adoptowany ...

Tutaj nie polemizujemy, tutaj dzielimy się dowodami Bożego działania w naszym życiu; piszcie to, co zbuduje wszystkich w wierze w Boga.

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

Awatar użytkownika
MieczDucha
Posty: 486
Rejestracja: 02 lis 2010, 11:24
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

adoptowany ...

Post autor: MieczDucha »

świadectwo z mojego własnego życia - myślę że ku zbudowaniu : http://mieczducha888.blogspot.com/2016/ ... zkich.html

,

Awatar użytkownika
MieczDucha
Posty: 486
Rejestracja: 02 lis 2010, 11:24
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: MieczDucha »

jak PAN był ze mną podczas wypadku i później : http://mieczducha888.blogspot.com/2016/ ... owany.html

, nie mam ręki, ale jestem jeszcze bliżej PANA no i będę miał nową rękę i nie tylko rękę :-) np - Ewangelia Jana 5:28-29, 1 Koryntian 15:51-54 i list do Filipian 3:21 inne
,

Awatar użytkownika
Listek
Posty: 7838
Rejestracja: 31 mar 2013, 21:25
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Listek »

Panie, przenikasz i znasz mnie,
2 Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
Z daleka przenikasz moje zamysły,
3 widzisz moje działanie i mój spoczynek
i wszystkie moje drogi są Ci znane.
4 Choć jeszcze nie ma słowa na języku:
Ty, Panie, już znasz je w całości.
5 Ty ogarniasz mnie zewsząd
i kładziesz na mnie swą rękę.
6 Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza,
zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć.
7 Gdzież się oddalę przed Twoim duchem?
Gdzie ucieknę od Twego oblicza?
8 Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś;
jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę.
9 Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki,
zamieszkał na krańcu morza:
10 tam również Twa ręka będzie mnie wiodła
i podtrzyma mię Twoja prawica.
11 Jeśli powiem: "Niech mię przynajmniej ciemności okryją
i noc mnie otoczy jak światło":
12 sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie,
a noc jak dzień zajaśnieje:
<mrok jest dla Ciebie jak światło>.

13 Ty bowiem utworzyłeś moje nerki,
Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.
14 Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.
I dobrze znasz moją duszę,
15 nie tajna Ci moja istota,
kiedy w ukryciu powstawałem,
utkany w głębi ziemi.
16 Oczy Twoje widziały me czyny
i wszystkie są spisane w Twej księdze;
dni określone zostały,
chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.

17 Jak nieocenione są dla mnie myśli Twe, Boże,
jak jest ogromna ich ilość!
18 Gdybym je przeliczył, więcej ich niż piasku;
gdybym doszedł do końca, jeszcze jestem z Tobą.
19 O Boże, obyś zgładził bezbożnego,
niech krwawi mężowie idą precz ode mnie!
20 Oni przeciw Tobie zmawiają się podstępnie,
za nic mają Twoje myśli.

21 Panie, czyż nie mam nienawidzić tych, co nienawidzą Ciebie,
oraz nie brzydzić się tymi, co przeciw Tobie powstają?
22 Nienawidzę ich pełnią nienawiści;
stali się moimi wrogami.
23 Zbadaj mnie, Boże, i poznaj me serce;
doświadcz i poznaj moje troski,
24 i zobacz, czy jestem na drodze nieprawej,
a skieruj mnie na drogę odwieczną!
Ps.139

Pozdrawiam
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"I będzie ci jako znak na ręce twojej i jako przypomnienie między oczyma twoimi, aby prawo Boga było zawsze w ustach twoich." Wj 13:9

Awatar użytkownika
MieczDucha
Posty: 486
Rejestracja: 02 lis 2010, 11:24
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: MieczDucha »

http://mieczducha888.blogspot.com/2019/ ... owany.html - W sierpniu zrezygnowałem z pracy [ręka mi się notorycznie przemęczała], ale w marcu dzięki łasce PANA ZBAWICIELA JEZUSA BOGA ŻYWEGO dostałem do końca tego roku rentę - 935 złotych. Co dalej nie wiem, ale wiem że mam szukać wpierw oblicza ZBAWICIELA i OJCA, pełnić ICH wolę pośród sprawiedliwości, świętości a ONI będą ze mną nawet w najgorszych czasach i okolicznościach. Na nic nie zasługuję oprócz śmierci [na nią zasługuje z powodu swych grzechów] więc wszystko co miałem, mam i będę miał to tylko, wyłącznie dar łaski Chrystusowej. Nie mam prawa do narzekania nawet gdybym musiał kiedyś być bezdomny, bez pieniędzy itd. Czasami większym błogosławieństwem jest bieda, choroba, śmierć niż dobrobyt, zdrowie fizyczne lub życie. Co PAN JEZUS dalej postanowi z moim ciałem, życiem niech uczyni według swojej woli. Jest Wszechmogący, jedynie Mądry i Dobry więc cokolwiek postanowi to z dziękczynieniem, oddaniem chwały chce przyjąć wierząc że to ku JEGO największej chwale, największemu zbawczemu dobru dla mnie i innych ludzi. Czy choroba czy zdrowie, czy bieda czy bogactwo, czy śmierć czy życie to już dzisiaj dziękuję za wszystko co PAN JEZUS uczyni w całej mojej przyszłości bo jest NIEOMYLNY, doskonale DOBRY, jest MIŁOŚCIĄ. Jego wola niech się stanie - to co ON uzna za najlepsze, bo ON jest jedynie mądry i JEGO drogi, myśli są nieskończenie wyższe niż nasze. Głupi jest ten który ufa swoim myślom, swoim przekonaniom. Błogosławiony i mądry ten który bezgranicznie ufa ZMARTWYCHWSTAŁEMU i pełni JEGO wolę ...

, proszę o modlitwy abym zawsze i wszędzie żył dla woli JEZUSOWEJ i według woli JEZUSOWEJ dla mnie. Abym zawsze i wszędzie był posłuszny PANU, szukał wpierw JEGO i OJCA, ich Królestwa i ufam że to co niezbędne do dalszego pełnienia woli Chrystusowej będzie mi dane. Przed Kościołem na całym świecie w tym w Polsce - wielkie cierpienia, wielkie prześladowania. Nie zgorszmy się tym, nie idźmy na kompromisy ze światem, z grzechem. Wszelkich zbawczych łask, błogosławieństw dla was do podążania każdego dnia i do końca wąską drogę pełnienia woli Chrystusowej ...

wszelkich błogosławieństw na wąskiej drodze pełnienia JEZUSOWEJ woli
, pozdrawiam Dominik

Awatar użytkownika
Listek
Posty: 7838
Rejestracja: 31 mar 2013, 21:25
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Listek »

MieczDucha pisze:Co dalej nie wiem
"Boże! Tyś Bogiem moim, ciebie gorliwie szukam, Ciebie pragnie dusza moja;
Tęskni do ciebie ciało moje, Jak ziemia zeschła, spragniona i bezwodna."

Ps 63:2

Pozdrawiam
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"I będzie ci jako znak na ręce twojej i jako przypomnienie między oczyma twoimi, aby prawo Boga było zawsze w ustach twoich." Wj 13:9

wybrana
Posty: 3665
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

MieczDucha pisze:http://mieczducha888.blogspot.com/2019/ ... owany.html - W sierpniu zrezygnowałem z pracy [ręka mi się notorycznie przemęczała], ale w marcu dzięki łasce PANA ZBAWICIELA JEZUSA BOGA ŻYWEGO dostałem do końca tego roku rentę - 935 złotych. Co dalej nie wiem, ale wiem że mam szukać wpierw oblicza ZBAWICIELA i OJCA, pełnić ICH wolę pośród sprawiedliwości, świętości a ONI będą ze mną nawet w najgorszych czasach i okolicznościach. Na nic nie zasługuję oprócz śmierci [na nią zasługuje z powodu swych grzechów] więc wszystko co miałem, mam i będę miał to tylko, wyłącznie dar łaski Chrystusowej. Nie mam prawa do narzekania nawet gdybym musiał kiedyś być bezdomny, bez pieniędzy itd. Czasami większym błogosławieństwem jest bieda, choroba, śmierć niż dobrobyt, zdrowie fizyczne lub życie. Co PAN JEZUS dalej postanowi z moim ciałem, życiem niech uczyni według swojej woli. Jest Wszechmogący, jedynie Mądry i Dobry więc cokolwiek postanowi to z dziękczynieniem, oddaniem chwały chce przyjąć wierząc że to ku JEGO największej chwale, największemu zbawczemu dobru dla mnie i innych ludzi. Czy choroba czy zdrowie, czy bieda czy bogactwo, czy śmierć czy życie to już dzisiaj dziękuję za wszystko co PAN JEZUS uczyni w całej mojej przyszłości bo jest NIEOMYLNY, doskonale DOBRY, jest MIŁOŚCIĄ. Jego wola niech się stanie - to co ON uzna za najlepsze, bo ON jest jedynie mądry i JEGO drogi, myśli są nieskończenie wyższe niż nasze. Głupi jest ten który ufa swoim myślom, swoim przekonaniom. Błogosławiony i mądry ten który bezgranicznie ufa ZMARTWYCHWSTAŁEMU i pełni JEGO wolę ...

