Definicja duszy

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Dżej
Posty: 2135
Rejestracja: 28 lip 2012, 0:20
Lokalizacja: Warszawa a potem tu i tam.

Post autor: Dżej »

Krew to też śmierć. Jak ją widać to znaczy, że ucieka... Choć nie zawsze. Na szczęście mamy plastry i po badaniach krwi wychodzimy żywi. :-D Nic po krwi gdy tlenu brak. Krew to tylko jeden ze składników życia. Rośliny jej nie mają a żyją. Głównym jest białko.

ps. Tak, lubię i styl nowoczesny i vintage. Czasami fajnie mieć mieszkanie urządzone wg dawnej epoki, ale nowoczesne te wielbię. ;-)
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 4975
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

Dżej pisze:...ale nowoczesne te wielbię. ;-)
Po kilku pierwszych postach wiedziałam, że Twój duch jest "modernistyczny".
Tylko w nocy widać gwiazdy.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 4975
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

bartek212701 pisze:Dżej, Zeby grzeszyć trzeba mieć wolną wolę,zwierzeta jej nie mają maja instynkt.
Człowiek też ma instynkt i jest to "Instynkt przetrwania" i jest to Pierwsza czakra, położona u podstawy kości ogonowej. Reaguje na takie potrzeby, jak jedzenie, ubranie, schronienie i bezpieczeństwo. Jest także ukierunkowana na instynkt seksualny, mający na celu rozmnażanie i przetrwanie gatunku. Wszystko to podporządkowane jest przetrwaniu. Trzeba uważnie przyjrzeć się swej biologicznej naturze i jej witalnym potrzebom, aby zrozumieć pierwszą czakrę. Mój instynkt przetrwania na przykład jest bardzo słaby, ale mam inne czakry, które są mocniejsze.
Tylko w nocy widać gwiazdy.

Awatar użytkownika
amiko
Posty: 3608
Rejestracja: 09 wrz 2006, 12:40

Post autor: amiko »

Qeza30
Mój instynkt przetrwania na przykład jest bardzo słaby, ale mam inne czakry, które są mocniejsze.
Każdy ma czakry,a nie tylko Ty.Przypomniałaś mi o czakrach.Muszę przypomnieć sobie o równoważeniu czakr,które powinno się stosować.

Zdjęcie wykasowałam z przyczyn technicznych.Anna01
Można kliknąć w zdjęcie,to się powiększy i lepiej widać.
Ostatnio zmieniony 22 paź 2014, 19:53 przez amiko, łącznie zmieniany 1 raz.
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 4975
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

ratao pisze:Każdy ma czakry,a nie tylko Ty.
No ja wiem, dlatego napisałam/odpowiedziałam o instynkcie, a o sobie dodałam na końcu. :-?
Tylko w nocy widać gwiazdy.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 4975
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

ratao pisze:Qeza30

Przypomniałaś mi o czakrach.Muszę przypomnieć sobie o równoważeniu czakr,które powinno się stosować.

Link do zdjęcia został wykasowany z przyczyn technicznych.Anna01
Można kliknąć w zdjęcie,to się powiększy i lepiej widać.
http://www.youtube.com/watch?v=dk7knx29T94

Namaste!
Ostatnio zmieniony 22 paź 2014, 19:52 przez Queza, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
amiko
Posty: 3608
Rejestracja: 09 wrz 2006, 12:40

Post autor: amiko »

Qeza30
Wspaniałe namaszczające medytacje i piękna muzyka.


Namaste
Ostatnio zmieniony 04 gru 2013, 23:33 przez amiko, łącznie zmieniany 1 raz.
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 4975
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

Czakry masz też tutaj: Obrazek
Tylko w nocy widać gwiazdy.

Awatar użytkownika
AdamaS
Posty: 56
Rejestracja: 21 sie 2013, 17:35
Lokalizacja: Wawa
Kontakt:

Post autor: AdamaS »

Czytałem o takich wskazówkach, że dusza jest to część Stwórcy. A duch odnosi się do jednej z właściwości duszy, jak powiedziano: "Duch unosił się nad wodami".
AdamaS - Alchemik. Poszukiwacz. Blogger.
http://spostrzeganie.pl

Awatar użytkownika
nesto
Posty: 4213
Rejestracja: 02 kwie 2012, 12:06
Lokalizacja: były katolik

Post autor: nesto »

Ciało + Duch (ożywiające tchnienie Boga) = dusza ludzka.
Po śmierci ciała pozostaje Duch [Boży] który wraca do Boga. Tej "części" duszy zabić nie można. Pozostaje u Boga. Ciało, jako część "duszy żyjącej" zabić można.
Takie mam przemyślenia. Pozdrawiam. ;-)

chryzolit
Posty: 4142
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Post autor: chryzolit »

"Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą" (1 Moj. 2:7).

