Nieziem-skie myśli ulotne

Bezwartościowe dyskusje, tematy zdublowane, założone w chwili "słabości", takie o których należy zapomnieć itp. Zostaną automatycznie usunięte po 7 dniach od ostatniego posta.

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Służba zdrowia w Polsce

Post autor: Nieziem »

Posprzątałem temat. Posty skądinąd ciekawe ale nie na temat nieziem-skich myśli ulotnych przeniosłem do viewtopic.php?f=58&t=15051

Myśl kolejna. Urodziłem się w świecie, który już był. Był zorganizowany w pewien sposób. Przyjąłem to. Przejąłem to. W większości bezwiednie. Autorytetem było to, co można nazwać "zdobycze cywilizacji". Układ społeczny, relacje między ludźmi, osiągnięcia naukowe. Będąc małym chłopcem myślałem, że milicja jest strażnikiem mojego bezpieczeństwa, że do szpitala idzie się wyzdrowieć. W ogóle dorośli jawili się w idealistyczny sposób: każdy jest mądry i chce dobrze, i do tego dąży. Naiwność dziecka. Z upływem lat burzył się ten obraz, aż do tego co widzę obecnie, że CAŁY ŚWIAT TKWI W ZŁYM. Codzienność budowana/oparta na fałszywych założeniach. Zarówno policja, która na powrót stała się milicją, jak i służba zdrowia. Ja myślę, że ludzie generalnie szczerze idą do tych służb ze szlachetnymi celami. Nie uważam, że to sadyści czekający na okazję by nad kimś się znęcać czy kogoś uśmiercić. Niestety, system, w który wchodzą często prowadzi do takich właśnie patologii. Napiszę to wyraźnie: Dobrze ludzie idą do policji i służby zdrowia. To nie oni zmieniają system. To system zmienia tych ludzi, na gorsze. Wystarczy obejrzeć codzienne relacje jak policja traktuje obecnie obywateli.
Co do służby zdrowia w Polsce, uważam, że przed pandemią była na o wiele wyższym poziomie, niż w innych krajach europejskich. Dowodem na to jest fakt, że w PL odnotowano rekordową liczbę nadmiarowych zgonów. Np. w UK takich nadmiarowych nie było aż tak wiele, a to się zgadza z moją obserwacją, że leczenie w UK jest na niskim poziomie. Chodzi o to, że czy służba zdrowia w UK działa czy nie działa, ma to stosunkowo niewielki wpływ na umieralność, w Polsce natomiast kolosalny. Bo w Polsce służba zdrowia faktyczne leczyła pacjentów, stąd po decyzji politycznej o zaniechaniu działalności lekarzy/szpitali efekt był widoczny w rekordowym wymiarze nadmiarowych zgonów. Moja obawa jest taka, że do tego wysokiego poziomu sprzed pandemii może już nie da się powrócić, i teraz będzie bardziej po europejsku, że służba zdrowia to raczej asysta przy umieraniu ludzi będzie, a leczenie jakie znaliśmy dotąd, będzie wspomnieniem. Moje zdanie jest takie, że założenia medycyny/farmacji są błędne, więc i treść i sposób działania nieadekwatny do potrzeb człowieka. Strona, w którą farmacja skręciła jest plugawa bardzo bo jak dla mnie w skrócie to oznacza 'eutanazję'. Ludzie nieprodukcyjni, niepotrzebni systemowi będą przy pomocy tzw. służby zdrowia eliminowani. Dla dobra ogółu, dla dobra ludzkości.

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Egzamin wstępny do Nieba

Post autor: Nieziem »

Zgadzają się niemal wszyscy, że zbawienie jest za darmo z łaski przez wiarę. Ale, sporo osób zachowuje się tak, jakby było jeszcze jakieś ALE. Czyli, okej, wierzę, ale jeśli Bóg (albo Święty Piotr) zada dodatkowe pytanie, to trzeba mi być przygotowanym. Dawniej było wiele o prawie, obowiązuje czy nie. Obecnie o duszy, śmiertelna czy nie. O Adamie, zbawiony będzie czy nie. I tak dalej. Jakby znajomość odpowiedzi na wszystkie biblijne pytania była zbawienna.
Pytania fajne, nierzadko ciekawe, i dyskusje treściwe i budujące. Ale tak mnie to zastanowiło, czy aby to jest właściwe, gdy dyskusje zmieniają się (niestety tak się zdarza) w pyskówki, a to ani miłe dla postronnych, ani chwały Bogu żadnej nie przynosi. Problemem nie jest ani temat ani dyskusja ale...brak dyskusji, a w jej miejsce przekonywania. W efekcie podział między ludźmi, nierzadko w złości oskarżanie, obrażanie.
Mnie się bardzo podoba taka definicja tolerancji:
Cierpię, że tak uważasz, ale masz do tego prawo.
Zachęcam piszących, dyskutujących do takiej właśnie tolerancji dla poglądów innych osób. Każdy ma prawo do posiadania własnych przekonań, nawet jeśli są zupełnie sprzeczne do Twoich.

