Czy ŚJ zrywają kontakty z byłymi współwyznawcami

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

ebed
Posty: 307
Rejestracja: 20 wrz 2006, 16:44

Post autor: ebed »

Anna01 pisze:
Wnikliwy pisze:
Anna01 pisze:
ShadowLady86 pisze:A Nieodebranie telefonu powoduje, że nie wie się, co dzieje się z dzieckiem. Jak Twoim zdaniem, córka może wrócić do domu w takiej sytuacji? Pomyślałeś o tym? No ale najlepiej olać problem i udawać, że się ma czyste sumienie. Na szczęście praktycznie żaden rodzic nie postąpiłby tak, ja ten na tym filmie.
Chyba, że jest się rodzicem indoktrynowanym przez Organizację.
Nie ukrywam, że moje pierwsze kroki w zdobywaniu wiedzy biblijnej, przeszłam ze ŚJ . Kilka lat uczęszczałam na zebrania i studium biblijne.
Pierwsze "czerwona lampka" zapaliła mi się, gdy starszy pan (z II żoną do mnie przychodził na studium) mówił z dumą w głosie, że dla Jehowy zostawił swoją I żonę i 3 letniego synka, bo żona nie chciała z nim przyjąć chrztu u ŚJ. Synka już nigdy nie chciał widzieć, nie interesował się nim ...bo był "ze świata".
Wziął rozwód i bardzo szybko się ożenił z wdową (młodą) po ŚJ.
Nowa żona jak najbardziej mu przyklaskiwała w nieinteresowaniu się własnym synem.
Dla mnie (samej mającej już dzieci ) było to coś nagannego.
Wiara wiarą, ale spłodził syna nie będąc jeszcze ŚJ . A w dodatku przed chrztem u ŚJ był dobrym ojcem i dbał o I żonę i syna. W innym wypadku (w innym wyznaniu ) myślę, że byłby raczej napiętnowany jako ojciec, który nagle porzuca swego synka dla ........boga.
Tak ! On był przekonany, że robi dobrze ! Że Bóg od niego wymaga wyrzżeczenia się dziecka !
Oj Anno nie podejrzewałem Cię o takie historyjki ( pisane na kolanie ). To jest właśnie magia internetu i forów biblijnych.

Rozbroiłaś mnie niemożebnie. :mrgreen:
Chcesz się przekonać, że piszę prawdę ? Mam Cię skontaktować z tymi ludźmi ?
Podać nazwiska i adres zamieszkania ?
Dawaj!

ebed
Posty: 307
Rejestracja: 20 wrz 2006, 16:44

Post autor: ebed »

Anna01 pisze: Pierwsze "czerwona lampka" zapaliła mi się, gdy starszy pan (z II żoną do mnie przychodził na studium) mówił z dumą w głosie, że dla Jehowy zostawił swoją I żonę i 3 letniego synka, bo żona nie chciała z nim przyjąć chrztu u ŚJ. Synka już nigdy nie chciał widzieć, nie interesował się nim ...bo był "ze świata".
Wziął rozwód i bardzo szybko się ożenił z wdową (młodą) po ŚJ. !
Oczywiście kręcisz. Nie mógłby się ożenić z nową kobietą bez konsekwencji, bo poprzedni związek był nadal ważny wg zasad ŚJ. No, chyba że faktycznie poniósł konsekwencje, ale to akurat jak najlepiej świadczy o Świadkach.

RM
Posty: 3677
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Ebed,
Ty jesteś niebezpieczny. Jeśli posyłają Ciebie do ludzi, tak samo jak innych, to ja się nie dziwię, że ŚJ nie wpuszczają do domów.

RM
Posty: 3677
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Ebed pisze:Oczywiście kręcisz. Nie mógłby się ożenić z nową kobietą bez konsekwencji, bo poprzedni związek był nadal ważny wg zasad ŚJ. No, chyba że faktycznie poniósł konsekwencje, ale to akurat jak najlepiej świadczy o Świadkach.
Myślę, że nie kręci. Ja też znam sytuację, kiedy Organizacja ŚJ doprowadziła do rozbicia małżeństwa i rodziny i "pobłogosławiła" nowy związek owej kobiety (bo mąż, ŚJ nie akceptował). Nowy związek oczywiście ze Świadkiem Jehowy. Mam nawet poważne wątpliwości, czy to była świadoma i suwerenna decyzja tej kobiety.

