Zdelegalizować sektę ŚJ?

Biblijne aspekty ducha, duszy i ciała człowieka. Możemy zamieszczać u teksty mówiące o wszystkim, co dotyczy człowieka w jego podstawowym prawie do życia w zdrowiu zarówno fizycznym jak i duchowym

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

Czy jesteś za delegalizacją sekty ŚJ

Jestem za delegalizacją
5
26%
Jestem przeciwny delegalizacji ŚJ
9
47%
Sekta ŚJ jest mi obojętna i nie ważne, czy się ją zdelagalizuje, czy nie.
5
26%
 
Liczba głosów: 19

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Bobo pisze:
ZAMOS pisze:To mowa troski o Polskę Polaków i dzieci śj.
Stalin też tak mówił :-(
Stalin też mówił o raju :roll:
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Awatar użytkownika
bbc-poland
Posty: 316
Rejestracja: 18 lis 2012, 19:22
Lokalizacja: Polska

Post autor: bbc-poland »

EMET pisze:
EMET;
Zastanawiam się, 'Bobo', zawsze wtedy, kiedy mamy Kogoś podejście niechętne oraz nienawistne wobec jeno jakiejś jednej upatrzonej postaci, Zbiorowości, Społeczności, Formacji itp. itd.

O ile jeszcze rozumiem jednakowo pryncypialnych oraz obiektywnie krytycznie nastawionych wobec wszelkiej niegodziwości wokół -- obojętnie i bez wyróżnień „pod kogo sztandarami”. Jeśli jednak widzę, iż ktoś posiada nastawienie takie, jak opisane, co czytamy: „Oto bowiem niegodziwcy napinają łuk, strzałę swą przygotowują na cięciwie, by w mroku strzelać do tych, którzy mają prostolinijne serce.” [Psalm 11:2, 'PNŚ”], wówczas...

Przenoszenie swojej niechęci oraz odreagowywanie: zawsze było, jest i będzie złym doradcą. Może takich nienawistników spotkać los „intryganta Hamana” z Ks. Estery. Albo ostatecznie sam Bóg - owym - da odpłatę, jak to po wielekroć czytamy w Biblii. Mamy bowiem sytuacje takie, kiedy Bóg nie przeszkodził w jakiejś niegodziwości - nawet wobec swoich sług - ale też i odpłata potem była: taka lub inna.
Mamy bowiem kryteria Boże, mamy też i ludzkie.
Czytamy: „ 34 Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: „Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, 35 lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe.” ” [Dz Ap 10:34, 35; 'PNŚ'].
Boże kryteria są bowiem przejrzyste i niezagmatwane, natomiast ludzie…

O ile danego Kogoś tak razi Społeczność ŚJ - jako taka - oraz Owej >>członkowie<<, to: na ile to wypływa ze zwykłej nienawiści, jak się niekiedy staje udziałem człowieka/ludzi, na ile zaś jest to umotywowane posiadanymi /przez owego 'nienawistnika' DOWODAMI na kryminalną wręcz przeszłość, teraźniejszość [ew. nawet przyszłość] tegoż &#8222;obiektu nienawiści&#8221; - owego danego kogoś???

Skoro dany ktoś taki &#8222;hej do przodu&#8221;, to czemu nie bierze się najpierw za rozliczenie tych, którzy mordowali cywilów: nie tylko ze Społeczności ŚJ i nie tylko w imię racji tzw. patriotycznych? Czemu nie ma pomników ofiar, czemu nie &#8222;trąbi się&#8221; o tym 'wzdłuż i wszerz', np. w publicznej TV?
Jeśli twierdzi posądzany [i 'postronnik' posądzanego/ych/], że: &#8222;to kłamstwo i pomówienie&#8221;, niech poda do Sądu; sam czekałbym na otwarty proces oraz wysłuchanie wszystkich stron&#8230;
Podawałem, nie tak dawno, odnośnie tzw. 'Łupaszki' i jego podkomendnych, żeby zapoznać się z relacją pomieszczoną w jednym z numerów 'Tyg. PRZEGLĄD'. Dokumentalnie mamy tam zrelacjonowane; o ile kłamstwa, to do Sądu podać!

A czy tylko tam mamy opisane takowe sytuacje'? Ależ skąd!
Dla tych, którzy ponoć [?] chcą prawdy i samej tylko prawdy [o ile?], polecam np. to, co mamy w Tyg. Urbana [tak, tego pana Jerzego Urbana] &#8222;NIE&#8221;, gdzie w numerze 9 (1327) -- 26 lutego &#8211; 3 marca 2016 -- mamy na stronie 7 artykuł pt. &#8222;Wyklęte rewiry&#8221;, gdzie m.in. czytamy: &#8222;Paliwem napędowym popełnianych zbrodni była katolicka, antydemokratyczna i nacjonalistyczna ideologia z okresu przedwojennego. Narodowcy chcieli stworzyć wyznaniowe państwo autorytarne. Nie uznawali mniejszości narodowych, którym odmawiano wszelkich praw. Zakładano wymuszoną emigrację ludności żydowskiej, którą oskarżano o promowanie szkodliwych dla polskości idei komunizmu, socjalizmu, liberalizmu i masonerii. Tacy ludzie, przesiąknięci nienawiścią do obcych, walczyli nie tylko z nową władzą.
&#8222;Żołnierze wyklęci&#8221; dokonywali rozbojów, napadając na wsie i rabując, co popadnie. Wystarczyło tylko podejrzenie, plotka &#8211; i niewinne często osoby, często całe rodziny, kobiety i dzieci były zabijane w okrutny sposób. Szacuje się, że &#8222;żołnierze wyklęci&#8221; zamordowali ponad 5 tysięcy cywilów, z czego 200 to dzieci do lat 14. [...]
&#8221; &#8211; 2/3/ końcowe akapity; zredag. Andrzej Sikorski.

