meritus pisze:
Cytat:
Po drugie fakt braku numeracji przykazań jest znany wszystkim i Ty to wiesz.
Numerację przybiera się aby rozmówca wiedział o czym mówi rozmawiający.
W Twoim katechizmie też tak stoi.Tylko numerki pomieszano.
A nie odwrotnie? Kościół katolicki powstał prędzej niż Kościół adzient-ego. Może to ty coś pomieszałeś i uważasz to za jedyniebiblijne?
K.K. powstał wcześniej ale okazał się poprawiaczem "nieudolnego" stworzyciela ,który opracował niewłaściwe zasady prawa.
Dlatego z pomocą przyszedł mu grzeszny i udolny człowiek ,który pomógł mu w tym.
I takiego Boga Wy wyznajecie ,a potem dziwicie się ,że rośnie ateizm.
Czy mają wierzyć w Waszego Boga w tabernakulum ,którego trzeba poprawiać ?
meritus pisze:Może to ty coś pomieszałeś i uważasz to za jedyniebiblijne?
Ja wyznaję Dekalog biblijny i łatwo to sprawdzić z ks. Wyj. 20.
Wasz katechizm zawiera niewłaściwą formę Dekalogu więc nie próbuj odwrócić kota ogonem.
meritus pisze:
Cytat:
K.K. wyrzucił dwa przykazania ,które własnoręcznie podał Bóg , i przez to poprawił swego Boga. Czy temu chcesz zaprzeczyć ?
Oczywiście. Nie swędzi cię nos od nagłego rozrostu jak u Pinokio? Katechizm Kościoła Katolickiego omawia Dekalog na podstawie obu tekstów biblijnych w całości. Twoje tezy w konfrontacji z tym faktem to bajki z tysiąca i jednej nocy.
Podaj mi jakiś cytat przykazania zakazującego oddawani czci bałwanom.
Na której stronie katechizmu występuje ?
Podobnie gdzie przeczytam w katechizmie o szabacie ,który według Ciebie jest "cieniem rzeczy przyszłych".
Zatem twierdzisz ,że Dekalog w katechizmie występuje w całości jednocześnie twierdząc ,że szabat jest cieniem ....
meritus pisze:
adzient napisał/a:
Zmiana treści przykazań na którą nie ważył się nawet sam Jezus jest zbrodnią.
Twoja obrona nie zmieni tego faktu bo i nikt z Tobą rozmawiać nie będzie.
Musisz wystosować pisemny protest na ręce św. Piotra z petycją przeciw zmartwychwstaniu w niedzielę i wyznaczeniu na ów dzień owego "innego dnia" wspomnianego w Liście do Hebrajczyków, dzięki któremu mamy wstęp do Bożego odpoczynku, a nie przez żydowanie i szabat.
Czy ja mówię o zmartwychwstaniu ?
Myślę,że wyrażam się dosadnie i w języku ,na którego edukację poświęciłeś kilka dobrych latek.
Mówię o próbie ZMIANY PRAWA przez podległego temu prawu ,co w praworządnym kraju jest okolicznością obciążającą.
Nie mydl mi głowy zmartwychwstaniem.
Tu nie ma ono żadnego znaczenia ponieważ nie upoważnia nikogo do korygowania Prawa stwórcy.
Człowieka obowiązuje prawo , o którym stwierdził sam Bóg (prawodawca) ,że NIE BĘDZIE ZMIENIONE, i ten człowiek je zmienia.PRZECIEŻ ONO NADAL BĘDZIE GO OSKARŻAŁO NA SĄDZIE PONIEWAŻ TEKI JEST JEGO CEL (1Jana 3,4).