Jachu
Posty: 10663
Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Jachu »

A więc dusza,to jest to ,co się rusza. :-D Jest to wszelka dusz żyjąca,Nie słyszałem o duszy nieżyjącej,a ruszajacej sie. :lol:
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.

Awatar użytkownika
Ozeasz
Posty: 400
Rejestracja: 17 lis 2013, 19:50

Post autor: Ozeasz »

Jachu pisze:A więc dusza,to jest to ,co się rusza. :-D Jest to wszelka dusz żyjąca,Nie słyszałem o duszy nieżyjącej,a ruszajacej sie. :lol:
Czytamy ze zrozumieniem :mrgreen:
chryzolit pisze:"Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą" (1 Moj. 2:7).

chryzolit
Posty: 4142
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Post autor: chryzolit »

Głos w dyskusji o duszy,artykuł przeniesiony,
Oprócz przypowieści o bogaczu i Łazarzu, zwolennicy nauki o nieśmiertelności duszy znajdują w Biblii również inne teksty i stwierdzenia, które rzekomo mówią o pośmiertnym życiu człowieka. Rozważmy je zatem, przynajmniej te, które najczęściej są przytaczane.



Na pierwsze miejsce zazwyczaj wysuwa się słowa Chrystusa skierowane do złoczyńcy: „Zaprawdę powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju” (Łk 23.43).

Twierdzi się, że zarówno Jezus, jak i skruszony złoczyńca, z chwilą śmierci znaleźli się w raju, czyli w Pawłowym „trzecim niebie” (2 Kor 12.2) – miejscu przebywania Boga.

Jak zatem rozumieć słowa Chrystusa? Czy Jezus i złoczyńca rzeczywiście natychmiast znaleźli się w raju?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, należałoby przede wszystkim zwrócić uwagę na cały szereg innych stwierdzeń Chrystusa mówiących o losie umarłych, albo przynajmniej na słowa, które w trzy dni po swojej śmierci skierował do Marii Magdaleny: „Nie dotykaj mnie [nie zatrzymuj], bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca…” (J 20.17).

Już na pierwszy rzut oka wyraźnie widać, że powyższa słowa zaprzeczają temu, aby Jezus tuż po śmierci znalazł się w miejscu przebywania Boga. Tym bardziej że według Pism był przecież martwy aż do chwili zmartwychwstania (por. Dz 2.24; Rz 8.11; 1 Tes 4.14; Ap 1.18). Te same Pisma mówią też, że zbawieni nie otrzymują nieśmiertelności wcześniej, w godzinie śmierci, otrzymają ją bowiem dopiero z chwilą powtórnego przyjścia Chrystusa i zmartwychwstania. Poza tym o tym, że sprawiedliwi z chwilą śmierci nie przebywają z Chrystusem, świadczą również następujące słowa: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań (…). Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” (J 14.2-3).

Zauważmy, że słowa te skierowane zostały do apostołów, a skoro nawet oni po śmierci nie znajdują się tam, gdzie Jezus, to cóż dopiero złoczyńca.

Autor Listu do Hebrajczyków napisał wprost, że „wszyscy, choć dla swej wiary zdobyli chlubne świadectwo, nie otrzymali tego, co głosiły obietnica, ponieważ Bóg przewidział ze względu na nas coś lepszego, mianowicie, aby oni nie osiągnęli celu bez nas” (11.39-40).

Innymi słowy: Jezus nie mógł złożyć deklaracji bez pokrycia, nie obiecywał więc czegoś, co nie było zgodne z „wolą Ojca” (J 6.39-40), czyli z kolejnością wydarzeń eschatologicznych.

Jak wobec tego rozumieć obietnicę daną skruszonemu złoczyńcy? Kluczem do zrozumienia słów Chrystusa jest fakt, że w starożytnych rękopisach nie stosowano żadnych znaków interpunkcyjnych, które pozwalałyby podzielić zdanie na dwie części. Znaki te wprowadzono dopiero później, kiedy już chrześcijaństwo zostało zdominowane przez pogańską koncepcję duszy nieśmiertelnej; pogańską, ponieważ Biblia nic nie mówi o przeżywaniu niematerialnej duszy, co przyznają nawet katoliccy teologowie. W „Encyklopedii Katolickiej” czytamy: „Biblia hebrajska nie przypisuje duszy ludzkiej samodzielnej egzystencji poza ciałem, czy bez ciała, żaden tekst nie przedstawia też wyraźnie duszy ludzkiej (nefesz) jako istniejącej przed narodzeniem ani po jego śmierci. Dopiero po zetknięciu z grecką kulturą dusza ludzka przedstawiona jest coraz wyraźniej jako czynnik nieśmiertelny…” (t. IV, KUL, Lublin 1983 r., s. 381).

