Jezus - Mistrz i Przewodnik

Osoby opisane w Biblii: Apostoł Paweł, Jan Chrzciciel, Abraham

Moderatorzy: Bobo, booris, kansyheniek, Junior Admin, Moderatorzy

wuka
Posty: 6099
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: wuka »

wybrana pisze:
03 kwie 2021, 15:47
wuka pisze:
03 kwie 2021, 14:59

Boga nikt nigdy nie widział, BÓG jest DUCHEM i żaden Jahwe nie jest TYM BOGIEM. Bez urazy, nike. Lata całe mi zajęło pojęcie tego faktu.
Jezus Chrystus jest emanacją BOGA, bo tylko w taki sposób BÓG może ukazac się ludziom. Jezus jest Bogiem, Jego cząstką.
Dzięki za rozmowę.
Absolutnie się z tobą zgadzam.
Bardzo się cieszę, że podzielasz moje zdanie w tej sprawie. :-)

chryzolit
Posty: 4024
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: chryzolit »

Henryk-Napisał.
Jedynie prostak może tak odzywać się do bliźniego.
Bądź zdrowa- choć nie wiem na ile moje życzenia mogą być skuteczne.
..
Około tego,troche inaczej.
Przypowieśći Salomona-25-28-z różnych tłumaczeń.
Porównanie tłumaczeń.
BB Człowiek, który nie zawściąga ducha swego, jest jako miasto około którego obalą mury.
BG Mąż, który nie ma mocy nad duchem swoim, jest jako miasto rozwalone bez muru.
BT Miastem odkrytym, bez murów, jest człowiek nieopanowany.
BJW Jako miasto otworzyste a bez murów, tak człowiek, który w mowie nie może zawściągnąć ducha swego.
NBG Człowiek nie mający hamulca dla swego ducha jest jak otwarte miasto, pozbawione już muru.
UBG Człowiek, który nie panuje nad swoim duchem, jest jak miasto zburzone i bez muru.
KJV He that hath no rule over his own spirit is like a city that is broken down, and without walls.
Pozdrawiam.

wybrana
Posty: 2959
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: wybrana »

chryzolit pisze:
03 kwie 2021, 21:32
Henryk-Napisał.
Jedynie prostak może tak odzywać się do bliźniego.
Bądź zdrowa- choć nie wiem na ile moje życzenia mogą być skuteczne.
..
Około tego,troche inaczej.
Przypowieśći Salomona-25-28-z różnych tłumaczeń.
Porównanie tłumaczeń.
BB Człowiek, który nie zawściąga ducha swego, jest jako miasto około którego obalą mury.
BG Mąż, który nie ma mocy nad duchem swoim, jest jako miasto rozwalone bez muru.
BT Miastem odkrytym, bez murów, jest człowiek nieopanowany.
BJW Jako miasto otworzyste a bez murów, tak człowiek, który w mowie nie może zawściągnąć ducha swego.
NBG Człowiek nie mający hamulca dla swego ducha jest jak otwarte miasto, pozbawione już muru.
UBG Człowiek, który nie panuje nad swoim duchem, jest jak miasto zburzone i bez muru.
KJV He that hath no rule over his own spirit is like a city that is broken down, and without walls.
Pozdrawiam.
A jakiego ducha był Salomon?
Jak on panowal nad swoim duchem mając 700 zon + plus nałożnice?
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

Awatar użytkownika
radek
Posty: 3366
Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
Lokalizacja: Choszczno
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: radek »

wybrana pisze:
03 kwie 2021, 22:19
A jakiego ducha był Salomon?
Jak on panowal nad swoim duchem mając 700 zon + plus nałożnice?
Łk 11:31 EIB "Królowa z Południa powstanie na sąd wraz z ludźmi tego pokolenia i uzna ich za winnych, gdyż z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj jest coś więcej niż Salomon."

J 8:28 EIB "Wówczas Jezus powiedział im: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że to Ja jestem i że nic sam z siebie nie czynię, lecz mówię tak, jak Mnie nauczył Ojciec."

Rz 5:17 EIB "Bo jeśli przez jednego, z powodu jego upadku, zapanowała śmierć, tym bardziej przez jednego, Jezusa Chrystusa, w tych, którzy dostępują ogromu łaski i otrzymują dar sprawiedliwości, zapanuje życie."

