wyniszczająca niepewność

Biblijne aspekty ducha, duszy i ciała człowieka. Możemy zamieszczać u teksty mówiące o wszystkim, co dotyczy człowieka w jego podstawowym prawie do życia w zdrowiu zarówno fizycznym jak i duchowym

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

Awatar użytkownika
MieczDucha
Posty: 486
Rejestracja: 02 lis 2010, 11:24
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

wyniszczająca niepewność

Post autor: MieczDucha »

http://mieczducha888.blogspot.com/2015/ ... zkich.html

Stan psychiczny ogółu ludzi na świecie jest coraz gorszy. Epidemia depresji ma wg prognoz WHO przybierać wielki rozmiar. Wszystko co światowe, cielesne, przyziemne przemija, niszczeje, umiera więc w nich nie ma ukojenia, wypełnienie pustki, sensu życia - kto się nimi karmi ten nigdy się nie nasyci. Więc nic dziwnego że ludzkość pogrąża się w beznadziei, depresjach, nerwicach, samobójstwach itd - nie mają żywej nadziej, nie mają tak na prawdę nic ponad to ciało i ten świat, a cielesne i przyziemne rzeczy nie nie nasycą, nie dadzą ukojenia - ono jest tylko w Tym który jest wieczny. W tym który jest Alfa i Omega : " Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie " - Ewangelia Mateusza 11:28 Biblia Warszawska - więc jeszcze raz : wszystko co światowe, cielesne przemiją : niszczeje i umiera - więc kto w nich szuka ukojenia, kto w nich szuka pokoju ducha, buduje na nich ten zawiedzie się. Prędzej czy później jego życiowa budowla runie bo zbudowana nie jest na jedynym trwałym fundamencie czyli na Stwórcy wszechrzeczy : Jezusie Chrystusie. On jest wieczny - w nim jest sens życia, ukojenie i nadzieja.



życiowa budowla tych którzy nie mają żywej nadziei, żywej wiary ponad ten świat i to ciało może runąć pod wpływem różnych burz - może to być rak czy inna choroba. Może to być strata pracy. Może to być śmierć bliskiej osoby. Może to być jakiś wypadek i np kalectwo. Może to być strata pieniędzy. I można wymieniać i wymieniać, ale kto nie ma nic ponad to ciało i ten świat - wraz z upływającym czasem jest coraz bliżej burzy, która go złamie. I może się to objawić np depresją, samobójstwem. Może się to objawić, tym że taka osoba będzie krzywdzić innych ludzi itd. Może to być alkohol, narkotyki, dewiacje seksualne itd ale to nie nasyci człowieka i nie da mu trwałego pokoju ducha, ukojenia, nadziei - czas mija i taka osoba żyje w beznadziei uciekającego czasu.





Teraz ktoś powie : " no dobrze wielu nie ma nadziei ponad to życie, ten świat więc z każdym dniem żyją w przekonaniu że są bliżej definitywnego końca i gdy "wali" się ich ciało lub ich świat to upadają, załamują ręce, ale co z ludźmi którzy twierdzą że wierzą w Jezusa Zbawiciela - dlaczego wielu spośród nich tak jak ci bez wiary w Niego - też wpadają w depresje, żyją w lękach, są utrapieni, popełniają samobójstwa, wpadają w alkohol, narkotyki, dewiacje seksualne itd ?? "



Odpowiedź jest prosta - albo ich wiara to tylko tradycja, albo kamuflaż, albo jeszcze nie poznali prawdziwej wiary. Gdy ktoś wraca z odległego miejsca do domu i nie jest pewny że jego bliscy czekają na niego z radością i go kochają, tęsknią za nim i przywitają go serdecznie, okażą miłość to w czasie podróży ma utrapienie, przenikają go lęki, strach. W czasie drogi ma utrapienie, jego droga to mordęga - bo cały czas żyje w niepewności - przyjmą mnie do domu czy wyrzucą z niego, okażą mi miłość czy pobiją, zwyzywają. Niepewność go wyniszcza

