Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Od Księgi Rodzaju do Apokalipsy, informacje o datach i miejscach powstania poszczególnych ksiąg i ich autorach

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Wybrana,
kierujesz się rozumowaniem, które jest przesiąknięte religijną retoryką. Stosujesz zwroty i pojęcia, które są pozbawione merytorycznej treści i nie niosą w sobie żadnego duchowego znaczenia. Co to jest "niezachwiana wiara" , "dar zbawienia", "niewola grzechu", "grzech większy". Gdzie jest skala stopniowania grzechów?
Odkąd Jezus umarł, nie ma już grzechów, pozostało tylko zbłądzenie. Dlaczego nie ma grzechów? Bo nie jesteśmy pod prawem, a gdzie nie ma prawa, tam grzechu się nie poczytuje. Co ze zbłądzeniem? Odpowiedzią jest metanoja, zmienianie myślenia.
Zbawienie człowieka ma swój teraźniejszy wymiar. To świadome poddawanie się pod proces zmian myślenia. Porzucanie tych mechanizmów myślenia, które są toksyczne, prowadzą do wzajemnego oddalania się ludzi, warunkują wzajemne zubażanie. Zbawienie to uwolnienie własnego umysłu od skutków zbłądzenia zapoczątkowanych w Ogrodzie, od mentalności religijnego niewolnika, od magicznych marzeń. Zbawienie jest tu i teraz. Oznacza poddanie umysłu w posłuszeństwo Chrystusowi.

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RM pisze:Wybrana,
kierujesz się rozumowaniem, które jest przesiąknięte religijną retoryką. Stosujesz zwroty i pojęcia, które są pozbawione merytorycznej treści i nie niosą w sobie żadnego duchowego znaczenia. Co to jest "niezachwiana wiara" , "dar zbawienia", "niewola grzechu", "grzech większy". Gdzie jest skala stopniowania grzechów?
Odkąd Jezus umarł, nie ma już grzechów, pozostało tylko zbłądzenie. Dlaczego nie ma grzechów? Bo nie jesteśmy pod prawem, a gdzie nie ma prawa, tam grzechu się nie poczytuje. Co ze zbłądzeniem? Odpowiedzią jest metanoja, zmienianie myślenia.
Zbawienie człowieka ma swój teraźniejszy wymiar. To świadome poddawanie się pod proces zmian myślenia. Porzucanie tych mechanizmów myślenia, które są toksyczne, prowadzą do wzajemnego oddalania się ludzi, warunkują wzajemne zubażanie. Zbawienie to uwolnienie własnego umysłu od skutków zbłądzenia zapoczątkowanych w Ogrodzie, od mentalności religijnego niewolnika, od magicznych marzeń. Zbawienie jest tu i teraz. Oznacza poddanie umysłu w posłuszeństwo Chrystusowi.
Bzdura, bzdura, bzdura.
Jezus umarł i zbawia tych, co pragną tego daru. Aby dar miał wartość, to trzeba go przyjąć. Gdy nie przyjmiesz daru, to go nie masz. Przyjmujemy ten dar przez wiarę, wiarę, jaką nauczał i dał świadectwo Jezus Chrystus.
Szatan też wierzy, a nawet wie i jest pewien.
Przez jaką wiarę będziemy zbawieni? przez wiarę, która pomaga nam wzrastać w miłości Bożej. Grzech oddziela nas od Boga. Grzech oddaje nas pod władzę szatana. Wybierając grzech, wybieramy rozdzielenie z Bogiem i władzę szatana nad nami.
Wybieramy dobro - błogosławieństwo, albo zło - przekleństwo - mamy wybór.
To nie Bóg nas wysyła do piekła, ale człowiek swoją wolą się do niego pakuje.
Jezus nauczał, by przestrzegać dwa przykazania miłości. Przestrzegając te przykazania - nie wybieramy grzechu. Mimo, że człowiek stara się nie grzeszyć, to i tak będzie grzeszył - czasem nawet nie świadomie, a czasem dlatego, że będąc kuszony - ulega.
Każdy człowiek oddający się swoją wolą w opiekę Chrystusową - stara się walczyć z grzechem, ze swoimi pokusami, ze swoimi porządliwościami ciała. Każdy, kto zgrzeszy i żałuje za swój grzech oraz postanowi poprawę - będzie miał przebaczone dzięki Chrystusowi. Żaden człowiek sam z siebie nie jest wstanie zapracować na zbawienie i tylko łaska zbawienia nam dana, pozwala nam się oczyścić z grzechu.
Łaskę tą jako dar przyjmujemy z miłością i radością - jednocześnie pragniemy trwać w nieobłudnej wierze, ale w wierze wypełniającej przykazania miłości.
Sam pisałeś o dojrzewaniu w wierze, ale teraz piszesz o wierze - róbta, co chceta, bo przecież jak wierzycie - to luz-pas, hulaj duszo - piekła nie ma.
Przecież jak Chrystus za moje grzechy umarł, to mi wszystko wolno - no nie?
Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo!
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