Dan 12:2 EIB "I obudzi się wielu ze śpiących w prochu ziemi — jedni do życia wiecznego, a drudzy na zniewagi i wieczne odrzucenie."
Czas, gdy w pełni jest przyjęty, czyni wszystko wokół Świętym
Mat 3:2 eib "(2) (...) Królestwo Niebios jest blisko."

Awatar użytkownika
kesja
Posty: 4277
Rejestracja: 26 maja 2006, 16:13

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: kesja »

wuka pisze:
03 kwie 2021, 15:57
wybrana pisze:
03 kwie 2021, 15:47
wuka pisze:
03 kwie 2021, 14:59

Boga nikt nigdy nie widział, BÓG jest DUCHEM i żaden Jahwe nie jest TYM BOGIEM. Bez urazy, nike. Lata całe mi zajęło pojęcie tego faktu.
Jezus Chrystus jest emanacją BOGA, bo tylko w taki sposób BÓG może ukazac się ludziom. Jezus jest Bogiem, Jego cząstką.
Dzięki za rozmowę.
Absolutnie się z tobą zgadzam.
Bardzo się cieszę, że podzielasz moje zdanie w tej sprawie. :-)
Jahszua HaMasziach nie jest cząstka Boga ale Pełnią Samoistny Wieczny YaHUeH
Boga nikt ze swiata nie widzi

RM
Posty: 3586
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Wybrana pisze:A jakiego ducha był Salomon?
Są pytania, które są bardzo dobre same w sobie. Pytania, które nie potrzebują odpowiedzi, ale ich sens wyraża się w inspiracji i osobistej refleksji, jeśli takowa się u kogokolwiek pojawia. Bo jeśli nie pojawia się osobista refleksja, pytanie pozostaje puste i nie inspiruje do niczego.

Warto gruntownie zastanowić się nad słowami Nieziema, iż Jezus wpisał się w pewną historię, jak napisał o nim Paweł - ...który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci... Flp. 2,6-8. Natomiast niemal wszyscy, pojmują Jezusa jako część i ciągłość pewnej historii. Jako kolejny epizod tej historii. Postrzegając Jezusa jako kontynuację historii opisanej w ST, niejako automatycznie rozumieją jego tożsamość jako ciągłość treści zapisanych w ST. Dlatego są trwale pozbawieni potencjału do dostrzeżenia Jezusa, jako osoby i treści zupełnie nowej, tak bardzo nowej, że treści ST są zaledwie cieniem.
Ludzie uwikłani w ST, pomijają całkowicie słowa Jezusa, które jednoznacznie pokazują, iż Jezus tworzy zupełnie nową rzeczywistość. Ci ludzie pozostają związani dogmatem, że ST jest tzw. "Słowem bożym", dlatego dużo łatwiej przychodzi im pominąć większość wypowiedzi Jezusa, niż zaakceptować duchowy fakt, że ST to rozdział zamknięty. Apostołowie "wpisali" Jezusa w treść ST jako zbawiciela i baranka, natomiast zupełnie pominęli zasadniczą treść jego misji, czyli poznanie Jezusa jako mistrza i nauczyciela, jedyne źródło prawdy. Och, ludzie uwikłani w ST, zupełnie nie rozumieją pojęcia prawdy, ponieważ znają jedynie prawo. Aby wpasować lepiej Jezusa w ST, ludzie religijni zmienili sens ewangelii, pomijając zupełnie sens "metanoi", który termin oznacza zmianę myślenia, a przyjmując tłumaczenie jako "nawrócenie". Tak więc ludzie nawracają się do Jezusa, przeważnie w sposób rytualny i wikłają się w kult. Ich myślenie się nie zmienia, zmieniają się jedynie postawy i zachowania w sposób behawioralny, ale mentalnie tkwią w tym samym życiu, co wszyscy dookoła.
Ludzie postrzegający Jezusa jako kontynuację ST, pozostają "zamknięci" w ramkach, które zostały określone tysiące lat wstecz. Ich potencjał sprowadza się jedynie do naśladowania, odtwarzania. Nie wierzą w inspirację Ducha Prawdy, Ducha posłanego przez Jezusa, dlatego pozostają niezdolni do kreatywnego rozwoju, a jedynie trwają w stagnacji, "budując" się treściami, które pochodzą z lamusa. I to jest tragedia duchowa ludzi religijnych, tragedia o tyle kuriozalna, że ludzi ci postrzegają ją jako swój zysk.