Tak samo wielu ludzi nie jest przeświadczonych że OJCIEC i SYN ich kochają i że mają wybaczone. Nie mają wiary że zmierzają do domu, gdzie zostaną z radością i z miłością przywitani, więc w czasie życiowej drogi mają utrapienie, mordęgę. Wyniszczająca niepewność jest częścią ich życia. Strach, lęk przed stanięciem przed Chrystusem jest centrum ich wiary. Z tej całej wyniszczającej niepewności, lęków, strachu, watpliwości - wybaczył mi czy nie, potępi mnie czy wpuści do raju itd - biorą się wśród wielu wierzących takie stany jak depresje, nerwice, samobójstwa, odejście od wiary, powrót do grzechów, życie w grzechu itd - więcej o tym tutaj :arrow: :arrow: - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/ ... zkich.html - w tym linku też pokazana jest droga wyjścia z tej wyniszczającej niepewności. Z tej niepewności bierze się potem martwe, religijne działanie mające na celu "zasłużenie" sobie na zbawienie, "zaskarbienie" sobie przychylności Bożej - np : " obejdę tysiąc mieszkań - Jehowie się to spodoba, na pewno mnie nie odrzuci, przecież służyłem mu " , albo : " rozdam 1000 strażnic, to będzie wielka zasługa przed Jehową i na pewno wejdę do raju " , również w innych wyznaniach jest podobnie : " pojadę na pielgrzymkę, dam 200 zł na ofiarę, posprzątam kościół, dam na budowę pomnika, pójdę na msze " - często motywem działania takich uczynków i setek podobnych jest właśnie chęć zaskarbienia sobie Boga, to takie zapracowywanie na zbawienie aby w czasie śmierci poczuć się lepiej i samemu się oszukiwać : "tyle i tyle robiłem na pewno Bóg mnie nie odrzuci " - ale nie na tym polega bycie chrześcijaninem, nie taka jest droga zbawienia.

Takie działania i myślenie to owoc wyniszczającej niepewności wynikającej z braku wiary w Słowa Chrystusa i te różne działania mają stłumić wyniszczającą niepewności, ale nie są w stanie bo ją stłumić można tylko przez żywą wiarę - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/ ... tusem.html




Gdy ktoś wraca z daleka do domu a jest pewny, przeświadczony o tym że czekają na niego kochający go bliscy, że będzie serdecznie przywitany i będą okazywać mu dobro, miłość to ten człowiek nie wraca z opuszczoną głową, nie wraca ze smutkiem, nie podróżuje w strachu, lękach, w wyniszczającej niepewności, ale z radością i w pełni zapału przemierza drogę i żadne przeszkody, burze po drodze nie studzą go bo wie że czekają na niego miłujący go bliscy i czeka na niego wspaniały czas przebywania z nimi



" My poznaliśmy i uwierzyliśmy w miłość, którą ma Bóg do nas " - 1 list apostoła Jana 4:16a Uwspółcześniona Biblia Gdańska



" W tym jest doskonała miłość w nas, abyśmy mieli ufność w dniu sądu, że jaki on jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie.
18 W miłości nie ma lęku, ale doskonała miłość usuwa lęk, bo lęk przynosi udrękę, a kto się boi, nie jest doskonały w miłości. " - 1 list apostoła 4:17-18 UBG - brak wiary, blokowanie się na ducha świętego, przynoszą takie owoce jak brak uwierzenia że Bóg mnie kocha i wybaczył mi a to przynosi lęk który owocuje udręką i stąd biorą się problemy psychiczne wielu Świadków, katolików i wielu innych ludzi wierzących , http://mieczducha888.blogspot.com/2015/ ... litwe.html

,

ODPOWIEDZ

Wróć do „Duchowe rozterki”