Awatar użytkownika
Wnikliwy
Posty: 3204
Rejestracja: 23 cze 2013, 19:51

Post autor: Wnikliwy »

Skąd się u was bierze to słowo nienawiść. Cały czas szafujecie tym słowem w odniesieniu do śJ. To norma , a czego można się spodziewać. Nikt nie powiedział, że jakiś śJ kogoś nienawidzi. Może czuć nienawiść do czynów , a nie do człowieka, tylko tłumaczenie tego to jak walenie głową w mur.
Na tym forum tego się nikomu nie wytłumaczy.

Anno - ty kwestii matka - ojciec - dziecko nigdy nie zrozumiesz . Wystarczy popatrzeć na Twoje podejscie do sprawy Izaaka.

Nie będę RM akurat ciebie się pytał o wyjaśnienie - gdyż tutaj nie ma co wyjaśniać. Generalnie chodzi o lojalność lub źle pojętą lojalność.
Wystarczy właśnie kwestia wykluczonego członka rodziny. Komu będę wtedy lojalny.
Tu właśnie następuje między nami podział. Wy macie inne spojrzenie na sprawę. " Bliższa sercu koszula niż sukmana ", a ja wolę spojrzeć na tą sprawę poprzez Ps 27:10
Choćby mnie opuścili ojciec mój imoja matka,
przyjąłby mnie sam Jehowa
.

Mam nadzieję, że zrozumiecie ten werset, a nie bierzecie go dosłownie . Tak jak te

Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. 35 Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną ajego ojcem, icórką ajej matką, imłodą małżonką ajej teściową. 36 Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. 37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; ikto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien


: 26 „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, anie ma wnienawiści ojca imatki, iżony, idzieci, ibraci, isióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem


Czy tu Jezus nakazuje czuć nienawiść do członków rodziny, czy może pokazuje że Bóg jest ważniejszy niż rodzina. To samo dotyczy określenia " nawet swej duszy ", a to co oznacza? Mam nienawidzić siebie? Nie !!! Mamy bardziej kochać Boga niż własne życie.

To tyle na dziś. :-D

Awatar użytkownika
Wnikliwy
Posty: 3204
Rejestracja: 23 cze 2013, 19:51

Post autor: Wnikliwy »

RM pisze:
Ebed pisze:Oczywiście kręcisz. Nie mógłby się ożenić z nową kobietą bez konsekwencji, bo poprzedni związek był nadal ważny wg zasad ŚJ. No, chyba że faktycznie poniósł konsekwencje, ale to akurat jak najlepiej świadczy o Świadkach.
Myślę, że nie kręci. Ja też znam sytuację, kiedy Organizacja ŚJ doprowadziła do rozbicia małżeństwa i rodziny i "pobłogosławiła" nowy związek owej kobiety (bo mąż, ŚJ nie akceptował). Nowy związek oczywiście ze Świadkiem Jehowy. Mam nawet poważne wątpliwości, czy to była świadoma i suwerenna decyzja tej kobiety.
Głuchy telefon RM to taka gra lub zabawa. Ludzie nie związani z tematem najczęściej są na końcu tego ogonka od pierwocin sprawy. :->
Po to jest forum - aby pisać co przyjdzie do głowy. :mrgreen:

ZAMOS
Posty: 2161
Rejestracja: 19 paź 2012, 10:26
Lokalizacja: Wieś pod Warszawą

Post autor: ZAMOS »

Wnikliwy pisze:Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. 35 Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną ajego ojcem, icórką ajej matką, imłodą małżonką ajej teściową. 36 Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. 37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; ikto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien


: 26 „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, anie ma wnienawiści ojca imatki, iżony, idzieci, ibraci, isióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem


Czy tu Jezus nakazuje czuć nienawiść do członków rodziny, czy może pokazuje że Bóg jest ważniejszy niż rodzina. To samo dotyczy określenia " nawet swej duszy ", a to co oznacza? Mam nienawidzić siebie? Nie !!! Mamy bardziej kochać Boga niż własne życie.

To tyle na dziś.
Ma zatem sekta oparcie nawet w tekstach NT i może ludziom robić wodę z mózgu. Jak się jeszcze dorzuci parę cytatów o zabijaniu "niewiernych" ze Starego Testamentu to mamy naprawdę "piękny" obraz Jehowy. Czekam tylko jak CK z USA zacznie namawiać śj by z niewiernymi i odstępcami zaczęli postępować jak za czasów Jakuba, Mojżesza, lub Jozuego. Krew poleje się strumieniami jak w islamie.

