Jezus - Mistrz i Przewodnik

Osoby opisane w Biblii: Apostoł Paweł, Jan Chrzciciel, Abraham

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Chryzolicie,
nasz dialog stał się ping-pongiem. Piłeczka się odbija coraz bardziej bez ładu i składu.
O Jezusie i pojmowaniu jego śmierci jako ofiary, czy okupu, już pisałem. Jeśli czytasz słowa Jezusa, to dowiesz się, że istota relacji z nim polega na słuchaniu jego nauczania i wykonywaniu go. Sens relacji z Jezusem to przemiana myślenia, kształtowanie nowego człowieka. Jeśli zaś sensem relacji z Jezusem jest zaangażowanie religijne, to wówczas istotne staje się tabernakulum, ofiara i oddawanie chwały. Jezus umarł, ponieważ został zamęczony i ukrzyżowany przez ludzi religijnych, dlatego, że podważał ich religijne myślenie. I nie ma nic złego w tym, jeśli jego śmierć jest traktowana jako ofiara dla JHWH, która raz na zawsze zamyka rozdział historii człowiek - JHWH, natomiast otwiera umysły ludzi na poznawanie Boga prawdziwego. Kompletną porażką jest jednak, kiedy ludzie zadurzeni tą ofiarą na powrót wracają do JHWH i rozpoczynają od nowa tworzenie piekła.

chryzolit
Posty: 4265
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: chryzolit »

RM-Napisal.
I nie ma nic złego w tym, jeśli jego śmierć jest traktowana jako ofiara dla JHWH, która raz na zawsze zamyka rozdział historii człowiek - JHWH, natomiast otwiera umysły ludzi na poznawanie Boga prawdziwego. Kompletną porażką jest jednak, kiedy ludzie zadurzeni tą ofiarą na powrót wracają do JHWH i rozpoczynają od nowa tworzenie piekła.
Zapętliłeś sie w swoich wpisach całkowicie,nauczanie na temat JHWH-Tworząc znak równości z nim a szatanem,powoduje ustawienie ciebie w pozycji człowieka walczącego za Stwórca-Ojcem, Jezusa,pomimo że Jezusa mentalnie stawiasz w pozycji swojego bohatera,to rzeczywiście walczysz równiez z Nim,jest mi przykro że muszę pisać takie słowa,ale to sa fakty wypływające z Twoich wpisów.
Słowa Pana Jezusa.
Mar.10-45.
Albowiem Syn Człowieczy,nie przyszedł,aby mu służono,lecz aby służyć,i oddać swe życie na okup za wielu.

Ew.Jana.3-16
Też słowa Pana Jezusa.
Albowiem tak Bóg umiłowal świat,ze Syna swego Jednorodzonego dał,aby każdy kto weń wierzy,nie zginął,ale mial zywot wieczny.

Piotr.1.list.1-18
Wiedząc że nie rzeczami znikomymi,srebraem albo złotem,zostaliście wykupieni z marnego postepowania waszego,przez ojców wam przekazanego,lecz drogą krwią Chrystusa,jako baranka niewinnego i nieskalanego.

Czytajmy proszę,dlaczego Jezus umarł,chociaż historycznie dokładnie wiemy kto zadał mu śmierć i nie ma usprawiedliwienia, złego czynu dla oprawców,to ważne jest czym tak zadana smierć Jezusowi,została opowiedziana i zastosowana w planie Boga.
Jezus mógł nie zgodzic sie na śmierć,miał w dyspozycji,legiony aniołów,mogli go uwolnić na jego skinienie,ale On wiedział o co waży sie los swiata,wiecej wszechświata,dlatego świadomie go przyjął.
Czasem niektórzy wiele piszą o miłości Bożej,zobaczmy,czym ona jest w nauczaniu Jana.1-list.4-9.
W tym objawiła sie miłość Boga do nas,iż Syna swego Jednorodzonego posłał Bóg na świat,abyśmy przezeń żyli.
Na tym polega miłośc,że nie myśmy umiłowali Boga,lecz,że On nas umiłował i posłał Syna swego,jako ubłaganie za grzechy nasze.;;
RM-Czytajmy proszę.Kim jest Chrystus.
To prawda,Jezus oczekuje od nas zmiany myślenia,czy nowo narodzenia,ale jakie jest dzieło Jezusa razem ze swoim Ojcem,na rzecz człowieka,wiecej wszechświata..?
Te teksty to nakreslają.
Pozdrawiam.

