Święty dzień a dekalog

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

Axanna pisze: poganie zostali wszczepieni, ale nie az tak, ze sie raptem znalazli w panstwie teokratycznym, prawda? Jezeli Zydzi mieli problemy z przestrzeganiem soboty, nawet wtedy gdy to byl panstwowy dzien wypoczynku, to jak poganie maja sie dostosowac - za wszelaka cene? Nawet do utracenia pracy w czasach bezrobocia i narazenia rodziny i dzieci na nedze - naprawde uwazasz, ze Bog by byl z tego zadowolony?
Uważam ,że "dla Boga żadna rzecz nie jest nie możliwa".
Trzeba się modlić o pracę.
Ja miałem możliwość pracy w firmie z niemieckim kapitałem - "OTT System".
Proponowano mi dobre warunki.
Po jednej dwumiesięcznej delegacji gdzieś w Europie mógłbym sobie kupić dobre używane autko.
Tak zapewniał mnie szef Austriak ,który po wojnie pozostał na terenach Warmii i jest moim znajomym od urodzenia.Mój dziadek uczył go pracy.
Niestety praca w soboty.Odpadło.

Teraz mam pracę bardzo dobrą i równie dobre zarobki.
Wolę pracę ,którą mam dzisiaj bo jest państwowa.Mam wszystkie dodatki łącznie z 14nastkami.

Modliłem się o ta konkretną pracę i dostałem ją.
Od jakichś 4 lat chciałem pracować właśnie w tej firmie.Można powiedzieć ,że upodobałem sobie właśnie tę f-mę cztery lata wcześniej.
Dowiedziałem się ,że jest miejsce .Powołałem się w modlitwie na Ps 37,4-5 i dostałem tę pracę po dwóch tygodniach.Miałem przy tym od samego początku pewność ,że dostanę ją ponieważ zapewniał mnie przy tym Ps 37.

Pół roku od przyjęcia zmienił się prezes i teraz nie ma żadnej możliwości przyjęcia.
Po moim przyjęciu przyjęć nie było ,a kilkanaście osób wykorzystało program dobrowolnych odejść.Teraz szuka się cięć więc raczej dostanie się tam jest nie możliwe.


Więcej wiary. ;-)
"Siedmiu Adwentystów któregoś tam dnia "

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

Henryk pisze:Ale o kaszance dekalog nie wspomina! :lol:
Zdarzało mi się jadać. Musi to być z prywatnego uboju.
Tej ze sklepu nie chce nawet pies.
Nie mam najmniejszych oporów jedząc ją podsmażoną z cebulką.
Podobny stosunek mam do schabowego, czy bekonu. Nawet w piątek! :->
Kol 2:16-17 bt " Niechaj więc nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu! (17) Są to tylko cienie spraw przyszłych, a rzeczywistość należy do Chrystusa."
Paweł nie pisał tu o wieprzowinie ,krwi czy cotygodniowym szabacie.
Mowa jest tu o ŚWIĘTACH ŚWIĄTYNNYCH i POKARMOWYCH ofiarach świątynnych ,a nie o jedzeniu wieprzowiny.
Dodatkowo Paweł mówi o przykazaniach ludzkich więc nie Bożych.
Czytajcie kontekst.

" Są to tylko cienie spraw przyszłych, a rzeczywistość należy do Chrystusa"
Mowa jest tu TYLKO o świątyni bo tylko ona była cieniem Chrystusa.
Sabat był pamiątką stworzenia , a wieprzowinę zakazano ponieważ Stwórca orzekł ,że jest niezdatna do spożycia.Stwórca chyba wie co mówi i nie należy Go poprawiać ?