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4971
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Anna01 »

Wnikliwy pisze:Czy tu Jezus nakazuje czuć nienawiść do członków rodziny, czy może pokazuje że Bóg jest ważniejszy niż rodzina. To samo dotyczy określenia " nawet swej duszy ", a to co oznacza? Mam nienawidzić siebie? Nie !!! Mamy bardziej kochać Boga niż własne życie.
Wnikliwy, to Ty czytasz wersety i nic nie rozumiesz.
Jezus powiedział, że z jego nadejściem będzie "rozdźwięk" w domach i był.
Przecież głosił zupełnie co innego niż przez wieki było przekazywane Żydom (przyszedł do Żydów).
Aby iść za Jezusem, trzeba było się przeciwstawić wielowiekowej tradycji żydowskiej, nauce żydowskiej i .........religii żydowskiej.
Jezus dla Żydów jest bękartem z nieprawego łoża !

ŚJ mają za przeproszeniem - pomieszanie z poplątaniem.
ŚJ deklarują się jako chrześcijanie, a tkwią tak naprawdę pod zakonem starotestamentowym- z nie tolerowaniem gojów ( ci ze świata) włącznie.
Jezus przyniósł miłość, wybaczanie i kochanie wroga, a zniósł "oko za oko" itd.
Dla Żydów nauki Jezusa były niedopuszczalne i szybko je ukrócili rekami Piłata.
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

Awatar użytkownika
RN
Posty: 5841
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

Wnikliwy pisze:
: 26 „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, anie ma wnienawiści ojca imatki, iżony, idzieci, ibraci, isióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem


Czy tu Jezus nakazuje czuć nienawiść do członków rodziny, czy może pokazuje że Bóg jest ważniejszy niż rodzina.
Jezus nie wspomina w tym przykładzie o Bogu, lecz na piedestał stawia sam siebie.
Tam, nie ma '' kto nie ma w nienawiści ojca matkę.... nie może być uczniem Boga''
lecz
''Kto nie ma w nienawiści ojca matkę.... nie może być moim uczniem''

Ty Wnikliwy, jako ŚJ. nie możesz tak pisać, ponieważ Jezusa nie uważasz za Boga
Ostatnio zmieniony 18 lip 2016, 23:32 przez RN, łącznie zmieniany 1 raz.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4971
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Anna01 »

Wnikliwy pisze:Anno - ty kwestii matka - ojciec - dziecko nigdy nie zrozumiesz . Wystarczy popatrzeć na Twoje podejscie do sprawy Izaaka.
Masz rację.
Biblijnego podejścia w kwestii matka-ojciec-dzieci nigdy nie zrozumiem.
Ale może dlatego, że jestem zwykłym człowiekiem, kochającym swoje dzieci ponad wszystko, a mój Bóg nie wymaga ode mnie porzucenia (zabicia) moich dzieci, bo chce być ważniejszy od nich.
Mój Bóg wie co to proporcja, wie, że kochając dzieci wyrażam tym samym miłość do niego, nawet więcej ! Wyrażam Bogu wdzięczność za dar posiadania dzieci.
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

daglezja77
Posty: 2079
Rejestracja: 13 cze 2008, 23:48

Post autor: daglezja77 »

RN pisze:
Wnikliwy pisze:
: 26 „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, anie ma wnienawiści ojca imatki, iżony, idzieci, ibraci, isióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem


Czy tu Jezus nakazuje czuć nienawiść do członków rodziny, czy może pokazuje że Bóg jest ważniejszy niż rodzina.
Jezus nie wspomina w tym przykładzie o Bogu, lecz na piedestał stawia sam siebie.
Tam, nie ma '' kto nie ma w nienawiści ojca matkę.... nie może być uczniem Boga''
lecz
''Kto nie ma w nienawiści ojca matkę.... nie może być moim uczniem''

Ty Wnikliwy, jako ŚJ. nie możesz tak pisać, ponieważ Jezusa nie uważasz za Boga
Biedaku, biblia mówi o wielu bogach, nawet Mojżesza tak nazwano..Myślisz że Jezus i Jehovah to ta sama osoba? 1 Tym 2:5

Awatar użytkownika
Wnikliwy
Posty: 3204
Rejestracja: 23 cze 2013, 19:51

Post autor: Wnikliwy »