, proszę o modlitwy abym zawsze i wszędzie żył dla woli JEZUSOWEJ i według woli JEZUSOWEJ dla mnie. Abym zawsze i wszędzie był posłuszny PANU, szukał wpierw JEGO i OJCA, ich Królestwa i ufam że to co niezbędne do dalszego pełnienia woli Chrystusowej będzie mi dane. Przed Kościołem na całym świecie w tym w Polsce - wielkie cierpienia, wielkie prześladowania. Nie zgorszmy się tym, nie idźmy na kompromisy ze światem, z grzechem. Wszelkich zbawczych łask, błogosławieństw dla was do podążania każdego dnia i do końca wąską drogę pełnienia woli Chrystusowej ...

wszelkich błogosławieństw na wąskiej drodze pełnienia JEZUSOWEJ woli
, pozdrawiam Dominik
Bardzo dziękuję co za tak piękne swiadectwo. W całej pełni zgadzam się z każdym tu napisanym słowem. Stoję w obliczu smierci cielesnej, bo już za maleńkie kilka dni mam ciężka operacje. To Jezus dodaje mi sił, więc się nie smuce, ale ufam.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

Awatar użytkownika
MieczDucha
Posty: 486
Rejestracja: 02 lis 2010, 11:24
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Re: adoptowany ...

Post autor: MieczDucha »

Wpis Z 26 marca 2021 : Wczoraj byłem z mamą w Lublinie na jej szczepieniu, ale w tym wpisie bardziej się skupię na tym jak wspaniale WSZECHMOGĄCY CHRYSTUS - ABSOLUTNIE SUWERENNY BÓG działa, często całkowicie inaczej niż nasze plany, nasze sposoby i wyobrażenia.

Samo szczepienie w Lublinie już było "wbrew" naszym ludzkim wyobrażeniom. Mama zapewne oczekiwała szczepienia na miejscu w Puławach, ale siostra zapisała ją przez internet już w styczniu [grupa 70+] - ale to internetowe zapisanie gdzieś zaginęło i z miesiąc później trzeba było od nowa się zapisywać - najwcześniejszy termin był na 25 marca w Lublinie, więc siostra zapisała mamę w to miejsce. Przez wiarę uznałem że widocznie jest w tym wola BOŻA aby było to ewentualnie w Lublinie, a nie na miejscu. Przez wiarę uznałem że z jakiegoś powodu mam być tego dnia w Lublinie. Zamiast się denerwować, narzekać że trzeba jechać 50 kilometrów, to ze spokojem przez zaufanie ABSOLUTNIE SUWERENNEMU PANU CHRYSTUSOWI przyjąłem to że tak ma być, że to ON jest WSZECHMĄDRY, NIEOMYLNY, DOSKONALE DOBRY a nie ja.

Mama miała mieć szczepienie o godzinie 10.00 - byliśmy na miejscu wcześniej, przed 09.00. Jednak na miejscu okazało się że szczepienie będzie o godzinie 14.00 - mama dostała sms-owe powiadomienie o zmianie godziny, ale nie przeczytała tego sms-a. Czekało nas długie, ponad 5-godzinne czekanie. Kiedyś przed tym jak PAN ZBAWICIEWL JEZUS mnie zbawił, to taka rzecz by mnie zdenerwowała. Byłbym wściekły. Jednak teraz ze spokojem to przyjąłem - znowu przyjmując przez wiarę że widocznie i to jest CHRYSTUSOWYM planem. Było w tym miejscu kilka osób, więc powiedziałem im któtko swoje świadectwo o wypadku, o zbawieniu, zachęcałem do czytania Biblii.
Wróciliśmy do samochodu czekać do 14.00, a ja miałem "wolnych" ponad 5 godzin. Miałem w sercu aby pójść na spacer, pochodzić po mieści i może PAN JEZUS da komuś złożyć świadectwo o NIM, da porozmawiać o tym jak mnie zbawił oraz o JEGO nauce.

Nie znam Lublina, ale z PANEM JEZUSEM DOBRYM PASTERZEM nie zaginę, więc zobaczyłem na internecie mniej więcej okolice i poszedłem najpierw na zakupy - kupić coś do jedzenia i picia. Byliśmy we troje - ja, mama i jeszcze jedna osoba z rodziny. Wyszedłem z samochodu i przy wieżowcu[bloku] widziałem jak pewien pan z panią palą papierosy. Mijając ich powiedziałem dzień dobry i jak to przeważnie bywa w takich sytuacjach, spytałem czy mogę ich zapytać o coś odnośnie palenia. Odpowiedzieli twierdząco, więc spytałem czy gdyby wiedzieli że przez dalsze palenie zachorują i umrą na nowotwór/raka to czy chcieliby rzucić papierosy. Pani odpowiedziała że na coś trzeba umrzeć, a ja jej odpowiedziałem, że po co sobie to przyspieszać i że BÓG dał nam życie abyśmy je szanowali, a nie niszczyli i że szkoda na to pieniędzy. Powiedziałem im o swoim wypadku, o tym jak CHRYSTUS PAN ZBAWICIEL zbawił mnie jeszcze przed wypadkiem, jak uwolnił mnie z różnych grzechów, nałogów, psychicznej ruiny i że dziś w NIM jestem innym człowiekiem. Zachęcałem do czytania Biblii i że życie z CHRYSTUSEM to nie rytuały, nie ceremonie, że nie chodzę do rzymskiego katolicyzmu bo jest on daleki, przeciwny biblijnej nauce. Do zbawienia nie potrzeba ludzi, budynków itd. Zaznaczyłem że nie jestem z organizacji Świadków J. - Strażnicy - Świadków Ciała Kierowniczego bo i oni mają wiele błędnych nauk, nie uznają CHRYSTUSA BOGIEM YHVH ale stworzeniem. Mają poza tym wiele innych błędnych nauk np. mają transfuzję za jedzenie krwi. Pani wcześniej weszła do klatki, ale z tym panem głównie rozmawiałem. Pożegnaliśmy się i poszedłem dalej.

W tym bloku był tunel - przejście i zobaczyłem logo pewnego marketu, więc poszedłem w tamtym kierunku. Będąc blisko minąłem trzech panów z piwami i papierosami. Pomodliłem się i wróciłem porozmawiać z nimi. Dwóch było pewnie w wieku 60+, jeden był pewnie koło 40-tki. Widać było po nich że to jest ich styl życia. Znowu zacząłem od tematu papierosów. Później opowiedziałem im swoją historię - historię swojego zbawienia. Opowiedziałem im jaki byłem kiedyś, a jaki jestem dziś dzięki łasce PANA i że w NIM tylko jest ratunek, zbawienie, nowe życie, wieczność. W NIM a nie w rzymskim katolicyzmie itd. który nie reprezentuje JEGO nauki. Zachęcałem aby zaczęli czytać sobie choćby ewangelie. Pożegnałem się z nimi i wszedłem do marketu.

Na stoisku z mięsem, wędlinami, serami gdzie kupiłem coś do kanapek- miałem okazję podziękować pani tam pracującej za jej pracę i powiedziałem, że jej praca może jest ciężka, ale może BOGU dziękować że ma dwie ręce do tej pracy. Wspomniałem jej o wypadku, o tym jak CHRYSTUS zbawił mnie przed wypadkiem, jak mnie uwolnił i prowadzi, umacnia.

Dalej przy kasie jakiś młody chłopak stanął za mną - przesunąłem swoje zakupy aby mógł na taśmie położyć i swoje. Trzymał je w obu rękach. Podziękował, a ja mu powiedziałem że dobrze mieć dwie ręce, ale i za tą jedną dziękuję BOGU CHRYSTUSOWI. Powiedział mi, że on nie wierzy w NIEGO. Odpowiedziałem mu, że ja wierzę, wiem jak zmienił moje życie, jak uwolnił mnie z różnego zła i w NIM mam pokój ducha. Później pomógł mi spakować zakupy do siatki i w dobrej atmosferze mu podziękowałem, powiedziałem że co trzy ręce to nie jedna 😊😊. Pani na kasie też powiedziałem, że dziękuję za jej pracę i że może dziękować BOGU za obydwie ręce - mimo że pewnie jej praca jest ciężka.
Wróciłem z zakupami do samochodu. Po jakimś czasie poszedłem na długi spacer - w sumie koło 9 kilometrów przeszedłem. Nie było mnie blisko 2 godziny, ale i na tym spacerze PAN JEZUS postawił kilka osób na mojej drodze z którymi mogłem porozmawiać o NIM. A to pan obcinał przy domu krzewy i wrzucał to do taczki. Powiedziałem mu m.in. że mi by było ciężko jedną ręką z tą taczką. Dalej już rozmawialiśmy o CHRYSTUSIE, wierze, Biblii. Dalej - po drugiej stronie ulicy widziałem człowieka który pracuje przy układaniu kostki. Obok był drugi człowiek - normalnie ubrany, może jego szef. Nie istotne, przeszedłem na drugą stronę, aby wykorzystać tą okazję do porozmawiania o CHRYSTUSIE, o daniu świadectwa o NIM w moim życiu. Przechodząc powiedziałem dzień dobry, odpowiedzieli mi. Wykorzystałem motyw pracy fizycznej, aby rozpocząć - że mimo ciężkiej pracy, to może dziękować że ma dwie ręce do takiej pracy. Opowiedziałem im o swoim zbawieniu. W sumie obydwaj byli młodzi, więc powiedziałem że jak nie mają przeciwskazań to dobrze oddawać krew - ja jestem żywym przykładem że krew ratuje życie. Miałem dwa krwotoki, dostałem w sumie ze dwa razy więcej krwi niż własnej, więc nie jestem z organizacji SJ [Świadków Strażnicy], ale i nie jestem z rzymskiego katolicyzmu, bo gdy czytam Pismo Święte, ewangelie i porównuje do nauki rzymskiego katolicyzmu, to widzę dwa różne światy. Pożegnałem się i poszedłem dalej w stronę gdzie była mama i ta druga osoba z rodziny.