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Obraz Boga - zagadka.

Post autor: Nieziem »

Kiedyś Mały Książe narysował obrazek i pokazał go dorosłym z zapytaniem czy ich nie przeraża. A dlaczego kapelusz miałby nas przerażać? -odpowiadali. On jednak wcale nie narysował kapelusza.

Przypomniał mi się obraz sprzed lat. Myślę, że dość typowy, do zobaczenia na ścianie gdzieś w budynku kościelnym albo w domach prywatnych. Bóg jako starszy mężczyzna z siwymi włosami i brodą, siedzi na tronie z chmur, obok niego Jezus, a nad nimi ptak z rozłożystymi skrzydłami.
Czy was ten obraz nie przeraża?

Różnica jest taka, że Małego Księcia przerażało to czego nie było widać, mnie smuci to, co widoczne, i jak jest przedstawione.
(Cdn.)
Zagadka podlega na odgadnięciu, co nieziema smuci w tym obrazie, co jest nie tak, w czym widzi największy falsz.
Oprócz tego, zachęcam do własnych refleksji nad przedstawionym obrazem, choć nie oczekuję, aby ktokolwiek miał takie nieziem-skie.

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Obraz Boga - zagadka.

Post autor: Nieziem »

Nieziem pisze:
11 sie 2021, 17:32
Przypomniał mi się obraz sprzed lat.(...) Bóg jako starszy mężczyzna z siwymi włosami i brodą, siedzi na tronie z chmur, obok niego Jezus, a nad nimi ptak z rozłożystymi skrzydłami.
Wygląd tej postaci jest okej, przecież przedstawili tutaj nie cherlaka ale mocnego mężczyznę w podeszłym wieku. Dodam, że nie zajmuję się tutaj pozostałymi postaciami tego obrazu. Tak więc, co się mi tutaj nie zgadza- jest on smutny bo jest sam, samotny. Nic to nie zmienia, jakby ktoś chciał argumentować, że przecież występuje tutaj trójca. Nie występuje, a jak ktoś potrzebuje tak twierdzić, okej, występuje, ale co nic nie zmienia.
Bóg nie jest tylko ON. Choć tak jest przedstawiany. Bóg jest ONI. Czyli ON i ONA. Kilka razy tutaj na tym forum było to wzmiankowane, ale dla mnie to było wtedy niezrozumiałe. A teraz to sam zobaczyłem.
Jako mężczyznę i kobietę stworzył go. Na swoje podobieństwo. Jako on i ona. Sam będąc ON stworzyłby ich inaczej niż sam jest, skoro na własne podobieństwo? Mówienie, że chodzi o wymiar duchowy, a cielesność jest dowolna, mnie nie przekonuje.
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Nieziem-skie myśli ulotne

Post autor: Nieziem »

A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam.》
Powszechnie się przyjmuje, że "my" z tego fragmentu pisma to trójca.
Jak dla mnie to Bóg Ojciec i Bóg Matka rozmawiają, i postanawiają stworzyć człowieka. Na swoje podobieństwo, jako mężczyznę i kobietę.

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Obraz Boga

Post autor: Nieziem »

Jestem ojcem, ale wcześniej nim nie byłem. Gdy urodził mi się syn, odtąd jestem ojcem.
Bóg jest Ojcem, ale wcześniej nim nie był. Gdy urodził Mu się Syn, odtąd jest Ojcem.

Nie byłbym ojcem bez kobiety, z której urodził się syn. Kobieta sama z siebie, bez mężczyzny, nie może począć dziecka.
O Synu mamy napisane jednorodzony. W popularnym wyznaniu wiary jest fraza zrodzony, a nie stworzony.
Przyzwoitość nie pozwala zaglądać nikomu do alkowy, zwłaszcza jak dotyczy to Boga... ale jak wiemy z Pisma, po jakimś czasie (założyć można 9 miesięcy) nastąpiła ta scena:
Tyś Synem moim, Jam Cię dziś zrodził.

