Eleazar pisze:Jak ktoś miałby się wstydzić tego, co tutaj napisał, to najlepiej niech tego nie pisze,
ale przemyśli, dopracuje i opublikuje jak uzna, że nie ma powodu, aby się z tym kryć.
Jak ktoś chce chronić swoje autorskie prawa do napisanego tekstu,
to nie zostaje nic innego, jak publikować w książkach czy czasopismach.
Co jest napisane na otwartym forum, to jest publiczną własnością,
każdy może to cytować i komentować gdzie chce i jak chce,
a skoro podaje to forum jako źródło, to nawet lepiej,
bo umożliwia sprawdzenie autentyczności cytatu
i być może zaprasza tu nowe osoby...
Ja za Yarpenem nie przepadam, ale uważam, że przesadzacie z tą "wojną",
podobnie jak nie było powodu, żeby Lucyfera banować za "proroctwa"...
Chyba nikt na tym forum nie przejmował się poważnie jego zapowiedziami,
bo znajomość Pisma Świętego wystarczy, żeby rozpoznać je jako kłamstwo...
Jeśli komuś przeszkadzały, to mógł go sam jeden ignorować (jest taka opcja)...
Merytorycznie masz rację i nie spsób się z Tobą nie zgodzić, za wyjątkiem tego wyboldowanego stwierdzenia.
Osobiście nie uważam, abym toczył jakąś wojnę z YZ, a tymbardziej "z tą wojną przesadzał".
Jesteś na forum ok. rok i pewnie nie prześledziłeś wszystkich jego postów.
Może też nie zauważyłeś jak to wszystko co sobą zawsze reprezentował a co przedtem mogło jedynie irytować,
od momentu zyskania przez niego WADZY, stało sie po prostu nie do zniesienia.
Otóż problem polega na tym, że po zbanowaniu, za co chwała i dozgonna wdzięczność dla Ani,
on dalej robi to samo, wybiórczo, wyrywając z kontekstu, komentując złośliwie wypowiedzi z forum na swoim blogu.
Nie dziwię się więc Hardiemu, że jako JA, chciałby to jakoś ukrócić, ale zgadzam się z Anią, że trzeba znaleźć jakiś inny spsób.
Bo wprawdzie negatywny PR to też PR, jednak te mentorskie, złośliwe, szkalujące komentarze
WszechwiedzącegoJedynieSłusznePoglądyGłoszącego YZ, bardziej szkodzą niż pomagają naszemu Forum...