RM
Posty: 3586
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

...Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego. Łk. 9,62

Jezus wypowiedział to zdanie w konkretnej sytuacji. Warto jednak zadać sobie pytanie, jaka jest rzeczywista treść tego zdania. Przyłożenie ręki do pługa, to rozpoczęcie czegoś nowego. W tym znaczeniu, pójście za Jezusem. Co jednak znaczy, oglądać się wstecz, lub za siebie? Co to znaczyło tam, w środowisku żydowskim? Co to znaczy teraz w środowisku chrześcijańskim? Oglądać się wstecz, to ciągnąć za sobą ogon, być zakotwiczonym w przeszłości. Zatem jeśli przykładasz rękę do pługa i zaczynasz orkę w znaczeniu duchowym, powinieneś pozostawić przeszłość. Ogromnym wyzwaniem, a zarazem problemem dla ludzi, którzy zostają powołani jest odcięcie przeszłości, zaprzestanie oglądania wstecz, na przeszłość. Zdefiniowanie przeszłości! Stanięcie w prawdzie, akces do Królestwa Bożego, wymaga od człowieka pozostawienie treści, które nie stanowią budulca dla Królestwa Bożego. To jest naprawdę trudne i dobrze wiem, o czym piszę. Człowiek, który zaczął, ale zarazem "ciągnie" za sobą przeszłość, nie nadaje się Królestwa Bożego.
Te słowa Jezusa są parafrazą słów Boga: Oto człowiek stał się taki jak my: zna dobro i zło. Byleby tylko nie wyciągnął teraz ręki swej i nie zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył na wieki! Gen. 3,22. W Ogrodzie ludzie sięgnęli po treści, które pozbawiły ich dostępu do Drzewa Życia. Teraz powrót do Ogrodu, do Królestwa Bożego, wymaga pozostawienia treści, z powodu których człowiek opuścił Ogród. Jakie to są treści? To mniej więcej wszystko, co zaistniało pomiędzy opuszczeniem Ogrodu, a misją Jezusa. Napisałem mniej więcej, ponieważ dopóki człowiek nie nauczy się odróżniać Ducha Chrystusowego w treściach ST, lepiej żeby się na nie nie oglądał w całości.