Awatar użytkownika
tola
Posty: 664
Rejestracja: 31 maja 2017, 12:57

Post autor: tola »

Luba pisze:
tola pisze: :-D Twoja przebija wszystkich jak mógłbyś zauważyc ,niekojarzysz bo jarzysz w nadmiarze.

Strasznie jestes "porobiona", tolu... :crazy:

Sprobuj moze zmniejszyc dawki....co ty na to...?
hehehe wróciłaś z odwyku?pomogło? :-D
Jeszua=YHVH

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

wybrana pisze: Wybierając grzech,
Co nazywasz wybieraniem grzechu? Dla jednego będzie to jedzenie w nadmiarze, a dla drugiego mordowanie. Jaki normalny człowiek świadomie wybiera zło?

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Bzdura, bzdura, bzdura.
Niewiele rozumiesz. Z pewnością znajdziesz tutaj adekwatnych rozmówców. Mną się nie przejmuj, a ja będę pomijał Twoje posty.

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

wuka pisze:
wybrana pisze: Wybierając grzech,
Co nazywasz wybieraniem grzechu? Dla jednego będzie to jedzenie w nadmiarze, a dla drugiego mordowanie. Jaki normalny człowiek świadomie wybiera zło?
Jeżeli to, co czynisz przyczynia się do cierpienia drugiej osoby, to wybierasz grzech.
Zawsze jest skutek naszych wyborów.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RM pisze:
Bzdura, bzdura, bzdura.
Niewiele rozumiesz. Z pewnością znajdziesz tutaj adekwatnych rozmówców. Mną się nie przejmuj, a ja będę pomijał Twoje posty.
ok - przeżyje, ale jest mi przykro, że tak rozmawiasz.
Twoje posty wielokrotnie były dla mnie owocne, chociaż może nie z każdym zdaniem się zgadzałam i dziękuję ci za nie, że mogłam je przeczytać.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

wybrana pisze:
wuka pisze:
wybrana pisze: Wybierając grzech,
Co nazywasz wybieraniem grzechu? Dla jednego będzie to jedzenie w nadmiarze, a dla drugiego mordowanie. Jaki normalny człowiek świadomie wybiera zło?
Jeżeli to, co czynisz przyczynia się do cierpienia drugiej osoby, to wybierasz grzech.
Zawsze jest skutek naszych wyborów.
I to jest jedyne kryterium? Krzywda innych? To ja jestem prawie święta :xhehe: :xhehe: :xhehe:
Bardzo, ale to bardzo rzadko świadomie i z premedytacją krzywdzę innych. Najczęściej są to ostre słowa na forum. Ale czy to można nazwać krzywdą, jeśli w zamian ktoś inny dowala mnie?
To teraz mnie zaszokowałaś.

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

wuka pisze:
wybrana pisze:
wuka pisze:
wybrana pisze: Wybierając grzech,
Co nazywasz wybieraniem grzechu? Dla jednego będzie to jedzenie w nadmiarze, a dla drugiego mordowanie. Jaki normalny człowiek świadomie wybiera zło?
Jeżeli to, co czynisz przyczynia się do cierpienia drugiej osoby, to wybierasz grzech.
Zawsze jest skutek naszych wyborów.
I to jest jedyne kryterium? Krzywda innych? To ja jestem prawie święta :xhehe: :xhehe: :xhehe:
Bardzo, ale to bardzo rzadko świadomie i z premedytacją krzywdzę innych. Najczęściej są to ostre słowa na forum. Ale czy to można nazwać krzywdą, jeśli w zamian ktoś inny dowala mnie?
To teraz mnie zaszokowałaś.
Myślę, że nikt nie stosuje tu ostrych słów, by kogoś skrzywdzić, ale dlatego, by pomóc. Każdy może pewne sprawy inaczej widzi i chce być na swój sposób przekonywujący, ale nie czyni to po to, by komuś zaszkodzić, no chyba, że nie ma świadomości swojego błędu.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

