Chronologia po raz kolejny

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

t.ostry
Posty: 367
Rejestracja: 11 kwie 2009, 16:00

Post autor: t.ostry »

A czy ma to jakies znaczenie? Chyba Bog dal kazdemu mozg i kontekst i zasady zeby jednak myslec prawda?
Zbawieni to nie CI, ktorzy bezgranicznie wierzyli KŁAMSTWU, ale CI, ktorzy uwierzyli PRAWDZIE...

Awatar użytkownika
Quster
Posty: 3417
Rejestracja: 26 maja 2006, 23:37
Kontakt:

Post autor: Quster »

EMET pisze: Przypomina mnie to spór - "z innej beczki" - o to jak oddać Objawienie dane Janowi 5:10 --
"i mają królować nad ziemią" - [np. NŚ] czy "i będą królować na ziemi" [np. BW]?
Tutaj też są w odwodzie powoływania się na... 'znawców greki'.

Rzecz jest tylko w tym, że skoro gramatycznie nie jest błędne oddać "nad", to skąd ten tryumfalizm i apodyktyczne zarzucanie błędności oddania, które jest niesprzeczne czy to z polem semantycznym czy to z użytą formą gramatyczną oraz owej znaczeniem?
A takie wnioski wyciągam z tego, co pisze Qustera w tym względzie...

Ba, nawet prześledzenie użycia owego < epi > w innych miejscach każe nam dostrzec, iż w innych miejscach - teologicznie obojętnych, jak ja to nazywam - jakoś mamy wtedy "nad". Dowiodłem tego, przepatrując oddanie z ową frazą grecką w innych miejscach.
dla mnie oddanie NAD czy NA nie zmienia faktu, że oba tez słowa zawierają myśl i nie przeczą jej że panowanie będzie na ziemi, nad ziemią...

a co do oddania w NW to raczej spór polega na tym ze SJ nadaja temu znaczenie niezgodne z całością Biblii zawężając znaczenie, bo niebo nie jest czymś co jest w górze fizycznie, ale jest pewnym stanem czy jak kto woli innym wymiarem...

Pan prezydent będąc w Warszawie rządzi NAD Polską, ale i W Polsce.
EMET pisze:Przykładów owych "błędności" [rzekomych błędności...] jest więcej --
Np. oddanie do Filippian 2:10 tak jak oddaje NŚ: "żeby w imię Jezusa", zamiast jak wielu innych: "na imię Jezusa".
Przeprowadziłem kiedyś analizę frazy w grece i wyszło, że właśnie jedynie tylko w do Filippian 2:11 jakoś przeszkadza oddać per "w imię", podczas gdy w innych przypadkach - jakoś nie.
tutaj jest podobnie, czy to W czy to NA nie zmienia nic, bo zawsze chodzi o IMIĘ lub o OSOBĘ co to IMIE reprezentuje ( nie mówie o wokalizacji a o szerokim znaczeniu słowa IMIE) zgiecie kolana jest NA lub W Imię Jezusa, czyli zawsze chodzi o OSOBĘ SYNA BOŻEGO to przed Nim ma to kolano sie zgiąć
EMET pisze:Oddanie 1 do Tessaloniczan 4:16: "z głosem archanielskim" [jak np. w NŚ], zamiast " na głos archanioła" [jak wielu innych].
tego nie badałem, ale tłumacząc tak jak NW zmienia gramatycznie wiele... bo mamy "archanielskim" i "archanioła" a to najprościej mowiąc w polski jest rzeczownik i przymiotnik, róznica niepokojąca...
EMET pisze:Ileż tego typu przykładów z subtelnościami typu: "nad - na"; "w - na"; "z - na" itp. itd...
Wtedy każdy jakichś znawców czy to greki czy to hebrajskiego [ew. aramejskiego] przywoła; nieprawdaż?
jeśli ktos zabiera sie za próbę argumentacji językiem oryginałów to ignorancją intelektualną jest pomijanie zdania znawców tematu i badaczy tych języków.
EMET pisze:I dlatego dobrze jest raczej w swych wywodach uwzględniać inne możliwości oddań translacyjnych; nie zaś wręcz 'krzyczeć', że NŚ oddaje fałszywie np. po to, gdyż tak pasuje do moich wywodów interpretacyjnych...
możliwość możliwością, ja to znam, ale NW w pewnych miejscach dodaje lub ujmuje i co najgorsze zmienmia tylko dlatego aby dopasować do doktryny a nie dlatego ze sa jakieś przesłanki...