bok drogi gdzie później szedłem jest cmentarz. Miałem w sercu aby tam wejść. Gdy tam wszedłem do był wielki pomnik ofiar hitlerowców, którzy pozabijali różne osoby z różnych partyzanckich grup. Gdy patrzyłem na wiek tych pozabijanych, to byli to przeważnie 20 i 30-latkowie. Kto mieczem wojuje od miecza zginie. Poświęcili swoje życie złej walce, tym bardziej niż oni chcę poświęcać życie CHRYSTUSOWI i dobrej walce przez miłość agape nawet wobec wrogów, przez przebaczanie wszystkim, przez czynienie dobra wszystkim i przez modlenie się za dobro również nieprzyjaciół. Zło dobrem zwyciężać, a nie jak oni złem za zło i zło ich pochłonęło.

Pewna starsza pani szła o kuli do wyjścia cmentarza i zagadałem do niej, że ona ma problemy z chodzeniem, a ja nie mam ręki. Krótko i jej powiedziałem o JEZUSIE CHRYSTUSIE moim PANU ZBAWICIELU i jak mnie zbawił, zmienił.

Dalej było miejsce obok osiedla gdzie ludzie wychodzili z psami. Tam z dwoma czy trzema panami mogłem porozmawiać o wypadku, o ZBAWICIELU, wierze, Biblii. Był tam też z psem człowiek który był głuchoniemy, o czym nie wiedziałem. Gdy zagadałem do niego, pokazywał mi gestami że nie słyszy, nie mówi. Gdzieś pewnie w moim wieku ok 35 lat. Miałem bluzę z napisem "JEZUS" i wersetem biblijnym, więc jedynie co mogłem to wskazać mu na ten werset z Psalmu 23 który mam na bluzie : "Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną". ----- Dobrze było mieć tą bluzę na sobie. Nie mógł nic usłyszeć ode mnie, ale mógł przeczytać i zobaczyć że mimo braku ręki, nie jestem załamany, nie żyję w beznadziei, nie jestem sam i nigdy nie będę sam 😊 - gdy mijam różne osoby na ulicy, w sklepie i innych miejscach, to widząc taką czy inną chrześcijańską bluzę na mnie- to ktoś może to przeczyta, zastanowi się nad BOGIEM, nad sobą.
Widziałem dwóch chłopców jak idą. Jeden był pewnie gdzieś w wieku 8-9 lat, drugi ze dwa lata starszy. Widać że bracia, bo bardzo podobni. Specjalnie poszedłem na przeciwko nich. Wiedziałem, że na tym uboczu na pewno zwrócę na mnie uwagę, a ja będę mógł im powiedzieć kilka prostych słów o BOGU, o CHRYSTUSIE. Popatrzyli się, a ja powiedziałem że to po wypadku na rowerze. Jeden mówił że też miał rękę złamaną. Co mogłem powiedzieć takim dzieciom ?? Powiedziałem im o BOGU jako OJCU który nigdy mnie nie zostawi, że pomaga mi, jest ze mną tak jak w modlitwie "OJCZE NASZ". Spytałem ich czy znają tą modlitwę, odpowiedzieli że tak. Zachęciłem ich aby zaczęli czytać sobie ewangelie żeby dziękowali CHRYSTUSOWI za życie, za wszystko.

Byłem już niedaleko samochodu, wszedłem do środka. Napiłem się, zjadłem i zagrzałem bo zmarzłem trochę [było zimno wczoraj koło południa w Lublinie. Nie wziąłem swetra pod bluzę, miałem tylko koszulkę pod spodem [nie przypuszczałem że będę miał tyle godzin wolnego czasu 😊 i że tyle kilometrów zrobię po Lublinie 😊].

Staliśmy obok punktu szczepień i na papierosa wyszedł lekarz który zajmuje się tam tymi szczepieniami. Trochę powiedziałem mu o wypadku, ale o BOGU tylko trochę bo zaraz podszedł jakiś pan na szczepienie i on też w sumie szybko zakończył palenie. Powiedział że musimy czekać do 14.00 bo wszystko jest na godzinę i teraz jeszcze trwają szczepienia wcześniejszych osób. Spytałem czy mama może skorzystać z WC - powiedział że oczywiście. Wszedłem z mamą i poczekałem przed drzwiami na nią i też przy okazji do dwóch osób mogłem powiedzieć coś o CHRYSTUSIE i nadziei jedynej w NIM. Wróciliśmy do samochodu.


Wyszedłem jeszcze obejść kawałem pobliskiego osiedla i gdy przechodziłem obok marketu, tylko z drugiej strony widziałem człowieka który był przykucnięty i miał kulę bok siebie. Postanowiłem że podejdę i porozmawiam z nim. Powiedziałem mu dzień dobry. Odpowiedział. Powiedziałem : "widzę że ma pan problemy z nogą lub ręką [przy tej kuli był taki stabilizator na rękę], a on odpowiedział że połowę ciała ma sparaliżowaną. To był człowiek gdzieś koło 40-tki. Opowiedziałem mu o swoim wypadku, stanie krytycznym, respiratorze itd. Okazało się że on też miał wypadek. Też był w stanie krytycznym, ale w innym lubelskim szpitalu niż ja. Opowiedziałem mu z jakimi psychicznymi rzeczami borykałem się przed tym jak CHRYSTUS mnie zbawił. Odpowiedział że dobrze wie co mam na myśli, bo i on ma różne złe stany. Palił papierosa. Widać że był podłamany trochę swoim stanem, ale bardzo pozytywnie odnosił się do tego co mówiłem o CHRYSTUSIE, o wierze biblijnej, o zbawieniu do którego wystarczy sam CHRYSTUS - nie potrzeba żadnego rzymskiego katolicyzmu, żadnych ludzi, religii itd. Zachęcałem go do czytania Biblii. Powiedział że gdy wróci do domu, to przeczyta Psalm 23 który mam na bluzie. Spytałem jak ma na imię - powiedział : Mariusz. Wiem że żadne spotkane osoby nie są przypadkiem, ale tutaj szczególnie to czułem, że po prostu mieliśmy się spotkać, mieliśmy porozmawiać. Gdyby szczepienie było w Puławach i nie było "godzinowych" komplikacji to nie byłoby tych rozmów, spotkań. Chwała OJCU BOGU YHVH i SYNOWI LOGOSOWI YHVH za te pozorne komplikacje, pozorne problemy, które nie były tak na prawdę problemami, komplikacjami, ale po prostu nasze ludzie plany nie były zgodne, kompatybilne z CHRYSTUSOWYM PLANEM, więc upadły, a PAN JEZUS : ABSOLUTNIE SUWERENNY BÓG zrobił to co według NIEGO właściwe, dobre, potrzebne. Zawsze MU ufajmy i zawsze pozytywnie przez wiarę patrzmy nawet na "problemy", "komplikacje" i wszystko inne. Nie mam na myśli że ktoś grzeszy, robi zło, powoduje różne szkody, problemy i nazywa to BOŻĄ wolą. Nie o takich rzeczach piszę. Nie mamy robić zła, głupot a ich konsekwencji nie mamy nazywać, że BÓG tak chciał. BÓG tak nie chciał. To nie była JEGO wola. To człowiek zrobił coś wbrew doskonałej woli ŚWIĘTEGO BOGA.
Poczekaliśmy jeszcze trochę i przed 14.00 wszedłem z mamą aby jej pomóc. Ma trochę problemów z chodzeniem, ma trochę problemy wzrokowe np. z czytaniem, pisaniem - więc byłem z nią. Było kilka nowych osób. Był pewien pan który opowiadał o swojej żonie która zniszczyła sobie organizm alkoholem [marskość wątroby] i jest nerwowa wobec niego. Opowiedziałem mu jaki ja kiedyś byłem, a jaki jestem dziś dzięki łasce ZBAWICIELA. Zachęcałem do czytania Biblii i do zaufania CHRYSTUSOWI, a nie religii. Nie potrzeba do zbawienia budynków, ludzi, ceremonii, rytuałów. Nauki KRK są diametralnie różne od tego co mówi Biblia i mam nadzieję w BOGU że jeszcze razem z żoną będą żyć dla CHRYSTUSA.