Od siebie dodałbym, iż nie byłoby nadużyciem, gdyby redaktor napisał nie tylko: &#8222;Nie uznawali mniejszości narodowych, którym odmawiano wszelkich praw.&#8221;, lecz szerzej: &#8222;Nie uznawali mniejszości narodowych oraz wyznaniowych, którym odmawiano wszelkich praw.&#8221; [świadomie pogrubiłem, E.].
Nie koniec na tym z tegoż nru Tyg. &#8222;NIE&#8221;... Mamy bowiem na stronie 13. list Czytelniczki - pani Marii Majewskiej [takie dane pod owym 'listem do Redakcji'] - która opisuje relację z okresu, kiedy sama - mając wówczas, jak to pisze, 12 lat &#8211; doświadczyła bandytyzmu wobec bliskich [gdyby ją samą zabito, wówczas nie byłoby listu do Redakcji, rzecz jasna...]. Ów list zatytułowano: &#8222;NIEzłomni&#8221;.
I teraz, o ile nawet czyjeś osobiste przeżycia są [jakoby?] kłamstwem i pomówieniem, to&#8230; do Sądu podać!

Teraz podejście ŚJ/śJ co do kwestii &#8222;transfuzji krwi&#8221; ---
Zamiast jakichś konstruktywnych replik osadzonych nadto probiblijnie -- bo przecież tam umocowują swoją postawę ŚJ -- czytamy, co czytamy. O ile nawet są poważniejsze i w miarę konstruktywne polemiki, to i tak mamy jawne UCIEKANIE od kontekstu medycznego: co się z owym kontekstem - w szeroko pojętym sensie - wiąże.
Mamy &#8222;branie na litość&#8221;; mamy skwapliwe przytaczanie jeno swoich własnych wyborów protransfuzyjnych - przy jednoczesnym pomijaniu przykładów z kogoś innego wyborów beztransfuzyjnych; mamy przedkładanie słynnej [acz kłamliwej!] tezy >>dla ratowania życia należy wszystko poświęcić<<; mamy 'kryminalizowanie' &#8222;akcji&#8221; poprzez zbitkę typu &#8222;Mordercy dzieci!&#8221;; mamy szydercze skwitowanie: &#8222;Dorośli u ŚJ: jak chcą, to niech sobie umierają, natomiast dzieci...&#8221;; mamy robienie ze śJ &#8222;gromady fanatyków problooklynskich&#8221;; mamy&#8230;

A przecież... ileż przykładów takich, kiedy są jednak lekarze gotowi bez transfuzji krwi leczyć czy operować; kiedy jednak potrzeba dowodów, że >to nie wskutek braku transfuzji ktoś umiera, lecz jest i na odwrót<. Rzecz jasna, iż przytacza się jeno to, co pasuje do kampanii antyŚJ. Przed bezstronnym Sądem - gdzie byłyby wysłuchane racje wszystkich stron równoprawnie - już trudniej było szermować mową typu: &#8222;mordercy; fanatycy; nienawidzący swoich dzieci; z ich winy...&#8221;. A, kto wie, mogłoby się okazać, że: &#8222;to jednak lekarz zawinił&#8221;, że &#8222;to tzw. nadgorliwość protransfuzyjna&#8221;, że&#8230;
Często bowiem 'butlę z krwią' wiesza się w stylu &#8222;po najmniejszej linii oporu; profilaktycznie&#8221;. Bywa, że krew tak pomaga, &#8222;jak umarłemu kadzidło&#8221;, ale &#8230; jest alibi, &#8222;bo się zrobiło, co trzeba&#8221;.
Albo przykład z miejscowości, gdzie mieszkam... Lekarz urolog, po prostu z rozbrajającą szczerością powiedział: &#8222;Po co mam mieć związane ręce i operować bez krwi?&#8221;. Jednak: Inny, z kolei, lekarz &#8222;ze związanymi rekami&#8221; się podjął takowej operacji i... co z tego miałoby wynikać...?

Albo jak oglądałem kiedyś - na 'satelicie' - program dokumentalny o >>Historii chirurgii<<, gdzie m.i.n padło takie zdanie: &#8222;Kiedyś chirurdzy byli bardziej rzeźnikami, natomiast współcześnie starają się bardziej o oszczędzanie krwi własnej pacjenta i ową nie szafowanie w nadmiarze tak, aby owa nie broczyła obficie&#8221; [oddałem sens].

Jak piszę: ponieważ tematyka jest drażliwa i newralgiczna oraz wzbudza 'nademocje', więc i wymaga staranności oceny, nie zaś epatowanie uproszczeniami w połączeniu z istną 'kampanią nienawiści' i 'nagonki antyŚJ'.
Także Ci, którzy ślą oskarżenia 'antyrodzicielskie' - wobec rodziców od ŚJ - jakoś nie wiem, czy swoje własne dzieci powierzali by innym pod owych kuratelę [tak napiszę] wtedy, kiedy byłaby kwestia wyboru jakiegoś?
Tak też bzdurne powiastki typu: &#8222;Dorośli: jak sobie chcą, niech sobie umierają - ich wybór&#8221;; tak, jakby wybór metody nietransfuzyjnej świadczyć miał [ponoć?] o skłonnościach samobójczych [?] owego >dorosłego<&#8230;
Podobnie też: ochocze 'sobie' dawanie &#8222;klauzul sumienia&#8221;, natomiast odbieranie [ew. nieuwzględnianie] takiej możliwości 'klauzulowej' innym. Mamy np. sytuację >wyboru między życiem matki a życiem dziecka w jej łonie<. U ŚJ - z tego, co wiem - pozostawione jest to sumieniu i wyborowi własnemu [czy to ojca, czy matki, czy obojga rodziców], natomiast wiemy, jakie są u wielu zakusy, iż &#8222;to jednak dziecko ma żyć!&#8221;.

Jakoś nie daje się w >placówkach szpitalnych< adresów i powiadomień dla pacjentów od ŚJ takich, żeby - 'w razie czego' - widzieli, gdzie będą mogli być leczeni [bo to nie tylko, jak się potocznie mniema, kwestia: gdy operacja wchodzi w grę!], gdyby w tym danym szpitalu nie chciano by &#8222;owych bez krwi&#8230;&#8221;. Po prostu: owi śJ sami - we własnym zakresie - muszą podejmować starania [co zresztą z pomocą braterską czynią]; choćby z wczoraj przykład z jedną ze Sióstr, która mnie o tym mówiła!