Anna01 pisze:
Wnikliwy pisze:Czy tu Jezus nakazuje czuć nienawiść do członków rodziny, czy może pokazuje że Bóg jest ważniejszy niż rodzina. To samo dotyczy określenia " nawet swej duszy ", a to co oznacza? Mam nienawidzić siebie? Nie !!! Mamy bardziej kochać Boga niż własne życie.
Wnikliwy, to Ty czytasz wersety i nic nie rozumiesz.
Jezus powiedział, że z jego nadejściem będzie "rozdźwięk" w domach i był.
Przecież głosił zupełnie co innego niż przez wieki było przekazywane Żydom (przyszedł do Żydów).
Aby iść za Jezusem, trzeba było się przeciwstawić wielowiekowej tradycji żydowskiej, nauce żydowskiej i .........religii żydowskiej.
Jezus dla Żydów jest bękartem z nieprawego łoża !

ŚJ mają za przeproszeniem - pomieszanie z poplątaniem.
ŚJ deklarują się jako chrześcijanie, a tkwią tak naprawdę pod zakonem starotestamentowym- z nie tolerowaniem gojów ( ci ze świata) włącznie.
Jezus przyniósł miłość, wybaczanie i kochanie wroga, a zniósł "oko za oko" itd.
Dla Żydów nauki Jezusa były niedopuszczalne i szybko je ukrócili rekami Piłata.
czyżby na dzień dzisiejszy rozdźwiek w rodzinach jest przeszłością?
Jakoś tego nie widzę. Zamykanie oczu nie gwarantuje dobrego zrozumienia, a brak zrozumienia prostych słów wywołuje oburzenie oparte na niewiedzy.

Awatar użytkownika
RN
Posty: 5841
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

daglezja77 pisze:
Biedaku, biblia mówi o wielu bogach, nawet Mojżesza tak nazwano.
Biedaku, nie zrozumiałeś co napisałem w poprzednim poście.
Ja tylko zwróciłem uwagę Wnikliwemu, że zacytowany werset nie wspomina o Bogu, lecz tylko o Jezusie.
Dlatego Jego diagnoza '' Czy tu Jezus nakazuje czuć nienawiść do członków rodziny, czy może pokazuje że Bóg jest ważniejszy niż rodzina. ''
jest nietrafna
daglezja77 pisze:.Myślisz że Jezus i Jehovah to ta sama osoba? 1 Tym 2:5
Według mnie Jezus był takim samym Bogiem, jak ja Mojżeszem.
Natomiast wspomniany przez Ciebie Jehovah, czy to z pisownią przez ''v'', czy przez ''w'', czy w wersji Jahwe, czy Jehowa, czy Jah, czy Adonaj, czy nawet ''Zazdrosny'' :-) jest postacią fikcyjną o niezdarnym image stworzonym rykoszetem przez samych Izraelitów.

Dlatego ja już od dawna się nie denerwuję na poczynania owej postaci, bo dlaczego to robić, skoro to postać pobożno życzeniowa, wytwór izraelickich partykularyzmów.

Mam nadzieję, że tym razem się zrozumieliśmy :?:
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

daglezja77
Posty: 2079
Rejestracja: 13 cze 2008, 23:48

Post autor: daglezja77 »

RN pisze:
daglezja77 pisze:
Biedaku, biblia mówi o wielu bogach, nawet Mojżesza tak nazwano.
Biedaku, nie zrozumiałeś co napisałem w poprzednim poście.
Ja tylko zwróciłem uwagę Wnikliwemu, że zacytowany werset nie wspomina o Bogu, lecz tylko o Jezusie.
Dlatego Jego diagnoza '' Czy tu Jezus nakazuje czuć nienawiść do członków rodziny, czy może pokazuje że Bóg jest ważniejszy niż rodzina. ''
jest nietrafna
daglezja77 pisze:.Myślisz że Jezus i Jehovah to ta sama osoba? 1 Tym 2:5
Według mnie Jezus był takim samym Bogiem, jak ja Mojżeszem.
Natomiast wspomniany przez Ciebie Jehovah, czy to z pisownią przez ''v'', czy przez ''w'', czy w wersji Jahwe, czy Jehowa, czy Jah, czy Adonaj, czy nawet ''Zazdrosny'' :-) jest postacią fikcyjną o niezdarnym image stworzonym rykoszetem przez samych Izraelitów.

Dlatego ja już od dawna się nie denerwuję na poczynania owej postaci, bo dlaczego to robić, skoro to postać pobożno życzeniowa, wytwór izraelickich partykularyzmów.

Mam nadzieję, że tym razem się zrozumieliśmy :?:
W takim razie przepraszam, bo kiepsko zrozumiałem Twój post.