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

Berian pisze: Axanna napisał/a:
gdyby Zydzi zaczeli "myslec rozsadnie"

Czy jesteś żydówką?
Zbawienie było dane dla żydów (Jan 4,22) i prawo.
Paweł poszedł do pogan z tym samym zbawieniem ale i TYM SAMYM PRAWEM.
Jeżeli przyjmujesz żydowskie zbawienie musisz przyjąć żydowskie prawo - Hebr 8,10

Prawo jest dla KAŻDEGO CZLOWIEKA.Nie tylko Żyda.
"Wysłuchaj końcowej nauki całości: Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań, bo to jest obowiązek każdego człowieka"Kazn 12,12


Berian pisze:Przez sabat Bóg nam dał przykład że jeden dzień w tygodniu trzeba poświęcić dla niego ale nie znaczy to że jak coś w tym dniu będziemy robić bo jest jakaś ważna potrzeba to jest to już straszny grzech.
I przede wszystkim czy to będzie sobota czy niedziela co za różnica ważne by chociaż ten jeden dzień poświecić a nie pracować na okrągło bo po miesiącu już się komuś meble nie podobają i musi na nie zarobić. :-P
Kodeks wykroczeń mówi ,że jezdnię można przekraczać przy świetle zielonym.
Czy też powiesz ,że nie ma znaczenia czy światło jest zielone ,czy czerwone ?

Czy możesz wytłumaczyć policjantowi ,że nie ma to znaczenia ?


REALIZACJA PRAWA POLEGA NA PRZESTRZEGANIU PRAWA ,A NIE JEGO INTERPRETACJI.
Skoro nakazano przestrzegać sobotę KAŻDY INNY DZIEŃ BĘDZIE ZŁAMANIEM PRZYKAZANIA KIEDY NIE PRZESTRZEGASZ TEGO KONKRETNEGO.


Zresztą realizacja prawa pokazuje czy kochamy Boga ,który darmo uczynił nasz dziedzicami bogactw.
Wybór nalezy do Was.

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

adzient pisze:Wolę pracę ,którą mam dzisiaj bo jest państwowa.Mam wszystkie dodatki łącznie z 14nastkami.
Ponad dwa miliony bezrobotnych - z czego większość nawet bez głodowego zasiłku, w rywatnych firmach miesiącami nie wyplacaja pensji albo po dwieście - trzysta złotych, kilkadziesią tysięcy dzieci głoduje, starych i chorych ludzi zmuszaja do pracy w wiadomym wieku a Ty się chwalisz dodatkami i czternastkami!!!
Ty sie uważasz za chrzescianina? Modlisz się??? Masz śwadomość kim jesteś ?- oczywiście nie Ty jeden.
Wstyd i hańba!

Axanna

Post autor: Axanna »

Parmenides, dziekuje! Bardzo dobre przypomnienie, otrzezwiajace - potrzeba takich, bo sie czlowiek ocknie, ze ma sie cieszyc z tej pracy jaka jest, ze w ogole jest i ze sie ma dach nad glowa, zamiast narzekac, ze taka-nie taka...

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

EMET pisze: Problematyka 'sabatowa' [ew. 'szabatowa'] była wielokrotnie poruszana na Forum: zwłaszcza podczas bytności Duetu pań - Maja&Miriam.

Stawiałem wówczas pytanie --
Jakie są dowody z Biblii, iż chrześcijanom Jezusowo-apostolskim nakazano obchodzić i świętować [uświęcać] dzień szabatu oraz czy są DOWODY na to, iż owi chrystianie faktycznie ów dzień szabatu obchodzili i świętowali [uświęcali]?

Pytałem w tym sensie, że oczywiście o 'szabacie' czytamy nie tylko w Księgach Starego Przymierza, ale również w Ks. Nowego Przymierza. Tyle tylko, że o ile "wyważaniem otwartych drzwi" byłoby pisywać o obchodzeniu i świętowaniu [uświęcaniu] szabatu w realiach Starego Przymierza, to już w opisach "NT" - po śmierci, zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu Jezusa, a zwłaszcza po zesłaniu ducha świętego [inni: Ducha Świętego] jak się sprawy miały? Mianowicie: czy chrześcijanie Jezusowo-apostolscy -- po zesłaniu Ducha Świętego [inni: ducha świętego] -- obchodzili i świętowali [uświęcali] szabat -- według kryteriów właściwych dla rozumienia tychże określeń: obchodzili, świętowali [uświęcali]?