wieloznaczność słów to oczywista sprawa, ale nie można tą wieloznacznością żonglować z pominięciem zasad gramatyki, albo naciagać te zasady na wątpliwych autorytetach.

Powtarzam przekład Biblii z języków oryginalnych jeśłi chce sie to zrobić fachowo i uwzględnieniem badań naukowych, jest skazany na korzystanie z opracowań osób co ten temat badali...

nawet to "W" w Jeremiasza 29:10 w NW jest rozumiane tak jak chcą SJ, a nie tak jak mówi tekst i kontekst, jest rozumiany przez SJ wbrew jego znaczeniu...

wieloznaczności nie można wykorzystywać do poparcia własnych interpretacji i zamieszczać to co nam wygodne i ignorować kontekst...
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).

Obrazek

"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli &#8211; wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB

Awatar użytkownika
Arius
Posty: 4884
Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
Lokalizacja: kosmopolita

Post autor: Arius »

SJ których znam (katolicy także - nawet bardziej) nie pokazują swoim życiem tego czego można by się spodziewać.
Każdy spodziewa się czegoś innego, zielonoświątkowcy, baptyści, adwentyści prawosławni, o nich mogę napisać podobnie, "nie pokazują oni swoim życiem tego czego można by się spodziewać"

Nie liczy się to czego my się po kimś spodziewamy, ale to czego BÓG od nas oczekuje i jak my to wprowadzamy w życie

Awatar użytkownika
Arius
Posty: 4884
Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
Lokalizacja: kosmopolita

Post autor: Arius »

Wiele razy rozmawiałem z ludźmi i pytam zawsze czy jesteś szczęśliwym człowiekiem, czy jesteś wolnym człowiekiem, czy robisz to co chcesz i pragniesz czy to co musisz?
Coś jak Szatan pytający Ewę, "czy jesteś szczęśliwym człowiekiem, czy jesteś wolnym człowiekiem, czy robisz to co chcesz i pragniesz czy to co musisz?"

t.ostry
Posty: 367
Rejestracja: 11 kwie 2009, 16:00

Post autor: t.ostry »

Arius: a ilu znasz tych adwentystow, babtystow, zielonswiatkowcow, ewangelikow i innych ze wydajesz taki osoad? Jesli Ty na podstawie jednego czy dwoch przykladow z kazden wymienionej denominacji wysnuwasz takie wnioski, to wybacz ale moge Ci zarzucic dokladnei to samo... nie tedy droga czlowieku.
Zbawieni to nie CI, ktorzy bezgranicznie wierzyli KŁAMSTWU, ale CI, ktorzy uwierzyli PRAWDZIE...

wuka
Posty: 7564
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

t.ostry pisze:12: Ale tu sie werset i wizja nie konczy tylko nagle okazuje sie, ze ziemia jeszcze nie zostala uwolniona od Szatana: "lecz biada ziemi i morzu, gdyz stapil do was diabel palajacy wielkim gniewem bo wie iz czasu ma niewiele"