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Kiedy czytamy wypowiedzi Jezusa na temat jego misji i przesłania, uzyskujemy obraz tego kim jest i po co przyszedł. Jezus przyszedł aby dać świadectwo prawdzie. Kierował do ludzi przekaz o słuchaniu jego nauczania i wykonywaniu tej nauki, czyli wprowadzania przesłania Jezusa w swoje praktyczne życie. O ile religijność przed Jezusem była pojmowana jako przynależność do określonej grupy, bycie w społeczności ludzi praktykujących ten sam kult i czerpiących poczucie tożsamości z przynależności do religii, to Jezus naucza o indywidualnej odpowiedzialności każdego człowieka za swój rozwój duchowy i budowaniu osobistej relacji z Bogiem pojmowanym nie jako Szef szefów, ale jako miłujący Ojciec. Jezus powołał uczniów, dla których był Mistrzem i uczył ich nowego myślenia i zanurzania w imię Ojca. Uczniowie mieli się stać forpocztą awangardy duchowej, która miała wychodzić do ludzi (na początku Żydów) i uczyć ich zupełnie nowego pojmowania Boga (rozumianego przez pryzmat ducha i prawdy). W sensie duchowym, Jezus zapoczątkował rewolucję, przewracającą dotychczasowy porządek, oparty na świątyni i kapłaństwie. Od pewnego momentu swojej misji, Jezus zaczął rozumieć, że nie znajdzie posłuchu, ani oparcia w Żydach, którzy postrzegali go jako wroga i dążyli do zabicia. Dlatego zaczął się otwierać w swojej misji na inne narodowości, głównie Samarytan oraz posyłać uczniów poza społeczność Żydów.
Zatem jeśli odtworzymy obraz Jezusa tylko na podstawie ewangelii, to dostrzeżemy w nim głównie nauczyciela i mistrza, który realizuje określoną misję o charakterze duchowym.
Niestety, jego nauczanie trafiało w próżnię. Ludzie (uczniowie) oczekiwali od niego zupełnie czegoś innego, niż on chciał im przekazać i dać. Co charakterystyczne, kiedy został zabity, uczniowie rozproszyli się kierowani przekonaniem, że temat się skończył. Po zmartwychwstaniu Jezus był zmuszony ich na powrót utwierdzać i tłumaczyć sens jego przesłania i misji. Udało mu się na powrót zgromadzić rozproszonych uczniów, co jednak nie oznacza, że oni cokolwiek rozumieli.
Uczniowie, po napełnieniu Duchem Świętym, dostali zapał i motywację do działania misyjnego. Tu jednak należy sobie zadać pytanie, co rozumieli i co stało się treścią ich zwiastowania?
W Dziejach Ap. znajdujemy odpowiedź. Przede wszystkim założyli społeczność o charakterze komuny, której głównym celem stało się oczekiwanie na powrót Jezusa. To był ogromny błąd, ponieważ wiemy, że Jezus nie przyszedł w taki sposób, jak oczekiwali. Ponieważ społeczność wiodła bezproduktywne życie, jest oczywiste, że z czasem popadli w ogromną biedę i zaczęli cierpieć niedostatek. Dodatkowo "skręcili" w ortodoksyjny judaizm, skupiając się na gorliwym przestrzeganiu prawa Mojżesza. To już kompletne nieporozumienie. Dodatkowo przywódcy społeczności byli z jednej strony odważni i gorliwi, z drugiej labilni i bezmyślni. Np. skupili się na usługiwaniu przy stołach i zamykaniu się w hermetycznym nauczaniu, które było stricte żydowskie, a zatem pozbawione uniwersalności i niedostępne dla pogan. Kompletna porażka, która zakończyła się śmiercią i rozproszeniem tej społeczności w roku 70. Znamienne, że Bóg ich nie ochronił i pozwolił na to, aby zostali wytraceni i rozproszeni.
Równolegle działalność misyjną prowadzi Paweł, były faryzeusz. Fantastyczny człowiek, który z informacji o Jezusie, które zostały mu przekazane przez uczniów Jezusa oraz z treści ST, zbudował bardzo sensowną i pociągającą teologię, która była na tyle uniwersalna i atrakcyjna, że znalazła spory posłuch w środowiskach pogańskich, co skutkowało zakładaniem kolejnych społeczności i rozwojem Chrześcijaństwa. Jak czytamy, pomiędzy Jerozolimą i Pawłem narastał konflikt, głównie z powodu przeformułowania przez Pawła treści ST w taki sposób, że powstała zupełnie nowa nauka. Tak więc Jerozolima posyłała do społeczności zakładanych przez Pawła emisariuszy, którzy "prostowali" nauczanie Pawła powołując się na autorytet prawdziwych apostołów. Konflikt stał się na tyle intensywny, że np. w l. do Galacjan, Paweł wprost przeklina tych posłańców. Piękne jest to, że Paweł starał się odbudować relacje z Jerozolimą, zbierając dla nich pieniądze, bo jak wiadomo, komuna przejadła pieniądze i popadli w biedę. Niestety, ten akt pojednania, zakończył się uwięzieniem Pawła, a w dalszej kolejności jego śmiercią. I bez wątpienia, jak pisze o tym Paweł w kolejnym liście, fakt uwięzienia Pawła został w Jerozolimie przyjęty pozytywnie.
Tak więc pokrótce, przybliżyłem ortodoksyjnym fanom "słowa bożego" rzeczywisty wymiar kościoła zbudowanego na fundamencie apostołów. A wszystko co powyżej napisałem, wbrew ślepej "wierze" ortodoksów lansujących pogląd o idealnym pierwszym kościele, ma bezdyskusyjne umocowanie w Dziejach Ap. i listach.
Kolejny fejk.
Otóż liderzy nowotestamentowych społeczności, i tutaj niestety główną rolę odgrywa Paweł, dokonali translacji misji i nauczania Jezusa, przez pryzmat ST. Trudno jest jednak oczekiwać od niewykształconych rybaków (którzy i tak niewiele rozumieli z nauczania Jezusa) i byłego faryzeusza, którego światopogląd religijny został ukształtowany na myśleniu zakorzenionym w ST, innego rozumowania. Zatem z tego co powyżej opisałem, a co Jezus mówił sam o sobie, oni zrobili z Jezusa ofiarę złożoną na krzyżu, krew obmywającą grzechy i oczekiwanie na zbawienie i zbawiciela. I te treści, w sumie bardzo nośne i chwytliwe, przejęły następne pokolenia. Na tych treściach został zbudowany porządek Chrześcijaństwa..., a kto się nie zgadza i mówi inaczej, ten jest heretyk i zwodziciel i na stos z nim, niech się pali ku chwale Boga Starego Testamentu.
O ironio, wiara oparta na czczeniu krzyża, krwi i czekaniu na zbawiciela, zamyka zupełnie umysły ludzi rzeczywiste nauczanie Jezusa oraz na wykonywanie tego nauczania, wprowadzanie w życie praktyczne, życie codzienne. Nauczanie religii w kościołach jest tak dalece metafizyczne i surrealistyczne, że wierni nawet nie próbują wprowadzać tego w życie. Dodatkowo, o czym już pisałem, ludzie szukający duchowego rozwoju, z powodu fejkowej teologii zapoczątkowanej w pierwszym kościele, są prowadzeni pod Drzewo Poznania Dobra i Zła i uczy się ich, że praktyczny wymiar posłuszeństwa Jezusowi, to odróżnianie dobra od zła, wybieranie dobra i odrzucanie zła. Czyli religie prowadzą ludzi do biblijnego Węża i nakłaniają wiernych do posłuszeństwa mu.

