Ta masa ogromnej energii nie musi być bezrozumna.KobietaZMagdali pisze:Pod stwierdzeniem bóg bezosobowy widzę masę ogromnej bezrozumnej energii i to rzeczywiście jest antychrześcijańskie. Natomiast jeśli przypisujemy Bogu miłość to nie można mówić o bezosobowym. Zdolność do miłości, wręcz bycie miłością moim zdaniem ewidentnie wskazuje na rozum a więc i osobę. Nawet jeśli tej osoby lub osób nie możemy pojąć i sobie wyobrazić.
Pogląd na Boga osobowego, takiego jak wyobrażano sobie w ST., który mówi, chodzi, ma oczy i inne cechy ludzkie ( no bo człowiek przecież jest stworzony na Jego podobieństwo) mógł się ostać i mieć rację bytu przy wierze w niebo, jako realnym miejscu.
Dzisiaj jednak, przy tak rozwiniętej astronomii i w dobie podboju kosmosu, nikt jakoś nie może tego nieba znależć.
W odniesieniu do nieba mówi się o umownym sklepieniu, przestrzeni kosmicznej, części atmosfery itp., ale nie o realnym miejscu, gdzie podobno mieszkań wiele.
Gdzie w takim razie mieszka osobowy Bóg wraz z całymi zastępami anielskimi
Natomiast jak przyjmiemy, że Bóg jest bliżej nieokreśloną, niewidzialną siłą bezosobową, to żadnego realnego miejsca nie potrzeba Jemu odnajdywać, bo taką siłą, energią, mocą może przecież być wypełniony cały wszechświat lub dla takiej siły zawsze jest miejsce, lub jeszcze inaczej, taka siła nie wymaga konkretnego miejsca.
Poza tym jak rozumieć wszelkie ludzkie napełnienie duchem lub określenia typu'' Bóg zamieszka w waszych sercach itp.''jak On jest osobowy.
Jak osobowy Bóg może być jednocześnie we wszystkich miejscach i widzieć wszystkie ludzkie poczynania, a nawet znać jego myśli
Natomiast - jak to nazwałaś - dla tej ogromnej energii możliwość bycia wszędzie jednocześnie i przenikania
Poza tym, używając chrześcijańskich zwrotów jak napełnienie duchem, natchnienie i inne nadprzyrodzone inspiracje miałyby być dziełem jednej osoby .
Mnie bardziej przekonuje wyjaśnienie, że czyni to niewidzialna, niematerialna, ale rozumna chociaż bliżej nieokreślona siła, umownie zwana Bogiem.