święte. (15) Lecz jeśliby strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. Nie jest skrępowany ani brat, ani siostra w tym wypadku. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg. (16) A skądże zresztą możesz wiedzieć, żono, że zbawisz twego męża? Albo czy jesteś pewien, mężu, że zbawisz twoją żonę? (17) Zresztą niech każdy postępuje tak, jak mu Pan wyznaczył, zgodnie z tym, do czego Bóg go powołał.
Na pewno ich nie wyznaczył do powtórnego małżeństwa z kimś innym
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

BoaDusiciel
Posty: 6648
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Post autor: BoaDusiciel »

BLyy pisze:
BoaDusiciel pisze:
BLyy pisze:
BoaDusiciel pisze:Czyli "złączenie przez Boga" polega tak naprawdę na tym, że Bóg akceptuje stan faktyczny i decyzję dwojga ludzi.
Dlaczego Bóg nie miałby akceptować decyzji o rozłączeniu, jeśli obydwoje małżonkowie są tego zdania ?
Wtedy można by mówić, że Bóg złączył i Bóg rozłączył.
A dlaczego miałby akceptować? Co go obchodzi co ludzie twierdzą na dany temat? Możesz przyjąć pogląd faryzeusza Hillela i rozłączać, bo według niego Bóg pozwala, jednak wtedy musisz wyrzucić Jezusa. Każdy sam sobie wybiera Boga.
Gdyby Boga nie obchodziło co ludzie twierdzą, to by nie dawał przykazania "nie mów fałszywego świadectwa".
Skoro Bóg uznaje decyzję ludzi wchodzących w związek małżeński, to nie widzę powodu dla którego nie miałby uznać decyzji odwrotnej.
Małżeństwa były zawierane i rozwiązywane zanim Bóg Jehowa stał się popularny.
Nie słyszałem, aby Bóg Jehowa wypowiadał się w sprawie takich małżeństw.
sam podałeś przykład na to, że Boga nie obchodzi co sobie twierdzi człowiek. To Bóg ustala zasady i je sobie ustalił, każdy kto je łamie, łamie jego przykazania. Podobnie jest z rozwodem, kto porzuca małżonka z powodu zdrady i bierze nowego, jest cudzołożnikiem.
Wręcz odwrotnie.
Sądzę że Boga obchodzi co twierdzi człowiek.
Gdyby Boga to nie interesowało, to nie dawałby przykazania " Nie mów fałszywego świadectwa".
A jeśli ktoś nie porzuca małżonka, tylko ma partnera "na boku", to jest cudzołożnikiem czy nie ?
***** ***

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2983
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

BoaDusiciel pisze:
BLyy pisze:
BoaDusiciel pisze:
BLyy pisze:
BoaDusiciel pisze:Czyli "złączenie przez Boga" polega tak naprawdę na tym, że Bóg akceptuje stan faktyczny i decyzję dwojga ludzi.
Dlaczego Bóg nie miałby akceptować decyzji o rozłączeniu, jeśli obydwoje małżonkowie są tego zdania ?
Wtedy można by mówić, że Bóg złączył i Bóg rozłączył.
A dlaczego miałby akceptować? Co go obchodzi co ludzie twierdzą na dany temat? Możesz przyjąć pogląd faryzeusza Hillela i rozłączać, bo według niego Bóg pozwala, jednak wtedy musisz wyrzucić Jezusa. Każdy sam sobie wybiera Boga.
Gdyby Boga nie obchodziło co ludzie twierdzą, to by nie dawał przykazania "nie mów fałszywego świadectwa".
Skoro Bóg uznaje decyzję ludzi wchodzących w związek małżeński, to nie widzę powodu dla którego nie miałby uznać decyzji odwrotnej.
Małżeństwa były zawierane i rozwiązywane zanim Bóg Jehowa stał się popularny.
Nie słyszałem, aby Bóg Jehowa wypowiadał się w sprawie takich małżeństw.
sam podałeś przykład na to, że Boga nie obchodzi co sobie twierdzi człowiek. To Bóg ustala zasady i je sobie ustalił, każdy kto je łamie, łamie jego przykazania. Podobnie jest z rozwodem, kto porzuca małżonka z powodu zdrady i bierze nowego, jest cudzołożnikiem.
Wręcz odwrotnie.
Sądzę że Boga obchodzi co twierdzi człowiek.
Gdyby Boga to nie interesowało, to nie dawałby przykazania " Nie mów fałszywego świadectwa".
A jeśli ktoś nie porzuca małżonka, tylko ma partnera "na boku", to jest cudzołożnikiem czy nie ?
Przecież te przykazanie to jawne pokazanie, że Bóg ma gdzieś co sobie twierdzi człowiek. Bóg tak nakazuje, macie się stosować. Podobnie nic Boga nie obchodzi w kwestii co sądzą o małżeństwie, macie się stosować i koniec.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

BoaDusiciel
Posty: 6648
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Post autor: BoaDusiciel »

Przejawiasz zadziwiający tok rozumowania :mrgreen:
Twierdzisz, że Boga nie obchodzi opinia ludzi, mimo że za wyrażanie opinii fałszywych ludzie podlegają karze boskiej ?
***** ***

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kościoły ortodoksyjne”