Praktycznie z dowodami - jako bezspornymi dowodami - było... 'krucho'; największym 'powodzeniem' u Argumentujących "ZA TAK" - był tekst do Hebrajczyków 4:9... ;-)
Emecie czy chrześcijanie nadużywali imienia Jahwe ?
O tym też nie wspomniano.
;-)
Jest wiele tekstów mówiących o tym ,że chrześcijan nowego testamentu obowiązuje Dekalog i ,że Bóg posiada niezmienne prawa i myślę ,że to wystarczy.
Nie było potrzeby wymieniania konkretnych przykazań.Wystarczyło stwierdzenie ,że obowiązują (1Kor 7,19;Rz 7,25;1Jana 2,6;Jak 2)
O ile wiem nie potwierdzono również przykazania mówiącego o nadużywaniu imienia świętego Boga.Ale tu jakiegoś większego sporu nie widać.Czy to przykazanie też nie jest aktualne ?

Poza tym powiedziano ,że chrześcijanie zostali wszczepieni w roślinę która symbolizuje żydów więc nie są jakąś odrębną wspólnotą i właśnie przykłady z DzAp pokazują to ,że poganie (np. Grecy) zgromadzali się razem z żydami w sobotę (DzAp 18,4)

Doszukiwanie się tekstu nakazującego poganom przestrzeganie konkretnie przykazania czwartego jest nieuzasadnione z uwagi na to ,że N.T. nakazuje przestrzegać cały Dekalog (Jak 2).
Skoro powiedziano o kodeksie nie było potrzeby wymieniania WSZYSTKICH jego artykułów.
Można było to zrobić ale uznano za nie potrzebne.

N.T. mówił o sprawach i problemach czasów wczesnych.Widocznie problemu z przykazaniem czwartym chrześcijanie nie mieli zatem nie było potrzeby wspominania o tym.Powiedziano tylko w DzAp kilka razy,że spotykano się w soboty i to powinno wystarczyć.

Poza tym prośba Jezusa z Mat 24,20 nie miałaby sensu gdyby sobota straciła swoje znaczenie.
Po co się modlić o nieistniejący problem.

Poza tym nigdzie nie powiedziano ,że przykazanie czwarte nie obowiazuje pogan.
Znasz taki tekst Emecie ?
Tylko nie podawaj mi Kol 2 ,którego kontekst wskazuje na święta świątynne i "cień rzeczy przyszłych". ;-)

Wspomniany przez Ciebie hebr 4 również potwierdza ważność tego przykazania sugerując nawet brak problemu z jego realizacją.
Tam zbawienie przyrównano do odpocznienia sobotniego ,które rozumieli nawet poganie którzy z pewnością realizowali cały Dekalog (1Kor 7,19).

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

Parmenides pisze: adzient napisał/a:
Wolę pracę ,którą mam dzisiaj bo jest państwowa.Mam wszystkie dodatki łącznie z 14nastkami.

Ponad dwa miliony bezrobotnych - z czego większość nawet bez głodowego zasiłku, w rywatnych firmach miesiącami nie wyplacaja pensji albo po dwieście - trzysta złotych, kilkadziesią tysięcy dzieci głoduje, starych i chorych ludzi zmuszaja do pracy w wiadomym wieku a Ty się chwalisz dodatkami i czternastkami!!!
Ty sie uważasz za chrzescianina? Modlisz się??? Masz śwadomość kim jesteś ?- oczywiście nie Ty jeden.
Wstyd i hańba!
Nie bardzo rozumiem co nazywasz hańbą.
Modliłem się i Bóg dał mi odpowiedź.To właśnie tu napisałem.
Czy to jest hańbą ?


"...wystawcie mnie na próbę! - mówi Pan Zastępów - czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę. (11) I zabronię potem szarańczy pożerać wasze plony rolne, wasz winograd zaś w polu nie będzie bez owocu - mówi Pan Zastępów. (12) Wszystkie narody będą was nazywać szczęśliwymi, bo będziecie krajem uroczym - mówi Pan Zastępów. (13) Zuchwałe są wasze słowa przeciwko mnie - mówi Pan - a wy mówicie: Cóż to takiego mówiliśmy przeciwko tobie? (14) Mówiliście tak: Próżna to rzecz służyć Bogu! I jaki pożytek z tego, że przestrzegamy jego przykazań i że chodzimy w pukutnej szacie przed Panem Zastępów? "Mal 3