Dużo można by jeszcze o tych niełatwych sprawach pisać&#8230;
O ile bez zacietrzewienia, o ile bez nawet oskarżeń i gróźb -- to jeszcze, jeszcze; gorzej, kiedy&#8230;

Stephanos, ps. EMET


Napociłeś się Emet przy pisaniu tych bzdur nie lada. Naruszyłeś w tych wypocinach 8 przykazanie Boże.
Przeczytałem twój tekst i jedno mogę stwierdzić to idealny materiał dla studentów Wydziału Psychiatrycznego.

Tak przy okazji - klepiesz bzdury o żołnierzach NSZ rozpowszechniane tuż po wojnie przez komunistów. Już w innym temacie na tym forum dowiodłem, że ŚJ rozpowszechniają kłamstwa. Więc ciągle odgrzewany temat Żołnierzy Wyklętych przez ŚJ ma tylko jeden cel - wg znanej już maksymy - "Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą" ale tak na poważnie zerknijmy na podwórko ŚJ - bo to tacy z pozoru mili i grzeczni ludzie w czystych ubrankach zawsze z biblia w reku.
Mam takie pytanie czy "niepozwalanie komuś żyć" jest zabijaniem czy nie?
Ja uważam, że ktoś kto świadomie nie pozwala żyć drugiej osobie jest jego katem i oprawcą i przy tym narusza 5 przykazanie. Więc jak to jest z tym 5 przykazaniem u ŚJ?
Tutaj mamy bardzo rzetelny tekst o ŚJ w Australii ... Świadkowie Jehowy mili a mimo to niebezpieczni

Całkowicie popieram ZAMOSA i wnioskuje o delegalizację "niebezpiecznej" organizacji ŚJ.
W moim tekście pokazałem jak ŚJ naruszają 2 z 10 przykazań. Czyli 5 i 8 przykazanie które naruszane jest systematycznie. Jak się pokopie w ich organizacji głębiej to i inne wyjdą kwiatuszki tak jak te które ukazały się w australijskiej gazecie.
Ostatnio zmieniony 04 cze 2016, 18:06 przez bbc-poland, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

bbc-poland pisze:
EMET pisze:
EMET;
Zastanawiam się, 'Bobo', zawsze wtedy, kiedy mamy Kogoś podejście niechętne oraz nienawistne wobec jeno jakiejś jednej upatrzonej postaci, Zbiorowości, Społeczności, Formacji itp. itd.

O ile jeszcze rozumiem jednakowo pryncypialnych oraz obiektywnie krytycznie nastawionych wobec wszelkiej niegodziwości wokół -- obojętnie i bez wyróżnień &#8222;pod kogo sztandarami&#8221;. Jeśli jednak widzę, iż ktoś posiada nastawienie takie, jak opisane, co czytamy: &#8222;Oto bowiem niegodziwcy napinają łuk, strzałę swą przygotowują na cięciwie, by w mroku strzelać do tych, którzy mają prostolinijne serce.&#8221; [Psalm 11:2, 'PNŚ&#8221;], wówczas...

Przenoszenie swojej niechęci oraz odreagowywanie: zawsze było, jest i będzie złym doradcą. Może takich nienawistników spotkać los &#8222;intryganta Hamana&#8221; z Ks. Estery. Albo ostatecznie sam Bóg - owym - da odpłatę, jak to po wielekroć czytamy w Biblii. Mamy bowiem sytuacje takie, kiedy Bóg nie przeszkodził w jakiejś niegodziwości - nawet wobec swoich sług - ale też i odpłata potem była: taka lub inna.
Mamy bowiem kryteria Boże, mamy też i ludzkie.
Czytamy: &#8222; 34 Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: &#8222;Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, 35 lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe.&#8221; &#8221; [Dz Ap 10:34, 35; 'PNŚ'].
Boże kryteria są bowiem przejrzyste i niezagmatwane, natomiast ludzie&#8230;

O ile danego Kogoś tak razi Społeczność ŚJ - jako taka - oraz Owej >>członkowie<<, to: na ile to wypływa ze zwykłej nienawiści, jak się niekiedy staje udziałem człowieka/ludzi, na ile zaś jest to umotywowane posiadanymi /przez owego 'nienawistnika' DOWODAMI na kryminalną wręcz przeszłość, teraźniejszość [ew. nawet przyszłość] tegoż &#8222;obiektu nienawiści&#8221; - owego danego kogoś???

Skoro dany ktoś taki &#8222;hej do przodu&#8221;, to czemu nie bierze się najpierw za rozliczenie tych, którzy mordowali cywilów: nie tylko ze Społeczności ŚJ i nie tylko w imię racji tzw. patriotycznych? Czemu nie ma pomników ofiar, czemu nie &#8222;trąbi się&#8221; o tym 'wzdłuż i wszerz', np. w publicznej TV?
Jeśli twierdzi posądzany [i 'postronnik' posądzanego/ych/], że: &#8222;to kłamstwo i pomówienie&#8221;, niech poda do Sądu; sam czekałbym na otwarty proces oraz wysłuchanie wszystkich stron&#8230;
Podawałem, nie tak dawno, odnośnie tzw. 'Łupaszki' i jego podkomendnych, żeby zapoznać się z relacją pomieszczoną w jednym z numerów 'Tyg. PRZEGLĄD'. Dokumentalnie mamy tam zrelacjonowane; o ile kłamstwa, to do Sądu podać!

A czy tylko tam mamy opisane takowe sytuacje'? Ależ skąd!
Dla tych, którzy ponoć [?] chcą prawdy i samej tylko prawdy [o ile?], polecam np. to, co mamy w Tyg. Urbana [tak, tego pana Jerzego Urbana] &#8222;NIE&#8221;, gdzie w numerze 9 (1327) -- 26 lutego &#8211; 3 marca 2016 -- mamy na stronie 7 artykuł pt. &#8222;Wyklęte rewiry&#8221;, gdzie m.in. czytamy: &#8222;Paliwem napędowym popełnianych zbrodni była katolicka, antydemokratyczna i nacjonalistyczna ideologia z okresu przedwojennego. Narodowcy chcieli stworzyć wyznaniowe państwo autorytarne. Nie uznawali mniejszości narodowych, którym odmawiano wszelkich praw. Zakładano wymuszoną emigrację ludności żydowskiej, którą oskarżano o promowanie szkodliwych dla polskości idei komunizmu, socjalizmu, liberalizmu i masonerii. Tacy ludzie, przesiąknięci nienawiścią do obcych, walczyli nie tylko z nową władzą.
&#8222;Żołnierze wyklęci&#8221; dokonywali rozbojów, napadając na wsie i rabując, co popadnie. Wystarczyło tylko podejrzenie, plotka &#8211; i niewinne często osoby, często całe rodziny, kobiety i dzieci były zabijane w okrutny sposób. Szacuje się, że &#8222;żołnierze wyklęci&#8221; zamordowali ponad 5 tysięcy cywilów, z czego 200 to dzieci do lat 14. [...]
&#8221; &#8211; 2/3/ końcowe akapity; zredag. Andrzej Sikorski.

