leszed pisze: Co do pojmowania Boga, zarówno deisci jak teisci napotykają problem, z tym, że deizm chce przejsć do dowodu o Nim, (stąd pytanie o ich wiarę). Teisci, w tym ja, wierzą, bo otrzymali przekaz do nich, i muszą się do niego odniesć, z reguły obronić przed zarzutem racjonalistów. Odrębną sprawą jest czy wszyscy teisci wierzą w osobowego, i co to oznacza w szczegółach
Ja właściwie stawiam się tutaj w trudnej sytuacji, bo przychodzi mi pisać o deizmie jako o czymś co ma niezmienne sztywne ramy.
Deizm nie posiada raz na zawsze ustalonych prawd wiary i nie jest jakimś ścisłym konglomerat wierzeń. Jako nieznający jeszcze ostatecznej prawdy, deiści nie zamykają się w dogmacie, a nawet przykładają wiele troski, aby tak się nie stało.
Tutaj każdy myśli o Bogu i świecie tak, jak sam rozumie, a jedynie co łączy - odróżnia jest pewien profil, zarys, w którym ta myśl się rowija. Ten profil też nie jest przez nikogo narzucony i pilnie przestrzegany, lecz jego wybór bycia w nim jest samodzielną decyzją człowieka.
Deistą się zostaje wtedy, kiedy samemu się czuje, że jest się deistą Nie potrzeba żadnych deklaracji, ani wpisowego
Deizm to bardziej postawa życiowa, a nie kościół
Katolik też może powiedzieć o sobie ( jeśli pozwoli mu na to sumienie) że jest deistą i nikomu to nie będzie przeszkadzać.
Jest nawet tak, że deisci stawiaja sobie za cel bycia ponad religią, bo nauczeni przykładem rozłamów, wojen religijnych, chcą łączyć, a nie dzielić. Tak było od samego poczatku i jest tak nadal. Chociaż deizm jest swoistym wonomyślicielstwem, to pod wzgledem pojednania wszystkie jego grupy mają takie same scaleniowe dążenia.
Deizm do łączenia ma wszelkie podstawy, bo jego wiara ogranicza się tylko do wiary w Boga poznawanego w naturze za pomocą własnych zmysłów.
Co jeszcze wspólne, to widzenie tego Boga jako daleko doskonalszego od człowieka i to do tego stopnia, że ten nie jest jeszcze w stanie Go w pełni zdefiniować - ( pogląd ogólny)
Chociaż Boga nie daje się w pełni zdefiniować, to zawsze w deizmie istniał pogląd, że jest On doskonały i dobry. Do tego stopnia dobry, że nawet dla zła panujacego na swiecie znajduje się tłumaczenia o różnych niekorzystnych interakcach zachodzacych miedzy człowiekiem, a jeszcze niepoznaną naturą i przede wszystkim brakiem między ludzkiej miłości i tolerancji.
Dlatego w przeszłości wśród pisarzy o pogladach deistycznych szczególnie ostrej krytyce zostaje poddany Stary Testament. Zdaniem
Thomasa Paine ('' ikony ''deizmu) ST. nie tylko, że nie zawierał Słowa Bożego, to jeszcze stawał się srodkirm do większej brutalizacji życia.
Paine rozgoryczony taką sytuacją przyznaje, że Jego wiarą jest deizm,
a Jego kosciołem jest Jego własny umysł.
To jest właśnie centralne pojęcie deizmu.
'' Kościołem'' dla deisty jest jego własny umysł.
.
leszed pisze:podobnie jak z wiarą, jednak poproszę o dowody jakiekolwiek (jesli chcesz oczywiscie rozwinąć temat)
Deiści nie są jacyś oryginalni jeśli chodzi o dowody na istnienie Boga.
Ogólnie przyjmuje się dowód kosmologiczno - teleologiczny, który znany był już wcześniej.
Poza tym - co jest charakterysztyczne dla deizmu - żródeł poznania trzeba szukać w
naturze, rozumie i doświadczeniu.
Deizm to
religia naturalna. Dotyczy to nawet deizmu chrześcijańskiego.
leszed pisze:a jest cos, co ich łączy?
Od strony moralnej tzw. ''złota reguła'' o nieczynieniu drugiemu tego co tobie nie miłe.
Ponieważ ta reguła znana jest w różnych ujęciach, to deisći akceptują też jej chrześcijańską wymowę''miłuj bliżniego swego, jak siebie samego''.
PS. Proponuję z przymrużeniem oka traktować opisy deizmu w wikipedii.
Znajduje się tam tendencyjne przedstawienie zagadnienia. Pisze się o Hume jako deiscie, a nie wymienia Tindala czy Paine

Nie wiadomo jednak czy ten Hume nie był bardziej ''anty'' niż ''pro'' deistyczny.
Poza tym cały czas to samo; Bóg stworzył swiat i ''poszedł sobie spać''