RM
Posty: 3586
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś J 17,3 bw

Jednym z filarów życia wiecznego jest poznanie jedynego prawdziwego Boga, tak nauczał Jezus. Obraz Boga Jezus przedstawił w wielu przypowieściach, które chyba tylko w niewielkim stopniu zajmują umysły ludzi, a nawet są traktowane w religiach marginalnie, wobec "doniosłości" objawienia Boga, jakie pochodzi od Mojżesza i jest kontynuowane w ST.
Tak więc, Jezus przedstawiając obraz Boga, przedstawił jego naturę i charakter w przypowieściach o synu marnotrawnym, o robotnikach najmowanych do pracy w winnicy, o talentach, uczcie weselnej i wiele innych. Najbardziej charakterystyczną cechą wszystkich przypowieści o Bogu prawdziwym jest konflikt, lub problem, który pojawia się w opisywanych interakcjach. Ten konflikt wyraża błędy w pojmowaniu Boga, lub jest formą weryfikacji popularnego, religijnego wizerunku Boga, który nie oddaje prawdy o Bogu.
Przypowieść o synu marnotrawnym, chyba najbardziej znana, jest też ogromnie nośna jeśli chodzi o treść. Ojciec w tej przypowieści radykalnie odbiega od wizerunku Boga, który ludzie wynieśli ze ST. Nie ma tu ofiary, kary, pokuty, natomiast jest przebaczenie, miłosierdzie i radość. Co ogromnie ciekawe, starszy brat w tej przypowieści, który wyraża tradycyjny, religijny pogląd o Bogu i pojmowaniu sprawiedliwości, wchodzi w konflikt z Ojcem i pomimo, że spędził z Ojcem całe swoje życie, wynika, że zupełnie nie zna Ojca. Tak mają ludzie religijni, którzy wiele mówią o Bogu, powołując się na jego sprawiedliwość i upodobanie w karaniu, ale przypowieść sugeruje, że nie tylko ze swoim poznaniem pozostają na zewnątrz, ale przede wszystkim pozostają w nieuświadomionym konflikcie z Bogiem.
Robotnicy najmowani do pracy w winnicy, to kolejny obraz ukazujący w jaki sposób ludzie pojmujący sprawiedliwość w tradycyjny sposób, oparty na prawie, wikłają się w konflikt z Bogiem, wymuszając na Bogu własne rozumienie sprawiedliwości. Ludzie nie poddają swojego myślenia i wartościowania pod duchową weryfikację, lecz z uporem wymuszają, aby sprawy toczyły się zgodnie z ich religijnym myśleniem i wartościowaniem.
Przypowieść o talentach obrazuje budowanie relacji z Bogiem na kreatywności i rozwoju. Sługa pasywny, uwikłany w stagnację (czyli obraz człowieka religijnego, który jedynie odtwarza i naśladuje, a jest pozbawiony inicjatywy), zakopuje swój talent, kierując się strachem przed stratą. Ten sługa, który w istocie, wg ludzkiego wartościowania, nie zrobił nic złego, został na końcu "ukarany", a najbardziej charakterystyczna cecha jego oceny, to gnuśność, czyli zupełny brak własnej inicjatywy. Religia wikła ludzi w stagnację i pasywność, a przede wszystkim "zaszczepia" w ich umysłach strach przed naruszeniem sacrum, sprofanowaniem religijnego tabu.
Przypowieść o uczcie weselnej ukazuje, jak odległy jest sposób myślenia ludzi religijnych od treści, które charakteryzują Boga. Wszyscy zaproszeni na zasadzie powołania, mieli na tle ważniejsze sprawy, że nawet nie zauważyli, iż tuż pod ich nosem dokonują się sprawy najważniejsze. Ich sposób myślenia i wartościowania był tak bardzo błędny, że nie potrafili dostrzec, że tuż obok dzieją się sprawy, które mają dla nich fundamentalne znaczenie. Tak działa religia. Wikła uwagę i myślenie ludzi w tematy religijne na tyle silnie, że pozostają niezdolni do zauważenia treści i inspiracji, które "leżą na ulicy". Tak więc ludzie uprawiają swoje religijne poletka, z całym przekonaniem wierząc, że podążają właściwą drogą, gdy tymczasem Bóg, a raczej Duch Prawdy nie ma możliwości "przebicia" się do ich umysłów.
Przypowieści, w których Jezus naucza o naturze i charakterze jedynego prawdziwego Boga, są bardzo nośne w treść. Niestety ta treść pozostaje w konflikcie z wizerunkiem i charakterem JHWH, Boga ze ST. Dlatego ludzie, którzy wiedzę o Bogu czerpią ze ST, słowa Jezusa traktują jak zakupy w Biedronce. Dla nich nie ma tam niczego, co mogłoby zająć ich umysły. A nawet, jeśli jakimś cudem skonfrontują swoje poznanie z treściami zawartymi np. w przypowieści o synu marnotrawnym, to i tak dokonają nawet najbardziej nieprawdopodobnych ekwilibrystycznych interpretacji, aby zachować i pielęgnować dotychczasowe sacrum, i nie pozwolić na zmianę czegokolwiek. No bo podstawowy dogmat religii, to trwanie, stagnacja i oglądanie się za siebie.

wuka
Posty: 6099
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: wuka »

Świetna analiza RM.
Niedawno wspominałam o książce, która bardzo mi przypadła do serca z uwagi na analizę "twardą" i bez owijania w bawełnę takich własnie spraw. Omawia się w niej religijność, kwestię wiary, łaski, bałwochwalstwa, rytuałów religijnych i wiele innych spraw. Dotyczą one nie tylko chrześcijaństwa, ale także innych religii i filozofii, spraw społecznych i politycznych. Całkiem podobne przemyślenia można zauważyć. I na to mówi się "filozofia wieczysta", a to nic innego, jak poszukiwanie i czczenie BOGA, Ducha, Podstawy wszystkiego.
Dzięki za ten wpis powyższy.

