Jeśli chodzi o JHWH .......... wiesz zapewne co to jest percepcja podprogowa ?
Jak będziesz chciał, to JHWH będzie się kojarzyło z czymś miłym, sympatycznym, zbawiennym. Jeśli zakodujesz, że jest to zło ..... będzie Ci się kojarzyło ze złem i negatywnymi odczuciami. Ale nie muszę Ci o tym pisać, bo przecież 40 lat ..... .
_________________
Praktyki paranormalne są, czym innym niż nam się wydaje. Tylko głupiec wpada w euforię, że mu się coś raz udało i myśli, że tak będzie zawsze. Paranormalne kreowanie rzeczywistości na nasze potrzeby udaje się tylko wtedy jak zgodne to jest z tym, co oczekują siły, które w tym pomagają i do momentu jak im jesteśmy posłuszni w tym, co te siły chcą przy naszej pomocy zdziałać. Zwykle jest to ich wielbienie i pozyskiwanie jak największej ilości ludzi, którzy też tak chcą. Dużym błędem jest myślenie, że tetragram może przynieść dobro. To nieprawda. Maryja też objawia się, jako „troskliwa” matka, ale zamiast kazać budować szpitale każe sobie budować coraz to większe sanktuaria i nie przeszkadza jej to, że budowane to jest z pieniędzy ludzi najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących. Np. „medytowanie” intensywne wpatrywanie się w jej obrazki działa podobnie jak tetragram. Jest też taki bluźnierczy obrazek z „sercem jezusa” (piszę z małej litery, bo nie wiem, co to przedstawia) działa również podobnie „wzniośle”, uduchowia i często przemawia obrazami i myślami daleko odbiegającymi od prawdziwych Ewangelii. Zawsze w tych wizjach jest jak mamy „ratować” świat. Ja się pytam, dlaczego wierzący w Boga i Chrystusa mają się martwić zniszczeniem tego świata, a więc opóźnianiem Jego przyjścia i nad nami panowania. Maryja też mówi, że resztkami sił powstrzymuje koniec świata, a więc zniszczenie panowania grzechu. Powinna (jak by była prawdziwą matką) chcieć objęcia tronu świata przez swojego syna i działać raczej w kierunku zniszczenia grzechu, oraz porządku, jaki obecnie jest na ziemi, jak by to nie zabrzmiało. Tak, więc nie zawsze to, co wydaje się piękne i prawdziwe takim jest naprawdę. Na koniec przypomnę, że szatan był najpiękniejszym z aniołów, więc nietrudno mu się takim kreować i zwodzić swym wyglądem ludzi. Jeżeli chodzi o Pawła to też mam wiele wątpliwości, a pierwsza to taka, iż nie był Apostołem i nie uczył się, (pomimo, że mógł, wszak żył w tym samym czasie) bezpośrednio od Chrystusa. Chrystus do swoich wybrańców przychodził i mówił by poszli z nim, a oni bez wahania zostawiali wszystko i szli. Wychodzi na to, że o Pawle pomimo swojej doskonałości „zapomniał”? Uważasz, że to Mu się mogło przytrafić? Listy Pawła są właśnie pisane w taki sposób, żeby budować kościoły i podawać się władzy kapłanów z władzą świecką włącznie, jakoby daną wprost od Boga, a wszyscy, choć trochę myślący widzą, że żadna władza nie jest przychylna ludziom. Martwi się tylko o swoje utrzymanie gnębiąc poddanych jak tylko się jej udaje, więc chyba niewiele ma wspólnego z Bogiem. No i p. Kubik nie usunął listów Pawła i ewangelii Łukasza. On je tylko opisał by traktować je jak apokryfy, bo przecież nie wszystko, co w pismach Pawła i Łukasza jest złe. Musieli się w jakiś sposób uwiarygodnić, więc trochę prawdy też tam można znaleźć i sam fakt, że napisał, iż żył ktoś taki jak Chrystus i co dla nas zrobił wzbudza we mnie pozytywne uczucia do tego człowieka, ale mam też na względzie to wszystko, co powyżej. Podobnie sprawa przedstawia się w moich oczach z różnego rodzaju kościołami od katolickiego po ś.j. każdy głosi swoją „prawdę” o Bogu, Chrystusie i sposobie na zbawienie, ale przy okazji każdy z nich chce coś „ugrać” dla siebie, więc wypacza Biblię i jej nauki. Dobrze jak tylko tyle, ale jest mnóstwo „grzechów” kościołów, które całkowicie je dyskredytują, jako nauczycieli i przewodników ludzi. Ja jednak oddaję im wdzięczność za to, że przecież to od nich dowiedziałem się o Bogu i Chrystusie. Faktem jest, że zbyt późno, ale to, że głoszą o Bogu oddać im trzeba pobudzając nas tym do myślenia, co jednak z tym zrobimy to już chyba tylko nasza sprawa. Przydali by się teraz Apostołowie by nauczać nas w prawdzie i bez konieczności klękania przed nimi i całowania ich pierścieni, nóg i czego tam jeszcze nie wymyślili. To, dlatego ja wystrzegam się kościołów, zborów i „przewodników” duchowych jakkolwiek by się zwali. Szukam bardzo ostrożnie sam i już nie ufam bez rozumu. Jest mi z tego powodu trochę ciężko, ale co mam zrobić. Gdzie szukać i kto bezinteresownie mi może pomóc? Pozostaje tylko nadzieja i wiara, że kiedyś Chrystus spojrzy na mnie bardziej wyrozumiale. Tak, więc reasumując. Nikogo nigdy już w całości nie potępię, ale też jak coś przyjmuję to dziesięć razy i więcej sprawdzę i im mam więcej możliwości tym lepiej, a Biblia Mesjańska jest też próbą jak inne pokazania prawdy o Bogu i zbawieniu. Tak myślę ja. Może się mylę i za „moje wybory” w tej chwili nie dałbym się pokroić gdyż jeszcze nie jestem pewien czy dobrze wybieram. Potępiacie tutaj próbę p. Kubika, ale nikt sensownie nie udowadnia, co zrobił i robi źle? Gdzie kłamie, a gdzie się pogubił i dlaczego? Niech wypowiedzą się nawet naukowcy, bibliści czy historycy około biblijni i niech udowodnią, że p. Kubik się myli i błądzi. Jest wielu, co to chętnie poczyta i na pewno przemyśli.
Pozdrawiam i cierpliwie czekam
ZAMOS