Jeśli jest ktoś, kto cokolwiek z powyższego rozumie i potrafi znaleźć w sobie siłę i motywację do przyjęcia prawdy, to zachęcam do przyjmowania nauczania Jezusa i podążania za nim. Do starannego wgłębiania się w jego nauczanie, analizowanie jego myślenia i wprowadzanie tej nauki w swoje życie. Fundamentem jest Jezus i nie ma żadnego innego fundamentu, w szczególności fundamentu apostołów. Fundament apostołów to religia, Jezus pojmowany jako fundament, to prawda.

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Chryzolit pisze:To prawda,Jezus oczekuje od nas zmiany myślenia,czy nowo narodzenia
Chryzolit, przecież Ty o tym nic nie wiesz. Gdybyś o tym cokolwiek wiedział, to byś o tym pisał, pisał.... Puste hasło, pozbawione treści.

chryzolit
Posty: 4265
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: chryzolit »

RM.
Napisałem powyżej słowami autorytetów Jezusa i Apostołów,czy ma to jakies dla Ciebie znaczenie?
Czytaj proszę,bo takie pisanie w mocy swojego autorytetu,i eksponowaniu siebie,prowadzi na manowce,objawiajace sie walką ze Stwórca i jego Synem.RM-to jest slepa droga.
Pozdrawiam.

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Napisz, co wiesz o zmianie myślenia. Może też coś o narodzeniu na nowo z własnego doświadczenia.

chryzolit
Posty: 4265
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: chryzolit »

RM-Napisał.
Zatem z tego co powyżej opisałem, a co Jezus mówił sam o sobie, oni zrobili z Jezusa ofiarę złożoną na krzyżu, krew obmywającą grzechy i oczekiwanie na zbawienie i zbawiciela. I te treści, w sumie bardzo nośne i chwytliwe, przejęły następne pokolenia.
Powołujesz sie na Jezusa,ale walczysz z Jego nauczaniem.
Wcześniej przytoczyłem.
Mar.10-45.
Albowiem Syn Człowieczy,nie przyszedł,aby mu służono,lecz aby służyć,i oddać swe życie na okup za wielu.
Ew.Jana.3-16
Też słowa Pana Jezusa.

Albowiem tak Bóg umiłowal świat,ze Syna swego Jednorodzonego dał,aby każdy kto weń wierzy,nie zginął,ale mial zywot wieczny.