RM
Posty: 3586
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Wuka,
dzięki za wsparcie.
Pewne treści z pewnością mają charakter uniwersalny i można je znaleźć zarówno w religiach, jak i koncepcjach psychologicznych. Ja jednak zawężam treści do Jezusa oraz Jego nauczania i nie wychodzę poza ten obszar. Moje doświadczenia życiowe oraz poznanie nie tylko ukierunkowały mnie (jedynie) na Jezusa ale im dłużej żyję, tym bardziej moje horyzonty zawężam do Jego osoby i nauczania.

wybrana
Posty: 2959
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: wybrana »

Wyobraźmy sobie grę komputerową. Zawodnik przechodzi różne etapy. Walczy i pokonuje przeszkody. My też jesteśmy uczestnikami takiej gry. Pokonujemy przeszkody, a są nimi złe pokusy i warunkiem przejścia na wyzszy poziom jest miłość.
Milosc staje się naszą bronią, naszym mieczem i ona pozwala nam zwyciężać i pokonywać przeszkody. To ona pozwala abyśmy stali się zwycięzcami.
O tym właśnie nauczał Jezus - byśmy kochali Boga i wzajemnie się miłowali. To jest nasza droga i nasze zwycięstwo.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

wuka
Posty: 6099
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: wuka »

RM pisze:
07 kwie 2021, 19:06
Wuka,
dzięki za wsparcie.
Pewne treści z pewnością mają charakter uniwersalny i można je znaleźć zarówno w religiach, jak i koncepcjach psychologicznych. Ja jednak zawężam treści do Jezusa oraz Jego nauczania i nie wychodzę poza ten obszar. Moje doświadczenia życiowe oraz poznanie nie tylko ukierunkowały mnie (jedynie) na Jezusa ale im dłużej żyję, tym bardziej moje horyzonty zawężam do Jego osoby i nauczania.
I bardzo dobrze robisz. Zauważyłam, że masz dar wyjaśniania, tłumaczenia trudnych tekstów i wyciągania z nich duchowych wniosków.
Moje szukanie doprowadziło do tego, że wszystkie wielkie religie, a właściwie wszyscy duchowi Mistrzowie, także ci spoza religijnych zależności dają takie same przekazy, jak dawał Jezus. Często znajduję wyjaśnienie trudnych tekstów Jezusa.
I tak wszystko sprowadza się do tego, aby szukać Boga, kochać Go i bliźniego.
Wszyscy taki przekaz dają.

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4911
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: Anna01 »

RM pisze:
07 kwie 2021, 11:27
A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś J 17,3 bw

Jednym z filarów życia wiecznego jest poznanie jedynego prawdziwego Boga, tak nauczał Jezus. Obraz Boga Jezus przedstawił w wielu przypowieściach, które chyba tylko w niewielkim stopniu zajmują umysły ludzi, a nawet są traktowane w religiach marginalnie, wobec "doniosłości" objawienia Boga, jakie pochodzi od Mojżesza i jest kontynuowane w ST.
RM
Dyskusja na temat jednej z przypowieści.
http://www.biblia.webd.pl/viewtopic.php ... 79#p257379

Ciekawa jestem co Ty o tej przypowieści sądzisz. :-)
Można kontynuować w "starym" temacie - oczywiście decyzję zostawiam Tobie.
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

