Wyznanie

Tutaj nie polemizujemy, tutaj dzielimy się dowodami Bożego działania w naszym życiu; piszcie to, co zbuduje wszystkich w wierze w Boga.

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Pietnas
Posty: 202
Rejestracja: 16 gru 2012, 13:21

Post autor: Pietnas »

nietak, i ode mnie gratulacje.
Niesamowitym jest dowiedzieć się tutaj na tym forum o takim przypadku; i mieć Cię już w naszej rodzinie.
Tak wię brachu, szczała!
Biblię napisali lidzie którzy spotkali Boga. Pisali dla swojego pokolenia wprawdzie, ale my współcześni korzystamy z tego Słowa, zwłaszcza chrześcijanie.

nietak
Posty: 207
Rejestracja: 30 maja 2010, 13:16
Lokalizacja: marność

Post autor: nietak »

Pietnas,
to dzięki Jego łasce i cała chwała dla Niego, dla Jezusa.
Pokój z Tobą.
marność nad marnościami, wszystko marność...

nietak
Posty: 207
Rejestracja: 30 maja 2010, 13:16
Lokalizacja: marność

Post autor: nietak »

Oto wyszedł siewca... "Ale anioł Pański otworzył w nocy drzwi więzienia i wyprowadziwszy ich, rzekł:Idźcie, a wystąpiwszy, głoście ludowi w świątyni wszystkie te słowa, które darzą życiem."

Obyśmy byli posłuszni Temu życiu, które jest w Chrystusie Jezusie... obyśmy nie mylili naszych słów z Jego słowami i nie chcieli własnymi środkami podtrzymywać Jego suwerennej mocy... oby było jak najmniej bezużytecznych słów, które próbujemy wypowiadać w Jego imieniu, a które są tak naprawdę w naszym imieniu... obym umiał milczeć gdy Pan milczy i obym umiał mówić gdy On chce mówić... oby się nie okazało, że mówiłem od siebie siejąc śmierć... kto to rozsądzi ?... jeden powie tak, a drugi inaczej... ale co mówi Pan ?
Jemu składam to pytanie gotów zamilknąć... wszak już wyznałem na forum co miałem do wyznania, a pewne sprawy dziejące się sam na sam powinny pozostać jednak w ukryciu bo łatwo ulec pokusie i ze świętych chwil uczynić targowisko. Niech Pan Jezus Chrystus, żywe Słowo puka do tych drzwi, które zechcą się otworzyć dla Niego. Ja Mu dziękuję, że zapukał do mnie.
Rozumiem gdy ktoś pisze mi "gratulacje bracie" i to jest fajne i miłe ale ja widzę jak na dłoni, że to nie moja siła, ani moja moc.
Gdy piszemy lub mówimy o Nim, a nie słuchamy co On wpierw mówi do Nas to stoimy na progu kłamstwa. Nie mówię, że nie słucham ani nie mam poczucia, że się zapędzam za daleko ale mówię, że chcę wsłuchać się bardziej dlatego odsuwam się od pisania na nieokreślony czas.

Pokój wszystkim wyglądającym Oblubieńca.
Z Bogiem bracia.
marność nad marnościami, wszystko marność...

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

(Łk 12:3) Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.

wrócisz
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 4970
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

nietak pisze:słone łzy jako wyraz żalu są "gorzkie"

On otrze wszelką łzę...

Śmiało można powiedzieć,
że Jezus jest rybakiem pereł:

Obrazek
Tylko w nocy widać gwiazdy.

nietak
Posty: 207
Rejestracja: 30 maja 2010, 13:16
Lokalizacja: marność

Post autor: nietak »

Stary dobry Kohelet pisał:

"marność nad marnościami - wszystko marność"

"Mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić [wszystkiego] słowami. Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem. To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: "Patrz, to coś nowego" - to już to było w czasach, które były przed nami."

"wszystko to marność i pogoń za wiatrem"

"I przyjrzałem się wszystkim dziełom, jakich dokonały moje ręce, i trudowi, jaki sobie przy tym zadałem. A oto: wszystko to marność i pogoń za wiatrem! Z niczego nie ma pożytku pod słońcem."

"Toteż znienawidziłem życie, gdyż przykre mi były wszystkie sprawy, jakie się dzieją pod słońcem; bo wszystko marność i pogoń za wiatrem."

