Pracownik pewnego biura miał ogromne problemy z zaśnięciem w nocy. Kiedy udawało mu się w końcu zasnąć,
spał zbyt długo i spóźniał się do pracy.
Jego przełożony, widząc ciągłe spóźnianie się, zagroził mu zwolnieniem. Poszedł więc pracownik ze swym problem
do lekarza, a ten przepisał mu jakieś pigułki.
Gdy wrócił do domu, wziął je, zgodnie z zaleceniem, położył się do łóżka i od razu zasnął.
Obudził się wczesnym rankiem, spokojnie zjadł śniadanie i poszedł do pracy.
Gdy dojechał do biura, udał się od razu do szefa, by pochwalić się punktualnością:
- Panie kierowniku, - zaczął - widzi pan? Jestem pięć minut przed czasem!
- Widzę, widzę - odpowiedział kierownik - tylko niech mi pan powie, gdzie się pan, podziewał przez
ostatni tydzień?!