Awatar użytkownika
parasin
Posty: 307
Rejestracja: 16 sie 2010, 14:20
Lokalizacja: Dolina Parasin

Post autor: parasin »

Świadkowie Jehowy wypowiadający się w tym temacie Ebed Wnikliwy nie potrafią zrozumieć prostej rzeczy.
Rodzice czasem mogą zerwać kontakty z dziećmi, to jest to ich własna decyzja natomiast tu mamy coś innego.
Ktoś z zewnątrz próbuje nakłonić do tego rodziców, w określonym celu w podstępy sposób, próbuje wejść między rodziców, a dziecko. Robi to nie tylko w tym filmie, również w Strażnicach. Ale jak to robi...?! Nie mówi tego wprost, ale pokazuje niby to na przykładach niby to wziętych z życia. Cóż za mistrzostwo manipulacji?
ebed pisze:
wtsarchive pisze:Kolejny artykuł w serwisie jw.org, w którym istotne fakty są zatajane, aby ukryć przed szerszą publiką jak jest naprawdę:

https://www.jw.org/pl/%C5%9Bwiadkowie-j ... aleznosci/

Gdyby ŚJ byli uczciwi to napisaliby jakie konsekwencje wiążą się z taką "rezygnacją z przynależności" - że osoba taka jest traktowana jak wykluczona, a więc zrywane są z nią wszelkie kontakty, także rodzinne. Tymczasem artykuł milczy na ten temat,
M, czy jak mu tam WTSarchiwe, jest ostatnią osobą, która może może mówić o uczciwości, skoro obrazkiem ukazującym jak Bóg traktuje osoby grzeszące przeciwko duchowi świętemu, posługuje się jak dowodu jak Świadkowie Jehowy traktują wykluczonych.
A omawiany artykuł nie dotyczy pytania "jak ŚJ traktują" kogoś tam, tylko "Czy można zrezygnować z przynależności do Świadków Jehowy?" Koniec i kropka. Możnaby odpowiedzieć jednym słowem TAK. Śj odpowiadają szerzej, na szczęście nie tak, jak by odpowiadało to odstępsom.


Doświadczenie setek osób, a nawet treści przekazywane na tegorocznych kongresach całkowicie przeczą powyższemu zdaniu.
Te doświadczenia to sobie wsadz w... buty, będziesz wyższy. Sekta odstępsów karmi się takimi żałosnymi opowiastakami, łykanymi jak prawdy absolutne, gorzkim żalami ludzi o wykolejonych umysłach, poplątanej psychice, fanatykami, i oszołomami, jakich wielu u odstępsów poznałem.
Ebedzie nie rozumiesz pewnego małego niuansu, który my odstępcy już rozumiemy...

Świadkowie Jehowy patrząc na ten przykład z chlebem myślą, że to o osobach, które zgrzeszyły przeciwko duchowi świętemu... Tak Ciało Kierownicze (CK) mówi to wprost, ale patrząc z boku wiemy, co tak naprawdę CK robi tym przykładem. Wiecie co?

Programuje Świadków Jehowy, żeby każdego, kto odrzuca CK, zaprogramowany, świadek Jehowy traktował jak śmiecia, Przecież to duch kieruje CK, są na to przecież liczne niezliczone wręcz dowody (potrzebne źródło).

Zatem kto odrzuca Ciało Kierownicze jest śmieciem. Nie wierzycie? To spójrzcie co o ludziach, którzy odrzucili wiarę w tych kilku starszych panów dumnie i nieskromnie nazywających samych siebie ciałem kierowniczym i wiernym, roztropnym niewolnikiem sądzi nasz drogi user Ebed:
ebed pisze:ludzi o wykolejonych umysłach, poplątanej psychice, fanatykami, i oszołomami
Jak widzimy Ebed nie daje nawet żadnych najmniejszych szans tym ludziom. Nie dopuszcza nawet takiej możliwości, że ci ludzie mogą mieć chociaż jakąś rację.

Jedyną dla nich szansą jest.... no co? .... 321 start!!!
Ponowne uznanie tych samozwańczych dziadków za swoich, przewodników jako tych którzy są kierowani duchem bożym, tylko tak, tylko w ten sposób Ebed Wnikliwy Bobo, Daglezja i inni zaprogramowani Świadkowie Jehowy wyciągną tych ludzi ze śmietnika oczyszczą umyją i uznają za ludzi...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”