"(1) Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, Kto przebywa w cieniu Wszechmocnego, (2) Ten mówi do Pana: Ucieczko moja i twierdzo moja, Boże mój, któremu ufam. (3) Bo On wybawi cię z sidła ptasznika I od zgubnej zarazy. (4) Piórami swymi okryje cię. I pod skrzydłami jego znajdziesz schronienie. Wierność jego jest tarczą i puklerzem. (5) Nie ulękniesz się strachu nocnego Ani strzały lecącej za dnia, (6) Ani zarazy, która grasuje w ciemności, Ani moru, który poraża w południe. (7) Chociaż padnie u boku twego tysiąc,A dziesięć tysięcy po prawicy twojej, Ciebie to jednak nie dotknie. (8) Owszem, na własne oczy ujrzysz I będziesz oglądał odpłatę na bezbożnych. (9) Dlatego, że Pan jest ucieczką twoją, Najwyższego zaś uczyniłeś ostoją swoją, (10) Nie dosięgnie cię nic złegoI plaga nie zbliży się do namiotu twego, (11) Albowiem aniołom swoim polecił,Aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich. (12) Na rękach nosić cię będą, Byś nie uraził o kamień nogi swojej."Ps 91

Zapewniam Cię,że każdy z tych bezrobotnych mógłby prosić Boga o pracę.
i to jest właśnie istotą chrześcijaństwa - wiara.

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Parmenides pisze:
adzient pisze:Wolę pracę ,którą mam dzisiaj bo jest państwowa.Mam wszystkie dodatki łącznie z 14nastkami.
Ponad dwa miliony bezrobotnych - z czego większość nawet bez głodowego zasiłku, w rywatnych firmach miesiącami nie wyplacaja pensji albo po dwieście - trzysta złotych, kilkadziesią tysięcy dzieci głoduje, starych i chorych ludzi zmuszaja do pracy w wiadomym wieku a Ty się chwalisz dodatkami i czternastkami!!!
Ty sie uważasz za chrzescianina? Modlisz się??? Masz śwadomość kim jesteś ?- oczywiście nie Ty jeden.
Wstyd i hańba!

EMET:
Kiedyś w swoich post/ach/ 'Maja' i 'Miriam' pisywały w stylu [parafrazuję]:
Jaki problem z wolnym tak, żeby świętować szabat [od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę; zatem: to już od piątku po zachodzie słońca należy przestrzegać, nie zaś, przykładowo, od soboty rano do niedzieli rano]? 'Wystarczy pójść do szefa i poprosić o pracę taką, iżby móc ów szabat świętować 'tak jak potrzeba' i - ów szef - nic: tylko przystanie na to skwapliwie' [tak, jakby tylko czekał na takich, którzy przyjdą do niego i go o to poproszą... ;-) ]. Pisały również w stylu: 'można być urzędnikiem, należy ufać Bogu i prosić Go w modlitwie, a zadość będzie temu uczynione'. Czyli: 'Ufność do Boga, dla chcącego nic trudnego' itp.
Zapomniały o jednym: nie każdy jest [może być] 'urzędnikiem', nie każdy jest jakimś fachowcem, na którego jest zapotrzebowanie i wręcz się o niego dopominają. Jakże często dane jakieś miejsca pracy są okupowane wręcz przez klany rodzinne, znajomych i 'pociotków' tak, iż 'z zewnątrz' kto się tam dostanie? Osobny 'temat' można by o tym nawet założyć: jednak, to nie to Forum i nie ta tematyka...

Jeden z Userów napisał tutaj zdroworozsądkowo, jak to w realiach praktycznych wygląda, kiedy ochoczo się pozyskuje danego kogoś do jakiejś Wspólnoty przestrzegającej 'szabat' [np. do KADS], ale potem zostawia danego kogoś samemu sobie: 'martw się ty sam dalej o siebie; my nie jesteśmy od tego, żeby tobie szukać pracy takiej, iżbyś mógł zadość uczynić obowiązkowi szabatniemu'...