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Duchowość bardziej rzeczywista niż cokolwiek.

Post autor: Nieziem »

Przyjmując, że człowiek to duch, dusza i ciało, to jak następuje śmierć fizyczna, można pomyśleć, że coś się traci, w sensie, że czegoś już więcej nie będzie się doświadczać. Skoro w niebie nie ma nic materialnego, a jest tylko duchowe wszystko... Można pomyśleć, że aniołowie nam zazdroszczą tej fizyczności, i można się zastanawiać, skąd Bóg wie, jak to jest czuć w ciele, skoro On jest tylko w duchu.
Można jednak też inaczej rozumieć: rzeczywistość duchowa jest bardziej realna niż ta nasza, którą znamy. Jest pełna, w odróżnieniu od tej naszej, która jest tylko... fizyczna.
Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego pojąć, bo tylko Duchem można to zrozumieć. 1Kor.2.15
Umierajac fizycznie, nie tracimy ale zyskujemy. Zyskujemy kolejny wymiar?
Obrazem Boga jest człowiek. Obrazem człowieka jest fotografia. Jeśli dwuwymiarowe zdjęcie jest obrazem trójwymiarowego człowieka, trójwymiarowy człowiek jest obrazem iluwymiarowego Boga?
Ef.3,19...szerokość i długość, i wysokość, i głębokość...

BoaDusiciel
Posty: 6648
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Nieziem-skie myśli ulotne

Post autor: BoaDusiciel »

Nie istnieją zdjęcia dwuwymiarowe.
Każde zdjęcie ma jakąś grubość, szerokość i wysokość.
Nawet zdjęcie na ekranie komputera ma 3 wymiary, bo piksele monitora też mają jakąś grubość.
Gdyby nie miało 3 wymiarów, to nie byłoby widoczne.
Może Bóg ma 2 wymiary, skoro go nie widać ? :->
***** ***

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Motyl przypomina mi o zbawieniu.

Post autor: Nieziem »

Gąsienica chodzi po pniu drzewa, po liściach, w trawie. W całym swoim dość krótkim życiu doświadczy niewielki fragment stworzonego świata. Gdy już jej czas się skończy, jakby zastyga, nieruchomieje, tworząc kokon. W kokonie najpierw wszystko się rozpuszcza, aby następnie z tych rozpuszczonych elementów zbudować ciało motyla. Motyl oddziela się od kokona, i kokon pozostaje, bo już nie jest do niczego potrzebny. Odtąd motyl sobie lata, gdzie chce. Jakby gąsienice miały zwyczaje człowiecze, to by pogrzebały ten kokon, i opłakiwały "zmarłą", nie mając pojęcia, że ten przelatujący nad łąką motyl to dawna gąsienica.
Jak motyl pozostawia kokon i wzlatuje wysoko, tak człowiek doświadczając fizycznej śmierci, pozostawia swoje ciało by wzlecieć wysoko.
Wtedy ciało jest tak potrzebne człowiekowi, jak kokon motylowi.
(Może w tym jest odpowiedź na pytania, dlaczego Bóg nie ma ciała materialnego.)
"Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz skąd pochodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, kto narodził się z Ducha..." J 3, 8
(Życie w łonie matki jest po to by wykształcić ciało człowiecze, życie w ciele jest po to by wykształcić ducha...)

wybrana
Posty: 3853
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: Motyl przypomina mi o zbawieniu.

Post autor: wybrana »

Nieziem pisze:
21 sie 2021, 17:10
Wtedy ciało jest tak potrzebne człowiekowi, jak kokon motylowi.
(Może w tym jest odpowiedź na pytania, dlaczego Bóg nie ma ciała materialnego.)
"Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz skąd pochodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, kto narodził się z Ducha..." J 3, 8
(Życie w łonie matki jest po to by wykształcić ciało człowiecze, życie w ciele jest po to by wykształcić ducha...)
Podzielam Twoje zdanie, bo człowiek to nie tylko ciało, to i dusza.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

BoaDusiciel
Posty: 6648
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Nieziem-skie myśli ulotne

Post autor: BoaDusiciel »