ok - przeżyje, ale jest mi przykro, że tak rozmawiasz.
Nie ma powodu do przykrości. Zrozum coś bardzo ważnego. Ja mam za sobą kilkadziesiąt lat doświadczeń w kościołach. Długie lata funkcjonowałem w takich i innych strukturach chrześcijańskich. Znam ten slang, automatyczne odpowiedzi, wiarę opartą na wypowiadaniu zaklęć i jedynie poprawnych formułek. Jest jeszcze coś najważniejszego; ten okres chrześcijańskiej aktywności, nie posunął mojego duchowego rozwoju ani o krok do przodu. A kiedy zaangażowałem się w aktywność, która zaczęła wywierać wpływ na mój rozwój, droga moja i droga Kościoła (wówczas był to KZ) zaczęły się oddalać i nic nie dało się zrobić. Dlatego ja doskonale rozumiem to, co do mnie piszesz, tylko próbuję Ci wskazać, że to nie ma w sobie żadnej treści. W naszym dialogu nie ma nic osobistego, żadnych treści do obrażania. Kwestia wygląda tak; ja nie wrócę do dialektyki i retoryki, którymi Ty się posługujesz, ponieważ ja tam byłem i stamtąd wyszedłem.
Piszesz:
"Twoje posty wielokrotnie były dla mnie owocne, chociaż może nie z każdym zdaniem się zgadzałam i dziękuję ci za nie, że mogłam je przeczytać."
Ok. Rzecz jest w tym, że ja piszę tak jak piszę, dlatego, że opuściłem system, który ograniczał moje myślenie. Gdybym był trybikiem tamtego systemu, myślenie, które pozwala mi pisać to, co piszę, byłoby dla mnie nieosiągalne, niedostępne. Inaczej ujmując; pisałbym tak jak Ty. Więc jeśli moje posty były dla Ciebie źródłem inspiracji, to ich treść pochodzi spoza porządku, w którym Ty się znajdujesz. Zatem być może jest tak, że przed Tobą jest decyzja o opuszczeniu tego porządku w którym się znajdujesz, po to, aby pozyskać nowe treści, o których już wiesz, ze Ciebie inspirują. I nie ma to żadnego związku z moją osobą, z tym, jaki jestem. Jest to sprawa pomiędzy Tobą, a Duchem Prawdy.

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RM pisze:
ok - przeżyje, ale jest mi przykro, że tak rozmawiasz.
Nie ma powodu do przykrości. Zrozum coś bardzo ważnego. Ja mam za sobą kilkadziesiąt lat doświadczeń w kościołach. Długie lata funkcjonowałem w takich i innych strukturach chrześcijańskich. Znam ten slang, automatyczne odpowiedzi, wiarę opartą na wypowiadaniu zaklęć i jedynie poprawnych formułek. Jest jeszcze coś najważniejszego; ten okres chrześcijańskiej aktywności, nie posunął mojego duchowego rozwoju ani o krok do przodu. A kiedy zaangażowałem się w aktywność, która zaczęła wywierać wpływ na mój rozwój, droga moja i droga Kościoła (wówczas był to KZ) zaczęły się oddalać i nic nie dało się zrobić. Dlatego ja doskonale rozumiem to, co do mnie piszesz, tylko próbuję Ci wskazać, że to nie ma w sobie żadnej treści. W naszym dialogu nie ma nic osobistego, żadnych treści do obrażania. Kwestia wygląda tak; ja nie wrócę do dialektyki i retoryki, którymi Ty się posługujesz, ponieważ ja tam byłem i stamtąd wyszedłem.
Piszesz:
"Twoje posty wielokrotnie były dla mnie owocne, chociaż może nie z każdym zdaniem się zgadzałam i dziękuję ci za nie, że mogłam je przeczytać."
Ok. Rzecz jest w tym, że ja piszę tak jak piszę, dlatego, że opuściłem system, który ograniczał moje myślenie. Gdybym był trybikiem tamtego systemu, myślenie, które pozwala mi pisać to, co piszę, byłoby dla mnie nieosiągalne, niedostępne. Inaczej ujmując; pisałbym tak jak Ty. Więc jeśli moje posty były dla Ciebie źródłem inspiracji, to ich treść pochodzi spoza porządku, w którym Ty się znajdujesz. Zatem być może jest tak, że przed Tobą jest decyzja o opuszczeniu tego porządku w którym się znajdujesz, po to, aby pozyskać nowe treści, o których już wiesz, ze Ciebie inspirują. I nie ma to żadnego związku z moją osobą, z tym, jaki jestem. Jest to sprawa pomiędzy Tobą, a Duchem Prawdy.
Ależ ja też mam bagaż doświadczeń w Kościołach. Przez 55 lat byłam katoliczką, a następnie poznałam zielonych. Obecnie od dwóch lat nie należę duchowo do żadnego instytucjonalnego Kościoła. Pomodlić mogę się w każdym Kościele chrześcijańskim i wspólnie z każdym chrześcijaninem, ale mam swój pogląd na wiarę i swoją uznawaną prawdę, chociaż chętnie zgłębiam innych poglądy i się na nich również uczę.
Człowiek nie jest alfą i omegą i czasem może coś błędnie oceniać.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

