To jest dokładnie tak samo, jak w czasie niewoli babilońskiej,Jachu pisze:Do roku 70-go ne.trwała świątynia w Jerozolimie,a Żydzi mieli sposobność i możliwość składania ofiar
nakazanych przez Torę,bo był Przybytek kompletny,ale bez Arki.
[Opis Yom Kippur]
Pytam zatem, dlaczego tak się stało, że Bóg dozwolił na to, aby przez ostateczne zburzenie Świątyni,
zaprzestano sprawowania tych ofiar, a i innych ceremonii również.
Znikły spisy rodowodowe, sprzęty świątynne, upadło kapłaństwo, a po powstaniu Bar Kochby (Syn Gwiazdy),
Izrael przestał całkowicie istnieć,a Żydzi zostali rozproszeni,- wygnani w świat cały.
Gdyby nadal miał funkcjonować Zakon jak był dany, to przecież to by się nie stało.
po tym jak Nabuchodonozor II zburzył Świątynię Salomona, a zanim Jozue i Zorobabel odbudowali ołtarz...
Wtedy Prawo na pewno obowiązywało, a przecież nie było miejsca, na którym możnaby składać ofiary...
Jak żydzi mieli sobie zatem z tym radzić? Naruszać Prawo i ściągać na siebie coraz większy gniew Boga?
Właśnie za wcześniejsze naruszanie Prawa przyszła na nich ta kara, a to był okres kary i nawrócenia...
Nie chcieli spełniać tego co powinni, więc Bóg uniemożliwił im spełnianie tego, co by chcieli,
oddalił od nich swoją obecność, zabrał im Świątynię i ołtarz, uniemożliwił obchody radosnych świąt...
Nie składanie ofiar w czasie niewoli babilońskiej nie było wbrew Prawu, ale mocą samego Prawa,
które zawiera przecież błogosławieństwo za przestrzeganie i przekleństwo za odstępstwo.
W czasie niewoli żydzi się nawrócili, poprawili, zaczęli przestrzegać Prawa tak wiernie jak mogli,
dlatego też Bóg odwrócił od nich swój gniew i umożliwił im odbudowę ołtarza i przybytku.
Upadło kapłaństwo, zaginęły rodowody, nie każdy potem mógł wrócić do swojej funkcji.
Państwo Izrael przestało istnieć, a Izraelici zostali wygnani i rozproszeni...
Twierdzisz, że gdyby miał funkcjonować Zakon, to by się tak nie stało,
tak stało się już wcześniej, kiedy Zakon na pewno obowiązywał, na mocy Zakonu.
Istotne jest to, że to zbawienie prowadzi do Zakonu, a nie Zakon do zbawienia,
przestrzeganie Prawa pod przymusem innych jest nic nie warte - człowiek wciąż jest zły,
najpierw potrzeba wiary w Boga i w to, że Jego Słowo jest słuszne i dobre,
a wtedy, kiedy przestrzega się Prawa chętnie, jest się lepszym człowiekiem.
Czy w Królestwie mogą być bałwochwalcy, cudzołożnicy, gwałciciele i mordercy?
Czy w Królestwie mogą być ludzie, którzy naruszają Przykazania?
Członkowie prawdziwego Kościoła muszą postępować zgodnie z Prawem,
ale nie pod przymusem Prawa i innych, tylko dlatego, że sami tak właśnie chcą.
To zależy jakie fakty bierzesz pod uwagę... czy wszystkie?Jachu pisze:Dlatego to co piszesz o obowiązkowości Zakonu, to nijak nie pasuje do faktów,
przecież Zakon był nadany z woli Bożej, nie ludzkiej.
Ja wziąłem pod uwagę historyczny przykład tego, że Prawo obowiązywało nawet kiedy nie było Świątyni,
to jest niepodważalny dowód, że może tak być i że tak być powinno.