Nie wiem czy ja wogole jestem w temacie, ale wladctwo Jezusa w niebie zaczelo sie wtedy kiedy Szatan zostal z niego definitywnie wyrzucony... ale ziemia jak sie okazuje nie jest od niego wolna.
No właśnie. I dlatego mamy to, co mamy. Z drugiej strony nasuwa się pytanie: skoro tu rządzi szatan to jakie my, ludzie mamy szanse? Czy nie stoimy na z góry przegranej pozycji? Musimy czekać na powrót Jezusa i to w sposób widzialny, literalny?
Inna sprawa - Objawienie to czasy końca, przyszłe.
Sama już nie wiem, co o tym wszystkim sądzić.
"Można czytać Biblię albo na poważnie, albo dosłownie"
Carl F.vonWeizsacker

wuka
Posty: 7564
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

Evita pisze: &#8222;W roku 1914, gdy powstał Michał, rozpoczęła się wojna w niebie w celu wyrzucenia stamtąd Diabła i jego demonów. Michał pokonał Diabła, i istnieją biblijne powody, aby przypuszczać, że w czasie dorocznego obchodu Wieczerzy Pańskiej w dniu 26 marca 1918 roku Szatan Diabeł został zrzucony na ziemię&#8221; (podkreślenie moje).

Dla przeciwwagi podaję naukę Chrystusową: Łukasza 10 : 18 NS &#8222;Na to rzekł do nich: "Zobaczyłem Szatana, jak już spadł z nieba niczym błyskawica.&#8221;

Te słowa wyrzekł Pan Jezus Chrystus w I wieku naszej ery i nic nie mówił o 26.marca 1918 roku n.e..
Zgadzam się z tym wpisem. Skąd w ogóle wzięliście pomysł o tej dacie? To się kupy nie trzyma, nic a nic.
cdn. nastąpi, bo wątpliwości jest więcej ;-) :-)
"Można czytać Biblię albo na poważnie, albo dosłownie"
Carl F.vonWeizsacker

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 15600
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

wuka pisze:Skąd w ogóle wzięliście pomysł o tej dacie? To się kupy nie trzyma, nic a nic.
cdn. nastąpi, bo wątpliwości jest więcej ;-)
Tylko zapytam, masz ochotę zalać nas swoimi wątpliwościami czy raczej chcesz je rozwiać?
Bo nie wiem czy warto pisać. Jak widzę, jesteś zbyt niecierpliwa, aby skupić się na temacie trochę dłużej, więc... wiesz, my też mamy swój czas i oceniamy czy warto w ogóle zaczynać :->
Oszołomstwu mówię NIE!

EMET
Posty: 11087
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

wuka pisze:
Evita pisze: &#8222;W roku 1914, gdy powstał Michał, rozpoczęła się wojna w niebie w celu wyrzucenia stamtąd Diabła i jego demonów. Michał pokonał Diabła, i istnieją biblijne powody, aby przypuszczać, że w czasie dorocznego obchodu Wieczerzy Pańskiej w dniu 26 marca 1918 roku Szatan Diabeł został zrzucony na ziemię&#8221; (podkreślenie moje).

Dla przeciwwagi podaję naukę Chrystusową: Łukasza 10 : 18 NS &#8222;Na to rzekł do nich: "Zobaczyłem Szatana, jak już spadł z nieba niczym błyskawica.&#8221;

Te słowa wyrzekł Pan Jezus Chrystus w I wieku naszej ery i nic nie mówił o 26.marca 1918 roku n.e..
Zgadzam się z tym wpisem. Skąd w ogóle wzięliście pomysł o tej dacie? To się kupy nie trzyma, nic a nic.
cdn. nastąpi, bo wątpliwości jest więcej ;-) :-)
EMET:
Zawsze zastanawiało mnie i zastanawia takie oto 'zjawisko' --
O ile ktoś pragnie wykpić [najczęściej w takim celu to czyni ten ktoś] poglądy Świadków Jehowy choćby w kwestii roku 1914 [piszę wg skrótu myślowego], to... jakże chętnie i skwapliwie "wygrzebuje" z archiwalnych materiałów z publikacji WatchTower... [czyli: Towarzystwo Strażnica - pisząc 'krótko-węzłowato']: czy to ze Strażnicy, czy to z Przebudźcie się!, czy to z jakiejś broszury, czy to z jakiejś książki, czy... Jednak rzeczą oczywistą jest, iż, jak mawiał mój - umarły już 15 lat temu - ojciec: "Kiedyś orano sochą, a dzisiaj wieloskibowym pługiem wieloczynnościowym: nadto zdalnie nawet kierowanym" [przytoczyłem wg sensu wypowiedzi].

