Święty dzień a dekalog
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
meritus
- Posty: 4308
- Rejestracja: 17 lip 2006, 11:29
- Lokalizacja: Gdańsk
Tak Jachu, jak mnie pocieszają artykuły ludzi, którzy udają, że nie wiedzą o co chodzi. Zamiast sobie sprawdzić w Piśmie o czyje rzeczy chodzi, rżnie głupa. Ja się pytam, czy on zna na pamięć biblijny Dekalog? Jak zna, ma ode mnie cukierka. Autora artykułu proszę o kontakt, to go przepytam i prześlę kurierem cukierka, jak zda.
-
Jachu
- Posty: 10663
- Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
- Lokalizacja: Śląsk
Raczej tak, meritusie.
cyt z:http://www.nastrazy.pl/archiwum/2007_1_06.htmDEKALOG (10) – CZY NAJTRUDNIEJSZE?
Ostatnie przykazanie
Motto: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i dobro
oraz śmierć i zło” – 5 Mojż. 30:15.
Treść przykazania – różne wersje zapisów
W Dekalogu ostatnie przykazanie jest nieco inaczej zapisane w 2 Mojżeszowej, a inaczej w 5 Mojżeszowej, Zacytujmy je:
2 Mojż. 20:17 „Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.”
5 Mojż. 5:21 „Nie pożądaj żony bliźniego swego i nie pożądaj domu bliźniego swego ani jego pola, ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego”.
Przykazanie to można skrócić do dwóch słów: „Nie pożądaj”.
Różnica w obu wersjach jest niewielka. W pierwszym zapisie na pierwszym miejscu wymieniony jest dom, a pominięte jest „pożądanie pola”, w drugim zapisie na pierwszym miejscu znajduje się żona, dodano zaś (nie pożądaj) 'jego pola'. Z porównania tych zapisów wynika, że pierwotnie, gdy Izraelici byli daleko od ojczyzny, najważniejsze było mienie (a właściwie 'dom', mieszkanie, namiot). Własności ziemskiej (pola) nie mieli. Potem, im bliżej była Ziemia Obiecana, wartości zmieniły się i rodzina (żona) została wymieniona na pierwszym miejscu, a także dodano 'jego pole'.
Prorocze znaczenie przykazania
Spoglądając na to przykazanie z perspektywy proroctwa, proroctwa, widzimy, że podobnie ewoluują uczucia. Dziś najważniejsze jest bogactwo, majątek, ale w „czasie naprawienia” pierwsze miejsce zajmie rodzina, społeczność ludzka w nowym systemie wartości.
Prorocze (na Tysiąclecie) są słowa Mojżesza: „Który by słysząc słowa tego zaprzysiężonego przymierza, pochlebiał sobie w swoim sercu, mówiąc: Dobrze mi będzie, choćbym nawet trwał w zatwardziałości swego serca. To doprowadziłoby do tego, że zostałoby zniszczone to, co nawodnione, wraz z tym, co wyschnięte. Pan bowiem nie zechce mu przebaczyć, przeciwnie, wtedy zapłonie gniew Pana i jego zapalczywość na tego męża i spadną na niego wszystkie przekleństwa zapisane w tej księdze, i wymaże Pan jego imię pod niebem, i odłączy go Pan ku złemu ze wszystkich plemion izraelskich, zgodnie ze wszystkimi przekleństwami przymierza, zapisanego w księdze tego zakonu” – 5 Mojż. 29:18-20.
Wartości intelektualne
Ostatnie przykazanie jest najtrudniejsze i jest podsumowaniem całej wartości Prawa. Jeśli nie będziesz pożądał, nie dokonasz kradzieży ani cudzołóstwa. Nikogo nie zamordujesz. Sięga intelektu, rozumu i serca człowieka; ostatecznie reguluje stosunki międzyludzkie. Ustanawia własność prywatną przy dobrych stosunkach sąsiedzkich. Jeśli do tego prawa dodamy 'prawo jubileuszy', zauważymy, że Izrael miał być narodem o równym poziomie ekonomicznym ludzi. Skupiona w jednym ręku własność ziemi wracała każdego jubileuszu do pierwotnego właściciela lub spadkobiercy. Ludzie odzyskiwali wolność. Znamy także przypadek, który uzupełnił Prawo, że nawet kobiety (jeśli nie było męskiego potomka) otrzymywały dziedzictwo swego ojca (4 Mojż. 27:1-7). Wiersz 8. (który jest uzupełnieniem Prawa) mówi: „Do synów izraelskich zaś przemów tak: Jeżeli umrze ktoś, a nie pozostawi po sobie syna, to przenieście jego dziedzictwo na jego córkę”.