Słusznie, ale te przykazania streszczają, ale nie zastępują całego Prawa.Jachu pisze:Jeżeli dobrze i uważnie przestudiujesz co spowodowała Ofiara Zbawiciela, to może zrozumiesz,
że Zakon w dawnym wydaniu już nie funkcjonuje, jego doskonałe przepisy są wiecznotrwałe,
a Zbawiciel skomasował ich zawartość do dwóch zawierających cały Zakon przykazań:
Łuk. 10:24-28
24. Powiadam wam bowiem, iż wielu proroków i królów chciało widzieć, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i słyszeć, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
25. A oto pewien uczony w zakonie wystąpił i wystawiając go na próbę, rzekł: Nauczycielu, co mam czynić, aby dostąpić żywota wiecznego?
26. On zaś rzekł do niego: Co napisano w zakonie? Jak czytasz?
27. A ten, odpowiadając, rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego.
28. Rzekł mu więc: Dobrze odpowiedziałeś, czyń to, a będziesz żył.
(BW)
Mat. 22:36-40
36. Nauczycielu, które przykazanie jest największe?
37. A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.
38. To jest największe i pierwsze przykazanie.
39. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.
40. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy.(BW)
Jest taka żydowska anegdota, chyba o rabinie Hilelu II,
która mówi, że ktoś powiedział mu, że uwierzy w Torę/Talmud,
jeżeli on wyjaśni mu ją w czasie, gdy będzie stał na jednej nodze (w bardzo krótkim czasie),
na to Hilel odpowiedział: "Czyń innym to, co chcesz, aby inni Tobie czynili, reszta to komentarze."
a ten człowiek odpowiedział; "Dobrze, ale co to dokładnie znaczy?"
a Hilel: "Żeby się tego dowiedzieć, musisz przeczytać komentarze!".
Tego samego wcześniej nauczał Jezus według Mt 7,12:
Zatem wszystko, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, tak i wy im czyńcie; takie jest bowiem Prawo i Prorocy.
Łk 18,18-20:
(18) I zapytał go pewien dostojnik: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne?
(19) A Jezus mu odpowiedział: Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt [nie jest] dobry, tylko jeden - Bóg.
(20) Znasz przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie dawaj fałszywego świadectwa, czcij swego ojca i swoją matkę.
Co znaczy, że mamy miłować Boga całym sercem, całą duszą i wszystkimi siłami?
Czy nie to, że mamy nie mieć innych bogów, nie czynić kultowych wizerunków, nie wzywać imienia bez potrzeby i święcić szabaty?
A co oznacza, że mamy miłować bliźniego jak siebie samego?
Czy nie to, że mamy wspierać rodziców, nie mordować, nie cudzołożyć, nie kraść, nie składać fałszywego świadectwa i nie pożądać cudzego?
Co oznacza, że mamy nie mordować? Jak należy to rozumieć i stosować?
Czy to dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci? Czy za wypadek czeka surowa kara?
A czy to dotyczy egzekucji mordercy? A czy to dotyczy zabicia w walce w obronie własnej i bliskich?
Jak należy ukarać kogoś, kto morduje świadomie i celowo, poklepać po ramieniu i puścić wolno?
Żeby nie spekulować na ten temat i nie wydawać ludzkich sądów, błędnych wyroków,
trzeba odwołać się do całego Bożego Prawa, które właściwie wyjaśnia to w szczegółach.
Zatem 2 Przykazania rozwijają się w Dekalog, a 10 Przykazań dalej rozwija się w całe Prawo...
Pokazał to sam Jezus, kiedy raz mówił o 2 Przykazaniach, a innym razem o Dekalogu,
poza tym 2 Przykazania również pochodzą z Prawa Mojżesza, nie są nowe...
Zakonem niewoli nie jest Boże Prawo, ono zawsze, już za czasów Mojżesza, miało zapewniać dobrobyt;Jachu pisze:Zatem zadam pytanie:
Czy żeby wypełniać powyższe dwa Przykazania istnieje konieczność dla naśladowców,-wyznawców Jezusa Chrystusa, aby znowu poddawać się pod Zakon niewoli?
Hebr. 7:12
12. Skoro bowiem zmienia się kapłaństwo, musi też nastąpić zmiana zakonu.
(BW)
zakonem niewoli była obłudna wykładnia arcykapłanów i faryzeuszów, inna niż samo Prawo,
a obecnie np. katolicka czy każdej innej instytucji (pseudo)religijnej,
które omijają, unieważniają niektóre słuszne przepisy Prawa Bożego,
a zastępują je takimi, których tam nie ma, zbędnym i bezsensownym nadmiarowym kultem,
który służy jedynie temu, aby sprawującym go kapłanom żyło się lżej i dostatniej.