"Spokojne słowa mędrców więcej znaczą niż krzyk panującego wśród głupców."
marność nad marnościami, wszystko marność...

jagienka
Posty: 8
Rejestracja: 18 paź 2013, 15:43

Post autor: jagienka »

Dżej pisze:Chciałbym w to wierzyć, że jest miłością, ale...
Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
Ewangelia św. Mateusza 10, 34–37

Niestety egoizm i pycha, tak samo jak szerzenie niepokoju(fucha ponoć diabła) nie kojarzą mi się z miłością.
Uważa, że tylko on jest godzien największej miłości i chce wojny...
W kontekście tego uzdrowienie paru ludzi przywodzi na myśl chęć wybielenia się niczym polityk.
Kto uważa Jezusa za chodzącą miłość to albo musi odrzucić Biblię albo zrewidować swoje poglądy na jego temat chyba, że jest tak mocno zapatrzony, iż powyższy cytat jakby nie istniał dla niego.
Jednak nie da się zaprzeczyć, że jest w Biblii uważanej za słowo boże, Boga ponoć miłościwego.
ani pycha ani szerzenie niepokoju ...
Tu chodzi o to, że Jezus wiedział, że Jego przyjście, spowoduje, że jedni w Niego uwierzą a jedni nie. A ci co uwierzą, nie będą mieli łatwego życia, będą doznawać upokorzeń i przykrości nawet od najbliższych osób ( nieprzyjaciółmi staną się domownicy - np. matka uwierzy a córka nie). Np. ja od swego ojca usłyszałam, że za szybko się starzeję, że tylko różaniec i plackiem w kościele a od przyjaciółki, że jestem zacofańcem ... bo wierzę i mówię, że "słyszę" w swym sercu, w swej duszy Głos Boży.
I teraz rzecz jeszcze w priorytetach - kocham swego tatę, ale Boga kocham ponad wszystko. Dlatego moja wiara jest silna i nic jej nie zachwieje, nawet argumenty taty, którego bardzo kocham. Gdybym Boga nie kochała bardziej niż taty - upadłabym w swej wierze, bo tata by mnie zapewne przekonał.
I o to tu chodzi - że Jezus zapowiada, że łatwo nie będzie, że będą prześladowania, biczowanie, że brat wyda brata ... itd dla Imienia Jego ( tam większy fragment poczytaj , co był przed tym co wkleiłeś) :) i aby wytrwać, to trzeba miłować Boga ponad wszystko i wsłuchiwać się w Jego Słowo.
Mówi także Jezus aby kochać swą matkę i ojca, czcić ich, modlić się o nich a kochać brata swego jak siebie samego :)

Awatar użytkownika
Dżej
Posty: 2135
Rejestracja: 28 lip 2012, 0:20
Lokalizacja: Warszawa a potem tu i tam.

Post autor: Dżej »

Sęk w tym, że taty doświadczasz empirycznie a co do Boga to...no nie możesz być pewna, możesz co najwyżej wierzyć, iż istnieje.
Dlatego twierdzenie, że kochasz Boga bardziej wydaje się co najmniej dziwne.
Ojcu pewnie zawdzięczasz jedzenie, dach nad głową, edukację, wychowanie...
Bogu?
Może to, że masz takiego ojca.
Tylko gdyby tenże Bóg był sprawiedliwy też takowego powinienem mieć a nie miałem i nie mam.
Ludzie wierzący nie są dla mnie zacofani bo jednak korzystają np.z internetu i komputera - tak jak tutaj.
Niemniej w ich życiu występują jak dla mnie pewne archaiczne rzeczy - wiara(w Boga/bogów) i religia.
Ci ludzie jak dla mnie stoją w rozkroku - między tym co było a co jest i będzie.
Nie uważam też religijnych ludzi za wrogów - jeśli nie są fanatykami.
To dzięki fanatykom mieliśmy katastrofę w WTC na przykład.
Sam mam wśród znajomych parę bardzo religijnych ludzi(ale nie fanatyków).
Teraz pytanie - czy dla Ciebie wrogiem jest ktoś kto ma odmienne zdanie i wymienia się argumentami np. mającymi podważyć wiarę?
Jeśli jesteś dobrym człowiekiem to co zmieniłoby się jakby wiary zabrakło?
Ostatnio czytałem wypowiedź jakiegoś kapłana, że dzięki spotkaniu się z niewierzącymi można bardziej zgłębić swoją wiarę, sprawdzić ją.
Czy to jest coś złego?
Jeśli nie to gdzież ten wróg?
Czy zwalczanie instytucji kościelnej jest czymś złym?
Wykazywanie jej niezgodności z Biblią nawet?
Ostatnio w Watykanie ma się odbyć debata nad problemami z tożsamością kapłanów.
Dodam, że ponad połowa kleru chce mieć wybór - celibat lub nie - jak w prawosławiu.
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Dżej pisze:eśli jesteś dobrym człowiekiem to co zmieniłoby się jakby wiary zabrakło?
dobre pytania zadjesz Dzej.. :-D