A Twoje wpisy,wyraznie żartuja z ofiary Jezusa,tym samym z Jezusa.
Napisałeś.
oni zrobili z Jezusa ofiarę złożoną na krzyżu, krew obmywającą grzechy i oczekiwanie na zbawienie i zbawiciela.
Coraz bardziej pokazujesz [świadomie] po ktorej jesteś stronie.Twoje wybory,Twoje prawa.
Czy zartując z ofiary Jezusa,można na nowo narodzic sie w Nim.???
Pozdrawiam

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: wybrana »

RM pisze: ↑
28 mar 2021, 20:23
Kiedy czytamy wypowiedzi Jezusa na temat jego misji i przesłania, uzyskujemy obraz tego kim jest i po co przyszedł. Jezus przyszedł aby dać świadectwo prawdzie. Kierował do ludzi przekaz o słuchaniu jego nauczania i wykonywaniu tej nauki, czyli wprowadzania przesłania Jezusa w swoje praktyczne życie. O ile religijność przed Jezusem była pojmowana jako przynależność do określonej grupy, bycie w społeczności ludzi praktykujących ten sam kult i czerpiących poczucie tożsamości z przynależności do religii, to Jezus naucza o indywidualnej odpowiedzialności każdego człowieka za swój rozwój duchowy i budowaniu osobistej relacji z Bogiem pojmowanym nie jako Szef szefów, ale jako miłujący Ojciec. Jezus powołał uczniów, dla których był Mistrzem i uczył ich nowego myślenia i zanurzania w imię Ojca. Uczniowie mieli się stać forpocztą awangardy duchowej, która miała wychodzić do ludzi (na początku Żydów) i uczyć ich zupełnie nowego pojmowania Boga (rozumianego przez pryzmat ducha i prawdy). W sensie duchowym, Jezus zapoczątkował rewolucję, przewracającą dotychczasowy porządek, oparty na świątyni i kapłaństwie. Od pewnego momentu swojej misji, Jezus zaczął rozumieć, że nie znajdzie posłuchu, ani oparcia w Żydach, którzy postrzegali go jako wroga i dążyli do zabicia. Dlatego zaczął się otwierać w swojej misji na inne narodowości, głównie Samarytan oraz posyłać uczniów poza społeczność Żydów.
Zatem jeśli odtworzymy obraz Jezusa tylko na podstawie ewangelii, to dostrzeżemy w nim głównie nauczyciela i mistrza, który realizuje określoną misję o charakterze duchowym.
Niestety, jego nauczanie trafiało w próżnię. Ludzie (uczniowie) oczekiwali od niego zupełnie czegoś innego, niż on chciał im przekazać i dać. Co charakterystyczne, kiedy został zabity, uczniowie rozproszyli się kierowani przekonaniem, że temat się skończył. Po zmartwychwstaniu Jezus był zmuszony ich na powrót utwierdzać i tłumaczyć sens jego przesłania i misji. Udało mu się na powrót zgromadzić rozproszonych uczniów, co jednak nie oznacza, że oni cokolwiek rozumieli.
Uczniowie, po napełnieniu Duchem Świętym, dostali zapał i motywację do działania misyjnego. Tu jednak należy sobie zadać pytanie, co rozumieli i co stało się treścią ich zwiastowania?
W Dziejach Ap. znajdujemy odpowiedź. Przede wszystkim założyli społeczność o charakterze komuny, której głównym celem stało się oczekiwanie na powrót Jezusa. To był ogromny błąd, ponieważ wiemy, że Jezus nie przyszedł w taki sposób, jak oczekiwali. Ponieważ społeczność wiodła bezproduktywne życie, jest oczywiste, że z czasem popadli w ogromną biedę i zaczęli cierpieć niedostatek. Dodatkowo "skręcili" w ortodoksyjny judaizm, skupiając się na gorliwym przestrzeganiu prawa Mojżesza. To już kompletne nieporozumienie. Dodatkowo przywódcy społeczności byli z jednej strony odważni i gorliwi, z drugiej labilni i bezmyślni. Np. skupili się na usługiwaniu przy stołach i zamykaniu się w hermetycznym nauczaniu, które było stricte żydowskie, a zatem pozbawione uniwersalności i niedostępne dla pogan. Kompletna porażka, która zakończyła się śmiercią i rozproszeniem tej społeczności w roku 70. Znamienne, że Bóg ich nie ochronił i pozwolił na to, aby zostali wytraceni i rozproszeni.
Równolegle działalność misyjną prowadzi Paweł, były faryzeusz. Fantastyczny człowiek, który z informacji o Jezusie, które zostały mu przekazane przez uczniów Jezusa oraz z treści ST, zbudował bardzo sensowną i pociągającą teologię, która była na tyle uniwersalna i atrakcyjna, że znalazła spory posłuch w środowiskach pogańskich, co skutkowało zakładaniem kolejnych społeczności i rozwojem Chrześcijaństwa. Jak czytamy, pomiędzy Jerozolimą i Pawłem narastał konflikt, głównie z powodu przeformułowania przez Pawła treści ST w taki sposób, że powstała zupełnie nowa nauka. Tak więc Jerozolima posyłała do społeczności zakładanych przez Pawła emisariuszy, którzy "prostowali" nauczanie Pawła powołując się na autorytet prawdziwych apostołów. Konflikt stał się na tyle intensywny, że np. w l. do Galacjan, Paweł wprost przeklina tych posłańców. Piękne jest to, że Paweł starał się odbudować relacje z Jerozolimą, zbierając dla nich pieniądze, bo jak wiadomo, komuna przejadła pieniądze i popadli w biedę. Niestety, ten akt pojednania, zakończył się uwięzieniem Pawła, a w dalszej kolejności jego śmiercią. I bez wątpienia, jak pisze o tym Paweł w kolejnym liście, fakt uwięzienia Pawła został w Jerozolimie przyjęty pozytywnie.
Tak więc pokrótce, przybliżyłem ortodoksyjnym fanom "słowa bożego" rzeczywisty wymiar kościoła zbudowanego na fundamencie apostołów. A wszystko co powyżej napisałem, wbrew ślepej "wierze" ortodoksów lansujących pogląd o idealnym pierwszym kościele, ma bezdyskusyjne umocowanie w Dziejach Ap. i listach.
Kolejny fejk.
Otóż liderzy nowotestamentowych społeczności, i tutaj niestety główną rolę odgrywa Paweł, dokonali translacji misji i nauczania Jezusa, przez pryzmat ST. Trudno jest jednak oczekiwać od niewykształconych rybaków (którzy i tak niewiele rozumieli z nauczania Jezusa) i byłego faryzeusza, którego światopogląd religijny został ukształtowany na myśleniu zakorzenionym w ST, innego rozumowania. Zatem z tego co powyżej opisałem, a co Jezus mówił sam o sobie, oni zrobili z Jezusa ofiarę złożoną na krzyżu, krew obmywającą grzechy i oczekiwanie na zbawienie i zbawiciela. I te treści, w sumie bardzo nośne i chwytliwe, przejęły następne pokolenia. Na tych treściach został zbudowany porządek Chrześcijaństwa..., a kto się nie zgadza i mówi inaczej, ten jest heretyk i zwodziciel i na stos z nim, niech się pali ku chwale Boga Starego Testamentu.
O ironio, wiara oparta na czczeniu krzyża, krwi i czekaniu na zbawiciela, zamyka zupełnie umysły ludzi rzeczywiste nauczanie Jezusa oraz na wykonywanie tego nauczania, wprowadzanie w życie praktyczne, życie codzienne. Nauczanie religii w kościołach jest tak dalece metafizyczne i surrealistyczne, że wierni nawet nie próbują wprowadzać tego w życie. Dodatkowo, o czym już pisałem, ludzie szukający duchowego rozwoju, z powodu fejkowej teologii zapoczątkowanej w pierwszym kościele, są prowadzeni pod Drzewo Poznania Dobra i Zła i uczy się ich, że praktyczny wymiar posłuszeństwa Jezusowi, to odróżnianie dobra od zła, wybieranie dobra i odrzucanie zła. Czyli religie prowadzą ludzi do biblijnego Węża i nakłaniają wiernych do posłuszeństwa mu.