Krótko mówiąc, pierwsi chrześcijanie nie wierzyli w życie duszy po śmierci, ale w zmartwychwstanie. Oto co na ten temat pisał św. Paweł: „Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony; a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze jest daremne, daremna też wasza wiara (…). Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli” (15.13-14,18, por. 1 Tes 4.13-18).

Zauważmy też, że kiedy Paweł przemawiał na Areopagu w Atenach, nie mówił o nieśmiertelności duszy, w co wierzyli Grecy, ale o zmartwychwstaniu (Dz 17.31-32).

Wracając do tekstu wyjściowego, Jezus nie obiecał więc skruszonemu złoczyńcy natychmiastowego wejścia do raju. Obietnica taka byłaby bowiem sprzeczna z innymi jego wypowiedziami, również ze słowami św. Pawła, że chociaż „w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni” (1 Kor 15.22), to jednak nie od razu. Kiedy zatem? „Każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia” (1 Kor 15.23, por. 1 Tes 4.16).

Jak zatem powinien być oddany tekst z Ewangelii Łukasza (23.43)? Jeśli w zdaniu tym rzeczywiście zostało użyte słowo „dziś” (por. Łk 19.9), czego nie wiemy na pewno, bo nie dysponujemy oryginałem którejkolwiek Ewangelii, to w wersecie tym równie dobrze można postawić przecinek nie tylko przed (tak czyni większość tłumaczy), ale także po słowie „dziś”. Wtedy tekst brzmiałby: „Zaprawdę powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju”, a jego sens byłby zgodny z całokształtem nauki Chrystusa na temat zmartwychwstania (por. J 6.39-40).

Idźmy jednak dalej, bo nie tylko ten tekst budzi kontrowersje. Sporo nieporozumień wywołują bowiem również następujące słowa Chrystusa: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą” (Mt 10.28). Dla wielu wierzących są one dowodem nieśmiertelności duszy. Ale czy słusznie?

W odpowiedzi przytaczam komentarz znanego teologa rzymskokatolickiego, ks. Czesława Jakubca: „Innego rodzaju rozróżnienie, a nawet przeciwstawienie duszy i ciała zdaje się wynikać z następujących słów Jezusa: »Nie lękajcie się tych, co zabijają ciało, ale duszy nie są w stanie zabić; raczej bójcie się Tego, który może i ciało i duszę unicestwić w gehennie« (Mt 10.28). Mielibyśmy tu wyraźne znaczenie słowa »dusza«, w przeciwieństwie do ciała, gdyby nie końcowa wzmianka o unicestwieniu nie tylko ciała, ale i duszy w miejscu kary po śmierci. Właśnie ze względu na tę wzmiankę można wnioskować, że wyraz »dusza« jest tu synonimem życia…” („Stare i Nowe Przymierze”, Warszawa 1961, s. 199). Innymi słowy: tekst ten nie mówi o nieśmiertelności duszy, ale o życiu wiecznym, które również można utracić, chociażby z powodu zaparcia się Chrystusa (por. Mt 10.33,38-39).

Zwolennicy duszy nieśmiertelnej powołują się jednak również na dwa teksty z listów św. Pawła: Drugiego Listu do Koryntian i Listu do Filipian, w których apostoł Paweł zdaje się przyjmować jakieś istnienie poza ciałem w czasie pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem. Czytamy tam: „Jesteśmy pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana” (2 Kor 5.8) oraz: „…pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej; lecz z drugiej strony pozostać w ciele, to ze względu na was rzecz potrzebniejsza” (1.23-24). Czy słowa te oznaczają jednak, że istnieje jakiś stan przejściowy, w którym zbawieni natychmiast po śmierci przebywają z Chrystusem?

Szczerze powiem, chociaż chciałbym, aby tak było, i rozumiem tęsknotę wierzących za ich bliskimi zmarłymi i społecznością z Chrystusem, to jednak nie sposób pominąć tego, co już zostało powiedziane. Poza tym św. Paweł sam by sobie zaprzeczał, ponieważ pisał, że jeśli nie byłoby zmartwychwstania, to „daremna jest wiara wasza”, bo „ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli” (1 Kor 15.17-18). Co więcej, dlaczego ten sam Paweł, gdy nadszedł jego „czas rozstania z życiem” (2 Tm 4.6) pisał, że „oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście jego” (2 Tm 4.8)? O czym zatem pisał Paweł w tekstach budzących tyle kontrowersji?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy przede wszystkim zwrócić uwagę na kontekst cytowanych słów. Czytając bowiem szerszy kontekst przytoczonego tekstu z Drugiego Listu do Koryntian, czyli wersety od 1 do 7, łatwo zauważyć, iż owo „wyjście z ciała i zamieszkanie u Pana” (w. 8), nierozerwalnie wiąże się z „przyobleczeniem się w domostwo… z nieba” (w.2). A to – jak pisał Paweł – stanie się przecież dopiero w czasie powtórnego przyjścia Chrystusa (1 Kor 15.23), gdy „to, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność” (1 Kor 15.53, por. 1 Tes 4.13-17; Flp 3.20-21).