O ile przytaczane są wypowiedzi tego typu, jak i przywołała /w swoim post/ 'wuka' odnośnie "roku 1918..." -- to czemu tę akurat wypowiedź >z któregoś tam roku [dałoby się ustalić z którego, nawiasem pisząc...], z jakiejś tam publikacji<, natomiast zdałoby się jakoś nawet porównawczo, jak np. w książce ŚJ "Czyste Wielbienie...", gdzie podano przebieg rozumienia wielu kwestii w przeciągu lat - tudzież zmieniających się poglądów na 'te i inne' kwestie. I, o ile, ŚJ nie przeczą zmieniającym się - u nich - poglądom i interpretacjom [np. te 'sprawy'], to już... jakoś równie kunsztownie dany jakiś adwersarz antyświadkowy nie był/nie byłby skłonny --- poprzez okresy historii [nie, jak u ŚJ - lekko ponad 100 lat - choćby od roku 1879] --- tym samym supmptem "przespacerować się" po zmieniających się interpretacach, poglądach, zwyczajach itp:. w przeciągu wielu setek lat: nie to, co u ŚJ --> od roku 1879 do roku 2019 mamy różnicę = 140 lat. Pytam: gdzież są owe archiwalia np. KRzK, gdzież treści z owych? Zaproponowałem kiedyś jednemu z Userów - katolikowi: " 'poprzytaczaj' na Forum, to pośmiejemy się wspólnie..." --> z różnych dziwactw, z różnych anachronizmów, z różnych wręcz śmieszności - gdyby nawet do np. Średniowiecza się cofnąć.
Ba, nawet, kiedy przytoczyłem z katechizmu z czasów kardynała Hlonda, to zakrzyczano mnie wręcz, że... A gdy przytacza się np. tekst 10. Przykazań, to jakże prycnypialnie przypominał np. User 'YZ', żeby "koniecznie do tego w niebieskiej okładce katechizmu zajrzeć, do tego obowiązującego, tego w oficjalnej wersji dla dorosłych"... A pytam: czemu nie do tego z czasów choćby kard. Hlonda? A gdzież teksty encyklik papieskich, teksty tzw. adhortacji, gdzież...??? Czemu nie mają odwagi owi --- miłośnicy archiwaliów od publikacji ŚJ --- zapodawać owe archiwalia z ICH /ze swoich/ Wspólnot? Przecież wiadomo, czemu... :bardzo_smutny: :crazy:

Czemu wobec swoich archiwaliów postawa i podejście >>Francja-elegancja<<, natomiast wobec archiwaliów ŚJ [sprzed mniej niż 150 lat] - do doraźnych celów propagandowych: dla wykpienia, dla wręcz rechotania, do... Stąd też - jakże znaczące - owe ironiczne pytanie/sarkazm pana [o inicjałach] 'P.A.' [znanego antyświadkowca]: "Nie wstydźcie się błędów Brooklynu [teraz gdzie indziej...]". chciałoby się rzec słowami ap. Pawła w iście do Rzymian 2:21a: "Ty, który kogoś pouczasz, samego siebie nie pouczasz?". Najlepiej jest zaczynać od siebie, żeby nie usłyszeć, jak kiedy sam Jezus powiedział do faryzeuszy: "Oczyść NAJPIERW..." [gdzie napisane - nietrudno poszukać...] Trawestując. można by napisać: rozpamiętujesz z rozkoszą ^błędy Brooklynu^, to... dalejże odsłaniać owe -- przez setki lat [od 325 roku czy od 380/381r.] -- ^błędy 'Watykanu i okolic'^: żeby tylko poprzestać akurat na Tej Wspólnocie...
Spytajcie się, proszę, owych adwersarzy, 'czemu zapamiętale nie raczą nas - np. na Forum - obfitością zapodań z tego np. [to tylko 'pierwszy z brzegu' przykład], jak łódź Piotrowa płynęła przez rzeki historii i...'??? Sami się zorientujecie, co Wam [i o ile w ogóle...?] odpowiedzą. :aaa:
OWI - Sami - wprost z uporczywym przypominaniem, jak np. User 'YZ', że: "aktualia są ważne, katechizm dla dorosłych z niebieską okładką jest ważny, to... ważne, tamto... ważne". Jednak - owi - z lubością archiwalia przed oczy kładą: nie swoje jednak, nie swoje...