Luba
Posty: 1494
Rejestracja: 18 mar 2017, 20:48

Post autor: Luba »

tola pisze: hehehe wróciłaś z odwyku?pomogło? :-D
Droga Tolu, wciaz jestem na terapii odwykowej....owszem, pomaga.... :->

Polecam wszystkim uzaleznionym z calego serca :->

I pozdrawiam cie w Duchu i Prawdzie :->

efroni
Posty: 2552
Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15

Post autor: efroni »

wybrana pisze:
efroni pisze:
wybrana pisze: Czy uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca - co Jezus?
Tak , uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca co Jezus
Jako przywódcy duchowi malowali , przedstawiali prostym ludziom nieprawdziwy , wypaczony obraz Boga
Ojciec ? Owszem, ale srogi , nieprzejednany , taki który nie wybacza nawet najmniejszego potknięcia , który każe sobie dawać dziesięciny nawet z kopru .

Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
On odpuszcza wszystkie twoje winy,
On leczy wszystkie twe niemoce,
On życie twoje wybawia od zguby,
On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem
(...)
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Łaskawy i miłosierny jest Pan, nierychły do gniewu i pełen łaski.
Dobry jest Pan dla wszystkich, a miłosierdzie Jego jest nad wszystkimi Jego dziełami

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie Jego nie ustaje.
Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność Twoja.


Są to cytaty z Biblii Hebrajskiej . Tak Boga przedstawiali prorocy Boży .
Co z takimi prorokami rubli przywódcy religijni ?
Zabijali ich ... a potem stawiali im pomniki .
Obłuda w pełnej krasie .

Ze Świątyni uczynili targowisko gdzie handlowali ofiarą i poświęceniem
A Boga przedstawiali jako nieprzejednanego , surowego Sędziego, który surowo każe nawet za najmniejsze przewinienie , któremu obca jest łaska i miłosierdzie .
A Jezus im to wszystko wytykał i mówił że ich Bogiem nie jest Bóg Abrahama , Izaaka , Jakuba [JHVH] tylko Diabeł , demon zła i kłamstwa
[I ten demon zła i kłamstwa jest Bogiem każdego kto wykrzywia proste drogi Boże ]
Co zrobili z Jezusem który czynił jawną ich obłudę i hipokryzję i ujawniał prawdziwe oblicze Boga prostym ludziom ?
Zrobili z Nim to samo co z prorokami Bożymi .
Zabili go . Zabili go i jako proroka i jako Syna Bożego .
Efroni, twoje pierwsze zdanie w tym tekście - przeczy, pozostałej treści, którą dalej napisałeś.
Moje pierwsze zdanie w tym tekście nie tylko nie przeczy pozostałej treści, którą dalej napisałem ,
ale jest prawdą potwierdzoną i przez Pisma i przez historię ludzkości .
Prawda jest taka , że nie ma ani dwóch Bogów ani trzech . Bóg jest JEDEN i nie możne być inaczej .
Prawda jest taka, że Bóg jest nie tyko Jeden, ale jest stały i niezmienny i nie zachodziły i nie zachodzą i nie zajdą w Nim żadne zmiany .
I nie ma nikogo prócz Niego a to oznacza, że nie ma żadnej mocy czy siły zdolnej przeciwstawić się jemu .
Jedynym wyjątkiem jest człowiek . I jak ziemski ojciec pobłażliwie patrzy na zachowanie nastolatka [względem ojca]
tak i Bóg z wyrozumiałością i ze spokojem znosi wyskoki niedojrzałych dzieciaków . [Błądzą, nie znając Pisma ani mocy Boga ] .

