Paulina_____
Sokoro ty, osoba wierzaca, chce wykluczyc Boga to ja z pewnoscią nie mam nic przeciw temu. Tylko ze moje pytanie nie był: czy istnieje czas? tylko: dlaczego istnieje? I na to nie odpowiedziałes
Twoim pytaniem nie było:dlaczego istnieje czas,tylko po co Bóg stworzył czas,a to co innego.
Wykluczyłem Boga tylko hipotetycznie z tego pytania,żeby ci uzmysłowic,że skoro nie wiemy dlaczego istnieje czas,to nie możemy wiedzieć dlaczego go Bóg "stworzył".Ze świadomością niewiedzy na temat sensu istnienia czasu możemy zyć,a jak tylko pojawia się pojecie Boga,chcesz wiedzieć na ten temat wszystko,uznając ze jakakolwiek niewiedza,czy brak logicznego wytłumaczenia wykluczają Jego istnienie.
Szukanie źródeł w wiecznym Bogu i wiecznej materii jest równie nielogiczne z naszego punktu widzenia i skoro nie można na to pytanie odpowiedzieć logicznie,to wierzący odpowiadają wiarą
A czas jest jak wiemy podstawą działania, bo mozna działac tylko w czasie. Co implikuje ze poza czasem nie ma zadnego działania. Więc Bóg nim stworzył czas nie mógł działac.
Dlaczego Boga mają ograniczać te prawa,które on sam stworzył?znowu zadajesz logiczne pytanie,na ktorego wyjaśnienie nasza logika nie wystarcza.Ale zobaczmy co mówi na temat początku czasu hipoteza naukowa,czyli teoria Wielkiego wybuchu(Big Bang),otóż wedle tej hipotezy(mającej mocną argumentacje,choc też podważanej)na samym "początku"tego wybuchu,t(czas)=0 i równocześnie powstały,czas,przestrzeń,materia i energia.Jak widać do tego"aktu stworzenia"nie bylo potrzebne działanie(w takim sensie ,jak my je dzisiaj rozumiemy),więc sama nauka jakby odpowiada na twoje wątpliwosci,co do mozliwości stworzenia czegoś przed czasem :)
A religia tłumaczy nam sens istnienia wszechświata? Jaki sesn ma jego istnienie?
Nie,ale tłumaczy nam sens istnienia człowieka,a nauka gdyby kiedykolwiek chciała odpowiedziec na pytanie o sens istnienia człowieka ,musi ją to doprowadzić do pytania o sens istnienia wszechswiata,nauka nie może sformułować jakiejś teroii i umieścić w niej pojęcie tajemnicy,a religia może się posłużyć tajemnicą,która tak naprawdę jest integralną częscią wiary
To ja poprosze i ciebe o odpowiedzenie na pytanie czym jest ta miłosc, czym sie charakteryzuje, bo nie rozumiem co znaczy ze Bóg jest miłoscią.
Czy tak ja greckie personifikacje Erosa czy Psyche?
Myślę ze najwyższą formą miłości,jest miłość bezinteresowna,bezwarunkowa,a także ofiarna,kiedy jesteśmy w stanie coś istotnego dla kogoś poświęcic,czyli nie eros,a agape.
To nie oznacza umniejszenia znaczenia erotyzmu w zyciu człowieka,jest on bardzo ważny,ale nie na pierwszym miejscu w miłości.
A określenie ,Bóg jest miłością,oznacza,ze jest on źródłem tej miłości,to że człowiek jest zdolny do takich uczuć,to dlatego ze został wg religii tak obdarzony przez Boga
Czyli tak naprawde to nie wiesz w co wierzysz, nie potrafisz tego opisac ani zdefiniowac, nie pojmujesz czym jest.
Wieć skad pewnosc ze Bóg jest miłoscia i ze ci obiecał zycie wieczne? Raz nie wiesz czym jest a innym razem wiesz?
Cały czas to opisuje ,tylko problem w tym,że tobie nie wystarcza sam akt wiary,i chcesz potwierdzenia,czyli przełożenia tego aktu na język logicznej argumentacji,chcesz "zamknąć" Boga w ramach tylko naszego poznania i naszej logiki,a dla mnie jeżeli Bóg istnieje,to z całą pewnością jest niemozliwe ,zeby się tam "zmieścił" i tego typu pytania,nie podważają wiary
Opowiedz mi o tych jasnych kartach chrześcijanstwa.
Decydujący wpływ na kształt cywilizacji europejskiej,choc pewnie można się doszukiwać tutaj ciemnych kart,ale jeżeli uznamy naszą cywilizację za jakąś wartość i dobro,a chrześcijaństwo niewatpliwie miało na nią wpływ,to mimo wszystko więcej jest tych jasnych kart.