Od siebie dodałbym, iż nie byłoby nadużyciem, gdyby redaktor napisał nie tylko: &#8222;Nie uznawali mniejszości narodowych, którym odmawiano wszelkich praw.&#8221;, lecz szerzej: &#8222;Nie uznawali mniejszości narodowych oraz wyznaniowych, którym odmawiano wszelkich praw.&#8221; [świadomie pogrubiłem, E.].
Nie koniec na tym z tegoż nru Tyg. &#8222;NIE&#8221;... Mamy bowiem na stronie 13. list Czytelniczki - pani Marii Majewskiej [takie dane pod owym 'listem do Redakcji'] - która opisuje relację z okresu, kiedy sama - mając wówczas, jak to pisze, 12 lat &#8211; doświadczyła bandytyzmu wobec bliskich [gdyby ją samą zabito, wówczas nie byłoby listu do Redakcji, rzecz jasna...]. Ów list zatytułowano: &#8222;NIEzłomni&#8221;.
I teraz, o ile nawet czyjeś osobiste przeżycia są [jakoby?] kłamstwem i pomówieniem, to&#8230; do Sądu podać!

Teraz podejście ŚJ/śJ co do kwestii &#8222;transfuzji krwi&#8221; ---
Zamiast jakichś konstruktywnych replik osadzonych nadto probiblijnie -- bo przecież tam umocowują swoją postawę ŚJ -- czytamy, co czytamy. O ile nawet są poważniejsze i w miarę konstruktywne polemiki, to i tak mamy jawne UCIEKANIE od kontekstu medycznego: co się z owym kontekstem - w szeroko pojętym sensie - wiąże.
Mamy &#8222;branie na litość&#8221;; mamy skwapliwe przytaczanie jeno swoich własnych wyborów protransfuzyjnych - przy jednoczesnym pomijaniu przykładów z kogoś innego wyborów beztransfuzyjnych; mamy przedkładanie słynnej [acz kłamliwej!] tezy >>dla ratowania życia należy wszystko poświęcić<<; mamy 'kryminalizowanie' &#8222;akcji&#8221; poprzez zbitkę typu &#8222;Mordercy dzieci!&#8221;; mamy szydercze skwitowanie: &#8222;Dorośli u ŚJ: jak chcą, to niech sobie umierają, natomiast dzieci...&#8221;; mamy robienie ze śJ &#8222;gromady fanatyków problooklynskich&#8221;; mamy&#8230;

A przecież... ileż przykładów takich, kiedy są jednak lekarze gotowi bez transfuzji krwi leczyć czy operować; kiedy jednak potrzeba dowodów, że >to nie wskutek braku transfuzji ktoś umiera, lecz jest i na odwrót<. Rzecz jasna, iż przytacza się jeno to, co pasuje do kampanii antyŚJ. Przed bezstronnym Sądem - gdzie byłyby wysłuchane racje wszystkich stron równoprawnie - już trudniej było szermować mową typu: &#8222;mordercy; fanatycy; nienawidzący swoich dzieci; z ich winy...&#8221;. A, kto wie, mogłoby się okazać, że: &#8222;to jednak lekarz zawinił&#8221;, że &#8222;to tzw. nadgorliwość protransfuzyjna&#8221;, że&#8230;
Często bowiem 'butlę z krwią' wiesza się w stylu &#8222;po najmniejszej linii oporu; profilaktycznie&#8221;. Bywa, że krew tak pomaga, &#8222;jak umarłemu kadzidło&#8221;, ale &#8230; jest alibi, &#8222;bo się zrobiło, co trzeba&#8221;.
Albo przykład z miejscowości, gdzie mieszkam... Lekarz urolog, po prostu z rozbrajającą szczerością powiedział: &#8222;Po co mam mieć związane ręce i operować bez krwi?&#8221;. Jednak: Inny, z kolei, lekarz &#8222;ze związanymi rekami&#8221; się podjął takowej operacji i... co z tego miałoby wynikać...?

Albo jak oglądałem kiedyś - na 'satelicie' - program dokumentalny o >>Historii chirurgii<<, gdzie m.i.n padło takie zdanie: &#8222;Kiedyś chirurdzy byli bardziej rzeźnikami, natomiast współcześnie starają się bardziej o oszczędzanie krwi własnej pacjenta i ową nie szafowanie w nadmiarze tak, aby owa nie broczyła obficie&#8221; [oddałem sens].

Jak piszę: ponieważ tematyka jest drażliwa i newralgiczna oraz wzbudza 'nademocje', więc i wymaga staranności oceny, nie zaś epatowanie uproszczeniami w połączeniu z istną 'kampanią nienawiści' i 'nagonki antyŚJ'.
Także Ci, którzy ślą oskarżenia 'antyrodzicielskie' - wobec rodziców od ŚJ - jakoś nie wiem, czy swoje własne dzieci powierzali by innym pod owych kuratelę [tak napiszę] wtedy, kiedy byłaby kwestia wyboru jakiegoś?
Tak też bzdurne powiastki typu: &#8222;Dorośli: jak sobie chcą, niech sobie umierają - ich wybór&#8221;; tak, jakby wybór metody nietransfuzyjnej świadczyć miał [ponoć?] o skłonnościach samobójczych [?] owego >dorosłego<&#8230;
Podobnie też: ochocze 'sobie' dawanie &#8222;klauzul sumienia&#8221;, natomiast odbieranie [ew. nieuwzględnianie] takiej możliwości 'klauzulowej' innym. Mamy np. sytuację >wyboru między życiem matki a życiem dziecka w jej łonie<. U ŚJ - z tego, co wiem - pozostawione jest to sumieniu i wyborowi własnemu [czy to ojca, czy matki, czy obojga rodziców], natomiast wiemy, jakie są u wielu zakusy, iż &#8222;to jednak dziecko ma żyć!&#8221;.