I podobnie należy rozumieć również słowa z Listu do Filipian (1.23-24). Poza tym Paweł uważał, że wierzących nic nie jest w stanie „odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie”, nawet śmierć (Rz 8.38-39), ponieważ „nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera; bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy” (Rz 14.7-8), a „życie nasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu” (Kol 3.3). Z tego też powodu mógł powiedzieć, że śmierć jest dla niego „zyskiem” (Flp 1.21). Ufał bowiem, że nic nie odłączy go od Tego, „komu zawierzył” (2 Tm 1.12).

Poza tym, skoro śmierć jest stanem nieświadomości, czas dla zmarłych przestaje istnieć – znajdują się bowiem poza czasem. Stąd też i ich śmierć i zmartwychwstanie w pewnym sensie dokonuje się jakby w jednym dniu, choć w rzeczywistości wydarzenia te dzieli określony przedział czasu.

Ponadto warto również przypomnieć, że Paweł wierzył (inni chrześcijanie także) w rychłe nadejście Chrystusa. W Liście do Filipian napisał: „Pan jest blisko” (4.5). W Pierwszym Liście do Tesaloniczan stwierdził natomiast: „…my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Gdyż sam Pan na dany rozkaz , na odgłos trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach, w powietrze, na spotkanie Pana,; i tak zawsze będziemy z Panem” (1 Tes 4.15-17, por. Rz 13.11-12; 1 Kor 7.2,31).

Jak zatem widać, Paweł wyraźnie mówił o zmartwychwstaniu, nie mówił jednak o życiu pośmiertnym człowieka (duszy nieśmiertelnej), bo nieśmiertelnym jest tylko Bóg (1 Tm 1.17; 6.16). Nie mówił też o stanie przejściowym, podczas którego zbawieni już przebywają z Chrystusem, bo – jak pisał – ci zbawieni, „którzy zasnęli”, w rzeczywistości „spotkają się z Panem” dopiero podczas paruzji Chrystusa, a więc w tym samym czasie, co ci, którzy „pozostali przy życiu”. Nie wcześniej.

Awatar użytkownika
amiko
Posty: 3608
Rejestracja: 09 wrz 2006, 12:40

Post autor: amiko »

[center]CIAŁO FIZYCZNE,ZIEMSKI NAMIOT DLA NASZEGO NIEŚMIERTELNEGO DUCHA[/center]
1Kor.5.1-8

(1) Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, który jest naszym ziemskim mieszkaniem, się rozpadnie, mamy budowlę od Boga, dom w niebie, nie rękoma zbudowany, wieczny. (2) Dlatego też w tym doczesnym wzdychamy, pragnąc przyoblec się w domostwo nasze, które jest z nieba, (3) jeśli tylko przyobleczeni, a nie nadzy będziemy znalezieni. (4) Dopóki bowiem jesteśmy w tym namiocie, wzdychamy, obciążeni, ponieważ nie chcemy być zewleczeni, lecz przyobleczeni, aby to, co śmiertelne, zostało wchłonięte przez życie. (5) A tym, który nas do tego właśnie przysposobił, jest Bóg, który nam też dał jako rękojmię Ducha. (6) Więc też zawsze jesteśmy pełni ufności i wiemy, że dopóki przebywamy w ciele, jesteśmy oddaleni od Pana; (7) gdyż w wierze (powinno być napisane "w duchu"), a nie w oglądaniu pielgrzymujemy. (8) Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana. (9) Dlatego też dokładamy starań, żeby, niezależnie od tego, czy (jako duchy) mieszkamy w ciele, czy (jako duchy) jesteśmy poza ciałem, jemu się podobać. (10) Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele (kiedy zamieszkiwaliśmy w ciałach), dobre czy złe.


ST i niektóre religie sprowadziły człowieka do roli śmiertelnej istoty,"która nie ma nic ponad bydle". Na szczęście NT i inne religie,prostują te starotestamentowe poniżenia i podnoszą nas do roli dzieci Bożych,którymi wszyscy jesteśmy jako nieśmiertelne duchy.Jak wynika z NT,ciała fizyczne są dla nas jednorazowymi ziemskimi namiotami,w których zamieszkujemy w kolejnych inkarnacjach na Ziemi.Zmartwychwstanie dotyczy ducha,a nie ciała fizycznego.Bardzo smutne jest to,że ludzie nie wiedzą kim są,bo się ich oszukuje.
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dusza”