zaraz podrzuce Ci odpowiedz Papieza Franciszka;)


http://www.fakt.pl/Nie-tr...y,212968,1.html
Po prostu czyńcie dobro, a znajdziemy płaszczyznę porozumienia – tak podczas środowej mszy w Rzymie papież wskazał katolikom sposób spojrzenia na ludzi niewierzących. Nie trzeba dodawać, że wywołał tym szok we wszystkich środowiskach

Ta msza, którą papież Franciszek odprawia codziennie rano w swej rezydencji, jest niezwykła. Uczestnicy normalnie rozmawiają z papieżem – zadają mu pytania, a on na nie odpowiada. Niezwykłe jest też to, że homilie wygłasza zawsze na gorąco, bez wcześniejszego przygotowania.

Tym razem więc ludzie usłyszeli w kazaniu coś, co nimi wstrząsnęło. I co stoi w zasadniczej opozycji w stosunku do myśli poprzednika.
– Ależ ojcze, on nie jest katolikiem! Nie może postępować dobrze – przytoczył papież, zwierzchnik 1,2 miliarda katolików na całym świecie, słowa teoretycznego wiernego. I zaraz sam na nie odpowiedział: – Owszem, może. A nawet musi, a nie może. Musi! Jezus przytuli nawet niewierzących!
– A czy nawet ateiści będą zbawieni? – padło inne wyimaginowane pytanie. I znowu zdecydowana odpowiedź Franciszka: – Nawet oni. Wszyscy. Wszyscy mamy obowiązek czynienia dobra.
A co na to ateiści? Też są zdumieni. I uważają, że katolicyzm zrobił tą wypowiedzią wielki krok do przodu: – Katolicyzm tradycyjny to dogmatyczne podejście "My jesteśmy najlepsi" – stwierdziła praktykująca katoliczka (amerykańska pisarka i komentatorka) Mary Elizabeth Williams w internetowym portalu salon.com. – A to ogromnie ważna informacja, którą katolicy muszą usłyszeć. Że nie chodzi o to, by mieć rację, lecz o to, by być kochającym. Nie ocala nas przynależność do kościoła, ale przynależność do siebie nawzajem – napisała.
Nie była to wcale pierwsza wypowiedź Franciszka próbująca jednoczyć ludzi bez względu na religię. Mówił tak odkąd zasiadł na Stolicy Piotrowej, od początku szokując wiernych przyzwyczajonych do zupełnie innej postawy swego poprzednika. Papież Benedykt XVI często powodował narzekania innowierców, że są dla niego ludźmi wprawdzie też wierzącymi, ale jednak niższej kategorii.


http://www.fakt.pl/wierni...y,424022,1.html
"Przypomnieli sobie natychmiast i inne – ich zdaniem zbyt liberalne nauki nowego papieża – i zaczęli je podważać. W internecie krążą więc długie i szczegółowe eseje zatytułowane choćby "Mam powyżej uszu papieża Franciszka" czy też "Dlaczego papież powoduje, że czuję się źle".
A co mają do zarzucenia temu otwartemu człowiekowi, który nawołuje do miłości każdego bliźniego? Między innymi właśnie to! – Wzywa każdego z nas, byśmy kochali naszych sąsiadów, co jest naprawdę trudne – argumentuje swą narastającą niechęć do Franciszka Amerykanka Mary Barringer. – Może papież nawołuje, bym kochała nawet tego, kogo poglądy mi się nie podobają.
– Ludzie, którzy odeszli z Kościoła, nagle zostali poinformowani, że Bóg ich kocha, a Kościół wciąż na nich czeka, co mnie drażni – wyjaśnia z kolei Gregory Popcack. Nawiązuje do słów Franciszka, który powiedział kiedyś, że Bóg kocha także ateistów. Jak każdego prawego człowieka.

