Paulina_____:
Wiec skoro wiekszosc to po co tyle kruszenia kopi o te chrzescijanskie korzenie?
Ja nie kruszę kopii,a juz tym bardziej o to,żeby niewierzący uznali za swoje korzenie obrządki liturgiczne czy kult swiętych...natomiast czym innym jest wpływ chrześcijaństwa na kształt naszej cywilizacji i decydujący udział w tworzeniu państwowości na naszym kontynencie.Ale tutaj też nie zamierzam kruszyć kopii i jeżeli ktoś ma inne spojrzenie na tę kwestię,to chętnie słucham jego argumentów,bo przecież nie o to chodzi aby dekretować te chrześcijańskie korzenie wbrew ludziom.
Jeżeli ja mówię o "chrześcijańskich korzeniach",to naprawdę nie tyle w trosce o samo chrześcijaństwo,co o przyszłość naszej cywilizacji.Chrześcijaństwo jeżeli jest prawdziwe,to obejdzie sie bez takiego uznania,a jezeli nie jest,to żadne zapisy w eorokonstytucji i tak mu nie pomogą.
Powazni historycy koscioła a nie apologeci nawet sie tymi przestali zajmowac. Dla przykładu Josef Gelmi w swojej ksiązce pt "Papieze" zaczyna poczet od Viktora I (189-199) a we wstepie pisze z grubsza: pierwszy o biskupach Rzymu wspomina Ireneusz, ale jego dane nie sa wystarczajaco wiarygodne, pózniej Euzebiusz i Catalogus Liberianus (354), ale i te dane nie posiadają zadnej wartosci historycznej.
To co podaje wikipendia to legendy które dorobiono do kilku imion, a które apologeci koscioła pragna przemycic jako jakies fakty autentyczne. Wszystko tylko po to zeby uwarygodnic ciagłaśc tradycji od samego apostoła Piotra.
Najpierw sugerujesz,ze to są postacie wymyślone,a teraz cytujesz historyka,który okresla je jako wątpliwe,a to jest chyba drobna różnica
Watpliwość w tym przypadku jest bronia obosieczną,bo nie pozwala ani jednoznacznie potwierdzić ani jednoznacznie zaprzeczyć istnienia takich osób.
Kluczem do uznania przez Kościół takiego spisu biskupów Rzymu jest własnie sukcesja Apostolska.Jeżeli wczesny Kościół tworzył wspólnotę,na której czele stał św Piotr,to jest oczywiste ze ktoś po nim musiał te obowiązki przejąć i w związku z brakiem innych wiarygodnych źródeł przyjmuje się wersję,do której są jakiekolwiek źródła.Z tego co wiem ,to Kościół nie przyjmuje tego spisu jako coś autentycznego i potwierdzonego i nie jest jego winą,że nie ma wiarygodnych źródeł.
Nie jest tez prawdą,że pierwszych papieży wymyślono po to ,żeby uwiarygodnić prymat Piotra i ciągłość tradycji.Zapytaj się pierwszego lepszego katolika,czy wie kto to był sw Piotr,prawie każdy odpowie ze był pierwszą Głową Kościoła i dzisiejsi papieże to jego następcy,a zapytaj się czy wie kto to był Linus? :) .Jak widac ta postac wcale nie spełnia tego warunku,o którym piszesz.Prymat Piotra wynika z interpretacji tekstu biblijnego i jeżeli zgodzimy się z taka interpretacją,to sukcesja jest rzeczą oczywistą,a szczegóły tej sukcesji to już naprawdę nie jest rzecz niezbędna dla Kościoła.
Poza tym Linus jest wymieniany w Biblii,więc to też może być jakiś argument za faktycznym istnieniem tego świętego