Tyle, jak mawiał -- nieżyjący już User -- mój Bliźni-Rysiu Płaskowicki: ze Wspólnoty - Jednota.

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.

wuka
Posty: 7564
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

Bobo pisze:
wuka pisze:Skąd w ogóle wzięliście pomysł o tej dacie? To się kupy nie trzyma, nic a nic.
cdn. nastąpi, bo wątpliwości jest więcej ;-)
Tylko zapytam, masz ochotę zalać nas swoimi wątpliwościami czy raczej chcesz je rozwiać?
Bo nie wiem czy warto pisać. Jak widzę, jesteś zbyt niecierpliwa, aby skupić się na temacie trochę dłużej, więc... wiesz, my też mamy swój czas i oceniamy czy warto w ogóle zaczynać :->
Hej, jasne, że chcę poznać odpowiedzi. Nie dziw się wątpliwościom, bo taka wykładnia jest dla mnie komletnie niezrozumiała. Już kiedyś słyszałam o różnych datach, ale przecież mamy w PS napisane, aby nie dociekać dat.
Tak, jestem niecierpliwa, czytam tematy i po kolei jakoś próbuję się uporać. Stron jest dużo i jedynie tak mogę odnieść się do starych wypowiedzi. Czytam kogoś, mam wątpliwości lub nie znam sprawy, to pytam.

wuka
Posty: 7564
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

EMET pisze:O ile ktoś pragnie wykpić
Nie mam zamiaru kpić z kogokolwiek, ale wiem, że różne daty padają/padały i nie widzę żadnego biblijnego uzasadnienia, pomimo, że cytaty ktoś tam przytaczał.
EMET pisze:to czemu tę akurat wypowiedź
Jadę po kolei strona, po stronie i "na bieżąco" zadaję pytania. Jak inaczej mam to zrobić? Temat do końca przeczytać i odfajkować?
Ja żadnej Strażnicy nie czytałam, ani po archiwach nie szperam, nawet nie wiem jak i gdzie. Po prostu odniosłam się do wpisu kogoś, kto ten fakt poruszył.
"Można czytać Biblię albo na poważnie, albo dosłownie"
Carl F.vonWeizsacker

BoaDusiciel
Posty: 6648
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Post autor: BoaDusiciel »

wuka pisze: Hej, jasne, że chcę poznać odpowiedzi. Nie dziw się wątpliwościom, bo taka wykładnia jest dla mnie komletnie niezrozumiała. Już kiedyś słyszałam o różnych datach, ale przecież mamy w PS napisane, aby nie dociekać dat.
Tak, jestem niecierpliwa, czytam tematy i po kolei jakoś próbuję się uporać. Stron jest dużo i jedynie tak mogę odnieść się do starych wypowiedzi. Czytam kogoś, mam wątpliwości lub nie znam sprawy, to pytam.
Jak już dojdziesz do słusznego wniosku, że to wszystko bajki przemieszane z omamami, to daj znać :crazy:
***** ***