Jakoś nie daje się w >placówkach szpitalnych< adresów i powiadomień dla pacjentów od ŚJ takich, żeby - 'w razie czego' - widzieli, gdzie będą mogli być leczeni [bo to nie tylko, jak się potocznie mniema, kwestia: gdy operacja wchodzi w grę!], gdyby w tym danym szpitalu nie chciano by &#8222;owych bez krwi&#8230;&#8221;. Po prostu: owi śJ sami - we własnym zakresie - muszą podejmować starania [co zresztą z pomocą braterską czynią]; choćby z wczoraj przykład z jedną ze Sióstr, która mnie o tym mówiła!

Dużo można by jeszcze o tych niełatwych sprawach pisać&#8230;
O ile bez zacietrzewienia, o ile bez nawet oskarżeń i gróźb -- to jeszcze, jeszcze; gorzej, kiedy&#8230;

Stephanos, ps. EMET


Napociłeś się Emet przy pisaniu tych bzdur nie lada. Naruszyłeś w tych wypocinach 8 przykazanie Boże.
Przeczytałem twój tekst i jedno mogę stwierdzić to idealny materiał dla studentów Wydziału Psychiatrycznego.

Tak przy okazji - klepiesz bzdury o żołnierzach NSZ rozpowszechniane tuż po wojnie przez komunistów. Już w innym temacie na tym forum dowiodłem, że ŚJ rozpowszechniają kłamstwa. Więc ciągle odgrzewany temat Żołnierzy Wyklętych przez ŚJ ma tylko jeden cel - wg znanej już maksymy - "Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą" ale tak na poważnie zerknijmy na podwórko ŚJ - bo to tacy z pozoru mili i grzeczni ludzie w czystych ubrankach zawsze z biblia w reku.
Mam takie pytanie czy "niepozwalanie komuś żyć" jest zabijaniem czy nie?
Ja uważam że ktoś kto świadomie nie pozwala żyć drugiej osobie jest jego katem i oprawcą przy tym narusza 5 przykazanie. Więc jak to jest z tym 5 przykazaniem u ŚJ?
Tutaj mamy bardzo rzetelny tekst o ŚJ w Australii ... Świadkowie Jehowy mili a mimo to niebezpieczni

Całkowicie popieram ZAMOSA i wnioskuje o delegalizację "niebezpiecznej" organizacji ŚJ.
W moim tekście pokazałem jak ŚJ naruszają 2 z 10 przykazań. Czyli 5 i 8 przykazanie które naruszane jest systematycznie. Jak się pokopie w ich organizacji głębiej to i inne wyjdą kwiatuszki tak jak te które ukazały się w australijskiej gazecie.
Niestety z powodu pedofilii można by tę organizację bardziej kontrolować, delegalizować niekoniecznie, ale większa kontrola jest wskazana...niestety problem pedofilii w organizacji świadków Jehowy jest powszechny i niewiele się z tym robi - pokazują to ostatnie sprawy sądowe, bardzo obiektywne i naprawde solidnie prowadzone, fragmenty są dostepne na platformie YouTube.
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

ZAMOS
Posty: 2161
Rejestracja: 19 paź 2012, 10:26
Lokalizacja: Wieś pod Warszawą

Post autor: ZAMOS »

bbc-poland pisze:Tutaj mamy bardzo rzetelny tekst o ŚJ w Australii ... Świadkowie Jehowy mili a mimo to niebezpieczni
Widać, że w Australii zauważyli destrukcyjną działalność tej sekty. Przeraża mnie to co dzieje się z ludźmi, którzy w sidła Jehowy i ck wpadną. Kończą się wtedy słowa miłości i ciepłe słówka, a zaczyna się terror. Straszenie wieczna śmiercią z ręki Jehowy i to ciągłe bajanie "bój się Jehowy", "Jehowa ci odpłaci", Jehowa to, Jehowa tamto, ale tak naprawdę to tylko słowa niezbyt rozgarniętych przywódców tej sekty, które na normalnie myślącym człowieku nie robią żadnego wrażenia, jednak już zindoktrynowanemu członkowi sekty robi ogromną krzywdę. Oni naprawdę się boją, że coś złego może im się stać tylko dlatego, że sekta ich wykluczy.

Awatar użytkownika
bbc-poland
Posty: 316
Rejestracja: 18 lis 2012, 19:22
Lokalizacja: Polska

Post autor: bbc-poland »

ZAMOS pisze:
bbc-poland pisze:Tutaj mamy bardzo rzetelny tekst o ŚJ w Australii ... Świadkowie Jehowy mili a mimo to niebezpieczni
Widać, że w Australii zauważyli destrukcyjną działalność tej sekty. Przeraża mnie to co dzieje się z ludźmi, którzy w sidła Jehowy i ck wpadną. Kończą się wtedy słowa miłości i ciepłe słówka, a zaczyna się terror. Straszenie wieczna śmiercią z ręki Jehowy i to ciągłe bajanie "bój się Jehowy", "Jehowa ci odpłaci", Jehowa to, Jehowa tamto, ale tak naprawdę to tylko słowa niezbyt rozgarniętych przywódców tej sekty, które na normalnie myślącym człowieku nie robią żadnego wrażenia, jednak już zindoktrynowanemu członkowi sekty robi ogromną krzywdę. Oni naprawdę się boją, że coś złego może im się stać tylko dlatego, że sekta ich wykluczy.
Te wszystkie sprawy które porusza australijska gazeta odczuł na własnej skórze H.Kubik. Parę lat temu o tym opowiadał, więc nie są to informacje wyssane z palca.