Prawda jest taka, że na przestrzeni dziejów świata w różnoraki sposób tego JEDYNEGO I NIEZMIENNEGO Boga , przedstawiano i opisywano .
I tak było 6 tysięcy lat temu i tak było 4 tysiące lat temu i tak było 2 tysiące lat temu i tak samo jest i dziś .
Mimo, że Bóg jest jeden i jest stały i niezmienny to i tak był i jest w różnoraki sposób przedstawiany .

Prawda jest taka, że to Jezus zwany Mesjaszem tj. Chrystusem w sposób pełny i prawdziwy objawił nam Boga .
Prawda jest taka że prorocy Boży w podobny sposób jak Jezus przedstawiali Boga , ale i kapłani i tzw. uczeni w Piśmie
zatykali uszy na słowa proroków i malowali ludowi swój własny wizerunek Boga .
Dlaczego ? Odpowiedź jest stara jak świat . Chora ambicja [która zaślepia] , władza , mamona .

Przywódcy duchowi dzisiejszych czasów i ci domorośli i ci instytucjonalni jak i tzw. pouczacze ,
którzy poznali prawdę jakoby od Ducha Prawdy , malują taki sam obraz Boga jaki objawił nam Jezus ?
Nie . Dlaczego ? Odpowiedź jest stara jak świat . Chora ambicja [która zaślepia] , władza , mamona .
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...

Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

W życiu każdego człowieka istniej i funkcjonują różne treści. Wiele jest pozytywnych, czyli takich, które niosą życie, dają nadzieję, wzmacniają i podnoszą, rozbudzają pozytywne emocje. Istnieją również treści negatywne, które niosą w sobie śmierć, powodują zniszczenie, rozbicie, smutek, beznadzieję. Istotą dojrzałości jest odróżnianie tych sfer i świadoma współpraca z Duchem Prawdy, dla pomnażania treści pozytywnych i usuwania tych negatywnych. To jest cel, do którego prowadzi nas Duch Chrystusa, a cel nazywany jest pełnią. Równocześnie, porządek tego świata jest ukierunkowany na utrzymywanie ludzi w zamieszaniu, niepewności, poczuciu zagrożenia, czyli niewolnictwie.
Wcale nie jest proste, odróżnianie jednych treści od drugich. Byłoby wspaniale, gdyby istniało mentorstwo, np. oparte na kościołach, które uczyłoby wiernych odróżniania tego, co prawe od tego, co lewe. Niestety, z mojej perspektywy, przede wszystkim kościoły pozostają źródłem zamieszania i wtłaczania w umysły wiernych "bigosu". Bo tam miesza się prawdę z prawem, życie ze śmiercią, to co buduje z tym co rujnuje. Ludzie indoktrynowani w kościołach pozostają całe życie w zamieszaniu i właśnie zamieszanie stanowi fundament ich istnienia. Wraz z tym funkcjonują w lęku przed duchową samodzielnością. Bo herezja, bo wilki w owczej skórze, bo potępienie ... Nawet kiedy konfrontują się z treściami, które przemawiają do ich ducha, i pojawia się ta szczególna iskra w ich sercu, boją się, ponieważ ich korzenie wyrastają z innej gleby. Wolą czekać, aż ksiądz powie, pastor pobłogosławi... Dlatego ponurym sensem tzw. wiary jest czekanie....

Luba
Posty: 1494
Rejestracja: 18 mar 2017, 20:48

Post autor: Luba »

RM pisze: (...) Ludzie indoktrynowani w kościołach pozostają całe życie w zamieszaniu i właśnie zamieszanie stanowi fundament ich istnienia. Wraz z tym funkcjonują w lęku przed duchową samodzielnością. Bo herezja, bo wilki w owczej skórze, bo potępienie ... Nawet kiedy konfrontują się z treściami, które przemawiają do ich ducha, i pojawia się ta szczególna iskra w ich sercu, boją się, ponieważ ich korzenie wyrastają z innej gleby. Wolą czekać, aż ksiądz powie, pastor pobłogosławi... Dlatego ponurym sensem tzw. wiary jest czekanie....


RM, dziekuje za ten post :->

ODPOWIEDZ

Wróć do „Księgi”