Już u Mojżesza ofiara za grzech jest oczyszczeniem jedynie z grzechu popełnionego nieświadomie,
ale przecież samo jej złożenie oznacza, że przestępca zrozumiał, że wcześniej zrobił coś złego,
a zatem kolejny raz za ten sam grzech ofiary składać nie może, to nic nie da, bo już jest świadomy tego grzechu.
Tamte ofiary miały na celu jednorazowe oczyszczenie jednej osoby z jednego rodzaju grzechu;
ofiara Chrystusa ma być przyczyną uwolnienia raz na zawsze wszystkich od wszystkich grzechów;
to ma służyć temu, aby ludzie odeszli od przepraszania Boga wciąż za te same, powtarzane grzechy,
żeby zrozumieli, że taka ofiara może być tylko jednorazowa, jak była od początku, potem trzeba być lepszym,
że cykliczne przebłagalne ofiarnictwo, do czego przyzwyczaili ich obłudni kapłani, jest błędem.
Chrystus ofiarował się raz i to musi wystarczyć, nie można tego zmarnować,
tak samo, jak wcześniej nie można było ofiarować zwierząt na marne.
W Nowy Przymierzu ofiary za grzech są niepotrzebne i gdy Bóg się objawi, nie będzie się ich składać,
nie będzie już grzechu, to znaczy nikt nie będzie postępował źle, wszyscy zgodnie z Prawem,
ale ofiary dobrowolne i dziękczynne to inna sprawa, nie są związane z grzechem, będą praktykowane, bo są dobre.
Trzeba było porzucić złe kapłaństwo, aby odejść od ich błędnej wykładni,
trzeba odciąć się od złych ludzi i złych zasad, a nie od dobrych,
skoro Prawo pochodzi od Boga, a trwamy przy tym samym Bogu,
to samo to Prawo jest i musi być zachowane.
Rz 6,15-22:
(15) Cóż więc? Możemy zgrzeszyć, bo nie jesteśmy pod Prawem, ale pod łaską? Nie może być.
(16) Nie wiecie, że komu oddajecie siebie ku posłuszeństwu za sługi, czemu jesteście posłuszni
- tego jesteście sługami; albo grzechu - ku śmierci, albo posłuszeństwa - ku sprawiedliwości?
(17) Ale chwała Bogu, że byliście sługami grzechu, a teraz z serca ulegacie względem przekazanego wam wzoru nauki.
(18) Zaś kiedy zostaliście uwolnionymi od grzechu - zostaliście uczynieni sługami sprawiedliwości.
(19) Po ludzku mówię, z powodu choroby waszej cielesnej natury.
Albowiem jak postawiliście wasze członki dla bezprawia, jako służące zepsuciu i bezprawiu
- tak teraz postawcie wasze członki jako służące sprawiedliwości dla uświęcenia.
(20) Bo kiedy byliście sługami grzechu - byliście niepodlegli sprawiedliwości.
(21) Zatem jaki mieliście wtedy owoc - taki, za który się teraz wstydzicie? Bowiem ich końcem jest śmierć.
(22) Zaś teraz, uwolnieni od grzechu, a poddani Bogu, macie wasz owoc do uświęcenia, a w końcu życie wieczne
Każdy człowiek musi być jakoś ograniczony,
żeby jego [nadmierna] wolność nie naruszała wolności innych ludzi,
zawsze musi być Prawo, które nakłada słuszne i obiektywne ograniczenia,
nie pozostawia swobody interpretacji, żeby nikt nie mógł pozwolić sobie na zbyt wiele.