ZAMOS
Posty: 2161
Rejestracja: 19 paź 2012, 10:26
Lokalizacja: Wieś pod Warszawą

Post autor: ZAMOS »

bbc-poland pisze:
ZAMOS pisze:
bbc-poland pisze:Tutaj mamy bardzo rzetelny tekst o ŚJ w Australii ... Świadkowie Jehowy mili a mimo to niebezpieczni
Widać, że w Australii zauważyli destrukcyjną działalność tej sekty. Przeraża mnie to co dzieje się z ludźmi, którzy w sidła Jehowy i ck wpadną. Kończą się wtedy słowa miłości i ciepłe słówka, a zaczyna się terror. Straszenie wieczna śmiercią z ręki Jehowy i to ciągłe bajanie "bój się Jehowy", "Jehowa ci odpłaci", Jehowa to, Jehowa tamto, ale tak naprawdę to tylko słowa niezbyt rozgarniętych przywódców tej sekty, które na normalnie myślącym człowieku nie robią żadnego wrażenia, jednak już zindoktrynowanemu członkowi sekty robi ogromną krzywdę. Oni naprawdę się boją, że coś złego może im się stać tylko dlatego, że sekta ich wykluczy.
Te wszystkie sprawy które porusza australijska gazeta odczuł na własnej skórze H.Kubik. Parę lat temu o tym opowiadał, więc nie są to informacje wyssane z palca.
Ja znam osobiście jednego mocno skrzywdzonego członka sekty śj. Rozbili mu rodzinę. Był w fatalnym stanie emocjonalnym bliski samobójstwa. Dałem mu pracę we Francji i się odnalazł. Ma już nową żonę i dziecko. Pierwszego lipca przyjedzie do mnie ze swą rodziną, ale sekta, gdzieś tam z tyłu głowy siedzi u niego nadal. Wiedziałem, że jest źle, ale to co usłyszałem od niego mnie przeraziło. Dzięki takim ludziom jak piszący na tym forum Obserwator wielu do tej sekty nie wstąpiło. Ja zalinkowałem posty Obserwatora dwóm chłopakom z Anglii i pogonili śj ze swych tam domów.
Jest duża potrzeba obnażania działalności przeciw ludziom tej organizacji szczególnie teraz w dobie szaleństwa medialnego i kryzysów finansowych ludzie się gubią i są łatwym łupem sekt. Wspólnie i każdy z osobna możemy uratować wielu zagubionych i wrażliwych ludzi.

daglezja77
Posty: 2079
Rejestracja: 13 cze 2008, 23:48

Post autor: daglezja77 »

ZAMOS pisze:
bbc-poland pisze:
ZAMOS pisze:
bbc-poland pisze:Tutaj mamy bardzo rzetelny tekst o ŚJ w Australii ... Świadkowie Jehowy mili a mimo to niebezpieczni
Widać, że w Australii zauważyli destrukcyjną działalność tej sekty. Przeraża mnie to co dzieje się z ludźmi, którzy w sidła Jehowy i ck wpadną. Kończą się wtedy słowa miłości i ciepłe słówka, a zaczyna się terror. Straszenie wieczna śmiercią z ręki Jehowy i to ciągłe bajanie "bój się Jehowy", "Jehowa ci odpłaci", Jehowa to, Jehowa tamto, ale tak naprawdę to tylko słowa niezbyt rozgarniętych przywódców tej sekty, które na normalnie myślącym człowieku nie robią żadnego wrażenia, jednak już zindoktrynowanemu członkowi sekty robi ogromną krzywdę. Oni naprawdę się boją, że coś złego może im się stać tylko dlatego, że sekta ich wykluczy.
Te wszystkie sprawy które porusza australijska gazeta odczuł na własnej skórze H.Kubik. Parę lat temu o tym opowiadał, więc nie są to informacje wyssane z palca.
Ja znam osobiście jednego mocno skrzywdzonego członka sekty śj. Rozbili mu rodzinę. Był w fatalnym stanie emocjonalnym bliski samobójstwa. Dałem mu pracę we Francji i się odnalazł. Ma już nową żonę i dziecko. Pierwszego lipca przyjedzie do mnie ze swą rodziną, ale sekta, gdzieś tam z tyłu głowy siedzi u niego nadal. Wiedziałem, że jest źle, ale to co usłyszałem od niego mnie przeraziło. Dzięki takim ludziom jak piszący na tym forum Obserwator wielu do tej sekty nie wstąpiło. Ja zalinkowałem posty Obserwatora dwóm chłopakom z Anglii i pogonili śj ze swych tam domów.
Jest duża potrzeba obnażania działalności przeciw ludziom tej organizacji szczególnie teraz w dobie szaleństwa medialnego i kryzysów finansowych ludzie się gubią i są łatwym łupem sekt. Wspólnie i każdy z osobna możemy uratować wielu zagubionych i wrażliwych ludzi.
Ma nowa żonę, a co tamta była dla niego za stara? Zle gotowała? Ty tez tak zmieniasz zony? Skrzywdziła go bo nie kupowała mu krwistej kaszanki?

ZAMOS
Posty: 2161
Rejestracja: 19 paź 2012, 10:26
Lokalizacja: Wieś pod Warszawą

Post autor: ZAMOS »

daglezja77 pisze:Ma nowa żonę, a co tamta była dla niego za stara? Zle gotowała? Ty tez tak zmieniasz zony? Skrzywdziła go bo nie kupowała mu krwistej kaszanki?
Jak napisałem. Powodem rozpadu ich związku małżeńskiego było to, że ten młody człowiek odszedł z sekty śj. Żona i jej rodzice nie, więc ciągle był szykanowany i szantażowany. Gnębili go tak bardzo, że chciał popełnić samobójstwo. Zastraszali go, że bał się w domu położyć spać. To delikatny i bardzo wrażliwy młody jeszcze człowiek, dlatego sobie z żoną i jej rodzinką nie potrafił poradzić, a ty kpisz z jego nieszczęścia, zamiast się cieszyć, że samobójstwa nie popełnił piszesz o jakiejś durnej kaszance. Zapewniam cię, że życie poza sektą wyszło mu na zdrowie. Jest znów pogodny i cieszy się życiem. Przyjeżdża bo chce wrócić do Polski, a nie do sekty. Jednak nie zawsze skazanie na "banicję", przez sektę tak dobrze się kończy, dlatego jak w tytule wątku.

EMET
Posty: 11087
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Bobo pisze:
ZAMOS pisze:To mowa troski o Polskę Polaków i dzieci śj.
Stalin też tak mówił :-(
EMET:
Hitlerowcy też odbierali dzieci rodzicom od ŚJ: są nawet tego przykłady z Polski!