Jak piszesz, 'Parmenides' --
Realia w naszym Kraju [ale: czy tylko w naszym?] są takie, jakie są. Napiszę na przykładzie realiów swojej Wspólnoty [Ch.Z.Ś.J.]: jeśli nawet ś[Ś]wiadkowie Jehowy - nie świętujący, jak wiadomo, 'szabatu' - mają dosyć często problem taki, żeby bywać regularnie na zebraniach zborowych [dwa razy w tygodniu], również na Zgromadzeniach: Obwodowe [2-dniowe], Specjalne [1-dniowe] oraz na Kongresach [3-dniowe] - to również nie 'bagatelka'. A doroczne Święto Pamiątki Śmierci Jezusa oraz Wieczerzy Pańskiej? Ileż wymaga nieraz starań, 'tracenia nerwów' itp., żeby jednak być wieczorem dnia 14 Nisan na Uroczystości Pamiątki... Sam tego doświadczałem wielokrotnie!
Natomiast co do kwestii 'stosowania się do świętowania szabatu', to mamy daleko większe obostrzenie [np. u ŚJ można często skorzystać z innego zebrania czy Zgromadzenia /z innymi zborami/ w innym dogodniejszym czasie, poza 'Pamiątką', oczywiście], gdyż: <tydzień po tygodniu bez względu na cokolwiek -- od piątku wieczorem do soboty wieczorem: tydzień po tygodniu -- świętować należy SZABAT>.


Kto by nie chciał pracować tak, jakby temu komuś pasowało - ze względu na różne realia: w tym i religijne uwarunkowania [takie bądź inne], ale realia życia są, jakie są. Ponadto: raczej należy liczyć bardziej na siebie samego, niż na ochoczą pomoc ze strony Braci w wierze, którzy przecież nie są od tego, żeby komuś szukać pracy czy tp. Modlitwa i ufność do Boga - b. ważne sprawy, ale od siebie samego - też należy coś dać, nie zaś czekać na "mannę z nieba". Stąd 'protestanckie': "Módl się i pracuj" -- ma znaczenie. W 2 do Tessaloniczan 3:10b czytamy: "Kto nie chce pracować, niechaj też nie je." [BW]. Jednak wielu pracować CHCE, ale pracy dla owych nie ma. Wtedy często "łapią" to, co jest, żeby 'jakoś żyć': a przecież w realiach posiadania rodziny... :bardzo_smutny: I kiedy jeszcze dojdą jakieś obostrzenia w rodzaju 'świętowania szabatu', to... Nie wszyscy mogą też wyjechać zagranicę, co oczywiste.

I jeśli nawet czytamy w [Liście] Jakuba 2:14 - 17 o uczynkach wypływających z wiary: w tym i tego, co dotyczy 'dawania potrzebującym tego, co ich ciało potrzebuje' [w. 16b] -- a nie tylko 'poklepania ich po plecach' i powiedzenia owemu: "niech ci się wiedzie" -- to z pewnością są to sprawy doraźne, nie zaś, iż jednostka czy zbór [szerzej: ogół Braci] miałby kogoś niejako utrzymywać [gdyż dany ktoś jest 'bez pracy'...].

Na koniec skonstatuję --
Dlatego też raczej 'twardo stąpajmy po ziemi', nie zaś w stylu: "jakoś to będzie", "dał Bóg dzieci, to da i na dzieci" itp. :-|

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Awatar użytkownika
Berian
Posty: 679
Rejestracja: 04 maja 2011, 22:04
Lokalizacja: Polska

Post autor: Berian »

Henryk pisze:Osobiście myślę, że kościół jest już poza zasłoną.
Ja uważam że jeszcze mamy szanse bo:
Jan. 9:4
4. Musimy wykonywać dzieła tego, który mnie posłał, póki dzień jest; nadchodzi noc, gdy nikt nie będzie mógł działać.
(BW)
A co ciebie przekonuje że jest tak jak uważasz?
Henryk pisze:Oni za swego życia składali ofiary. I to jakie!
Tylko wiesz "ofiary ludu" nie swoje.
Jak by chodziło o swoje to by pasowało.
Henryk pisze:Służyć jednak miał odpoczynkowi od ciężkiej pracy, dla żyda, niewolnika, wołu...
Oczywiście że przede wszystkim dla tego, ale nie można powiedzieć że tylko do tego.
Jak już pisałem(tu pisze wprost):
2 Moj. 31:15
15. Sześć dni będzie się pracować, ale w dniu siódmym będzie sabat, dzień całkowitego odpoczynku, poświęcony Panu. Każdy, kto w dniu sabatu wykona jakąkolwiek pracę, poniesie śmierć.
(BW)
Mat. 5:44
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?