Wartość intelektualna (rozum i serce) powodowała, że przykazanie to było najtrudniejsze do wykonania. Bo jakże przejść obok pięknego pałacu i nie pożądać go? Jak ujrzeć cudną kobietę i nie pożądać jej? Przykazanie niewykonalne dla grzesznego człowieka!
Słabość Zakonu
Zakaz pożądania dla grzesznego człowieka stał się pułapką. Św. Jakub tak mówi: „Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego” – Jak. 2:10. Grzeszny (a nawet usprawiedliwiony, lecz niedoskonały) człowiek nie mógł przeżyć danego mu czasu żywota, żeby czegokolwiek nie pożądać. Dlatego też Mojżesz zapisał: „Przeklęty, kto nie dochowa słów tego zakonu, aby je spełnić. A cały lud powie: Amen” – 5 Mojż. 27:26.
To ostatnie przykazanie czyni Zakon duchowym, jak powiada św. Paweł: „Wiemy bowiem, że zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany grzechowi” – Rzym. 7:14.
Swoje doświadczenie i stosunek Prawa do grzechu tak opisuje: „Cóż więc powiemy? Że zakon to grzech? Przenigdy! Przecież nie poznałbym grzechu, gdyby nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj!
Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość, bo bez zakonu grzech jest martwy. I ja żyłem niegdyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umarłem i okazało się, że to przykazanie, które miało mi być ku żywotowi, było ku śmierci. Albowiem grzech otrzymawszy podnietę przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił. Tak więc zakon jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre. Czy zatem to, co dobre, stało się dla mnie śmiercią? Przenigdy! To właśnie grzech, żeby się okazać grzechem, posłużył się rzeczą dobrą, by spowodować moją śmierć, aby grzech przez przykazanie okazał ogrom swojej grzeszności” – Rzym. 7:7-13. Ten nieco filozoficzny wywód apostoła można streścić w kilku punktach:
a) Zakon jest święty, lecz określa, co jest grzechem.
b) Człowiek jest grzeszny, zatem nie jest zdolny wykonać Prawa. Najtrudniejsze jest: „Nie pożądaj”.
Chociaż Zakon jest święty, ale jednocześnie słaby: „Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele, aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha” – Rzym. 8:3-4. Słabość Zakonu polegała na tym, że nie mógł się on przychylić do grzesznego ciała. Wymagał tylko i wymagał. Przekroczenie prawa Zakonu obwarowane było słowami: „Bez miłosierdzia umrze” (np. w przypadku pogwałcenia sabatu). Prawo nie znało miłosierdzia.
Nie chcę być źle zrozumiany: Nie oznacza to, że Prawo Mojżeszowe nie uznawało miłosierdzia, a sam Bóg żądał miłosierdzia. Ale nie dotyczyło to przekroczenia Zakonu.
Powyższy werset ap. Pawła wyjaśnia, że śmierć Pana przenosi wykonanie Prawa ze sfery cielesnej na duchową, na intencję, intelekt, serce. Przypadkowe (nierozmyślne, nieplanowane) grzechy są przykrywane „szatą sprawiedliwości Chrystusowej”. Św. Jan pisze: „Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy” – 1 Jana 2:1. Nie tylko grzech Adama (grzech świata), ale i nasze grzechy bywają odpuszczone, jeśli znaleźliśmy miejsce pokuty.
Dodatkowo św. Paweł wyjaśnia: „Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie” – Rzym. 8:10. Posiadanie ducha świętego, a tym samym Chrystusa w sercu powoduje, że nasz duch jest żywy.
Ciało jest martwe, bo cały świat w oczach Bożych (z pozycji Boga) jest martwy. Umartwione też przez chrzest, ale duch jako Nowe Stworzenie jest żywy.