Nasuwa się jednak pytanie: skoro chcieli w ten sposób m.in. uniknąć wychowywania owych dzieci w Religii rodziców, to jednak owym - wyrwanym rodzicom dzieciom - jakąś inną ideologię [jaką?] zaszczepić pragnęli? Nie było przecież wyalienowania i bezideowości wszelakiej.
A dzisiejsi &#8222;dobrodzieje&#8221; - pragnący zabierać dzieci rodzicom od ŚJ - czy inaczej? Czy dzieciom pozostawiono by wybór, czy dawano by - owym dzieciom - przekaz pluralistyczny do czasu, aż same wybiorą? Wolne żarty.
A, kto wie, może - po osiągnięciu pełnoletności - wybrałyby przynależność do [o, zgrozo!] Społeczności ŚJ: kto wie? :aaa:

Jawnie dostrzegalne są zakusy w stylu znanym skądinąd z czasów niejakiego... Antona Makarenki.
Bowiem, jeśli nawet ktoś by się oburzył, że przywołuje się tamte czasu i realia tamtego obszaru, to pragnienia i marzenia&#8230; &#8211; jeno w innej &#8222;konfiguracji&#8221;, jak to widać z treści post/ów/ co Niektórych &#8211; pozostały.
Byłaby zatem >konfiguracja< nacjonalistyczna, &#8222;prawdziwie&#8221; patriotyczna, 'słowianofilska' itp.; jednak kryteria >>wzorców wychowawczych<< byłyby ustalane, rzecz jasna, przez dzisiejszych wychowawców [ogólnie pisząc] - o takim a nie innym nastawieniu - jak kiedyś decydował o owych &#8222;wzorcach&#8221; [tamtych]: sam Makarenko i ludzie jego pokroju.

A przecież, jak to i czytamy w post/ach/&#8230; wielu dzisiaj &#8222;zrobiłoby porządek&#8221; [eufemizm]: nie tylko ze ŚJ [szeroko pojęte], ale też z każdym, kto nie wg Ich pojmowań &#8594; myśli, mówi, postępuje oraz swoim dzieciom przekazuje.

Ciekawe: wg Kogo - z tutaj Piszących - &#8222;oglądu świata&#8221;? Wg [i tu wpis nicku Usera, Userki], wg [i tu wpis&#8230;], a może wg [i tu wpis&#8230;]?
A może jakiegoś lewicowca, jakiegoś lewaka, jakiegoś...

No, chyba, że tak, jak się nieraz słyszy: >>Bądź sobie kimkolwiek zechcesz, byleby nie przynależnym do tej kłamliwej i psychomanipulacyjnej Sekty Jehowitów!<<... :crazy:

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.

ZAMOS
Posty: 2161
Rejestracja: 19 paź 2012, 10:26
Lokalizacja: Wieś pod Warszawą

Post autor: ZAMOS »

EMET pisze:EMET:
Hitlerowcy też odbierali dzieci rodzicom od ŚJ: są nawet tego przykłady z Polski!

Nasuwa się jednak pytanie: skoro chcieli w ten sposób m.in. uniknąć wychowywania owych dzieci w Religii rodziców, to jednak owym - wyrwanym rodzicom dzieciom - jakąś inną ideologię [jaką?] zaszczepić pragnęli? Nie było przecież wyalienowania i bezideowości wszelakiej.
A dzisiejsi &#8222;dobrodzieje&#8221; - pragnący zabierać dzieci rodzicom od ŚJ - czy inaczej? Czy dzieciom pozostawiono by wybór, czy dawano by - owym dzieciom - przekaz pluralistyczny do czasu, aż same wybiorą? Wolne żarty.
A, kto wie, może - po osiągnięciu pełnoletności - wybrałyby przynależność do [o, zgrozo!] Społeczności ŚJ: kto wie? :aaa:
Nic nie rozumiesz, albo zwyczajnie wciskasz przysłowiowy "kit", o waszej moralności i miłości. Otóż mi nie chodzi o tych co możliwość wyboru mieli będą. Mi EMECIE jak dobrze zapewne wiesz chodzi o tych, którzy z powodu waszej chyba najgłupszej doktryny o nie przyjmowaniu krwi po prostu takiej możliwości mieć nie będą, bo umrą z powodu jej braku. Nie są EMECIE, jak to ująłeś dla mnie i tych, którym dzieci zmarły "wolne żarty".
EMET pisze:No, chyba, że tak, jak się nieraz słyszy: >>Bądź sobie kimkolwiek zechcesz, byleby nie przynależnym do tej kłamliwej i psychomanipulacyjnej Sekty Jehowitów!<<... :crazy:
. Tu bym się z tobą zgodził, oprócz części zdania "kimkolwiek", ponieważ to kiepskością i bylejakością trąci, a to dobre nie jest. Zatem twa kpina z cierpień chorych dzieci mnie nie przekonała i nadal uważam, że sektę śj zdelegalizować trzeba i to jak najszybciej.

Awatar użytkownika
bbc-poland
Posty: 316
Rejestracja: 18 lis 2012, 19:22
Lokalizacja: Polska

Post autor: bbc-poland »

EMET pisze:
Bobo pisze:
ZAMOS pisze:To mowa troski o Polskę Polaków i dzieci śj.
Stalin też tak mówił :-(
EMET:
Hitlerowcy też odbierali dzieci rodzicom od ŚJ: są nawet tego przykłady z Polski!


Stephanos, ps. EMET
Gratuluję porównania i zarazem wzorca. Małe to usprawiedliwienie, że hitlerowcy tak samo poczynali z wami jak wy teraz ze swoimi członkami którzy opuścili organizację.
Co to za organizacja która w swoich założeniach narusza przykazania Boże a jej członkowie udają że tego nie widzą. Już nazwą swojej sekty, naruszają 2 przykazanie Boże nie mówiąc już o reszcie.

daglezja77
Posty: 2079
Rejestracja: 13 cze 2008, 23:48

Post autor: daglezja77 »

ZAMOS pisze:
EMET pisze:EMET:
Hitlerowcy też odbierali dzieci rodzicom od ŚJ: są nawet tego przykłady z Polski!