Spośród nich można wymienić choćby inspiracje dla wartości duchowych w kulturze w postaci literatury,sztuki sakralnej,muzyki itd.
Prawie wszystkie wartości moralne wspólczesnych europejczyków mają swoje źródło w chrześcijaństwie,niektore wywodzą się wprost z chrześcijaństwa,a niektóre dotarły za jego pośrednictwem.
Europejczyk, nawet jeśli jest ateistą, to nosi w sobie etykę i sposób postrzegania świata, które mają głębokie zakorzenienie w tradycji chrześcijańskiej. I nadal jest on z pochodzenia chrześcijaninem,chrześcijaninem, który stracił wiarę.
Takie wartości jak miłośc bliźniego,pomoc potrzebującym,równość przed Bogiem(co z czasem zaowocowało równością wobec prawa)wolność,tolerancja,i to co zdecydowało o tak wysokim standarcie zycia ,a więc kapitalizm i wolny rynek i związeny z tym szacunek dla prawa i zawieranych umów(bez tego kapitalizm nie istnieje)Moim zdaniem nieprzypadkowo to wszystko zdarzylo się akurat w naszej cywilizacji,choć to już trochę wykracza poza dosłowny wpływ jakiejś religii,ale niewątpliwie ten wpływ chrześcijaństwa nie był tutaj bez znaczenia.
Mozna tez wymienić szkolnictwo powszechne,pierwsze uniwersytety,wspieranie nauki w jej początkowej fazie itd
Jak widać jest tego sporo i jasne karty są jak najbardziej,tylko jak się na wstępie zakłada,że interesują nas same ciemne karty,to i później wszystko widzi się w ciemnych barwach
wiekszosc tych instutycji jest subwencjonowana w sporym procencie z budzetu, wiec utrzymuja je wszyscy tak wierzacy jak i nie wierzacy
Przede wszystkim tego typu działalność opiera się na datkach wiernych i darowiznach różnych firm,a w niewelkim stopniu jest subwencjonowana przez państwo,które wzięło na siebie zobowiazanie pomocy społecznej,więc jakby subwencjonuje to co samo powinno robić
Ale nie w tym rzecz,nawet jeżeli całość byłaby finansowana przez państwo,to chodzi o osobisty wklad tych ludzi,którzy poświęcają się dla potrzebujących,bezinteresownie,a przypomnę co napisałaś w poprzednim poście:
"znajmosc historii chrzescijanstwa jest swietnym detergentem na wszystkie złudzenia co do szlachetnosci wyznawców tej wiary, bo nie zauwazyłam aby kiedykolwiek obdarzali miłoscią swych bliznich"
Jest to delikatnie mówiąc,nadużycie,bo w następnym poście sama przyznajesz,że taka działalność ma miejsce
Nie nie tylko dzieki chrzescijanstwu, ale takze dzieki niemu, bo chrzescijanie nie róznia się od pozostałych ludzi w niczym, sa tak samo zachłanni, egoistyczni, agresywni, jak pozostali. A procent dobrych i uczciwych ludzi wcale nie jest wiekszy niz gdziekolwiek indziej, zaryzykowałbym stwierdzenie, (zwłaszcza patrzac na dzisiejsza polske, podobno najbardziej chrzescijanska w całej europie), że nawet niższy.
Nie wiem czy są takie badania pokazujące związek między religią a negatywnymi cechami,ale myślę ,że jak ktos jest prawdziwym chrześcijaninem,a nie tylko"nominalnym",to te cechy może nie będą dla niego obce,ale nie będą też normą,najwyżej czymś wyjątkowym
Co do Polaków,to nie wiązałbym naszych przywar z chrześcijaństwem,tylko raczej z niezbyt pomyslna historią.W czasie zaborów ,jak i w PRL aparat państwowy był czymś obcym,narzuconym,wytworzył się podział na "my i oni"i stąd nasza słabe poszanowanie prawa i brak świadomości,że państwo to w jakimś sensie dobro wspólne.A PRL dodatkowo jeszcze "zawłaszczył"obywateli dla siebie ,zabijając w większości poczucie odpowiedzialności za swoje zycie,a żeby działac w biznesie,trzeba było byc w pewnym sensie "cwaniakiem" i kombinatorem.Jeśli weźmiemy pod uwagę taką piorunującą mieszankę,to trzeba naprawde sporo czasu i zmiany pokoleniowej,żeby wszystko sprowadzić na właściwe tory