Awatar użytkownika
Berian
Posty: 679
Rejestracja: 04 maja 2011, 22:04
Lokalizacja: Polska

Post autor: Berian »

adzient pisze:REALIZACJA PRAWA POLEGA NA PRZESTRZEGANIU PRAWA ,A NIE JEGO INTERPRETACJI.
Powiedz to Jezusowi:
Mat. 12:5-8
5. Albo czy nie czytaliście w zakonie, że w sabat kapłani w świątyni naruszają sabat, a są bez winy?
6. Ale mówię wam, że tutaj jest coś większego niż świątynia.
7. I gdybyście byli zrozumieli, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary, nie potępialibyście niewinnych.
8. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem sabatu.
(BW)
Skoro chcesz przestrzegać sabatu to powinieneś robić to tak ja Żydzi obiad ugotować dzień wcześniej . Zakaz podroży do zboru to dzień wcześniej jedź. itd

Apostołowie to wyjaśnili dokładniej:
Rzym. 14:5
5. Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
(BW)
Mat. 5:44
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?

Axanna

Post autor: Axanna »

EMET pisze:Na koniec skonstatuję --
Dlatego też raczej 'twardo stąpajmy po ziemi', nie zaś w stylu: "jakoś to będzie", "dał Bóg dzieci, to da i na dzieci" itp. :-|

Stephanos, ps. EMET
Oczywiscie, EMECie, ze masz racje, owszem, tak trzeba postepowac, robiac wszystko, by bylo dobrze i by nikomu nie byc ciezarem, a nie kusic Boga, ze "niech zalatwi".

Ale z drugiej strony i adzient ma racje, ze w sumie kazdy moze sie modlic o prace.

Parmenides chyba troche za mocno napisal akurat do niego, bo to wyglada tak jakby to byla jego wina, ze tyle glodujacych, jakby on cos ukradl od tych glodujacych i ma sie wstydzic, ze ma dodatki- chyba gdyby Parmenides mial te dodatki, to tez by ich sie nie wyrzekl na rzecz bezrobotnych, tylko by sie wzial...

A tak poza tym jest jeszcze taki wersecik:

Psa 37:25 bw "Byłem młody i zestarzałem się, A nie widziałem, żeby sprawiedliwy był opuszczony, Ani potomków jego żebrzących chleba."

W czasie gdy mialam bardzo ciezko, ciagle sie go przewijalam w pamieci i jak dotad sie nie zawiodlam, choc nie powiem, ze mialam rozowo, bywalo tak, ze mialam kilka drobnych w kieszeni, no i jeszcze oplacony nocleg na dzis, to wszystko... Ale ciagle myslalam wlasnie tak, jak napisales "nie myslmy w ten sposob" - ze jutro jakos to bedzie :-)

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

Berian pisze:
Henryk pisze:Oni za swego życia składali ofiary. I to jakie!
Tylko wiesz "ofiary ludu" nie swoje.
Jak by chodziło o swoje to by pasowało.
Pewne sprawy musimy inaczej rozumieć. :-(
Kościół- Ciało Chrystusowe- składali ofiary nie czyjeś a swoje.
Rom 12:1 bw " Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza."
Jak chrześcijanin może złożyć Bogu ofiarę za kogoś, albo czyjąś?
To my przychodzimy do naszego Arcykapłana, i to On składa (albo i nie, bo jest niegodna) naszą ofiarę!

Jesteś księdzem katolickim, który ofiaruje Boga na ołtarzu? :-D

Na temat soboty nie chcę już dyskutować, bo jeszcze mnie przekonasz... :xhehe:
Jeśli muszę to pracuję.

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

adzient pisze: Emecie czy chrześcijanie nadużywali imienia Jahwe ?
O tym też nie wspomniano.
;-)
Jest wiele tekstów mówiących o tym ,że chrześcijan nowego testamentu obowiązuje Dekalog i ,że Bóg posiada niezmienne prawa i myślę ,że to wystarczy.
Nie było potrzeby wymieniania konkretnych przykazań.Wystarczyło stwierdzenie ,że obowiązują (1Kor 7,19;Rz 7,25;1Jana 2,6;Jak 2)
O ile wiem nie potwierdzono również przykazania mówiącego o nadużywaniu imienia świętego Boga.Ale tu jakiegoś większego sporu nie widać.Czy to przykazanie też nie jest aktualne ?