RM
Posty: 3586
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Anno,
odpowiem tutaj. Przypowieść o tzw. nieuczciwym zarządcy jest trudna do zrozumienia, ponieważ aby odczytać ją poprawnie, trzeba znać pewne uwarunkowania społeczne tamtych czasów, a tego niestety nie wiemy na pewno.
Po pierwsze, trzeba postawić pytanie, czy ów zarządca był rzeczywiście nieuczciwy. Poprawne tłumaczenie pierwszego wersetu, brzmi "oczerniono" nie oskarżono. Zatem ów zarządca został postawiony w trudnej sytuacji, nie na wskutek własnych kombinacji, ale z powodu pomówień osób trzecich. Pomówienia były na tyle skuteczne, że właściciel postanowił zrezygnować z dotychczasowego zarządcy, co zarządcę postawiło w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Decyduje się na dokonanie pewnych zmian w dokumentach. I tutaj jest kwestia zasadnicza dla zrozumienia tej przypowieści. Otóż (najprawdopodobniej) w tamtych czasach, właściciel dużych gospodarstw rolnych, powierzał sprzedaż produkcji rolnej osobie zarządcy. Kupcy przeważnie nie kupowali produktów, ale brali towar na tzw. krechę. Dlatego do pobranego towaru była doliczana prowizja zarządcy, a możliwe że także lichwa. Kupujący rozliczał się z pobranego towaru podczas kolejnych zakupów, płacąc nie tylko wartość towaru, ale i opłaty prowizyjne. Tak więc, przyjmując taki kierunek rozumowania, zarządca stojąc w obliczu utraty posady i niemożliwości natychmiastowego rozliczenia należnych mu prowizji, zarządził kwotami, które niejako były mu należne, ale już niemożliwe do zrealizowania. Więc nie mamy tutaj do czynienia z sytuacją oszukania właściciela, ale z pewnym rodzajem kreatywności zarządcy, których za pomocą opisanych działań chciał sobie zbudować pewien "kapitał" życzliwości u kupców. Nie można też wykluczyć, że dokonując zmian w zapisach dłużnych, naruszył lichwę, pozostawiając dłużnikom do spłaty jedynie rzeczywisty towar, który nabyli.
Takie rozumienie tej przypowieści zdecydowanie ułatwia zrozumienie komentarzy Jezusa, które po przypowieści następują. Przy czym pierwsze zdania komentarza mają charakter ogólny i są skierowane do wszystkich słuchaczy. Kolejny komentarz Jezus kieruje do faryzeuszów.
I tak, Jezus naucza, że ludzie powinni pieniądze traktować jako narzędzia służące do budowania relacji z bliźnimi, a nie jako wartość i cel, któremu są podporządkowane wszystkie inne wartości, czyli także relacje. Potem kieruje słowa do faryzeuszy, mówiąc o wierności i uczciwości w drobnych sprawach. Bo jak czytamy w wersecie 14, faryzeusze, chciwi na pieniądze, drwili z nauczania Jezusa, a zatem doskonale rozumieli o czym mówi i odrzucali to, drwiąc z niego. A rzecz jest w tym, że skoro w drobnych sprawach, takich jak stosunek do pieniędzy i bogacenia się okazali się nieuczciwi i pazerni, to kto zdecyduje się powierzyć im dobra o rzeczywistej, duchowej wartości. Mówi też do nich, że powinni rozgraniczyć służbę Bogu i skupienie na bogaceniu, ponieważ tych dwóch celów nie da się ze sobą pogodzić i zawsze skupienie na bogactwie ogranicza zdolność człowieka do służenia Bogu, co i my współcześni doskonale znamy i rozumiemy z powszechnego przekazu medialnego na temat osób stanu duchownego.
Anno, to jest moje zrozumienie treści zawartych w Łk. 16, 1-14., bo zrozumiałem, że o Łazarza i bogacza już nie pytałaś. Myślę, że jest to zrozumienie bardziej subiektywne niż obiektywne, ponieważ brakuje mi źródeł pozwalających w miarę wiarygodny sposób zweryfikować sens tej przypowieści w kontekście uwarunkowań społecznych tamtych czasów. Jednocześnie mam świadomość, że dla ówczesnych słuchaczy sens przypowieści był całkowicie jasny, ponieważ doskonale znali i rozumieli uwarunkowania dotyczące zarządu i handlu. I też z tego powodu, Łukasz nie podjął się dokładniejszego opisania tych uwarunkowań, bo nie przyszło mu do głowy, że kiedyś będą to czytali ludzie, którzy tych, tak wówczas oczywistych spraw, nie będą już rozumieli. A my robimy zakupy w Biedronce i tak trudno nam wniknąć w specyfikę tamtych czasów. Niemniej, taka jest moja perspektywa rozumienia tej przypowieści i komentarzy po niej następujących.

BoaDusiciel
Posty: 6242
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: BoaDusiciel »

Bardzo piękne.
Ale może zdarzyć się tak, że ktoś będzie miał inne wyjaśnienie.
Np. takie, że Jezus podpowiadał skąd jego zwolennicy mają wziąć środki na utrzymanie Jezusa i Apostołów.
No bo prawdopodobnie jednak jeść coś musieli, a i na golasa na hasali.
To wyjaśnienie jest o tyle prawdopodobne, że wśród zwolenników Jezusa była niejaka Joanna, żona zarządcy na dworze Heroda.
Może chodziło o to, żeby przekonała męża do wspomożenia działalności apostolskiej, poprzez uszczuplenie tego, co miał dostać Herod ? :->
No może nie jest to eleganckie wyjaśnienie, ale proste.
Proste wyjaśnienia są dobre, bo są dobre i proste :-)
Dodatkowo byłoby wiadomo dlaczego Herod nie lubił Jezusa.
Poza tym inne wyjaśnienia raczej nie trzymają się kupy :mrgreen:
***** ***

ODPOWIEDZ

Wróć do „Postacie”