Tak jest , pełna zgoda.RM pisze:W życiu każdego człowieka istniej i funkcjonują różne treści. Wiele jest pozytywnych, czyli takich, które niosą życie, dają nadzieję, wzmacniają i podnoszą, rozbudzają pozytywne emocje. Istnieją również treści negatywne, które niosą w sobie śmierć, powodują zniszczenie, rozbicie, smutek, beznadzieję
Istotą dojrzałości i tej ludzkiej i tej duchowej jest mądrość a istotą mądrości jest i wiedza i doświadczenie i to co nazywamy sercem .RM pisze:Istotą dojrzałości jest odróżnianie tych sfer i świadoma współpraca z Duchem Prawdy, dla pomnażania treści pozytywnych i usuwania tych negatywnych. To jest cel, do którego prowadzi nas Duch Chrystusa, a cel nazywany jest pełnią.
Wiedzę nabywamy i sami i za pośrednictwem nauczycieli .
Doświadczenie nabywamy sami a to co nazywamy sercem jest i darem Bożym i wychowaniem .
Człowiek mądry bez trudu oddzieli treści, które niosą życie, dają nadzieję, wzmacniają i podnoszą, rozbudzają pozytywne emocje
od tych które , które niosą w sobie śmierć, powodują zniszczenie, rozbicie, smutek, beznadzieję, bez zasłaniania się współpracą z Duchem Prawdy .
I pełnią i celem do którego prowadzi nas i Duch Chrystusa i Tora (tj. pouczenie , wskazówka , prawo , nauka) Boża jest miłość nieobłudna,
tj. taka miłość , dzięki której jesteśmy w stanie kochać drugiego człowieka jak siebie samego .
Pełna zgoda .RM pisze: Równocześnie, porządek tego świata jest ukierunkowany na utrzymywanie ludzi w zamieszaniu, niepewności, poczuciu zagrożenia, czyli niewolnictwie.
Spodobało się Wyższej Mądrości tak urządzić ten świat by postawić prawdę naprzeciw kłamstwa , życie naprzeciw śmierci , narodziny naprzeciw umierania ,RM pisze:Wcale nie jest proste, odróżnianie jednych treści od drugich. Byłoby wspaniale, gdyby istniało mentorstwo, np. oparte na kościołach, które uczyłoby wiernych odróżniania tego, co prawe od tego, co lewe. Niestety, z mojej perspektywy, przede wszystkim kościoły pozostają źródłem zamieszania i wtłaczania w umysły wiernych "bigosu". Bo tam miesza się prawdę z prawem, życie ze śmiercią, to co buduje z tym co rujnuje.
prawo naprzeciw bezprawia , świętość naprzeciw grzechowi , altruizm naprzeciw egoizmowi , budowanie naprzeciw ruinie , światło naprzeciw ciemności .
I bynajmniej nie jest to "bigos" czy zamieszanie , ale świadome działanie Stwórcy .
A człowiekowi mądremu odróżnienie jednego od drugiego nie sprawia najmniejszej trudności
I do tego odróżniania [wbrew sugestii] nie są mu potrzebni żadni mentorzy , ani ci kościelni ani ci świadomie współpracujący z Duchem Prawdy .
Zdaje się, że Ty również byleś poddany indoktrynacji w kościele .RM pisze:Ludzie indoktrynowani w kościołach pozostają całe życie w zamieszaniu i właśnie zamieszanie stanowi fundament ich istnienia. Wraz z tym funkcjonują w lęku przed duchową samodzielnością. Bo herezja, bo wilki w owczej skórze, bo potępienie ... Nawet kiedy konfrontują się z treściami, które przemawiają do ich ducha, i pojawia się ta szczególna iskra w ich sercu, boją się, ponieważ ich korzenie wyrastają z innej gleby. Wolą czekać, aż ksiądz powie, pastor pobłogosławi... Dlatego ponurym sensem tzw. wiary jest czekanie....
Dlaczego uważasz, że inni ludzie tkwią w zamieszaniu a Ty nie ?
Skąd przekonanie że twoje korzenie wyrastają z innej gleby niż indoktrynacja kościelna ?
Powiedziano by badać duchy czy aby pochodzą od Boga
Skąd przekonanie, że duch z którym współpracujesz pochodzi od Boga ?
Nie zauważyłeś tego, że każdy z tu piszących funkcjonuje w duchowej samodzielności ?
I daleki jest od jakiegokolwiek lęku przed duchowa samodzielnością ?
Każdy z tu piszących inaczej pisze o Bogu, o Chrystusie , o zbawieniu
A wielu , pozbawionych bojaźni przed Bogiem [co jest istną głupota] pisze o Bogu takie okropności że nie godzi się ich cytować .
I to właśnie oni uważają się za najbardziej wyzwolonych , wolnych w Chrystusie , samodzielnych duchowo , przemawiających w "Duchu i Prawdzie" .
Dla mnie najbardziej ponure jest pozbawianie [dzieci w wierze] nadziei, przez różnej maści nawiedzonych pouczaczy .