Jeśli ogranicza Cię słuszne Boże Prawo, to ograniczenie jest sprawiedliwe i prowadzi do życia,
jeśli odrzucasz wszelkie ograniczenia, jesteś niewolnikiem własnego pożądania i grzechu, co prowadzi do śmierci.
quetzalcoatl44 pisze:nalezy odpowiedziec na 1 pytanie kiedy wg Biblii wypadalby 1 sabat bez zadnych pokretnych tmumaczen :)
siedem dni od dnia 1 jakim jest niedziela to sobota wieczor i koniec :)
Siedem dni (to znaczy po siedmiu dniach) od niedzieli jest następna niedziela,
ale Bóg nie odpoczywał po siedniu dniach, ale dnia siódmego,
dzień siódmy następuje kiedy skończy się dzień szósty, po sześciu dniach.
1. niedziela - wieczór i poranek - dzień pierwszy, po 0 dni,
2. poniedziałek - wieczór i poranek - dzień drugi, po 1 dniu,
3. wtorek - wieczór i poranek - dzień trzeci, po 2 dniach,
4. środa - wieczór i poranek - dzień czwarty, po 3 dniach,
5. czwartek - wieczór i poranek - dzień piąty, po 4 dniach,
6. piątek - wieczór i poranek - dzień szósty, po 5 dniach,
7. sobota - wieczór i poranek - dzień siódmy, po 6 dniach,
8. niedziela - wieczór i poranek - dzień ósmy, po 7 dniach,
Na tej liście widać, że wieczór sobotni następuje po piątku,
nie może być inaczej, to oczywiste.
Kpł 23,26-32:
(26) יהוה tak przemówił do Mojżesza:
(27) W dziesiątym dniu tego samego - siódmego miesiąca - będziecie obchodzili Dzień Pokutny
i odbędzie się święte zgromadzenie: będziecie pościć i składać ofiary spalane na cześć יהוה .
(28) W tym dniu nie będziecie wykonywali żadnej pracy, bo to jest Dzień Pokutny
dla złożenia zadośćuczynienia za wasze winy wobec יהוה, waszego Boga.
(29) Każdy, kto w tym dniu nie będzie pościł, będzie wyłączony ze swego ludu.
(30) Podobnie każdego, kto w tym dniu będzie wykonywał jakąś pracę, wyłączę spośród jego ludu.
(31) Nie wykonujcie zatem żadnej pracy! Oto wieczyste prawo dla waszych pokoleń we wszystkich waszych siedzibach.
(32) Jest to uroczysty szabat dla was, a zatem będziecie pościć.
W dziewiątym dniu miesiąca wieczorem - od wieczora aż do [następnego] wieczora - będziecie obchodzić dzień odpoczynku.
Na tym przykładzie widać, że dany dzień liczy się od wieczora po dniu poprzednim,
10 dzień 7 miesiąca trwa od wieczora po 9 dniu do następnego wieczora,
podobnie sobota trwa od wieczora po piątku do wieczora po sobocie.
Tak, ale 6 literalnych dni nie oznacza 6 dób 24-godzinnych, ich długość może być dowolna.Jachu pisze:Czyżby ktoś wierzył,że Bóg stworzył Świat w 6 literalnych dni ?
jeszcze żadna rzeczywista doba w historii świata nie miała dokładnie 24 godzin
(gdzie godzina jest obecnie obowiązującą miarą czasu o ustalonej długości),
to jest czas urzędowy, umowny, dla uproszczenia rachuby, a nie fakty.
Obecnie doba słoneczna trwa nieco krócej, ale się zmienia, powoli wydłuża,
bo w związku z oddalaniem się Księżyca maleje prędkość kątowa obrotu Ziemi,
żeby moment pędu powiększającego się układu był zachowany.
6 literalnych dni oznacza 6 okresów następujących po sobie ciemności i jasności,
tak jak to zresztą mówi samo Pismo Święte, "jasność nazwał dniem, a ciemność nocą",
ale ich przyczyny mogą być różne, przecież Słońce pokazało się dopiero 4 dnia,
wcześniej rachuba dni związana z obrotem Ziemi wokół osi nie ma sensu,
skoro nie było widać Słońca, to nie mogło być wyznacznikiem dni,
opieranie się na dobie słonecznej jest wtedy bezpodstawne.
Oczywiście można ustalić, że z zasady godzina to 1/24 doby, jaka by nie była;
wtedy doba będzie miała zawsze 24 godziny, ale godziny o różnej długości,
więc obiektywnie takie doby wciąż mogły by mieć różną długość,
od ułamka sekundy (według jej obecnego rozumienia) do wielu lat...