Wypełniłem z mamą formularz. Mama została przebadana. Po szczepieniu powiedziała że musimy jeszcze poczekać 15 minut. Okazało się, że data drugiej dawki koliduje trochę z transportem. Kierowca tego dnia ma wizytę u lekarza w Puławach. Poszedłem do pielęgniarki, spytać czy jest możliwość przesunięcia np. o jeden dzień do przodu. Okazało się że nie ma takiej opcji, ale przy okazji mogłem porozmawiać z tą panią. Bardzo dobrze nam się rozmawiało, uduchowiona osoba, choć chyba w pewnych kwestiach jakby jeszcze pod wpływem rzymskiego katolicyzmu. Opowiedziałem jej swoją historię życia. Też wspominała o Biblii, o tym że gdyby nie CHRYSTUS to byłaby w szpitalu psychiatrycznym. Jak ukrzyżowany i zmartwychwstały PAN ZBAWICIEL JEZUS CHRYSTUS pozwoli to porozmawiam jeszcze z nią i lekarzem przy drugiej dawce. Gdyby wypadła inna data [nie kolidująca z inną wizytą lekarską], to nie szedłbym jej pytać, nie byłoby ten rozmowy. To co jest "problematyczne" często jest po prostu furtką od CHRYSTUSA do dawania świadectwa innym. Jak PAN zechce t na nieskończoną ilość sposobów może sprawić że mam dotrze na szczepienie, więc niech PAN prowadzi, wskazuje swoją wolę i daje rozwiązania. Z wiarą, w zaufaniu MU patrzmy na wszystko - miejmy pozytywne, optymistyczne podejście przez wiarę, zaufanie CHRYSTUSOWI BOGU PRAWDZIWEMY YHVH że dana sytuacja, zdarzenie nadal jest pod kontrolą CHRYSTUSA który włada, panuje nad wszelkim stworzeniem, nad wszelkimi wydarzeniami i toruje nam drogę, otwiera nam różne drzwi.

Mimo że był to wyjazd nie po naszej ludzkiej myśli, nie według naszego ludzkiego planu, to wierzę że taki był plan PANA. Miałem spotkać dane osoby, miałem z nimi porozmawiać, miały mnie zobaczyć. Mam nadzieję w PANU że wszyscy oni zaufają mu jako swemu PANU ZBAWCY i ON zamieszka w nich, przez co będą narodzeni na nowi i będą mieć moc, siłę aby pełnić JEGO wolę, być posłusznymi, wydawać obfity dobry owoc. Oby te osoby były naszą rodziną w CHRYSTUSIE - naszymi, braćmi, siostrami na wąskiej drodze pełnienia woli CHRYSTUSA.

Jeśli nasze plany, nasze zamierzenia, wyobrażenia nie są zgodne z wolą PANA JEZUSA, z JEGO doskonałym planem dla nas, to niech PAN zawsze burzy je, obraca w niwecz, a my nie złośćmy się, nie narzekajmy, nie lękajmy, ale ufajmy, dziękujmy MU i OJCU - ponieważ, to ONI DWAJ są jedynie mądrzy, dobrzy, doskonali, nieomylni, panujący absolutnie nad wszystkim i wszystkimi : "Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan, (9) lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze" - Izajasz 55 BW

"PAN czyni wszystko, co zechce, na niebie i na ziemi, W morzach i we wszystkich głębinach" - Psalm 135 BW _______ "Wszystko, co PAN chce, to czyni na niebie i na ziemi, w morzu i we wszystkich głębinach" - UBG


Dzięki PANU wróciliśmy do domu cało i zdrowo. Mama czuję się jak na razie bardzo dobrze po szczepieniu [ma tylko obolałe ramię, ale to nic niezwykłego przy szczepieniach] i mam nadzieję w CHRYSTUSIE BOGU ŻYWYM że to obolałe ramię szybko ustąpi i będzie to szczepienie miało tylko pozytywne efekty. Nadzieja w CHRYSTUSIE który ma klucze hadesu i śmierci. ON jest Panem życia i śmierci, ale nie tylko pomaga, uzdrawia w sposób cudowny. Również pomaga, uzdrawia naturalnymi sposobami przez ręce człowieka, przez medycynę, lekarstwa. Mam w NIM nadzieję że szczepienie mamy, przyszłe taty i jeśli będzie taka JEGO wolą dla mnie - to szczepienia te będą u nas tylko ku samemu dobru - ku wytworzeniu przeciwciał, bez skutków ubocznych. Na dziś dzień wobec swojego szczepienia nie mówię, ani TAK, ani nie mówię NIE. Powierzam sprawę PANU i czekam na JEGO prowadzenie, radę, wskazanie.
Prowadź PANIE JEZU ZBAWCO, wskazuj drogę, udzielaj mądrości, odwagi, miłości agape i napełniaj wszelkim dobrem aby był, abyśmy byli zawsze i wszędzie, do końca : TWOIMI wiernymi sługami/niewolnikami, posłusznymi dziećmi BOŻYMI, dobrymi świadkami, dobrymi twoimi żołnierzami. Abyśmy zawsze i wszędzie przynosili TOBIE o OJCU chwałę, cześć, dziękczynienie, uwielbienie. Byli dzięki TWOJEJ obecności w nas : solą ziemi, twoją światłością wobec bezbożnego grzesznego świata.

"Skoro szukacie dowodu na to, że przeze mnie przemawia Chrystus, który nie jest słaby względem was, lecz jest mocny w was. (4) Chociaż bowiem został ukrzyżowany wskutek słabości, to jednak żyje z mocy Boga. I my także w nim jesteśmy słabi, ale będziemy żyć z nim z mocy Boga względem was. (5) Badajcie samych siebie, czy jesteście w wierze, samych siebie doświadczajcie. Czy nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba że zostaliście odrzuceni. (6) Mam jednak nadzieję, że poznacie, iż my nie jesteśmy odrzuceni. (7) I modlę się do Boga, abyście nie czynili nic złego, nie po to, abyśmy my okazali się wypróbowani, ale abyście wy czynili to, co dobre, choćbyśmy byli jak odrzuceni. (8) Nie możemy bowiem nic uczynić przeciwko prawdzie, lecz dla prawdy. (9) Cieszymy się bowiem, gdy my jesteśmy słabi, a wy mocni; i tego też życzymy, abyście wy byli doskonali. (10) Dlatego piszę to, będąc nieobecny, abym będąc obecny, nie musiał postępować surowo według mocy, którą mi dał Pan ku zbudowaniu, a nie ku niszczeniu. (11) Na koniec, bracia, miejcie się dobrze; bądźcie doskonali, pokrzepiajcie się, bądźcie jednomyślni, żyjcie w pokoju, a Bóg miłości i pokoju będzie z wami. (12) Pozdrówcie się nawzajem świętym pocałunkiem. (13) Pozdrawiają was wszyscy święci." - 2 Koryntian 13 UBG

Awatar użytkownika
Krystian
Posty: 4922
Rejestracja: 17 gru 2011, 15:31

Re: adoptowany ...

Post autor: Krystian »

"Wpis Z 26 marca 2021 : Wczoraj byłem z mamą w Lublinie na jej szczepieniu, ale w tym wpisie bardziej się skupię na tym jak wspaniale WSZECHMOGĄCY CHRYSTUS - ABSOLUTNIE SUWERENNY BÓG działa, często całkowicie inaczej niż nasze plany, nasze sposoby i wyobrażenia."

To chyba twoje wyobrażenia.
Nigdy Pan Jezus nie mówił, że jest Bogiem wszechmogącym.
Zawsze podkreślał, że jest Synem Boga Prawdziwego i do niego się modlił.
Jak zapodasz mi werset z Bibli, że miał się za Boga wszechmogącego, to ci uwierzę. 8-)
Kłamstwo CK:
"Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie to pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo" ( Przebudźcie się 8 stycznia 1991 nr 1 )

wybrana
Posty: 3665
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: adoptowany ...

Post autor: wybrana »

Krystian pisze:
07 maja 2021, 20:58

To chyba twoje wyobrażenia.
Nigdy Pan Jezus nie mówił, że jest Bogiem wszechmogącym.
Zawsze podkreślał, że jest Synem Boga Prawdziwego i do niego się modlił.
Jak zapodasz mi werset z Bibli, że miał się za Boga wszechmogącego, to ci uwierzę. 8-)
Bóg jest Bogiem wszechmogacym, ale dał nam wolną wolę i prawo podejmowania własnych decyzji i prawo podejmowania wyborów.
To my jesteśmy kreatorami swojego życia z ponoszoną konsekwencją własnych wyborów. Konsekwencję wyborów są odzwierciedleniem zycia cielesnego i duchowego jednostki oraz mają szeszy zakres społeczny.
Bóg bardzo nas kocha i wspomaga.
Szatan nam szkodzi.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

Awatar użytkownika
MieczDucha
Posty: 486
Rejestracja: 02 lis 2010, 11:24
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Re: adoptowany ...