Jeśli jest ktoś, kto cokolwiek z powyższego rozumie i potrafi znaleźć w sobie siłę i motywację do przyjęcia prawdy, to zachęcam do przyjmowania nauczania Jezusa i podążania za nim. Do starannego wgłębiania się w jego nauczanie, analizowanie jego myślenia i wprowadzanie tej nauki w swoje życie. Fundamentem jest Jezus i nie ma żadnego innego fundamentu, w szczególności fundamentu apostołów. Fundament apostołów to religia, Jezus pojmowany jako fundament, to prawda.
Zgadzam się z każdym napisanym przez ciebie zdaniem.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Chryzolit,
Jezus znał pisma i znał takie fragmenty jak Iz 53, czy Ps 22, zatem wiedział, że podąża w stronę konfrontacji z wyznawcami JHWH. Wiedział także, że ta konfrontacja zakończy się jego śmiercią.
Słowo "okup" użyte w Mk 10,45 oznacza wykupienie, od kogoś lub czegoś. Nie ma jednak znaczenia ofiary. I tak, np. Paweł pisze o wykupieniu spod prawa Gal. 4,5, zatem wykupieniu z treści, która stanowi fundament relacji człowieka z JHWH. Zatem Jezus wykupił nas spod prawa, a zatem też spod jurysdykcji JHWH. Czy Ty widzisz gdzieś tutaj odniesienia do ofiary?
Natomiast J 3,16 to już jedynie potwierdza moją argumentację. Przecież powyżej napisałem obszerny post o właściwym pojmowaniu wiary w Jezusa i religijnej odmianie tej wiary. Czy jesteś aż tak zafiksowany, że nie dostrzegasz, że powołujesz się na fragmenty, które jedynie potwierdzają to, co napisałem.

Chryzolicie, czy masz coś do powiedzenia w kwestii zmiany myślenia i narodzenia na nowo? Czy się tylko niechcący wychyliłeś poza ramki, przywołując te pojęcia?

chryzolit
Posty: 4265
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: chryzolit »

RM;
Wykupić,czy odkupić od zakonu,jest czymś innym,a od śmierci,czy grzechu,jest czymś innym.
Napisałeś.
.Słowo "okup" użyte w Mk 10,45 oznacza wykupienie, od kogoś lub czegoś. Nie ma jednak znaczenia ofiary.
Ma znaczenie ofiary.
Twój autorytet,pomimo ze masz takie ambicje,nie powinien w tych kwestiach,być roztrzygający,ani mój.
Czytajmy spokojnie;
Wypowiedz Jezusa.
Ew.Jana.17-19.
A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie,aby i oni byli poświeceni w prawdzie.
Sw.Jan.1 List.2-2.
On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze,lecz również za grzechy całego świata.