Czemu to Ty zaprzeczasz Pismu Świętemu?quetzalcoatl44 pisze:Jezus zmartwyschwstal w szabat w sobote wieczorem (dzien po szabacie w niedziele grob juz byl pusty) - wiec szabat jest w sobote wieczorem :) !!!!
dnia siodmego a niedziela stala sie dniem osmym :)
czemu temu zaprzeczacie i pismu sw przeciez tego nie da sie ukryc...
J 20,1:
A pierwszego dnia po sabacie Maria Magdalena przyszła do grobu rano, gdy jeszcze było ciemno, i ujrzała kamień odwalony od grobu.
W tym fragmencie widać, że pierwszego dnia po szabacie rano było jeszcze ciemno,
jeszcze było ciemno, a już był pierwszy dzień, więc to noc rozpoczyna kolejną dobę,
gdyby Jezus zmartwychwstał gdy było jeszcze jasno w sobotę, to zmartwychwstałby w sobotę,
ale skoro zmartwychwstał dopiero gdy zrobiło się już ciemno, to był to już pierwszy dzień nowego tygodnia,
nie istotne, czy to się stało tuż po zachodzie Słońca, czy w środku nocy czy tuż nad ranem.
Wieczorem po sobocie był już pierwszy dzień nowego tygodnia,
wieczór sobotni jest po piątku, a przed rankiem sobotnim,
szabat trwa od zachodu Słońca w piątek, do zachodu Słońca w sobotę.
Takie stanowisko potwierdzają i Tora i Ewangelia.
Ja nie sądzę, ja cytuję wyroki Boga,Jachu pisze:Nie obrażam się, też jestem niedoskonały i wbrew pozorom nieźle znam Pismo,
dlatego we wszelkich okolicznościach staram się w miarę możliwości stosować się m.innymi do:
Rzym. 2:1
1. Nie ma przeto usprawiedliwienia dla ciebie, kimkolwiek jesteś, człowiecze, który sądzisz;
albowiem, sądząc drugiego, siebie samego potępiasz, ponieważ ty, sędzia, czynisz to samo.
(BW)
które odnoszą się do każdego, kto postępuje w wymieniony w nich sposób.
Jeśli taki wyrok potępia czasem mnie samego, to dobrze,
widocznie też potrzebuję wtedy karcenia dla poprawy,
jeśli się poprawiam, to Bóg powstrzyma gniew, to Jego wyrok.
A co do "Zakonu Wolności", to od czego ten Zakon ma uwalniać?
Od bycia dobrym człowiekiem, czy od grzechu?
A czym jest grzech, jeżeli nie bezprawiem?
Dz 21,17-24:http://dabhar.org/wt/R5070.htm pisze: "Nigdzie nie jest powiedzianym, aby naśladowcy Jezusa zachowywali tak ducha jak i literę dziesięciu Boskich Przykazań."
(17) A gdy przybyliśmy do Jerozolimy, bracia przyjęli nas radośnie.
(18) Nazajutrz zaś poszedł Paweł z nami do Jakuba, a gdy przybyli wszyscy starsi,
(19) pozdrowiwszy ich, wyłożył im szczegółowo, czego Bóg dokonał wśród pogan przez jego służbę.
(20) A oni, gdy to usłyszeli, chwalili Boga i powiedzieli mu: Widzisz, bracie,
ile to jest tysięcy Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonu;
(21) o tobie jednak powiedziano im, że wszystkich Żydów, którzy żyją między poganami,
nauczasz odstępstwa od Mojżesza, mówiąc, żeby nie obrzezywali dzieci ani też nie zachowywali zwyczajów.
(22) Co tu robić? Z pewnością usłyszą, że przyszedłeś.
(23) Zrób więc to, co ci mówimy: Jest między nami czterech mężów, którzy uczynili ślub;
(24) weź ich, poddaj się wraz z nimi oczyszczeniu i pokryj za nich koszty, aby mogli ostrzyc głowy;
wtedy wszyscy poznają, że to, co im o tobie powiedziano, nie odpowiada prawdzie, lecz że i ty sam przestrzegasz zakonu.