Poza tym powiedziano ,że chrześcijanie zostali wszczepieni w roślinę która symbolizuje żydów więc nie są jakąś odrębną wspólnotą i właśnie przykłady z DzAp pokazują to ,że poganie (np. Grecy) zgromadzali się razem z żydami w sobotę (DzAp 18,4)

Doszukiwanie się tekstu nakazującego poganom przestrzeganie konkretnie przykazania czwartego jest nieuzasadnione z uwagi na to ,że N.T. nakazuje przestrzegać cały Dekalog (Jak 2).
Skoro powiedziano o kodeksie nie było potrzeby wymieniania WSZYSTKICH jego artykułów.
Można było to zrobić ale uznano za nie potrzebne.

N.T. mówił o sprawach i problemach czasów wczesnych.Widocznie problemu z przykazaniem czwartym chrześcijanie nie mieli zatem nie było potrzeby wspominania o tym.Powiedziano tylko w DzAp kilka razy,że spotykano się w soboty i to powinno wystarczyć.

Poza tym prośba Jezusa z Mat 24,20 nie miałaby sensu gdyby sobota straciła swoje znaczenie.
Po co się modlić o nieistniejący problem.

Poza tym nigdzie nie powiedziano ,że przykazanie czwarte nie obowiazuje pogan.
Znasz taki tekst Emecie ?
Tylko nie podawaj mi Kol 2 ,którego kontekst wskazuje na święta świątynne i "cień rzeczy przyszłych". ;-)

Wspomniany przez Ciebie hebr 4 również potwierdza ważność tego przykazania sugerując nawet brak problemu z jego realizacją.
Tam zbawienie przyrównano do odpocznienia sobotniego ,które rozumieli nawet poganie którzy z pewnością realizowali cały Dekalog (1Kor 7,19).

EMET:
Już w pierwszym zdaniu post/u/ 'adzienta' mamy uskok [nie wiadomo w jakim celu? :-/ ] na 'nadużywanie imienia Jahwe'.
Jeśli już o Imię Boże [w takiej lub innej formie brzmieniowej] chodzi, to warto dokładnie wczytać się w tekst Wyjścia 20:7 i zbadać: o jakiego rodzaju 'nadużywanie' Imienia Bożego chodzi...
Ponadto: co to znaczy 'nadużywać'? Czyżby nie używać wcale lub znikomo rzadko? Ale, jak piszę: o tym było już 'bez liku' post/ów/ na Forum.

Znowu czytam - o 'przykazaniach [Dekalogu]' tak, jakbym czytywał 'Maję' i 'Miriam'; vide: wgląd w Ich post/y/ na ten temat.
Nawet w Księgach Starego Przymierza termin hebrajski na "przykazanie" jest znaczeniowo szerszy, niźli tylko Przykazania Dekalogu. Ba, śmiem twierdzić, iż w samym 'Dekalogu' - jako takim - o tym pisze -- w Wyjścia 20:6b. Już w Wyjścia 15:26 [a więc przed nadaniem 'Dekalogu'], czytamy: "I rzekł jeszcze: "Jeśli będziesz pilnie słuchał głosu Jehowy, twego Boga, i czynił to, co słuszne w jego oczach, i naprawdę nadstawiał ucha na jego przykazania, i przestrzegał wszystkich jego przepisów [...]" - PNŚ. W 'Interlinii Vocatio', mamy we fragmencie: "i_(jeśli)_będziesz_dawał_posłuch *_przykazaniom_jego, i_będziesz_strzec wszystkich_ustaw_jego". Fraza: "*_przykazaniom_jego" - to w hebrajskim: < lemicothajv >, gdzie mamy poza przyimkiem < le >, dalej od rdzennego < micva(h) > = "nakaz; przykazanie; polecenie; zobowiązanie; prawo." - 'Podręczny Briksa', strona 207, ed. 1999r., Vocatio. Następna fraza: "wszystkich_ustaw_jego" - to w hebr.: < kol-chuqqajv >, gdzie rdzennym jest < choq > = m.in.: "przepis; ustawa". Na 184 miejsca w BH - na bazie rdzennego < micva(h) > - z całą pewnością są wypowiedzi takie, gdzie owe wyrażenie nie jest ograniczone li tylko do 'Przykazań Dekalogu'.
Tak też mają się sprawy z greckim określeniem < entol&#275; >. Podawałem na Forum miejsca z użyciem owych wyrażeń.