Bez Chrystusa i Jego ofiary przykazanie „Nie pożądaj” jest dla człowieka nie do wykonania.
Bolesław Wyłuda
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.
- Berian
- Posty: 679
- Rejestracja: 04 maja 2011, 22:04
- Lokalizacja: Polska
Przeczytaj dalejadzient pisze:Przecież to to samo.
"Umiłowani, nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne, które mieliście od początku; a tym przykazaniem dawnym jest to Słowo, które słyszeliście"1Jana 2,7
1 Jan. 2:8
8. A jednak nowe przykazanie podaję wam, to, które jest prawdziwe w nim i w was, gdyż ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci,
(BW)
Mat. 5:44
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?
-
adzient
- Posty: 1912
- Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
- Lokalizacja: Elblag
Więc podaj mi te nowe przykazanie (treść) ,które nie występowało w S.T-cie.Berian pisze:adzient napisał/a:
Przecież to to samo.
"Umiłowani, nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne, które mieliście od początku; a tym przykazaniem dawnym jest to Słowo, które słyszeliście"1Jana 2,7
Przeczytaj dalej
Cytat:
1 Jan. 2:8
8. A jednak nowe przykazanie podaję wam, to, które jest prawdziwe w nim i w was, gdyż ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci,
(BW)
_________________
Chodzi o nowe zrozumienie starego przykazania.
Jezus podczas ziemskiego życia nigdy nie negował prawa Swego Ojca.
Miał obiekcje jedynie do sposobu jego wykonywania.Dlatego pokazał jak to robić.
Pokazał jak wypełniać stare żydowskie prawo.
to ,co nowe to sposób wykonywania a nie treść.
Jezus nie podał nowych treści tylko rozwinął stare prawo.
Dlatego Jan mówił że nie podaje nowego prawa ale jednak podaje.
W tym prawie był nakaz sobotni ,a Jezus go nie unieważnił.Więc ?
- Berian
- Posty: 679
- Rejestracja: 04 maja 2011, 22:04
- Lokalizacja: Polska
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
A Prawo było takie, że w sobotę mogę wykonać tylko dwa tysiące kroków.adzient pisze:Jezus podczas ziemskiego życia nigdy nie negował prawa Swego Ojca.
Miał obiekcje jedynie do sposobu jego wykonywania.Dlatego pokazał jak to robić.
Pokazał jak wypełniać stare żydowskie prawo.
Nigdy nie doszedł bym do Zboru.
- Dżej
- Posty: 2135
- Rejestracja: 28 lip 2012, 0:20
- Lokalizacja: Warszawa a potem tu i tam.
-
adzient
- Posty: 1912
- Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
- Lokalizacja: Elblag
Takiego zapisu jednak w S.T. nie znajdziemy.Henryk pisze: A Prawo było takie, że w sobotę mogę wykonać tylko dwa tysiące kroków.
Nigdy nie doszedł bym do Zboru.
To są właśnie nauki ludzkie ,które piętnował Jezus.
". (20) Jeśli tedy z Chrystusem umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się takim zakazom, jakbyście w świecie żyli: (21) nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj? (22) Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są to tylko przykazania i nauki ludzkie. "Kol 2
-
adzient
- Posty: 1912
- Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
- Lokalizacja: Elblag
Oczywiście ,że można.Berian pisze: A może można "nowo" rozumieć przykazanie o sobocie?
Znaleźć sens sabatu nie literę?
Można zrozumieć na nowo cały dekalog i wypełniać go według miłości Boga i bliźniego.
Wypełniać go nie po to aby być zbawionym.
Jezus wielokrotnie dawał do zrozumienia jak należy święcić przykazanie sobotnie.Myślę ,że o przykazaniu tym wypowiadał się najwięcej.
Mówił o miłosiernym podejściu do przykazania sobotniego ,które dozwala pomagać zwierzętom oraz rwać kłosy.Przez to daje nam nowe zrozumienie na to przykazanie i sposób jego realizacji przez miłość.