Post autor: MieczDucha »

Wczoraj WSZECHMOGĄCY DOBRY PASTERZ - JEZUS CHRYSTUS PAN ZBAWICIEL YHVH pokierował na kilka osób podczas porannej modlitewnej przebieżki. Najpierw dane mi było spotkać grupkę mężczyzn którzy prowadzili prace polowe. Kiedyś rozmawiałem już mniej więcej w tym samym miejscu z grupką pracujących tam mężczyzn którzy wykonywali to samo akurat zajęcie polowe co tamci. Gdy podszedłem powiedziałem dzień dobry i powiedziałem, że chyba już kiedyś rozmawialiśmy. Jeden odpowiedział że nie, że widocznie z innymi rozmawiałem, ale z nimi nie. Odpowiedziałem że chciałem im powiedzieć że mają ciężką pracę ale mogą BOGU dziękować za dwie ręce, za zdrowie do pracy. Zacząłem im opowiadać o swoim wypadku, a następnie o tym jak CHRYSTUS ZBAWCA PAN zbawił mnie, jak zmienił mnie jeszcze przed wypadkiem, tak że nawet jak wydarzył się wypadek, to ja mam się dobrze. BÓG jest moim OJCEM jak w modlitwie OJCZE NASZ, CHRYSTUS jest ze mną i prowadzi do domu OJCA gdzie nie ma żadnego zła, żadnego grzechu, śmierci, niesprawiedliwości. Wspomniałem o Biblii jak czytając ją - ZBAWCA dawał mi różne odpowiedzi których nigdzie indziej nie znalazłem, jak wyrwał mnie z depresji, lęków, beznadziei, uzależnień, grzechów. Jeden z nich odpowiedział że też miał wypadek, chcieli mu amputować nogę w Puławach, ale ostatecznie trafił do Warszawy i tam obyło się bez amputacji. Przychylnie skłaniał się do tego co mówiłem o BOGU, zbawieniu, wierze. Gdy mu wspomniałem że nie jestem ani Świadkiem Strażnicy Ciała Kierowniczego, ale i nie jestem też rzymskim katolikiem, to nasza rozmowa jeszcze bardziej się rozkręciła. Mówił o fałszerstwie przekładu Biblii Nowego Świata, no i mówiliśmy o kłamstwach i patologiach rzymskiego katolicyzmu które z BOGIEM i JEGO Biblijną nauką nie mają nic wspólnego. Powiedziałem mu, że cieszę się że cało wyszedł z wypadku i BOGU dzięki że obyło się bez amputacji nogi. Zgodził się że BOGU dzięki. Mówił że często mnie tu widzi, i jak będzie mnie widział to mi machnie ręką. Przedstawiliśmy się sobie z imienia, ruszyłem dalej w drogę.

W drodze już powrotnej do domu planowałem udać się wprost aż do mostu na Wiśle i wrócić przez miasto, licząc że może PAN JEZUS WŁADCA STWORZENIA postawi kogoś na mojej drodze z kim będę mógł porozmawiać o NIM i JEGO łasce, zbawieniu, prawdzie nauki biblijnej. Jednak AN inaczej pokierował moją drogą niż planowałem. Na takiej pobocznej drodze w oddali zobaczyłem busa z którego jakiś mężczyzna wyładowuje coś do taczki. W sercu miałem myśli, przekonanie aby udać się do niego. Skręciłem na tę drogę i udałem się do niego. Na taczce miał jakiegoś iglaka w donicy, czekało go pewnie kopanie w ziemi, sadzenie. Również temu powiedziałem że pewnie ciężka praca przed nim, ale może dziękować że ma obydwie ręce. Powiedziałem że ja dziękuję za tą jedną, za to co mam, a najbardziej że jestem dzieckiem BOŻYM, że w CHRYSTUSIE : BÓG jest moim OJCEM, że mam obiecane życie wieczne w CHRYSTUSIE, a tutaj wszyscy są na chwile. Nie za bardzo był zainteresowany moją mową, ale jeszcze powiedziałem mu z czego CHRYSTUS mnie wyciągnął, z jakiej beznadziei, ciemności i grzechu. Dziś jestem innym człowiekiem. Zachęcałem go do czytania Biblii i wspomniałem że nie jestem ani Świadkiem Strażnicy, ale i nie jestem rzymskim katolikiem bo jedni i drudzy błądzą i nie trzymają się tego o czym mówi Biblia. Oddalał się ode mnie z tą taczką, tak więc skończyłem mówić. Pożegnałem go.
Zmierzałem tą poboczną drogą dalej zastanawiając się dlaczego w sercu mam aby iść nią, zastanawiałem się po co PAN skierował mnie na tą drogę. Kilkaset metrów dalej miałem odpowiedź. Tam dalej spotkałem starszego pana na rowerze który akurat podjechał z drugiej strony w to miejsce gdzie ja przemierzałem. Powiedziałem dzień dobry. Odpowiedział. Zatrzymałem się, cofnąłem do niego. Zacząłem mówić że mój brak ręki to też skutek wypadku na rowerze, ale nie tutaj, tylko na drodze, że wpadłem od ciężarówkę. Opowiedziałem mu jak to było, następnie już przeszedłem na kluczowy temat : OJCA i CHRYSTUSA PANA ZBAWCY YHVH, ICH zbawienia i biblijnej nauki. Okazało się że ten pan chodzi do rzymskokatolickiej tzw. "Odnowy w Duchu Świętym". Pseudu-duchowy, pseudo-charyzmatyczny ruch w którym są różne demoniczne rzeczy i demoniczne manifestacje - "gaszenie Ducha powód słabości duchowej chrześcijan część 5 - biblijne dowody na demoniczny charakter rzymskokatolickiej "Odnowy w Duchu Świętym" - https://mieczducha888.blogspot.com/2019 ... howej.html

Opowiedziałem mu swoje świadectwo jak PAN ZBAWCA mnie zbawił, zmienił. Jak pokierował mnie ku Biblii. Ten człowiek chętnie słuchał tego co mówiłem. Gdy wspomniał o ten "Odnowie" to wspomniałem mu, że nie jestem rzymskim katolikiem, że z mnóstwem nauk, praktyk rzymskokatolickich nie mogę się zgodzić, bo uważam je za sprzeczne z nauką Biblii. Wymieniłem mu m.in. fałszywą sakramentalną drogę zbawienia, spowiedź w konfesjonale, czyściec. Nie rozumiał za bardzo biblijnej drogi zbawienia o łasce, nie rozumiał że nie można sobie zasłużyć, zapracować na zbawienie - przebaczenie. Gdy wymieniłem mu pewne błędy rzymskiego katolicyzmu, to mówił o jakimś rzymskokatolickim funkcjonariuszu zwanym tam księdzem, który w czymś tam jest bardziej otwarty niż inni mu znani. Odpowiedziałem że do zbawienia nie potrzeba ludzi, budynków, a oni budują pałace i uczą że konieczne są ich pseudo-sakramenty. Wspomniał o tzw. "ojcu Pio" i jakiś jego cudach, a ja odpowiedziałem że demony też mogą robić cuda. Powiedziałem że żaden tzw. święty, Maria nie mogą być pośrednikami, bo żeby być pośrednikiem wstawiennikiem dla tysięcy, milionów rzymskich katolików z całego świata trzeba być wszechobecnym, wszechwiedzącym a taki jest tylko OJCIEC i ZMARTWYCHWSTAŁY CHRYSTUS o którym Biblia mówi że jest jedynym pośrednikiem. Poruszyliśmy jeszcze inne kwestie, i tak ogólnie przekazuję tu tylko zarys. Ten człowiek spokojnie, grzecznie przyjmował co mówiłem. Wiem że to nie przypadek że się spotkaliśmy, że mogłem mu powiedzieć różne rzeczy. Miałem wrażenie że potrzebował tej rozmowy. Rzymski katolicyzm nie gasi duchowego głodu, duchowego pragnienia, bo kłamstwo nie może dać ukojenia, nasycenia. To jest w CHRYSTUSIE jako swym PANU ZBAWCY, w mocy JEGO obecności w człowieku na gruncie wiary, zaufania wobec NIEGO przez przyjęcie w sercu biblijnej DOBREJ NOWINY o łasce BOŻEJ i następnie życiu według woli CHRYSTUSA PANA ZBAWCY przez moc JEGO obecności, zamieszkiwania z trzeciego nieba. Nie ma tego wszystkiego w rzymskim katolicyzmie, ani w Towarzystwie Strażnica, również w wielu kościołach "Sola Scritura" nie ma tego. Ten pan dusi się w tym rzymskokatolickim kłamliwym systemie. Mam nadzieję że szczerze przemyśli przed obliczem CHRYSTUSA to co usłyszał =, że będzie szczerze szukał, prosił, pukał a wtedy na pewno PAN ZBAWCA da MU swe zbawienie.