wuka
Posty: 7564
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

BoaDusiciel pisze:
wuka pisze: Hej, jasne, że chcę poznać odpowiedzi. Nie dziw się wątpliwościom, bo taka wykładnia jest dla mnie komletnie niezrozumiała. Już kiedyś słyszałam o różnych datach, ale przecież mamy w PS napisane, aby nie dociekać dat.
Tak, jestem niecierpliwa, czytam tematy i po kolei jakoś próbuję się uporać. Stron jest dużo i jedynie tak mogę odnieść się do starych wypowiedzi. Czytam kogoś, mam wątpliwości lub nie znam sprawy, to pytam.
Jak już dojdziesz do słusznego wniosku, że to wszystko bajki przemieszane z omamami, to daj znać :crazy:
:xcalus: Obiecuję.

EMET
Posty: 11087
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

wuka pisze:
EMET pisze:O ile ktoś pragnie wykpić
Nie mam zamiaru kpić z kogokolwiek, ale wiem, że różne daty padają/padały i nie widzę żadnego biblijnego uzasadnienia, pomimo, że cytaty ktoś tam przytaczał.
EMET pisze:to czemu tę akurat wypowiedź
Jadę po kolei strona, po stronie i "na bieżąco" zadaję pytania. Jak inaczej mam to zrobić? Temat do końca przeczytać i odfajkować?
Ja żadnej Strażnicy nie czytałam, ani po archiwach nie szperam, nawet nie wiem jak i gdzie. Po prostu odniosłam się do wpisu kogoś, kto ten fakt poruszył.
EMET:
Nie będąc katolikiem [przed wielu lat nim byłem], potrafię obiektywnie przytoczyć - np. na tym tutaj forum - z katolickich opracowań: nie tylko stricte biblistycznych [w tym i Przekładów Biblii, co oczywiste], co szerzej.
To, czy Ty, 'wuka', czytujesz czy nie czytujesz czasopismo Strażnica [np. te], do rzeczy nic nie ma wobec sytuacji takiej, kiedy akurat takie a nie inne archiwalia przywołujesz, posiłkujesz się jakimiś zapodaniami: skądś tam, ew. z Kogoś post/ów/ na Forum czy inaczej.

O ile mamy --- kto wie, czy niekiedy nawet nie pośmiać się np. z niegdysiejszych - nawet może i nonsensów - w publikacjach Świadków Jehowy [o ile nawet...], to czemuż by w ramach równoprawności przedłożeń na tym tutaj pluralistycznym [nie prowyznaniowym jakimś] nie zacząć przywoływać z archiwaliów i Innych wyznań [ba, nawet bezwyznaniowców, w tym i ateistów: zwłaszcza wojujących]: nie tylko rzymskokatolickich? Czemu by dany ktoś -- ultrakatolik, dajmy na to -- szczerze nie pośmiał się wspólnie z piszącymi tutaj, kiedy zapoda na przestrzeni od nawet 380/381r. n.e.... Jest co wybierać! jest co wybierać... :lol:
np. z dzisiejszego doniesienia prasowego --
http://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681 ... 3-L.1.duzy

Osobiście nie zajmuję się tzw. "archiwistyką antyjakąśtam", nie lubuję się w tzw. 'nadużyciach kleru', nie lubuję się..., nie zajmuję się nieweryfikowalnymi i niesprawdzalnymi tzw. "sensacyjkami": bo i po co? O ile nawet, to wtedy... trzeba by "do kociołka dokładać po równo". :xhehe: Wolę pisywać -- jak i wg nazwy tego Forum -- konstruktywne post/y/ o tematyce biblijnej.