Nasuwa się jednak pytanie: skoro chcieli w ten sposób m.in. uniknąć wychowywania owych dzieci w Religii rodziców, to jednak owym - wyrwanym rodzicom dzieciom - jakąś inną ideologię [jaką?] zaszczepić pragnęli? Nie było przecież wyalienowania i bezideowości wszelakiej.
A dzisiejsi &#8222;dobrodzieje&#8221; - pragnący zabierać dzieci rodzicom od ŚJ - czy inaczej? Czy dzieciom pozostawiono by wybór, czy dawano by - owym dzieciom - przekaz pluralistyczny do czasu, aż same wybiorą? Wolne żarty.
A, kto wie, może - po osiągnięciu pełnoletności - wybrałyby przynależność do [o, zgrozo!] Społeczności ŚJ: kto wie? :aaa:
Nic nie rozumiesz, albo zwyczajnie wciskasz przysłowiowy "kit", o waszej moralności i miłości. Otóż mi nie chodzi o tych co możliwość wyboru mieli będą. Mi EMECIE jak dobrze zapewne wiesz chodzi o tych, którzy z powodu waszej chyba najgłupszej doktryny o nie przyjmowaniu krwi po prostu takiej możliwości mieć nie będą, bo umrą z powodu jej braku. Nie są EMECIE, jak to ująłeś dla mnie i tych, którym dzieci zmarły "wolne żarty".
EMET pisze:No, chyba, że tak, jak się nieraz słyszy: >>Bądź sobie kimkolwiek zechcesz, byleby nie przynależnym do tej kłamliwej i psychomanipulacyjnej Sekty Jehowitów!<<... :crazy:
. Tu bym się z tobą zgodził, oprócz części zdania "kimkolwiek", ponieważ to kiepskością i bylejakością trąci, a to dobre nie jest. Zatem twa kpina z cierpień chorych dzieci mnie nie przekonała i nadal uważam, że sektę śj zdelegalizować trzeba i to jak najszybciej.
Głupoty piszesz, biblia popiera stanowisko ŚJ..Mamy się bać bardziej Boga niż ludzi.

ZAMOS
Posty: 2161
Rejestracja: 19 paź 2012, 10:26
Lokalizacja: Wieś pod Warszawą

Post autor: ZAMOS »

daglezja77 pisze:Głupoty piszesz, biblia popiera stanowisko ŚJ..Mamy się bać bardziej Boga niż ludzi.
Biblia przez wierchuszkę sekty śj jest narzędziem do psychomanipulacji, a dalej zniewalania ludzi. Biblia przecież miała być (jak mówią kościoły) nauką &#8222;MIŁOŚCI&#8221;. Miłości Boga do ludzi i ludzi do Boga. Strach nie jest przyciągający, a odpychający. Zwykle normalny człowiek, czy zwierzę jak się boi to ucieka, a bez możliwości drogi ucieczki zwyczajnie się broni i walczy. Wy zatem tylko od Prawdziwego Boga ludzi odciągacie w stronę waszej sekty, a właściwie straszycie Bogiem by tylko zniewalać. Sekta ze względu na swą destrukcyjną działalność przeciw ludziom i Bogu zlikwidowana być musi.

daglezja77
Posty: 2079
Rejestracja: 13 cze 2008, 23:48

Post autor: daglezja77 »

ZAMOS pisze:
daglezja77 pisze:Głupoty piszesz, biblia popiera stanowisko ŚJ..Mamy się bać bardziej Boga niż ludzi.
Biblia przez wierchuszkę sekty śj jest narzędziem do psychomanipulacji, a dalej zniewalania ludzi. Biblia przecież miała być (jak mówią kościoły) nauką &#8222;MIŁOŚCI&#8221;. Miłości Boga do ludzi i ludzi do Boga. Strach nie jest przyciągający, a odpychający. Zwykle normalny człowiek, czy zwierzę jak się boi to ucieka, a bez możliwości drogi ucieczki zwyczajnie się broni i walczy. Wy zatem tylko od Prawdziwego Boga ludzi odciągacie w stronę waszej sekty, a właściwie straszycie Bogiem by tylko zniewalać. Sekta ze względu na swą destrukcyjną działalność przeciw ludziom i Bogu zlikwidowana być musi.
Szkoda że biblijnie nie umiesz udowodnić swej racji.

ZAMOS
Posty: 2161
Rejestracja: 19 paź 2012, 10:26
Lokalizacja: Wieś pod Warszawą

Post autor: ZAMOS »

daglezja77 pisze:
ZAMOS pisze:
daglezja77 pisze:Głupoty piszesz, biblia popiera stanowisko ŚJ..Mamy się bać bardziej Boga niż ludzi.
Biblia przez wierchuszkę sekty śj jest narzędziem do psychomanipulacji, a dalej zniewalania ludzi. Biblia przecież miała być (jak mówią kościoły) nauką &#8222;MIŁOŚCI&#8221;. Miłości Boga do ludzi i ludzi do Boga. Strach nie jest przyciągający, a odpychający. Zwykle normalny człowiek, czy zwierzę jak się boi to ucieka, a bez możliwości drogi ucieczki zwyczajnie się broni i walczy. Wy zatem tylko od Prawdziwego Boga ludzi odciągacie w stronę waszej sekty, a właściwie straszycie Bogiem by tylko zniewalać. Sekta ze względu na swą destrukcyjną działalność przeciw ludziom i Bogu zlikwidowana być musi.
Szkoda że biblijnie nie umiesz udowodnić swej racji.
Jak to nie. Przecież udowodniłem właśnie biblijnie. To wy uczycie strachem i próbujecie mniej rozgarniętych zniewolić strachem zamiast zachęcać miłością. Nie szanujecie ludzi ich trosk i nie pomagacie potrzebującym. Nie robicie nic by jakość życia wzrosła. Dbacie tylko o swój wypaczony i pokręcony wizerunek. Niszczycie ludzi ich rodziny i dobytek. Nie chcecie bronić wolności. Nie zależy wam na życiu i spokojnie patrzycie jak umierają wasze dzieci gdy potrzebują krwi, a ta jest jedynym dla nich ratunkiem. Nie rozumiem jak nasze władze pozwoliły na takie przestępstwa.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Duchowe rozterki”