Ap.Paweł.Heb.7-20.
Takiego bowiem nam było potrzeba,swiętego,niewinnego,nieskalanego,,oddzielonego od grzeszników,wywyszonego ponad niebiosa,takiego który nie jest zobowiazany,jak inni arcykapłani,do składania codziennej ofiary,najpierw za swoje grzechy,a po tem za grzechy ludu.Uczynił to bowiem raz na zawsze,gdy ofiarował samego siebie.


9-12--ani przez krew kozlów i cielców,lecz przez własą krew,wszedł raz na zawsze do miejsca świetego,zdobywszy wieczne odkupienie.
9-26--na zgładzenie grzechów,przez ofiarę z samego siebie.A jak postanowiono ludziom raz umrzec,potem sąd,tak Chrystus raz jeden był ofiarowany,dla zgładzenia grzechów wielu.
10-10--Na mocy tej woli uswieceni jestesmy,przez ofiarę ciała J.Chrystusa raz na zawsze.
RM-
Wypowiadasz Bogu-Stwórcy JHWH-wojne,bo sie ci nie podoba,to jedno,ale też lekceważysz Pana Jezusa,bo lekceważysz Apostołów,których Jezus sam wybrał i przygotował do misji opowiadania ewangelii,do czego ich osobiscie posłał,to drugie.
Pan Jezus jest autorytetem dla ciebie tam, gdy to ty uznasz,wybiórczo,martwie się o Ciebie.

RM-Napisał.
Chryzolicie, czy masz coś do powiedzenia w kwestii zmiany myślenia i narodzenia na nowo? Czy się tylko niechcący wychyliłeś poza ramki, przywołując te pojęcia?
Mam coś do powiedzenia w oparciu o nauczanie Jezusa,skierowane do Nikodema.Jana.3-5.Polecam.
Nie jest autorytetem to co ja pisze,czy ktoś inny,autorytetem sa zródła,na których sie opieramy i szacunek do nich.

Ty na smietnik historii wyrzuciłeś St.Testament z Bogiem-Stwórcą JHWH,tak szybko,że nawet zapomniałeś,że jest to Ojciec Jezusa,a Apostołów tak szybko skasowałeś,że zapomniałeś,że Jezus ich wybrał.Jezusa wypowiedzi uznajesz wybiórczo i twierdzisz,że On jest dla Ciebie bohaterem.
Wszystko to po to aby na to miejsce położyć swój własny autorytet.Dla mnie to nie do przyjecia.
W mojej ocenie,droga do nikąd,zawsze zle sie konczy,jak każda droga do nikąd.
Pozdrawiam.
P.S.
Napisałeś.
są prowadzeni pod Drzewo Poznania Dobra i Zła i uczy się ich, że praktyczny wymiar posłuszeństwa Jezusowi, to odróżnianie dobra od zła, wybieranie dobra i odrzucanie zła. Czyli religie prowadzą ludzi do biblijnego Węża i nakłaniają wiernych do posłuszeństwa mu.
Walczysz z systemami religijnymi,a sam tworzysz siłe weża i jego moc przez odrzucanie JHWH i Apostolów wybranych i upoważnionych przez Jezusa do nauczania,równocześnie wysmiewając się z ofiary krzyża,równiez będąc zwolennikiem przekonania,że na świecie jest tylko samo dobro,ewentualnie mniejsze dobro.