No to jak będzie z tą rozmaitością zapodań ??? :aaa: :aaa: :crazy: :crazy:

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.

wuka
Posty: 7564
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

Emet, słów dałeś dużo, ale odpowiedzi żadnej.
Żebyś nie miał wątpliwości, iż celowo i kłamliwie, w złej woli pytałam to wklejam post, po przeczytaniu którego, moje pytanie zadałam. Oto on, strona 3 tego tematu:
"Wysłany: 2009-06-02, 19:23
Drogi Ebedzie

Nerwy Ci puściły. Nie możesz znieść tego co napisałam. Z Twojego wpisu przebija zawiść, jad i nienawiść do mnie, bo stanęłam w obronie Janusza. Stać Cię tylko na obrażanie bliźnich. Wydałeś o sobie negatywne świadectwo, niegodne ucznia Chrystusa. Z tych powodów i żenująco niskiego poziomu wpisu, nie będę z Tobą rozmawiać.

Na pożegnanie jednak zadedykuję Tobie i Twoim współwyznawcom dwa cytaty z Waszej literatury, a czytający je niech sami wyciągną z nich wnioski:

1). Cytat z książki &#8222;Bądź wola Twoja na ziemi &#8216; wydana przez Watchtower Bible and Tract Society Of New York, INC. Rozdział 13, akapit 13:

&#8222;W roku 1914, gdy powstał Michał, rozpoczęła się wojna w niebie w celu wyrzucenia stamtąd Diabła i jego demonów. Michał pokonał Diabła, i istnieją biblijne powody, aby przypuszczać, że w czasie dorocznego obchodu Wieczerzy Pańskiej w dniu 26 marca 1918 roku Szatan Diabeł został zrzucony na ziemię&#8221; (podkreślenie moje).

Dla przeciwwagi podaję naukę Chrystusową: Łukasza 10 : 18 NS &#8222;Na to rzekł do nich: "Zobaczyłem Szatana, jak już spadł z nieba niczym błyskawica.&#8221;

Te słowa wyrzekł Pan Jezus Chrystus w I wieku naszej ery i nic nie mówił o 26.marca 1918 roku n.e..

2). Cytat z książki pt. &#8222;Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi&#8221;, rozdział 30 akapit 14:

&#8222;(...) Tylko jedna arka przetrwała potop, a nie pewna liczba łodzi. I tylko jedna organizacja &#8211; widzialna organizacja Boża &#8211; przetrwa szybko nadciągający &#8222;wielki ucisk&#8221;. Twierdzenie, że wszystkie religie prowadzą do tego samego celu, jest zwykłym kłamstwem (Mateusza 7 : 21-23; 24 : 31). Jeżeli chcesz być ubogosławiony życiem wiecznym, to musisz należeć do organizacji Jehowy i spełniać Jego wolę. (Psalm 133 : 1-3)&#8221;. (podkreślenie moje).

Dla porównania podaję naukę Chrystusową. Łuk. 18:7-8 Bw &#8222;A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż zwleka w ich sprawie?(8) Powiadam wam, że szybko weźmie ich w obronę. Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?&#8221;

Pan Jezus Chrystus nic nie mówił, nie nauczał o organizacji, przeciwnie pyta retorycznie: czy znajdę wiarę na ziemi gdy przyjdę?

To nie przynależność do organizacji zbawia, lecz wiara w zbawczą moc ofiary Mesjasza.

Dz 4:12 BT &#8222;I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.&#8221;

Pozdrawiam"
Autor wpisu: Evita

Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 7
-------------------
Przepraszam za zamieszanie. Już nie będę zadawać niewygodnych pytań.
PS. Nie jestem katoliczką. To znaczy w ich księgach jestem, ale od dziesiątków lat nie mam z nimi nic wspólnego. Nie mam też żadnej denominacji i właściwie ciągle poszukuję swojego miejsca. Mam też poważne przesłanki, aby dojść do wniosku, że miejsca dla siebie nie znajdę, bo z natury rzeczy, ale i z wyboru jestem zdeklarowaną samotniczką. Lubię ludzi, ale z daleka. Lepiej wychodzą mi relację z czworonogami, także dzikimi, takimi z lasu ;-)
"Można czytać Biblię albo na poważnie, albo dosłownie"
Carl F.vonWeizsacker

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”