To na razie tyle: gwoli uprzytomnienia coś 'adzientowi'.
Naprawdę: proponowałbym poczytać niegdysiejsze polemiki, gdy był tutaj 'Duet Maja i Miriam': znajdą się tam wypowiedzi rozliczne co do tematyki 'szabatu' - TEŻ.
Bowiem wciąż na nowo "wałkujemy" te same kwestie... ;-)

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Awatar użytkownika
Berian
Posty: 679
Rejestracja: 04 maja 2011, 22:04
Lokalizacja: Polska

Post autor: Berian »

Henryk pisze:Jak chrześcijanin może złożyć Bogu ofiarę za kogoś, albo czyjąś?
Szczerze, nie wiem.Może tak jak modlitwy:
Obj. 5:8
8. A gdy ją wziął, upadły przed Barankiem cztery postacie i dwudziestu czterech starców, a każdy z nich miał harfę i złotą czaszę pełną wonności; są to modlitwy świętych.
(BW)
Nie znamy życia duchowego kto wie co tam będzie.
Ale obraz(składania ofiar ludu) ze starego testamentu dalej pozostał.Coś musi znaczyć. Bo to jest obraz rzeczy przyszłych.
Henryk pisze:Jesteś księdzem katolickim, który ofiaruje Boga na ołtarzu? :-D
Bez takich oszczerstw :-D Ja nie być spirituaes(nie mylić ze spirytusem) imperatores czy jakoś tak. ;-)
Henryk pisze:Na temat soboty nie chcę już dyskutować, bo jeszcze mnie przekonasz... :xhehe:
Jeśli muszę to pracuję.
Czasem trzeba dlatego więcej sie zyska jeśli sie zrobi ten sabat ruchomy ;-)
Ja sam nie obchodzie soboty, niedzieli czy tam innego dnia ale jak postanowię sobie 1 dzień poświęcić całkowicie na pańskie sprawy itp. to przynosi to duże efekty.
Dlatego warto bo to potem procentuje ,tak jak regularne czytanie biblii.
Oczywiście nie dokładnie taki sabat jak żydzi mieli mnie raczej chodzi bardziej o dzień poświęcony panu. A odpoczywać będziemy w przyszłości :-D
Nie taki sabat że ktoś idzie na nabożeństwo a potem to już tylko telewizor i inne marności ;-)
Mat. 5:44
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

Berian pisze:
Henryk pisze:Jak chrześcijanin może złożyć Bogu ofiarę za kogoś, albo czyjąś?
Szczerze, nie wiem.Może tak jak modlitwy:
Obj. 5:8
8. A gdy ją wziął, upadły przed Barankiem cztery postacie i dwudziestu czterech starców, a każdy z nich miał harfę i złotą czaszę pełną wonności; są to modlitwy świętych.
(BW)
Każdy za siebie.
Psa 49:8 bw " Przecież brata żadnym sposobem nie wykupi człowiek. Ani też nie da Bogu za niego okupu,"

Uważam, że nie zrozumiemy NT, bez &#8222;przewodnika&#8221;, którym był Zakon.
Tam też były wonności dla Jahwe.
Kpł 23:18 br "&#8230; ofiara spalona na ogniu jako woń miła dla Jahwe."
Kpł 3:5 bt "Synowie Aarona zamienią to w dym na ołtarzu, na ofierze całopalnej, która jest na drwach, na ogniu. To jest ofiara spalana, miła woń dla Pana."
Ofiary składane przez Lud Boży są miłą wonią dala Pana.
Ofiarami tymi są cierpienia dla Prawdy, i z powodu Prawdy, nasze doświadczenia, przeciwstawianie się światu, ciału i szatanowi.

Podobnie gdy arcykapłan wchodził raz w roku do &#8222;świętego świętych&#8221;- poza drugą zasłonę Przybytku- z krwią, to musiał go wyprzedzić dym kadzidła.
Nabierał kadzidło pełną garścią i spalał na złotej kadzielnicy.
Dym kadzidła, podobnie jak modlitwy, muszą wyprzedzić Lud Boży w niebie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dekalog”