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Jezus pozostawił nam wizję społeczności - Jego społeczności. Np. w dialogu z Piotrem mówi: ...na tej opoce zbuduję Kościół (w znaczeniu - społeczność moją) mój, a bramy piekielne nie przemogą go... Mt 16,18. Jest to odpowiedź na deklarację Piotra dotyczącą Jezusa: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego.(16). Zatem sens jest jednoznaczny; deklaracja, że Jezus jest Pomazańcem Najwyższego, czyni z Niego opokę i fundament, na którym powinniśmy budować siebie i społeczność. Na Jezusie, na Jego nauczaniu i podążając za Jego przykładem i zagłębiając się w prawdę przez Niego objawioną.
Ten motyw pojawia się także w bardzo ważnym opisie z J 10. Jest tam opisana wizja społeczności, ale także kontekst tej społeczności dotyczący. Jezus jednoznacznie określa wszystkich Go poprzedzających, jako złodziei i zbójów, najemników, którzy żerują na tłumie. On sam zaś jest dobrym pasterzem, jedynym pasterzem, przewodnikiem, który prowadzi wiernych do miejsca jednej owczarni (społeczności) i jednego pasterza (jeden nauczyciel, mistrz i przewodnik). To Jezus i tylko On jest pierwszym, a zarazem jedynym, który prowadzi wiernych do domu Ojca.
Kiedy posyłał uczniów do służby misyjnej powiedział: Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc (zanurzając) je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. Mt 28,19-20. ...czyńcie uczniami wszystkie narody... ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem... - uczniostwo to przestrzeganie nauczania Jezusa! Ponieważ: Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnymMk 12,10. a tym kamieniem węgielnym, fundamentem i opoką jest Jezus.
Tymczasem...
Paweł już znacząco odbiega od pierwowzoru: ...zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, Ef 2,20. Co w tym fragmencie powinniśmy dostrzec. Kamieniem węgielnym nadal jest Jezus, ale fundamentem są już apostołowie i prorocy. Co z ewangelii wiemy o prorokach? Otóż w przemienieniu na górze, spomiędzy Mojżesza (prawo), Eliasza (prorocy) i Jezusa (prawda), Bóg wskazuje jedynie na Jezusa. Więc czytamy, że Paweł dołożył do fundamentu proroków. A co zrobili Apostołowie? Dz. Ap. 21,20: Widzisz, bracie, ile to jest tysięcy Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonu - no, Apostołowie dołożyli Mojżesza. W ten sposób w Objawieniu czytamy: (21,14) A mur miasta miał dwanaście kamieni węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka.. Pięknie prawda. Jezus już nie jest kamieniem węgielnym, tylko dwunastu apostołów. Jezus zaś jest Barankiem (ofiarą) i jest świątynią. Jakże to nauczanie Jezusa wyewoluowało. A sens "zakręcił" do ST.
O czym piszę?
Otóż, prawdziwe nauczanie Jezusa o budowaniu na prawdzie, o słuchaniu Mistrza, o wykonywaniu Jego nauki, "przepuszczone" przez zindoktrynowane umysły apostołów, nabrało zupełnie innego sensu. Zostało wkomponowane w ST. W ten sposób Jezus przestał być mistrzem, a stał się barankiem ofiarnym, ludzie przestali się rodzić z ducha i prawdy, natomiast "ugrzęźli" w celebrowaniu świętej krwi i pokucie za grzechy, sens nauczania Jezusa zaniknął, a w to miejsce powrócił Mojżesz i prorocy. I teraz mamy tabuny gorliwych ortodoksów, czerpiących naukę z całej Biblii, traktujących narodzenie z ducha i prawdy jako bzdurę. Ci ludzie celebrują teologię, której kamieniem węgielnym są apostołowie, zaś Jezus jest dla nich barankiem ofiarnym, ofiarą przebłagalną oczywiście dla JHWH. Bo skąd mieliby znać Boga prawdziwego, skoro Jezus nie jest dla nich mistrzem.
Podsumowanie.
Apostołowie to ludzie. Zaś Jeremiasz już dawno pisał tak (17,5): Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce! Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej. Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan! Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie, nie boi się, gdy upał nadchodzi, lecz jego liść pozostaje zielony, i w roku posuchy się nie frasuje i nie przestaje wydawać owocu. Panem jest Jezus.
Chryzolit pisze:Mam coś do powiedzenia w oparciu o nauczanie Jezusa,skierowane do Nikodema.Jana.3-5.Polecam
Nie żartuj. Raczej zapytaj mnie, czy mam coś do powiedzenia w tym temacie.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: Nieziem »

chryzolit pisze: ↑
29 mar 2021, 0:19

...ale też lekceważysz Pana Jezusa,bo lekceważysz Apostołów,których Jezus sam wybrał i przygotował do misji opowiadania ewangelii,do czego ich osobiscie posłał...
O tych Apostołach dygresja. Jezus powołał ich dwunastu. Jeden zdradził (odrzucam myśl, że Jezus powołując Judasza pomyślał sobie, ''ktoś musi mnie wydać ,ten się nadaje''), inny nie uwierzył w zmartwychwstanie (jeśli nie ujrzę, nie uwierzę), a Apostoł Piotr próbował korygować Jezusa i usłyszał ''idź precz ode mnie Szatanie''.
Powyższe przykłady świadczą, że budowanie na fundamencie apostolskim nie oznacza naśladowania i słuchania we wszystkim, a tylko tam gdzie nie ma błędu. Jezus ich nie lekceważył, a zapisy Pisma wskazują, że jako ludzie nie byli wolni od błędów w pojmowaniu Jego nauczania.

chryzolit
Posty: 4265
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: chryzolit »