Rozważmy teraz jaka jest przyczyna sprawiająca, że gąsienica zmienia się w motyla.
Czy ta przyczyna znajduje się już w gąsienicy i zaczyna działać w odpowiednim czasie, czy może jest to przyczyna przybywając z zewnątrz, to jest spoza gąsienicy ?
Skoro gąsienice są paskudne, a motyle zazwyczaj piękne, to może istnieją jakieś motylowe dusze, które wchodzą w gąsienicę i przemieniają ją w motyla ?
Oczywiście nie wykluczam, że takie dusze mogą już być w gąsienicach, ale uśpione.
Ale gdyby tak było, to jaki jest sens istnienia gąsienic ?
Natomiast jeśli motyle mają dusze, to co się dzieje z tymi duszami gdy motyl umiera ?
Czy wylatują i szukają kolejnych gąsienic do zasiedlenia, czy umierają razem z motylem ?
***** ***

wybrana
Posty: 3853
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: Nieziem-skie myśli ulotne

Post autor: wybrana »

BoaDusiciel pisze:
21 sie 2021, 20:35
Rozważmy teraz jaka jest przyczyna sprawiająca, że gąsienica zmienia się w motyla.
Czy ta przyczyna znajduje się już w gąsienicy i zaczyna działać w odpowiednim czasie, czy może jest to przyczyna przybywając z zewnątrz, to jest spoza gąsienicy ?
Skoro gąsienice są paskudne, a motyle zazwyczaj piękne, to może istnieją jakieś motylowe dusze, które wchodzą w gąsienicę i przemieniają ją w motyla ?
Oczywiście nie wykluczam, że takie dusze mogą już być w gąsienicach, ale uśpione.
Ale gdyby tak było, to jaki jest sens istnienia gąsienic ?
Natomiast jeśli motyle mają dusze, to co się dzieje z tymi duszami gdy motyl umiera ?
Czy wylatują i szukają kolejnych gąsienic do zasiedlenia, czy umierają razem z motylem ?
To jest tak jak z jajem i kurą
Co było pierwsze?
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

BoaDusiciel
Posty: 6648
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Nieziem-skie myśli ulotne

Post autor: BoaDusiciel »

wybrana pisze:
21 sie 2021, 22:05

To jest tak jak z jajem i kurą
Co było pierwsze?
Takie wątpliwości to mogą ewentualnie mieć ateiści.
W Biblii jest napisane, że Bóg stworzył wszystkie zwierzęta.
Jak wszystkie, to kury też.
Nie jest napisane, że Bóg stworzył jajka, z których wylęgły się kury.
Takie pytania wskazują, że podświadomie nie wierzysz w biblijny opis stworzenia, co akurat dobrze o tobie świadczy :mrgreen:
***** ***

Awatar użytkownika
kansyheniek
Posty: 2604
Rejestracja: 22 wrz 2007, 18:55
Lokalizacja: Kleve,Niemcy

Re: Nieziem-skie myśli ulotne

Post autor: kansyheniek »

BoaDusiciel pisze:
21 sie 2021, 15:13
Nie istnieją zdjęcia dwuwymiarowe.
Każde zdjęcie ma jakąś grubość, szerokość i wysokość.
Nawet zdjęcie na ekranie komputera ma 3 wymiary, bo piksele monitora też mają jakąś grubość.
Gdyby nie miało 3 wymiarów, to nie byłoby widoczne.
Może Bóg ma 2 wymiary, skoro go nie widać ? :->
Nawet grafen jest strukturą trójwymiarową.
Bóg może jest z innego wymiaru a może z żadnego?
A ile wymiarów ma tęcza? Lubisz tęczę prawda?
"NIE JEST WAŻNE KTO MA RACJĘ,ALE CO JEST RACJĄ!!!"

Nieziem
Posty: 341
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Nieziem-skie myśli ulotne

Post autor: Nieziem »

Tęcza ma dwa wymiary, podobnie jak cień. Lepszym od zdjęcia obrazem człowieka może być człowieka cień. Taki obraz jest nawet bardziej "obrazowy" niż fotografia, skoro można twierdzić, że ta jakąś grubość posiada, więc niby nie jest dwuwymiarowa. Cień nie jest materialny, jest nieuchwytny, nie można go złapać, bo brakuje mu jednego wymiaru. Cień człowieka zawiera tylko zarys, zewnętrzne kształty. Cień nie ma możliwości oddać "zawartości " człowieka. Tak człowiek będąc obrazem Boga nie może oddać w swoim materialnym kształcie Jego głębi.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Myśli ulotne”