-
judejahu
- Posty: 309
- Rejestracja: 24 cze 2012, 15:54
- Lokalizacja: wszechświat
- Kontakt:
1Kor 7 19 Albowiem obrzezanie jest niczym i nieobrzezanie jest niczym, ale liczy się tylko przestrzeganie Bożych przykazań .
a dekalog to przykazania Boga?
jeśli tak, to czemu go zmieniacie albo mu zaprzeczacie?
a dekalog to przykazania Boga?
jeśli tak, to czemu go zmieniacie albo mu zaprzeczacie?
Wszyscy jesteśmy współtwórcami każdego napotkanego życia.
----------------------------------------------------
religia to biznes. kościół to firma. "duchowni" to zarząd. wyznawcy to klientela.
----------------------------------------------------
religia to biznes. kościół to firma. "duchowni" to zarząd. wyznawcy to klientela.
-
Wybrany
- Posty: 45
- Rejestracja: 15 sie 2012, 10:53
- Kontakt:
Szabat chrześcijański - TAK! Żydowski - NIE! Sam Jezus ganił Żydów za to, że przestrzegali Soboty na sposób ludzki, zwyczajami ludzki, utrudniając sobie i innym życie. Sobota to symbol odpocznienia w Chrystusie, które już mamy, ale całościowo dopiero dostaniemy w Dniu Powrotu Pana. Warto w tym Dniu odpocząć, zająć się Słowem, spotkaniem z Rodziną, relaksem. Jednak nnie wolno popadać w paranoję, np. niegotowanie wody na herbatę, zakaz rozmowy przez telefon, zakaz oglądania tv, zakaz wszystkiego. Nie wolno nam też narzucać komuś tego jak ma świętować Dzień Sobotni. Każdy niech to czyni wg własnego sumienia. Nie wolno też mówić, że kto nie święci Soboty ten nie będzie Zbawiony i jest złym człowiekiem - jak to niektórzy sekciarze destrukcyjni czynią narzucając swoje nauki ludziom, a potem ich niszcząc za ich odrzucenie.
-
adzient
- Posty: 1912
- Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
- Lokalizacja: Elblag
Myślę podobnie
Szabat chrześcijański - TAK! Żydowski - NIE! Sam Jezus ganił Żydów za to, że przestrzegali Soboty na sposób ludzki, zwyczajami ludzki, utrudniając sobie i innym życie. Sobota to symbol odpocznienia w Chrystusie, które już mamy, ale całościowo dopiero dostaniemy w Dniu Powrotu Pana. Warto w tym Dniu odpocząć, zająć się Słowem, spotkaniem z Rodziną, relaksem. Jednak nnie wolno popadać w paranoję, np. niegotowanie wody na herbatę, zakaz rozmowy przez telefon, zakaz oglądania tv, zakaz wszystkiego. Nie wolno nam też narzucać komuś tego jak ma świętować Dzień Sobotni. Każdy niech to czyni wg własnego sumienia. Nie wolno też mówić, że kto nie święci Soboty ten nie będzie Zbawiony i jest złym człowiekiem - jak to niektórzy sekciarze destrukcyjni czynią narzucając swoje nauki ludziom, a potem ich niszcząc za ich odrzucenie.
_________________
- bartek212701
- Posty: 9241
- Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
- Lokalizacja: Lublin
-
nike
- Posty: 11688
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
judejahu, Ty nam nie współczuj, bo my mamy własny rozum, ty współczuj sobie.
Ty za nas nie będziesz odpowiadał wiec też i nas nie nauczaj.
Lepiej sie skup nad tym co piszesz i odpowiadaj na pytania, a nie tylko nauczaj. Ja tobie chyba już z pięć razy się pytałam co znaczy słowo, którym tak bardzo szafujesz?
Jehoszujah a ty nic, więc posługujesz się słowem i nie wiesz co ono znaczy?
Ty za nas nie będziesz odpowiadał wiec też i nas nie nauczaj.
Lepiej sie skup nad tym co piszesz i odpowiadaj na pytania, a nie tylko nauczaj. Ja tobie chyba już z pięć razy się pytałam co znaczy słowo, którym tak bardzo szafujesz?
Jehoszujah a ty nic, więc posługujesz się słowem i nie wiesz co ono znaczy?