Witam.
Chryzolit pisze:
Mam coś do powiedzenia w oparciu o nauczanie Jezusa,skierowane do Nikodema.Jana.3-5.Polecam
RM-Odpisał.
Nie żartuj. Raczej zapytaj mnie, czy mam coś do powiedzenia w tym temacie.
.
To jest dokładnie to co sobą reprezentujesz,kiedy pisze mam cos do powiedzenia,ale w oparciu o nauczanie Jezusa,Ty twierdzisz,nie żartuj,raczej mnie pytaj,co mam do powiedzenia w tym temacie.
Nie wiem z kąd czujesz taką moc,która daje tobie siłę,aby być ponad Bogiem-Stwórcą,która mówi tobie,ja Go kieruje na smietnik historii i powołuje innego,takiego,który jest zgodny z moim przekonaniem,jest zgodny z moim nauczaniem o nim.
Detronizujesz jednego Boga prawdziwego i powołujesz do bytu,takiego,który jest podporządkowany tobie i twierdzisz,że to ten jest naprawdę prawdziwy.Zawsze ten naprawdę prawdziwym po odrzuceniu STWÓRCY-jest szatan,w takie można wpadac pułapki
Napisałes.
zaś Jezus jest dla nich barankiem ofiarnym, ofiarą przebłagalną oczywiście dla JHWH. Bo skąd mieliby znać Boga prawdziwego, skoro Jezus nie jest dla nich mistrzem.
Autorami Biblii nie są odstepcy,buntownicy, tak w St.Testamencie,czy w No.Testamencie,tylko autorami sa ludzie,którzy byli powołani Przez Boga-prawdziwego [JHWH] i jedynego,bo nie ma innych Bogów prawdziwych.Tak to oni spisali nauczanie pochodzące od niego,Tak samo Jezus,powołał swoich uczni-Ap,proroków,ewangelistów itd,którzy zapisali słowa pochodzące od niego,KTÓRYM DAŁ MOC DU.ŚW..
Widzisz nawet jak na początku napisałeś trafnie o Jezusie,to zaraz przystąpiłeś,do zburzenia co wcześniej wyraziłeś.
Takie zapętlenie w którym nie widac ani poczatku,ani konca,to pułapka.
Konczysz,słowami Jeremiasza,ze St.Testamentu,którego deprecjonujesz,dlatego On mówi przeciw Tobie.
Tak mówi [JHWH]-Jahwe.
Zaś Jeremiasz już dawno pisał tak (17,5): Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana [JHWH] odwraca się jego serce! Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej. Błogosławiony mąż, który polega na Panu [JHWH], którego ufnością jest Pan [JHWH]! Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie, nie boi się, gdy upał nadchodzi, lecz jego liść pozostaje zielony, i w roku posuchy się nie frasuje i nie przestaje wydawać owocu.
Prorok pisze,błogosławiony,mąż,który polega na Panu,[ JHWH],W Biblii Tysiaclecia-Jahwe.
RM-Ty tego Boga zdeptałeś,jest On smietnikiem historii.
Czyżby,zmieniłeś zdanie,nawróciłes sie do Niego.?.jeżeli nie,to czytaj raz jeszcze slowa skierowane do siebie.
Pozdrawiam.

BoaDusiciel
Posty: 7099
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: BoaDusiciel »

Nieziem pisze: ↑
29 mar 2021, 12:01


O tych Apostołach dygresja. Jezus powołał ich dwunastu. Jeden zdradził ...
Na czym polegała ta "zdrada" ?
Nie pytam o pobudki, ale co było istotą "zdrady".
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie :mrgreen:
***** ***
Слава Україні !

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: wybrana »

Nieziem pisze: ↑
29 mar 2021, 12:01

O tych Apostołach dygresja. Jezus powołał ich dwunastu. Jeden zdradził (odrzucam myśl, że Jezus powołując Judasza pomyślał sobie, ''ktoś musi mnie wydać ,ten się nadaje''), inny nie uwierzył w zmartwychwstanie (jeśli nie ujrzę, nie uwierzę), a Apostoł Piotr próbował korygować Jezusa i usłyszał ''idź precz ode mnie Szatanie''.
Powyższe przykłady świadczą, że budowanie na fundamencie apostolskim nie oznacza naśladowania i słuchania we wszystkim, a tylko tam gdzie nie ma błędu. Jezus ich nie lekceważył, a zapisy Pisma wskazują, że jako ludzie nie byli wolni od błędów w pojmowaniu Jego nauczania.
I to jest właśnie głos rozsądku z którym się zgadzam.
Apostołowie byli tylko ludźmi w których jako pierwszych kształtowała się wiara. Chodzili z Jezusem. Byli naocznymi świadkami cudów i nauk. Jednak te prawdy utrwalono na piśmie dużo później. Przekazali wiedzę najlepiej i najpiekniej jak potrafili. Wiedza oryginalna była wielokrotnie przepisywana, bo przecież kiedyś nie było druku.Czasem jedna kropka czy kreska, jak również złe przetłumaczenie ujętej formy, mogło zmienić sens całej wypowiedzi.
Również Apostołowie nauczali formą wymowy i językiem, by ówcześni ludzie ich słuchający mogli odciąć się od starych wierzeń wyssanych wraz z mlekiem matki, i zrozumieć nową formę wyznawanej wiary. Jak ktoś, kto całe życie czynił ofiarę ze zwierząt mógł zrozumieć, że już tych ofiar nie trzeba składać?
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

ODPOWIEDZ

Wróć do „Postacie”