Dalej już wracając przez miasto, gdy przechodziłem koło pewnego bloku - z jednej z klatek wyszedł pewien mężczyzna pewnie w wieku 40+. Wychudzony, wyglądał na zniszczonego fizycznie - jakby jakimiś narkotykami. Takie jakieś miałem przeświadczenie. Palił papierosa w ręku. Wydawało mi się że rozmawiałem z nim kiedyś, ale mówił że nie przypomina sobie. Rzeczywiście kiedyś rozmawiałem z mężczyzna z tego bloku który był może podobny, ale to nie on. Zacząłem mu więc mówić o swoim wypadku, że CHRYSTUS BÓG zachował mnie jeszcze przy życiu mimo stanu krytycznego. Ten człowiek nie za bardzo był chętny posłuchać. Mówił coś że sam świeżo wyszedł ze szpitala. Miałem jakieś podejrzenia że ma lub miał problemy narkotykowe zacząłem opowiadać z czego ZBAWCA mnie wyzwolił, jak zmienił mnie i że dziś jestem innym człowiekiem, najlepsze przede mną z BOGIEM OJCEM i CHRYSTUSEM PANEM ZBAWCĄ. Zdenerwował się trochę - mówił żebym go nie męczył. Mówił coś w stylu że mu przeszkadzam i męczę go swoją mowę, żebym przestał, dał mu spokój. Zrobiłem jak sobie życzył. Nie będę się komuś narzucał, bo to prowadzi do zła, to jak rzucanie pereł przed wieprze i jak dawanie tego co święte psom. Króciutko tylko powiedziałem na koniec że nie jestem Świadkiem, dostałem mnóstwo krwi a oni nie transfuzję nazywają złem, ale i rzymskim katolikiem też nie jestem, bo jak czytam Biblię i porównuję do nauki rzymskiego katolicyzmu to widzę dwa różne światy. Powiedziałem że nie chciałem mu przeszkadzać i życzyłem wszystkiego dobrego. Wyprzedziłem go zdecydowanie, zostawiłem w tyle.
Ze 30 metrów dalej jak rozstałem się z tym człowiekiem jest przystanek autobusowy. Mijając ten przystanek przyglądał mi się pewien chłopak siedzący na nim. Postanowiłem powiedzieć mu co mi się stało z ręką i jak jeszcze przed wypadkiem CHRYSTUS mnie zbawił, uratował z różnych grzechów, ciemności, z drogi zatracenia. Stanąłem i zacząłem mu mówić, że mój brak ręki to wynik wypadku sprzed 5 lat. Ten młody chłopak wstał po chwili słuchania i nie odniósł się do mnie, moich słów negatywnie jak ten inny z papierosem chwilę wcześniej, ale spytał czy czegoś mi brakuje. Wyraził szczere zainteresowanie, chciał pomóc. Powiedziałem że wszystko mam, nic mi nie brakuje. Miły gest z jego strony. Szczerze mówiąc to powiedział do mnie : "bracie czy brakuje ci czegoś??". Nie odpowiedziałem mu "bracie" bo bratem duchowym są tylko narodzeni na nowo w CHRYSTUSIE - ci w których ON zamieszkuje, ale ogólnie jego podejście z chęcią pomocy było miłe. Chętnie słuchał tego mówiłem. Okazało się że jak to ujął : "posługuje w kościele rzymskokatolickim". Powiedziałem mu że ja nie chodzę do rzymskiego katolicyzmu, bo z wieloma rzeczami nie mogę się z nim zgodzić. Słuchał spokojnie, był z tego co widziałem zaciekawiony. Gdy wspominałem żeby czytał Biblię to pozytywnie się odnosił do tego, miałem wrażenie że jakby jej nie czytał, ale miał głód Słowa, jakby miał duchowy głód i to co mu mówiłem, wskazałem jakby było dla niego tym czego pragnął, szukał. Pokazał mi jakiś medalik spod bluzy. Jakoś zbyłem ten temat, ale wspomniałem mu że gdybym odszedł kilometr od niego to nie słyszelibyśmy się. Zgodził się. Wtedy powiedziałem że jak więc mógłby słyszeć ludzi z całego świata jakiś święty albo Maria. To niemożliwe. Trzeba być wszechwiedzącym, wszechobecnym, więc jak się modlę, proszę o coś BOGA - to wprost, bezpośrednio. Powiedziałem że Chrystus gdy był człowiekiem, to nie rosił Abrahama, Mojżesza itd. o wstawiennictwo, nie rosił ich o nic, ale zawsze zwracał się wprost do samego BOGA, zawsze modlił się wprost do BOGA. Spytałem go o wiem - okazało się że ma 22 lata i Bartłomiej na imię. Spytałem o wiek w kontekście oddawania krwi, bo wspomniałem że na pewno nie jestem Świadkiem J. - Świadkiem Strażnicy bo oni nie mogą mieć transfuzji, a ja dostałem mnóstwo krwi, bo miałem dwa krwotoki. Pytał gdzie może oddać krew - odpowiedziałem że chyba w szpitalu.

Bardzo pozytywny młody człowiek, który na koniec dodał że fajnie że porozmawialiśmy, bo on lubi rozmawiać o CHRYSTUSIE. Obyśmy byli prawdziwie braćmi w CHRYSTUSIE. Na dziś dzień gdy jest on w rzymskim katolicyzmie to nie jesteśmy braćmi, ale oby PAN ZBAWCA wyrwał go z tego, dał mu nowe serce, nowego ducha i żebyśmy byli jedno w mocy JEGO obecności i, byli jednomyślni w JEGO prawdzie, na drodze świętości i pośród miłości agape.

Chwilę przed spotkaniem Bartłomieja bardzo negatywnie do mnie czy moich słów podszedł ten człowiek wychodzący z bloku z papierosem. Gdybym się zniechęcił postawą tego człowieka i powiedział : "z nikim już dziś nie będę rozmawiał, nie będę już nic dzisiaj mówił do nikogo" - to gdybym tak zrobił - nie byłoby późniejszej rozmowy m.in. z Bartłomiejem. Nie złożył bym mu świadectwa, a wierzę że to co usłyszał, zobaczył było mu potrzebne. Nigdy się nie zniechęcajmy czyimś złym, negatywnym podejście, bo nawet za chwilę PAN JEZUS może postawić nas przed kimś kto ma bardzo pozytywne podejście. Nie zniechęcajmy się złem, nie rezygnujmy pod wpływem czyjegoś złego zachowania. Nie wycofujmy się, nie bądźmy bez wiary, nie bądźmy pesymistami, ale mimo wszystko dalej czyńmy z serca to co miłe, dobre w oczach naszego PANA ZBAWICIELA który pokazał nam wspaniały przykład w swoim życiu, aby nie rezygnować, nie zniechęcać się wobec złych czynów, złych postaw ludzi. Miał ciągle od wielu osób wrogie, złe nastawienia, a jednak mimo wszystko dalej czynił to co było wolą OJCA. Nie dał się zgasić złu. Nie użalał się nad sobą, nie był bez wiary, nie patrzył negatywnie, nie rezygnował. Poszedł do końca w mocy obecności OJCA, w mocy obecności, zamieszkiwania w NIM OJCA - wypełnił JEGO wolę, być wierny aż do śmierci i to krzyżowej.

Bartłomiej i ten starszy pan z "Odnowy rzymskokatolickiej" to osoby w jakimś stopniu zaangażowane w rzymski katolicyzm, ale PAN ZBAWCA postawił mnie przed nimi, bo chce ich uwolnić z tego bluźnierczego, zakłamanego, grzesznego systemu który głosi fałszywą drogę zbawienia. Rzymski katolicyzm nie głosi DOBREJ NOWINY, ale CHORĄ, SPACZONĄ NOWINĘ która niszczy ludzi duchowo, nie daje tego o czym mówi BIBLIJNA DOBRA NOWINA ...... "Cudowna prawda w ostatnim zdaniu Biblii Objawienie Jana 22:21 - Ewangelia Prawdziwej Łaski część 7" - https://mieczducha888.blogspot.com/2019 ... ii_31.html __________ "Dlaczego w rzymskim katolicyzmie nie ma Jezusowego pokoju ducha - Mam już dzisiaj życie wieczne część 7" - https://mieczducha888.blogspot.com/2019 ... ie-ma.html

Chwilę dalej spotkałem jeszcze pewnego młodego mężczyznę i dalej jeszcze starszego pana. Im też opowiedziałem swoje świadectwo, o tym że jestem w CHRYSTUSIE PANU dzieckiem BOŻYM i z czego wyzwolił mnie ZBAWCA PAN, jak zmienił moje serce. Zachęcałem do czytania Biblii, do polegania na CHRYSTUSIE w którym jest zbawienie, i do tego nie potrzeba zakłamanego, zwodniczego rzymskiego katolicyzmu czy organizacji Świadków Strażnicy.