Rzeczywiście, nauka Franciszka w wielu momentach odchodzi od tej Jana Pawła II czy Benedykta XVI. Oni zwracali się do Kościoła. Dbali, by katolicy nie pogubili się we współczesnym świecie, gdzie wszystko jest dozwolone. To dlatego podkreślali wyjątkowość nauki Kościoła. Franciszek robi dokładnie odwrotnie: mówi do każdego człowieka, niezależnie od jego stosunku do Kościoła. I katolicy czują się zagubieni oraz zdezorientowani. A także niedocenieni – skoro każdy jest tak samo dobry i zasługuje na zbawienie, jak oni, którzy tak się starają...
Każdy dobry człowiek pójdzie do nieba; kim ja jestem, by osądzać gejów; osobiście ochrzczę twoje nieślubne dziecko, na rozgrzeszenie zasługuje kobieta, która dokonała aborcji, ale żałuje – to tylko kilka z szokujących katolików wypowiedzi papieża. Ludzie zarzucają mu też, że jego nauka jest zbyt wieloznaczna, a otwartość – zbyt duża[/b]. Czy ten opór będzie narastał? Zobaczymy."

Awatar użytkownika
Dżej
Posty: 2135
Rejestracja: 28 lip 2012, 0:20
Lokalizacja: Warszawa a potem tu i tam.

Post autor: Dżej »

Zapytałbym tej Amerykanki czy zatem zgadza się z każdym katolikiem.
Pragnę tu również dodać, że wg wypowiedzi pewnych duchownych nawet apostazja nie sprawi, iż przestanie się być katolikiem a na pewno wielu seryjnych morderców nawet jej nie dokonywało i nie uważało się za ateistów.
A przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Dżej pisze:Zapytałbym tej Amerykanki czy zatem zgadza się z każdym katolikiem.
Pragnę tu również dodać, że wg wypowiedzi pewnych duchownych nawet apostazja nie sprawi, iż przestanie się być katolikiem a na pewno wielu seryjnych morderców nawet jej nie dokonywało i nie uważało się za ateistów.
A przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
a co maja do tego seryjni mordercy..? bo chyba nie bardzo rozumiem.. ;-)

liczy sie DOBRO...czlowieka..kazdego czlowieka..bo kazde DOBRO ma zrodlo w Bogu..:)
Bog bowiem nie szatan..wyposazyl czlowieka w sumienie...

i na tej podstawie beda sadzeni tez niewierzacy..:)

co do seryjnych..to maja oni speczyficzna biochemie mozgu..wiec raczej..kara tu nic nie pomoze..
tylko leczenie ..ktore jak narazie nie jest zbyt skuteczne..gdyz nie mamy jeszcze odpowiednch technik..

na dzien dzisiejszy pozostaje wiec izolacja od spoleczenstwa..albo eksterminacja..(?)

ja wybieraz zgodnie na duchem bozym..izolacje.. ;-)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

Awatar użytkownika
radek
Posty: 3730
Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
Lokalizacja: Choszczno
Kontakt:

Post autor: radek »

Wyznanie pochodzi z wnętrza człowieka

Mt 12:35 pau "Dobry człowiek wyjmuje z dobrego skarbca to, co dobre. A zły człowiek wyjmuje ze złego skarbca to, co złe."

Mat 12:37 pau "(37) Bo właśnie na podstawie twoich słów będziesz usprawiedliwiony i na podstawie twoich słów będziesz potępiony"."

Dlatego budując swoje wnętrze warto czerpać z wielu języków głównie po to, by optymalizować swą wypowiedź, by mówiąc mało budować wiele. Przykładem mogą być dwie wersje fonetycznego rozumienia frazy "trade center" - z angielskiego, lub po liftingu: "T. radek enter"

Biblia zawiera mnóstwo ostrożności w swoich wypowiedziach, bo ważne jest rozumieć rozmówcę i być właściwie rozumianym. Niedokładnością wielu religii jest założenie, że jeśli mają dobre chęci to mogą w kółko opowiadać to samo i otrzymają swoją nagrodę. Człowiek musi być świadomy, że ma wielką wartość
Dn 8:14 BT5 "On zaś powiedział do niego: Jeszcze przez dwa tysiące trzysta wieczorów i poranków, następnie świątynia odzyska swoje prawa."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Świadectwa działania Boga”