Narodziny Narodu
: 22 gru 2012, 20:48
Nastąpił koniec świata, ale tego jakiego znamy. Nowego jeszcze nie ma, ale niebawem zmieni się wszystko wraz z narodzeniem się nowego narodu. Jest jeszcze w stanie embrionalnym i nie wiadomo kiedy zacznie żyć samodzielnie. Może za rok, albo kilka lat, ale może to potrwać jeszcze wieki. Tego nie wiem, oprócz tego, że dzień dzisiejszy jest datą ważną dla tego narodu.
Naród od dawna wyczekiwany dopiero teraz może narodzić się. To dla niego Bóg przeznaczył Dekalog, który dzięki Biblii przetrwał tysiąclecia. Dekalog, który na różne sposoby próbowano zrozumieć i użyć dla dobra ludzkości pozostawał martwym prawem.
Brakowało narzędzi aby go uruchomić. Jest jak program komputerowy, który nic nie jest warty bez komputera. Dopiero teraz człowiek posiada wiedzę i narzędzia, ale jeszcze nie wie po co mu do tego potrzebny Dekalog.
Zakładam ten wątek dla Narodu, którego jeszcze nie ma. Być może, że zainicjuję dyskusję w tym temacie ale może być odwrotnie i zamilknę na zawsze. Nie zamierzam nikogo uświadamiać na siłę, bo Bogu można służyć w każdy inny sposób. Nie gonię już za niczym i nie szukam Boga w różnych miejscach czy w szlachetnych czynach, bo mam go cały czas w sobie. Wszystko co robię lub zaniecham staram się uświęcić Jego wolą. Ten wątek musiał zaistnieć i choć może zniknąć z forum, ale pozostanie w pamięci internetu.
Naród od dawna wyczekiwany dopiero teraz może narodzić się. To dla niego Bóg przeznaczył Dekalog, który dzięki Biblii przetrwał tysiąclecia. Dekalog, który na różne sposoby próbowano zrozumieć i użyć dla dobra ludzkości pozostawał martwym prawem.
Brakowało narzędzi aby go uruchomić. Jest jak program komputerowy, który nic nie jest warty bez komputera. Dopiero teraz człowiek posiada wiedzę i narzędzia, ale jeszcze nie wie po co mu do tego potrzebny Dekalog.
Zakładam ten wątek dla Narodu, którego jeszcze nie ma. Być może, że zainicjuję dyskusję w tym temacie ale może być odwrotnie i zamilknę na zawsze. Nie zamierzam nikogo uświadamiać na siłę, bo Bogu można służyć w każdy inny sposób. Nie gonię już za niczym i nie szukam Boga w różnych miejscach czy w szlachetnych czynach, bo mam go cały czas w sobie. Wszystko co robię lub zaniecham staram się uświęcić Jego wolą. Ten wątek musiał zaistnieć i choć może zniknąć z forum, ale pozostanie w pamięci internetu.