Jeszcze świadectwo CHRYSTUSOWEGO prowadzenia z czwartkowego wyjścia do serwisu komputerowego. Poszedłem poinformować że usterka komputera jest nieaktualna i podziękować za chęć naprawy. Nie miałem jakiś prawnej umowy z nimi, ale po prostu z grzeczności i jako chrześcijanin poszedłem to zrobić. Mówiłem tam swoje świadectwo za pierwszym razem, więc teraz tylko poinformowałem że komputer mam już sprawny. Serwisant odpowiedział że nie ma problemu, że w razie jakby kiedyś coś się działo to zapraszają. Pożegnaliśmy się, życzyłem im wszystkiego co prawdzie dobre. Zauważyłem trzech panów w oddali i postanowiłem podejść porozmawiać z nimi, bo widziałem rower koło nich. Postanowiłem wykorzystać do rozmowy motyw roweru. Odeszli trochę dalej. Idąc do nich mijałem robotnika remontującego blok który palił papierosa. Wspomniałem mu po krótce o ZBAWICIELU że ON uwalnia z nałogów, grzechów i że mimo ciężkiej pracy może BOGU dziękować za obydwie ręce do tej ciężkiej pracy. Zachęcałem aby Czytał Biblię, Ewangelię. Tamci panowie odeszli trochę dalej, ale tam gdzie stanęli był jeszcze jeden pan i mały chłopiec. Ten chłopiec przypatrywał się że nie mam ręki, więc wykorzystałem jego zainteresowanie i zacząłem opowiadać co mi się stało. Zacząłem im opowiadać jak CHRYSTUS PAN ZBAWICIEL mnie zbawił, z czego mnie uwolnił i jak daje mi swój pokój, swoje dobre postępowanie oraz że najlepsze dopiero przede mną, bo tu jestem gościem na chwilę, a mój prawdziwy dom, to rajskim dom OJCA gdzie będę żył wiecznie w doskonałym nowym świecie bez grzechu, złu, niesprawiedliwości, śmierci itd. Pozytywnie się odnosili do tego co mówiłem. Zachęcałem do czytania Biblii i mówiłem dlaczego nie jestem rzymskim katolikiem, ale i przestrzegałem przed organizacją Świadków Strażnicy. Często ludzie gdy usłyszą o Biblii, albo że nie jest się rzymskim katolikiem to myślą sobie że może jest się Świadkiem Strażnicy, więc przeważnie kategorycznie mówię wszystkim już góry, że nie jestem z tej organizacji. Wskazuję raczej że do zbawienia nie potrzeba ludzi i organizacji, ale tylko TEGO który umarł za nas i zmartwychwstał. Do tego małego chłopca powiedziałem na koniec : "zobacz ja mam jedną rękę a pomagam np. rodzicom, to jak ty masz dwie ręce tym bardziej możesz pomagać rodzicom, dziadkowi i innym. BÓG dał nam ręce abyśmy nimi czynili dobro, a nie zło".
Idąc dalej miałem trzy różne drogi którymi mogłem wrócić do domu. Nie wiedziałem którędy pójść, serce kierowałem do CHRYSTUSA aby poprowadził. W oddali zobaczyłem idącą kobietę, więc postanowiłem pójść na przeciw niej. Jednak gdy szedłem w jej kierunku, ona skręciła w bok, więc i ja skręciłem w jej stronę. Ta kobieta przeszła dalej, ale w oddali zobaczyłem trzech małych chłopców. Pomodliłem się do CHRYSTUSA PANA ZBAWCY YHVH aby ich zatrzymał w tym miejscu, jeśli JEGO wolą jest abym z nimi porozmawiał. Zanim doszedłem to oni nie oddali się daleko, więc postanowiłem przejść obok nich, a jak się będą patrzeć to opowiem im co mi się stało, opowiem im o BOGU OJCU i CHRYSTUSIE ZMARTWYCHWSTAŁYM. Tak też się stało, jeden zwróciłem baczniejszą uwagę na mój brak ręki. Zacząłem opowiadać co mi się stało. Nagle jeden z nich mówi do mnie : "ja też nie mam ręki, ale od urodzenia". Patrzę na niego, a on rzeczywiście nie ma ręki. Nie miał prawego przedramienia. Od łokcia nie miał prawej ręki. Ja nawet łokcia nie mam, mam z połowę górnego ramienia. Zrobiłem wielkie oczy na jego widok. Nie przypadków :-) :-) . Zacząłem jemu, im mówić że BOGU dziękuję nawet za tą rękę co mam, bo są osoby co nawet jednej nie mają. Ten chłopiec bez ręki mówi że gdyby nie miał żadnej ręki nie mógłby jeździć na rowerze. Opowiedziałem im że BÓG jest moim OJCEM, że jest Doskonały, nieskończenie lepszy od najlepszych ziemskich rodziców, więc nie zamartwiam się, nie narzekam, jestem spokojny ufając MU i CHRYSTUSOWI który umarł za nas, zmartwychwstał i jest ze mną zawsze. Najlepsze dopiero przede mną, bo tam gdzie BÓG czeka na mnie doskonały świat i będę miał nowe ciało, znowu będę miał dwie ręce. Zachęcałem ich do czytania Biblii, Ewangelii. To byli ok. 10 letni chłopcy. Mówiłem m o prostych, podstawowych naukach, prawdach Biblii. W sercu miałem aby nie poruszać z nimi tematu rzymskiego katolicyzmu, bo są mali, i nie chciałbym aby ich rodzice zarzucili mi jakieś sekciarskie działania. Obiecałem temu chłopcu bez ręki że będę się modlił za nim, abyśmy spotkali się w Królestwie BOŻYM i mogli przywitać obydwoma rękami. Ogólnie był uśmiechnięty, pozytywny, oby jednak miał CHRYSTUSOWĄ radość i nie tylko jako dziecko, ale też jako dorosły - jeśli PAN da MU dożyć dorosłości. Oby ci chłopcy służyli CHRYSTUSOWI, a nie diabłu. Oby byli dobrymi świadkami CHRYSTUSA.


Mimo niepełnosprawności, chorób, cierpień które dotykają również dzieci - BÓG OJCIEC i CHRYSTUS PAN ZBAWICIEL YHVH są DOSKONALI we wszystkim, w tym w ŚWIĘTOŚCI, SPRAWIEDLIWOŚCI, MIŁOŚCI, DOBRU - przyjdzie czas że nie będzie żadnych cierpień, śmierci, żadnego zła, bo nie będzie grzechu który przyniósł to wszystko. CHWAŁA im DWÓM za wszystko, za łaskę, cudowne niezawodne obietnice ..... "Bóg nie jest mordercą, tyranem ale miłością sprawiedliwością część 5 - skąd i dlaczego są cierpienia dzieci oraz śmierć dzieci" - https://mieczducha888.blogspot.com/2021 ... m-ale.html
PAN pokierował na tego chłopca bez ręki, a jeszcze wcześniej jak wyszedłem z domu widziałem jakąś kobietę bez ręki, ale nie mogłem z nią rozmawiać bo rozmawiała przez telefon. Myślę że widziała mnie że też nie mam ręki i po bluzie może widziała że mam nadzieję, oparcie W BOGU w CHRYSTUSIE. Minąłem ją po paru minutach drugi raz ale ciągle rozmawiała przez telefon i była jakaś poddenerwowana słyszałem. Jak PAN WSZECHMOGĄCY ZBAWCA YHVH zechce żebym z nią kiedyś pomówił o NIM, to da mi taką okazję. Dla NIEGO nie ma rzeczy niemożliwych, co chce to bezproblemowo ma moc, siłę uczynić. Jest WSZECHMOGĄCY.

Gdy wracałem od tych chłopców w kierunku domu, po drugiej stronie ulicy na przystanku zobaczyłem pewnego znajomego człowieka z którym nie raz rozmawiałem o wierze i wierzę że CHRYSTUS PAN ZBAWCA YHVH przemienia go, uwalnia od grzechu i od rzymskiego katolicyzmu. Ten mężczyzna to osoba w wieku 40+ z upośledzeniem umysłowym. To jego upośledzenie nie jest zdaje mi się ciężkie, ale w jakimś stopniu ma je. Mimo tego nie raz mądrze mówił o wierze, zna sporo wersetów biblijnych na pamięć bo czyta regularnie Biblię. Kiedyś mu mówiłem o biblijnej drodze zbawienia która różni się od rzymskiego katolicyzmu i chyba rozumiał różnice. Modlę się za nim. Biedy materialnie i zaniedbany trochę fizycznie człowiek, ale prawdziwe bogactwo i prawdziwe piękno to CHRYSTUSOWE przez jego obecność, zamieszkanie w człowieku, więc o ten zbawczy cud proszę dla tego człowieka. Gdy go zobaczyłem chciałem pójść dalej, ominąć go tym razem, ale wierzę że PAN JEZUS ZBAWCA YHVH włożył mi do serca abym podszedł do niego, abym nie przeszedł obojętnie obok niego, ale przywitał się z nim, porozmawiał, zachęcił do wiary, był zbudowaniem dla niego. Tak zrobiłem. Podszedłem, przywitałem się, rozmawialiśmy. Powiedziałem że widziałem go i miałem tym razem nie zachodzić do niego, ale wierzę że CHRYSTUS dał mi do serca żebym jednak podszedł. Rozmawialiśmy ogólnie o swojej codzienności z CHRYSTUSEM. Pod koniec on dodał po cichu, że był u lekarza i lekarz mu powiedział to czego się obawiał. Spytał co powiedział. Odpowiedział mi że ma nowotwór prostaty i potrzebny będzie zabieg. Spytałem czy mogę się pomodlić za niego. Odpowiedział że mogę. Pomodliłem się do PANA ZBAWCY jeśli taka JEGO wola o udzielenie uzdrowienia mu, ale żeby ten człowiek bez względu na BOŻE postanowienie - był zbawiony, pełnił wolę BOŻĄ. Podziękował za modlitwę, za chwilkę podjechał autobus jego, pożegnaliśmy się. Proszę o modlitwy za tego tego człowieka, przede wszystkim abym był zbawiony, aby pełnił wolę CHRYSTUSA PANA ZBAWICIELA. Aby BÓG YHVH był uwielbiony czy to w jego dalszym życiu, czy w śmierci. PAN ma moc uzdrowić czy to przez medycynę czy cudownie bez medycyny, a może dopuścić i śmierć, bo czasem zbawiony człowiek największym świadectwem jest w umieraniu swoim. Nie znamy BOŻYCH dróg co do danego zbawionego człowieka, więc dobrze się modlić o uzdrowienie, ale przede wszystkim aby dany człowiek nie odpadł od zbawienia, aby nie zwątpił w CHRYSTUSA i biblijne obietnice.

Przy okazji proszę o modlitwy za Mirka - to pewien człowiek którego spotkałem niedawno, chwilę rozmawialiśmy. Podłamany, rozgoryczony, z jakimiś problemami również zdrowotnymi w tym z cukrzycą. Nie chciał za bardzo słuchać co mówiłem, ale trochę mu powiedziałem o ZBAWICIELU jak mnie zbawił, zmienił. Zresztą mówił że kiedyś już rozmawialiśmy. Mam wrażenie bardzo złego duchowego, psychicznego stanu u niego. Proszę o modlitwy za nim, aby poznał miłość CHRYSTUSA, JEGO prawdę, aby dostąpił zbawienia i jeśli PAN zechce to żeby poza zbawieniem miał też fizyczne zdrowie.


Proszę o modlitwy za wszystkimi osobami z którymi rozmawiam dzięki łasce PANA ZBAWICIELA, również oczywiście proszę o modlitwy za tymi osobami które źle, negatywnie się odnoszą. Dzisiaj są negatywnie nastawieni, a za chwilę mogą być sługami CHRYSTUSA i naszymi braćmi/siostrami w których zamieszka, przebywa CHRYSTUS YHVH z trzeciego nieba. Czasem ktoś może wydawać się pozytywny, zainteresowany ale pozostać tylko na etapie zainteresowania, bez zawierzenia, całkowitego poddania się, pokuty przed CHRYSTUSEM YHVH jako swym PANEM i swym ZBAWICIELEM. Trzeba się modlić za wszystkich, nikogo nie przekreślać, ani nikogo też lekkomyślnie nie nazywać bratem w wierze.
Proszę o modlitwy za sobą abym był dobrym świadkiem CHRYSTUSA PANA ZBAWCY YHVH, abym miał zawsze właściwe słowo i właściwe zachowanie. Abym był w miejscu gdzie PAN chce żebym był i był tam JEGO świadkiem dobrym który głosi czystą biblijną DOBRĄ NOWINĘ, który głosi prawdę zgodną z biblijną nauką oraz żebym swoim życiem, postępowaniem był wzorem CHRYSTUSOWYM dla innych. Abym prowadził zawsze, wszędzie i do końca życie godne DOSKONAŁYCH : BOGA OJCA i CHRYSTUSA ANA ZBAWICIELA YHVH. Abym nigdy nie przyniósł IM hańby, wstydu, ale tylko chwałę, cześć. Abym nigdy nikogo nie pokierował do grzechu i kłamliwych nauk, ale tylko tego co czyste i prawdziwe. Abym prawidłowy wykładał SŁOWO PRAWDY, abym miał dar służby głoszenia Ewangelii czy np. dar nauczania i każdy inny dobry dar w dziele głoszenia ... "We wszelkiej modlitwie i prośbie modląc się w każdym czasie w Duchu, czuwając nad tym z całą wytrwałością i z prośbą za wszystkich świętych; (19) I za mnie, aby była mi dana mowa, bym z odwagą otworzył moje usta do oznajmienia tajemnicy ewangelii; (20) Dla której sprawuję poselstwo w łańcuchach, abym o niej odważnie mówił, tak jak powinienem mówić" - Efezjan 6 BW UBG

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 15363
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: adoptowany ...

Post autor: Bobo »

Prawie nie było akapitu, w którym byś się nie zająknął o Świadkach Jehowy ;-)
Też jakaś trauma?
Oszołomstwu mówię NIE!

wuka
Posty: 7246
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: adoptowany ...

Post autor: wuka »

Bobo pisze:
09 maja 2021, 14:03
Prawie nie było akapitu, w którym byś się nie zająknął o Świadkach Jehowy ;-)
Też jakaś trauma?
Nagadał się czlowiek...że też go buzia nie rozbolała. Widzę, że "ewangelizując" jest bardziej natrętny niż ŚJ.
Dobrze, że tak daleko mieszka, bo trudno się opędzić od tak natrętnych osób.
"Życie umiera, ale istnienie trwa nadal."
Mistrz Eckhart

wybrana
Posty: 3665
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: adoptowany ...

Post autor: wybrana »

MieczDucha, uważam, że jesteś bardzo wierzacym człowiekiem, który z całej siły pragnie podzielić się swoją największą radością życia, którą jest wiara.
Ta radość wiary jaką doznajesz sprawia, że pragniesz się nią podzielić z innymi ludźmi.
Ja podobnie jak ty, gdybym z kimś kto mnie nie zna rozmawiała na temat wiary, tez bym zaznaczyła, że nie jestem katoliczką i SJ. Dlatego bym tak powiedziała, bo niektórzy ludzie mają dość księży i SJ.
Podzielam Twoje zdanie, ze nie potrzebujemy hierarchicznych pośredników by mieć łączność duchową z Jezusem Chrystusem.
To, że dzielisz się swoim świadectwem pieknie o tobie świadczy. Swiadczy o tym, jak bardzo kochasz Boga i ludzi. Pragniesz, by ludzie tak jak ty szczerze uwierzyli i cieszyli się radością życia Bożego. Ludzie różnie reagują, bo różne są ich stany duchowe. Niejedna osoba powie, że to szaleństwo z twojej strony, ale mogą być takie osoby, że twoje świadectwo pomoże im coś przemyśleć, nad czymś się zastanowić.
Nie można tego robić nachalnie, ale jeżeli jest możliwość rozmowy, to pięknie jest się dzielić tą radością.
Podziwiam twoją odwagę i determinację.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

wuka
Posty: 7246
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: adoptowany ...

Post autor: wuka »

wybrana pisze:
09 maja 2021, 18:04
MieczDucha, uważam, że jesteś bardzo wierzacym człowiekiem, który z całej siły pragnie podzielić się swoją największą radością życia, którą jest wiara.
Ta radość wiary jaką doznajesz sprawia, że pragniesz się nią podzielić z innymi ludźmi.
Ja podobnie jak ty, gdybym z kimś kto mnie nie zna rozmawiała na temat wiary, tez bym zaznaczyła, że nie jestem katoliczką i SJ. Dlatego bym tak powiedziała, bo niektórzy ludzie mają dość księży i SJ.
Podzielam Twoje zdanie, ze nie potrzebujemy hierarchicznych pośredników by mieć łączność duchową z Jezusem Chrystusem.
To, że dzielisz się swoim świadectwem pieknie o tobie świadczy. Swiadczy o tym, jak bardzo kochasz Boga i ludzi. Pragniesz, by ludzie tak jak ty szczerze uwierzyli i cieszyli się radością życia Bożego. Ludzie różnie reagują, bo różne są ich stany duchowe. Niejedna osoba powie, że to szaleństwo z twojej strony, ale mogą być takie osoby, że twoje świadectwo pomoże im coś przemyśleć, nad czymś się zastanowić.
Nie można tego robić nachalnie, ale jeżeli jest możliwość rozmowy, to pięknie jest się dzielić tą radością.
Podziwiam twoją odwagę i determinację.
Rozumiem subtelny przytyk, ale czy pomyślałaś o tym, CO KTO GŁOSI.
Bo ja mam wrażenie (czytałam kiedyś kilka wpisów na blogu MD), że jest to radosna twórczość wlasna i tak należy ją traktować, jak każdą "prawdę" objawioną człowiekowi dla jego życia i na jego wyłączny użytek.
Z takimi osobistymi poglądami nie wychodzi się do ludzi i nie poucza się ich jako o wykładniach wiary czy Biblii.
Same świadectwa działania Boga w osobistym życiu mogą, co najwyżej, posłużyć jako pozytywne przykłady i jak najbardziej można się z nimi dzielić z innymi, ku zbudowaniu, ku refleksji itp.
Jednak "bawić się" w głosiciela, a więc nauczyciela dla każdego napotkanego człowieka, to całkiem inna bajka. I czemuś takiemu się sprzeciwiam.
"Życie umiera, ale istnienie trwa nadal."
Mistrz Eckhart

Awatar użytkownika
DonCicio
Posty: 607
Rejestracja: 16 sty 2021, 19:04
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: adoptowany ...

Post autor: DonCicio »

MieczDucha pisze:
09 maja 2021, 10:12
Zachęcałem do czytania Biblii, do polegania na CHRYSTUSIE w którym jest zbawienie, i do tego nie (...) organizacji Świadków Strażnicy.

Biblia naucza czegoś zupełnie innego:
Ps 27:14 "Pokładaj nadzieję w Jehowie. Bądź odważny i niewzruszony w sercu. Tak, pokładaj nadzieję w Jehowie"

1 Tym 4:10 "Właśnie dlatego ciężko pracujemy, dlatego wytężamy siły, że oparliśmy swoją nadzieję na żywym Bogu, który jest Wybawcą najróżniejszych ludzi, zwłaszcza tych, co są wierni"

Judy 25 "jedynemu Bogu, naszemu Wybawcy, przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, niech będzie chwała, majestat, potęga i władza od całej minionej wieczności i teraz, i na całą wieczność. Amen."

Zachęcasz do czytania Biblii, a nie wiesz jakie prawdy zawiera?
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5

ODPOWIEDZ

Wróć do „Świadectwa działania Boga”